moze wytrzyma
trzeba ok. 20 minut siedzieć nie ruszajac rękoma
ja wzięłam babcię do pomocy. dziecko siedziało mi na kolanach
trzmałam ją za łokcie i czytałam bajkę, a babcia trzymala za dłonie.
Córa miesiac przed testami była przygotowywana w formie zabawy w
lekarza. najpier pokazłam je na misiu jak robi się testy czyli: pani
narysuje literki na przedramieniu, potem postawi kropelki specjalnej
wody a następnie użyje specjalnego motylka aby kropelki lepiej
wnikały w skóre. po misiu testy mieliśmy robione my (rodzice) a
następnie ona. rysowałam jej długopisem cos na raczkach np. kwiatki,
potem kroplomierzem od nasivinu stawialam kropelki wody i wykalaczką
(motylkiem) delikatnie dotykałam. Po takich przygotowaniach spokojna
poszłam na testy skórne. córka miała 3,5 roku.

· 

Po Sobocie...
1 .
- Co murzyn ma bialego?
- Murzyn ma bialego sluchac!!!

2 .
- Najbardziej paradoksalna rzecz na swiecie?
- Sraczka, bo sra sie jednoczesnie czesto i rzadko.. .

3 .
Leci Amerykanin rosyjskimi liniami lotniczymi .
Podchodzi do niego mila stewardessa i pyta:
- Zyczy pan sobie obiad?
- A jaki jest wybór?
- Tak lub nie .

4 .
Córeczka budzi sie o trzeciej w nocy i mówi:
- Mamo, opowiedz mi bajke .
- Zaraz wróci tatus i opowie nam obu.. .

5 .
Józek, stary wedkarz, chce zaprosic Staska na ryby:
- Stasiek jedz ze mna w sobote na ryby . .
- Józek, ale co ty mi proponujesz, przeciez ja nigdy w zyciu
zadnej ryby nie zlowilem, bo nie umiem.. .
- A co tu umiec? Nalewasz i pijesz.. .

6 .
- Macie w waszej miejscowosci jakas atrakcje dla turystów?
- Mielismy, ale niedawno wyszla za maz .

7 .
Maz wraca do domu lekko niewyrazny:
- Piles?
- No cos ty, ani kropelki .
- Przeciez widze, ze ledwie stoisz na nogach. Przyznaj sie.
Piles?
- Nie pilem .
- Powiedz Gibraltar .
- Pilem .

8 .
- Co by bylo, gdyby Prokom pisal oprogramowanie dla elektrowni atomowych ?
- Nic, nic by juz nie bylo

9 .
- Dlaczego lysy jezdzi na rowerze z rozpietym rozporkiem?
- Zeby poczuc wiatr we wlosach .

10 .
Chlopak odprowadza dziewczyne do domu. Ona go pyta:
- Gdzie nastepnym razem sie zobaczymy?
- Pod zegarem, rano .
- Pod jakim zegarem?
- U ciebie nad lózkiem .

Cześć, tu pajac )
Chyba niewiele rozumiesz z tego co się dzieje między Rosją a Czeczenią. W
żadnym razie, nie popieram mordu na niewinnych dzieciach. Widze, że dzielisz
dzieci na lepsze i gorsze. Tego zupełnie nie rozumiem. Zakładam, że po prostu
strzeliłeś niewybaczalną gafę. Dziecko jest dzieckiem. Te 8 letnie dzieci
czeczeńskie, też sa tylko dziećmi. I mają prawo do dzieciństwa.
Czy zadałeś sobie pytanie, dlaczego Putin nie zaangażował się w Irak ? Z
miłości ? Odpowiedz sobie na to pytanie. Będziesz miał odpowiedź na wszysko.
Nie rozpatruję tego co się dzieje, w kategorii "czy Czeczenia ma prawo " ?
Czy ma prawo czy nie ma, to zupełnie inna bajka. Teraz wytną w pień czeczeńskie
dzieci. To bedzie dla Ciebie powód do zadowolenia ?
Nakręca się spiala zbrodni i nienawiści. Ten konflikt rozleje się na świat.
Terroryzm czeczenów jest przerażający. I w tym się zgadzamy. Żołnierz nie
uprawia kidnappingu. To zbrodniarz.
Co do pytania o Śląsk: cokolwiek się stanie, niech się nie poleje ani jedna
kropla krwi. Niech nie zgnie żadne dziecko.

ale fachowe rady :):):) "zardzewiały bagnet olejowy" hiihhi kapitalne
tylko co jeżeli uszczelka pod głowicą zacznie delikatnie popuszczać w
kierunku komory spalania - co??? czyżby w głowicy był tylko kanał olejowy - ha.
pozatym "parownik" czasem łyka troszkę ale nie 0,5 litra na 10.tys!!!
do tego "przez pierwsze 6 lat" wcale nie bierze?!? ciekawa teza... a moze ilość
przejechanych km świadczy o sprawnosci ukł. chłodzenia!!!
zmieniałem usczelkę pod głowicą bo aż bulgotało w zbiorniczku wyrównawczym,
ale ani kropla nie dostawała się do oleju!!!!
radze udać się do fachowców - DOBRYCH!!! i nie słuchać bajek :)
pozdro.

· 

Marek Wojdyło

Dowód miłości

Gdzie się podziała miłość?
Pod korą drzewa się skryła,
wypiła wilgoć z kamienia,
z siebie się naigrywa.

Smakuje gorzkie migdały,
korzeń na proszek starty,
weseli się pod przymusem
i rozpacza nie na żarty.

Branka złego oblubieńca
nieufna i podejrzliwa,
sprzymierzona z rozsądkiem
umie do końca przegrywać.

Syci wciąż siostrę mleczną
diabolicznymi bajkami,
uparcie szydzi z czułości
kipiącej między kochankami.

Milczy w czas próby, czas złości,
w kropelkę łzy się nie zmienia
i to jest właśnie dowodem
jej niezłomnego istnienia.

Dostalam kiedys w prezencie ksiazke z piekna
dedykacja, byl tam wiersz, bodajze Ratajczaka,
pamietam tylko fragment (pisze z pamieci):

A kiedy wszystko zaczniesz widziec wyraznie
I blask od cienia odroznisz
Umkna bajki, by nie powrocic
Zwierzeta mowic przestana
Czas uleci z przedmiotow
Wieloryb zmieni sie w butelke tranu
A slonce w kropelke potu.

Czy zna ktos z Was moze ten wiersz w calosci?
Pewnie pomieszalam tez wersy, ale pamiec zawodna
jest ;-)
pozdrawiam

Gość portalu: €uropejka napisał(a):

> A kiedy wszystko zaczniesz widziec wyraznie
> I blask od cienia odroznisz
> Umkna bajki, by nie powrocic
> Zwierzeta mowic przestana
> Czas uleci z przedmiotow
> Wieloryb zmieni sie w butelke tranu
> A slonce w kropelke potu.
>
> Czy zna ktos z Was moze ten wiersz w calosci?

Ty :) Według Google to jest całość :P

> Pewnie pomieszalam tez wersy, ale pamiec zawodna
> jest ;-)

members.chello.pl/j.uhma/ratajczak.html
> pozdrawiam

da.killa

Drogi Andrzeju moja bajka, to inna bajka, niz ta we wskazanym przez Ciebie
wątku. To co napisałam na poczatku, to jest tylko kropla w ogromnym oceanie.
Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto zechce porozmawiac ze mną o tym. Nie
mam już sił, by dalej funkcjonować. W zasadzie przez 4 miesiace wegetuję. Robię
tylko to co muszę. To znaczy nawet nie robię tego. Mam nadzieję, że rozmowy z
Wami mi choć troche pomogą.

Gość portalu: Maraska napisał(a):
> A pytanko mam jedno o ten nocleg w autku na srodku
> jeziora...?? Tzn co jakby jakas amfibia??:-))

Widzisz Beatko...
Dawno, dawno temu, czyli ostatniego upalnego lata, nad Morzem Śródziemnym, na
Sardynii, w odludnej okolicy, było sobie jeziorko o średnicy ok. 1 km...
To słone jeziorko wyparowało, nawet flamingi odleciały w okolice Cagliari...
Śnieżnobiałe dno jeziorko wyglądało na świetny, prywatny tor samochodowy...
I zabawa była to wyborna, choć do czasu...
Albowiem na samym środku jeziora, pod ok. jednocentymetrową wyschniętą warstwą,
zalegało kilka cm śliskiego namułu...
Autko więc zatańczyło, niczym na tafli lodowej, po czym stanęło...
I już po ponad 10 godzinkach mojego wygrzebywania i wypychania auteczka z mazi,
konie mechaniczne zaczęły obracać koła "na suchym"...
Nie licząc, oczywiście, spędzenia w międzyczasie w autku 8 h przepięknej,
sardyńskiej nocy, pod rozgwieżdżonym niebem, z którego nie spadła ani kropla
deszczu, z ogromną trwogą wypatrywanego...
Na szczęście...
Dopiero za 4 dni potężna ulewa rozmywała drogi na naszej trasie po Apulii...
Ale to już inna bajka... :-)

Pozdrawiam serdecznie

bah7

Gość portalu: MKK napisał(a):

> Ballescie
>
> nie wierz samozwanczym poetom ;-(
> Jesli mnie pamiec nie myli, w tej bajce bylo cos o kropelce krwi...
>
> G.

hahaah :) masz rację :)) i nie ma Zbrosławic ani merca :)))
popatrz a ballest myslał, ze to dla niego napisałam, hehhe :))
ps
dobry jesteś, gratulacje :))to piosenka "Julia i ja"
przerobiona dla potrzeb wiadomych :))/ze szkła była klamka, nie klawiatura:)))

Co robić?
Mój synek ma 3,5 roku. Od kilku miesięcy podjęliśmy działania zmierzające do
wyjaśnienia dlaczego nasz Synek ma opóźniony rozwój mowy. Byliśmy już u
neurologa, logopedy, psychologa, terapeuty SI.
Kilka słów o Olgierdzie. Olo wypowiada pojedyncze słowa, do niedawna były to
tylko rzeczowniki teraz już doszły czasowniki oraz różnicowanie liczby mnogiej
i pojedynczej. Martwi mnie to, że Olo zazwyczaj powtarza po mnie wyrazy a nie
odpowiada mi na pytania (Ja: Idziesz? Olo: Idziesz?) Powtarza po mnie melodykę
wyrazu. Ponadto synek łatwo wpada w złość, bardzo niespokojnie sypia, je
wybrane produkty żywnościowe, zdejmuje natychmiast ubranie, które zostaje
zamoczone (choćby to była jedynie kropelka)czasami nie reaguje na moje pytania
(brak kontaktu wzrokowego)nie rozumie zasad gier np. domino, ma problemy z
ułożeniem prostych puzzli, źle reaguje na głośne dźwięki, nie lubi jak mu
śpiewamy i czytamy książki.
Lubi: bawić się klockami (buduje bardzo skomplikowane budowle), pociągi,
pojazdy budowlane, zwierzęta, zabawy w piasku, oglądać bajki, skakać, pomagać
w kuchni.
Czasami jestem zrozpaczona bo jako matka nie umiem odczytać co mój synek chce
mi przez różne "dziwne" reakcje powiedzieć. Już czasami nie mam siły...
Neurolog mówi, że jest wszystko w porządku. Psycholog zaleciła SI. Terapeuta
SI doszukuje się zespołu Aspergera...
Gdzie powinnam szukać dla synka pomocy? W jakim ośrodku w Warszawie (zależy mi
na krótkim okresie oczekiwania na wizytę więc może być prywatny)?
Jestem zdezorientowana...

To nie jest koncert życzeń - to jest konkretna dyskusja o petycji :)

Fotoradary może wsadzić między bajki - na Geodetów, gdzie zginął
pieszy miały byc fotoradary .... i ich nie ma. Bedzie za to
przejście z sygnalizacją świetlną.
Podobnie wszelkie zyczenia nt. patroli policji itd itd.

Próg ma być tymczasowy po to by Gmina nie mogła zasłaniac się ZTM.
Próg taki kosztuje ok 2000zł i można go zamontowac w innym miejscu.

Petycja niestety nie ma wielkiej siły przebicia w naszej gminie.
Jednak każda kropla drąży skałę - wg mnie powinniśmy zmęczyć Gminę
takimi petycjami. Może w końcu wyliczą sobie że próg jest tańszy niż
1000 znaczków i kopert :)

Powiem więcej... petycja powinna zakładać montaż conajmniej trzech spowalniaczy
na Wilanowskiej na odcinkacha Kameralna Geodetów i Kameralna-Jagielska.

Może od razu dajmy projekt petycji na jozefoslaw.com.pl i skierujmy tam chętnych
do wysyłania petycji

kamilltee napisał:

> To nie jest koncert życzeń - to jest konkretna dyskusja o petycji :)
>
> Fotoradary może wsadzić między bajki - na Geodetów, gdzie zginął
> pieszy miały byc fotoradary .... i ich nie ma. Bedzie za to
> przejście z sygnalizacją świetlną.
> Podobnie wszelkie zyczenia nt. patroli policji itd itd.
>
> Próg ma być tymczasowy po to by Gmina nie mogła zasłaniac się ZTM.
> Próg taki kosztuje ok 2000zł i można go zamontowac w innym miejscu.
>
> Petycja niestety nie ma wielkiej siły przebicia w naszej gminie.
> Jednak każda kropla drąży skałę - wg mnie powinniśmy zmęczyć Gminę
> takimi petycjami. Może w końcu wyliczą sobie że próg jest tańszy niż
> 1000 znaczków i kopert :)

ja noszę szkła kontaktowe już od kilku lat. w przez cały czas stosowałam
tabletki anty i to kilka rodzajów - ale to już inna bajka. nigdy nie miałam
problemów, ale też słyszałam że niektóre osoby nie tolerują tego i tego
jednocześnie. teraz nie jem już tabletek, soczewki noszę cały czas i muszę
powiedziec że zdarza mi się ta "suchość oczu" - widocznie to nie tylko przy
tabletkach. nie wiem może to przez fakt ,że obecnie używam szkieł night&day -
miesiąc noszenia bez ściągania, i podejrzewam że oczy czasami tak reagują na te
własnie szkła. ale to nie jest problem - kupujesz specjalne kropelki i po
sprawie:-)

Trzy grosze...
Mam wok, ale patela sprawdzona też się nada. W woku poprostu wygodniej.
Szybciej się rozgrzewa.
Co do przypraw, to daj do takiego dorsza, zresztą do wszystkiego (ja ostatnio
nie mogę się opędzić), na koniec pichcenia oleju sezamowego. Oszczędnie -
jakieś 15 kropelek. Ten olej robi cuda!!! Daje niebywały przypalony, piękny
aromat, a i smaku dodaje. Rzekł bym, że ożywia potrawę i dodaje jej orientalnej
nonszalancji. Jest zrobiony z prażonego sezamu. Bajka! Kup koniecznie!!!

co jeszcze z Polski?

Przegladalam juz tego typu watek w archiwum ale nic odkrywczego nie
znalazlam.Pewnie pelno pomyslow mi wypadlo z glowy i pozniej bede plakac...Co
jeszcze wziac z Polski?

-mam oczywiscie BUCIKI GUCIO!!!
-i takie typowe polskie bamboszki
-mase ksiazeczek i kolorowanek z naklejkami dla dwulatka
-poradniki dla siebie
-kalendarz Pana Kuleczki i bajki audio Pan Kuleczka (slyszalam,ze to hit teraz!)
-mam troche drobiazgow/wyposazenia pokoju dla synka, babcia szyje zaslonki:)
-mam nawet magnesy na lodowke z reksiem:)
-masc majerankowa,kropelki na katarek, sopelek do noska,kaszki...
-jak zawsze polskie przyprawy,grzybki itp

Cos jeszcze Wam przychodzi do glowy???

-

fotoforum.gazeta.pl/u/natkos1.html

LWP=ACz
Powiem tyle co wiem.

Z moich dociekań dot. Pomorza Zachodniego wynika, że Niemcy nie rozróżniali
Polaków od Sowietów.

1. Te same (w zasadzie) mundury, broń.
2. Jednostki LWP w operowała wymieszane z jednostami radzeckimi. Nie
było 'frontu polskiego'.
3. LWP było kroplą w masie wojsk sowieckich.

Zatem, skąd jakiś Niemiec miałby wiedzieć, że do jego miasta/miasteczka/wsi
zbliża się jednostka polska a nie radziecka? Uciekali ile sił.

Co innego po wojnie!
Ale to już inna bajka.

pozdr
====
co do ew. 'plam' na honorze LWP - nic nie słyszałem, ale to z pewnością jest
jeden wielki temat tabu. A nawet gdyby nasi rozstrzeliwali całe wsie... No cóż.
Zwycięzcy bardzo łagodnie obeszli się z pokonanymi. Powiedziałbym, z
chrześcijańskim miłosierdziem.

Panowie,walka o Stalingrad od początku miała zbyt wielkie znaczenie moralno-
polityczne! Niemcy musieli przegrać bo do stracenia mieli tylko...życie,a
rosjanie "wszystko"!!! Stalin w tym czasie trochę "zmądrzał" i dał dowodzić
operacją ludziom ,którzy się na tym znali,a Hitler wprost odwrotnie! Po za tym
Hitler wierzył w bajki opowiadane przez niejakiego Mejera(tak się chyba
poprawnie powinno odczytywać nazwisko dowódcy lotnictwa III Rzeszy po pierwszej
bombie która spadła na niemcy?!) jak to lotnicy bez problemu dostarczą od 300
do 500 ton zaopatrzenia do kotła dziennie! Jeśli chodzi o wywiad wojskowy to
na ówczesne czasy był chyba najlepszym i najprężniej działającym wywiadem na
świecie! Czasami tylko gorzej było z wykorzystaniem zdobytych wiadomości!Co do
pomocy Amerykańsko-Brytyjskiej to jeśli chodzi o samloty,to na dzień 1 lipca
1942 roku stanowiły 11,5 %całego lotnictwa frontowego,a przed rosyjskim
kontruderzeniem już tylko 6,5%! Do końca 1942 roku jeśli chodzi o konkretny
sprzęt to więcej pomogli Brytyjczycy! Amerykańska pomoc wojskowa dopiero się
rozkręcała! Tak wyrywkowo :
>samolotów myśliwskich P-40(róznych wersji)Tomahawk/Kittyhawk-247 sztuk
>czołgów M-3 Lee -812 sztuk
>czołgów M-3 Stuart -977 sztuk
>czołgów M4A2 Shermann -36 sztuk
>samolotów bombowych North American B-25B/C/D-około 110 sztuk
>samolotów bombowych Douglas A-20 Boston -225
>samolotów mysliwskich Bell P-39D/K/L/M -około 50 sztuk
Tak mniej więcej wyglądała pomoc Amerykanów do końca 1942 roku dla ZSRR!
Patrząc na obszar walk w tym czasie,była to kropla w morzu potrzeb!
Pozdrawiam!

Już mam za sobą Hłastka, może być, pisze o ciemnej stronie komunizmu. Córka nic w
bibliotekach nie znalazła i mam z przymusu Wichrowe wzgórza. Ich kolekcje nie są
dla mnie ciekawe. Jedna posiada wszystkie tomy Startreku i to w angielskim
wydaniu jako pamiatka z pobytu szkolnego w USA a druga czyta typu Władca
Pierścieni równiez kupiła sobie w języku angielskim. Mam ogromną iliść bajek i
nawet z chęcią bym do nich wrócila.
brzoza- ty jesteś z Warszawy i czy wyjeżdzasz na urlop, czy tylko wysłałaś
dziecko. Napisz coś o swojej pociesze.
Dziś i u nas trochę chlodniej ale deszczu ani, ani kropelki.
jd - Hłasko powiedział, że napisał hańbiącą książkę i nie poda tytułu jej - jaka
to książka.

Komus tu puszczaja nerwy
Coloquez, coloquez, coloquez widze ze biedaku puszczaja ci nerwy, dam ci dobra
rade odstaw klawiature wez kilkanascie kropelek nerwosolu i wlacz sobie Cartoon
Network (bajki podobno uspokajaja, wiem to na przykladzie mojego syna).
Jesli chodzi o konstruktywnosc to co TY wniosles konstruktywnego, pomijajac duza
dawke WAZELINY!!!!!!!!!!!

My oczywiście też trzymamy za wroncię kciuki.
Za paszczurka również.
A co do telewizji to Natalka też jest telemaniaczką. Dobrze że łóżeczko stoi w
miarę daleko, bo chyba już miałaby okulary! Staram się nie włączać telewizora,
ale nie bardzo się to udaje. Podobnie jak paszczurek, uwelbia muzyczkę i bajki.
A nam wyrzyna się lewa górna dwójka, więć ze spaniem nie najlepiej. Jak tak
dalej pójdzie to będę musiała ją znieczulić apapem w kropelkach.(ostatnio
pomógł).
Kurcze niewiem czemu ta pogoda taka złośliwa. Tak chciałam jechać z mężem i
dzieciakami do zoo, a ona się popsuła. Jest ładnie tylko w tygodniu a jak mąż w
domu to pada. Jak tak dalej pójdzie to będę musiała pojechać sama w tygodniu.
Bo w domu dostaję już kręćka.

moja Agata juz w zrowce ale w przedszkolu.
Mialam zebranie no i pani o wszystkich powiedziala , ze dzieci nie potrafia
mówić spokojnie tylko krzycza.
Moja Agata taka wlasnie jest.
Nie ma u niej granicy pomiedzy szeptem a głośnym mówieniem. Oczywiście wykłóca
się o wszystko, nie chce sprzatac a i z myciem sa problemy haha.Jak mówię jej
umyj buzie to dosłownie myje tylko buzie ( czytaj: usta bo reszta twarzy to juz
nie haha).
Po zebraniu postanowilam troche sie wziac za nia i staram sie ją wyciszac w
domu.Nie jest to łatwe ale zadaje jej układanie puzli, w zeszycie zadaje
proste dodawanie i odejmowanie.
Tak żeby chociaz na chwile nie biegała i nie krzyczała po mieszkaniu.
Co do bajek to oczywiście najlepiej by oglądała Cartoon - ale pozwalam jej
tylko na Scooby doo.
Poza tym pozwalam na oglądnie bajek Dysneya - lubi Króla Lwa , teraz jest na
etapie Tarzana.
Poza tym Kropelka - która bardzo lubi.
Chetnie tez ogląda Ziarno.

white.falcon napisała:

> Ja poproszę o kropelki deszczu, brzęczące na szybie. Przyjemniej będzie
> przyjemnie zasypiać, słuchając szmerowej bajki deszczu i jutro z rana
powietrze
>
> będzie rześkie.:) Ale juz jutro poproszę o słoneczko.:)

Gdyby miała w sobie kropelki, przeslała bym Ci je wraz z powiewem wiatru,
niestety to, co jest we mnie to przykra nawałnica, która nie da mi zasnąć.

W zamian przesyłam życzenie samych dobrych snów.

z:(

Jak by władze Wisły chciały to Wisła grałaby w pucharach.
Pieniądze napewno by się znalazły. Jest tyle klubów, które są
biedniejsze i jakoś dają sobie radę. Na 99,9 procent przeciwnik
w pucharach zgodziłby się na dwa mecze u niego bo z tego ma
same korzyści. Ale i bez tego można znaleźć pieniądze. To nie
jest duza kwota. Przy wydatkach na piłkarzy nożnych to mała
kropelka. Komuś się poprostu nie chciało tego załatwiać. Albo
ten zarząd chce rozwalić sekcję szczypiornistów, albo są tak
nieudolni w swoich działaniach. Czy tak czy tak czas pomyśleć o
odejściu z Płocka. Były marzenia o potędze, o nowej hali a
teraz się okazuje, że prezesik poprostu lubi opowiadać bajki....

1 .
- Co murzyn ma bialego?
- Murzyn ma bialego sluchac!!!

2 .
- Najbardziej paradoksalna rzecz na swiecie?
- Sraczka, bo sra sie jednoczesnie czesto i rzadko.. .

3 .
Leci Amerykanin rosyjskimi liniami lotniczymi .
Podchodzi do niego mila stewardessa i pyta:
- Zyczy pan sobie obiad?
- A jaki jest wybór?
- Tak lub nie .

4 .
Córeczka budzi sie o trzeciej w nocy i mówi:
- Mamo, opowiedz mi bajke .
- Zaraz wróci tatus i opowie nam obu.. .

5 .
Józek, stary wedkarz, chce zaprosic Staska na ryby:
- Stasiek jedz ze mna w sobote na ryby . .
- Józek, ale co ty mi proponujesz, przeciez ja nigdy w zyciu
zadnej ryby nie zlowilem, bo nie umiem.. .
- A co tu umiec? Nalewasz i pijesz.. .

6 .
- Macie w waszej miejscowosci jakas atrakcje dla turystów?
- Mielismy, ale niedawno wyszla za maz .

7 .
Maz wraca do domu lekko niewyrazny:
- Piles?
- No cos ty, ani kropelki .
- Przeciez widze, ze ledwie stoisz na nogach. Przyznaj sie.
Piles?
- Nie pilem .
- Powiedz Gibraltar .
- Pilem .

8 .
- Co by bylo, gdyby Prokom pisal oprogramowanie dla elektrowni atomowych ?
- Nic, nic by juz nie bylo

9 .
- Dlaczego łysy jezdzi na rowerze z rozpietym rozporkiem?
- Zeby poczuc wiatr we wlosach .

10 .
Chlopak odprowadza dziewczyne do domu. Ona go pyta:
- Gdzie nastepnym razem sie zobaczymy?
- Pod zegarem, rano .
- Pod jakim zegarem?
- U ciebie nad lózkiem .

Olimpiada zimowa 2006r.
Widać jak w narodzie 40 mln ilu to mamy sportowcow na arenie
międzynarodowej.Iluż to mamy panow od w-fu,co oni nie wyprawiają.Jak oni
szkolamłodzież skoro sami nie potrafia dojść do wychowanka a niekiedy są tak
słabi ,ze to jest rozpacz pomylili chyba bajki.Jedyną nadzieją jest minister
Lipiec ,ktory sam jest sportowcem i wie na co kasę klaść!Wstyd mi ,gdy inne
mniejsze państwa zdobywają medale a my musimy sie zadowolić 5 czy 6 miejscem
i to jeszcze przez dyskwalifikacje Pyliewę.Chyba trochę żal do
Ligockich,których Bog wie po co wysłali!Nie żal kasy ?Skoczkowie narciarscy
trochę robią (mam nadzieję,ze nie pod siebie stojąc tam wysoko na skoczni)
ale to wszystko kropla w morzu.Czy naprawdę jesteśmy tacy słabi?Trzymam
kciuki za Sikorę może coś błyśnie,a jak nie on to może Adaś poleci po medal
jedyny mam taką smutną nadzieję.3 mam kciuki za naszych skoczków !Nadzieje,
marzenia!Któż ich nie posiada?Pozdrawiam!

smoczki, leki, cd i inne drobiazgi
1. smoczki do butelek:
- NUK silikonowy, rozm.2 (do papek), anatomiczny z odpowietrzaczem, nie
odpakowany
- NUK silikonowy, rozm.1 (do herbatki lub mleka), anatomiczny z
odpowietrzaczem, odpakowany ale nie uzywany
- Canpol babies 2 szt.lateksowe 0-6 mcy do herbatki, anatomiczne, nie
odpakowane
2. wkladki fizelinowe do pieluszek Canpol babies ok.80 szt.,odpakowane
3. herbatka na przeziebienie HIPP od 1 mca, sklad: tymianek, mieta
pieprzowa, owoc anyzu, otwarta, ale Malutkiej nie smakowala, ubylo 2
lyzeczki, wiec wlasciwie cala, data waznosci 05.03.2006
4. witamina D3 w kropelkach, 1/2 opakowania (ok 5-6 ml), data waznosci 10.2006
5. Augmentin 1g, 11 tabl., termin waznosci 10.2004
6. kaseta VHS "Mamo masz wybor" - film edukacyjny o szczepieniach sponsorowany
przez firme GlaxoSmithKline, nie widzialam, nie mam odtwarzacza
7. plyty cd :
- Arka Noego "Nie lekaj sie", 6 piosenek + 6 wersji instrumentalnych,z "Tiny"
- Arka Noego "Hip hip hura Alleluja", 10 piosenek, z "Gazety"
- "Last Christmas", 5 utworow pop, z "Tiny"
- Lady Pank, 5 utworow, tez z jakiejs gazety
- "Relaks we dwoje", muzyka powazna dla mamy i dziecka, z "Mam dziecko"
- jezyk angielski dla samoukow + podrecznik, z "Dziecka"
- bajki i filmy na vcd, dobre wykonania muzyki klasycznej moge przegrac ze
swoich zbiorow

Zamienie na nowe smoczki, butelki, kaszki od 7 mca, herbatki, kosmetyki dla
Malutkiej, chusteczki, akcesoria dla niemowlat itp.

kontakt na mail gazetowy lub teq3@poczta.onet.pl
Ola

Mam następujace bajki:
-Alladyn
-król lew 3
-Uciekające kurczaki
-Gdzie jest Nemo ?
-Dinozaur
-Tytus romek i Atomek wsród złodziei marzeń
-Epoka Lodowcowa
-Tarzan
-Toy Story 2
-Fluber
-Stuart Malutki 1
-Mała syrenka
-Kopciuszek
-Mój brat niedzwiedz.
-Dwie książniczki,Gąsiareczka
-Bolek i Lolek
-Kropelka przygody z wodą.
Zamienię się na inne bajki,lub coś dla noworodka.
marteczka26@o2.pl

hej, interesują mnie:
> -Alladyn
> -król lew 3
> -Uciekające kurczaki
> -Dinozaur
> -Tytus romek i Atomek wsród złodziei marzeń
> -Tarzan
> -Fluber
> -Stuart Malutki 1
> -Mała syrenka
> -Mój brat niedzwiedz.
> -Dwie książniczki,Gąsiareczka
> -Bolek i Lolek

w zamian oferuję:
1. Tom & Jerry
2. Mrówka Z
3. Shrek
4. Nowe szaty króla
5. Mulan
6. Magiczny Miecz
7. Atlantyda
8. Król Lew 2
9. Kubuś Puchatek (Przedziwna przygoda)
10. Kubuś Puchatek (Springtime with Roo)
11. Teletubisie (Oto Teletubisie)
12. Teletubisie (Tańczymy)
13. Piotruś Pan
14. Mały Miś (Poznaje Świat)
15. Czerwony kapturek, Stoliczku nakryj się (Simsala Grimm)
16. Franklin i zielony rycerz
17. Czarodziejskie święta Franklina
18. Królewna Śnieżka
19. Świat bajek - w poszukiwaniu przyjaźni (Pies, kot i...; Wędrówki pyzy,
Piesek w kratkę, Pomysłowy wnuczek, Tajemnice wiklinowej zatoki, Koziołek Matołek)
20. O dzielnym krawczyku, Tomcio Paluszek (Simsala Grimm)
21. Pocahontas
22. Pinokio
23. Kopciuszek
24. Kropelka - Przygody z wodą
25. Gdzie jest Nemo
26. Epoka Lodowcowa
27. Toy Story 2
28. Microcosmos
29. Macrocosmos

Wszystkie płyty w jęz. polskim, oprócz tom i jerry, microcosmos i macrocosmos.
Pisz na maila gazetowego lub gg: 953043 lub icq: 15013216.

Agnieszka - mama Kubusia (14.09.2001)

wymienię bajki na cd na inne
Posiadam następujące tytuły:
1. Tom & Jerry
2. Mrówka Z
3. Shrek
4. Nowe szaty króla
5. Mulan
6. Magiczny Miecz
7. Atlantyda
8. Król Lew 2
9. Kubuś Puchatek (Przedziwna przygoda)
10. Kubuś Puchatek (Springtime with Roo)
11. Teletubisie (Oto Teletubisie)
12. Teletubisie (Tańczymy)
13. Piotruś Pan
14. Mały Miś (Poznaje Świat)
15. Czerwony kapturek, Stoliczku nakryj się (Simsala Grimm)
16. Franklin i zielony rycerz
17. Czarodziejskie święta Franklina
18. Królewna Śnieżka
19. Świat bajek - w poszukiwaniu przyjaźni (Pies, kot i...; Wędrówki pyzy,
Piesek w kratkę, Pomysłowy wnuczek, Tajemnice wiklinowej zatoki, Koziołek Matołek)
20. O dzielnym krawczyku, Tomcio Paluszek (Simsala Grimm)
21. Pocahontas
22. Pinokio
23. Kopciuszek
24. Kropelka - Przygody z wodą
25. Gdzie jest Nemo
26. Epoka Lodowcowa
27. Toy Story 2
28. Microcosmos
29. Macrocosmos

Wszystkie płyty w jęz. polskim, oprócz tom i jerry, microcosmos i macrocosmos.
Piszcie na maila gazetowego lub gg: 953043 lub icq: 15013216.

Interesują mnie?

Gdzie jest Nemo ?
Mój brat niedźwiedź
Stuart Malutki 1
Bolek i Lolek
Kropelka przygody z wodą
Mustang z dzikiej doliny
Stitch- Misja
Dzwonnik z Noter Dame
Król Lew 2 – czas Simby
Król Lew 3

Napisz co byś preferowała za te bajki,myslę że śa dobrze nagrane.
Mam do zaoferowania coś z ciuszków dziecięcych,ubrania dla
emam,kosmetyki,torebki,kosmetyczki,plecaczki,maskotki,grzechotki.
Pytaj,czekam na
anbas@wp.pl

50 bajek na VCD-tytuły
"Kropelka-przygody z wodą"
"Mała syrenka"
"Ratunku jestem rybką"
"Franklin i zielony rycerz"
"Misiowanki"
"pszczółka maja"-"maja wśród mrówek i spotkanie z burczymuchą"
"Mapeciątka"
"Królewna śnieżka i "Roszpunka"
"Mały miś i jego przyjaceiele"
"Alladyn"
"Przygody kota filemona"
"olinek okrąglinek-na dobre i na złe"
"Wilk i zając-olimpijskie zmagania"
"Weterynarz fred-nowe odcinki"
"Mały miś"
"Traktorek"
"Pocahontas"
"Jaś i małgosia" i "królowa śniegu"
"Jaś i małgosia" i "o wilku i siedmiu kożlętach"
"Czerwony kapturek" i "stoliczku nakryj się"
"Kot w butach" i "Sześć łabędzi"
"Sindbad-przygody w diamentowym wąwozie i przygoda z garbatym duchem"
"Sindbad-przygoda w pałacu, przygoda na pływającej wyspie"
"Przygody misia coralgola"
"Przygody żwirka i muchomorka"
"Koziołek matołek"
"Rozbójnik rumcais"{
"Przygody krecika-krecik w mieście"
"w 80 dni dookoła świata"
"Franklin ijego przyjaciele"
"babar"
"tabaluga i leo"
"Casper"
"calineczka"-VCD
"w pustyni i w puszczy"-VCD
"20 000 mil podwodnej żeglugi"-VCD
"Dzwonnik z Notre dame"VCD
"zaczarowany ołówek"-VCD
"Herkules"-VCD
"Calineczka"-VCD
"Dwie księżniczki"i "gąsioreczka"
"wigilijne drzewko"
"multimedialny świat Jana Brzechwy"
gry i zabawy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
"rodzina pytalskich-encyklopedia dla dzieci"
"pszczółka maja-urodzinowa niespodzianka"
"mój brat niedźwiedź"
"Hugo"
bajki na DVD
bajki z donaldem
Tęczowy festyn"-gry i zabawy na VCD

BAJKI, GRY, ITP. ZA NOWE KODY PAMPERS
Za nowe kody pampers z pieluszek o rozmairach 2,3,4 ODDAM:
1.Wojownicze żółwie Ninja
2.Sindbad
3. Rybki z Ferajny - wygaszacz ekranu, gry, tapety i wiele innych
4.Rogate Ranczo
5. Kropelka- przygody w wodą
6. Kot w butach oraz Sześć Łąędzi (2 BAJKI)
7.Hugo - gry, piosenki, kolorowanka, wygaszacze ekranu
8.Tęczowy festyn - gry i zabawy edukacyjne na wesoło, uczą kolorów,
kształtów, liczb i nowych pojęc.
9.Jaś i Małgosia i Królowa Śniegu - Baśnie

Hej. Oj bardzo sie ciesze za odzew,
Chetnie się wymienię na obie Kropelki.Moja córcia uwielbia te bajki.
Nie mam nic z tych bajek o których piszesz ale mogę ci wysłac np.:
Pszczółka Maja- narodziny
Mały Mis poznaje świat- bardzo sympatyczna bajeczka

mam również:
mustang z dzikiej doliny
iniemamocni
rogate ranczo
mój brat niedźwiedź
rybki z ferajny
psy i koty

mam tez 3 części rozmówek polsko angielskich na 3 płytach

albo
piosenki dla dzieci - fasolki, rka noego i takie różen ściągnięte z mp3.

Zamienie bajki na VCD!!!
1.Rodzina Pytalskich -50 min
2.Kropelka-50 min
3.20 000 mil podwodnej żeglugi-70 min
4.Casper -2 bjki na płycie
5.W.80 dni dookoła świata -60 min
6.Aladyn - 50 min
Bajki z gazet,wymienie wszystkie lub pojedyńczo na kosmetyki dla mnie,inne
bajki lub czekam na propozycje na gazetowy.

Gość portalu: PŁ napisał(a):

> Sitek nikt nie kradnie. I nie zasuwaj bajek o kamieniu. Woda
> leci z pryszniców kropelkami od początku. A wandalami to są
> projektanci i wykonawcy remontu basenu, ten kto z niego
> korzystał, wie, o czym piszę.

Tak, tak. Wielu jest w naszym mieście takich, dzięki którym w
rankingu miast Zielonka jest na szarym końcu. Dziś w radio
informacja o reprezentantce Mrszałka w Warszawie, z darmową
komórą, furą i mieszkankiem oczywiście opłacanym przez
mieszakńców wojwództwa.

a wiecie ja ogladalam wieczorem ten pokaz domino na zywo w TV
Nie macie pojecia jakie na mnie wrazenie zrobil . Oprocz tego , ze rekord to
nie ma nic do rzeczy ale byly przedstawione wszelkie bajki i historie ulozone w
kostach domino . To byl taki spektakl , ze w glowie sie nie miesci , dodatkowe
emocje tworzyly mostty improwizowane na szybko przez uczestnikow aby zdazyc
przed nadciagajacym pradem upadajacych kostek .
Uzyto ponad 4 miliony kostek , przygotowania trwaly kilka tygodni ( ba ogolnie
duuuzo wiecej ) a teraz wpada wrobelek i wszystko rozwala ?
Ludzie zastanowcie co sie piszecie bo ja tez jestem przyjacielem zwierzat ale
w tym wypadku ten wrobelek to byla kropla w morzu , rownie dobrze mogl wpasc
pod samolot czy samochod ,zamarznac to sie zdarza wrobelkom i dlatego jest ich
tak duzo , maja swoj % na przetrwanie gatunku to nie panda ani slon
ani tygrys a praca ludzka byla naprawde wiecej warta i nie chodzi o sam record
ale o prace .

Znaczy się co?
wlokła się babinka przecinką
wszak była starowinką,
nagle tira ujrzała
i się zatrzymała,
przycupnęła na kamieniu
co poległbył przy strumieniu
z tego w minut kilka
złapała babcia wilka
blisko była chatynka
na trasie do Szczecinka,
babcia z wilkiem do dom bieży
a tam? oczom swym nie wierzy
wredny pan gajowy
co lasy i dąbrowy,
zemstą pałał wielką
zjadł ich z miodu kropelką

I morał z bajki macie
noś babinko ciepłe gacie:)

My najpierw zrobiliśmy przedstawienie: kolejno mama, tata i starsza siostra
oddychaliśmy przez rurę - oczywiście opowiadając jak nam fajnie itp. Potem
ruszył system motywacyjny: "Włączę Ci bajkę, ale najpierw trzeba pooddychać
przez rurkę". W ostateczności stosowaliśmy szantaż: "Skoro nie chcesz to będę
musiała podać Ci aminofilinę ( kropelki lub czopki - ci którzy aplikowali już
dziecku kropelki wiedzą o co chodzi ).
Tylko że nasz maluch ma już prawie 3 lata i rozumie ciut więcej...

Do Romixa
To o czym piszesz to nie mataczenie ale zwykła linia obrony. Zawsze można sobie
wymyślić kropelki albo nawet ratowanie babuni przed pożarem - to prawo k a ż d
e g o oskarżonego-osobną kwestią jest, czy Sąd uwierzy w takie bajki, ale to
już ryzyko oskarżonego. A mataczenie to działanie niezgodne z prawem-jak
wywieranie nacisku na świadków żeby zmienili zeznania itp. Aha - i siadając za
kierownicą po pijaku możesz być co najwyżej sprawcą występku a nie zbrodni. Ale
rozumiem że "narzędzie zbrodni" bardziej literacko brzmi.

Dla ciebie Dominiko
Utkam Ci dywan z kropelek rosy i poprzetykam płatkami róż, wplotę w ten dywan
lśnienie polarnej zorzy, blask słońca..I złoto dojrzałych zbóż.. Liliowe
wrzosy, konwalie,niezapominajki.I wszystkie kwiaty, jakie tylko na świecie
są.. by cała droga Twojego Życia była jak z pięknej bajki.. By ozłoconą była
blaskiem gwiazd, ktore na niebie lśnią.. Posypię ten dywan srebrem księżyca,
rzucę Ci do stop miliony gwiazd... Byś sama tylko radość dostała od życia,
byś, kiedy tylko zechcesz mogła zatrzymać czas.. By Twoje Stopy ukochane
stapaly tylko po aksamicie, By Usta Twoje były tak cudownie roześmiane, gdy
staniesz na spełnionych marzeń szczycie! Wplotę w to dzieło całe swe serce i
cała...Wielka, miłość jaka tylko dla Ciebie jedynej mam... Byś stąpając po
nim-chwytala cały świat w Swoje Ręce! byś czula jakim jesteś dla świata
SZCZESCIEM! I zaszczytem dla mnie jest , ze Cię czasem widzę.. Ze Ciebie
znam.KOCHAM CIE DOMINIKO

Krzysiu

Jeśli masz mozliwość to zdecyduj się na Kair 2-dniowy! Przede wszystkim, miasto
jest tak ogromne i złożone, że to i tak przysłowiowa "kropla w morzu". Przy 2-
dniówce masz np. Kair koptyjski i Cytadelę, których przy programie jednodniowym
nie ma (standard na jednodniówce to Muzeum, papirusy, Giza, perfumy Chan El
Chalili czyli Bazar). Poza tym nocując w Kairze warto sie skrzyknąć w parę osób
i podjechac do centrum zobaczyć miasto po zmroku i właśnie wieczorem pobuszować
po Chalili (a w czasie planowego czasu grupy na bazarze podejść obejrzeć pare
rzeczy w okolicy, przede wszystkim meczet Al Azhar - bajka!).

Przeczytalam uwaznie co napisalas i tylko jedna mysl nasuwa mi sie
teraz do glowy,wszystko co zrobisz musi byc Twoja decyzja,ponosisz
teraz odpowiedzialnosc za wlasne czyny i nie wazne jaki bedzie tego
skutek, musisz zdac sobie sprawe, ze tak jak wybralas jest dobrze,
droga ktora wybralas jest wlasciwa i nie wazne co sie wydarzy za
kilka lat........bo moze sie zdarzyc tysiace rzeczy i spraw na ktore
w tej chwili nie mamy wplywu.
Niestety zycie co chwila stawia nam nowe mozliwosci wyboru,pokazuje
nowe drogi zycia, stawia przed nami nowych ludzi,miejsce pracy,
zamieszkania, rozwoju osobistego....a my? czesto sie zastanawiamy co
wybrac,i wszystko zalezy od czlowieka.......jeden wybierze droge
kariery, drugi zmini miejsce zamieszkania a inny stan
cywilny.......Kazdy z nas ma wolny wybor,jest wolnym czlowiekiem,a
przedewszystkim ma prawo walczyc o wlasne szczescie. Jesli Ty
bedziesz szczesliwa to wszyscy wokol ciebie zaznaja tez szczescia.
Napewno musisz sobie pomoc sama,zdaje sobie sprawe ze walczysz ze
soba,ze setki mysli kolacza sie Tobie w glowie,nikt Tobie nie
pomoze, nikt nie da recepty na rozwiazanie problemu,kazdy czlowiek
to inny swiat i inna bajka,nie mozemy mierzyc wlasna miara Twojego
problemu, bo tak naprawde nie znamy ani Ciebie , ani Twojego zycia.
To co napisalas jest kropla w wielkim oceanie, zarysem zycia pewnej
mlodej kobiety z problemami, kobiety zakochanej i przedewszystkim
kobiety matki.Wybierz wlasciwa droge,nie sluchaj co mowia inni, bo
ich slowa nie zawsze sa zyczliwe i szczere, czasem jest w nich jad i
zazdrosc.POzdrawiam

> Zupelnie jak by nie widzieli, ze cała Polska gospodarka została zniszczona i
> rozkradziona. Sprawa Rywina to kropla w morzu!
Bo to właśnie o to chodzi.
Połowa władzy bierze udział w prywatyzacji; jedni zręczniej, jak Piskorski inni
na chama jak kolesie z SLD. Druga połowa to niekompetentni pieniacze którzy
gospodarki nie rozumieją (Kaczyński, Rokita itd.). Dla jednych i drugich afera
Rywina itp. to piękna zasłony dymna ciemnych interesów lub niekompetencji.
Na początku pracy komisji Orlenu jej członkowie, pytanie przez dziennikarzy, nie
potrafili określić aktywów i wartości firmy nad której losem maja debatować.
Giertych czy Miller. Rokity czy Oleksy. Kaczyński czy Kwaśniewski. To wszystko
postacie z tej samej bajki.

Jak przekonać do nocniczka?Pomocy...........
Już mi ręcę opadają z bezradności i nie mam już siły.....Karolina ma póltora
roku i 2-3 miesiące temu potrafiła sobie siedzieć na nocniczku i zrobić
siusiu czy nawet kupke a teraz jest jakiś horror.Nawet nie ma mowy o tym aby
usiąść na nocniku, nie da się posadzić. Jeżeli już to tylko wtedy kiedy dam
jej coś do zabawy np. moją kosmetyczkę itp, ale co z tego że siedzi nawet pół
godziny a nawet kropelki siusiu nie zrobi. Jak tylko wstanie, zakładam jej
pieluchę i od razu kupa.Może sama popełniłam błąd bo zawsze albo sadzałam ją
przed TV ( bajka ) albo dawałam coś do zajęcia się i teraz mam. Może nocnik
nie kojarzy jej się z tym z czym powinien tylko z grzebaniem w moich
szpargałach ? Ale był czas że robiła siku wysadzana rano po przebudzeniu
lubpo drzemce tylko 2 tg temu wyjechałam z nią do teściów i nie zabrałam jej
nocnika bo oni tam mają nocnik i klapa. tamtem nocnik był jakiś udziwniony i
wyglądał jak duża zabawka i mimo że na drugi dzień kupiłam podobny jak ma w
domu na dodatek z pozytywką a w domu ma zwykły - to nic z tego.Chciałam ją
już uczyć korzystać z nocnika nie chodzi mi o to aby sygnalizowała już
potrzebę ale chociaż dała się posadzić ...........i żeby na nim wysiedziała.
Teraz ma 2 nocniki w domu i sadzałam jej lalkę na jednym a ją na drugim i też
nic. Jest lato, ciepło, pozwalam jej latać po domu w samych majtkach ale co z
tego jeśli co chwilę znajduję mokre plamy a to na łóżku ato na podłodze a
czasem i kupkę w majtkach.......Dziewczyny pomóżcie. czy zrobić przerwę czy
dalej próbować ? Help.

Ja mam w lazience i przedpokoju swiatlo zapalane przy pomocy .... sznurka.
Urywa sie srednio 2x w tygodniu.
Szczoteczke kupilam tutaj, wiec nie wpadlam na to, ze nie bedzie miala ani
angielskiej koncowki, ani takie do shavera, wiec .... laduje sie w kuchni (w
sypialni wszystkie kontakty 2 cm nad ziemia :))

Okna to rzeczywiscie koszmar. Po 10 m-cach mieszkania jeszcze cos widac, ale
mam nadzieje na szybka przeprowadzke :) A tak na powaznie, to jak oni myja te
sash windows od zewnatrz? Ktos ma jakies pomusly?

Lazienka avocado - bajka! Albo przycmiony roz. No i ta wykladzina! Ja mam
podloge z korka - idealnie chlonie kazda kropelke, a potem sie tak pieknie
wybrzusza...

A co powiecie na amarantowe lub fioletowe drzwi wejsciowe, ze to niby
nawiazanie do przepychu ery wiktorianskiej? A pomalowanie kolumienek do polowu
na czarno, a drugiej polowy, tej od strony sasiada w terraced houses, na bialo?

Nic mu sie nie sanie....to predzej ty wpedzisz sie w san przedzawałowy... ))

kiedy z moim dzieckiem mamy doświadczyć, jakiś nowosci...czyli np...autobus,
pociąg...zwykle pomagam sobie bajkami i filmami o takiej tematyce...

wiedząc , ze mamy zrobić coś nowego staram sie wczesniej opowiadać, pokazywać,
po prostu zainteresować młodego na tyle , by sam zapytał w końcu ..kiedy
pojedziemy...kiedy będzie mógł skasowac bilet....zając wysoko miejsce...

polecam...u mnie sie sprawdza......
powodzenia...i koniecznie zakup kropelki nasercowe.. )...dla siebie
oczywiście.. ))

Długo nie mieliśmy telewizora. Synek przez pierwsze trzy i pół roku prawie w
ogóle nie oglądał telewizji. Okazjonalnie u rodziny, przyjaciół. W międzyczasie
prawie cała rodzina wymieniła swoje "pudła" na nowe modele i dziwiła się bardzo,
że my nie chcemy kupować. Któregoś dnia dostał się nam taki stary model po
babci. O dziwo, dziecko nie rzuciło się na pilota i nie siedzi cały dzień przed
ekranem. Owszem ogląda dobranockę (sama włączam tv 15 minut wcześniej, żeby się
obraz pokazał), czasem poranne bajeczki w tym ulubioną "Kropelkę". Ma bajeczki
do odtwarzania na komputerze. Klasyka gatunku.
Książki natomiast uwielbia. Często po czytaniu mam chrypkę, ale wybieramy
pozycje, które sprawiają nam przyjemność. Mąż też czasem się przysiada i słucha.
Baaardzo lubimy "Muminki". Nie wiem kto bardziej: ja, mąż, czy 5.5 letni synek.
Ostatnio czytamy "O czym szumią wierzby" - też znakomite. Etap skróconych bajek
mamy już za sobą (na szczęście). Nie wszystkie oryginały są jednak takie
słodkie. Czytaliście dzieciom "Piotrusia Pana"? Jest parę scen mrożących krew w
żyłach, dlatego na razie odpuściłam.
Grubsze książki są dobre, bo dziecko z niecierpliwością czeka na następny
rozdział. Chodzenie spać staje się bardzo przyjemną czynnością.

wierzba_b napisała:

> Powiedzcie mi - o jakich programach TV Wasze dzieci rozmawiają z kolegami?
Czy
> np. filmy przyrodnicze są dla nich w ogóle tematem do rozmów?

moj 5-latek oglada jedynie filmy przyrodnicze, Tabaluge, Pszczolke Maje i
Kropelke - i to jest jego wybor. Moze o tyle sterowany ze maz tez zawsze
chetnie filmy przyrodnicze ogladal, dziecko w pewnym momencie sie przylaczylo.
Rzecz jasna jest to takze tematem rozmow z kolegami w przedszkolu. Mlodszy
synek oglada tylko Lippy&Messy albo Teletubisie - inne bajki w ogole go nie
interesuja. Zywo reaguje na widok zwierzat w TV.

Aga

PODOBNO czasami gdy maluch ma jakieś problemy z przedszkolem organizm może
reagować nawet gorączką. Ale uszko to możze inna bajka. A może ma zapchane. Mój
chłopinek tak miał i lekarz przepisał kropelki ANTOTALGIN, które wypłukują tą
woskowinę.
Może pobawcie się w doktora i pogadajcie o tym uszku na przykładzie misia?
Co do nerwowości to ja zawsze radzę to samo: należy samemu być opanowanym i
spokojnym, to da dzieckui oparcie. Poza tym 3-latek to zawsze ancymonek i
napady złości i płaczu to raczej norma.
lilypie.com/days/050512/0/26/1/+1

no niestety, rzeczywiście liczniki domowe i licznik zbiorczy to dwie
różne bajki :? dużo zależy tez od tego, jak dokładny jest licznik,
u mnie niedopłata wynika zwykle z różnicy między licznikiem w domu a
licznikiem blokowym, bo ten w domu jest mniej dokładny, a ten na
blok wyłapuje każdą niemal kropelkę.

dodam jeszcze tyle, że ja co miesiąc spisuję licznik i płacę z
licznika, olewam te wyliczenia spółdzielni. i w sumie mi wszystko
dobrze wychodzi, mam rożnicę może 2 kubików rocznie, no a to się
mieści w tych nierównościach licznikowych. oni sobie wyliczają swoje
zaliczki, a ja płacę zlicznika. jest tylko jeden problem, z którym
pani w spółdzielni nijak nie umiała sobie poradzić - zaliczkowo
opłacamy wode z góry, a ja płacę z dołu - i dlatego im w papierach
nie gra. ale mnie to bynajmniej wcale nie obchodzi.

Czesc Kochani
Nie mam czasu ani czytac ani pisac forumowo, ale przynajmniej napisze o
jedzonku Nie potrafie piec ciast i wszelkie maczne wyroby stanowia dla mnie
niezglebiona tajemnice (( Ale ratuje sie gotowymi przysmakami z tej dziedziny,
i to wystarcza. Natomiast inne aspekty kucharzenia, to zupelnie inna bajka
Zatem napisze w skrocie, co szykuje na swiateczne sniadanio-obiad, dla 6 osob.
Na poczatek: galareta z kurczaka z jajami na twardo, szparagami, groszkiem,
ogorkiem kons. i papryka; koktail z krewetek i jaj przepiorczych na salacie z
sosem "Tysiac wysp" (nota bene chyba najprostszym sosem na swiecie , pieczony
boczek z chrzanem, salatka jarzynowa, cwikla, wedliny, grzybki marynowane
(wlasnej roboty), grissini do pogryzania (przywiozlam prawdziwe se Slowacji).
Danie na goraco: zamarynowana w/g przepisu Bikonta biala kielbasa, pieczona,
z kulkami ziemniakow, salatka z kap. pekinskiej i chrzanem.
Na deser: sekacz (sklepowy), chalwa, pogryzawki i dobra herbata no i moze
kropla dobrej naleweczki
Na poniedzialek mistrz Artur nagotuje wspanialego zuru, a ja bede sie lenic
Pozdrawiam wszystkich znad garow, ale baaardzo swiatecznie D.

O Wojtyle Pisze Motyl :)
Wojtyła był mistrzem okradania wiernych i pośrednio świata za pomocą pięknych
słówek. Nawoływania do pokoju, tudzież sążniste modły w jego intencji, nie
posiadają w sobie cienia humanizmu i były manewrem lisa z bajki Goethe'go.

Z pewnością nie był też zwolennikiem pokoju religijnego za wszelką cenę, czemu
dał wyraz m.in. narzuconym Polsce konkordatem. To on zapewnił katolicyzmowi
bezwzględne panowanie w naszym kraju, nie licząc się z innymi wyznaniami oraz
światopogladami. Wychowywanie młodzieży w duchu katolickiego militaryzmu, nie
może na dłuższą metę owocować spokojem, czego dowodem są katolickie bojówki eMWu.

wiadomosci.onet.pl/1,15,11,18924631,52971782,2115841,0,forum.html

Jak to przyjemnie oderwac sie czasem od tutejszego ugoru i skonstatowac, ze sa
jeszcze inni ludzie ktorzy widza rzeczy podobnie.
Kropla po kroplirozwalimy te skale, panie Hymen

ja do lekarza w polsce mam kom. i mogla zawsze dzwonic,jak bywalam u niego
czescie to dzwonilam w naglych wypadkach,chyba 2 razy, teraz juz nie bylam u
niego od 7tc to dzwonila do nirgo"towazysko"powiedziec ze wszystko poki co
okey,ale ja mam z nim swietyn kontakt i sam mnie prosil zeby zadzwonila. Tutaj
chodze nakase i mam nr do lekarza do praktyki,przyjmuje codziennie,ale
coz,dzwonilam i to czesto bo wiele zeczy mnie nie pokoilo,i po ostatnim
telefonie dala sobie spokuj,zadzwonila powiedziec ze kropelki ktre mi dal
wogole mi nie pomagaj a lep mi peka od 2 tyg, i ze wydaje mi sie ze mam twardy
brzuch,a on mnie prawie opiepszyl.I nie dzwonie niech sie ugryzie-i jeszcze nie
zabardzo moge go zmienic.ale to inna bajka.pozdrawiam

wasze_blagorodie napisał:

> Dorro napisał:
> "Sadzac z rezultatow wyglada jednak, ze Bog byl wtedy na wakacjach
> na jakichs wyspach, najwyrazniej prawie bezludnych."
>
> Ja napisalem:
> "Na szczęście Szewach Weiss i wielu innych porządnych ludzi ma
inne
> danie niż ty. I to mnie napełnia optymizmem."
>
> Na co Dorro napisał:
> "Szewach Weiss ma inne zdanie, ze ratujacych byla kropla w morzu?
> :-ooo Pierwsze slysze. Znow odkryles rewelacje."
>
> No cóż - jak zwykle żenada.
> Bez komentarza

Jak zwykle kompletne nie rozumiesz o co chodzi.

Rzucasz cytatami z artykulow, ktore nawet nie czytasz w calosci,
albo nie rozumiesz, np ten o eksperymencie standfordskim. Bo jakbys
go przeczytal do konca, zamiast cytowania bzdur o funkcji Eichmana,
to bys moze cokolwiek i zrozumial, ze to nie "Bog w sercu decyduje".
Ale przyznac nalezy, ze ladnie to brzmi i przyjemnie sie czyta, te
bajki na poprawienie humoru marzycielom w oderwaniu od
rzeczywistosci - tej, ktora im nie pasuje.

dorrro napisał:

> wasze_blagorodie napisał:
>
> > Dorro napisał:
> > "Sadzac z rezultatow wyglada jednak, ze Bog byl wtedy na
wakacjach
> > na jakichs wyspach, najwyrazniej prawie bezludnych."
> >
> > Ja napisalem:
> > "Na szczęście Szewach Weiss i wielu innych porządnych ludzi ma
> inne
> > danie niż ty. I to mnie napełnia optymizmem."
> >
> > Na co Dorro napisał:
> > "Szewach Weiss ma inne zdanie, ze ratujacych byla kropla w morzu?
> > :-ooo Pierwsze slysze. Znow odkryles rewelacje."
> >
> > No cóż - jak zwykle żenada.
> > Bez komentarza
>
> Jak zwykle kompletne nie rozumiesz o co chodzi.
>
> Rzucasz cytatami z artykulow, ktore nawet nie czytasz w calosci,
> albo nie rozumiesz, np ten o eksperymencie standfordskim. Bo
jakbys
> go przeczytal do konca, zamiast cytowania bzdur o funkcji
Eichmana,
> to bys moze cokolwiek i zrozumial, ze to nie "Bog w sercu
decyduje".
> Ale przyznac nalezy, ze ladnie to brzmi i przyjemnie sie czyta, te
> bajki na poprawienie humoru marzycielom w oderwaniu od
> rzeczywistosci - tej, ktora im nie pasuje.

Żenada - jak zwykle.
Bez komentarza.

To co my mozemy sami zrobic to kropla w oceanie. Do edukacji spolecznej powinny
sie wlaczyc media i to na zasadzie lopatologii, bo spoleczenstwo jest otepiale
umyslowo. Potrzebna jest zmiana programow szkolnych i nauczycieli pewnie.
Podstawowe zasady demokracji i praw czlowieka powinny byc dzieciom wpajane od
pierwszych klas szkoly podstawowej zamiast bajek o Bogu.Do tego wszystkiego
potrzebne sa oczywiscie odpowiednie wladze i prawdziwi przedstawiciele Polakow,
a nie partyjnych mafii w Sejmie.

witam. mieliśmy to samo, po konsultacjach z lekarzami oto co wdrożyliśmy i to
skutecznie, choć mimo wszystko, nie jest jak w bajce, ale i tak o wiele lepiej.
1. jeśli kupki nie ma dłużej niż 2 doby czopek glicerynowy mały albo 1/2 dużego.
2. soczek z jabłuszka pierwszy dzień 1 łyżeczka, drugi 2 itd aż do 5,
wg "starej szkoły" dzieci po ukończeniu 3 tyg. mogły go pić, wg nowej nie, ale
nowa ma na względzie tylko zwiększoą ilość alergii w ostatnich latach
3. w nocy zamiast mleka, albo oprócz herbatka bobofen z rumianku, koperku i
melisy (dodatkowo troszkę uspokaja), ja daję 50 ml. naparu i 50 ml. wody 1 raz
dziennie, ale to mój wymysł, możesz robić tak jak piszą na opakowaniu
4. pomocne leki: esputicon 1 kropla 3 razy dziennie, debridat - jak każe
lekarz, sab simplex - 3 razy po 10 kropli lub przy kolkach 6 razy 15 kropli.
5. dużo pić : wody (może być z glukozą) , herbatki hipp koperkowej (tylko 100ml
na dzień)
dużo tego ale warto, teraz kupka jest codziennie. czeasem z trudem ale coraz
rzadziej z płaczem, więc warto. pozdrawiam, Ola

hodos napisała:

> Najlepiej zacząć ysadzać dziecko jak tylko zacznie siadać, żeby się
> przyzwyczajało np. rano i wieczorem...

> dzieci na pewno zrozumią o co chodzi.. moja mała ma 5 tyg a już dobrze wie co
> to buteleczka Vigantolu, krzywi się jak sie do niej zblizam dac kropelke albo
> chusteczka zwinieta w mały rulonik do doczyszczenia noska albo butelka z
> glukozą, której nie cierpi a musi pić ze względu na żółtaczkę..

Twoje dziecko reaguje negatywnie na pewne rzeczy, bo ma skojarzenie np. łyżeczka
w buzi - będzie niefajnie na jęzorze. Samo tego niesmaku nie wywołuje, uczucie
kwaśności jest mu dostarczone.
Z kontrolą czynności fizjologicznych jest zupełnie inna bajka - posadzenie
dziecka na nocniku nie jest równoznaczne z dostarczeniem bodźca powodującego
parcie na pęcherz/kiszkę stolcową. Nadmienię, że czasem pojawia się odruch,
gdzie dziecko posadzone na nocniku od razu się do niego załatwia - czyli odruch
"siedzę na nocniku

Najpierwsza i najwcześniejsza miłość to była Currara. Mater dostała od kogoś
flakonik, a ja cuda po prostu robiłam, żeby wybłagać od niej kropelkę... W końcu
dostałam pusty flakonik, pamiętam, że często go odkręcałam i wąchałam. Miałam
wtedy 6-7 lat. Może dlatego teraz tak lubie klasyczne Poison :)
Natomiast pierwsza miłość świadoma nadeszła po latach i było to Le Feu. Najpierw
zainteresował mnie opis znaleziony w jakimś babskim czasopiśmie, potem
przetestowałam w perfumerii i... wpadłam. Kupiłam pierwszą pięćdziesiątkę za
własne, samodzielnie zarobione i uciułane zaskórniaczki, pamiętam jak dziś, że
kosztowała 222 zł :) Wtedy była to dla mnie niewyobrażalna suma, ale tej kuli
używałam (później na zmianę z innymi perfumami), aż do II roku studiów i właśnie
z tym zapachem wiążę swoje najważniejsze, naijntensywniejsze i najczulsze
wspomnienia... ale to już inna bajka ;) W każdym razie ta pierwsza miłość
przeobraziła się w trwałe uczucie, bo le Feu jest moim ukochanym zapachem do
dzisiaj :)


dziś zapodam wam o mej nickównie, może kto zna?

Krasnoludki idą przez las. W pewnej chwili widzą, jak wilk napada na Czerwonego
Kapturka.
- Pomóżmy tej dziewczynce! - mówi jeden z nich.
- Dlaczego? Przecież nie jesteśmy z tej bajki!
*****************************************************
Idzie Czerwony Kapturek ścieżką, patrzy a z krzaków wystaje głowa Wilka.
- Wilku czemu masz takie wielkie oczy?
- Kurde, nawet się spokojnie wys..rać nie można...

*****************************************************
Idzie sobie Czerwony Kapturek. Idzie, idzie. A tu wilka nie ma. Szuka, woła, wilka ni widu,
ni słychu. Głupia sprawa - myśli - bez wilka bajka nieważna. W końcu dotarł Czerwony Kapturek.
do babci, ale tu też nie ma wilka. Babcia zdenerwowana, wilk dawno powinien tu być i ją zjeść -
a tak to bajka może nie wyjść. Dzwonią po leśniczego Leśniczy przyjechał w te pędy.
Radzą co robić, wilka nie ma, bajka nieważna a dzieci słuchają. Postanowili poszukać wilka w
lesie. Chodzą, wołają, Wreszcie patrzą, a na polance leży wilk. Rozwalony, prawie się nie rusza.
Cała trójka skoczyła do wilka:
- Te, wilk, bajka zawalona, kapturka w lesie przegapiłeś, babci nie zjadłeś, co
jest?
Wilk na to:
- Dajcie wy mi wszyscy spokój Jestem kompletnie zje*.*y. Cala noc tańczyłem z
Costnerem.
***********************************************************
a tu inny:
Podjeżdża krasnoludek swoim samochodzikiem pod CPN i mówi:
- Poproszę trzy kropelki benzynki.
- I co jeszcze, może troszkę pierdnąć w oponki ?

po pierwsze primo: to, ze nie bede sie tu wpisywal nic nie zmieni w kwestii
braku obiektywizmu i rzetelnosci dziennikarskiej panow redachtorow z lodzkiego
dodatku wybiorczej (a o to sie rozchodzi jesli juz, a nie o moje pisanie) a tak
wedle zasady - kazda kropla drazy skale - moze cos kiedys drgnie na lepsze w
koncu w poczytnej gazecie w Lodzi:),

po drugie primo nie mam 13 lat, wiec mnie nie podrywaj

po trzecie primo jak by bym byl polmozgiem, to i tak mam wrazenie, ze uzywalbym
ze cwierc mozgu wiecej od ciebie,

po czwarte primo wole to forum, bo wole bajki od malkontenctwa a w bajkach
najlepsi sa widzewiacy

po piate primo wiem, nie mowi sie po drugie, po trzecie itd. primo,

po szoste primo wracajac do meritum - wasza szansa na awans, to nie niby sila
waszych ze 3 pilkarzy, co cos tam kopna ale slabosc waszych przeciwnikow i na
to bym na waszym miejscu liczyl. no i jeszcze na bonka - na tego nawet bardziej.

Optymistyczne jest to, ze jednak co roku chce im sie przylatywac z powrotem:).

Nie wiem, czemu narzekacie na jesien - to moja ulubiona pora roku. Szczegolnie
rano, kiedy jadac na rowerze przez ulice obsadzona starymi drzewami czuje sie,
jakbym jechala w jakies gigantycznej gotyckiej katedrze z roznokolorowymi
witrazami. Przez liscie preswituje ostre, niskie slonce, czuc jeszcze smak
porannej mgly, pajeczyny srebrza sie kropelkami rosy - po prostu bajka...

Nie wiem, czy cebion multi wplywa niekorzystnie na zeby, chyba, ze jest w
postaci syropu, ale nawet jesli, to sa to tylko 3 kropelki.. za to nie wiem, z
jakiego powodu dziecko dostaje ten preparat: jesli tylko "na wszelki wypadek",
jako profilaktyka przeziebien itp. bajki, to mozna zapomniec o takim dzialaniu
cebionu i w ogole odpuscic sobie jego podawanie, a raczej starac sie dziecku
zaproponowac urozmaicona diete bogata w warzywa i owoce. Natomiast na pewno
preparaty zelaza maja bardzo niekorzystny wplyw na zeby (wspomniane trwale,
czarne plamy i przebarwienia), no ale skoro istnieja wskazania do ich
podawania, nie moge doradzac odstawiania lekow.

SADŁO
Nie czytałam poprzednich odpowiedzi więc jeśli się powtarzam to sorry.
Moja córcia chorowita strasznie tak jak Twój synek. Każdy katar kończył się tak
samo...zapalenie oskrzeli albo płuc. Łaziłam z nią do pediatrów, alergologów,
pulmonologów i innych ...logów. Nam pomaga narazie leczenie kombinowane.
Pulmonolog kazała podawać pulmicort i faktycznie pomagał. Mała była
zdrowa...jak tylko odstawiałam zaraz jazda. Ale to jednak steryd...Poszłam w
końcu do homeopaty. Nie wierzę w te cuda, ale poszłabym nawet do Belzebuba
jakby trzeba było. W każdym razie daję jej te kropelki homeo a jak zaczyna
kasłać to daję pulmicort. A co do sadła to pytałam lekarza. To nie są bajki.
Sadło działa jak spirytus czy bańki. Rozgrzewa. I stosowałam. Tyle, że
gęsie...psie to nie wiem skąd wytrzaśniesz Zdrowia życzę.

Nie wiem czy zauważyłaś ale ja wyraźnie napisałam, że raz wtygodniu jet Ok.
Kasik myślę, że masz absolutną rację z argumentem ekologicznym.
Woda jest cenna i nawet ostanio na TV1 leciała taka bajka o kropelce gdzie wyraźnie kładą nacisk na oszczędność wody.
Bajak bajką ale przykład musi być przede wszystkim.
Można dziecku mówić mądre slogany o tym jaka to woda jest cenna i jak ją należy szanować, ale jak ma się potem do tego codzienny prysznic.

Witaj
Zmusic go nie zmusisz facet zeby był dobrym ojcem mus tego chciec.....
Ale jest pewien sposób który w naszym wypadku sie sprawdził
Mianowicie:
Zaczelismy odwiedzac naszych znajomych którzy mieli malutkie dzieci lub kilku
letnie (oczywiscie z mojej inicjatywy).Początkowo mąz nie był zachwycony nie
przejawiał incjatywy jesli chodzi o zabawy z dziecmi ....ale tak jak napisałaś
kropla drązy skałe ...i po jakims czasie nawiązał kontak z córka mojej
kuzynki .Jak widziała mojego męza to go dosłownie na krok nie
odstąpiła....czytał jej bajki ...bawił sie z nią z czasem zmienił swoje
podejście do dzieci.Poprostu przestał sie ich obawiac.
Po jakimś czasie sam zaczął mnie namawiac na dzidziusia...:)
A dzis jesteśmy szczesliwymi rodzicami Bliżniaczek( Alicji i Wiktori 1,5 roku)
Pozdrowienia i powodzenia

Pomiędzy czerwienią z brązem jest
zawsze kilka odcieni pomarańczu i nic innego. połącz to zgrabnie i
będzie dobrze.
I pooglądaj jeszcze kreacje światowej sławy projektantów... tam
jakoś te kolory często ze sobą współgrają.


No ale projekty dyktatorów mody (zwłaszcza haute couture) to jedno,
sesje zdjęciowe to drugie, a życie to zupełnei inna bajka.
Przyznaję, że nieco "jesiennie" zaplanowany bukiet z odcieniach
czerwieni, brązu i pomarańczów może dać świetny efekt, ale stroje w
tym zestawie sprawią papuzio-pstrokate wrażenie, zwłaszcza jeśli
czerwień sukni ma zimny, karminowy odcień. W przypadku ciepłej
czerwieni (z kropla pomarańczu) można by jeszcze się zastanowić.
Jeśli mamy jednak do czynienia np. z ciepła odcieniu czerwoną suknią
zestawioną z zimnobrązowym gajerem (w dodatku w jasny prążek) może
wyjśc az tego zakalec kolorystyczny nie do strawienia

Autorko wątku, prosimy o odzew i bliższe informacje, bo na razie
radzimy ciut w ciemno!!!

Gość portalu: Bernard napisał(a):
> .......
> Chcialbym zobaczyc tych ekspertow od pozarnictwa...
> .........
> :):):):):):)

Beniek, głąbie ;D , zamiast bajek palanta, wrzuć Google:

www.google.pl/search?hl=pl&q=gaszenie+mg%C5%82%C4%85+wodn%C4%85&btnG=Szukaj+w+Google&lr=&aq=0&oq=gaszenie+m
Na piewrszym miejscu

FESS - system gaśniczy na mgłę wodną
www.firestop.com.pl/polski/oferta/sug/info_fess.html
i inne:

Mgła wodna ma doskonałe właściwości gaśnicze, o ile zawarte w niej krople wody
są odpowiednio małe, i o ile mgłę ową udaje się wprowadzać do ognia pod
odpowiednio wysokim ciśnieniem. Jeśli krople są zbyt duże, mgła traci swoje
właściwości, a woda opada na ziemię. Jeśli zaś strumień mgły ma zbyt małą
energie kinetyczną - kropelki wody porywane są prądami konwekcyjnymi unoszącymi
się ponad płomieniem i nie docierają do źródła ognia.

Systemy gaśnicze
www.fm200.pl/gazowe_instalacje_gasnicze.htm

> Dziewczyny ratujcie.Synek ma już 39.4.Leży pół przytomny oglądając
> bajki..Nie wiem czy to co daje nie działa czy o co tu
chodzi...Latam
> koło niego podaje granulki naprzemian z kropelkami..Robie okłady
na
> łydki i nic nie drgnęło..:(a nawet jest więcej niż było..:(

Jezeli ma te slynna grype, to tak moze byc. Goraczka nagla, wysoka
do ponad 40 stopni i nie dajaca sie zbijac i moze byc tak przez
nawet 4+5 dni.

Słuchowiska i bajki z CD są niestety w większości przypadków ściągane przez nauczycielki z Internetu.

Na sponsoring zaangażowanych rodziców to ja nie liczę w najpiękniejszych snach :/ - na pojedynczy sponsoring (ot tak, jak w waszym przypadku) owszem, na zorganizowany, składkowy - NIE.

Prędzej wypaliłoby coś w rodzaju kiermaszu okolicznościowego, takiego jakie często są organizowane z okazji świąt, ale to też kropla w morzu - w poprzednim roku grupa syna na kiermaszu uzbierała około 70zł - dwie książki, może 3...

U mojej córeczki problemy ze spaniem zaczęły się również ok. 3 roku.
Potrafiła przez godzinę płakać (wyć raczej) i nic nie mogło jej
uspokoić. Trwało to dosyć długo - kilka miesięcy, potem złagodniało
i teraz jest w miarę ok - budzi się albo raz w nocy na chwilkę, albo
w ogóle.
W czasie takiego ataku histerii nie pozwalała się dotknąć,
przytulić; po prostu maż (bo chciała spać tylko z nim) siedział przy
małej i albo nic nie mówił, albo mówił: kochanie uspokój się i chodź
się przytulić. Po kilknastu- a czasem kilkudziesięciu minutach
zwykle pomagało...
Nam również pomogło:
- wyeliminowanie bajek na dobranoc (w telewizji, ew. opowiadaliśmy),
- długa kapiel,
- krople homeopatyczne L72, dawaliśmy 20 kropelek przed snem (wg
zaleceń pediatry, a nie wg ulotki).
Musisz uzbroić siebie i rodzinę w cierpliwość. Powodzenia PS. Wtedy
pisałam o naszych problemach na forum, niestety nie mogę odgrzebać
tych postów, chyba nosiły tytuł Nocne histerie.

..z naszym synkiem 4 latka jest identycznie!! nocne koszmary trwaja
już jakiś czas...dochodzilismy z meżem co może byc
przyczyna...jednak odpowiedzi brak..po konsultacji z pania doktor
któa stwierdzila ze przyczyna mogą byc bajki...ograniczylismy tylko
do bajek z minimini...niestety sytuacja się ciągnie
dalej...doszukiwalismy sie takich nerwowych nocy w alergii(niby
dzieci z alergią najsilniejszy świad mają w nocy podczas snu)
próbowaliśmy klopelek na noc,ale niestety można jest stosoawac nie
dłużej niz 10 dni..także trudno powiedziec czy noc któa była
spokojniejsza akurat spowodowana była podaniem tych kropelek..u nas
skutkuje delikatne wybudzenie i podanie soczku(ale znowu picie
nocna - niezbyt dobre) dziecko nasze jest również bardzo
wrażliwe..uczuciowe..przezywa każdą zmianę..niepowodzenie...czekamy
aż z tego wyrośnie 5-8 lat .....hmm tyle jeszcze nocy
nieprzespanych przed nami???oj ciężko będzie cieżko...ale co zrobic?

czemu te kropelki skoro jest odpowiednik polski??? nazywa się bobotic i spokojnie mozna je podawac maleństwu - po co sie ma męczyć??? stsraj sie w ciągu dnia jak najczęściej kłaść na brzuszku chociazby na pare chwil, masuj brzunio i przede wszystkim - nie denerwuj sie, moja połozna juz przy moim pierwszym dziecku powiedziała mi, że kolka powstaje w głowie matki - jak jest zdenerwowana, boi sie kolek i tego ze dziecko bedzie cierpiec - to własnie wtedy kolka powstaje. do karmienia cycuchem trzeba podchodzic spokojnie i wtedy dziecko tez si e uspokaja. no chyba ze sa to początki alergii pokarmowej... ale to już inna bajka

Rzeszów musi mieć Prezydenta ...
A jeszcze dodam ze Rzeszów to przede wszystkim musi miec Prezydenta
i Rade Miejską a nie stetryczałego pana z miotłą i jego kółko
wzajemnej adoracji plus "najobrotniejszego we wsi" Pana Ryśka.

Niech dalej legalizują architektoniczne potwory i cieszą się że
dzieci ładnie kredkami malują a Czarnota Bajki pisze bo by nawet
tych 100 000 na kampanie bilbordową nie było :)))
Co jest tak na marginesie kroplą w morzu tego co powinno byc wydane
na przyciąganie inwestycji i promocje miasta oraz tworzenie jego
marki.


> I jeszcze jedno , tak w temacie skomplikowanej istoty ludzkiej ;)
> Manuela Gretkowska kiedys stwierdzila , ze mezczyzni sa bardzo prosci w obsludz
> e
> - jednodzwigniowi .
>
> Ja pozwole sobie nie do konca sie z nia zgodzic . :)

Ja również .
Wystarczy jeden przykładzik - mężczyzna z katarem ...
Facet ma tylko katar ... a zachowuje się , jakby miał co najmniej
grużlicę . :-))
Chory - jak nie wiem co . Normalnie - ofiara losu ...
Łóżeczko , kropelki , herbatki ... i najlepiej , żeby mu bajki
jeszcze poczytać i potrzymać za rękę ...
I nie mówcie,że tak nie jest.

************************************************

To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.

ariel48 napisała:
> Wystarczy jeden przykładzik - mężczyzna z katarem ...
> Facet ma tylko katar ... a zachowuje się , jakby miał co najmniej
> grużlicę . :-))
> Chory - jak nie wiem co . Normalnie - ofiara losu ...
> Łóżeczko , kropelki , herbatki ... i najlepiej , żeby mu bajki
> jeszcze poczytać i potrzymać za rękę ...
> I nie mówcie,że tak nie jest.
_________________________________________.
Szczera prawda, (choc raz) ;-))
Zapomnialas tylko o okladach z cieplych...
A... ;-))

Pragi trzeba się wstydzić!!!
To nie jest jakiś cholerny skansen! To nie jest zabytek! Ludzie! To
mekka narkomanów, dilerów, złodziei samochodów, kieszonkowców i
wszelkiej maści popaprańców, wielka niekończąca się alkoholowa
balanga, bałagan i brak perspektyw. Te nieliczne strzeżone budynki
wciskane pomiędzy stare kamienice, czy odrestaurowane budowle to
tylko kropla w morzu smrodu, brudu i ubóstwa. Tu na jednym metrze
kwadratowym można znaleźć tylu bandziorów, co w żadnym innym zakątku
stolicy. Nie ma się co oszukiwać, to nie bajka, to horror. Czas
spojrzeć prawdzie w oczy.

Kochane ja na szczeście już się wyleczyłam, a to dlatego, ze sobie w
całej chałupie położyłam parkiet i zamiast go polakierować
wymysliłam olejowanie. Powiem tak- masakra, wytrzymałam rok, bo po
roku męczarni było cyklinowanie i lakierowanie.
Nie wiem czym się tu zachwycać tym olejowaniem, kiedy spadnie
kropla wody to jest plama, więc do łazienki się nie nadaje. Mało
tego podłoga olejowana wygląda jak z deka zużyta, a obietnice, że
jak się zarysuje to można kawałek poolejować można między bajki
włożyć.

Twój synek jest rzeczywiście uroczy, wygląda jak młodszy brat mojego Czarka,
który też kiedyś był niejadkiem. Jak tylko odrzucił pierś zaczęła się jazda z
jedzeniem:zabawianie, bajki, postępowanie wg zasady jak nie chce - to nie i nic.
O jedzenie się sam nie upominał. Badania nie wykazały przyczyny słabego apetytu.
Podawałam mu bioaron, kinderbiovital, apetizer i nie było raczej żadnych
większych efektów.
Teraz ma 3,5 roku i od kilku m-cy radość mnie ogarnia, bo synek zaczął wołać
"mamo jestem głodny". Nie je jakiś ogromnych porcji, ale zjada z apetytem i to
co chce. Ma wpojone dobre nawyki żywieniowe, proponuję mu wartościowe posiłki, a
on sobie wybiera. Nie wiem, co spowodowało lepszy apetyt, może naturalna wit.C
po obiedzie, może wyrósł z tego niejedzenia...
Życzę cierpliwości!
Jest jeszcze coś takiego: lehning carominthe - jakieś homeopatyczne kropelki,
jak chcesz to poczytaj o tym w necie lub zapytaj pediatry.
Pozdrawiam

Hmmm..czuję,że to kiepski biznes dla mnie!!:)Nam potrzebny jest kac service,typu
zimne piwko z lodówki,masaż oczek i zapuszczanie kropelek,bajki na dobranoc
itp.....a Tobie po prostu łajdactwa w głowie!I to z małolatem!Wybij sobie z
głowy to stanowisko!Będziem negocjować z Iberią!

cairo7 napisał:

> Hmmm..czuję,że to kiepski biznes dla mnie!!:)Nam potrzebny jest kac service,typ
> u
> zimne piwko z lodówki,masaż oczek i zapuszczanie kropelek,bajki na dobranoc
> itp.....a Tobie po prostu łajdactwa w głowie!I to z małolatem!Wybij sobie z
> głowy to stanowisko!Będziem negocjować z Iberią!

Bajki na dobranoc...? No coś Ty... Chyba na dzień dobry bo Ty chodzisz spac o
świcie.. a wtedy to ja juz będę gotowa do pracy...;-) Zimne piwko sami sobie z
lodówki wyciągniecie, bo w końcu bozia wam rączki dała... A oczka... to akurat
zrobię dla Was nie z obowiązku, a z litości bo już sobie wyobrażam jak będziecie
wyglądac po kilku dniach... Jak trzeba będzie... a chyba trzeba będzie to i
lekki make-up kryjący się zrobi, żebyście ludzi nie straszyli...;-)
No ale cóż... skoro chcecie negocjowac z Iberią... to proszę bardzo... tylko
jeśli Wam nie wyjdzie to nie przychodź do mnie z prośbą bo wiesz jak to się
skończy...;-) Buziaki

Przetestowane na najstarszym
1. Jak tylko dziecko zaczyna się skarżyć na ból ucha - "stawiam"
świece Hopi ( wydaje mi się że działają jak zareaguje się na samym
początku ). Trzylatkowi też już stawiałam - pomocna była bajka w TV
coby spokojnie leżał - każda świeca spala się ok 15 minut. Zabieg
jest bezbolesny, ale wymaga spokojnego leżenia. Po zastosowaniu tej
kuracji ani razu nie rozwinęło się zapalenie ucha.
2. Wkrapiam na noc 2 kropelki maści atecortin do bolącego ucha.
3. Przy gorączce podaję oczywiście cusik.
4. Podobno dobrze jest rozgnieść listek geranium ( cytrynka,
anginka ) i natrzeć sokiem za uchem lub włożyć listek do ucha.
Jeszcze nie stosowałam.

strefa bezclowa w roznych krajach roznie
przed urodzeniem dzidziusia troche latalam prywatnie, sluzbowo i stwierdzilam, ze:
1. nasze lotnisko strasznie drogie jesli chodzi o kosmetyki, chyba ze sa
aktualnie promocje, tusze prawie nie roznily sie cenowo od tych z sephory
2. nasze lotnisko ma tanie alkohole, to sie oplaca :) a przy promocjach to bajka
;) nie zebym jakas alkoholiczka byla ale akurat mam niesamowita ochote na
bailaysa ale niestety karmie dziecko piersia i nie mam ani kropelki w barku :(
3. dlatego warto kupowac kosmetyki na innych lotniskach, tusze lancome nie
przekraczaja zwykle ok. 80 zl (chyba ze cos sie zmienilo)

Szukam bajki
Ostatnio wpadlam w sentymentalny nastroj i zaczelam sobie przypominac ulubione bajki z dziecinstwa. Powoli tworze liste pozycji, ktore musze koniecznie zdobyc w niedalekiej przyszlosci (gdyby nie glupi wiek dojrzewania i "wstyd" zwiazany z posiadaniem bajek, teraz nie mialabym problemu... ;P)i szukam po internecie pelnych tytulow, autorow i wydan (bardzo wazne! bo wydanie musi byc dokladnie takie samo jak pamietam :)). No i mam problem, gdyz jednej bajki nie potrafie sobie za nic przypomniec, w sensie nie moge sobie przypomniec jakichkolwiek namiarow i pamietam tylko ilustracje, a raczej styl w jakim byly one narysowane. Pewnie to za malo, zeby ja odnalezc, ale moze ktos ja rozpozna po opisie i mi pomoze...? :). Ksiazeczka jest o... hmmm, o stworkach (?)takich troche owadopodobnych, zarowno rzeczone stworki jak i cale ich otoczenie sa oble (lol), tzn. tak mi sie kojarzy ze wszystko tam bylo zaokraglone :), a kolory takie raczej pastelowe i przycmione przez co klimat miala ta bajeczka bardzo senny i.. dziwny. :) Hehe, wiem ze wiele to pewnie wszystkim mowi ;), ale a noz, widelec... Jeszcze jeden znak szczegolny owe owado-stworki mialy nosy w ksztalcie kropelki :D. Nie mam pojecia, czy w tej ksiazeczce byla jakas fabula, czy to byl zbior opowiastek. No, ciekawa jestem czy ktos mi pomoze. Dodam, ze ksiazeczka mogla byc wydana miedzy 1990-1995, ewentualnie pare lat wczesniej lub pozniej, ale styl ilustracji wydaje mi sie, ze byl raczej nowoczesny, wiec chyba jednak byly to juz lata 90-te. Z gory dzieki za pomoc wszelaka. Pozdrawiam.

Szukam książek z dzieciństwa
Hej!
Szukam książek z dzieciństwa niestety nie pamiętam tytułów może ktoś z Was mi
pomoże.

Pierwsza która chodzi mi po głowie:
Autor najprawdopodobniej radziecki - taki charakterystyczny sposób narracji.
Książka o zwierzętach w formie opowiadań z ich perspektywy.

Pamiętam, że było tam o wiewiórce trzymanej w domu przez ludzi, a ona siedziała
w oknie i patrzyła na las za drogą, bujała się na firankach i popuszczała tu i
tam po kilka kropelek :)

Było też opowiadanie o małej rybce w jeziorze/rzece która była ciekawa
świata, aż któregoś dnia zobaczyła bardzo kolorową koleżankę i wtedy z dna
poderwał się stary szczupak który ją zjadł i został wyciągnięty z wody, ponieważ
ta nowa koleżanka była po prostu przynętą. Mała rybka ucieka na dno i zakopuje
się w mule...
Pamiętam, jeszcze kilka opowiadań, o małym łosiu, niedźwiedziu chyba
cyrkowym który uciekł z pociągu do lasu podczas postoju.
Książka bardzo nastrojowa, nie dla małych dzieci raczej -co nie przeszkodziło mi
jej przeczytać :)

Druga książka chyba Czeskiego autora, ale nie mam pewności - tytuł który mi się
przypomina brzmiał jak "Opowieści Samochodów" Albo "Bajki Samochodowe"
Książka jest zbiorem bajek o samochodach. Jest tam o traktorze Zetor (pamiętam
swoje zdziwienie bo do tamtej pory wydawało mi się że traktor=ursus :) ) który
trudzi się zbójcowaniem w lesie i grabi ładne samochody z lusterek i innych
fajnych części.

Pozdrawiam i bardzo proszę o pomoc.
Męczy mnie to od naprawdę długiego czasu.

-korki z powodu zamknięcia ulicy na kilka godzin są kroplą w deszczu
zaniedbań miasta w remoncie i budowie dróg np słynnego trójkąta
nadbystrzycka -głęboka-sowińskiego,skopania kunickiego czy remontu
mostu na krochmalnej.
-korki w lublinie to codzienność, a zablokowanie na chwilę ulicy
pokazuje że w tym rejonie poprostu jest słaba komunikacja drogowa i
złe rozwiązania..bo jeśli kawałek ulicy ma być sercem podobno
metropolii to chyba nie o to chodzi
-na stadionie o ile moozna go tak nazwac nie ma co zniszczyć i
pisanie o tym że kibice Motoru zniszczyli stadion obija się o bajce
o sierotce marysi i 7 krasnoludkach
-radni lublina poza grzmieniem,wzburzaniem się powinni wziąść się do
roboty bo kolejne inwestycje drogowe spadają z planu,a budowa
stadionu nowego stoji w miejscu
-miasto daje kase na piłkarzy a nie na bandytów
-zamykanie ulicy przez policję tylko tworzy troglodytom w szalikach
miejsce to walki i nastawia społeczeństwo anty do Motoru wmawiając
ludziom że na meczu będzie wojna na maczety,broń palną a każdy kto
przyjdzie to zginie
-odwrócenie się od klubu spowoduje upadek piłki ,a bandyci jak byli
tak będą
-tylko budowa nowego obiektu sprawi że na mecze zaczną chodzić
normlani ludzie a bandytów stamtąd się poprostu wyeleminuje poprzez
stosowanie 100% identyfikacji wejść,dziś na mecz można wejść przez
płot, a stadion nalezy do miasta
-wymówienie stadionu Motorowi spowoduje że nikt tam nie będzie grał
żużla nie ma piłki miałoby nie być więc co????

Dzięki za odpowiedzi! Zaczęliśmy je używać od wczoraj i muszę przyznać, że
wygląda mi to na dobry wynalazek. Mój Maluch nauczył się już wołać siusiu
(oczywiście zdarza się zapomnieć, zwłaszcza jak ogląda bajki - wtedy nie ma siły
żeby zawołał no i wciąż nie potrafi ostrzec przed kupą ), ale bardzo często na
gaciach pojawia się jednak taka ostrzegawcza plamka no i majty już do prania a
przy pieluchomajtkach nie ma tego problemu bo jak zrobi kropelkę, to nic nie
szkodzi. Poza tym ostatnio nie chce zakładać majtek- nie wiem czemu, ale
protestuje (choć siku woła), więc pieluchomajtki są również sposobem na
przechytrzenie marudy
Ale na spacerach, to chyba jednak zostaniemy przy tradycyjnym pampersie, bo jak
tu ściągać mu gacie w taki ziąb? (boję się tylko, że Małemu pomiesza się w
głowie). No właśnie, jak rozwiązujecie ten problem na spacerach? (zazwyczaj
chodzimy do parku a tam nie ma kibelków).

a ja właśnie od dr Radziszewskiej uciekłam z córeczką ;-(
na plus - jest miła i spokojna oraz cierpliwa, ale:
przyjmuje coraz rzadziej, chyba 3 razy w tygodniu, jak jej nie ma to
nie ma tam innego pediatry tylko trzeba iść do zwykłego lekarza
poczekalnia wspólna dla dzieci zdrowych/chorych i dla ludzi
dorosłych zdrowych/chorych
idę na szczepienie a obok siedzą chorzy dorośli ;-(
zazwyczaj na wizycie są też obok pani doktor studenci czy stażyści,
z którymi pani omawia choroby i stan dziecka - OK, jakoś muszą się
uczyć, tylko dlaczego np. pani do nich bajki opowiada przy mnie o
moim dziecku?
że nie przybywa na wadze - OK, że jeść nie chce - OK, ale że ma
obydwoje rodziców małych i może coś w genach - a do cholery skąd ona
to wie, jak nigdy na oczy mojego męża nie widziała, który ma 190
wzrostu?
aż musiałam się wtrącić....
i wiele takich kwiatków pamiętam...
a szalę goryczy przelał kiedyś fakt, że moja córeczka miała coś z
okiem, poszłam na rejstrację, pani była już po dyżurze, na górze,
rejstratorka do niej dzwoni, czy zejdzie, czy coś poradzi przez
telefon albo wogóle
widziałam, że aż rejstratorce było głupio, bo lekarka mówiła za
głośno i ja też to usłyszałam przez telefon, że jej się nie chce
schodzić, że ona ma już dość chorych dzieci
wszystko rozumiem, ale to jest lekarz przecież....
nie mogła np. powiedzieć - kupić kropelki homeopatyczne ze
świetlika, może pomogą, a na pewno nie zaszkodzą a jak nic się nie
zmieni to przyjść za 2 dni do niej na dyżur?

Polskie bajki na kasetach VHS oddam
Mam troche polskich ( lub polskojezycznych)bajek/ filmow dla dzieci.
Jesli ktoras z Was jest zainteresowana to zapraszam :
monika6776@yahoo.co.uk . Mieszkam na Isleworth, okolice Twickenham
Rugby Stadium (spacerkiem 5 minut).
tytuly:
Krol Macius Pierwszy
Zaczarowany Olowek
Smerfy- Najwieksze przygody
Sali Mali - Wycieczka
Kropelka
Rozbojnik Rumcajs i Debowe Ludziki
Shrek 1
Tom & Jerry - Pulapka na myszy
Piotrus Pan
Mis Uszatek
Mala Syrenka
Przygody Krecika
Porwanie Baltazara Gabki
Bolek i Lolek
Smerfy 2

A te po angielsku:
The Magic Sword - Quest for Camelot
winnie the Pooh -Springtime with Roo
Casper & friends
The Tigger Movie
My Little Pony- Dancing in the clouds
Shrek 2
Cats & Dogs
Finding Nemo

Dune
Depeche Mode Live in Hamburg
Midnight Express
Das Boot

to wszystko pozdrawiam
Monika

„Rum czy Malibu”

I

Marynarz pija RUM Jamajka
Dodaje go nawet do herbaty
A dla mnie malibu to bajka
Kropelki nie spiszę na straty

II

Zawsze tak samo bywa
Czy po rumie, malibu, winie
Cały świat nam się KIWA
Dopóki rausz nie minie

III

Drugi dzień. Świat się nie kręci
Do normy wszystko już wraca
I tylko coś się tam nam święci
Dobrze, A my mamy gigant kaca.

A - - - - - - - (8 liter)
۩
Rozwiązaniem jest tytuł obrazu. W rozwiązaniu proszę również o
podanie autora obrazu.

Kropla drąży kamień, ale piorun go kruszy. Wystarczyła doba od słów Merkel i już
jest reakcja Watykanu bez opowiadania bajek (?).
Jak taka instytucja jak Watykan może popełnić błędy przy zdejmowaniu
ekskomuniki? Czy KK dąży ku sekciarstwie?
Poczekamy - zobaczymy.
wiadomosci.onet.pl/1910403,12,item.html

ja -starszej (10 lat) pozwalam oglądać "H20-wystarczy
kropla", "Hanny Montany" juz nie-głupawy amerykanski bełkot;młodszy
(5,5)oprócz wspomnianego "Leniuchowa" ogląda bajeczki na Jim Jam-
chyba najciekawszy oprócz MiniMini kanał dla pzredszkolaków.
Poza tym , codziennie ok.18, 30 na da Vinci Learning leci "Był sobie
człowiek", a wcześniej leciało "Było sobie życie"-uwielbiają to
oboje.
Z bajek na płytach "Wilk i zając" i Simsala Grimm.

frankomama napisała:

> Oliwka NIE nawilża. Jedynie hamuje parowanie wody ze skóry.

maslo maslane. Nawilzenie to zapobieganie parowania wody ze skory
(czyli pokrycie skory warstewka ochronna). Zadne kremy/balsamy i
inne smarowidla inaczej nie dzialaja. Jezeli ktos prawi inaczej, to
nalezy to wlozyc miedzy bajki.

Ale
> jeśli skóra jest odwodniona (a to w sezonie grzewczym dotyczy
> większości z nas) to oliwka nie zadziała, jedynie utworzy tłusty
> film na skórze. Jeśli chce się koniecznie użyć oliwki użyć, to po
> solidnej kapieli. Ale znacznie lepiej lepiej zadziała dobry balsam
> nawilzający (rada dermatologa).

jak juz zauwazono, sa oliwki i oliwki/olejki. Osobiscie polecam
olejek macadamia - nalezacy do tzw. suchych olejkow, ktore nie
pozostawiaja zadnej tlustej warstwy na skorze, a swietnie chroni
skore przed dehydracja.

Mozesz sprobowac olejki firmy Dr. Hauschka, ew. Weleda - nie maja
parabenow, nie mowiac juz o produktach pochodzacych z przerobki ropy
naftowej. Wyprobowane z powodzeniem na skorze ekstremalnie suchej,
ze sklonnoscia do alergicznych reakcji na konserwanty i tradycyjna
chemie. Tylko pamietaj - olejki i oliwki naklada sie na lekko
wilgotna skore, wtedy szybko sie "wchlaniaja".
A, i bardzo pozytywna cecha oliwek i olejkow - sa bardzo wydajne!
Wystarczy przyslowiowa "kropelka" aby wysmarowac np. cala noge:-),
wiec ta cena w przeliczeniu na wydajnosc produktu nie jest znowu az
taka straszna (istotne w przypadku Dr. Hauschki).

miałam ten sam problem, który trwał kilka miesięcy, potem znikł na
kilka miesięcy, potem powrócił jak mały miał zatwardzenie, potem
znikł i powrocił w wieku 2,8 miesięcy i za każdym razem wychodzimy z
tego przekupstwem, ale to nie jedyna metoda. Doprowadzam kompotem z
szuszonych śliwek, syropem laktulozum i kropelkami priobiotycznymi,
jabłkiem surowym do bardzo miękkiej kupki tak żeby zobaczył, że to
nie boli, a potem przekupuje, a to jajkiem niespodzianką, ostatnio
wyszliśmy z tego problemu, bo powiedzieliśmy, że jest duzym chłopcem
i jak duże chłopcy będzie robił ładnie kupki to kupimy mu Buzz
Astrala z jego ulubionej bajki i podziałało. Może ktos mnie
skrytykować, ale najpierw niech przeżyje ten stres co my. Powodzenia

napisalas wyraznie: "Natomiast w Izraelu, ta czesc haridim, ktorzy nie sa
mala grupa, raczej ciagnie w kierunku konca Izraela, chocby przez to, ze nie
uznaja Izraela, ze nie chca uzywac jezyka hebrajskiego i ze wola przyjazn z
Arabami ( Zydzi, ktorzy pojechali do Iranu i sciskali sie tam z tym malym
Hitlerem)...." i tu sie mylisz i to bardzo.... piszesz tutaj o naturei karta i
tych jest malo. ci ktorzy calowali sie z achmademcustam, to wiekszosc z nich
byla naturei karta z usa, paru z europy i paru z israela, ale wiekszosc z usa.

przetrwanie zydow zawdzieczamy zydom ortodoksyjnym, ale nie w diasporze tak
naprawde, bo ostatecznie jeszcze 60 lat temu wszyscy bylismy w diasporze, nie?
przezycie zawdzieczamy zydom religijnym, kropka. nie w israelu i nie w
diasporze, tylko wlasnie zydom religijnym wszedzie. israel to juz inna bajka...
tu napewno fizyczne przezycie israela i zydow zawdzieczamy przede wszystkim
zydom swieckim. i fizyczne przezycie i fantastyczny rozwoj kraju.
mowa byla o przezyciu zydow jako narod w okresie setek i tysiecy lat. nie w
ostatnich 60 latach, bo 60 lat w historii narodu trwajace pare tysiecy lat to
nawet mniej niz kropla w morzu.

izia-kulawa napisała:

> Moim zdaniem wybrane bajki są kształcące i odwalają świetną rolę belferską;)

Fiziu, to prawda. Młoda ogląda teraz codziennie "Kropelkę", ta bajka jest lepsza
niz lekcje fizyki i przyrody w podstawówce :DDD

Ale do pewnego wieku dziecko chyba nie kuma co leci w TV i ogląda na zasadzie
migajacego kalejdoskopu...

Kolejnym krokiem powinny byc wybory
Nie ma sensu ciagnac mniejszosciowego rzadu po odejsciu Samoobrony. Koalicja ta
byla "malozenstwem z rozsadku", gdzie PiS potrzebowal glosów do przeforsowania
swojego programu majacego na celu naprawe panstwa i walke z korupcja. Ile z
tego programu udalo sie zrealizowac? Zdania sa podzielone. Wielu twierdzi, ze
spektakularne akcje walki z korupcja nie wniosly w te walke czegos zasadniczego
i tak na dobra sprawe niewiele sie zmienilo. Inni podkreslaja, ze przy tak
wielkiej korpucji i "kolesiowaniu" nawet te liczne osiagniecia PiSu sa
tylko "kropla w morzu"...

Wyglada na to, ze - jesli dojdzie do wyborów - kolejnymi rzadzacymi bedzie PO.
Czy uda im sie cos zmienic? Tak - jesli nie maja "rak wkreconych w tryby
maszyny". Na pewno poprawia obraz Polski za granica - pytanie tylko - jakim
kosztem? Co "dadza na pozarcie"? Polskiemu bowiem przemyslowi sa potrzebny nasi
przedsiebiorcy i "lokomotywy" ciagnace polska gospodarke do przodu. A to nie
zawsze idzie w parze z "poprawianiem wizerunku"...

Na pewno kolejny rzad musi skupic sie nad rozwojem gospodarczym i
kontynuowaniem walki z korupcja. Bez tego "bedziemy staczali sie na dno".

...tylko, czy Kaczynskim wystarczy odwagi i patriotyzmu aby - w sytuacji rzadu
mniejszosciowego - rozpisac nowe wybory? Alternatywa bowiem jest zastój, marazm
i paraliz panstwa ...i to w obliczy Euro2012 i wielu duzych przedsiewziec a
takze w obliczu nie najlepszych stosunków z sasiadami (bez wchodzenia w problem
winy - bo to tu najmniej sie liczy...).

...czy mozliwa jest koalicja PO i PiS (dla dobra Polski)? Tak, lecz ja to
miedzy bajki wloze... (ups,).

a z moim 3,5 latkiem jest tak... kąpanie kolacja i w łóżeczku albo
ogląda bajkę albo czytamy, potem gaszę swiatło /zostawiam zapalone w
przedpokoju dopóki nie uśnie / włączam muzykę i wychodzę, synek
czasem wola np na siku / 2 kropelki / lub ma cos do powiedzenia.
jak woła za dużo to mówię ze jak jeszcze raz zawoła to zgaszę muzykę
i już nie woła Zawsze przestrzegamy godzin spania. o 20 /czyli po
Cliffordzie / jest w łożku po kolacji i kąpieli. a że jestem wyrodną
matką to jak chceę obejrzec M jak Miłosć to włączam mu bajkę a nie
czytam )
pzdr M

ahh ten nocnik, hmmmm....
dzis wzielysmy sie do roboty i nikola biegala po domu bez pampka, trudno ...
no i efekt byl taki ze zasikala wykladzine w swoim pokoiku, potem w duzym,
potem zasikala kanape choc zabezpieczylam cerata + pilucha flanelowa,
zaliczyla tez zapasowy materacyk na ktorym sie czasem bawi lub lezakuje sobie
ogladajac bajki, a na koniec zasikala krzeslo komputerowe, nie wspomne o
wszystkich gatkach i mozliwych spodenkach, az... ich braklo i latala z golym
tylkiem ale pogoda dzis nie bardzo temu sprzyjala i w koncu wyladowala w
pampersa, ufffff

nie wiem co dalej robic i jak jej wytlumaczyc ze ma kontrolowac to siusiu i
siadac na nocnik?? nocnik caly dzien stal w widocznym miejscu w duzym pokoju
gdzie najczesciej sie bawi i nic ani kropla dzis do nocnika nie spadla choc
ja sadzalam ((( a w dodatku jej w ogole nie przeszkadza ze ma mokro lub
siedzi w kaluzy ((
nie wiem jak sie za nia zabrac, chyba musze odpuscis az sie zrobi cieplej bo
tak to juz w koncu zimna byla i jeszcze sie gorzej zaprawi niz jest teraz
(pokasluje - bylysmy u lekarza ale podobno oskrzelka i pulcka sa czyste)

o rany wiedzialam ze to nie bedzie proste

sorki ze tak sie rozpisalam ale moze macie jakies sprawdzone metody na ten
nieszczesny nocnik??
pozdrawiam

Gość portalu: rebel napisał(a):

...skoro więc mamy krytykować osoby które nie chcą pracować a biorą
świadczenia, to czy tak samo
> nie powinniśmy karać urzędników którzy wprowadzają w życie prawo parkinsona i
> budują w tej instytucji całe klany rodzinne przeżerajace jak mniemam podatki
> także płacone przez Ciebie?"

Nie :)))) skądże znowu :))) Oni pracują ( cokolwiek to znaczy w UP) natomiast
sytuacja Kasi jest taka że JEJ SIĘ NIE CHCE...a dlaczego jej "sie nie chce" to
już inna bajka :))))

.......................................
Na oceanie życia jestem kroplą...

z ta gramatyką to chyba sie nieprecyzyjnie wyraziłam: ja NIE OCZEKUJĘ od
dziecka po roku czy dwóch nauki w przedszkolu, żeby mi czytało dzieła klasyków
w oryginale,zachowując przy tym poprawną składnię!

Ale sama jestem językowcem i wiem,że to jest jedna wielka bujda,że "małemu
dziecku nie da się wyjaśnić gramatyki" -jak to się nie da, a jak uczy sie
własnego języka? Poprzez naśladowanie, naturalnie, ale również mimowolnie
wielokrotnie przekazujemy dziecku porcyjkę gramatyki, np. poprawiając jego
wypowiedzi, powtarzając(przetwarzając) zdania z bajek itd., itp.
Oczywiście mózg dziecka jest b.chłonny i cos się w tym wieku nauczy, ale powiem
szczerze, że dziesięciolatki zaczynajace "od zera" język obcy np. w szkole czy
na kursie błyskawicznie "nadrabiają braki" w stosunku do tych dzieci, ktore to
rzekomo juz tyle lat sie tego języka ucza i szczerze mówiąc nie widac
praktycznie żadnej różnicy.

To nie chodzi o to, czy 20 zł to duzo czy malo -chodzi o sens całego
przedsięwzięcia -a ja akurat na swoje dziecko nie żałuje pieniędzy i ma jeszcze
inne zajęcia popołudniowe i inne wydatki, wiec zastanawiam się czy ta kropelke
finansową nie lepiej wpuscic w cos innego.
Niespecjalnie mam zresztą jak "sprawdzić " prowadzącą zajęcia...

a co do metod H.Doron i Callana -wybaczcie, ale mam kilka koleżanek
prowadzących zajęcia tymi metodami i prywatnie szczerze przyznają, że jest to
czyste wyciąganie pieniędzy od rodziców.

Stereotypy Osv ...stereotypy ...Wielu ludzi zyje w pelnej zgodzie z
nimi ...Zgodnie z nimi ,krolewny maja zycie jak w bajce .Pelne
smiechu ,radosci ,spelnianych zachcianek .
Ja nie jestem tak naprawde krolewna , bo czy moze byc nia kawalek
drewna ?:)
Zauwazylam ,ze to raczej rzeczywistosc mnie nawoluje niz ja gnam do
niej .Chwilowo mam nadzieje;)
Mgla:) Uwielbiam te zjawisko tak samo jak tecze:) Obydwa sa chwilowe
i fascynujace ...dla mnie:)
Ten dzien ... mam dziwne skojarzenie ,a moze nie?

Nie wiem dlaczego, ale dzisiaj chodza za mna dwie piosenki:
pl.youtube.com/watch?v=qDf2-3scPI0
pl.youtube.com/watch?v=G3LhfS3vJ4Q
Zupelnie inne dzwieki ,ze o klimacie nie wspomne:)

Jest kilka gatunkow, ktorych nie znosze, ale to zaledwie kropla w
morzu:)
__
> "Jest jeszcze COS ,czego mozemy byc pewni:) Wszak nikt nie zyje
> wiecznie ;)) "
>
> ... myslisz jak ludzie Baroku, a przeciez oni bali sie mniej, niz
> Ty : ))

NAPRAWDE? Nie mysle o smierci .W ogole:)

Och jak ja Ci zazdroszcze tego ksiezyca:) U mnie niebo jest
szczelnie przykryte kolderka z chmur:) ale o poranku na pewno powita
mnie Wenus ...:)
Pozdrawiam serdecznie :D

migreniasta napisała:

> Czy robicie to w pracy?
> Może z nudów?
> A może w domach nie macie do kogo buzi otworzyć?

Zaglądam tu z czystej ciekawości. By skonfrontować własne opinie na dany temat z
poglądami innych. Niektóre są fascynujące. Niektóre zaprawione kroplą humoru.
Jedne pisane z werwą, polotem, drugie nasycone bykami ortograficznymi jak dobra
kasza skwarkami. Bardzo lubię wielu forumowiczów, dla wielu mam ogromny szacunek.

> Ja się przyznam bez bicia.Robię to bo Bruma mogę tu czasami
> spotkać.

Nie jesteś odosobniona. To fascynująca osobowość. Należy do tych mężczyzn,
którzy nie boją sie prezentować swoich opinii, bronić swoich wartości w
zdecydowany, męski sposób. Cenię jego poczucie humoru, cenię kultywowanie
uniwersalnych wartości. Bardzo podoba mi sie też jego rycerskość, to w jaki
sposób staje w obronie niektórych kobiet. Wszechstronnie wykształcony,
diabolicznie inteligentny, pod maską szorstkości niezwykle czuły i pełen
dobroci. To po prostu facet z mojej bajki. Niestety, takich już niewielu na tym
łez padole...

Przykład kolacji;
Wielgachny półmisek a na nim placki ziemniaczane z kroplą śmietany,
grilowany (chudy) boczek, grilowane oscypki, rydze posypane świeżym
koperkiem, ogórki ukiszone na chrupiąco, kapusta zasmażana (z
pomidorami i papryką ) a to wyszystko w towarzystwie sałaty,
zielonej pietruszki i pomidorów oraz przeróżnego pieczywa. I jeszcze
dodatek napojów i napitków ( gorących i zimnych ).
Do tego:
księżyc i gwiazdy i widok gór, i owce i psy im towarzyszące.
I pastuszek, co nie mówi a goda.
Bajka!
Takie bajki są możliwe - jeśli się spotka Księcia.
Czego Każdej z Was życzę.

dwaxx napisała:

> Przykład kolacji;
> Wielgachny półmisek a na nim placki ziemniaczane z kroplą śmietany,
> grilowany (chudy) boczek, grilowane oscypki, rydze posypane świeżym
> koperkiem, ogórki ukiszone na chrupiąco, kapusta zasmażana (z
> pomidorami i papryką ) a to wyszystko w towarzystwie sałaty,
> zielonej pietruszki i pomidorów oraz przeróżnego pieczywa. I jeszcze
> dodatek napojów i napitków ( gorących i zimnych ).
> Do tego:
> księżyc i gwiazdy i widok gór, i owce i psy im towarzyszące.
> I pastuszek, co nie mówi a goda.
> Bajka!
> Takie bajki są możliwe - jeśli się spotka Księcia.
> Czego Każdej z Was życzę.

Jak pomóc polubić mycie włosów????
Moja córka ma 2 latka. Obecnie mam wrażenie że nigdy nie lubiła myć
włosów, ale wdaje mi się że ten moment nadszedł gdy zaczęła się
kąpać w brodziku, miała 5 miesięcy i leżenie na plecach to była
najgorsza kara dla niej... nawet usypiała raczkując. jednak mycia
głowy nie dało sie inacej rozwiązać bo panicznie od zawsze się boi
prysznica, a raczej wody kapiącej z góry, bo prysznicem może polewać
zabawki sama, nalewać wodę do kąpieli, ale na nią nie ma prawa spać
kropla. Już nie wiem jak to rozwiązać prośby groźby, mycie lalek,
misiów, w bajkach pokazywanie.. nic nie daje ona się boi zamoczyć
uszy i już. Jak jej pomóc???

Kryzys utraconego jedynactwa
czyli urodziłam dziecko 3 tyg. temu, a starsza ma 3 lata. I powiem szczerze, ze nie spodziewalam sie takich problemow. w dzien jest moze troche bardziej buntownicza, ale w normie. Ciagle mowi, ze kocha braciszka, troszczy sie o niego.

Jednak usypianie ukazuje prawdziwe oblicze sytuacji. Kiedy skonczymy juz czytanie bajek, zazwyczaj odwracala sie a drugi bok, krecila troche i zasypiala. Teraz zaczyna sie wic w lozeczku, krzyczec - nie, nie, nie chce lub nie chce was rodzice. I tak przez godzine np. wrzask i takie teksty. Usypia wyczerpana a my z nia.

Przez kilka dni dawalismy jej nawet kropelki z melisy, ale jakos sie boimy takie rzeczy stosowac.

Co byscie robily, czy ktos mial podobnie, czy szukac w Warszawie psychologa (gdzie?)

pozdr

Aga

Szanowny most-cie tak właściwie to nikt z nas nie chce wykonywac gum, czy
innych odbitek srebrowych przy użyciu komputera. To jest zupełnie inna bajka,
nie dla gumistów, gdzie trzeba powrócić do korzeni i to w tym wszystkim jest
najpiękniejsze.
Jeżeli chodzi o mnie to do gum oprócz oglądania ich w necie, potrzebne są mi
negatywu i takowe właśnie zamierzam wykonać przy użyciu folii i drukarki (nie
mam jeszcze pojęcia jaka to będzie folia i jaka drukarka). Wszystko pozostałe
będzie robione ręcznie, gdzie zamierzam wykształcić i udoskonalać swój
warsztat - będą też te pociągnięcia twardym pędzlem zrywające niekiedy fakturę
(jeżeli zajdzie taka potrzeba).
Co do komputera drogi most-cie nie zamierzam się na niego obrażać. Traktuję go
jak normalne narzędzie pracy, ale bez przesady (chociaż zdanie mojej żony w tej
kwestii jest zgoła odmienne). W przypadku gum mój pc służy do zbierania
informacji na temat gum, oglądania ich przez szklany monitor, do wymiany
postów, a także służyć też będzię do zrobienia dobrych NEGATYWÓW. No cóż czasy
się zmieniają, jestem już tym pokoleniem, które wyrosło wraz z komputerem i żyć
już bez niego nie może. Ale co ze sztuką? Komputer daje też wiele możliwości, a
umiejętnie wykorzystany może w stosunku do do gum wnieść wiele, np. negatywy
wykonane przy jego użyciu. Na pewno jeżeli będą drukowane na drukarce
atramentowej pozostawią kropelki tonera. Jak to będzie wyglądać w przypadku
gotowych już gum - pewnie efekt będzie też inny od tradycyjnych negatywów. I
tutaj znowy mamy do czynienia z krokiem do przodu. Ale zawsze powtarzam gumy
muszą być gumami, komputer OWSZEM ale bez przesady. Jeżeli zachowane będą takie
proporcje będzie cool.

niki27 napisał:

> Może byś tak Niknejmie zajął się edukowaniem swoich pretorian?

Nie poczuwam się do żadnych 'pretorian' ;-)

> Mamlas użył za
> ostrego słownictwa, ale zobacz, co o mnie wypisuje inna-bajka, vel "bewsztk-
> po-tatarsku".

Toteż napisałem, że to uwaga o bardziej generalnym 'zasięgu'. Mamlas był tą
kroplą, która przelała czarę. ;-)

> Różnice w usterkowości polegają na tym, że na 1000 renówek psuje się np. 14,
> podczas gdy w przypadku Hondy ta proporcja wynosi 1000:8
> Już to wałkowaliśmy na tym forum.

Usterki blokujące auto na drodze to tylko wierzchołek góry lodowej. Jeśli auto
ma mało awarii 'blokujących' to i mniej jest też drobnych, wkurzających
usterek. A to też jest istotne.

> Dla mnie rynek jest najlepsza wyrocznią tego co jest dobre i tego co dobre
> nie jest.

Rynek jest najlepszym wskaźnikiem subiektywnej wartości towaru. Subiektywnej,
bo to wypadkowa tego, ile żąda sprzedający, oraz tego, ile gotów jest zapłacic
kupujący (stymulowany przy okazji marketingiem sprzedającego). Ale fakt - nic
lepszego nie ma.

> Zapewniam cię, że menedżment Hondy (inna-bajka, daję ci pole do
> niewybrednych popisów) zaprzedała by duszę diabłu, żeby mieć wyniki sprzedaży
> renówki. I taką popularność na europejskim rynku.

Masz pewnie rację, z tym, że na pewno nie zamieniliby sie na wyniki na rynku
USA. ;-) Prawda jest taka, że Honda skupia się na tamtym rynku (alokacja
funduszy wsparcia sprzedaży), nieco 'odpuszczając sobie' Europę. Ich wybór...

> Ten FR-V to myśłisz że na co ma być odpowiedzią?

Na modę na 'wydmuszki', których nie lubię. ;-)) Uważam, że kompakt powinien być
kompaktem (BMW1 jest dobrym przykładem), a jak ktoś potrzebuje auta rodzinnego,
to kupi sobie Accorda, Mondeo czy Vectrę (wszystko w wersji kombi). Chyba, że
ma rodzinę z trójką dzieci i więcej, wtedy trudno, tylko 'wydmuszka', bue ;-)

Pzdr
Niknejm

Fakt,też wolę dostać od kogoś obiad ;-))
no i właśnie jutro mi kumpel zrobi reinstalkę Windowsa,bo mnie trafi...
Tak,moje dzieci ogólnie rzecz biorąc lubią komputer.Z tata sie nie kłócą ,bo go
nie ma a jak jest to i tak tylko czasem w swoje gierki gra,a ja najczęściej mam
czas i dostęp jak juz oni spią ...
Ale i tak jest oki.
Jest kupa bajek które Misiek lubi oglądać (choć już ostatnio sie przerzucił na
gry;-))
ale nie ma sprawy ,masz tu tytuły bajek ,które mam i które moje dzieci lubią
ogladać.
lista bajek:

1.Mała Syrenka
2.MAgiczny miecz
3Piekna i Bestia
4.Kopciuszek
5.Pinokio
6.Dzwonnik z Notre Dame
7.Calineczka
8.Kot w butach
9.Kopciuszek+ O wilku i siedmiu kozlątkach- Grimm
10.Jas i Małgosia + Królowa Śniegu- Grimm
11.Czerwony Kapturek + Stoliczku nakryj się - Grimm
12.O dzielnym Krawczyku + Tomcio Paluch
13.Dwie księżniczki + Gęsiareczka
14.Pszczółka Maja
15.multimedialny Świat Brzechwy
16.Gdzie jest Nemo ( z napisami)
17.Czarodziejskie Świeta Franklina
18.Epoka Lodowcowa
19.Pocahontas
20.Świat Bajek
21.Kropelka, przygody z woda
22.Franklin Zielony Rycerz
23.Król dżungli
24.Królewna Śnieżka
25.Tabaluga
26.Ratunku jestem Rybką
27.Mulan
28.Troskliwe Misie
29.Toy Story II
30.Mój Brat Niedżwiedż
31.Tytus Romek i Atomek wśród złodziei marzen
32.Uciekające Kurczaki
33.Tarzan
34.Alladyn
35.Śpiąca Królewna
36.Herkules
37.Tristan i Izolda (2 CD)
38.Pinokio (2 cD werja filmowa)
39.MApeciatka
40.Sindbad
41.MAła Syrenka
41.Pippi Langstrumpf
42.Czerwony Kapturek
43.Sasiedzi
44.Kot w butach + Sześć łabędz
45.Trzej Muszkieterowie
46.20 000 Mil podmorskiej Zeglugi- Nowe przygody Willy Foga

Miłej lektury,papa
ania

Mylisz.
'Oryginalne' pociski dum-dum, czyli używane w Indiach .303, nie zawierały żadnej rtęci, tylko odsłonięty rdzeń ołowiany. Pocisk z kroplą rtęci w czubku to inna bajka, a ludziom oba typy amunicji mieszają się przez filmy z Eastwoodem.

Ballescie

nie wierz samozwanczym poetom ;-(
Jesli mnie pamiec nie myli, w tej bajce bylo cos o kropelce krwi...

G.

No właśnie bajko, co powiedział pan(i) doktor o Twoich oczętach?? Ja już od
dłuższego czasu lecę na kropelkach...

Mnie się akurat sposób wydawania książek dla dzieci przez Cartalia
Press średnio podoba - dla niewtajemniczonych: książki są jakby w
miękkich oprawach, zszyte w środku, a do okładek mają doklejone
bardzo grube (kilka milimetrów grubości) szare tektury, ale są one
węższe niż same strony książki, więc cienki grzbiet i jeszcze ok.
2cm tej "miękko oprawionej" części książki wystaje spomiędzy tych
grubych tektur. Ciężko to wytłumaczyć, trzeba zobaczyć. Wygląda to
dosyć oryginalnie, zwraca uwagę na półce, ale nie wydaje się ani
specjalnie wygodne, ani trwałe. Same wydawnictwo określa te oprawy
jako "broszurowe usztywnione".
"Kropelki" nie widziałam, ale w ten sposób wydane są
właśnie "Zwariowana kałuża", "Kwiatki dla czarownicy" i "Misia
Zdrówko porady nie od parady" - te trzy czytałam, pierwsze dwie
polecam, trzeciej już nie.

"Kałuża" jest naprawdę OK - opowiastka niebanalna, trochę
właśnie "zwariowana", ilustracje nowoczesne, ciekawa
typografia. "Kwiatki..." to zgrabnie wierszowana bajka/baśń z pełną
wdzięku szatą graficzną. Natomiast w "Misia Zdrówko..." podobały mi
się jedynie przyjemne ilustracje zwierząt, bo same wierszyki wydały
mi się grafomańskie i pozbawione sensu.
"Siedem sowich piór" tylko pobieżnie przekartkowałam, więc się nie
wypowiadam - ta jest akurat w twardej oprawie, ale w środku ma
kartki związane tasiemką, jak w pamiętniku (bo książka ma chyba
właśnie postać pamiętnika).

Wszystkie te książki, wydane w serii Bajki Dzieci Europy, są
pokłosiem konkursu literackiego zorganizowanego przez Cartalia Press
pod patronatem Centrum Zdrowia Dziecka dwa lata temu.

Kolego sceptyku - w przeciwieństwie do Ciebie jestem zwolennikiem obecnego
prezydenta, bo widzę, że za jego kadencji zaczęło się coś zmieniać w
Piotrkowie. Przede wszystkim jest wreszcie ktoś, komu chce się coś dla tego
miasta zrobić, a nie tylko brać kasę za pierdzenie w stołek. Jacy byli
poprzedni prezydenci Sceptyk? Czy potrafisz wymienić ich zalety? Co zrobili dla
miasta dobrego? Słucham... Co do obecnych kłopotów prezydenta nie chcę się
wypowiadać, dopóki nie zapadnie prawomocny wyrok. Jednakże obserwując
poczynania prokuratury nie wydaje mi się, aby oskarżenia miały czysto
merytoryczny podtekst. Mniejsza o to, bo pewnie i tak dla Ciebie ten człowiek
jest skończony. I być może zatriumfujesz, kiedy miastem znów zacznie rządzić
pan Pol lub inny, jemu podobny.
Co do konstruktywnosci uważam, że na pewno wniosłem wiele więcej uwag niż Ty,
bo Twoje wypowiedzi ograniczają się do ataków na obecne władze. Czasami równiez
nie zgadzam się z tym, co mówi Rzecznik, ale doceniam jego odwagę, że potrafi
nieanonimowo z nami polemizować.
A do Twojej wiadomości najbardziej nie mogę podarować poprzednim władzom
bierności i pośrednim dporowadzeniu stadionu Piotrcovii do kompletnej ruiny,
stadionu na którym rozegrałem sporą liczbę meczów będąc przez kilka lat
piłkarzem Piotrcovii i który był dla mnie miejscem, które wiąże się z
najlepszymi wspomnieniami.
A Twoja wypowiedź cyt. "wez kilkanascie kropelek nerwosolu i wlacz sobie Cartoon
> Network (bajki podobno uspokajaja, wiem to na przykladzie mojego syna"
świadczy, że niestety zatrzymałes się prawdopodobnie w swoim rozwoju na
poziomie Twojego syna.