U mnie pasja zbierania pieczątek schroniskowych skończyła się wraz z zakupem książeczki w jednym ze schronisk. Mam w niej kilka wpisów. Stwierdziłem jednak, że "szczytów się nie wstępluje". A poza tym wcześniej kombinowanie "na czym by tu odtęplować" było o niebo przyjemniejsze niż suche przybicie w zeszyciku.

Kiedyś zbierałem muszle. Mam ich od cholery i jeszcze trochę. Znałem każdą na wylot, miejsce występowania, gatunki itp. Rodzina miała zgłowy prezenty, bo wiedzieli z czego będę się cieszył. A i każdy wyjazd gdziekolwiek kończył się zwykle opakowywaniem w gazety nowych nabytków <bo w oceanach po nie nie nurkowałem;)> Doszło do tego, że popularne ostatnio <grrrr> stoliki z "muszelkami" w nadmorkich miejscowościach przyprawiały mnie o bóle brzucha, kiedy widziałem kiepskość tego towaru. Jak większość pasji i ta skończyła się. Teraz wszystkie muszle, oprócz kilku "przypominaczy" leża popakowane w kartony u babci, gdzieś głęboko w szafie.

A jako 6 latek dorwałem "Poczet królów polskich" mojego taty, gdzieś z lat 60-tych. Tak długo tłukłem się z nim po domu, przedszkolu i innych miejscach <wydanie kieszonkwe> aż mogłem z pamięci recytować po kolei wszystkich królów, królowe, książat -Piastów, Jagiellonów i elekcyjnych <najmniej lubiłem;)> wraz ze wszystkimi koligacjami rodzinnymi :)))))
Wszycy byli pewni co do tego, że wyrosnę na historyka :))) Ale życie płata różne figle i jak wiele pasji i ta....... :)))

Pozdrawiam tych, którzy wytrwali... Maruda.

· 

Eś gunau dobrze pedzioł. Ślons był zawżdy w polskij koronie, a już nojbardzij
możne wtynczas, jak tyj korony niy było, bo jom rusy z rakuskimi a prusami
wdupali. Inoś polskimu robolowi sie zdo (bo po prowadzie tak ich uczyli), że
Ślonsk niy był we tyj polskij koronie ino za tych ich zaborów. Skond pieron mo
wiedzieć że niy bylo nos w Polsca ani za Łokietka, ani za Jagiellonow ani za
ich krolow elekcyjnych. Razym bydzie 700 lot za polskom granicom.
Tak tyz tymu je. My prawie zawżdy byli poza polskimi granicami. No a poza tym
tu już zawżdy w polskich!
Jak to pado Arnold: pyrsk!

Wynaradawianie mniejszości
narodowych.Polski wojujący kataolicy sa odpowiedzialni za wynarodowienie
setek tysięcy potomków obywateli dawnej
Rzeczpospolitej rmian,Tatarów,Litwinów,Ukraińców,Czerkiesów,potomków
zacięznych wojsk dawnej RP/Szkotów,Niemców,Szwedów,Węgrów którzy stanowli
trzon armii Królów Elekcyjnych/.
Wynaradawianie trwa do dzisiaj.
Kto nie jest Katolikiem,nie może być Polakiem.
Co mądrzejsi , albo zyjący w zwartych skupiskach zruścili się lub zniemczyli.

Gość portalu: kapitanVon napisał(a):

Należy wreszcie skończyć z
> > obsadzaniem stołków przez kolesi i kryminalistów .
>
> TO NAJPIERW ICH TRZEBA WYBIĆ A POTEM WYCHODOWAĆ NOWYCH. W PRZERWIE OBSADZIĆ
> INTERREXA Z FINLANDII ALBO MOŁDAWII.
>
> AMEN

Jestem wlasnie w Finalndii, to taki mily, spokojny, dostatni, dobrze (u)
rzadzony i NIESKORUMPOWANY kraj. Pomysl z interrexem pochodzacym wlasnie stad
jest calkiem wart rozwazenia. Tradycje juz mamy- wiekszosc krolow elekcyjnych
pochodzila spoza terenow I Rzeczpospolitej. Tylko facetowi (lub facetce- w
przeciwienstwie do Polski ten kraj jest przywiazany do faktycznego, a nie tylko
deklarowanego, rownouprawnienia plci) trzeba by dac znacznie szerszy zakres
uprawnien i kompetencji, niz to mialo miejsce z naszymi dawnymi monarchami.
Tylko w ten sposob daloby sie uprzatnac te stajnie Augiasza, ktora stal sie
nasz kraj ,

Pozdrawiam

· 

Gdzieś tak 5-6 klasa podstawówki (zważywszy mój wiek, mam prawo nie pamiętać
dokładnie). Nowa pani od historii postanawia sprawdzić stan naszej wiedzy. Do
odpowiedzi wywołuje Anię (klasowa piękność) i pyta: kto był pierwszym królem
elekcyjnym Polski? Ania myśli, myśli, w tym czasie z końca klasy "idzie"
podpowiedź. W pewnej chwili twarz Ani rozjaśnia się (podpowiedź "doszła") i
koleżanka gromkim głosem odpowiada: Henryk Walenty!!!!
Moja ciotka poszedłszy uczyć historii za baaardzo głębokiej komuny (jeszcze
przed moim urodzeniem, czyli pewnie lata 60-te) usłyszała, że Polakami pod
Grunwaldem dowodził Bolesław Bierut.

titus_flavius napisał:

> Ave,
> różnica jest taka, że w jednym przypadku dane słowo ma znaczenie prawne, a w
> drugim nie ma żadnego znaczenia prawnego.

Ale mnie nie obchodzi znaczenie prawne. Z moralnego punktu widzenia powinien
dotrzymac danego slowa - nie wazne, czy dal je przy swiadkach, czy tez nie.

> > Jesli chodzi o krolow elekcyjnych, to z tego co pamietam, nie jeden zostal
>
> > zdetronizowany. Zgodnie z prawem.
>
> A który niby?
> T.

Jesli o krolow chodzi, przyznaje, ze troszke sie rozpedzilam. Dzis
skonsultowalam sie ze swoim historykiem i mam juz pelny obraz sytuacji. W
historii Polski zaistnial tylko jeden krol, ktory utracil prawa do korony -
Henryk III Walezy. Aczkolwiek taka sytuacja byla prawnie dopuszczalna -
szlachta mogla pozbawic krola wladzy.

Szczerze mowiac nie wiem co rozumiesz przez neokolonializm , bo w zasadzie
oznacza to kolonie , ktora powstala niejako na nowo ,a przeciez przed krolami
elekcyjnymi byli dziedziczni/elekcyjni , ale z reguly Polacy lub Litwini , a
raczej ciezko mowic wtedy o koloniach (tym bardziej w okresie jeszcze
wczesniejszym).Czy elekcyjni reprezentowali w Polsce obce interesy? Raczej co
najwyzej dynastyczne , a i to nie zawsze(p.Wazowie , Jagiellonowie).A ze
polityka zagraniczna byla czesto nieudolna - no coz za wladcow piastowskich tez
tak bywalo. W tej sytuacji o kolonializmie ani tym bardziej neokolonializmie
mowy byc nie moze
pozdrawiam

Ekscelencja, Jego korespondencyj Król Lepper I !
Choćby głową o mur tłuc
Kto był bucem - będzie buc

Może Lepper "w imieniu"
Od samego rana
Gratulować NASA
Zdobycia Tytana

Może pani Renia
Podpisywać listy
Żeby Begerową
Dopisać do listy

Może pani Danusia
Podrabiać zezwolenia
By odwiedzać synusia
Gdy zalicza więzienia

Mogą różne męty
Hochsztaplerkę uprawiać
Czyli - kogoś kim nie są
Przed drugimi udawać

Burak z małej wiochy
Napisał do księcia
Ze mu gratuluje
Oraz życzy szczęścia

Sekretariat następcy
Jak to sekretariat
Przeczytał te bazgroły:
-Toż to jakiś wariat!

Sprawdzili w Internecie
- fellach znad Bałtyku... szef jakowejś ...brony
- wyroki ma na koncie...
- tylu bezczelnych chamów dzis, niestety, na świecie...
- wywalić toto w smiecie?
-Odpiszcie "ekscelencjo", będzie rozanielony!

Ramionami wzruszyli i odpisali grzecznie
Bo sekretariaty na listy zwykle odpisują
A tutaj szok, radocha, ćwoki wiwatują:
- Lepper to ekscelencja!... Ekcelencja - bezsprzecznie!
- Jeśli tak doń się zwraca sudyjski monarcha...
- to noblesse oblige, SIR LEPPER , koniec trąda i parcha...
Monarchię trza przywrócić! SIR ANDRZEJ na króla!
Elekcyjny nie przejdzie? Nie wybiorą ciula?
Czy w IV RP szlacheckiej król musi byc elekcyjny?
ANDRZEJ LEPPER - KRÓL POLSKI k o r e s p o n d e n c y j n y ! ! !

To chyba o te książki chodziło Verdanie. Moj jedenastolatek czyta je namiętnie.
Fakt, historia Polskipotraktowana po macoszemu, zaledwie kilka tytułów, ale
seria mam nadzieję, ze się rozwijać będzie. Z historii Polski mojemu dziecku
jedynie ksiażeczka o królach elekcyjnych coś nie podeszła. A czytał jeszcze o
Sprytnych Słowianach, Zagmatwanych zaborach, Dynamicznej dynastii Jagiellonów i
zdaje się Sakramenckim Sarmatyzmie.

No i co z tego ze car byl naszym krolem? Jak najpierw do spolki z Prusami i
Austro-Wegrami "rozebrali" sobie Polske a potem wszystkich trzymali za pysk
przy pomocy armii to car mogl sobie byc kim chcial. Na tej zasadzie to Hans
Frank ktory byl gubernatorem Generalnej Guberni tez powinien byc nie do
ruszenia bo rzadzil, a Polakom nie powinno to przeszkadzac bo np. Pilsudski tez
przejal wladze przy pomocy wojska. Ale chyba widac "subtelna" roznice miedzy
nimi, prawda?? tak samo jak miedzy polskim krolem elekcyjnym a "krolem-carem"
Polski.

Królowie Polscy...
W takim samym stopniu, Henryk Walezy, Zygmunt III Waza, Stefan Batory, czy
August II byli Litwinami, jak i Polakami. Byli królami elekcyjnymi, którzy
rządzili Rzeczypospolitą po wygaśnięciu dynastii Jagiellonów. Polecam sprawdzić
[ogin] skąd pochodzili Jagiellonowie i na jakich zasadach jeden z nich został
wybrany królem Polski, jakie były cele polityczne tej unii, później na
spokojnie przejrzeć sobie jej dzieje, dalaszą historię tego zakątka Europy i
chyba zacząć modlić się, by w okolicach Moskwy nie pojawiła się osoba z
podobnym do Twojego zacięciem nacjonalistycznym i zdolnościami podobnymi
Piotrowi I czy carycy Katarzynie, bo wówczas nie będziesz mógł sobie nawet
podyskutować na forum o powrocie Suwalszczyzny pod władanie Litewskie. :P

Sprzedam podręczniki do 1. i 2. klasy gimnazjum...
Klasa 1. :
Geografia 1 "Przestrzeń geograficzna w której żyje człowiek" SOP
Historia "Starożytność" R.Kulesza JUKA
"Średniowiecze" T.Jurek JUKA
Biologia 1 Michael Roberts PWN

Klasa 2. :
Chemia 2 J.T.Kulawik NOWA ERA
Matematyka "Matematyka 2001" WSIP
Geografia 2 "Moje miejsce w Europie"
Historia "Polska i Świat w dobie Jagiellonów" J.Klusek JUKA
"Polska i Świat w dobie królów elekcyjnych" J.Klusek JUKA
J.Polski 2 "Zrozumieć słowo" A.Gis ARKA

Mam do sprzedania jeszcze wypełnione ćwiczenia do matematyki i polskiego.

mejl: writerka2@wp.pl

Gość portalu: robi napisał(a):

> Ciekawe, że nawet zupełnie zależny od carycy Katarzyny Stanisław August
> Poniatowski jest postrzegany jako postać pozytywna, nie mówiąc już o
Sobieskim.

a.) Sobieski tak, sukcesy militarne ale w dalszej perspektywie po za chwałą
niczego nie wnoszące. Austrii nie przeszkadzało troszkę urwać krainy obronców
Wiednia jak tylko nadarzyła się okazja, ot wdzięczność po europejsku
b.) S.A Poniatowski - być może i postrzegany, fakt medialnie umiał się facet
sprzedać, konstytucja, reformy, tere fere kuku - po owocach ich poznacie !!!
(a po dokumentach ze znakiem wodnym "pia desideria") - łoj kwaśne były i z
długim terminem "best before"

> Jak widać z historii rządy władców z Zachodu nigdy na dobre Polsce nie
> wychodziły, natomiast nawet elekcyjni królowie-Polacy zrobili dla kraju wiele
> dobrego.

A ilu ich było: Ja pamietam czterech (Korybut-Wiśniowiecki, Sobieski,
Leszczyński, Poniatowski.... jeszcze ktoś ????) z tego jeden Sobieski co coś
zyskał przynajmniej za swego panowania a nie stracił.

Elekcyjność
Hubercie i Inni mili Forumowicze jeszcze kilka słow o elekcji

Elekcyjność tronu oczywiście ,że występowała już wcześniej w naszej Ojczyżnie ,
pamiętamy ,żęjuz za wybór Jadwigi (kobiety :- ) ) szlachta otrzymala przywilej
koszycki właśnie za zgodę szlachty na objęcie przez Nią tronu. Począwszy
od Władysłwa Jagiełły króla wyznaczała Radka Królewska (magnaci)a wybuierał
sejm - czyli przedstawiciele szlachty + reprezentanci miast (pożniej przestali
pojawiać się na sejmach) i członkowie rady królewskiej. Ten dwuzibowy sejm
zatwierdzał wybór króla na tron Rzeczypospolitej pomimo ,że rządził ród
Jagiellonów!, potem jeszcze tylko mieliśmy przypadek wyboru Zygmunta Augusta za
życia Jego ojca ale póżniej miała miejsce decyzja sejmu o niemożliwości wyboru
króla w ten sposób w przyszłośći.

Elekcje Viritim czyli głosowanie przez wszystkich (którzy przybyli , gdzyż nie
obowiązkowo) pojawiły się zdecydowanie dzięki działaniom naszego wielkiego
patrioty Jan Zamoyskiego i będę go bronił do upadłego :-)

Polska jawi się na tle innych - b. często jak pisałęm wyżej absolutnych
monarchii - państw europejskich jako oaza wolności i poszanowania praw
obywatelskich ,wiem dotyczyło to głownie szlachty ale mimo to bylismy wzorem
dla innych ....czyż nie wielka w tym zasługa największego z Hetmanów
Rzeczypospolitej?

Pozdrawiam

wolna elekcja
nie jestem specjalistką, troche się gubię w waszej szczegółowości, wiec spróbuje
z grubsza uporzadkowac, a wy mnie ew. poprawcie:
1)szlachta wybierała królów co najmniej od czasów Jadwigi - a kandydaci sporo za
wybór płacili przywilejami - jak np. Kazimierz Jagiellończyk. Jednak tak
naprawdę elekcja była jedynie zatwierdzeniem członka panującej dynastii.
2) na sejmach w 1538 Zygmunt I Stary zaręczył, że po zgonie jego syna ( odbędzie
się elekcja z udziałem całej szlachty
3) 1573 - bezpotomnie umiera ostatni Jagiellon
4) 1573 - sejm pod namową Zamoyskiego ustala zasady, wg których to ogół szlachty
wybiera króla
5) wszyscy następni królowie (łącznie z ostatnim Poniatowskim) są "elekcyjni", w
Polsce już nie rządzi żadna dynastia.

Nie oceniam, czy zniesienie dynastyczności tronu było dla Polskie dobre, czy
złe. Jednak zasług Zamoyskiego dla wielkiej zmiany ustroju państwa chyba nie
można negować? To dzięki niemu (od 1573) wszyscy obywatele (dopiero ponad 200
lat potem zmieni sie definicja obywatela) mają prawo brać udział w wyborze głowy
państwa.

1)szlachta wybierała królów co najmniej od czasów Jadwigi - a kandydaci sporo
za
wybór płacili przywilejami - jak np. Kazimierz Jagiellończyk. Jednak tak
naprawdę elekcja była jedynie zatwierdzeniem członka panującej dynastii.

KOZIOROZKO JASNE ,ŻE TAK A PIERWSZY PRZYWILEJ WYDANY PRZY WYBORZE jADWIGI - TO
KOSZYCKI

2) na sejmach w 1538 Zygmunt I Stary zaręczył, że po zgonie jego syna ( odbędzie
się elekcja z udziałem całej szlachty

WG MOICH INFORMACJI SEJM (NIE KRÓL) ROZTRZYGNĄŁ W TEJ KWESTII W ROKU 1550 :-)

3) 1573 - bezpotomnie umiera ostatni Jagiellon :-)
4) 1573 - sejm pod namową Zamoyskiego ustala zasady, wg których to ogół szlachty
wybiera króla
5) wszyscy następni królowie (łącznie z ostatnim Poniatowskim) są "elekcyjni", w
Polsce już nie rządzi żadna dynastia.

JAK WIESZ DYNASTAIE JESZCZE RZĄDZIŁY:-) ALE BYŁY ELEKCYJNE...

CHIAŁEM DRUKOWANYM ODRÓŻNIĆ:-)

pOZDRAWIAM
J

Elekcja "Viritim" była raczej początkiem upadku Rzczypospolitej, niż
prekursorem demokracji. Oczywiście instniała demokracja szlachecka obejmująca
10% społeczeństwa, lecz w dobie gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej nie miała
nic wspólnego z obecnymi, nowoczesnymi systemami demokratycznymi. Nie jestem
historytkiem, ale kandydat na króla był poddawany wielu naciskom. Musiał
podpisywać pacta conventa i inne zobowiązania, które ograniczały jego władzę,
lecz jednocześnie wprowadzały w kraju haos i anarchię. Dla mnie to był raczej
krok w kierunku liberum veto, niż w stronę demokracji. Wyraz tego dał już
Henryk II Walezy który uciekł z elekcyjnego tronu polskiego na rzecz
dziedzicznego tronu francuskiego. Wolność szlachecka skończyła się dla Polski
rozbiorami i utratą niepodległości, zaś absolutyzm francuski stworzeniem
militarnej i gospodsrczej potęgi Francji.
Być może pomysł Wielkiego Kanclerza był dobry, lecz wyprzedzał swoją epokę. Z
uwagi na otoczenie polityczne Polski przyniósł więcej szkody niż pożytku.
Zaczęły się targi o koronę, przekupstwa posłów a nawet małe wojny, chociażby
jak ta pod Byczyną z arcyksięciem Maksymilianem II Habsburgiem.

Dla mnie najważniejszą rzeczą spajającą grupę ludzi w naród jest język. Można
nie mieć własnego państwa - jak Żydzi, Romowie, czy wreszcie my sami jeszcze sto
lat temu - a mimo to czuć się jednym narodem.
Śmieszą mnie ludzie, którzy z Mickiewicza robią Litwina. W jakim języku tworzył?
Był, że tak powiem, Polakiem z Litwy. A Appolinaire? Tworzył po francusku, więc
nie róbmy z niego rodaka na siłę.
Dlatego, by pognębić inny naród, sprawą zasadniczą było pozbawienie go języka.
Wszyscy wiemy, o co chodzi: germanizacja i tak dalej. Za Komuny, nie można było
mówić w szkole na przykład po kaszubsku.
Ja czuję się Polką głównie dlatego, że mówię po polsku.
Co dalej? Religia?
Nie dzielę z innymi Polakami religii. Co więcej, uważam, że nikt nie ma prawa
mówić mi, że prawdziwy Polak to katolik.
Od kiedy to? Chyba od wojny. Wcześniej mieszkało w Polsce wielu Żydów, Gdańsk
był prawdziwie kosmopolitycznym miastem. Jeszcze wcześniej, za królów
elekcyjnych mieszkało na terenie Polski mnóstwo protestantów i ludzi wyznania
prawosławnego. Prawdę mówiąc, katolicy byli wtedy w mniejszości.
Dodam, że dzisiejsza przewaga katolików nie uczy nas tolerancji i otwartości na
inność.

Jeszcze miejsce.
Mieszkam na Ziemiach Odzyskanych i jestem świadoma tego, że teren ten głupie dwa
pokolenia temu należał do całkiem innego narodu. Dużo tu pamiątek po tamtych
ludziach - Niemcach i Żydach.
Zresztą jesteśmy w Europie, granice są otwarte. Na emeryturze mogę mieszkać w
Szwecji.

Faktycznie, chaotyczne to wszystko. Bardzo to rozległa kwestia.
Pozdrawiam

Bezdenna głupota, dochodzimy do definicji "prawdziwego Polaka" oraz "Polaka-patrioty"... Już wiem, że się nie łapię :))) na "prawdziwego Polaka"... No bo i Prusacy, Rosjanie, Węgrzy i Francuzi w rodzinie.... nieważne, że przodkowie elekcje królewskie podpisywali, że byli towarzyszami pancernymi wymienionymi w spisach zresztą, bo przekreśla mnie, że byli w metrykach litewskiej, a nie tylko koronnej, że w carskim spisie szlachty też widnieją moi przodkowie... ech, głupota LPR... jakiej Polski chce LPR ? Na pewno nie odwołuje się do Rzeczypospolitej ostatnich Jagiellonów i pierwszych królów elekcyjnych, kiedy Polska była wielka i potężna oraz rozkwitała kulturalnie i ekonomicznie, była bowiem wówczas wieloetniczna i wieloreligijna, otwarta i przyjazna wszystkim, którzy ją zamieszkiwali, kiedy mówiono "obywatel polski, narodowości litewskiej, religii ruskiej (prawosławnej)..." LPR nawołuje do wasni na tle narodowościowym.

Restauracja monarchii w Polsce
Super pomysl ! Jako czlonek honorowy Klubu Zachowawczo-Monarchistycznego
(ktorego szefem jest p. Gorski, ex-szef gabinetu politycznego niejakiego Buzka,
ojca malo znanej aktorki), p. Majchrowski zrobi to czego nie dokonal Pilsudski :
przywroci Polsce krola i skonczy sie caly ten d.kratyczny b.rd.l
Na Wawel, panowie szlachta ! Na Wawel !
Tylko, cholera jasna, na polach elekcyjnych na Woli jakis betonowych blokow
nastawiali !

Książka "Skarbczyk legend" -na konkurs GDZIE???
Cześć wszystkim. Od pewnego czasu uczniowie IV klas podstawówki i ich rodzice
z wywieszonym językiem i obłędem w oczach biegają po
bibliotekach,księgarniach i antykwariatach w poszukiwaniu lektur na konkurs.I
o ile większośc pozycji mozna dopaść (i zrobić kserokopię -np.pięknego
wiersza Herberta -Pan od przyrody) to jedna książka jest NIEOSIĄGALNA!!!
Fantom jakis czy co ? Chodzi o "Skarbczyk legend" ,a konkretnie o legendę o
św.Wojciechu CECYLII NIEWIADOMSKIEJ ,KTÓRA TO LEGENDA JEST TYLKO W TYM
SKARBCZYKU I NIGDZIE INDZIEJ.Tej książki nie ma nawet w Jagiellonce? No i
co,szanowne kuratorium? Cieszycie się ? Dzieci(i ich rodzice,babcie ,ciocie
itp.) mają dodatkowe lekcje WF i to na świeżym powieytrzu.Gratuluję
pomysłowości !!!Matka - Desperatka .
Acha! A drugi pomysł na lekturu do olimpiady) (uczeń-delikwent z dalszej
rodziny) -"Polska na przełomie dziejów" Tazbira i "Królowie elekcyjni-
leksykon biograficzny".Fajnie mają szczególnie uczniowie z małych miast i z
wiejskich szkół.A miały byc równe szanse dla wszystkich uczniów...

Od czasu jak król Kazimierz Wielki go zbudował. Potem przez setki lat był jedną
z siedmiu oficjalnych siedzib królewskich w Rzeczpospolitej, obok Krakowa,
Wilna, Grodna, Warszawy, Piotrkowa i Malborka. Co prawda sam obecny budynek
zamku powsta na więzienie w latch 20tych XIX wikeu, ale pozostał zamkowy
kosciół - królewska kaplica (w źródłach określana zawsze jako "capella regia")
i najstarsza wieża mieszkalna w Polsce. Tradycje miejsca i nieprzerwana
własnosć państwa - od czasów monarchii piastowskiej, poprzez czasy Jagiellonów
i królów elekcyjnych, po czasy Królestwa kongresowego i rozbiorów - również
pozwala używać dla tego zespolu obiektów określenia "Zamek Królewski" - bo był
takim od swego powstania - a wieżę wzniesiono jeszcze w czasie, gdy
obowiązywało regale (czyli wyłączne królewskie uprawnienie) do budowy grodów.
tylko władcy mogli je wówczas budować.
Odpowoadając w skrócie - lubelski zamek jest Zamkiem Królewskim od zawsze.
Pozdrawiam!

Wątek idiotyczny, ale wasza nieświadomosć zmusza do reakcji.
Lublin był od załozenia miastem królewskim, podobnie jak wiele innych w Polsce -
nie tylko Kraków. Zwłaszcza Jagiellonowie lubili Lublin, często w nim bywali
(bo pojecie "stolica" w tych czasach maiło inne znaczenie niz dziś - w praktyce
stolica byłą tam gdzie był król, a król w zasadzie ciągle objeżdżał kraj). W
Lublinie często wychowywani byli synowie królewscy, jak w XV wieku synowie
Kazimierza Jagiellończyka - późniejsi królowie Władysław, Jan, Aleksander i
Zygmunt oraz późniejszy kardynał Fryderyk. A ich opiekunem był m.in. Jan
Długosz. Lublin za czasów elekcyjnych był jedną z siedmiu oficjalnych
królewskich siedzib w Rzeczypospolitej - utrzymywanych ze skarbu państwa - obok
Krakowa, Wilna, Warszawy, Grodna, Piotrkowa i Malborka. A do nazywania się
królewskimi mają też prawo takie stare królewskie miasta jak Łuków, Chełm,
Krasnystaw, Urzędów, Parczew (gdzie Jagiełło wydał więcej dokumentów niż np. w
Poznaniu), a nawet miejscowosci dziś prawqie zapomniane, jak Wislica,
Wąwolnica, Szydłów, Stopnica i wiele, wiele innych dawnych miast królewskich. A
jak ktoś chce znać przykłady wsi królewskich - to najbliższe Lublina to Wrotków
i Zemborzyce.
Krótko mówiąc - oszołomy do szkoły! - powtórzyć historię - moze zmądrzejecie
przy bliższym kontakcie z "nauczycielką życia", jak mawiali starożytni.

Ty wychowalas sie w innej rzeczywistosci??? Oczywiscie jakos Organizacja
Transparency International stawia Polske duzo nizej niz USA, przede wszystkim w
lamaniu praw czlowieka, a przede wszystkim korupcji. Polsce daleko do
standartow Polnocno Amerykanskich.

Uczysz ojca jak robic dzieci. Pamietaj ze ja ostatnie ostatnie 15 lat spedzilem
w demokracji ktora jest democracja nieprzerwanie od 230 lat...

Nalezysz do przekornych manipulatorow dla ktorych nic nie jest idealem, nikt
nie jest autorytetem, jesli ktos jest bialy to doszukujesz sie w nim szarosci,
a jesli ktos jest czarny doszukujesz sie w nim bieli.

Tacy ludzie jak ty sprzedawali Polske od czasow krolow elekcyjnych, byle
manipulowac i sklocac narod.

Zrozum ze dobrze funkcjonujacy narod, ktory mam przyszlosc posiada wspolne
idealy tak jest w Niemczech tak jest we Francji, nieliczac zakaly Muzulmanskiej
w tym kraju.

Nie dam sie zbalamucic lewicowcom, balamucic mozesz swoje dzieci.

Z tym scentralizowaniem to bym tak nie przesadzal, kazdy czlon , ba kazdy
region monarchi habsburskiej mial swoje odrebne prawa
mozna co najmniej mowic o przeforsowaniu dzidzicznosci i centralizacji Austrii
i Wegier zosobna, choc na Wegrzech ta centralziacja daleko posunieta nie byla.
O podatki habsburgowie tez musieli walczyc choc oczywiscie mieli wiecej
narzedzi aby wywalczyc to co chcieli niz an rpzyklad krolowie elekcyjni w Polsce

1. Polozenie:
Moze i system polityczny w I RP nie byl taki zly, troche podobny istanial w ten
czas w Angli, ale mielismy, mamy i bedziemy miec fatalne polozenie
geopolityczne, Anglia ma ten konfort ze jest na wyspie
2. Elekcje:
inaczej mogly sie potoczyc losy I RP gdyby na tronie zasiadlali wladcy z jednej
polskiej dynastii, a nie krolowie elekcyjni, ktorzy z Warszawy zalatwiali swoje
europejskie interesy
3. Przywileje
czesto nie przemyslane przywileje nadawane przez kolejnych krolow elekcyjnych
oslabialy kraj

egri napisał:

> 1. Polozenie:
> Moze i system polityczny w I RP nie byl taki zly, troche podobny istanial w
ten
>
> czas w Angli, ale mielismy, mamy i bedziemy miec fatalne polozenie
> geopolityczne, Anglia ma ten konfort ze jest na wyspie
===
absolutna zgoda

> 2. Elekcje:
> inaczej mogly sie potoczyc losy I RP gdyby na tronie zasiadlali wladcy z
jednej
>
> polskiej dynastii, a nie krolowie elekcyjni, ktorzy z Warszawy zalatwiali
swoje
>
> europejskie interesy
===
sama szlachta nie chciala swojego, A tych ktorych wybrali to trzeba zaliczyc do
raczej gorszych krolow

> 3. Przywileje
> czesto nie przemyslane przywileje nadawane przez kolejnych krolow elekcyjnych
> oslabialy kraj
==
jakie???

panzerviii napisał:

> Mysle, ze Krolom
> a takze polowie obywateli tej Rzplitej

to po co w ogóle angażowaliby się w rywalizację z Habsburgami o
korony św. Wacława i św. Stefana ?
po co w ogóle byłyby ruchy Jagiellonów w kieruku przejęcia pod
polską władzę Śląska i Pomorza, podejmowane w XV w. ?
poza tym ci królowie doskonale zdawali sobie sprawę że ich potęga
tkwi nie w dziedzicznej Litwie (puszczańskiej i pogańskiej w
najlepszym przypadku, a ruskiej i stepowej w najgroszym) ale w
elekcyjnej, bajecznie bogatej Koronie
zaś bogactwo Korony zależało w dużej mierze od szlaków handlowych
przez Pomorze (Wielkopolska) i Śląsk (Małopolska)

ponadto cała gospodarka zbożowa była zależna od wiślanego spływu

bartoszcze napisał(a):

> Podobnie jak Zborowscy?

Mowa o Zamoyskim, a nie o Zborowskich.

> Aha - co do elekcji z 1575r.: mam nadzieję, że pamiętasz, iż za Habsburgiem
> zagłosowali wtedy jedynie Litwini i część senatu, natomiast większość polska
i
> ruska wybrała wtedy Annę Jagiellonkę i jej nowego męża.

Sejm elekcyjny miał miejsce w listopadzie 1575. Batory poślubił Annę 1 kwietnia
1576. Prymas ogłaszając królem Maksymiliana miał poparcie senatu.
>

Gość portalu: Legniczanin napisał(a):

> Sam Sobieski nie za bardzo palił się do wojny z Turcją,chciał się
> układać,nawet za cenę podziału Podola.

Czyżby miał upaść kolejny mit bohaterskiego króla (na dodatek Polaka z krwi i
kości, bo inni królowie elekcyjni - prócz traktowanego z dużym lekceważeniem
Stasia P. czy jeszcze gorszego Wiśniowieckiego - z polską krwią nie mieli wiele
wspólnego? Jedynie Jan III, ubrany w strój pogromcy Turków, bronił
honoru "polskich królów".
A tu proszę... Chciał oddać Podole! I to bez walki! Tchórz nie król! Już słyszę
te głosy szlachciców rozdzierających szaty na sejmikach na wieść o planach
monarchy: "Hańba! Zdrada!"

hehehe nic sie nie martw!
Drogi Panie !

Nie osmieszam sie, wspolczuje Ci jesli nie znasz historii Polski. Wystarczy
dobrze poczytac o Polsce od Morza do Morza, ktorej obawiali sie nawet Turcy i
slusznie, czego dwoeidlismy pod Wiedniem. Poczytaj Normana Daviesa, nawet
znacznie wieksza niz dzisiaj Polska z dwudziestolecia miedzywojennego byla
parodia ówczenej wielkiej Polski Jagiellonow.Potem sie popsulo, za krolow
elekcyjnych- wojowali z kazdym bo za grosz pokory nie mieli i zaplacili za to
slona cene. Cudze chwalicie swego nie znacie! Rzeczpospolita byla panstwem o
ogromnym potencjale i mozliwosciach , ale zostalo to zmarnowane wskutek prywaty
szlachty. Turkow nie dalo sie przegonic, im nawet cesarstwo bizantyjskie sie
oparlo! Polska potrafila ich jednak zatrzymac. Tylko płakać nad wynarodowionymi
Polakami. Mow co chcesz przy ówczesnym stanie Europy Polska byla mocarstwem
jednym z dwoch, o tym nawet w szkole dzieci ucza. Trzeba bylo wtedy
bolszewickich ulotek nie czytac, a juz wiem skad ten problem. Uczyles sie pewnie
za komuny i stad te spustoszenia w twojej glowce. Wszystko jasne, nic mi nie
pozostaje jak to ze poprzedni system Cie skrzywdzil. Teraz rozumiem skad was
tylu na forum, bo to przeciez w glowie logicznie myslacego czlowieka sie nie
miesci.

elekcje z braku erekcji
hasz0 napisał:

> Tu na terenie dzielnicy o nazwie Wola
> dokonywano elekcji królów polskich.

Haszu, nie kompromituj sie. Feudalizm mial okreslona logike funkcjonowania.
Polska elekcyjnosc byla zaprzeczeniem zasad feudalizmu. I zgodnie z zasadami
doprowadzila do rozwalenia panstwa. To panstwo musialo sie rozpasc bo z
elekcjami a bez erekcji bylo wynaturzeniem. Haszu nie karm nas glodnymi
kawalkami. Taki bajer to na Grojec. Warsiawa wygrala jedynie z krakowskim syfem.

Rok 1697 czyli August II Mocny i Czerwony Kapturek
15 wrzesnia 1697 roku na tronie polskim August II Mocny z dynastii saskiej
Wettinów zasiada, na sejmie elekcyjnym, po bardzo burzliwym, wielomiesięcznym
interregnum, trwającym od śmierci Jana III Sobieskiego 17 czerwca 1696 r. wybrany.

O jego wyborze zdecydowało jego wcześniejsze przejście na katolicyzm, ale tez
przekupienie części szlachty na sejmie elekcyjnym i sprzeciw cara Rosji Piotra I
przeciwko kandydaturze francuskiego księcia Conti. Tym samym Rzeczpospolita
została związana unią personalną z Saksonią.

Jest rok 1697. Paryską ulicą idzie stary człowiek. Przed chwilą wyszedł z
drukarni i niesie cienką książeczkę w ręku. Dzień jest wietrzny i gdy ręka
starego człowieka rozluźni uścisk, wiatr szeleści kartkami, jakby je przerzucał.
Migają pierwsze zdania:
Był sobie raz pan na wielu zamkach...
Był sobie raz król...
Była raz sobie mała chłopeczka. Nazywaną ją Mały Czerwony Kapturek... "

Tym człowiekiem jest Charles Perrault (1628-1703), członek Akademii Francuskiej
i nadintendent robót publicznych za Ludwika XIV. Dzieło swe wydał pod nazwiskiem
swego najmlodszego syna Pierre Perrault d'Armancour, którego ponoc faktycznie
nie posiadał.

Facet pojawia się, co jakiś czas, jak zmora
Przylatuje z jakiegoś odległego, latynoskiego kraju.
Jacyś ludzie wychodzą i witają go kwiatami, jak swego czasu Lucelię Santos i
Rubensa de Falco (bohaterów ,,pamiętnej'' ,,Niewolnicy Isaury'') i opowiadają,
że to ,,najlepszy'' kandydat na prezydenta.
Moi Drodzy, szanujmy się troszkę i... śmiejmy się z tego co śmieszne.
Ale też uważajmy: swego czasu Stefan Batory pojawił się na elekcyjnym Sejmie
tylko po to by pomieszać szyki Habsburgom. I nie spodziewał się wcale, że
zostanie królem Polski.
A więc: Panie! Panowie! Śmiejmy się! ale... ostrożnie.

:)
> > Ok a jak dokonasz wyboru którego Habsburga koronować?
> Najbardziej przystojnego?
hehe - tyle że ile ludzi tyle kryteriów piękna ;P
>> Kto ma wybrać procedurę wyboru?
> Zrobi się referendum na Forum.
No ale w ten sposób otrzymamy jedynie władcę "forumowego". Jak narzucić wolę
pozostałej ludności Polski?
>> Znów król elekcyjny? Jak zwykle pomysł może i "fajny" ale jak się dochodzi
do
>> szczegółów to "kicha"
> Jaka "kicha"?
> Mozna by znów krzyczeć "umarł król, nuech zyje król!".
W sumie można to już i dziś zamiast króla wstawiając "prezio" - dla niektórych
różnica była by i tak mało znacząca.

maaac napisał:

> :)
> Ok a jak dokonasz wyboru którego Habsburga koronować?

Głowa rodu, arcyksiążę Otto, po konsultacjach z polskimi władzami, ustali, czy będzie to jego syn (eurodeputowany zresztą), czy któryś z żyjących jeszze synów Karola I (wszyscy są w bardzo zaawansowanym wieku).

Kto ma wybrać procedurę
> wyboru?

Króla się nie wybiera, tylko się ustala. Zrobią to polskie władze i głowa rodu Habsburgów, czyli jak wyżej.

Znów król elekcyjny?

Nie. Habsburgowie jako dynastia dziedziczna.

> Jak zwykle pomysł może i "fajny" ale jak się dochodzi do szczegółów to "kicha"

Są prawa dynastyczne, które wszystko regulują.
> .

> Głowa rodu, arcyksiążę Otto, po konsultacjach z polskimi władzami, ustali,
czy
> będzie to jego syn (eurodeputowany zresztą), czy któryś z żyjących jeszze
synów
> Karola I (wszyscy są w bardzo zaawansowanym wieku).
>
a jak umocujesz tą decyzję - tzn jak masz zamiar ją narzucić reszcie obywateli?
Dlaczego ma być wiążąca twa decyzja, że to głowa rodu ma wybrać - a nie np
referendum na FK - który najprzystojniejszy?
Ja bym tam proponował - złapać wszystkich, dać po litrze wódki na łeb i
spławić zimą Wisłą we Warszawie, który pierwszy wyjdzie na brzeg i przeżyje 24h
przy pomocy naszej służby zdrowia ten się nada.

> Króla się nie wybiera, tylko się ustala. Zrobią to polskie władze i głowa
rodu
> Habsburgów, czyli jak wyżej.
>
Polskie władze? Jakie władze? Sądownicze? Ustawodawcze? Wykonawcze?

Po za tym dlaczego się nie wybiera - tylko ustala? Skądżeś to wziął - sejm
elekcyjny jak najbardziej króla wybierał - inaczej wybór króla jest naturalny
zgodny z zasadami dziedziczenia - ale nigdy ustalany!!!

> Są prawa dynastyczne, które wszystko regulują.
Jakie prawa? Przecież co dynastia to reguły były ciut inne...

Monarchia konstytucyjna
To prawda, nie jest zła. Problem w tym, że ona jest tam, gdzie była od dawna.
A jak ją zaprowadzić w kraju, gdzie od dawna jej nie ma?
Wybory? Wolne żarty! Już oczyma wyobraźni widzę jak Kaczory wprowadzają
ordynację, że to jeden z nich ma być królem. Zresztą mówienie do jednego z
jednojajowców: "Wasza Wysokość" może doprowadzić do ataku serca, ze śmiechu.
"Wielki książę" Wierzchowski? Błazen. Zawisza? Naród umrze ze śmiechu.
Dawniej rozwiązywano problem powołując kogoś ze znanych rodów królewskich, ale
to jest nie do wyobrażenia w dzisiejszym świecie. Uzurpator oczywiście nie
wchodzi w rachubę. Więc kto?
W Polsce nie ma nawet rodów arystokratycznych. W Rzczpospolitej nie było tytułów
hrabiowskich, baronów i książąt. To znaczy w Koronie. Na Litwie byli książęta.
Na przykład Puzyna. Wszystkie tytuły arystokratyczne były z nadania obcych.
Najczęściej z nadania zaborców. Powiedzenie, że "szlachcic na zagrodzie, równy
wojewodzie" pochodzi od bardzo starego przywileju szlacheckiego, który
gwarantował nienadawanie tytułów arystokratycznych w Koronie. Litwa miała pewną
autonomię w tej dziedzinie. Nie ma ani jednego rodu hrabiowskiego, którego tytuł
pochodził z nadania polskiego króla. Zwyczajowo nazywano książętami członków
rodziny panującego króla elekcyjnego. Ale nie był to tytuł dziedziczny. Na
przyład ks. Józef Poniatowski.
Przed wojną, oficjalnie zniesiono tytuły arystokratyczne i były one używane
tylko tradycyjnie, ale nie były zgodne z prawem.
Można zadekretować, że czołowa grupa Polityków PiS otrzyma takie tytuły, ale to
błazenada.

Juz bylo przerabiane. Krolow elekcyjnych w duzej mierze wybierano z kandydatow
zagranicznych (poczatkowo mialo to nawet sens bo utrzymywalo rownowage w kraju).
Jesli nie wybrano krola z poza Rzeczpospolitej, to wsrod najblizych urzednikow
zawsze byli jacys obcokrajowcy.

remis1 napisał:

> Po sukcesach zagranicznych trenerow z polskimi zespolami narodowymi mam
> propozycje bysmy wybrali sobie zagranicznego prezydenta, premiera, a moze
> caly rząd. Proponuje referendum w tej sprawie.

rzewuski1 napisał:

> to husyci byli katolikami?

Nie czytasz uwaznie rzewuski.

> i co ztego
> nie był królem , zreszta nie o ten okres chodzi

nie oten okres? Skoro mowi sie o 5 wiekach, to trudno zaczynac od Jagiellonow.
Boleslaw Chrobry wprawdzie jeszcze byl krolem (dopiero w 1025 roku) a hold
cesarzowi zlozyl w 1013 roku.

> tylko o królów szlacheckich wzglednie jagielonów

Probujesz sie wymigac rzewuski i uciekasz do konca XV wieku, choc nikt wczesniej
nie ograniczal sie do okresu od Jagiellonow.

Czy Jagiello byl krolem "szlacheckim" (elekcyjnym)? Krecisz rzewuski:)))

> czyli prowadzac wojne z zakonem był tam pokój?

Po 1525 roku na tym odcinku polskiej granicy byl w zasadzie pokoj (stosunki
niemiecko-polskie). Pokoj jest zawsze sprawa wzgledna ale majac porownanie z
innymi polskimi granicami, mozna smialo powiedziec, ze na polskiej granicy
zachodniej panowal pokoj.

Monarchia, ale jaka - dziedziczna czy elekcyjna? Dziedziczna jest o tyle złym
pomysłem, że nieważne jakie kompetencje ma władca (może być nawet nieletni),
ważne jakie stanowisko zajmował jego ojciec. Ale w Polsce władza z reguły nie
była po prostu dziedziczona z ojca na syna - no, chyba że w czasach Jagiellonów
(ale i tak formalnie to szlachta decydowała o tym kogo wybrać królem Polski - i
tak samo Węgier - oraz Wielkim Księciem Litwy). Średniowieczni władcy Polski nie
przebierając w środkach walczyli o władzę, jedni byli obalani, inni padali
ofiarą zamachów, a niestabilność spowodowała obniżenie znaczenia
Rzeczypospolitej w Europie.

A może monarchia elekcyjna? - kiedyś szlachta wybierała króla, ale dzisiaj
szlachty nie ma, bo feudalizm dawno już się skończył. Więc kto ma wybierać -
cały Naród? Czyli w warunkach obecnych król Polski stałby się po prostu nikim
innym jak dożywotnim prezydentem/dyktatorem. To nie jest dobry pomysł -
kadencyjność władzy sprzyja temu, by głowa państwa rządziła tak, by zostać
wybrana na kolejną kadencję (więc korzystne byłoby zniesienie ograniczenia do 2
kadencji), dożywotniego prezydenta/króla w razie niezadowolenia z jego rządów
trzeba byłoby odsunąć od władzy siłą, a lepiej dla kraju jest, gdy rozwiązań
siłowych się unika.

Prymasem Dziwisz nie bedzie z prostego powodu. Prymas Polski to nie urzad, lecz
godnosc, pierwszy wsrod rownych, w Polsce takze historycznie interrex (rzadzacy
w czasie bezkrolewia za czasow krolow elekcyjnych). Jest to tytul historycznie
przynalezny arcybiskupowi gnieznienskiemu i Glemp nosi go tylko dlatego, ze
przed zwiekszeniem ilosci diecezji w Polsce byl arcybiskupem
gniezniensko-warszawskim. Terz ten tytul nosi "ad personam", czyli albo do
smierci, albo raczej do rychlego juz pojscia na emeryture. W tym ostatnim
przypadku tytul przejdzie na arcybiskupa Henryka Muszynskiego, co daj Boze, bo
to bardzo otwarty hierarcha polski. Tytul ten nie da mu zreszta zadnej wladzy. W
Polsce dawal wladze wtedy, gdy - z uwagi na komune - prymas byl zarazem
przewodniczacym Konferencji Biskupow. Ostatnio ta unia persoanalna zostala
rozerwana, tak jak na calym swiecie.
A kim Dziwisz zostanie. Najprawdopodobniej arcybiskupem metropolita krakowskim,
nastepaca bedacego juz w wieku emerytalnym kardynala Macharskiego, ktory juz od
dawna prosil Papieza o dymisje. Jako Krakowianin moge sie tylko cieszyc, ze moim
arcybiskupem zostanie ten skromny, pracowity i serdeczny czlowiek, ktorego
mialem szczescie poznac osobiscie.

PS. Zdaję sobie sprawę, że znajdą się tacy, którzy będą wytykać Sikorskiemu
cudzoziemską żonę - i to Żydówkę o zgrozo - jeżeli to Sikorski będzie kandydatem
na Prezydenta RP. Wierzę jednak, że nasze społeczeństwo z każdym rokiem po 1989
jest bardziej otwarte i mniej podatne na hasła pełne nienawiści, wrogości i
małostkowości. Jesteśmy sporym krajem europejskim o wielkiej, wspaniałej,
tysiącletniej historii.

Warto w coraz większym stopniu odwoływać się (także w kampanii) do blasku I
Rzeczypospolitej
w jej najlepszym okresie (XV-XVI wiek) - gdy potrafiła być
matką dla wszystkich ludzi, którzy szukali wolności i życia w pokoju (Żydów,
Holendrów, Szkotów, Tatarów, protestantów z Zachodu i starowierów z Moskowii) -
stając się wielką SIŁĄ!

To jest nasza wspaniała tradycja i DUMA! Warto ją sobie przypomnieć. To może być
najpiękniejsza kampania prezydencka w Polsce od czasu jej odrodzenia w !918 roku
(odkąd nie mamy już królów nawet elekcyjnych lecz prezydentów wybieranych przez
cały naród polityczny - wszystkich obywateli), jeżeli m.in. wokół takich haseł
się potoczy.

PO-Partia Oligarchów
PO- Partia Oligarchów

Przyglądając się aferom i aferkom i mega aferom kreowanym przez PO i jej
zaprzyjaźnionych biznesmenów mam nieodparte wrażenie , że historia się
powtarza. W początku XVI wieku polską rządziły koterie możnowładcze tak
skutecznie pętające władzę państwową.Jan Olbracht, Aleksander i Zygmunt Stary
skutecznie jawili się jako realizatorzy oligarchicznego układu.Dopiero
naruszenie tej wszechwładzy Polskich Oligarchów(PO) przez ruch egzekucyjny(
ówczesne Prawo i Sprawiedliwość) doprowadziło do skutecznej egzekucji prawa i
uczyniło Polskę europejskim państwem pierwszej kategorii i zaowocowało
pomyślnym panowaniem Zygmunta Augusta i pierwszych królów elekcyjnych.Czasem,
który na przeszło 100 lat dał nam prawo bycia pawiem narodów a gdy
oligarchowie Powrócili do władzy staliśmy się lichą papugą!

ktoś powie , że ta było inie jest1Czy aby na pewno? Czas może inny stroje
odmienne lecz mechanizmy jakże podobne do tych z XVI stulecia!

Monstrualna erudycja i Straszna Historia
to są dwie serie, różnych autorów (także polskich) wydawane przez Wydwnictwo
Egmont.
Tu masz linki w Merlinie:
tnij.org/txn
tnij.org/txo
z polskich moje dziecko czytało o histoii:
Pokrętni Piastowie
Dynamiczna Dynastia Jagiellonów
Atrakcyjni Królowie Elekcyjni
i zdaje się Sakramencki sarmatyzm.
Podobało się syn historią dzięki tym książkom (m.in) zainteresowany...

zajrzyj jeszcze tu:
www.egmont.pl/ksiazki/wyszukiwarka.php
masz i monstrualną erudycję i straszną historię...

Na polach wsi Wola obierano królów Polski. Teraz to Młynów. Nazwa
Koło zawiera w sobie pamięć po kole rycerskim z czasów sejmów
elekcyjnych. To osiedle w północno-zachodniej części dzielnicy. Na
obszarze Koła wyodrębnione jest osiedle Moczydło, a zachodni
fragment Koła to historycznie Ulrychów. W północnej jego części
znajduje się lasek na Kole. Na Młynowie jeszcze 150 lat temu kręciły
się śmigła dziesiątków młynów. Było ich tak wiele, że krajobraz mógł
się kojarzyć z Holandią....

Poniekąd, zigzaur napisał słusznie.

Za czasów Jagiellonów polska polityka była podporządkowana interesom Litwy. Oto
parę przykładów.
1. Po grunwaldzkim zwycięstwie nie dobito całkowicie Zakonu. Gdyby państwo
krzyżackie przestało istnieć i zostało przyłączone do Polski, Polska po prostu
nie potrzebowałaby Litwy jako sojusznika przeciwko Krzyżakom. Zatem Witold
namówił Jagiełłę, aby pozostawić istniejące państwo krzyżackie (hipoteza Pawła
Jasienicy). Natomiast Litwa potrzebowała polskiej pomocy przeciwko Moskwie.
Rzeczypospolita rzucała na wschód siły w celu obrony tego, co Litwa zdobyła
jeszcze przed swoim chrztem.
2. W wieku XV i XVI były znakomite okazje do odzyskania Śląska i zachodniego
Pomorza. To był oczywisty interes Polski. Królowie z dynastii Jagiellonów
poświęcali więcej uwagi Wschodowi i Bałkanom.
3. Ponowna znakomita okazja do odzyskania Śląska i zachodniego Pomorza wystąpiła
podczas Wojny Trzydziestoletniej. Królem był wtedy Zygmunt III. Był to wprawdzie
król elekcyjny ale został wybrany głównie dlatego, że był siostrzeńcem Zygmunta
Augusta.

abmiros napisał:

> , i-zgoda na rozbiory.

Nie przesadzaj, nie bylo zgody lecz bezsilnosc. Oczywiscie jest to bardziej
skomplikowanie w monarchii elekcyjnej. Prusacy (nie Prusowie wymordowani w 1526
roku) chcieli zapobiec wybraniu na krola
Rzeczypospolitej cara Rosji.

Generalnie masz jakies pretensje pomijajac zagadnienie zasadnicze: panstwa nie
maja przyjaciol, panstwa maja interesy. Monarcha elekcyjny nie ma interesow
panstwa, ktorego przypadkiem zostal monarcha. To by zasadniczy blad
Rzeczypospolitej od wygasniecia dynastii Jagiellonow. Dynastja Jokajlow miala
glowy na wlasciwym miejscu. Niestety nie miala szlacheckiej bazy, ktora
zrozumialaby pojecie racji stanu. Zamiast tego byly "Zlote Bulle". W bitwie pod
Mohaczem uczestniczylo jedynie 37 polskich rycerzy. Reszta dogladala jak sie
syca miody.

> 2. Powstania.
> Wszystkie przegrane. W polityce ten ma racje, kto wygrywa.

Jako mentalny Moskwianin nie doceniasz roli meczennikow.

acha i jeszcze:
3 - Warszawa naprawdę była miastem prowincjonalnym - przez cały wiek XIX była
zamieniana na prowincjonalną carską twierdzę, stanowiącą tylko kolejny punkt
obronny na mapie imperium. W części miasta ze względów militarnych istniały
ograniczenia dotyczące zabudowy. I choć każdy król elekcyjny ( z wyjątkiem Wazy
i Stasia , ale ten to miał kosztowną kochanke) budował sobie własną rezydencję,
to niewiele z tego przetrwało - pałac królewski jednego z najbogatszych królów
Polski - Augusta Sasa - został zburzony przez carskiego kupca Skworcowa, w
miejsce którego ów burak wybudował kolumnadę. (tak tę samą jaką teraz chcą
odbudować , nazywając ją pałacem saskim - jak by król Polski pod kolumną
mieszkał).

Naczytałeś się romansideł dla pensjonarek
prawieemeryt napisał:

> (...) No bo jeżeli to poza monarsza (...)

Jak najbardziej monarsza. Monarchia oprócz zagranicznych głąbów jest
atrakcyjna tylko dla PiSu, któremu imponuje nawet kurdupel w koronie
(często w monarchii spotykany, podobnie jak inni dewianci). Nie mogę
uwierzyć, że ktoś jeszcze podziela ten podziw. W Polsce od czasów
wywalczenia demokracji pod wodzą Zamojskiego mamy prześwietne
tradycje republikańskie! Obywatele tego państwa nadali mu formę
RZECZPOSPOLITEJ, a tzw. król (lepszej nazwy wtedy nie znano)
elekcyjny był w istocie dożywotnim prezydentem.

ukos napisał:

> prawieemeryt napisał:
>
> > (...) No bo jeżeli to poza monarsza (...)
>
> Jak najbardziej monarsza. Monarchia oprócz zagranicznych głąbów jest
> atrakcyjna tylko dla PiSu, któremu imponuje nawet kurdupel w koronie
> (często w monarchii spotykany, podobnie jak inni dewianci). Nie mogę
> uwierzyć, że ktoś jeszcze podziela ten podziw. W Polsce od czasów
> wywalczenia demokracji pod wodzą Zamojskiego mamy prześwietne
> tradycje republikańskie! Obywatele tego państwa nadali mu formę
> RZECZPOSPOLITEJ, a tzw. król (lepszej nazwy wtedy nie znano)
> elekcyjny był w istocie dożywotnim prezydentem.

Super prezydętem co zamiast nad poziomy nad Hel wylatał

Przecież stanowisko prezydenta to odpowiednik króla elekcyjnego. Ma
swój dwór (ilu sługusów trzyma Kaczyński? Ponad pół tysiąca?), swoje
zabawki i majątek do przehulania. Prezydentura to taki postaw sukna
wyrwany z Rzeczypospolitej. Czyli Kaczyński robi to, co katolicka
szlachta od kilkuset lat miała we zwyczaju - uprawia prywatę za
nieswoje pieniądze. Pamiętacie jak biskup Kossakowski skarb państwa
okradał w czasie, kiedy Polska upadała? Prezydent kontynuuje tylko
polsko-katolickie tradycje narodowe.

Po co komu "polskie banki"? To tak jak z "państwem polskim" i
pozostałymi polskościami? Lepiej się pracuje w zachodnich
korporacjach, inne kraje lepiej traktują ludzi niż Polska. Po co nam
"polskie banki", abyśmy mieli jeszcze gorzej? Spójrz na państwo: dba o
nas w ten sposób, że zabiera nam większy kawałek dochodu i oferuje w
zamian o wiele mniej niż wszyscy wokół. "Dba" o nas w ten sposób, że
mamy najmniej praw obywatelskich i najmniej wolności ze wszystkich
krajów w Unii. Lepszy byłby rozsądny okupant, niż zakłamany "rodak" u
władzy. Już dawno to wiedzieliśmy, dlatego królów elekcyjnych
szukaliśmy po swiecie :)))

1zorro-bis napisał:

> i nie do wytepienia. Od parkingowego poczawszy do najwyzszej "wladzy". To
> spuscizna po caracie i sowietach....

Gdybyś uważał na lekcjach historii, to pewnie byś wiedział, że korupcja w Polsce
kwitła w najlepsze, zanim carat miał cokolwiek do powiedzenia, a o sowietach
nawet prorocy nie śnili.

Jak myślisz, na jakiej zasadzie byli wybierani kolejni królowie elekcyjni? A to
był tylko szczyt korupcji, a na szlachecko-urzędniczych "dołach" korupcja była
tak pospolitym zajęciem, że traktowano to jako normę. Dotyczyło to także
sądownictwa I Rzeczypospolitej.

osobiście tłumaczyłbym to katolickim motłochem. ZŁoty wiek kultury a także
parlamentaryzmu polskiego był wtedy gdy po europie szalała reformacja, a polska
katolicka szlachta na sejmy i sejmiki wybierała przeważnie protestantów (za
Jasienicą). Podczas kontreformacji Polska stała się zaplutą watykańską kolonią.
Swoje dorzucili też Rosjanie i Niemcy i 65 i przeszło 200 lat temu (oraz w tzw.
międzyczasie). No i historia szczypała po trochu przez wieki a to zabrakło
Piastów, później Jagiellonów- a to królem został katolicki debil w rodzaju Zysia
III , czysty bezprzymiotnikowy debil w rodzaju Augusta III (Bruehl hab ich geld?
Ja maiestaet!)

W zasadzie oprócz Stefana Batorego i w pewnym sensie Jana III Sobieskiego- każdy
z królów elekcyjnych trwonił zaufanie jakim cieszył się monarcha + uroszczenia
szlachty, do spólki z klerem katolickim rozłożyła i rozkradła państwo.

Myślę, że jakby kler wzięto ostro za pysk i ściągnięto mu wędzidło ludzie nie
szukali by pocieszenie w mętnej katolickiej retoryce tylko skupili sie na
świecie doczesnym (ale to gdybaaaaaaanie).

Przeszło 40 lat komuny też zrobiło swoje, ale i tak mniejsze spustoszenie niż w
taki w takim DDR.

Udziałowcami będą polscy przedsiębiorcy.
To z ich podatków, wszelkich opłat tworzy sie fundusze publiczne, którymi
nastepnie nasi urzędnicy hojnie wspomagają obcy kapitał. Nawet już w
Rzeczypospolitej Szlacheckiej lepszy był obcy król elekcyjny choćby nawet nie
mówił po polsku niż Polak. Ręczne sterowanie gospodarką to żaden sukces. Należy
zmniejszyć obciążenia fiskalne dla wszystkich firm w tym kraju a nie tworzyć
pokrętną demagogię, że zagraniczni inwestorzy sa ważni bo tworzą miejsca pracy.
Niech Platforma Obywatelska weźmie to pod rozwagę, bo to jej ludzie pod
płaszczykiem korzyści dla regionu zaczynają zapędać się w tworzeniu jakiś
nowych, nierynkowych struktur zarządzania.

Miałem na myśli następców - królów elekcyjnych
po Jagiellonach i upadek Rzeczypospolitej Obojga Narodów... I rzecz nie tylko w
błędach polityki królewskiej, ale i w zwyrodnieniu demokracji szlacheckiej w
oligarchizm magnacki.

darthmaciek napisał

Skadinad trudno uznac,
> ze nastepcy pierwszych Piastow zmarnowali ich dziedzictwo - w koncu
> najwspanialszy okres w dziejach Polski zaczyna sie od koronacji Lokietka (to
> taki nasz "Powrot Krola), a konczy na smierci Wladyslawa IV, czyli trwal
jednak
>
> 328 lat. Calkiem niezle jak na "przypadkowy" kraj.....

1szy okres krolow elekcyjnych nie byl calkiem zly
od 1571 do 1648 roku Rzeczpospolita Szachecka dawala sobie rade calkiem niezle.
To, ze przezylismy wielki kryzys z lat 1648-1668, a nastepnie wyszlismy raczej
obronna reka z wojen tureckich w latach 1672-1699 tez swiadczy o sile i
zywotnosci polskiego panstwa. Moim skromnym zdaniem, nawet panowanie Augusta II-
go to jeszcze nie sa dzieje agonii jak nazwal je Jasienica - ta nazwa pasuje
dopiero do okresu Augusta III-go i Stanislawa Poniatowskiego. Degeneracja jest
faktem - ale kazde panstwo przezywa okresy wzlotu i upadku. Popatrzmy na
Hiszpanie - od pierwszego swiatowego imperium po "chorego czlowieka Europy",
najezdzanego i miotanego wojnami domowymi w XIX i nawet XX wieku. Popatrzmy
takze na Wegry, niegdys najpotezniejsze panstwo Europy Srodkowej, zmiazdzone
bezlitosnie przez Turkow, Habsburgow i OBIE wojny swiatowe, bedace dzisiaj
zaledwie strzepkiem swojej dawnej wielkosci, nawet bez dostepu do morza. Nasza
historia nie jest wcale taka koszmarna - w ostatecznym rozrachunku po jedenastu
wiekach wyszlismy na swoje... Mamy duze panstwo z liczna ludnoscia, szerokim
dostepem do morza, niezlymi widokami na przyszlosc no i oczywiscie wieksza
liczba bohaterow niz ulic do nazywania.....

a.giotto napisał:

> hymenaios napisał:
>
> > albo tematów mu brakuje do Naszego Dziennika. Obie deklaracje,
króla
> > i podkanclerzego nigdy nie miały mocy prawnej :))))
> >
>
> na jakich źródłach się opierasz?
>

Na zasadach wolnej elekcji jakie wówczas panowały. Ani deklaracja
króla, ani tym bardziej podkanclerzego miała charakter wyłącznie
symboliczny, gdyż ani jeden ani drugi nie miał prawa powoływać
kogokolwiek na tron Polski. Sprawa wyboru króla była kompetencją
szlachty i sejmu elekcyjnego. Reguły elekcji ustalał sejm
konwokacyjny. Tyle w skrócie.

heh! niezły numer z Ciebie.
ja głuek rozumuję najprościej:
1. jeśli każdy kandydat PO podobnie rozliczał kampanię to PO
pzrekroczyło limit. Ale na papierze będzie OK.
2. każdy kandydat miał "swój" limit. ten jak widać go naruszył.
będziemy mieli "pierwszego uczciwego" posła.
3. każde państwo powinno wiedzieć kto daje kasę przyszłemu
prawodawcy. To sprawa niepodległości państwa. Ucz sie dziecie
historii Polski - historii wyborów królów elekcyjnych swojego kraju.
I jego późniejszych dramatów.

Zeby nie byc goloslowna
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=7&w=56558666&a=57114327
Same widzicie. Poziom naszych rozmow jest zenujacy, bo my prezciez tu
powinnysmy omawiac zyciorysy polskich krolow elekcyjnych, pisac sonety i
wymieniac poglady na temat ratowania lasow deszczowych. Ehhhh!

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
> O którego Wiśniowieckiego Ci chodzi???Jeżeli o króla elekcyjnego to
> poszukaj prawdy na jego temat i nie przytaczaj jego nazwiska .
> Był to zwykły łachudra,zdrajca i rozbójnik[przeważnie napadał na
> domy szlacheckie,gdzie odbywał się pogrzeb własciciela i łupił
> wdowy].Wsławił się ""obroną""Zbaraża,Lwowa,gdzie zrabował pieniądze
> przeznaczone na obronę i pod osłoną nocy umknął zostawiając miasto
> na pastwę Chmielnickiego.Dlaczego nie wymieniłeś Żyda Korniakta i
> jego czyn???
Jeżeli juz tak cenisz fakty i historie to bądx łaskaw nie mylic osób. Obrona Zbaraża wsławił sie książe JAREMA Wiśnowiecki, a elekcyjnym królem Polski był MIchał Jarema (lub Jeremi) Wiśniwoecki - syn Jaremy. Zdecyduj sie którego ganisz.

Pan pisze o tych, którzy później zawiązali całkowicie zgodną z
prawem Rzeczpospolitej (jaka Polska?? wtedy państwo narodowe
Polska?) konfederację i poprosili o pomoc pewnego Cara co skończyło
się jak wiadomo. Taką postawę umożliwił ustrój Rzeczpospolitej
zakładający obywatelską postawę posłów, dający Sejmowi instrumenty
paralizyjące zakusy elekcyjnych królów. To wbrew pozorom nie było
takie głupie, było nie na swoje czasy, otoczenie państw
despotycznych w praktycznych "dokonaniach" udowodniło swoją większą
skuteczność. Proszę to jednak porównać z aktualnością, czy nie
dominują demokracje zakładające (może naiwnie) "obywatelską
postawę"?
A.

nie kazdy 11 latek interesuje sie historia. Zamek krolewski jest po prostu
nudny, jak kazdy zamek, szczegolnie dla chlopca. Zabierz go moze do Muzem
Powstania, do Muzeum Woljska Polskiego, na cytadele, na czerniakow, gdzie stoja
rozne pojazdy pancerne, do Palacu Kultury i Nauki, gdzie byla jeszcze niedawno
rewelacyjna wystawa, gdzie mozna robic eksperymenty- nie wiem czy nadal jest.
Ja tam takiej historii na hura tez nie lubie- w swoim zyciu tylko kilka razy
trafilam na przewodnikow, ktorzy z tego co maja do powiedzenia potrafili zrobic
cacko- reszta klepala.
Z 11 latkami i historia po prostu jest trudno- i tyle. A jeszcze jedno mi
przyszlo do glowy- jest taka seria Strrraszna historia- miedzy innymi jest tam
ci strraszni krolowie elekcyjni. I jest i o Wazach napisane lekkim jezykiem,
z ciekawostkami, historia mocno splycona, ale dla neofity wystarczy.

Kiedy Ukraina stala sie czescia Rosji, Kozacy Zaporozcy zostali zmieceni z
powierzchi ziemi. Za Rz-plitej polski krol elekcyjny mial obowiazek skladac
atamanowi przysiege. W okresie miedzywojennym backo Jozwa zaglodzil 10 mln
Ukraincow. Ostatniej zimy tysiace Kijowian krzyczalo: Polsza, Polsza!!! Wasyl
spadaj do Moskwy i nie bredz!

23 II 1981. Zajazd na Kortezy
To wlasnie brak krola (autorytetu) w Polsce utorowal droge do
wladzy trzeciorzednym alfonsom i pijaczkom z eseldupy, pozwala
istniec imbecylnej samoobronie samogwaltu i lewiznie pokomuszej.
Krola nam trzeba, prawdziwego, elekcyjnego, Piasta albo
Battenberga, byle nie pijanego kurdupla bez cenzusu czy
bezwolnego politbiuralizdy bez charakteru o szmacie spod ruskich
koszar nie wspominajac przez pamiec Szarika, co nie chcial
brudnej yolki, bo mu kacapem smierdziala.
Proponuje Wojtka Fibaka, bo ma ladne imie i przyzwoity backhand.
Do urn, obywatele! Do roboty, prole! Do niczego, socjalistyczne
ojszczymury.

Najpierw wymyśliliśmy królów elekcyjnych
karbat napisał:

> wszystko przebiega zgodnie z historyczna prawidlowoscia
> rzadzimy sie sami ,jak to wyglada kazdy widzi

Wreszcie w XVI w. oddaliśmy pełnię władzy obcym: Niemcom, Szwedom i Rosjanom.
Historia Polski pokazuje raczej to, że Polacy są najszczęśliwsi, kiedy rządzą
nami obcy.

I już to nie raz widzieliśmy, zarówno w wykonaniu SLD, jak i PiS, a
teraz możemy zobaczyć (oby nie!) w wykonaniu PO i PSL.
Władza polskich królów elekcyjnych (a także Jagiellonów) była
bardzo ograniczona, ale popsuć to oni potrafili niemało. Np.
Zygmunt III nie dopuścił do uporządkowania wolnej elekcji, bo nie
podobało mu się, że ma być zachowana wolność religii - zastrzeżona
w Konfederacji Warszawskiej. A bałagan elekcyjny, możliwość
interwencji zagranicznej, to pierwszy krok do późniejszej anarchii
i upadku. Nawet taki mądry Stefan Batory zgodził się (za pieniądze)
na przejęcie Prus Książęcych przez Hohenzolernów z Brandenburgii!!!

Ogólnie - naprawiać jest trudno i mało który rząd to chce robić i
potrafi, ale popsuć bardzo łatwo i każdy rząd nie ma z tym
problemów. Teraz widzimy skutki "odzyskania NBP" przez rząd
Jarosława Kaczyńskiego. Czy to nie było psucie dobrego?

Przyjzyj sie dokladnie tabeli podanej w linku - rozrzut dlugosci zycia byl
bardzo duzy. Co najmniej 12 dzieci sposrod 16 dozylo wieku doroslego, a Mieszko
Stary zmarl w wieku 75 lat.

Kiedys dla zabawy zrobilem sobie tabelki dlugosci zycia wladcow Polski. Jezeli
pominac tych, ktorzy zgineli w bitwach lub zostali zamordowani (albo
okolicznosci ich smierci nie sa jasne, jak np. w przypadku Mieszka II i
Boleslawa Smialego), to srednia dlugosc zycia wladcow Polski wynosila 60,9 lat.
Dla Piastow, Jagiellonow i krolow elekcyjnych liczba ta wynosila odpowiednio
60,4, 61,3 i 62,0 lat, czyli roznice sa statystycznie nieistotne.

Gość portalu: dobrowolski napisał(a):

> I o czym ma świadczyć to pochodzenie Piastów? Najwyżej o tym, że byli
> Słowianami. W późnym średniowieczu wtopili się w odrębne śląskie społeczeństwo
> stanowe. Mówienie o związku śląskich Henryków z Polską też jest pewnym
> anachronizmem. Szukali korony królewskiej i zdobyczy terytorialnych tam, gdzie
> najłatwiej było je osiągnąć.

Alez ja o tym mowie od samego poczatku:D Robienie z Mieszka I polskiego patrioty
to taka sama bzdura jak robienie z potomkow Henryka Poboznego rzecznikow
zjednoczenia Niemiec:)
Ciesze sie ze ktos w koncu skrytykowal to patrzenie na historie sredniowiecza
przez pryzmat XIXwiecznego nacjonalizmu (obojetne polskiego czy niemieckiego).
Niemniej jednak zwiazki z Polska byly pewna pochodna koligacji dynastycznych.
Jako potomkowie Boleslawa Chrobrego czy Smialego mieli 'we krwi' szanse na
korone polska, zeby zdobyc np. korone czeska musieliby sie dobrze powzeniac.
Piastowie mazowieccy w XV wieku caly czas uwazali ze tron Polski im sie nalezy
jako Piastom a nie tej zgrai litewskich nuworyszy (przypominam ze juz
Jagiellonowie nie byli krolami dziedzicznymi a elekcyjnymi Polski).

Pozdrawiam

Do XVII wieku doprowadzilismy Polske do upadku - brak miast i nowoczesnych
tradycji, kontrreformacja, poddanstwo chlopow i rozpasanie ziemianstwa wciaz
wyrywajacego od slabych, elekcyjnych krolow nowe przywileje.
Potem dokonalismy wyboru walki o niepodleglosc przemoca i w powstaniach
(zsylki, emigracje) tracilismy to co najlepsze, ludzi i majatek - jednoczesnie
wciaz nie praktytkujac nowoczesnosci.
Na koniez zafundowalismy sobie Powstanie Warszawskie, tracac biblioteki i
resztki inteligencji.
Sprawe dokonczyla komuna, a pojawiajaca sie nowa inteligencja jest wciaz
czyszczona przez emigracje.
A wiec tak musi byc - dopoki nie zacznie sie import inteligencji.

do asa200
Gość portalu: as200 napisał(a):

> Do XVII wieku doprowadzilismy Polske do upadku - brak miast i nowoczesnych
> tradycji, kontrreformacja, poddanstwo chlopow i rozpasanie ziemianstwa wciaz
> wyrywajacego od slabych, elekcyjnych krolow nowe przywileje.
> Potem dokonalismy wyboru walki o niepodleglosc przemoca i w powstaniach
> (zsylki, emigracje) tracilismy to co najlepsze, ludzi i majatek -
jednoczesnie
> wciaz nie praktytkujac nowoczesnosci.
> Na koniez zafundowalismy sobie Powstanie Warszawskie, tracac biblioteki i
> resztki inteligencji.
> Sprawe dokonczyla komuna, a pojawiajaca sie nowa inteligencja jest wciaz
> czyszczona przez emigracje.
> A wiec tak musi byc - dopoki nie zacznie sie import inteligencji.

Gkupoty piszesz. Nie roznilismy sie wtedy wiele od innych.Zafundowano nam 2-gi
i 3-ci rozbior, bo zaczelismy stawac na nogi, co wiazalo sie s mozliwoscia
odzyskania terytoriow utraconych w 1-szym rozbiorze. Naqjlepszymi dowodami
naszego odradzania sie byly: Konstytucja 3 Maja, Komisja Edukacji Narodowej,
Szkola Rycerska ...

Elekcyjni prezydencji w Rosji jak wPolsce królowie
Elekcyjni prezydencji w Rosji jak w Polsce królowie to nic złego jeszcze raz to pisze.
Po za tym demokracja sterowana tak jak w Rosji to nic złego ponieważ władze
obejmują normalniejsi ludzie znaczy w demokracji sterowanej.
Demokracja sterowana przez Elity w danym państwie uchrania przed skrajnymi lewicowcami lub prawicowcami.
Co zrobiła demokracja dobrego ta najpełniejsza? np. w venezueli powołała skrajnie lewicowego komuniste podobnego do castro.
Sama republika Francuzka jeden z najwiekszych wzorców demokracji interweniowała w Algieri a w latach 90-tych gdy tam niespełna chyba rozumu prości ~beduini
wybrali islamskich ekstremistów.
świata nie stać na pełną demokracje na pełną demokracje stać tylko Ameryke i Europe z częścią Azji może plus jeszcz e Australia i Nowa Zelandia.

Polska juz przerabiala wybory krolow elekcyjnych !
Skonczylo sie to rozbiorami !
Francja ,taka madra,rewolucyjna dama powinna
wyciagnac wnioski z naszej niechlubnej historii .
Stoja teraz przed wyborem talmudzkiego karierowicza
i powstania muzulmanow ,albo zdecyduja sie
na francuska ,opanowana socjalistke !

ej panie historyk

Pomnij Waść, iż po końcu dynastii Jagiellonów mieliśmy niejakie kłopoty z
importowanym z Francji elekcyjnym królem - gejem, który zasłynął z nietolerancji
religijnej i morderstw w czasie "Nocy św. Bartłomieja". Na szczęście ów król
poszedł sobie bardzo szybko od polsko litewskich homofobów.

Polska ma rodzaj władzy Elekcyjnej jak królowie
Polska ma rodzaj władzy Elekcyjnej jak królowie Elekcyjni zmieniali się a
Polska upadała.
Podobnie było w Polsce powstawały partie i znikały.
Tylko Powstanie w Polsce dwóch stabilnych bloków partyjnych jak w zachodnich państwach da dla tego kraju normalność.
Partia to musi być jak firma ludzie na nią głosują i mają szanse to dostać choiasz w jakimś procencie u nas kiełbasa wyborcza to w 100% trociny.
Gdyby Polska miała w zrost gospodarczy a Pensje by rosły co jest mało prawdopodobne ale w tym stanie rzeczy powstanie dwóch bloków i tak jest mozliwe.
Polacy nie mogą też czekać aż rząd zrobi wszystko za nich sami muszą sie wziąść za siebie chyba w Polsce około 50% ludzi w wieku produkcyjnym nie pracuje.

Gość portalu: GMR napisał(a):

> Gość portalu: Hania napisał(a):
>
> > Gość portalu: GMR napisał(a):
> >
> > > A byłaś ty w Argentynie albo w Gruzji? To ostatnie toewidentnie dzieł
> o
> > > Balcerka, musiał stamtąd wiać kiedy przyszły pierwsze efekty jego "ku
> racji
> > ".
> > > Lepiej kiedy było? Za Jagiellonów!!! Wtedy było lepiej! pytasz się
> gdzie
> > jest
> > >
> > > szczęśliwa kraina mlekiem i miodem płynąca... a czy to nie wy przypad
> kiem
> > > mówicie tak o Unii Europejskiej? Zaponiałaś Haniu?
> >
> > GMR, a wiesz, ze po Jagiellonach byly 3 rozbiory, 2 wojny swiatowe i komun
> a,
> > zanim pojawil sie Balcerowicz? Czy te drobiazgi umknely Twoim badaniom?
>
> Nie od razu po Jagiellonach były rozbiory, Haniu! z Historią to jesteś na bakie
> r!
> Po jagiellonach mielismy królów elekcyjnch z obcych w wiekszości dworów.. no a
> oni realizowali swoje interesy a nie Polski, wciągnęli nas w różne awantury
> wojenne co spowodowało osłabienie kraju a wkońcu rozbiory ale Jagiellonowie tu
> nic nie zawinili!

GMR, z logika jestes na bakier - czy ja pisalam, ze Jagiellonowie cos zawinili?
A o krolach elekcyjnych i paru innych wydarzeniach historycznych (chocby Potop)
litosciwie przemilczalam, zeby Cie nie zarzucac faktami. Niebezpodstawnie jak
widac.

Targowica top było dzieło polskich kosmopolitów i sługusów obcych mocarstw..tak
więc wy eurofani macie się na kim wzorować..a co do królów elekcyjnych..cóż za
poroniony pomysł wyierać królów. Monarchia pwoinna być dziedziczna i dynastyczna
(z wyj Watykanu bo tu obowiazuje celibat)

Gość portalu: Hania napisał(a):

> Gość portalu: Oszołom napisał(a):
>
> > Targowica top było dzieło polskich kosmopolitów i sługusów obcych mocarstw
> ..tak
> >
> > więc wy eurofani macie się na kim wzorować..a co do królów elekcyjnych..có
> ż za
> > poroniony pomysł wyierać królów. Monarchia pwoinna być dziedziczna i dynas
> tyczn
> > a
> > (z wyj Watykanu bo tu obowiazuje celibat)
>
> Oszolku, a nie pamietasz moze, ze dynastia Jagiellonow wygasla?
> Kosmopolici w Targowicy.... Buhahahaha!
> Jeszcze wypowiedz sie na temat liberum veto, prosze.

- Jagiellonowie to była dybnastia litewska. trzeba było wybrać po Jagiellonach
Zamojskich!
Nie wiem czemu się śmiejesz ale widzę tu brak elemetarnej wiedzy historycznej u
ciebie. Targowiczanom nie podobała się konstytucja 3 maja. Potocki Branicki i
Rzewuski poprosili o "pomoc" carycę..i to był ostateczny początek końca I RP.
Przeciewnikami Konstytucji była głównie komsopolityczna magnateria która
podkupiła część szlacheckiej gołoty.."wysadzonej z siodła"... hm chyba tych
ostatnich dwóch słów nie powinienem pisać zapomniałemże ty nie odróxzniasz
przenosni i ironii od faktów

Ależ my przez całe stulecia bylismy w izolacji od zachodu i dobrze żeśmy na tym
wychodzili dopiero jak żeśmy sobie zafundowali monarchię elekcyjną gdzie
królami polskimi byli obcy (Vazowie i Wettinowe Sascy z Saksonii)zaczęły się
problemy..popadliśmy w wojny ze wszystkimi sąsiadami a w końcu zostaliśmy
uzależnieni od sąsiadów a dalej wiemy co było rozbiory itd itd..ci obcy nas
ograbili zrujnowali i dalej nas kiwają na wszystkie możliwe strony a my dalej
ufamy obcym.. i naśladujemy ich bezkrytycznie..ten podatek od oszczędności to
przecież też małpowanie zachodu a sciślej krajów UE...

Bo odkąd zaczeliśmy sobie wybierać obcych królów tak jak teraz wybiera się
prezydentów i to do tego obcych królów to zaczął sie ten wielki syf. Polska
piastowa zwłaszcza za tych pierwszych dobrze stała. I Mieszko i Chrobry i
Krzywousty no i oczywiście Kazimierz wielki. Potem przyszli litewscy
Jagiellonowie których żeśmy sobie spolczyli i to za nich mieliśmy złoty wiek .
Potm ci elekcyjni obcy królowie wciągnęli nas w różne nie potrzebne wojny i
wyszliśmy na tym gorzej niz Zabłocki na mydle. Wniosek jest jeden ilekroć na
najwyższych stanowiskach znajdowali się niepolacy to zawsze żeśmy na tym tylko
tracili. To pokazują nam czasy dawne i te całkiem niedawne a nawet współczesne
A tak w ogóle to wesołych świąt Bożego Narodzenia i szcęśliwego nowego roku,
boiem już dokońca roku się nie zamienię z wami słowa bo jadę na spotkanie z
Taize tym razem do Budapesztu....
Oszołom z Radia Maryja

Prusy -czyli jak sie nie spelnilo wielkie merzenie
Historia wg Mika:
-fanatyczny zakon o zelaznej dyscyplinie, po wygnaniu z Palestyny i Wegier,
osiedla sie na ziemiach Prusow (pamietajmy ze Krzyzakow u szczytu u potegi bylo
700 - tak, tak - tylko siedmiuset facetow). plan zaklada utrworzenie doskonale
zorganizowanego (totalitarnego, na wzor zakonny) panstwa oraz ekspansje.
-przewodza im czlonkowie dynastii Hohenzollern, na razie sa jeszcze nikim ale
rosna
-dzieki doskonalej organizacji zaprzegaja podbite ludy do roboty, i rosna...
-w Niemczech Prusy sa ciegle traktowane jako prowincjonalny kundel, nie maja ani
krola ani elektora, ale ciagle rosna...
-pada Pomorze, pada Slask, pada Polska, rosnemy...
-jest okazja - lyknac Brandenburgie, przejac jej prawa elekcyjne i dostac korone,
no i jak zwykle urosnac...
-Niemcy juz prawie pozarte, jeszecze tylko wojna z Dania, wojna z Austria, wojna
z Francja, a dalej trzeba rosnac (no i pojawia sie marzenie)

Trzeba tu przypomnieć, że insygnia królewskie zostały już raz blisko sto lat
wcześniej wykradzione. Za wiedzą biskupa kujawskiego Dąmbskiego wybito 15
września 1697 r. dziurę w murze skarbca i tegoż dnia Dąmbski koronował na
Wawelu elektora saskiego Fryderyka Augusta, właściwie uzurpatora, ponieważ dwa
miesiące wcześniej na warszawskim polu elekcyjnym prymas ogłosił królem
francuskiego księcia Franciszka Conti. Prymas nie chciał koronować Augusta, a
senatorowie nie chcieli wydać kluczy od skarbca.

Wywiezienie przez Prusaków królewskich regaliów było straszliwym wstrząsem dla
całej Polski. Nie chciano w to wierzyć. W II połowie XIX w. powstała legenda
koron. Głosiła ona, że w 1794 r. – na parę godzin przed rabunkiem pruskim –
kapucyn ojciec Wacław Nowakowski wykradł regalia i zawiózł je do Włodzimierza
Wołyńskiego, gdzie ukrył w klasztorze kapucyńskim. Wiara w ukryte tam korony
była tak silna, że mimo toczącej się wojny z bolszewikami marszałek Piłsudski
nakazał w czerwcu 1920 r. Ministerstwu Spraw Wojskowych przeszukać
włodzimierski klasztor. Wysłannicy nic nie znaleźli. Jednak wysłano jeszcze
oficjalny list do ówczesnego biskupa łuckiego Ignacego Dubowskiego z żądaniem
relacji o poszukiwaniach.

Mimo braku jakichkolwiek tropów po II wojnie powstał tzw. ślad kujawski. Otóż
rzekomo w czasie I wojny światowej wrócił do Polski szlachcic sybirak, który
umierając wyznał Sierakowskiemu, właścicielowi dóbr więcławskich, że tu są
ukryte korony. Sierakowski na łożu śmierci przekazał tajemnicę swojemu synowi.
Ten zdradził ją władzom. W latach siedemdziesiątych rozpoczęły się poszukiwania
między Myśliborzycami a Więcławicami. Okazało się jednak, że miejsca te były
już wcześniej rozkopywane. Przez kogo? Kiedy?

Czy wierzymy w sprawiedliwość Opatrzności? Otóż owa korona moskiewska w 1794 r.
była już kopią oryginalnej. Jan Kazimierz – tonący po abdykacji w długach –
sprzedał ją. Żeby się z niej rozliczyć wobec państwa, sporządził kopię (którą
właśnie zabrali Prusacy). Czy zostaliśmy za to właśnie ukarani?

Król czeski wywiózł koronę Szczodrego do Czech. Po jego śmierci i wygaśnięciu
dynastii Przemyślidów do Pragi przyjechał pretendent do tronu książę Henryk
Karyncki i zabrał zarówno koronę polską jak i czeską, czyli prawdziwą św.
Wacława. A więc ta też już nie istnieje. Obecna – zwana dalej koroną św.
Wacława – została podarowana Czechom w 1347 r. przez cesarza Karola IV.

Habent sua fata Coronae.

Bogdan Śmigielski jest aktorem i reżyserem, autorem sztuk granych w wielu
teatrach, często o tematyce historycznej.

Tylko jeden, może trzy były punkty zwrotne w dziejach Polski!
dyskusja nasza przypomina seminarium historyków, bez sensu.
ważne chyba jest to, co przesądziło, że jesteśmy krajem aplikującym do Unii
Europejskiej (na przykład) a nie decydującym kto do niej wejdzie!
W mojej ocenie Polska była mocarstwem europejskim (a więc światowym) w XVI
wieku. Jakie głupie decyzje przesądziły o tym że z wielkości pozostała tylko
liczebność Narodu?
1. Decydująca: odwrotnie niż król Anglii, Stanisław August nie rozwiódł się
(zgodnie z nakazem Watykanu)z Katarzyną, by w nowym zwazku zapewnić Polsce
potomka-króla. dwie głupoty naraz, zapewnienie religii rzymsko-katolickiej
praktycznie całkowitej wyłącznośći oraz elekcyjność rozkładająca mechanizmy
sprawnego zarządzania państwem.[porównaj z Anglią].
2. Konsekwencja poprzedniej: Absolutnie bezsensowna z punktu widzenia interesów
Polski wyprawa na Wiedeń, uniemożliwiliśmy osłabienie przez Turków państw
będących największym zagrożeniem naszego bytu państwowego i praktycznie wtedy
przesądzono o przyszłej utracie kresów wschodnich. [łatwe logicznie dla
myślących].
3. Wcześniejsza z zachodem związana: sprowadzenie Krzyżaków nie było głupotą!
Walka z nimi ukształtowała mocarstwowy kształt Polski z Litwą.
Głupotą monstrualną było przyjęcie Hołdu Pruskiego, zamiast całkowitej
likwidacji państwa pruskiego (kościelnego czy świeckiego), a sił był dostatek!
Wyobrażacie sobie historię Europy bez Prus. Kto byłby hegemonem w tej części
Europy? Właśnie,imperium nasze, gdy powstanie... ale nie z głupoty!
Póżniejsze decyzje były już wymuszone okolicznościami - obrzydliwy wybór
mniejszego lub większego zła. Nie my rozdawaliśmy karty!!!

Gość portalu: JINA(czej) napisał(a):
Tylko jeden, może trzy były punkty zwrotne w dziejach Polski!
Dyskusja nasza przypomina seminarium historyków, bez sensu.
Ważne chyba jest to, co przesądziło, że jesteśmy krajem aplikującym do Unii
Europejskiej (na przykład) a nie decydującym kto do niej wejdzie!
K: Niestety...

J: W mojej ocenie Polska była mocarstwem europejskim (a więc światowym) w XVI
wieku. Jakie głupie decyzje przesądziły o tym że z wielkości pozostała tylko
liczebność Narodu?
K: To ostatnie sie coraz mniej liczy... ;)

J: 1. Decydująca: odwrotnie niż król Anglii, Stanisław August nie rozwiódł się
(zgodnie z nakazem Watykanu)z Katarzyną, by w nowym zwiazku zapewnić Polsce
potomka-króla. Dwie głupoty naraz, zapewnienie religii rzymsko-katolickiej
praktycznie całkowitej wyłącznośći oraz elekcyjność rozkładająca mechanizmy
sprawnego zarządzania państwem.[porównaj z Anglią].
K: To Stasio byl nie tylko kochankiem, ale i mezem tej Niemki na tronie
moskiewskim? ;)

J: 2. Konsekwencja poprzedniej: Absolutnie bezsensowna z punktu widzenia
interesów Polski wyprawa na Wiedeń, uniemożliwiliśmy osłabienie przez Turków
państw będących największym zagrożeniem naszego bytu państwowego i praktycznie
wtedy przesądzono o przyszłej utracie kresów wschodnich. [łatwe logicznie dla
myślących].
K: Pelna zgoda! Uderzenie Turkow poszlo by na poludnie Niemiec, Rosji i
Francji, a nie na zimna Polske! Doszli by do Alp, a wzdluz Morza Srodziemnego
do Francji i zachodnich Niemiec! Na wschodzie zajeli by Krym z okolicami,
odcieli by Rosje zupelnie od dostepu do Morza Srodziemnego. I nie forsowali by
Karpat, bo i po co? Zatrzymali by sie na dawnych granicach Rzymu, bo dalej
po prostu za zimno dla poludniowcow!

J: 3. Wcześniejsza z zachodem związana: sprowadzenie Krzyżaków nie było głupotą!
Walka z nimi ukształtowała mocarstwowy kształt Polski z Litwą.
Głupotą monstrualną było przyjęcie Hołdu Pruskiego, zamiast całkowitej
likwidacji państwa pruskiego (kościelnego czy świeckiego), a sił był dostatek!
Wyobrażacie sobie historię Europy bez Prus. Kto byłby hegemonem w tej części
Europy? Właśnie,imperium nasze, gdy powstanie... ale nie z głupoty!
K: Znow zgoda... O tym "choldzie" juz zreszta pisalem...

J: Póżniejsze decyzje były już wymuszone okolicznościami - obrzydliwy wybór
mniejszego lub większego zła. Nie my rozdawaliśmy karty!!!
K: ;(

Kto jest Polakiem?
Normalnie nie widzę potrzeby przedstawiania się za każdym razem, jakiej ktoś
jest narodowości. Bo np. w sklepie: Jestem Polak, proszę o pęczek rzodkiewki!
Albo piszę artykuł do gazety o jakiejś wystawie obrazów, i co mam pisać - autor
jest Polakiem? itd. itp.

Załóżmy, że czasem jest potrzeba przedstawienia narodowości. Ale co decyduje o
tym, czy ktoś jest Polakiem, czy nie jest? Przypuszczam, że "prawdziwi Polacy",
czyli inaczej nacjonaliści uznają, że kryterium polskości to pochodzenie od
polskich rodziców, dziadków itd.

Ale pomyślmy: którzy z naszych władców, którzy stworzyli Polskę byli Polakami?
Mieszko I? Wtedy nie było jeszcze Polski, ani Polaków. Możemy go uznać co
najwyżej za pra-Polaka. Już Bolesław Chrobry był w połowie Czechem, jego syn
Mieszko II był pół-Niemcem, ćwierć-Czechem i ćwierć-Polakiem, a dalej nasi
władcy stale brali za żony obce księżniczki: Niemki, Rusinki, Węgierki, Czeszki
i in. i w naszych Piastach krwi (czy genów) polskiej było coraz mniej.
Jagiellonowie mieli znikome domieszki polskiej krwi uzyskane za pośrednictwem
Habsburgów, Wazowie i Wettynowie nic nie mieli polskiego. Spośród królów
elekcyjnych Michał Korybut Wisniowiecki był tylko pól-Polakiem (ojciec pół-
Ukrainiec, pół Wołoch), jedyni Polacy to Jan III Sobieski i Stanisław August
Poniatowski. Akurat w czasach rządów nie-Polaków Polska rozwijała się i kwitła
(koniec Piastów, Jagielonowie), a podczas jedynych 2 Polaków - staczała się ku
upadkowi.
A więc najlepiej, gdy Polską rządzą nie-Polacy!?

Oczywiście to absurd! Ale wynika on z absurdalnego przyjęcia, że o narodowości
decyduje pochodzenie!
Naprawdę o narodowości decyduje świadomość! Czyli jeśli ktoś mówi, że jest
Polakiem, to jest nim, niezależnie od tego, kim są jego rodzice, dziadkowie ...

Bo pomyślmy, jeśli decyduje pochodzenie, to musimy wyrzucić z polskiego narodu
Kopernika (matka Niemka - Watzenrode), Chopina (ojciec Francuz), Mickiewicza
(Litwo, Ojczyzno moja ...), Kościuszkę (Białorusin), Romualda Traugutta
(Niemiec), Irenę Kirszenstein (Niemka), Tuwima i Słonimskiego (rodzice
żydowscy). To kto nam zostanie?
Bo Radziwiłowie to Litwini, Sapiehowie - Białorusini, Czartoryscy - książeta
litewsko - ruscy.

A więc nie ma potrzeby podkreślania narodowości przy każdej okazji. Polska była
w dobrych czasach troskliwą matką dla wszystkich swych dzieci, niezależnie od
języka, wyznania i kultury i to jest nasza wspaniała tradycja!
I teraz każdy polski obywatel, niezależnie od narodowości Polak, Białorusin,
Ukrainiec, Niemiec, Żyd, czy ktokolwiek inny ma mieć takie same prawa.

No coz imc liperius wykazal sie doglebna znajomoscia historii Polski:))))
jednakze odsylam do zagranicznych opracowan, mowiacych o potedze Polski:)
Interesujacy watek jest tez dotyczacy polskiej mentalnosici niewolniczej:)
interesujace, ciekawe, szokujace:) Moze liperiusie przedstawisz wiecej dowodow
na fakt, wskazujacy ze Polacy maja mentalnosc niewolnikow i ze Polska nigdy sie
nie liczyla na swiecie:)
Czy mam wywiesc moj wywod od czasow rzymskich? dlaczego na terenach
wspolczesnej Polski nigdy nie stacjonowal rzymski garnizon i nigdy te tereny
nie zostaly podbite? Juz uprzedzam opowiedz, ze na tych terenach nie bylo nic
interesujacego i Ryzm nie mial interesu, nic bardziej blednego, poniewaz jaki
interes Rzymi mial w innych polnocnych krainach Europy, Germanii i wysp
brytyjskich? dlaczego slowianie przodkowie Polakow, ktory wedlug liperiua z
natury swej sa niewolnikami, nigdy nie zostali sholdowani przez rzymskie
legiony?
Dlaczego w X wieku Cesarz rzymski Otto III, dazyl do tego aby panstwo Polan
znalazlo sie w strefie wplywow zachodu a nie w strefie wplywow bizantyjskich?
przeciez Polska sie nie liczy na swiecie, nie warto jej miec po swojej stronie.
Nastepnie mamy Polske Jagiellonow, czasy potegi, ale w okresie krolow
elekcyjnych Polska tez byla potega. Moglbym dalej kontynuwac watek historyczny
Polski, lecz szanuje wasz czas, nasza historie znamy chyba prawie wszyscy.
Polska byla mocarstwem kontynentalnym a nie morskim jak np: Francja, Wielka
Brytania. Jezli chcemy podejmowac probe oceny znaczenia Polski, robym to w
znaczeniu strategicznym i geopolitycznym. Drogi liperiusie polecam do
poczytania Brzezinskiego, Hunttingtona, Fukyjame. Łatwo uzywa sie schematow
myslowych, nie popartych doglebna wiedza. Liperiusiewiecej pokory i szacunku
dla samego siebie i narodu, poniewaz wydaje mi sie ze tez jestes Polakiem i
wystawiajac swiadectwo ze Polacy to narod niewolnikow, piszesz tez o sobie.

Historii się poucz, a nie bzdury wypisuj. Polacy w wojny ze Szwecją byli
uwikłani bo z maniackim uporem wybierali na królów Wazów! Którzy bardziej
chcieli siedziec na dziedzicznym tronie szwedzkim niz elekcyjnym polskim.

No nie, były lepsze i gorsze ojczyzny. Zresztą Zygmunt był już królem
elekcyjnym (jego synowie też byli wybierani). Polscy Wazowie chcieli odzyskać
szwedzką koronę chyba jeszcze Jan Kazimierz używał tytułu króla szwedzkiego:)

Ja nie krytykuje Rosji, tylko twierdze ze wszystko wyszlo z Ukrainy i
powiedzenie "karzel historii" nie pochodzi ode mnie tylko od niektroych
politykow z Dumy rosyjskiej, ktorzy podczas pomaranczowej rewolucji tak
twierdzili. Mowili ze jesli straca Ukraine, tzn jesli odejdzie ona do NATO i EU
(w co watpie, bo unia nie zabardzo chce z Ukraina wspolpracowac)to wlasnie tak
bedzie. Nie pamietam jednak kto to powiedzial, ale pamietam ta wypowiedz, bo
jeszcze na nia zwrocili mi uwage koledzy z Moskwy, gdzie bylem sluzbowo.
Na poczatku byla Rus Kijowska z kolebka prawoslawia w pieczerskiej lawrze w
Kijowie. Na terenach Moskwy szalaly narody typu Mongolskiego i dokonywaly
spustoszen. Potem bylo malo znaczace Ksiestwo Moskiewskie. Po prostu odcinajac
Ukraine Rosja odcielaby kawal swej historii i zaczynalaby sie ona okolo roku
1200-ego, kiedy walczyla ona z Hordami Tatarskimi. Dopiero przegonienie Polakow
z Kremla obudzilo swiadomosc Rosjan i dalo podstawy Mocarstwu, dlatego ten
dzien ogloszono swietem narodowym w Rosji. Jezeliby jednak Iwan Grozny zostal
elekcyjnym krolem Polski, to Rosja nalezalaby do Rzeczypospolitej jak i Litwa,
a do tego balo blisko, bo sie przymierzal jechac na sejm elekcyjny.
Jest wiele przykladow na to ze Ukraina dala Rosji wielu wybitnych ludzi i gdyby
nie oni bylaby nie taka potega kulturalna w XIX wieku.Nawet dzisiaj ponad
polowa wszystkich artystow sceny pochodzi z Ukrainy. Niestety - sadze
subiektywnie ze Rosja bez Ukrainy podetnie swoje korzenie i nie bedzie mogla
juz sie do nich odwolywac.Ukraina natomiast nic by na takiej secesji
historycznie nie stracila. Na poczatku gospodarczo, ale sytuacje kryzysowe
nadaja tempa rozwoju i wiemy ze dzisiaj nawet Janukowicz chce zblizenia i
integracji z EU, oraz ograniczenia naplywu kapitalu z Rosji, chociaz oficjalnie
mowi co innego do Putina i proboje lawirowac miedzy mlotem, a kowadlem.
Tak wiec pozostaje przy moim zdaniu, ale jesli Natasza masz inne argumenty to
napisz. Chetnie podyskutujemy.

Jan Zamoyski i elekcja viritim
Pozwócie moi Drodzy ,że wrócę do mojego ulubionego bohatera , wielkiego
człowieka renesansu Jana Zamoyskiego, po tak długiej karygodnej:-) wprost
przerwie .
Z okazji gorącego okresu wyborczego i powyborczego warto przypomnieć kto tak
naprawdę zapoczątkował demokratyczne wybory w Rzeczypospolitej a można też
śmiało powiedzieć w Europie jak również na świecie . Oczywiście był to nie
kto inny tylko nasz hetman wielki koronny Jan Zamoyski , który niezwykle
umiejętnie władał zarówno mieczem jak i piórem , To w głowie tej wybitnej
jednostki polskiego renesansu zrodziła się myśl wyboru króla droga
powszechnych wyborów przez ogół szlachtty a przypomnijmy ,że w tym czasie ta
warstwa polskiego społeczeństwa stanowiła ponad 10 % ogólu. Miało to miejsce
w roku 1573 po smierci ostatniego Jagiellona Zygmunta Augusta i trzeba
przypomniec ,że koncepcja elekcji viritim miał też swoich
przeciwników ,jednakże polityczna i umysłowa zręczność kanclerza zwyciężyła .
A jak wyglądały wybory po śmierci króla :
na pola Woli po Warszawaązjeżdzała sie szlachta i dokonywała wyboru w
zasadzie jednogłośnie (choć nad mniejszą opozycją przechodzono do porządku
dziennego).
Widomo ,że idea ta miała też swoje wady jak stan pewnego zastoju w państwei
podczas bezkrólewia gdy władzę przejmował interreks czyli aktualny prymas ,
dzisiaj jak wiemyuy funkcję tą pełni marszałek Sejmu. Intereks zwolywał
sejmu elekcyjny - wyznaczał miejsce i czas elekcji , potem konwokacyjy ,
gdzie wybierano królw , oraz sejm podczas którego króla koronowano (nie
jesetm pewny czy perfekcyjnie przytoczyłem informacje o tych sejmach ).
Wspomniałem o wadach , były a jakże : miesanie sie obcych dworów w interesy
Rzeczypospolitej , ściganie się "wybrańców" po koronę do Krakowa .A tu
pamiętamy sprawę Maksymiliana Habsbura i przetrzymywanie tego kandydata na
polski tron przez Zamoyskiego w Zamościu oraz Krasnymstawie, taki akcent o
naszym mieście na koniec:-)
Pozdrawiam

Troche za łatwo przyznajesz wszystkie zasługi Zamoyskiemu - wcale nie wiadomo
czy to właśnie on wymyślił elekcję viritim - tym bardziej, ze polski tron był
wbrew uproszczonym podręcznikom szkolnym elekcyjny dużo wcześniej - szlachta
wybierała królów co najmniej od czasów Jadwigi - a kandydaci sporo za wybór
płacili - przywilejami - jak np. Kazimierz Jagiellończyk.
Co od swobody wyznania - jej ustawowe zagwarantowanie było wynikiem m.in. tzw.
zgody sandomierskiej, zawartej przez szlachtę protestancką w Sandomierzu w 1570
roku, w kamienicy Oleśnickiej przy rynku, Zamoyskiego z tego co wiem tam nie
było. Główni ludzie w stronnictwie egzekucyjnym to protestanci - Zamoyski był w
tym stronnictwie, razem ze swym mentorem - Mikołajem Sienickim, kalwinem
(pochowany w Bończy, nota bene), a poza Sienickim głowne role pelnili tam m.in.
Leszczyńcy. Konfederacja warszawska - dokument, w którym oficjalnie
zagwarantowano swobodę wyznania - został niedawno wpisany na Listę UNESCO - dóbr
niematerialnych. W samej sprawie zasłużyli sie bardzo Firlejowie, a zwłaszcza
Mikołaj, ktory dwukrotnie zmuszał Henryka (raz w Paryżu a potem w Krakowie,
gdzie podczas koronacji położył łapę na koronie) do zaprzysiężenia konfederacji.
Co do Zamoyskiego - jeszcze jedna ciekawa rzecz: w kręgu stronnictwa
egzekucyjnego był pomysł odbycia elekcji w Lublinie, a nie w Warszawie -
chodziło o to, by większy wplyw na wybór króla miała wykształcona protestancka
szlachta lubelska niż katolicka ciemnota z Mazowsza - prymas i spółka wygrali -
i elekcje odbywały się w Warszawie, która również dzięki temu stała sie potem
stolicą. Trudno powiedzieć, czy w Lublinie wybierano by lepiej niz w Warszawie -
ale ja osobiscie bardzo się cieszę, ze Lublin nie stał sie "warszawka":-)
Pozdr.

Ballest znowu mieszasz fakty :-)))
Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego 962 - 1806 (łac. Sacrum Imperium
Romanum Nationis Germanicae, niem. Heiliges Römisches Reich Deutscher Nation)

Nazwa I Rzeszy Niemieckiej stosowana od XV wieku. Wcześniej (to znaczy od X
wieku) używano nazwy Święte Cesarstwo Rzymskie. Nazwa ta nawiązywała do
tradycji (antyczno-pogańskiego) Cesarstwa Rzymskiego oraz (chrześcijańskiego)
państwa Karola Wielkiego. Cesarz był zwierzchnikiem (później czysto
teoretycznym) wszystkich księstw niemieckich i pretendował do zwierzchności nad
innymi władcami Europy.

Zapoczątkowane koronacją cesarską Ottona I Wielkiego z saskiej dynastii
Ludolfingów w 962 roku.

Władca zwyczajowo najpierw koronował się na króla niemieckiego, potem zaś w
Rzymie koronował się na cesarza. Jednak nie było to automatyczne i wielu
niemieckich króli nie zostało cesarzami. Szczyt potęgi cesarstwo osiągnęło w XI-
XII wieku za rządów dynastii salickiej. Lennikiem cesarza było wtedy królestwo
Czech, uzależnione zostały też rozbite dzielnicowo Polska i Węgry.

Choć tytuł króla i cesarza był nominalnie elekcyjny (Otto I został obwołany
królem przez wojska po zwycięskiej bitwie), de facto Rzeszą na przestrzeni
wieków rządziły następujące, często rywalizujące między sobą dynastie:

Ludolfingowie - dynastia saska
dynastia salicka (frankońska)
Hohenstaufowie
Luksemburgowie
Wittelsbachowie
Habsburgowie
W 1806 roku roku pod naciskiem Napoleona I Rzesza rozpadła się, w jej
zachodniej części powstał Związek Reński. Franciszek II, ówczesny cesarz z
dynastii Habsburgów przyjął wówczas tytuł cesarza Austrii. Mimo formalnych
decyzji Kongresu Wiedeńskiego przywracającego status quo ante - cesarstwo nie
odrodziło się. W jego miejsce utworzono Związek Niemiecki pod przewodnictwem
Austrii.

pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awi%C4%99te_Cesarstwo_Rzymskie_Narodu_Niemieckiego

q_vw, dlaczego jesteś taki naiwny? Czy nie pomyślałeś, że celem tego artykułu
jest wywołanie właśnie takich reakcji jak Twoja? Trudno byłoby twierdzić, że
LPR odwołuje się do Rzeczypospolitej ostatnich Jagiellonów i pierwszych królów
elekcyjnych, jako że na obszarze dawnej Rzeczypospolitej wyrosło kilka
suwerennych obecnie państw. Gdybyś jednak zaznajomił się nieco z myślą
narodową, to wiedziałbyś, że jest żywa w tym środowisku koncepcja budowy czegoś
na wzór dawnej Rzeczypospolitej w oparciu o Grupę Wyszehradzką na początek.
Ostatnio pięknie na ten temat mówił prof. Bojarski z Komitetu Prognoz "Polska
2000 Plus". Żeby nie być gołosłownym, załączam linki do tej audycji.
cz. I, www.radiomaryja.pl/dzwieki/2004/11/2004.11.03.rn18.m3u (Real)
cz. II, www.radiomaryja.pl/dzwieki/2004/11/2004.11.03.rn21.m3u (Real)

Pamiętam (będąc kiedyś w Polsce) program TV prowadzony przez Krzesimira
Dębskiego, który gościł ś.p. Jerzego Waldorfa
www.zapiecek.com/powazki2002/waldorf.html . Gdy była mowa o przodkach,
pan Jerzy powiedział coś takiego: "Moi przodkowie walczyli pod Grunwaldem... I
to wcale nie po polskiej stronie!..." Jestem zdania, że Polakiem jest ten, kto
kocha Polskę, kto nosi ją w sercu. Paszport ma tu drugorzędną rolę. Tak i LPR
nie odtrąci nikogo, kto kocha Polskę, chociażby nie był Polakiem z urodzenia.
Bez obaw zatem, Przyjacielu.

Pozdrowienia z Michigan

W Polsce już od XV wieku mieliśmy monarchię elekcyjną, więc i dzisiaj
Zgromadzenie Narodowe mogłoby wybrać króla Lecha I Kaczyńskiego herbu Pomian.

Jaki pomysł? Wmawiać ludziom, ze udostępnione do zwiedzania zostaną zabytki,
które i tak mozna byo zwiedzać? Przeciez dominikanie mają swoja trasę od roku -
i od roku wolontariusze oprowadzają ludzi. To nie żaden pomysł - to po prostu
podpinanie się pod coś, co juz jest i tworzenie wrażenia, że coś sie robi. A
czegos tak oczywistego, jak porządny serwis internetowy w kilku językach jak
nie było tak nie ma. I to ma byc promocja? Jak ktoś w Polsce przeczyta, ze w
Lublinie wielka atrakcja - rura wodociągowa z XVI wieku - to się poleje ze
śmiechu - ludzie nie wiedzą co jest ciekawego i waznego historycznie w takim
zabytku (a ci, którzy wiedzą, wiedzą też że wodociągi w XVI wieku były w Polsce
również w mniejszych miastach niz Lublin - np. w Szydłowie). A musimy pamiętać,
ze wszyscy przeciętni ludzie mają na ogół zerowe pojęcie o Lulinie i najpierw
trzeba im pokazać wazne i dostępne zabytki - a nie jakieś dziwaczne "nowosci".
Co z tego, ze Lubelskie księgarnie sa zarzucane co jakis czas nowymi albumami i
przewodnikami po mieście - skoro poza Lublinem jego promocja nie istnieje i
nikt o nim nic nie wie - wystarczy pośledzić fora interenetowe, by zauważyc,
jak Lublin jest postrzegany. A na dodatek, jak ktoś, kto co nieco jeszcze
pamieta ze szkoły z historii - a miłośnicy zabytków, czyli potencjalni turyści
w Lublinie na ogół historią się interesują, przeczyta o czasach jagiellońskich
do 1611 roku - to dojdzie do wniosku, że w Lublinie naprawdę mieszkają idioci!
Generalnie - głupia, śmieszna i nie do końca przemyślana inicjatywa. A mozna
było włączyć w to trasę podziemną, zrobić chociaż prostą, ale z dobrymi
fotografiami stronę o Lublinie - choćby po to, zebyśmy mogli podawać jej adres
zainteresowanym na różnych forach, a przede wszystkim trzeba było pomyśleć
merytorycznie - bo to, co mówią ci ludzie od promocji - czyli "czasy
jagiellońskie, ale też budynki starsze, a tak w ogóle to nie jagielońskie, bo i
czasy królów elekcyjnych się łapią" - to jedna wielka komedia.

eichendorff napisał:

> Gość portalu: Legniczanin napisał(a):
>
> > Sam Sobieski nie za bardzo palił się do wojny z Turcją,chciał się
> > układać,nawet za cenę podziału Podola.
>
> Czyżby miał upaść kolejny mit bohaterskiego króla (na dodatek Polaka z krwi i
> kości, bo inni królowie elekcyjni - prócz traktowanego z dużym lekceważeniem
> Stasia P. czy jeszcze gorszego Wiśniowieckiego - z polską krwią nie mieli
wiele
>
> wspólnego? Jedynie Jan III, ubrany w strój pogromcy Turków, bronił
> honoru "polskich królów".
> A tu proszę... Chciał oddać Podole! I to bez walki! Tchórz nie król! Już
słyszę
>
> te głosy szlachciców rozdzierających szaty na sejmikach na wieść o planach
> monarchy: "Hańba! Zdrada!"

Nie ma to jak napisać trochę głupot i podlać to złośliwością,nie wiadomo
zresztą po jaką cholerę.
Już Zygmunt III Waza uznawany był za "Piasta"(przez Koroniarzy,przez Litwinów
za "Jagiellona"),był wszak synem Katarzyny Jagiellonki,dynastię Wazów uznawano
niejako za przedłużenie panowania Jagiellonów.
"Piastem" był też Michał Korybut Wiśniowiecki.Jego ojciec Jeremi był Rusinem i
świeżutkim katolikiem,ale nie miało to znaczena,taka po prostu była
Rzeczpospolita Obojga Narodów.
To,że Sobieski nie chciał walczyć z Turkami,nie jest żadną nowością,no może dla
ajchendorfa jest.Wolał walczyć o Prusy Książęce,a Turcję mieć za
sojusznika,albo przynajmniej za dobrego sąsiada.Chciał tylko,aby Osmanowie
oddali choć kawałek zagrabionego wcześniej Podola.W odpowiedzi doczekał się
odpowiedzi w stylu;nie odzywaj się bez pozwolenia,a jakby co,to janczarowie
staną pod Krakowem,a może i dalej.No to co miał robić ?
Jakim tchórzem był Sobieski świadczą bitwy pod Chocimem,lub Wiedniem właśnie.
Ogółem powyższy post ajchendorfa,świadczy o tym,że się nie wyspał.

po pierwsze, co to jest Wawus ??
Po drugie: Zakopane: Lato 2004: Morskie Oko właściwie nie Zakopane, ale to
szczegół. Warszawiacy, w tym ja, po trzech dniach w górach zeszli do Morskiego i
usiedli sobie pod drzewem. no i zaczęli psttrykac soie zdjęcia, bo ile można
napawać się widokiem stert śmieci. Poprosili pewną panią o wykonanie zbiorowej
fotografii, na którą to prośbę ona odpowedziała dużym entuzjazmem, acz mniejszym
znawstwem, bo pierwsze zdjęcie zrobiŁa swoim nogom. Za Warszawiakami siedzi
jakiś pan i je bułkę i nagle, przed wykonaniem zdjęcia nóg przez panią od
momentu z aparatem, mówi: " Może beze mnie to zdjęcie, bo ja jestem z Krakwoa a
Kraków z Warszawą to dobrze na zdjęciach nie wychodzi" Warszawiacy, którzy w
domu nie rozważają kwestii krakowskich pomyśleli, że to takie żartobliwe
zagajenie. Ale po chwili pan z bułką wstał, fuknął i oddalił się ku innej
stercie śmieci. Warszawiacy poczuli się śmiesznie, bo za dwa dni mieli być już w
Krakowie. Pomyśleli sobie: no, to jesteśmy już na miejscu.

kraków, Wawel, wiosna 2005: pani przewodniczka oprowadza po apartamentach
prywatnych, posiada zresztą olbrzymią wiedzę (w tym miejscu piszę to jeszcze bez
ironii) i mimo że powtarzała te wszystkie teksy już tysiące razy, to nadal
wygląda na osobę zafascynowaną rzeczami o któych opowiada. Brawo!
ale niestety ma zdecydowanie jakiś uraz w stosunku do jednego miasta w centrum
jednego z nowych krajów członkowskich UE. Co chwila: gdyby nie przeneisienie
stolicy do Warszawy, ponieważ król urzędował w Warszawie, gdyby nie Zygmunt III
i ta jego cała Szwecja, na Wawelu sprzęty są może nizbyt autentyczne, ale za to
mury są te same, nie jak w ZK w Warszawie. W sumie teksty bez jakiejkolwiek
peioratywnej treści, ale już modulacja głosu wskazywała, że treść taka za nimi
się skrywała. No i na koniec był obraz przedstwiający pole elekcyjne. Pani
przewodniczka powiedziała, że widać z niego drugą stronę rzeki, czyli Stare
Miast Warszawę. no miło mi się zrobiło, bo sam jestem z zasiedzenia Prażanin,
ale jako żywo pola elekcyjnego pod moim blokiem nie pamiętam. Miałem dziwne
wrażenie, że niewiedza wynikała z niechęci. Oczywiścei nie neguję tutaj wiedzy
owej przewodniczki na temat historii Polski Krakowa i Wawelu, ale ciekaw, że
pewne błędy pojawiały się tylko w przypadku opowieści o jednym mieście w naszym
pięknym kraju.

pozdrawiam wszystkich Krakowiaków!

Akurat Polska była jednym z prekursorów państwa wielonarodowego ;o).

Trochę szkoda, że w szkołach mało się wnika w zależności społeczno-polityczne RP
przełomu czasów Jagiellonów i królów elekcyjnych.

Myślę, że zaraz zmienisz zdanie, bo oto...
...przedstawiam mój Komitet Wspólni... wróć!, mój Komitet Wyborczy. A wchodzą w
jego skład takie osobistości, jak:
1) Jolanta Słodkowska - Żona, Dama, Niepokalana
2) Jerzy Szmaciński - Pacyfista, wróg wszelkiej przemocy, nieumoczony
3) Kazimierz Butz (daw. Buc) - Orędownik Pojednania, uosobienie spokoju, Kaszub
4) Krzysztof Teodor Cieplitz - publicysta w zupełności niezależny
5) Mieczysław F. Krabowski - przyjaciel stoczniowców, nosiciel dusznych krawatów
6) Olga Prawdzińska - Reżyser, Twórca, Oto leci kabarecik
7) Xymena Poniewska - Halka, Kuba, Castro
8) Grzegorz Zima - Senator, Król Strzelców
9) Longin Pastuszek - Demokrata, Wielki Przyjaciel USA

Największe zasługi w Akcji zbierania podpisów położyli członkowie Klubu
Ordynarna z jego przywódcami na czele, szanowanymi powszechnie Markiem Siwkiem i
Włodzimierzem Krzaczastym.
O odpowiedni PR zadbają takie tuzy dziennikarstwa, jak:
1) Monika Oliwnik - Miss Obiektywu, rzadziej obiektywności
2) Jacek Studencki - Che polskiej publicystyki
3) Janina Rewiowska - stała, mierna, ale wierna
4) Kamil C'dur-Czok - "ja Wam wszystko wyrecytuję", mistrz nowomowy polskiej
5) Barbara Sójkowska - Niemanipulowana Linia Nienadzwyczajna

Stoją za mną także:
1) "Mównica" - dziennik, który łączy (onegdaj proletariuszy, dziś towarzyszy)
2) "Przekrój Poprzeczny" - po przenosinach wreszcie słuszna linia
3) "Pogląd" - konserwa cotygodniowa
4) "E-polityka" - spojrzenie całkowicie obiektywne
Telewizja Powszechna, Radio Powszechne oraz jakże nieuzależniony TVW. Z lekka
skrywaną sympatią obserwuje mnie też z drugiej linii Dziennik Elekcyjny.

Z wielką życzliwością dopinguje mnie Pierwszy Kibic Rzeczypospolitej, Magister,
Rezydent wszystkich Polaków.

Brak tu miejsca na wymienienie wszystkich zainteresowanych moim wyborem. Są ich
całe masy. Ślubuję nie zawieść ich oczekiwań. Zadbam o te szemr..., tfu!, co ja
gadam, o Sprawiedliwość, Godność i Równość społeczną. Tak mi dop...

To jak, zagłosujesz na mnie?;)

Co do pomylki, to zalezy, jak na to patrzec. W Rzeczpospolitej nigdy nie
rozwinelo sie typowe dla reszty Europy rozwarstwienie szlachty i nie powstala
typowa arystokracja - baronowie, hrabiowie, ksiazeta. Ani za Piastow, ani za
Jagiellonow. Za czasow krolow elekcyjnych tez zreszta nie. Owszem Radziwillowie
byli ksiazetami... tyle tylko, ze Rzeszy Niemieckiej. Ktorys z Ossolinskich
zostal przez papieza uczyniony ksieciem Swietego Cesarstwa. Tak wiecaz do krola
Stasia nie bylo rodzimej arystokracji. Pierwsza rodzina (i bodajze ostatnia),
ktora otrzymala rodzimy tytul arystokratyczny byli Poniatowscy (o ile mnie
pamiec nie myli, otrzymali go po wyborze Stasia od sejmu konwokacyjnego) nb
ksiaze Pepi nie urodzil sie ksieciem, otrzymal ten tytul w wieku kilku lat.
Reszta tytulow pochodzila z zagranicy. Oczywiscie po upadku Rzeczypospolitej
zaborcy rozdawali tytuly na prawo i lewo, ale nie byly to tytuly polskie. Znane
jest pogardliwe okreslenie "baronet wegierski". Tak wiec, az do drugiej polowy
XVIII wieku nie bylo polskiej arystokracji, byla arystokracja saska, wegierska,
niemiecka, francuska, wloska - mieszkajaca w Polszcze. Tak wiec rownoczesnie
masz racje i jej nie masz.
A Lusce zycze wszystkiego najlepszego - moze sie okazac ze jest de domo
ksiezniczka de Rohan albo hrabina Salisbury - daj jej Panie Boze!
No, a jesli chodzi o walory... a skad ja biedny mam wiedziec, jak sie historia
potoczy? Teraz zaczynam doskonale rozumiec, co Gurua ma na mysli, mowiac, ze nie
panuje nad postaciami i zyja one wlasnym zyciem... Ja tylko opisuje, co one
robia. I podejrzewam, ze zarowno Dziadek jak i commantante jeszcze nieraz nas
zaskocza... Oby pozytywnie.

Pozdrawiam

WOloduch