Szanowna Pani; Wygląda jak naczyniak wczesnodziecięcy bez szczególnej tendencji
do wzrostu, chyba że posiada większą komponentę podskórną? (można zweryfikować
w USG). Jest to zmiana, która zaniknie. Jedyne zmartwienie związane z
lokalizacją - częściej niż u innych dzieci występują naczyniaki dróg
oddechowych. Gdyby w wieku 3-5 miesięcy wystąpiła infekcja górnych dróg
oddechowych z kaszlem krtaniowym należy obejrzeć wtedy krtań dziecka
(laryngolodzy!). ak na zasadzie dmuchania na zimne. Pozdrawiam Dariusz
Wyrzykowski

· 

jako opinię, postanowiłem wysłać wiersz.

którzy w tygrysiej skórze

skradają się, tropią nasz cień,
krwawo węszą, przegryzają krtań -
kiedyś i ciebie odwiedzą. sień
będzie schludna jak wczoraj, lśnień
pełna, zapachów, dźwięków, drżeń.

ty, przed telewizorem, w łazience,
w łóżku z nią. okryci rumieńcem,
a oni z pazurami, roztrzaskują miłość
kolbami. karni drapieżcy z podłego
imperium, w zamieci pogrążą twoje misterium.
wywloką cię przed dom, zgwałcą dzieci,
spalą żywcem, żartując: czynimy zadość
naszej matce, kłom Rosji.

świat stuli pysk, jak mówią. uwiązany -
to daje nadzieję: zatem odnajdziesz więź,
która łączy cię z nim, takim samym jak ty,
z pręgami na ciele.

Mój syn 14 mcy i córcia 2,5 roku chorowali przez 2 mce non stop, katar gardlo,
krtań, uczulenie itd... ( było to wczesną wiosną) W końcu Pani doktor kazała mi
obniżyć temp. w domu do 20 a nawet 18 stopni i ubierać lekko dzieci, latem
kazała mi je ubierać lekko bez czapek chyba że mocny wiatr wieje. Lepiej jak ma
troszkę chłodne rączki niż miałby się pocić. Moja mama jak dotyka dzieci mówi
ale ma zimne rączki na pewno mu zimno i wtedy próbuje mi je ubierać ale ja nie
pozwalam i odpukać w niemalowane teraz nie chorują. Mały katarek teraz w żłobku
jest na porządku dziennym ale przechodzi szybciutko, nie panikuję, choć
przyznam się ze chciałam od razu iść do lekarza. Uspokoiły mnie mamy tu na
forum. Teraz przed jesienią daję witaminy by troszkę uodpornić i
profilaktycznie syropek malinowy
Pozdrawiam i życzę byś szybko znalazła swój złoty środek.
Kasia z dziećmi

Koty do klatek!
Ciekawe zdjecie,ciekawy wątek!Zajrzyjcie na forum eDziecko(nie w
prywatnych!),tam szukajcie "ciaża"-moderowana przez Rebecce,i wątek :"CZy
pozwolilabys swojemu dziecku na cos takiego?"
Nie umiem zaznaczyc adresu,by od razu na niego klikac
Zdjecie przedstawia spiace dziecko,a obok niego smacznie wyleguje
sie...roznosiciel zarazkow,bakterii,pasozytow i wszelkich nieszczesc,a w
dodatku przegryzajacy krtan w nocy-kto??????KOT!!!!!!
I dopisek:chomiki i swinki powinno sie trzymac w klatkach.
A ja sie dziwie,ze niektorzy traktuja konie jak mieśnie ciagnace wóz,trzymaja
psy na lancuchach tak krotkich,ze zwierze nie moze sie polozyc...No tak,od
malego uczmy dzieci ,by trzymaly sie od zwierzat jak najdalej!

· 

Moj chlopak wychowany byl na wsi, a tam ludzie maja inne podejscie do
zwierzat,dziwia sie po co ludzie w miescie trzymaja psy, koty i inne
zwierzeta,po co kupuja im karmy itp.
Wczoraj powiedzial mi ze jak widzi jak przytulam moja kotke jak przyjde to mu
sie cos robi,nie moze na to patrzec.
On jest osoba, ktora ciezko daje sie przekonac do czegokolwiek,trzeba sie
napracowac pozadnie zeby cos zrozumial i co bedzie jak sie nie bedzie dal
przekonac do mojej kotki. Mowi ze duzo siersci, ja sprzatam jest czysciutko,
ale pedanta to chyba nic nie przekona w tym wzgledzie.
Mowil ze na psa to by jeszcze poszedl, ale to ja bym z nim musiala
wychodzic.Dziwie sie mu, bo przeciez z psem trzeba wychodzic i gdy taki by sie
polozyl w lozku to dopiero by nie mial jak nogami poruszac, poza tym pies ma
specyficzny zapach.
Serce mi sie kroi jak czytam tu o parach, malzenstwach, gdzie maz przekonal sie
do kotow,mowi do nich,kocha,opiekuje sie nimi.Trudno ja juz nie musze miec
takiego,tylko zeby go zaakceptowal,moga sie mijac i nawet na siebie nie
patrzec, byle by nie bylo klotni z tego powodu.
Moj chlopak slyszal jakies dziwadla, ze koty to ludzi jedza, ze w nocy to moga
udusic przez to ze ugryza w krtan, ze moga miec jakas chorobe odbytu, ze dzieci
moga udusic.
Nie wiem co robic.

O Matko przecież to bzdury !!! Tzn. są pewne kultury, które jedzą psy, koty i
różne owady, za to nie jedzą wieprzowiny i również świętych krów. Trochę
pomieszałam kilka kultur ale o to mniejsza. Jakie duszenie dzieci, jaka krtań
czy choroba odbytu ??? Ojej ! Masz kłopot.... Co do chorób - toksoplazmoza -
zgoda - istnieje zagrożenie, ale przy zachowaniu higieny - niebezpieczeństwo
zarażenia jest minimalne. Jakaś choroba odbytu ? - pierwsze słyszę....

Współczuję. A na innych polach życia porozumiewacie się ? A nie przeszkadzają
mu samochody, smród spalin, hałas itd.?

Kończę bo zacznę być zupełnie niepotrzebnie złośliwa.... To Twoja decyzja i
Twoje życie. A w sumie współczuję planowania wspólnej drogi z trudnym
Człowiekiem - tylko czytam co piszesz - życie i tak jest samo z siebie trudne.
Pozdrawiam i życzę szczęścia !

jeśli ta dziewczynka zachorowała tzn że rodzice nie zaszczepili ją a
> jest to obowiązkowe szczepienie

Jesli chodzi o krztusiec to niekoniecznie tak jak mowisz. Od momentu
wprowadzenia szczepionki pojawilo sie wiele roznych szczepow krztusca czesto
blednie diagnozowanych m in jako astma lub wrzucanych do innej kategorii ale
fakt pojawiania sie przypadkow krztusca POMIMO szczepienia jest z pewnoscia
niezaprzeczalny.

Krup to rodzaj szczekajacego kaszlu i problemow z oddychaniem mogacych wystapic
u dzieci ponizej 3go rz.
spowodowany jest zapaleniem gornych dr oddechowych(struny glosowe, krtan)
bedacym nastepstwem infekcji ukl oddechowego. Gdy drogi oddechowe zaatakowane
sa infekcja, moze dojsc do ich silnego podraznienia, opuchlizny, co w wefekcie
utrudni oddychanie

Krup to nie jest to samo co krztusiec. Objawy owszem, sa podobne ale nie
dokladnie te same.

Krzusiec jest wywolany bakteria o nazwie Bordetella pertussis.

Krup to zespol cech, ktory jest skutkiem ubocznym infekcji drog oddechowych.
Wystepuje glownie u dzieci w wieku 3mies do 3 lat(czasem nawet 5 ale im starsze
dziecko tym lepiej sobie z nim radzi)
Moze sie pojawic zarowno na tle infekcji wirusowej jak i bakteryjnej, a czasem
nawet w wyniku alergii.
Czesto u wczesniakow urodzonych ze zwezonymi drogami oddechowymi.
Krupem jako takim nie mozna sie zarazic. Natomiast mozna zlapac np
przeziebienie, ktore go spowodowalo, ale to nie znaczy, ze w wyniku
przeziebienia u Twojego dziecka wystapia objawy krupu.
Tyle ode mnie na ten temat

najlepiej skonsultuj to z lekarzem. Musi wykluczyć jakieś zmianyw układzie
oddechowym. Mój synek od zawsze " chrumkał" więc pieszczotliwie nazywamy go "
chrumcikiem )) Niektóre dzieci tak po prostu mają. Niedojrzała i miękka krtań
podobno. Mija po jakimś czasie chociaż w naszym przypadku trwa już 5 miesięcy.
Przyzwyczaiłam się. Kiedy śpi, wcale go nie słychać, dopiero jak jest czymś
przejęty, chce zabawkę albo cos w tym rodzaju.
Co do noska. Używałam gruszki ale to nie jest dobry pomysł. Jasiek wrzeszczał w
niebogłosy, rzucał się i często zdarzało się tak, że przypadkiem za głęboko
wsadziłam gruszkę i rozwalałam mu nos! Poza tym , im dłużej będziesz stosował
gruszkę, tym dłużej będzie miał zapchany nosek. Najlepiej zapuszczaj mu sól
fizjologiczną do noska i kładź na brzuszku, sam się oczyści. Teraz już nie ma
żadnych problemów z noskiem. Wogóle go nie czyszczę.
Nie martw się wszystko będzie ok.
pozdrawiam

Kochani opanujcie się !!! A nie widziałyście lekarza pijącego kawę, i to
pediatrę. My nie biegamy z kawą po sali!! A wyjście z sali na wypicie kawy to
zostawienie 25 dzieci z kimś innym, ale z kim?? Ani woxna, ani pomoc nie ponosi
odpowiedzialności za dzieci. Zaraz zresztą ukazałby się post, pani zostawia
dzieci i idzie na kawę!! A może zastanowić się co z wnoszeniem jedzenia na
sale?? Też jest gorące i co? Kochani bądźmy normalni. Zresztą panie też jedza
często obiad wtedy gdy dzieci. Do sali wnoszone są naczynia z gorącym sosem,
ziemniakami, czy zupę i nie widziałam żeby ktos wdadł w ziemniaki. Zresztą w
naszym zawodzie, przy ciągłym mówieniu, nie da się wytrzymać 5 godzin żeby nie
napić się czegoś, a zimne napoje nie są wskazane na rozgrzane gardło i krtań.
Ludzie, nie macie większych problemów??

Ja zrobiłam to samo - tylko w maju. Po prostu wyszłam z plecakiem. I nie
wróciłam.
On nawet zadzwonił. NI z gruszki ni z pietruszki po dwóch miesiącach. PO prostu
miał dołek, bo pokłócił się ze swoją następną (która była jedną z przyczyn
naszego rozstania, ale chyba nawet nie tą główną - po prostu ostatnią kropelką
w kieliszku). Dobrze, ze wyczułam, ze to dołek, chwila samotności, nic więcej.
I wiem, że to dobrze. Na pytanie: "Co u ciebie" odpowiadam: "Super". Czasem
ktoś pyta: "A co super?" Nie wiem. Wszystko. To że liście lecą z drzew,
powietrze wchodzi mi do płuc przez krtań a nie jakąś zaciśniętą szparkę, z
ludźmi wokół rozmawiam normalnie, a nie jakby przez jakas neiwidzialną szybę i
że nastolatki tak śmiesznie broją na zajęciach z angielskiego (moze kto inny by
się wściekał).
Ten ostatni raz pokłóciliscie się o drobiazg - ale chyba pozornie. To co duże,
poważne, musiało tkwić pod spodem, być w każdej głupiej przepychance, choćby
nienazwane, prawda? Czy wiesz co to było?
Czeka cię jeszcze trochę cieżkich chwil. Te dobre momenty wracają - w chwilach
dołka albo grypy. Ale naprawdę łapię klimat. Odezwij się jakbyś chciała pogadać.
mbartoszew@wp.pl
Ściskam cię mocno.
M.
PS. Masz dzieci?

kasiu !
Najlepsza woda morska w spraju(sterimar),możesz też poprosić o maść atekortin
smaruje sie ją pod noskiem(tylko na receptę) jeśli malutka jest uczulona na
majeranek.(dzieci skłonne do alergii )
Dość ciekawy sposób na inhalację ale uwaga na krtań moja starsza córka jeśli
miała katar i robiliśmy inhalację to zaraz przchodziło jej na krtań i zapalenie
krtani (OKROPIEŃSTWO).
Pozdrawiam! kasia,Irminka ,Idalka

Dorotko znam to najlepiej tyle,że każda na co innego,Hanie łapią zawsze
oskrzela,Natalke gardło a Amelke krtań a mnie na końcu jak juz wyleczę swoje
dzieci.Tak mi fajnie po takich radosnych nowinach.Naprawdę wiedziałam,że tak
będzie ta Twoja ma za sprytne oczka,żeby mieć reflux.

Kiedy wrociłam z 2 dzieckiem ze szpitala córeczka była chora-nie zaraził sie.
Niestety potem bardzo chorował w 2 i 6 msc zycia ciezkie zapalenie
oskrzeli ,potem silna anemia.
Teraz jest ok, staram sie unikac antybiotyków.
Kiedy wrociłam z 3 dzieckiem ze szpitala ,starsze oczywiscie były juz chore .
3 tygodnie bez mamy ,nic dziwnego .
Do tej pory 7 msc dzieci miałam w domu juz 2 razy angine, oskrzela, krtan, i
przeziebienia, o i jeszcze wymiotnego wirusa.
Melania tylko raz miała katar.
Jednak karmienie duzo daje,oczywiscie ja i maz tez bylismy chorzy,tak do
kompletu,wymiotny wirusik tez nas dopadł a Melasek nic.
Ciesze sie bardzo bo choroba małego dziecka to koszmar, pamietam po chorobach
synka.
Nie mam sposobu ,staram sie żeby dzieci nie pluły nie kaszlały na Melanie
ale .... w praktyce mało realne.
.

Cześć znam ten ból moję dzieci często choruiją na krtań. Ostatnio lekarz
powiedział mi, że to w mieszkaniu musi być soś nie tak może za ciepło, może za
sucho. Nawilżaj małej powietrze, przykręć kaloryfer żeby nie było za ciepło
rozwieś na nim mokre reczniki. Wiem najgorsze są noce, nasłuchuje sie cały
czas jak oddychają. Ale po kilku dniach będzie lepiej, nie odstawiaj za szybko
antybiotyku, podaj do końca. Trzymajcie się.Ala

dziękuję za rady, podtrzymuję wątek!!!
...mam nadzieję iz tak kuracja coś zmieni, tylko tyle iż mój synek tak dużo nie
choruje...martwi mnie to tym bardziej. Wszystkie te choroby przyplątały się w
ostatnim czasie i prawie jednocześnie.
Czy przy takiej obniżonej odporności organizmu Wasze dzieci też miały kiepskie
wyniki? Bo chyba to mnie martwi najbardziej -
Lekarza mamy jednego, kontrolował jego poprawę stanu infekcji gardła i
przypisując nam tą kurację badał małego - stwierdził tylko opryszczkę +
podwyższony stan temperatury ciała - ale nie goraczkę, bo do 37,7 max. oraz
niepokojące limfocyty...? Na co postawił diagnozę - obniżona odporność.
Moja starsza córa od zawsze jest chorowitym dzieckiem - pod ścisłą kontrolą
alergologa (chorowała przemiennie na oskrzela, płuca i krtań)i tu bym sie nie
dziwiła gdyby odpornosć organizmu znacznie spadła - ale u małego??? Co mogło to
spowodować???
Co do córki - mamy już spokój od czasu kiedy wprowadzono jej lek Claritine.

Witam, mój synek (teraz 8,5 m-ca) też miał wiotkośc krtani od urodzenia. Przejawiał to się przede wszystkim tym, że mały strasznie głośno "piszczał" podczas jedzenia i miał świszczący oddech. Lekarka powiedziała mi, że krtań u niektórych dzieci nie rozwija się do końca jeszcze w ciąży i rozwija się po urodzeniu, i że to normalne. Teraz z synkiem już jest wszystko w porządku, ale dolegliwość ta przeszła dopiero po około 0,5 roku.Pozdrawiam, Kasia, mama Marcinka.

KRTAŃ -zapalenie
czy wasze dzieci tez często łapią zapalenie krtani? mój 27 miesięczny synek
ma dosyć często , ostatnim razem nawet wezwalismy karetke i w rezultacie
bylismy parę dni w szpitalu. teraz też mam katar i chrybke , boję się aby i
tym razem nie dostał krtani.

TO NIE SĄ WŁOSOGŁÓWKI
>>Te pasozyty nie bytuja tylko w jelitach- przeciez u
części mocno zarobaczonych dzieci dochodzą do krtani i w ten sposób powoduja
uciązliwy kaszel w nocy- toz to jeden z podstawowych objawów w robaczycach. A
skoro przechodzą do dróg oddechowych, to na zewnątrz za słodka glukozą, która
jest najlepszym źródłem energii, także wylezą

1. Włosogłówki maja minimalnie 3 cm
2. Nie zmieszcza sie w porach skory!
3. Do krtani mozna dojsc migrujac przez uklad pokarmowy, wiec nie jest to dowod
na przenikanie owych obleńców przez skórę
4. Pomieszałaś coś z tą krtanią. To NIE WŁOSOGŁÓWKA ale larwy glist ludzkich
wnikają z układu pokarmowego do naczyń krwionośnych, wchodza następnie przez
płuca do drog oddechowych i wracaja przez krtań i gardło (tu właśnie owo
charakterystyczne kasłanie - objaw robaczycy) do układu pokarmowego (dorosle
zyja w jelicie).
5. Pasożytnicze obleńce nie szukają aktywnie pokarmu, ale siedza sobie w
mleczku pokarmowym jakie wypelnia nasze jelita i wchłaniają go. Na pewno nie
szukają "najlepszego źródła energii", typu "tam za rogiem jest glukoza, wiec
tam ide" )

Nawracające zapalenia krtani -jaka przyczyna ?
Witajcie ! Moja córka ma trzy i pół roku . Rok temu zachorowała po raz
pierwszy na zapalenie krtani . Miała wysoką temperaturę i mocno się w nocy
dusiła . Dostała wtedy domięśniowo hydrocortison , Diphergan w syropie . W
lipcu zachorowała po raz drugi . Już bez duszności . Chrypa ogromna prawie 7
dni , kaszel . następne zapalenie krtani miała pod koniec października ;
gorączka , kaszel , długotrawłą chrypa . Od wczoraj ma znów zapalenie krtani
. Ledwo mówi , ma cały czas wysoką temp.
W czasie tych wszystkich zapaleń leczona była Clemastinum , raz miała podany
antybiotyk / w październiku / ze względu na towarzyszącą zapaleniu krtani
ropną anginę .
Dziewczyny czy są dzieci ze skłonnościa do zapaleń krtani ? Czy ona raczej nie
powinna z nich wyrastać ?
Jakie leki oprózc Clemastinu mogą jej pomóc ? Dodam że HomeovoX /
homeopatyczny lek na krtań / w ogóle na nią nie działa .
Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedzi . Lizbetka

bakteria hib niestety moze miec cos wspolnego z ta choraba, ale jak to
powiedziala pediatra, antybiotyki w tym wypadku eliminuja ja skutecznie, ale to
przy okazji, glownie chodzi tu o obrzek krtani, ktory jak najszybciej musi byc
eliminowany. opinii co do hib-u rowniez zasiegalam u niejednego pediatry. no
ale mowie - moze nie musi.
inhalacje stosuje sie przy kazdej fazie choroby, poczawszy od soli
fizjologicznej, konczac na sterydach. jest to najskuteczniejsza metoda, bo
odrazu atakuje krtan, poza tym wiadomo jak dzieci przyjumja lekarstwa. wiec
nasilenie choroby nie ma tu nic do rzeczy. wogole inhalacje przy innych
okazjach jest tez swietnym srodkiem zaradczym.
co do inhalacji w domowych warunkach, niebardzo wiem, czym moglabys je robic.
to trzeba skonsultowac z lekarzem. mozna je robic bez sprzetu
specjalistycznego. antybiotykow nie mozna samemu odstawiac, tu rowniez musi byc
lekarz, bo nie wiadomo, czy w waszym przypadku nie ma potrzeby podawania.

hratli napisała:

> bakteria hib niestety moze miec cos wspolnego z ta choraba, ale jak to
> powiedziala pediatra, antybiotyki w tym wypadku eliminuja ja skutecznie

Oczywiscie, wiem, ze ta bakteria moze powodowac zapalenie krtani. Ale sa tez
wirusy, ktore atakuja niezaleznie od szczepienia

> jest to najskuteczniejsza metoda, bo odrazu atakuje krtan, poza tym wiadomo
> jak dzieci przyjumja lekarstwa. wiec nasilenie choroby nie ma tu nic do
> rzeczy

A ja myślę, że moze miec coś do rzeczy nasilenie choroby. Tak jak mowie - nasz
pediatra uznal, ze przy takim stanie mojego syna zbedne jest wszystko ponad to,
co juz wyzej opisalam
A co do przyjmowania lekow przez dziecko, to moj syn jest chyba lekomaniakiem,
bo lyka z checia wszystko, co jest lekarstwem

Czy wasze dzieci miały sapkę?
Czy wasze dzieci miały sapkę czyli jakby zaleganie wydzieliny w gardle, jakby
zaleganie w nosie... właściwie to jest to trudne do zlokalizowania. Dlatego
właśnie początkowo lekarze mówili, że tak może być u noworodków, potem, że to
niewykształcona w pełni krtań, no a teraz jak jest podejrzenie skazy
białkowej, to łączą tę sapkę z alergią.

Moje pytanie jest: czy taka sapka miała miejsce u waszych dzieci? Czy
towarzyszyła jakimś alergiom czy była odrębna? Czy może ona oznaczać początki
alergii wziewnej? Jak z tym walczyliście? Na co zwracać uwagę?

Dodam, że od kilku dni stosuję dietę beznabiałową, syn ma 2,5 m-ca.

Stwierdzenie astmy u tak małych dzieci jest bardzo trudne. Moj syn też ma 2
lata, koszmar zaczął się we IX 2003. Zaczął po prostu chorować. Ciągle
zapalenie oskrzeli, krtań (dwa razy w szpitalu), zapalenie płuc czasami 2 razy
w miesiącu. Przebieg chorób bez żadnej gorączki tylko taki ciężki oddech,
zipanie. Ale nasza alergolog powiedziała mi że do końca nie można stwierdzić
czy to astma u tak małego dziecka. Jest leczony lekami na astmę, i jest duża
poprawa.

Witam.Dziękuję za słowa otuchy:)Moja mała miała bardzo dokładnie
badaną krtan w badaniu direktoskopijnym.Byłą w narkozie i obejrzeli
jej wszystko dokładnie,powiedzieli ze trzeba czekac,a chrapanie
minie:)Zosia nalezy do wielu poradni w CZDz w Miedzylesiu.A skarbem
jest,ma pani racje,jest moim szczesciem,zyciem,poprostu
wszystkim.Pani corka,jak sie nie myle raczej szybko zaczela
chodzic,zadko ktore dziecko zaczyna w wieku 3 lat:)Moja ruchowo
radzi sobie naprawde super.Ma 15 miesiecy,a juz raczkuje i zaczela
sama wstawac:)podziwiam jej sile walki,jej ogromna
chec,starania,podejmowanie kolejnych prob,gdy cos jej sie
nieuda.Nasze dzieci sa niesamowicie dzielne.Pozdrowienia dla was i
usciski

To nie moje,opowiedziane przez babkę ok.50.
Gdy była w ciąży z pierwszym dzieckim, to bała sie, ze urodzi się z 3 rączkami,
czy 7 palcami itp. , bo przez cały czas w tv i gtazetach bombardowali nas
doniesieniami z NRDowa, ze tam właśnie takie dzieci sie rodziły (wiecie, to ten
lek w latach 70 podawany matkom w depresji). Najlepszy komentarz do obaw, ze
urodzi sie dziecko z 4 nóżkami, miała teściowa tej babeczki: "toż to stół jakiś"
Potem, gdy już miała 3 dzieci to się bała, ze przyjdzie do niej w nocy Pluta -
sławetny morderca, który zwiał z kicia. Stawiała więc wielką maszynę do szycia
pod drzwiami, przekonana, ze jak już przyjdzie to narobi hałasu. Na pytanie
swojej córki (ale to już dziś): no i co by Ci to mamo dało?, odpowiedziała -
przecież bym was jakoś obroniła.
Jak się skończyła schiza z Plutą, to miała cykora, ze do domu wskoczą w nocy
przez otwarte okno koty i dopadną do łóżeczka córeczki i jej wydrapią oczy albo
przegryzą krtań. Całe lato wiec dusili się przy zamkniętych oknach.

Ale opowieści o kotach - mordercach to też kawał historii. U mnie w mieście
krążyło wiele wersji.

Anitax, tak, to byl holenderski lekarz. Nie powiedzial, ze nie wolno dzieciom dawac nurofenu wogole, ale absolutnie nie wolno robic tego na wlasna reke, zwlaszcza u malych dzieci. Nurofen moze dawac wiele skutkow ubocznych, wiec moze bardziej zaszkodzic niz pomoc, wszystko zalezy od dziecka, ale ze wzgledu na ryzyko powinien byc podawany pod kontrola lekarza. Wcale mi sie to takie glupie nie wydaje. Sama nie moge zarzywac nurofenu ze wzgledu na problemy z zoladkiem, podobnie mama i siostra, brat gdzies w liceum malo sie po nim nie wykonczyl, jak mu krtan i gardlo spuchly. Okazalo sie, ze jest uczulony. Dlatego tez niezaleznie od tego, czy opinie polskich i holenderskich lekarzy sie pokrywaja czy nie, uwazam, ze z zadnym lekiem, ktory w ulotce ma mase mozliwych skutkow ubocznych nie powinno sie eksperymentowac na maluchach w czasie wakacji.

Nie wiem choinka ktory to dzien biore. Chyba ze trzy juz byly ale wydaje mi sie
ze jest poprawa. Albo sobie wmawiam. Ale nie bolala mnie dzis glowa po
obudzeniu (wczesniej standard - ani w ciagu dnia) nie wiem czy te dziurki sa
zatkane w nosie czy nie. No bo jak sobie jedna przytkam to najwygodniej sie nie
oddycha, ale sie da, moze to normalne. No to co z tym Mercuruisem - ja to juz
wszystko bym wyprobowala. A Beba mowi zeby nic nie kupowac. Ja nie wiem zreszta
gdzie. W aptece od tak? Acha, z zawodu jestem nauczyciel bardzo malych dzieci
wiec troche to gardlo nadwyrezam. Zamowilam ksiazke o emisji glosu ale nie wiem
czy to cos da. Laryngolog ostatnio dala mi Homeovax na chrypke i krtan ale to
niestety nie wiele dalo. Chodzi o to ze mowieniem glosnym cos tam podrazniam i
potem po lekcjach zaczyna mnie bolec gardlo co roznie sie konczy. Przepraszam
ze ja tak o kilku rzeczach naraz.

> No i to wszystko wyjaśnia.
> Postaram się, zeby moje dziecko nia musiało mieć leczonych zębów w wieku 2,5
> lat.Bo to od tego zależy - od mojego starania...

nie tylko od starania.
Zalezy tez od checi dziecka do mycia zebow (mysle tutaj o wspolpracy - sa
dzieci, ktore takie malutkie wspolpracuja chetnie, a sa dzieci, że musza
wszystko robic same, inaczej sobie nie pozwola dokladnie umyc zębow).

Sa po prostu rozne dzieci tak, jak ludzie sa rozni.

Pani dentystko, prochnica powstaje rowniez od lekow wziewnych na astmę. Zęby
potrafią lecieć w tempie zatrważającym... A masa dzieci teraz jest leczona
wziewami i nie kazdy lekarz powie, że BEZPOSREDNIO po ihnalacji trzeba nie
tylko wyplukac dokladnie usta i krtan, co rowniez dokladnie wymyc zęby. I kolko
sie zamyka, poniewaz są dzieci, ktore chca robic wszystko same i nie pozwola
sobie dokladnie wyszczotkowac zębow...

Mój mąż jest uczulony na jad osy.Szczeście że o tym wie i może coś zrobić żeby
sie w jakis sposób ochronić.Przy sobie nosi zawsze jakis lek antyhistaminowy, a
od jakiegoś czasu też adrenaline w strzykawce do jednokrotnego użycia.Nie wiem
czy te specyfiki mozna stosowac u dzieci!Na pewno dla dzieci jak i dorosłych
można kupic specjalne urzadzenie Aspivenin do wyciagania jadu ,żadła, kleszcza
po ukaszeniu.
Pani alergolog zwracała uwagę na to żeby dzieciom nie podawać na spacerze soków
ani owoców tylko wodę.Jeśli podawać jakies napoje to tylko w niekapkach lub
innych kubeczkach z pokrywką.Pani Sałacka zmarła własnie po połknieciu osy
która urzadliła ja w krtań!
Jeśli dziecko zostało pierwszy raz w życiu ukąszone przez ose warto od razu udac
sie do szpitala na obserwacje bo nie jesteśmy w stanie przewidzieć czy dziecko
nie dostanie wstrzasu anafilaktycznego.
Zwariowac oczywiscie nie mozna sie dać ale warto wiedziec co mozemy zrobić w
razie ukąszenia.Przypadki śmierci po ukąszeniu sa bardzo rzadkie.
Pozdrawiam

WITAJ!
WIDZISZ JA LEZACZEK ZAKUPILAM JUZ PRZY PIERWSZYM DZIECKU,Z TYM ZE TAKI KTORY MA
SZTYWNA DESECZKE NA PLECKACH I OPRUCZ TEGO POSIADA KOLECZKA.PRZY SYNKU OKAZALO
SIE ZE MA REFLUKS ZOLADKOWY I MALO TEGO ZE ULEWAL TO MIAL BARDZO PODRAZNIONA
KRTAN.I LEZACZEK SIE SPRAWDZIL(DO TEJ PORY SIE SPRAWDZA JAK MALY JEST
ROZDRAZIONY NIEMOZE SAM ZASNAC TO GO BUJAM)
ALE JAKIS CZAS TEMU OGLADALAM PROGRAM ZE DZIECI MAJACE PROBLEM ULEWANIA POEINNY
SPAC POD JAK NAJWIEKSZYM KATEM (MIN.30 ST.)PO KARMIEMIU NIEPOWINNO SIE DZIECKA
POKLEPYWAC TYLKO EWENYUALNIE MASOWAC I ODBIJAC MALENSTWO W POZYCJI PIONOWEJ.BYL
TAM TEZ POKAZANY TAKI SMOCZEK DO BUTELIK KTOREGO U NAS W POLSCE NIEWIDZIALAM
ALE JAK KARMISZ PIERSIA TO POSTARAJ SIE MALENSTWO KARMIC W MIEJSZYCH ILOSCI A
CZESCIEJ(WIEM ZE AKURAT TO NIEJEST LATWE BO MOJ KUBA TEZ BYL PASIBRZUCHEM)
POZDRAWIAM I ZYCZE POWODZENIA

Tez mysle ze to nic złego .Moja Wiki tez tak oddychała głównie w nocy.badał ja
kilku lekarzy i jeden powiedział ze takie małe dziecko ma niedostatecznie
wykształcona krtań i dlatego tak charczy.Mowił ze powinno to przejsc do piatego
miesiąca ale sa dzieci które tak maja nawet do roku.Moja Wiki ma cztery miesiace
i z dnia na dzien coraz lepiej.Są dni ze wcale nie charczy.
Pozdrawiam
Justyna

ja do gorączki też miałam mozna powiedzieć takie "lajtowe"
podejscie, wyznawałam zasadę "organizm walczy z chorobą" itp.itd.
Tak było do listopada ubiegłego roku, kiedy to mój syn przy
temperaturze 37,6 dostał drgawek. Nikomu nie życzę takich przezyć i
tego widoku... teraz jestem juz ostrożniejsza i według zaleceń
szpitalnych które dostaliśmy zbijam temperaturę już przy 37,5.

krtań też już przerabialiśmy i nocne pogotowia przyjazdy...

ech dzieci...

Moja Ola (HLHS) też ma? lub miała wiotkość krtani.To bardzo czesto się zdarza u
serduszek. Nam powiedziano po pierwszej operacji - że jest to wrodzone(tak
stwierdził szpitalny laryngolog), chociaż ja jakoś nie uwierzyłam i jestemn
pewna że jest to wynik intubacji czyli respiratora. Powiedziano nam że do roku
czasu to minie. Objawiało się to tym że strasznie "skrzypiała" oddychając a
kiedy się zdenerwowała to "piała" strasznie głośno, było ją słychać na
korytarzu szpitalnym!!! Z wiotkością wiąże się to, że dzieci denerwuja sie przy
jedzeniu, szczególnie płynnych rzeczy, np mleko. Ola do tej pory ( ma roczek)
woli jeśc rzeczy "papkowate", gęste. Mieliśmy problem bo nie przepadała za
piciem czegokolwiek, soków, herbaty - płynnych. Teraz dopiero zaczyna pić jak
zdrowe dzieci, wcześniej dostawała strzykawką picie!! żeby sie nie
odwodniła.Bardzo ważne jest też to aby "odwrażliwiać' dziecku buzię w środku,
tzn delikatnie masowac palcem policzki wewnątrz ust, język....na początku
będzie odruch wymiotny, ale pomału pomału i będzie coraz lepiej z jedzeniem i
piciem jeśli takie problemy występują, chociaż namawiam do wizyty u dobrego
laryngologa, gdyż to sprawa indywidualna..Tak przyanjmniej doradziłą nam pani
laryngolog. Prosze się nie martwić bo to faktycznie mija - trzeba cierpliwości.
dopóki ta krtań się " usztywni".
Mama Oli HLHS

Chodzi mi o to ze bedziemy miec juz 3 fiberoskopie,a na wypisie ostatnim
napisano:wiotkosc krtani utrzymuje sie przez co nie mozna zbadac naglosni"
mniej wiecej.Synek troche charczy,jak sie zmeczy to bardziej,ale juz sie tak
nie krztusi jak wczesniej.Nie wiem dlaczego to nie mija.Myslalm ze juz =jest
lepiej ale wychodzi na to ze nie.Poza tym,to nie jest tak,ze juz jest
dobrze,tylko podobno w kazdej chwili moze zaczac byc zle,dziecko moze sie
dusic.Boje sie tego.
Acha to na pewno jest wada wrodzona.Moj synek mial porazenie strun glosowych-to
od operacji ale wiotkosc jest wada wrodzona krtani.Tak naprawde boje sie ze
czeka go operacja.Czytalam ze od 6 do 18 mies krtan powinna sie usztywnic,a jak
to nie nastapi to musza skorygowac chirurgicznie.. on ma prawie 9 mies a
poprawy nie ma...po badaniu,bo mnie sie wydaje ze jest..Wlasnie chcialam sie
zapytac do ktorego mies u waszych dzieci krtan juz sie "naprawila?"

Zapalenie krtani
Zapalenie krtani to niestety recydywa. Mam to nieszczęście, że
dwójka z moich 4 dzieci ma to nagminnie. Byle katar kończy się
zapaleniem krtani. teraz się już nie przejmuję, choć z najmłodszym
było parę groźnych sytuacji - kiedy zapalenie krtani powodowało jej
zaciskanie się, "pianie" przy oddechu aż w końcu duszenie się.
Zapalenie krtani jest wirusowe, więc antybiotyk nie ma sensu.
Podajemy leki pzreciwzapalne, przeciwalergiczne, nawilżamy krtań i
jakoś żyjemy. W przypadku duszności trzeba podac steryd - niestety
domięśniowo.

Wynika z tego, ze dzieci moga roznie przechodzic zapalenie krtani.
Moj wlasnie wyzdrowial po 10 dniach. Pierwsze 2 dni mial dusznosci,
potem 3 dni nic nie mowil, bo bolala go krtan a nastepne trzy dni
piszczal falsetem. Odkaslywac na mokro zaczal dopiero po okolo 4
dniach choroby i to z trudem, bo zaczal sie dusic od samego kaszlu.
To bylo nasze drugie zapalenie wyleczone pulmikortem w domu.
Pierwsze skonczylo sie na OIOM'ie i infekcja zeszla na oskrzela i
pluca.
W przypadku syna nie bylo nawet ostrzegawczego kataru. W nocy dostal
goraczke a rano juz zaczal kaslac szczekajaco.
I jak to mowi pediatra syna - nie ma nic gorszego niz zapalenie
krtani u dzieci, bo wszystko moze sie zdarzyc w bardzo krotkim
czasie.
Zycze zdrowia.
ps. a kto cie nauczyl robic zastrzyki i czy jest jakies ryzyko przy
nieprofesjonalnym wkłóciu. Sama chetnie bym sie nauczyla, bo nigdy
nic nie wiadomo.

przeczytaj uwaznie ulotke przed podaniem.Ja mialam bardzo nie mila przygode z
tym bactrimem.otoz mialam chore moje dzieci i poszlam z nimi jak zwykle do
lekarza i tam dzieciom przepisano bactrim ,nie pytajac sie mnie na co sa dzieci
uczulone.A pozatym mialy zaznaczone na karcie na czerwono ze sa uczulone na
biseptol,ja oczywiscie nie wiedzialam ze to jest to samo co biseptol.i nie
swiadomie podalam bactrim dziecku,ale wczesniej czytalam ulotke i nie podalam
calej dawki.Przerazily mnie troche skutki uboczne opisane na ulotce.o godzinie
11-tej wieczorem moje dziecko wstalo do toalety i jak je zobaczylam to myslalam
ze zawalu dostane.wygladal strasznie ,wszystkie objawy uboczne sie sprawdzily
ktore sa na ulotce.szczescie w nieszczesiu mialam szpital dzieciecy 2 minuty o
domu wiec dzieciaka na rece i to byl ostatni moment ze go odratowano,zanim tam
doszlam dziecko zsinialo i stracilo przytomnosc.dostal po tym wstrzasu
anafilaktycznego.wzielam ze soba bactrim do szpitala.lekarze w szpitalu pytali
sie cna co jest uczulone moje dziecko.odpowiedzialam ze na biseptol,ale go nie
bral tylko bactrim.i dopiero tam mi wyjasniono ze biseptol i bactrim to jest to
samo.cale szczescie ze nie podalam calej zaleconej dawki bo moje dzicko by juz
nie zylo.mial tak spuchnieta krtan ze musial miec wspomagany oddech.lekarke z
przychodni myslalam ze udusze wlasnymi rekami.zlozylam na nia skarge.wzystko
zakoncylo sie dobrze.pozdrawiam edyta

Chora krtań!!!
Drogie emamy. Jak Wasze dzieci przechodzą tą chorobę. Bo u mnie wygląda to tragicznie. Wieczór przedstawia się małym rozpoczęciem kaszlu, spokojny sen a póżniej następuje kulminacja kaszel i wymiotowanie (((( Aż do wywrócenia żąłądka na lewą stronę ((. Jedyne szczęście w nieszczęściu że maluch się nie dusi. Ale niedawno słyszalam że ta choroba z wiekiem przechodzi czy to prawda? Jak ratować to moje biedne dziecko. Już kupiłam nawilżać, gdyż krtań nie lubi suchego powietrza.... Może Wy macie jakieś sposoby?
Dajcie znać. Pozdrawiam Kinga.

Tak mój syn dostawał antybiotyk rulid, ceclor. W tym momencie akurat nie dostał żadnego nie było potrzeby. A krtań to wirusówka tak tylko i wyłącznie. Ja pocieszam się tym że wyrasta się z tej paskudnej choroby, i nawet ostatnio dowiedziałam się że najczęściej zapadają na nią dzieci skłonne do alergii. A w tej chorobie chwalę sobie Eurespal i Acc naprawdę pomagają. Ja dowiedziałam się że mogę podawać nalewkę czosnkową i będę próbowała zobaczymy może coś to da, może też mogła byś spróbować jak jest alergikiem bo w zasadzie to naturalne )
Zyczę zdrówka.

-
GG3457923
Oto moje szkraby.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15312873

Ja od początku września z dwójką dzieci bawię sie w pilegniarkę, ale ze
starszym jest gorzej zawsze. Jutro ide do lekarza, bo wydaje mi się, że to już
nie jest tylko krtań. Myślę, ze albo oskrzela, albo płuca, kaszel okropny,
prawie wymiotuje.Trzymajcie kciuki, żeby wreszcie ktoś postawił dobra diagnozę
i przepisał dobre leki.

DO GANDZIA4!!!!
W tym tekście wspomniałaś o koleżanki dziecku które miało wiotkość krtanii.Czy
ona też bywa na forum?Ja mam dziecko z wiotkością krtanii bardzo silną, żaden
lekarz nie wie czy to tylko krtań czy coś jeszcze,szukam mama dzieci z
wiotkością ale nie mama żadnych kontaktów.Może mogła bym Z Nią porozmawiać
czegoś się dowiedzieć.
Proszę o pomoc.
Magda

mam na to sposob
najlepszym lekiem na zapalenie krtani jest :clemastinum,jest to syrop na
recepte,ale jesli sie wyprosi aptekarka sprzeda.koszt w granicach 7zł.moja
coreczka miala tylko raz sytuacje gdy musiala dostac zastrzyk,potem po rozmowie
z mamami ktore mialy ten problem i lekarka ,juz nigdy jej sie to nie
zdarzylo.wtedy popelnilam blad nie dalam jej tego na noc tylko inny syrop gdy
kaszlala.
z tym syropem jest tak:jesli dziecko dostanie nawet tylko katarku to juz znak
ze moze objac krtan u takiego dzieciaczka ze sklonnosciami.dlatego juz wtedy na
noc podaje sie ten clemastinum-jest on na rozszezenie krtani i leczenie
podraznionego gardla.jesli dziecko dotsnie go w pore zalatwi to sprawe.wiec gdy
dziecko ma najmniejsze objawy kaszlu,katarku...od razu na noc dajemy i mozna
spokojnie spac.co ja przezylam potem po tym zdarzeniu z zastrzykiem za kazdym
razem gdy dziecko mi zachorowalo,chociaz podawalam to clemastinum balam sie ze
sie udusi,ale jednak nigdy juz potem sie tak nie dusila.
jeszcze jedno kazde dzieko z tego wyrosnie jest to problem tego typu ze dzieci
ogolnie ze wzgledu na wzrost maja wszystko mniejsze tak samo ma sie to do
krtani jest ona wezsza niz u doroslego czlowieka, a przeciez nam czasem tez tak
napuchnie ze ciezko oddychac.wiec nie martwmy sie mamusie tylko spokojnie to
znosmy.
pozdrawiam

anjakamila napisała:

> Lekarze podejrzewaja zespol Goldenhara u mojej rocznej coreczki.
> Mala ma lekka asymetrie twarzy i czaszki, brak platka lewego ucha,
> ubytek sluchu w tym uchu, opoznienie w rozwoju ruchowym, wiotka
> krtan.
> Bardzo chetnie porozmawiam z innymi mamami na ten temat. Mieszkam w
> Londynie i ciekawa jestem czy w Polsce opieka lekarska nad dziećmi z
> ZG przebiega podobnie.
> Pozdrawiam

zapraszam na forum z mojej sygnaturki - jest tam pokaźna liczba dzieci i
dorosłych z tym zespołem

Palenie za i przeciw ;)
Żeby zapobiec ewentualnym przepychankom w wątkach palących i niepalących
towarzystw wzajemnej adoracji

Minister zdrowia ostrzega: palenie albo zdrowie - wybór nalezy do ciebie.

Palę. To mnie relaksuje. Paląc nie obgryzam tak dramatycznie pazurów. Paląc
nie drę się na dzieci. Paląc jestem częściej podatna na chroby gardła (a
krtań i bez tego mam zjechaną). Gdy palę - włosy i ręce śmierdzą
niewiarygodnie.

Palę co rok - wakacyjnie. Za to intensywnie do bólu. Jak napisalam - paczka
dziennie. Ta paczka spalona jest w bardzo krotkim czasie, bo raczej poza
domem, w trakcie spaceru z dziecmi - stane gdzies z boku i odpalam jednego od
drugiego Prawie patologia Palę, chociaz to droga przyjemnosć. Dla mnie
przyjemosc. Relaks. Chwila na ukojenie zmysłow.

Gdzies czytalam, że postawiono teorię, iż palenie uspokaja, bo czlowiekowi
kojarzy się z pierwszymi chwilami zycia spedzonymi przy piersi matki.
Mozliwe. Ale mozliwe, że uspokaja z innych powodow.

A jednak On, facet mojego życia, sam niepalący, stwierdza, że jesli mnie
takie palenie relaksuje, to niech juz sobie palę.
Doskonale wie, że co roku jesienne zimno skutecznie zwalcza moje nałogi.

Palenie powoduje choroby górnych dróg oddechowych, powoduje raka, choroby
serca.
Z tym nikt nie dyskutuje.

A jednak palimy.

Leczymy na lamblie oczywiście całą rodzinę. Było z tym trochę kłopotów, jak
pisałam w innym wątku rozpoczętym przez inną mamę. Najpierw nasza pani doktor
stwierdziła, że to nieprawda, że całą rodzinę trzeba leczyć, potem, że na
kolejne badania nie da nam skierowania, bo na nas zbankrutuje, w końcu
zdecydoqwała, że ostatecznie da skierowanie dla jeszcze dwójki dzieci. Poszłam
więc ze starszymi córkami, a pani doktor nawet nie wspomniała o badaniu, tylko
od razu przepisała leki dla całej rodziny. Na moją sugestię, że starsze mogą
mieć też inne robale (u małego zasugerowałam się wynikiem testu), pani doktor
dopisała jeszcze Vermox. Dawkowanie jest wyliczone tylko na owsiki (czyli po 1
tabletce przez 2 dni). Mam więc zamiar pójść za ok 2 tyg. po drugą dawkę
(przypominającą) tego leku w zwiększnej dawce (2x1), wtedy zniszczy też inne
robale. Niestety ja nie dostałam tego Vermoxu (ani Pyrantelum), bo nadal
karmię, a mały nie dostał, bo w teście nie było jaj pasożytów. Ja na lamblie
też przyjmuję Furazolidon. Ten wątek o glistach juz kiedyś czytałam i
rzeczywiście mnie też przyszło na myśl, że ten kaszel to może być wędrówka
glisty przez krtań. Szczególnie nasila się kaszel po karmienu, bo mały od
urodzenia bardzo poci się i po karmienu jest bardzo rozgrzany , aż mokry.
Wydaje się jednak, że lekarze powinni być lepiej douczeni niż my - rodzice i
takie sugestie powinny wypływać od nich. U mnie to wygląda tak, że to ja
szukam, czytam i sugeruję pani doktor, że to może alergia, może robale, a nie
zapalenie oskrzeli.

Uczulone,ale bez objawów
Alergolog zalecił testy skórne,wyszła alergia na mąke pszenną,pomidory,kakao
i orzeszki ziemne.synek nigdy nie miał żadnych objawów oprócz zapalenia
krtani,to znaczy pediatra sugerowała,że to na tle alergicznym.jednak
alergolog stwierdził,że u niego krtań nie ma nić wspólnego z alergią.Zakazał
sto stosowania Pulmicortu i Ventolinu,które przepisał mu inny alergolog, a na
moje pytanie to co w razie ataku stwierdził,że "do szpitala".Napiszcie co u
waszych dzieci wywołuje zapalenie krtani może jakoś mnie to naprowadzi.A
alergologa szukam następnego....

witam, dziekuje serdecznie za wszystkie odp. claritine amm dawac napewno ranno
inapewno na czczo a poniewaz moje dzieci sa bardzo energiczne i rozbrykane
wolalabym troche senniejsza ich wersje zeby uiglowy nie urywaliod rana,
oczywiscie zartuje cyt.zalecenia lekarzy.ale problem w tym ze moej dzieci nie
maja astmy a tylko standardowa krtan w standardowym czasie.a

A jak u Ciebie było z chorowaniem? I czy dziecko często choruje? Gardło, krtań,
katar, anginy, oskrzela, płuca, zatoki, uszy? Przyczyną zapaleń tego
wszystkiego może być mleko. Wysypki są charakterystyczne dla alergii na ogół
tylko u małych dzieci, potem przeważnie mijają, a dominują inne objawy. Jeśli
miałaś u siebie lub masz u dziecka jakiś problem z ciągłym chorowaniem, to
lepiej wyklucz z diety mleko i jego pochodne.

mail od mamy Neli
Wygląda to tak, że :
1. koszt operacji i pobytu Neli w Szwajcarii to 90.000 CHR (czyli ok. 180.000
pln) - mało nie jest, wiem :-(
2. z planowaniem operacji jest tak, że wymieniłam juz kilka maili z prof., który
ma operowac Nelę i wstępnie wszystko jest ok (tzn. Nela kwalifikuje się do
operacji), warunki są dwa: Nela musi ważyć conajmniej 8 kg (co zajmie nam
jeszcze, myslę, jakieś 6-8 miesięcy) i kasa
3. co grozi Neli... przede wszystkim operacja jest KONIECZNA, bo nie da się żyć
całe zycie z rurką, a krtań sama się nie poszerzy, teoretycznie sytuacja się nie
pogarsza, jedynie to, że czas płynie, a póki Nela nie pozbędzie sie rurki, nie
wyda z siebie żadnego dźwięku, czyli nie nauczy się mówić, a im szybciej się tej
rurki pozbędzie (przed końcem drugiego roku zycia), tym mniej komplikacji i tym
szybciej wyrówna to, co traci teraz,
4. operacja "gwarantuje" koniec leczenie, tzn. tak było w przypadku innych
dzieci i taką nadzieję daje tez lekarz ze Szwajcarii. Trzeba zoperować krtań
(wstawić stent, ewentualnie kawałek chrząstki, co poszerzy krtań, potem nauczyć
się ponownie oddychac nosem, i tak juz powinno zostać).

Im więcej ludzi dowie się o Neli, tym wieksza szansa, że co 100 albo 200 osoba
cos tam wpłaci, i grosik do grosika, uzbieramy cała kwotę. Wiem, że nie każdy
może cos dać, bo sam ma duzo potrzeby, i doskonale to rozumiem. Ale dziękuję, za
każdą forme pomocy.

Oj, ja nie mam dzieci, ale mam 3 koty
To bylo w wakacje, poczatek sierpnia. Wtedy przywiozlam 2 pierwszych kociat, mialy niespelna 2 miesiace. Niepewne na lapkach jeszcze byly W tym samym czasie odiwedzila nas szwagierka, cala rodzinka. 3 dzieci, w tym jedno urodzone w grudnbiu 2005. Dopiero siedzialo. I moje niespelna 2 miesieczne kotki... Tesciowa - osoba, no moge powiedziec, ze starszej daty, bo szwagierka jest starsza ode mnie o 16 lat Sadzala dziecko czasami na podlodze, na kolderce, a ja mialam pilnowac, aby kocieta sie nie zblizaly, bo one zagryza, zadusza, bo sa krwiozerczymi bestiami... Teraz to mi sie smiac chce, ale wtedy bylam zla i zirytowana jej glupota. Teraz jest u szwagierki, ale zanim wyjechala, koty mialy 4 miesiace, to mowila, ze nie powinnismy spac z nimi w jednym pokoju, bo moga nas zagryzc - udusza, bo w czasie snu krtan sie rusza i kot mysli, ze to mysz i zagryzie Wiec koty sa rowniez niebezpieczna dla doroslych, bo zaduszaja w czasie snu. A ja jakos zyje, dobrze sie trzymam i w dodatku wzielam trzeciego kota

Nie mozna dac sie zwariowac i tzreba myslec logicznie

brzmi b. podobna do mojej , ten sam wiek (ur. 10.07)
Pola nie cierpi lezec na brzuchu wiec sila rzeczy nie bardzo sie przewraca -
ale wiem, ze potrafi. A jak juz jest na brzuchu to kiwa sie wlasnie tak jak
mowisz az sie przewraca na plecki. A gadula! Usmiecha sie od ucha do ucha,
smieje sie glosno, kwiczy, krzyczy, mowi a-da, a-ba, guu, coraz czesciej tez
baba, dada (oczywiscie bez zrozumienia ). Do siedzenia ja ciagnie ale jeszcze
sie przewraca bez przerwy - w lezaczku na pollezaco jest w stanie sie
podciagnac do siedzenia ale raczej paski ja trzymaja niz sama trzyma rownowage.
Umie przekladac zabawki z raczki do raczki, wie dokladnie co sie robi z
lyzeczka, apetyt ma dobry tylko wydaje mi sie, ze juz powinna troche gestsze
rzeczy jesc, a nie bardzo chce. Ale wszystko w swoim czasie. Ma wiotka krtan
wiec moze dlatego?? A zeby mamy 2 , klasyczny kasownik, od miesiaca, a na razie
nie widac wiecej. Jest ciagle chora (zap. krtani) ale jakos przy tym bardzo
pogodna. Ma starsza siostre, ktora przywleka rozne swinstwa ze zlobka, samam
wyrobila odpornosc a mala jeszcze nie - ale szybko za to pewnie zlapie i potem
bedzie zdrowa jak rydz.
Pozdrawiam, nie sadze, ze masz sie czym przejmowac, dzieci rozwijaja sie róznie.
jessia

Dużo zdrowia życzymy chorującym, zwłaszcza Matiemu, trzymam kciuki, żeby
obeszło się bez szpitala, wszak normę to my już wyrobiliśmy.

Wojtuś, nie rób więcej takich numerów!

Bartuś powoli dochodzi do siebie, przy czym każda zmiana głosu, czy kaszlu
wywołuje u mnie stan przedzawałowy . Wczoraj przyplątał się katar, chyba od
ząbków, bo w domu ciężko się przeziębić. Znacie jeszcze jakieś dziecko, co ma
ubaw po pachy ze spryskiwania noska, wcześniej tak reagował na gruszkę, ale juz
nie używamy jej, bo katar sam wypływa tym razem. Dzisiaj siedzielismy we trójkę
(ja i dzieci) i najpierw dmuchaliśmy nosy (ja i Natusia ) potem
spryskiwaliśmy kolejno... tata został pominięty w tej konkurencji, bo jedyny
nie jest "smarkaczem".

Pobyt w szpitalu odsłonił pewien szczegół; wspominałam, że Bartus był bardzo
marudny i dużo krzyczał. Otóż najbardziej podczas usypiania. Teraz już wiem, że
on nie potrafi zasnąć ze mną, nawet przy piersi! Przy piersi zasypia tylko w
nocy, kiedy budzi się na krótko. Dzisiaj poddałam się, umówiłam się z babcią,
że to ona będzie go usypiała, jej obecnie zajmuje to średnio 5 min. Ja po
godzinie prosiłam o posiłki. A uwierzcie, że robiłam wszystko, to co babcia +
cycuś w promocji. Aha i Niuniu śpi w łóżeczku... dzaidziu zamontował tam kółka,
co by była namiastka bujania/wożenia.

Luxfera, często u Was wraca ta krtań i duszności? Czy to wirusowe sprawy, czy
alergiczne?

Pracy mam full, chwilowo zaliczam cały etat, pozdrawiam

Cześć
Ostatnio w rozmowie z kolegą stwierdziliśmy że jakoś po 30stce życie
płynie szybciej! Nie wiem kiedy i znowu weekend!
Generalnie właśnie czuję że dni mijają mi za szybko i z tego też
powodu mam ostatnio "depresje". Bo wiecie co...czas mija a ja nie
wiem co mam zrobić ze swoim życiem! Za chwilę skończy mi się
wychowawczy i albo wrócę do pracy albo mnie zwolnią. Na myśl o
powrocie do szkoły robi mi się słabo!!! Normalnie dryfuję!!

U nas raz lepiej raz gorzej. Łamałam się przez tydzień czy iść na
urodziny kolegi Szymka do kulkolandu. Poszliśmy. W nocy gorączka! Na
szczęście szybko minęło. Może to tylko od szaleństwa?!
Za to Magda ma taki katar że masakra. Dostała miejscowy antybiotyk.
Ja mam zawaloną krtań.

W czwartek idziemy do laryngologa.

A z fajnych rzeczy to - razem z Szymkiem uczę się grać na
keyboardzie ) Właśnie jestem na etapie kupna )) Te zajęcia w
szkole muzycznej są super. Bardzo mnie odprężają i fajnie się z
Szymkiem bawię

Czy Wasze dzieci pyskują? ale tak bardziej tonem głosu niż odzywkami?
Szymon dość często. Strasznie mnie to irytuje i nie bardzo wiem jak
zwracać na to uwagę....

Za to Magda jest urocza. Podchwytuje od Szymka i kiedyś jak
siedziałam przy kompie, stanęła pod schodami i krzyczy "mamo, oć na
dół! Migiem!" )
Albo kiedyś woła że chce siku. sadzam ją więc a ona nic. No to mówię
oj, Magda Magda!
A ta do mnie
oj, matka matka!!

dobry laryngolog dzieciecy
moje dziecko ma 2,5 roku. od paru miesiecy ma zmieniony glos.taka lekka
chrypka.poprosilam lekarza o skierowanie do larngologa,ale przeciez nie bede
czekac pare miesiecy na swoja kolejke. czy ktos z was moze zna jakiegod
dobrego dzieciecego laryngologa.mieszkam w wawie na saskiej kepie.dobrze
byloby,gdyby nie bylo to daleko,ale wybrzydzac nie bede.prosze o info. a moze
macie doswiadczenia w tej materii.czy wasze dzieci to mialy,co to bylo i jak
sie bada krtan u takiego malucha.dzieki z gory.

> dzieci nie powinny biegać po korytarzach. Szczególnie wąskich korytarzach. eż
> pamiętam własne dzieciństwo i pamiętam przypadek *przebicia* się pewnego
> dziecka przez klamkę.

Dzieci mimo, że nie powinny, to biegały zawsze, biegają i biegać będą. Winni
przebiciasię dziecka przez klamkę są dorośli, którzy zaprojektowali drzwi
otwierające się na korytarz. Wystarczy, że dzieciak będize biegł korytarzem w
zasięgu drzwi, ktoś wychodząc z klasy otworzy gwałtownie drzwi i klamka może
trafić dzieciaka w krtań albo w zęby no i jest problem. Miejsca w których z
założenia mają przebywać dzieci powinny być bezpieczne. To nie dziecko ma
myśleć. Może a nie musi. Dorośli powinni myśleć. Nie da się oczywiście kogoś
uchronić przed jego własną głupotą, ale pewnym wypadkom zapobiec można.

widzisz ja mam nonryczne zapaleenia krtani juz od kilku lat, jak tyllko ktores
z moich dzieci jest chore ja mam juz chora krtan, nie moge sie z tego wyleczyc,
pani doktor powieedziala mi ze zapalenie krtani lubi sie odnawiac - jedynie co
mi pomaga aby zniwelwac bol jjaki towarzyszy temu to wit a+e - na odnowe
naskorka zniszczonego przy zapaleniu krtani, parze i pije siemie lniane i
niestety zawsze biore antybiotyk cczasami bywa ze konczy sie nawet na 2
antybiotykach. Ale jak narazie zadne z moich dzieci tego nie mialy. Trzeba
bardzo oszcczedzac swoj glos podczas choroby.Najlepiej nicc nie mowic i duzo
pic - ale nic goracego racczej chlodne ale nie zimne - wyklucczajacc wszystko
co jest z bombelkami.

Kto stosował Bioparox w areozolu? czy powoduje...
czy ten Bioparox( mala ma przypisany na krtań i tchawice)powodował u waszych
dzieci nasilenie kataru i łzawienie oczu?bo nie wiem czy to skutki uboczne
leku...i go odctawić , czy po prostu nasilił sie katarw wyniku
choroby...prosze o odpowiedz jakie macie doswiadczenie z tym lekiem.

laryngolog dzieciecy w warszawie
moje dziecko ma 2,5 roku. od paru miesiecy ma zmieniony glos.taka lekka
chrypka.poprosilam lekarza o skierowanie do larngologa,ale przeciez nie bede
czekac pare miesiecy na swoja kolejke. czy ktos z was moze zna jakiegod
dobrego dzieciecego laryngologa.mieszkam w wawie na saskiej kepie.dobrze
byloby,gdyby nie bylo to daleko,ale wybrzydzac nie bede.prosze o info. a moze
macie doswiadczenia w tej materii.czy wasze dzieci to mialy,co to bylo i jak
sie bada krtan u takiego malucha.dzieki z gory.

U nas w tej chwili mamy wirusa i mnostwo dzieci choruje na zapalenie krtani.
Jednak najczęście w tym okresie krtań choruje od suchego czy/i przegrzanego
powietrza. Trzeba często wietrzyć i nawilżać mieszkanie (jesli dziecko nie
jest uczulone na roztocza kurzu domowego, bo w takim wypadku nadmierne
nawilżanie może zaostrzyć chorobę). Możesz stosować olejki (wlac kilka kropel
na gorącą wodę lub w kominku do aromaterapii) np.cytrynowy, eukaliptusowy,
geraniowy, lawendowy.Pomagają przy zapaleniach gardła i krtani.Pozdrawiam.

pulmicort to powazny sterdy, stosowany u dzieci z diagnoza astmy - nie wiem,
oczywiscie na co choruje Twoje dziecko
berodual tez nie jest ziołolekiem - związki bromu
jest na recetpre
mam czesto taką sytuacje z kaszlem non stop - rady opisałam wyżej - podstawowy
lek to ZIMNE WILGOTNE powietrze - grzanie miekszkania znakomicie drazni krtań -
a nawilżacz + ciepłe powietrze daje dokładnie odwortny efekt

Ja proponuję w najbliższym czasie zmienić pediatrę i zainwestowac w
takiego prywatnego, który będzie mógł przyjść do was do domu. Dobry
pediatra to taki który unika podawania antybiotyków. 11 w ciągu roku
to gruba przesada. Może dziecko ma alergię i trzeba leczyć w tym
kierunku a nie faszerować antybiotykami.
Co do kaszlu krtaniowego u synka. Powinnaś podawać mu przez
nebulizator inhalacje z pulmicortu - to steryd, który może zatrzymac
infekcję. Zapalenia krtani zwykle mają podłoże wirusowe i podanie
kolejnego antybiotyku nic tu nie da. Dziecko powinno spać przy
otwartym oknie wysoko na poduszkach, co ułatwia oddychanie. Jeśli
ciężko oddycha puśc gorącą wodę w łazience i dzwoń po karetke. U
małych dzieci krtań to tylko 3-4 mm i zamyka się bardzo szybko.
Szczekający kaszel to objaw zwężenia krtani. Nie odstawiaj leków,
które już podajesz, ale czuwaj przy nim cłą noc. Mój syn mając 22
miesiące trafił na OIOM dwie godziny po pierwszym szczekającym
zakasłaniu. Kiedy dojechałam do szpitala miał już 40C gorączki i
okropnie żęził. Jeśli jesteś zaniepokojona nie czekaj tylko jedź do
szpitala, gdzie powinni podać domięśniowo steryd dexaven albo
hydrokortyzon oraz inhalacje właśnie z pulmicortu. Zpalenie kratni
jest niebezpieczne zwłaśzcza u chłopców do 5 roku życia.
A jak już wyjdziecie z tej choroby poszukaj lepszego pediatry i
alergologa.

Zapalenie krtani jest wirusowe, więc z Augumentinem zdecydowanie się
wstrzymaj. Natomiast uważnie obserwuj, czy krtań nie obrzęknie i czy
nie będzie duszności - Twój synek jest jeszcze malutki i może to być
bardzo groźne (niestety wiem coś na ten temat).
Rzeczywiście często przepisuje się w tych przypadkach Eurespal i
często chyba pomaga, na mojego Synka kompletnie nie działa. Dostawał
też Diphergan na kaszel - po którym inne dzieci nie kaszlnęły ani
razu, a na niego i to nie działało.
Najlepsze efekty do dziś przy problemach krtaniowych dają inhalacje
solą fizjologiczną. Dzięki nim Synek nie raz uniknął antybiotyku, a
nawet szpitala

mieliście kiedyś alergię na cokolwiek ????? leczy się ja odczulając i
właśnie eliminując w miarę możliwości alergeny z otoczenia alergika .
a odczulanie dziecka z kocimi alergenami w mieszkaniu mija się z
celem !! a widzieliście kiedys kogos uczulonego na kocią sierść ???
jak puchnie mu krtań , robi sie czerwony i brak mu tchu ??? Autorka
nie napisała że chce go wywieżć do lasu , szuka mu domu a wy jak
zwykle mieszacie takie osoby z błotem bo synek jest dla niej
ważniejszy niż kot ..... ona pisze o tym z bólem że musi go oddać
....
można i trzeba kochać zwierzęta ale to dzieci powinny być na
pierwszym miejscu

problemy mamuś z nerwicą i nie tylko
Odważyłam się rozpocząć taki wątek, bo mam nerwicę lękową i synka.
Wiele z nas wie już dlaczego "dorobiły się" tej nerwicy, wiele zaś pewnie
dopiero to okrywa.Pewnie chocdzicie na terapię, lub bierzecie leki albo też
to i to. Ja jestem w trakcie terapii grupowej, ale mam z chodzeniem na grupę
problem.
Jeśli macie dziecko/-ci to przypuszczam, że mamy podobne dylematy i kłopoty
wychowacze.
Pomyślałam, że musze się zdobyć na odwagę i podzielić swoimi przeżyciami.
Synek ma już 2,5 roku jest bardzo wrażliwy , niełatwo "wchodzi" w nowe
miejsca, nowe sytuacje i nowych ludzi. Miał prze pół roku gigantyczną kolkę,
póżniej dziwne płacze w nocy trwające po 2-3h ( przy czym wcale się nie
wybudzał a płakał jak bóbr). Po serii badań w tym EEG, EKg itp. , które nic
niepokojącego nie wykazały daliśmy sobie spokój i wierzyliśmy , że kiedyś to
minie. Po 1,5 roku minęło uff. Piszę o tym, bo mam takie myśli że to wszystko
moja wina, że to przez te moje lęki, które mały wyczuwał,przez moją
drażliwość, nerwowość. Tym mu tylko szkodziłam. Ciągle sie zamartwiam o
synka, mam często napędzające się tragiczne scenariusze tego co by mogło być
jeśli np. spadnie z balkonu, ugryzie go osa ( oczywiście w język, krtań
itp.), mam nadzieję , że takie scenarusze nie są Wam obce.
Powoli uczę się, że one się pojawiają i mijają... bardzo powoli.
Uff nie moge już więcej zacznijcie pisać jak radzicie sobie i same ze sobą i
z lękami o dziecko i czy uważacie,że dzieci "łykają" te lęki od nas mam?
Dziękuję wszystkim, które napiszą.

Nasz ostatni pobyt w szpitalu był właśnie z powodu
krtani.Tzn.zaczelo się wymiotami i to zmusiło nas do wizyty w
szpitalu,ale zaraz na drugi dzien dołączykla krtań,więc nas
zostawili.Przez 5 dni dozylnie ampicylina,kroplowki nawadniające i 2
razy dziennie inhalacje z pulmicortu.Potem przez 2 dni w domu
dociągnelismy antybiotyk doustnie.Przy krtani ogólnie antybiotyku
nie podaje się,ale w przypadku kiedy przy okazji całe gardło jest
czerwone i zainfekowane to niestety jedyna droga do wyleczenia.
U nas w rodzienie nikt nigdy nie miał problemów z krtanią.Za to
wszystkie dzieciaki(mój i obaj siostrzency)mają coś z tą krtanią.Tak
jak pisaly dziewczyny powyżej:chłodne powietrze w sypialni i dobre
nawilżenie(ja mam nawilżacz na kaloryferze+mokra pielucha+jeszcze
jedną wieszam na łóżeczku),dobrze robią tez inhalacje z soli
fizjologiznej(trzeba zakupic inhalator).
Jak byłam w szpitalu to strasznie dużo dzieci leżało właśnie z
krtanią.Dopiero tam sie nasłuchalam,niektore miały takie ataki,że mi
się robiło duszno i nie moglam oddychac.Zawsze przechodziło im po
pulmicorcie i ewentualnie podawano im tlen.

moja Aga coś zaczęła wczoraj kaszleć, nafaszerowałam ją witaminkami
i mam nadzieję, że do poniedziałku będzie ok,

dwa tygodnie temu była u nas w przedszkolu epidemia - na krtań -
chodziła połowa dzieci (Agę to minęło), w zeszłym był wirus
żoładkowy, który u Agi obajwił się lekkim rozwolnieniem a u jej
przyjaciółki kilkudniową biegunką...

oj, przydałby się mróz, żeby to wymrozić !!!

Dokładnie rok temu trafiłam do szpitala z ropnymi zatokami. Leczono
mnie dość drastycznie, płukanki, punkcja, czyli standard przy
ropnych zatokach. Oczywiści antybiotyk, 6 lub 7 przez okres jesień -
zima - wiosna. Potem było zapalenie tchawicy i krtani, kolejny
antybiotyk.Krtań dawała mi się we znaki przez kolejne trzy miesiące.
Z racji tego, iz pracuje w szkole, głos jest moim narzedziem pracy i
jest mi po prostu niezbędny. Całkowicie zrezygnowana trafiłam do
hoemopaty. Od tej pory mam spokój. Przez kolejne miesiące doleczałam
zatoki, krtań i inne dlegliwości. Niedawno przytkały mi się zatoki,
pojawiła sie ropa. Poradziłam sobie sama. Całą chorobe kosultowałam
telefonicznie z homeopatą. Pomógł lek konstytucyjny ( Natrium
muriaticum)plus Nothakel.Nos odetkał sie błyskawicznie, do tego
stopnia, że kapała z niego wydzielina w kolorze żółtym. Znajdź
dobrego homeopatę dla swojego dziecka i to jak najszybciej. Moje
dzieci tez leczą się u homeopaty i obydwoje w tym roku szkolnym nie
mieli w buzi żadnej chemii. Mój homeo przyjmuje w Kędzierzynie
Kożle. Jest to wspaniała Pani doktor, którą serdecznie
polecam.Rewelacyjny kontakt telefoniczny.

Katarek - charczenie u 10 tygodniowego bobo
Witam Mamusie,
mam problem. Moja 10 tyg córcia od jakiegoś czasu charczy tak jakby
przez nos lub krtań. Dość często usuwam jej gluciki fridą bo
zalegają w nosku i dodam że nie są one zielone ani żółte tylko
białe. Była wczoraj lekarz, oglądneła małą i powiedziała że wydaje
jej się że ma gardziołko lekko czerwone ale nie wiem jak ona to
stwierdziła jak ciemno już było bo to 20, w domu sztuczna lampka a
dziecię się darlo jak opętane. W zwiazku z tym przepisała nam syrop
Sansovit - takie wapno w płynie oraz Pulneo na kaszel (mała czasem
pokasłuje choć wg mnie to zakrztuszanie się ślinką bo ma etap
mocnego ślinienia się) a do tego antybiotyk. Boję się podawać tych
leków bo po przeczytaniu ulotek włosy dęba mi stanęły i stwierdziłam
że jedyne bezpieczne to to wapno w syropie. Czy Wasze dzieci na tym
etapie też miały takie objawy? Dodam że mała jest wesoła, nie
gorączkuje.

Moja mała miała zapalenie płuc jak miała 6 tygodni. Objawów nie
miała w sumie - zakasłała 2 razy i raz kichnęła ale że to była
wigilia to pojechaliśmy kontrolnie do lekarza, tam rtg i diagnoza -
śródmiąrzszowe zapalenie płuc. Potem dostała mega kataru i to
wszystkie objawy.
Charczała i sapała też, głównie przez sen laryngolog stwierdził
wtedy że obniżyła jej się krtań, podobno u dzieci tak jest - ale
wtedy była cyba troszkę starsza. Idź do lekarza bo z takim
maleństwem to lepiej się upewnić

Mogą to być różne rzeczy: sapka niemowlęca, wiotka krtań lub katar. Sapka niemowlęca wynika z opuchlizny błon śluzowych nosa - może dziecko ma naprawdę katar albo ma uczulenie na coś. Albo może jest sucho w pomieszczeniu - grzeją kaloryfery - albo tak jak powiedzieli lekarze ulewa mu się i część zostaje w nosku i zalega (a obserwujesz jak mu się często ulewa z buzi? - bo jak nie - to teoria o ulewaniu to raczej nie przyczyna zatkanego nosa). Na te wszystkie problemy radzę kupić w aptece sól morską (disnemar lepszy dla małych dzieci niż stierimar - bo jego strumień jest delikatniejszy) i psikać dziecku dość często do noska. To spowoduje nawilżenie i oczyszczenie. Może być też tak że to infekcja - dziecko zaziębiło się w szpitalu i ma katar - to może troche potrwać, ale lepiej nie czekać aż rozwinie się coś poważnego - spróbuj kupić nasivine o stężeniu 0,001 % - to dla niemowląt do 1 roku życia i stosować 3 dni zgodnie z ulotką. Jeśli zauważysz, że po psiuknięciu mu do noska jest poprawa, to jest to prawdziwy katar! Jeśli nie, to znaczy że to faktycznie ten pokarm się cofa albo ma wiotką krtań - a to już taka budowa fizjologiczna i mu przejdzie później - układaj go na boczkach i trochę wyżej główkę to będzie spływało lepiej i nie napłynie do uszu zalegająca wydzielina. Polecam też do czyszczenia noska Nose Frida - dobrze się czyści tym nosek chwile po psiknięciu wodą morską (alternatywą tańszą dla wody morskiej oże być zwykła sól fizjologiczna - tylko się gorzej wkrapla do noska).

Robaki a zapalenie krtani????
błagam o jakakolwiek odp... by rozwiać moje pytania otóż mój 4-latek
to typowy krtaniowiec czasem dodajac zapalenia oskrzeli najcześciej
oczywiście gardła... jestem obecnie na etapie kierowania małego do
sanatorium... mój problem jednak dotyczy faktu jaki zasugerowałami
jedna z mam chorującego dziecka oswiadczyła iż dzieci w przedszkolu
(a mały do niego chodzi) często łapia jakieś robaki, pasożyty od
brudnych rzeczy i posiadanie takiego pasożyta może być przyczyną
czestych kaszlów zapaleń krtani itd przyznam że dokładnie miesiac
temu wyszliśmy z 7mio dniowego pobytu w szpitalu (na krtań i
oskrzela) gdzie mały miał badania kału i nic nie wykryto... jednak
owa mama twierdzi że jednym badaniem nie da sie tego wykryć trzeba
nawet przez dziesięć dni te badania przeprowadzać (codziennie nowa
próbka) wtedy wynik bedzie prawdziwy... czy to prawda??? czy to ma
jakiś związek??? czy w szpitalu nie wybadano mu pasozytów??? a tak
na marginesie zastanawiam sie czy nie szybciej prywatnie jechac z
małym do sanatorium ale dreczy mnie pytanie czy tzw lepsze- super
sanatorium dotyczy że tak napisze tylko warunków zamieszkania czy
opieki medycznej.. prosiłabym o zasugerowanie sanatorium w którym
opieka medyczna zakres zabiegów jest najlepszy.(dla krtaniowca -
dziecka, góry Polska) serdecznie wszystkim odpowiadajacym dziekuje.
Katarzyna.

Po błędzie lekarza pacjent stracił krtań
nooo, brawo media, wiwat wyborcza
Gdy dochtor błąd popełnił (tragiczny w skutkach, ale prawdopodobnie nieumyślny
- ludzka rzecz, niestety zdarza się i będzie się zdarzać w tej profesji) - to
mamy pełne dane osobowe, szkoda że pesela i adresu oraz szkoły, do której
chodzą panadoktorowe dzieci nie podaliście.
Co innego gdy bandyta zgwałci dziecko, zabije z premedytacją to ochrona danych
osobowych i prawa człowieka.
słabe to trochę...

NIE WIEM CZY TO TAKIE CHARCZENIE JAK BYLO U NAS ALE CHYBA TAK.WZMAGA
SIE PO WYPICIU MLECZKA LUB CZEGOS INNEGO?U NAS LEKARKA POWIEDZIAL,ZE
NIE MA SIE CZYM MARTWIC,DZIECI MAJA JESZCZE WIOTKA KRTAN,MIESNIE(NIE
POWIEM CI DOKLADNIE BO JUZ NIE PAMIETAM A POZA TYM CZASEM DOKLADNIE
NIE POTRAFIE PRZTLUMACZYC BO TO PO HOLENDERSKU,ALE MYSLE,ZE JESZCZE
SIE KTOS ODEZWIE I POWIE DOKLADNIEO CO CHODZI) I DLATEGO MOZE TAK
CHARCZEC,JESLI JEST TAKI JAK ZAWSZE,NIE PLACZE IMARUDZI TO CHYBA
JEST WSZYSTKO OK.POZDRAWIAM

U nas przyczyną charczenia jest blizna pozostała po respiratorze-podejrzenia że
synek się jej nabawił były już w szpitalu, kiedy miał sepsę i trudno go było
zaintubować, tak ta podrażniona krtań spuchła.Kiedy miał pół roku zrobiono
Roszkowi badanie krtani za pomocą kamery i wtedy diagnoza, że jest to blizna,
się potwierdziła, oprócz tego okazało sie wtedy że mały ma wiotkość
krtani.Wiotkość dosyć często występuje u dzieci i mija sama.Znam dwójkę dzieci
oprócz mojego z wiotkością, w tym jedno juz z tego wyszło.Ale powinnaś to
zgłosić lekarzowi.
Acha, Roszek nie zawsze charczy, zależy od pozycji głowy i bardziej charczy jak
śpi.
Pozdrawiamy Kaśka i Roch

Same bzdury - zgadzam się z tobą
w 100%. Autor tekstu nie zdaje sobię sprawy z możliwych konsekwencji
opowiadania takich pierdół z zachętą do robienia z nich użytku, np.
w "obronie honoru damy". Po powyższych wpisach już widać jak różne
dzieciaczki- uczęszczajace na gimnastyki typu KravMaga, Karate,
TaiChi i co tam jeszcze - tym tekstem się ekscytują. A skutki w
prawdziwych sytuacjach moga być tragiczne, z utratą życia włącznie.
Okularnicy, informatycy, i inni amatorzy w ogóle nie są sobie w
stanie wyobrazić co znaczy bójka na ulicy, jakie tu są zagrożenia, z
jakimi świrami można się zetknąć.
Dzieci kochane, powiadomcie rodziców, dziewczyny i żony wytłumaczcie
swoim facetom, żeby już nie trenowali ciosów w oczy i krtań oraz
kopnięć w jaja na pluszowym misiu, a duszenia na poduszce.
Powiedzcie, ze rano musicie wstawać do pracy i żeby już nie skakali
i nie utwardzali pięści i piszczeli na meblach w kuchni.
A pan redaktor jak chce zastoswać się do rad w przetłumaczonym przez
niego tekście niech pójdzie dalej i sprawdzi jak to jest jak ktoś
wsadzi ci nóż między żebra lub przetnie tętnicę udową albo skręci
kark.

tez tak mielismy-kaszel szczekajacy meczył tygodniami,zapalenie
krtani tez.pulmicort,berodual.singulair i mnóstwo innych
lekow.podejrzenie m.in. astmy oskrzelowej.alergii-testy nic nie
wykazały.poszlismy do homeopaty i nareszcie powoli była
poprawa.odstawilismy m.in. mleko i jego
przetwory,czekolade,banany,soki gotowe.w ciagu 3-4 miesiecy mielismy
juz całkowity spokój z kaszlem.teraz jak dzieci maja kaszel to daje
im na kaszel inhalacje z soli fizj 4.5 ml z azulanem 0.5 ml i do
tego ewentualnie dobieram odpowiednie granulki i to wystarczy.a na
krtan hascosept lub tez dostawali homeodose lub homeogene-pomagało i
z tym tez mamy spokoj.pozdrawiam

Jestem mamą 7-latka. Zaczął chorować podobnie jak Wasze dzieci -
ciagle oskrzela, płuca krtań. 2 razy w miesiącu antybiotyk. W końcu
trafiliśmy do alergologa i później było już coraz lepiej. Miał wtedy
około roczku. Berodual podawałam przez około rok jak stały lek (z
przerwą wakacyjną), Pulmicort i inne (już nawet nazw nie pamiętam)-
doraźnie w czsie infekcji. Też miałam watpliwości. Okazały się
bezzasadne. Teraz wcale nie choruje. Już w przedszkolu chorował
rzadziej od starszego brata - nie alergika. A im starsza grupa tym
lepiej mimo nie stosowania żadnych leków. W zerówce chorował tylko
raz na grypę i bez żadnych komplikacji. Teraz chodzi do I klasy i
nie opuścił ani jednego dnia w szkole. Zęby ma bardzo ładne mimo że
nie płukaliśmy. Nie widzę żadnych skutków brania przez rok sterydów.
Jestem "za" sterydami.

A brałaś pod uwagę pasożyty?Córka sąsiadki miała nocne napady kaszlu suchego,
który czasem powodował odruch wymiotny. W dzień żadnych objawów choroby, żadnego
kaszlu nic.zbadała kał i wyszła glista ludzka, która po prostu podchodzi do
gardła i powoduje kaszel. doktor powiedziała że często leczy się dzieci na astmy
oskrzelowe, na krtań, dają leki p/alergiczne a to sa po prostu robale. Jeśli
Twoje dziecko ma podobnie wolałabym sprawdzić i to.

hydrocortyzon to nie antybiotyk
tylko lek sterydowy.

na krtań antybiotyki są niepotrzebne, bo to infekcj awirusowa.
wystarczą wziewy , leki antyhistaminowe i ewentualnie sterydy
doustne/domięśnowie czy dozylne w szpitalu, jak jest ostry atak
duszności.

rzadko sama krtań nadkaża sie bakteryjnie - i dopiero wtedy trzeb
aprzyładować antybiotyk. moje dzieci miały krtań ostrą wielokrotnie,
żadna nie była leczona antybiotykiem. starsz adostała raz w
szpitalu, profilkatycznie, i do dzisiaj się zastanawiam, po cholerę
jej pakowali 10 zastrzyków z zinacefu, skoro to była stwierdzona
badaniami wirusówka

>czestszy u malych dzieci, zwlaszcza chlopcow.

bzdura. moja starsza córka - czyli jakby dziewczynka miała
pierwsza ostra krtań w wieku 5 lat. nigdy wcześniej nie miała takiej
infekcji. nie mozna tak uogólniać. wirusówka nie wybiera częsciej
chłopców niż dziewczynki.

>Objawy wygladaja dramatycznie ale nie jest to nic strasznego.

kolejna bzdura. jeśli zatrzymanie oddechu w wyniku duszności to nic
strasznego, no to gratuluję wiedzy

a Ty jesteś lekarzem? laryngologiem? badaczem? proszę w takim razie
o źródło tych rewelacji

mam więcej dzieci niż jedną córkę mówiąc nawiasem. i nie tylko jedna
córka chorowała. ciekawe, od kiedy wirus przenoszący sie kropelkowo
wybiera chłopców...

zastanów się sama, co piszesz i co odpisujesz. bo albo nie potrafisz
dokładnie czytać, albo nie wiem już co ja nigdzie nie napisałam,
że to straszna choroba. ale bywa, że jest bardzo groźna. atak
duszności potrafi zabić. podobnie jak niby banalne odwodnienie i
jeszcze kilka innych rzeczy, równie banalnych. trzeba reagowac
natychmiast. i generalnie po to jest ten watek.

nie rozumiem Twoich wypowiedzi chcesz na jednej szali postawić na
przykład ostrą krtań i co? białaczkę? nonsens. zupełnie nie
rozumiem, o co Ci chodzi.

objawy duszności przy ostrej krtani są straszne, podobnie jak
siniejące dziecko z braku oddechu i niedotlenienia. przeżyłam, to
wiem. miałam szczęście, bo wiedziałam, co robić. inaczej pomoc
mogłaby przyjść za późno i moje dziecko byłoby dzisiaj warzywem. od
pierwszego szczeknięcia do utraty oddechu minęlo nie więcej niż
minuta. a dziecko było dośc duze, miało 5 lat.

owszem, infekcja krtani jest banalna, niegroźna i nie
pozostawiająca powikłań w sumie. ale atak duszności i utrata
oddechu to bezposrednie zagrożenie życia. więc proszę Cię - nie
pieprz mi tu o tym, że to mało przerażające.

moim zdaniem można pomylić. są krtanie tak łagodne, że wyglądają
raczej na gardło. nie każda krtan przebiega tak paskudnie, jak tu
pisałyśmy. a z gardła do krtani jest tak niedaleko, że czasem obie
infekcje są naraz. jak nie ma typowych objawów krtaniowych, no to
ciężko dziecku stwierdzić chorą krtań, jest położona dość nisko i
nawet u dorosłego badanie krtani bez lusterka i wywalenia języka na
brodę jest mało mozliwa. a poza tym - to dość przykre badanie, bo
odruch wymiotny od razu działa.

osobiście uważam, że w sumie to niewielka różnica, bo przy wirusowym
gardle i krtani moje dzieci dostają i tak te same leki, bo jedno od
drugiego dzieli naprawdę niedaleka droga i infekcja może przejść
zaróno na gardło z krtani jak i odwrotnie zresztą, miałam takie
przypadki. więc w sumie to i tak wszystko jedno

Objawy przy zapaleniu ucha?
Wczoraj synek (3,5 r.)obudził się z mega zapchanym nosem. Narzekał ze boli go
z boku szyja.
Myślałam ze „źle” spał. W południe doszła gorączką 38, wieczorem 38,4.
Dziś byliśmy u lekarza-osuchowo czysto. Powiedział ze ma zapalnie gardła i
troche krtań. Nie sprawdził uszu i nie daj mi to spokoju

Synek narzeka jeszcze ze boli go z boku szyja, policzek i nie da dotknąć sobie
ucha.
Dostał Vercef ,ok. 11 dostał 1 dawkę antybiotyku
Jest marudny, płaczliwy i nie chce jeść…

Jak objawy miały Wasze dzieci przy zapaleniu ucha?
Jaki się zachowywały?
Kiedy ból ustąpił?

zapalenie krtani
Moja córka przechodziła to juz 2 razy - szczekający kaszel, a nawet
duszenie się. Ostatnio wylądowałysmy nawet w szpitalu. Lekarze
twierdzą, ze tak się dzieje u dzieci. Jak mam wzmocnić jej
odporność? Odkąd chodzi do przedszkola choruje co 2 tygodnie i to
właśnie na krtań. Zapisano jej teraz na uodpornienie bioaron C. Jak
radzicie sobie z takimi przypadłościami?

Ja również jestem mamą 3 letniej córeczki, która choruje na
nawracające zapalenia gardła i krtani z nocnymi dusznościami.
Zapalenie krtani ma to do siebie, że atakuje zwykle w nocy, w dzień
zdrowe dziecko a nocą się dusi. Od naszego pediatry wiem, że
niektóre dzieci mają większe skłonności do zapadania na tą chorobę,
więc trzeba się uzbroić w cierpliwość i mieć zawsze w pogotowiu
leki. W naszym przypadku jest to Clemastinum i lek wziewny
Flixotide, do tego syropki na początku prawoślazowy, a jak kaszel
stanie się mokry to jakiś wykrztuśny, i Tantum Verde psikam do
gardła.
Dziwię się że lekarze przepisuą Wam antybiotyki, przecież zapalenie
krtani w 98% przypadków jest wirusowe, tym bardziej mnie to dziwi,
że robicie wymaz z gardła i nie ma bakterii.
Z własnego doświadczenia mogę jeszcze poradzić, żeby w sypialni
dziecka było chłodno, dobrze jest też nawilżać powietrze, przy
nocnym ataku duszności dobrze jest nawet potrzymać dziecko przy
otwartym oknie, nawet w czasie mrozów (oczywiście dziecko dobrze
opatulone) zimne powietrze pomaga szybciej obkurczyć krtań, dobrze
jest też ułożenie dziecka w łóżeczku tak aby główka była dość
wysoko, ja wkładam pod materac koce, wtedy dziecku jest lepiej
oddychać. Życzę powodzenia i cierpliwości w walce z tą chorobą,
ponoć przechodzi ok 6 roku życia.

ała!
boli mnie, w domu szaleje angina i mnie chwytało, dwie noce temu okropny ból
gardła nie dawał mi spać. Wczoraj zrobił mi mężuś herbatkę z miodem i fajnie
mnie rozgrzała. Dziś zrobiłam sobie jeszcze dwukrotnie taką herbatkę i z każdą
kolejną było coraz gorzej! Mam tak podrażnione gardło, że szok! Do tego 3-cia
nocka nieprzespana za dobrze i z lekka odbija mi się na nerwowości, trochę
krzyczałam na te dzieci dzisiaj, Krzyś okrutnie marudny, miewa stany
podgorączkowe, aż im bajkę włączyłam co by ich "wyłączyć" bym nie musiała już
z nikim ani do nikogo gadać, bo mi głos niknie!! Normalnie jakbym miała
przeoraną krtań czymś! Wzięłam już jakąś pastylkę tantum verde co mi mężuś
kupił i wypiłam litr kisielku i nieco złagodziło, ale wciąż mówienie sprawia
mi paskudny ból

No, wreszcie się dorwałam do komputera... Aśka moja nie ulewała,
tylko jak już była starsza to krztusiła się co jakiś czas.
Najbardziej pomogło przesunięcie godzin podawania posiłków przed
snem, gasprid dostawała 2 razy, raz przez 2 miesiące rano i
wieczorem, potem drugi raz tylko wieczorem, bo miała czerwone gardło
bez cech infekcji. Młody ulewał wściekle, teraz też się krztusi -od
razy wiadomo, że pokarm mu się cofa.
Zastanawia mnie tylko jedno - pisesz, że te objawy się nasilają od
czasu podawania posiłków stałych a powinno być na odwrót, więc albo
to, co innego (może krtań?), albo macie refluks na tle alergicznym.
I tu zaczynają się schody, bo trzeba samemu znaleźć alergen, testy u
tak małych dzieci są niemiarodajne. Można spróbować badać IgE z
krwi, ale Młoda, która ma straszną alergię (prawie wstrząsową)
badania krwi ma w normie. Powodzenia życzę i zbadaj koniecznie tę
krtań, może się czegoś dowiesz.

NAPEWNO nic takiego nie będzie miało miejsca ale Ci wklejam, bo zawsze jak się
wie to jest się trochę spokojniejszym:

" Atak na krtań

Chrypka oraz suchy i szczekający kaszel mogą świadczyć o zapaleniu krtani.
Najczęściej zapadają na nie dzieci w wieku 2-7 lat, najwięcej 3- i 4-latków.
Infekcja atakuje znienacka, zwykle w nocy albo nad ranem. Maluch budzi się z
płaczem, ślini się, z trudem łapie powietrze. Ledwo mówi, czasem w ogóle nie
może wydobyć głosu. Jego stan szybko się pogarsza. Podczas silnego ataku nagle
zaczyna się dusić (ma sine usta i język, porusza skrzydełkami nosa). Dzieje się
tak, ponieważ podczas choroby dochodzi do obrzęku błony śluzowej krtani. Drogi
oddechowe dzieci są bardzo wąskie i nawet niewielki obrzęk może znacznie
utrudnić oddychanie. Natychmiast wezwij lekarza, żeby dał dziecku leki
zmniejszające obrzęk. Może trzeba będzie zabrać malucha do szpitala, by podać mu
tlen.
Zanim przyjedzie lekarz:

* Weź dziecko na ręce i przytul. Maluch jest przerażony, że nie może dobrze
oddychać.
* Podejdź do otwartego okna lub wyjdź na balkon. Duszność zmniejsza się pod
wpływem chłodnego powietrza.
* Nie podawaj niczego do picia. Dziecko, które z trudem oddycha, może się
napojem zakrztusić."

Magda, bardzo Ci współczuję, dobrze wiem, jak to jest :(

co moge poradzić? jedź do sanatorium, bierz dzieciaki nad morze, w
góry - zmieniaj klimat, jeśli tylko jesteś w stanie finansowo i
czasowo na jak najdłużej. to pomaga najbardziej. czytałam gdzieś w
necie o laboratorium w Krakowie, które robi dla dzieci
autoszczepionki , poszukaj info na ten temat, było to bardzo
ciekawe. szczepionka przygotowywana jest dla dziecka indywidualnie
na podstawie wymazu, który oni sami robią.

my podawaliśmy Eli luivac - tez szczepionka odpornościowa, no i jak
na razie mamy zaliczone jedno zapalenie ucha, jedną krtań i kilka
przeziębień. więc niespecjalnie dobry wynik :(

kaszel krtaniowy nad Bałtykiem
mój dwulatek od momentu przyjazdu dostał kataru (alergiczny, woda z nosa, zero
innych objawów- przeszedł po 3 dniach), po 10 dniach ponownie katar, i od razu
kaszel, krtaniowy, bez gorączki, złego samopoczucia, gdyby nie katar z nosa to
by nikt nie zauważył że coś jest nie tak - lekarka miejscowa wykluczyła
problemy z oskrzelami,gardło ok, za to powiedziała że dużo dzieci z
aglomeracji miejskich właśnie tak reaguje na nadmiar jodu- krtań jest
podrażniona, lekko spuchnięta - w tym tym roku były non stop silne wiatry więc
i jodu dużo); mały dostawał jedynie clemastinum i wapno, witaminy; od dzisiaj
jesteśmy znowu w Krakowie i czekam kiedy kaszel przejdzie - poza kaszlem
normalny maksymalnie rozbrykany dwulatek;

w zeszłym roku byliśmy w tym samym miejscu, w tym samym terminie- nie było
żadnych objawów typu katar czy kaszel, a też chlapał się w Bałtyku, spędzał
czas na plaży przy każdej pogodzie,jedyna różnica to w zeszłym roku był
jeszcze na lekach antyhistaminowych- podawanych wówczas ciągle od 3 miesięcy
(krótko potem nie było potrzeby i praktycznie po roku przerwy dopiero teraz to
clemastinum dostał);
kaszel trwa już tydzień, dam małemu jeszcze ze 2 dni i podejdę do mojej pediatry;

czy ktoś miał podobną sytuację? jak przygotować dziecko przed wyjazdem?

Cała gromadka robali- pomocy
Na podstawie biorezonansu stwierdzono u mojej córki owsiki, lambię,
glistę ludzką plus kilkanaście innych (tęgoryjec dwunastniczy,
przywra wschodnia, bąblowiec, motylica, filarioza, ...)
Wreszcie wiem dlaczego moje dzieci (2 i 4 lata) ciągle chorowały.
Od jesieni ubiegłego roku. Córka non stop tchawica lub krtań, synek
oskrzela lub płuca. Zaliczyłam z nimi 3 pobyty w szpitalach, liczne
kuracje antybiotykowe, badania...Przymierzam się do wytępienia.
Niestety mieszkam z dala od specjalistów. Przestudiowałam szereg
postów ale nadal mam wątpliwości. Kupiłam środki osłonowe na
wątrobe, nerki. Herbatki z pokrzywy, dynię. Czekam na zappera.
Dorośli chemia a dzieci zioła ojca Grzegorza plus mora plus. Wszyscy
będziemy się zapperować.
Wystarczy? Czy można w trakcie przyjmować bronchovaxom ( dzieciom
przepisał lekarz)? A kiedy można wykorzystać srebro? Odkąd zaczął
chorować synek ( ponad rok) ma problem z żelazem . Czy w trakcie
kuracji podawać mu je?
A co do chemii zentel wystarczy czy coś więcej? W poniedziałek pójdę
do pediatry z prośbą o receptę.
Kiedy ich odporność zacznie normalnie funkcjonować? Od miesiąca
trzymam córkę w domu aby nic nie przyniosła nowego. Kiedy będzie
mogła wrócić? Jak to było z waszymi pociechami?
Proszę o rady.

Kto stosuje ALOES -Forever Living Products ???
Chodzi mi o miąższ-ktorykolwiek dla dziecka 6,5 lat,alergika(mocno na roztocza) czesto chorujacego(takze lapiacego krtan) Nie moge znalezc opini mam co ten aloes stosowaly i czy u takich dzieci.Napiszcie,prosze....kto i jak to stosowal???
Grazka

Do poduszki sie musisz przyzwyczaic. Moja tez jest jakas super duper
i ma mnie nie bolec kark ale... Jak sie za bardzo skrece to po
chwili czuje zbyt duzy ucisk na krtan! Jak bym sie miala zaczac
dusic. Oczywiscie od razu przekrecam glowe ale moje dzieci poprosily
mnie o takie poduszki. Baaardzo wygodne. Kupilam im miejsze, podobne
ale w praktyce nie dalo sie na nich spac. Byly zbyt wysokie. I cale
szczescie ze dzieciom nie podpasowalo!
Nie zrezygnuje z poduchy dla siebie ale jak leze na brzuchu to
podsuwam ja wyzej. A maluchy maja takie mniejsze, gabkowe,
plaskie, 'przedszkolne'.
Glupia poducha! ;-P
Polecam plasterki rozgrzewajace, chociaz na noc!
A jak nie masz to owin sie szaliczkiem delikatnym, apaszka a nawet
pieluszka tetrowa. Nasmaruj alkoholem czy mascia rozgrzewajaca.
Moze byc masc w polaczeniu z kremem aby nie byla zbyt ostra.
Moze taki Vick?

Mój starszak przy piersi spiewał (od pierwszych karmień strasznie mu grało w
krtani- podobno niektóre dzieci mają bardzo wiotką krtań i to od tego było).
Lekarze w szpitalu się śmiali, że aż na korytarzu słychać, ze młody żeruje.
Przeszło mu jak miał jakieś 8 m-cy.
Córka nie spiewa przy jedzeniu za to się wierci i ciągle rusza. Zwykle paca mnie
ręką po piersi w trakcie jedzenia, kręci młynki stopami a ostatnio z uporem
maniaka ciągnie się za włosy (bo w końcu rosnąć jej zaczęły). Ma 8 m-cy.

Nie bardzo rozumiem, co maja struny glosowe do neurologa???
A tak po za tym, to rewelacyjnego pediatre ma Twoja kolezanak.
Troche niedouczona i na zapas straszy Twoja znajoma.
Oby mniej takich lekarzy.
Podstawowam objawem wiotkosci krtani jest swist slyszana podczas snu
dziecka. Powodem takiej przypadlosci jest niedojrzalosc miesni w
okolicy chrzastek krtani.
W wiekszosci przypadkow ustepuje samoistnie( kiedy krtan rosnie
zwieksza sie rownoczesnie napiecie miesni w okolicach chrzasrek
krtani) do 12 miesiaca zycia. W skrajnych przypadkach wymaga
ingerencji chirurgicznej.

Ta wiec kolezanka powinna udac sie do specjalisty Laryngologa!
A to, ze dziecko nie gaworzy caly czas, nie swiadczy o tym, ze
bedzie mialo problemy z nauka mowienia.
Dzieci w trakcie wieku niemowlecego przechodza rozne etapy rozwoju i
co za tym idzie, zdobywaja nowe zdolnosci: fizyczne, manualne,
wzrokowe itp.
Takiemu dziecku ciezko jest pojac wszysko na raz daltego czesto
zauwaza sie ze kiedy np. przestaje gaworzyc, zaczyna szybciej
rozwijac umiejetnosci ruchowe itd.
Po za tym, trzeba tez zwrocic uwage czy dziecku nie kielkuja zabki
Czesto bywa tak, ze przy pierwszych przebijajacych sie zabka dziecko
przestaje gaworzyc. Tak tez bylo z moja corko. Oko 7 miesiaca
wychodzily jej pierwsze zeby i w tym czasie nic nam juz
nieopowiadala po przeszlo 1,5 miesiaca znow zaczela ze zdwojona
sila

Jarku, łobuzie! :-))))))
To rzecz wielce znakomita,
Gdy się Jarka wiersze czyta!
Fantastyczne, drogie dzieci,
Pan Zielony rymy kleci!

Widzisz, ile to radości,
Kiedy w głowie rym zagości?
Wiosna, wiosna, mój Zielony!
Kawka Tobie śle ukłony :-))))))))))))))))))

A poza tym, moi drodzy,
To nie o to wcale chodzi,
Żeby zaraz Noble, sława...
Dobra liczy się zabawa.

No i bardzo to się liczy,
Że tu wcale się krzyczy.
Ech... wzruszenie krtań mi ściska...
Bardzo fajne z was ludziska!

Cześć!

Moja obecnie 4-letnia córka miała zapalenie krtani w sumie ok. 6 razy. Za
pierwszym razem (miała 1 rok) wylądowałyśmy w szpitalu. Teraz gdy tylko
podejrzewam krtań - dostaje na noc Diphergan lub Clemastin, a gdy zaczną się
duszności (zawsze ok. 1 w nocy) bywa, że muszę podać encorton. Oczywiście
nawilżacz na całą parę i jak najchłodniejsze powietrze (ostatnio stałam na
balkonie w śniegu po kolana - ja w pidżamie i kapciach, córka owinięta w
kołdrę...). Pocieszam się tym, że dzieci z tego wyrastają ok. wieku szkolnego -
tak też napisała poprzedniczka. Ja zawsze podczas ataku działam jak w transie,
jak automat, a potem, gdy emocje opadną sama się dziwię jak dałam radę...

Życzę Wam (i sobie) abyśmy już nigdy nie musiały tego przechodzić.
Pozdrawiam

Szczepilismy Berenie zarowno w ostatni sezon jak i jej pierwszy sezon
jes-zim-wiosenny (czyli przelomy 2005/2006 oraz 2006/2007). W pierwszy sezon
bylo dla nas oczywiste ze Bercia MUSI dostac te szczepionke. Uwazam ze dzieki
temu jako tako przetrwalismy zime. Pozniej myslalam ze jest silniejsza i da
rade, ale w pazdzierniku 2006 corcia bardzo ciezko sie rozchorowala na
krtan-pluca. Polozono ja pod respirator (przez tydzien, ale doszledl stan
zapalny - prawdopodobnie zapalenie pluc - lekarze nie do konca byli w stanie
okreslic) - bylo bardzo bardzo zle. Wtedy wiedzelismy, ze musimy zrobic wszystko
zeby zdobyc pieniadze na Synagis. Udalo sie. Zarownmo pierwszą jak i druga serie
oplacili nam sponsorzy, tak jak Traganek napisala, ludzi dobrej woli nie brakuje.
JA uwazam ze warto szczepic Synagisem - wszystkie te dzieci ktore maja
zniszczone plucka i obnizona odpornosc.

Mamo wcześniaczka,zawsze w swoich odpowiedziach pocieszałaś i dodawałaś otuchy
innym mamusiom,a tym razem my pocieszymy Ciebie.Głowa do góry wszystko będzie
dobrze i szpital napewno będzie niepotrzebny,a ty musisz tak myśleć.Mój synek
już 10 dni ma katarek,byłam z nim 2 razy u pediatry ale w płuckach i oskrzelach
czysto.A powiem Ci że teraz bardzo dużo dzieci choruje,właśnie na
oskrzela,gardełko i krtań.Trzymaj się dzielnie i pisz co tam u Was.Zyczę dużo
zdrówka.Pozdrawiam serdecznie.

W takich sytuacjach zazwyczaj napastnicy mają przewagę zaskoczenia.
Natomiast twarda i BEZWZGLĘDNA obrona napadniętego jest dla
napastników zaskoczeniem jeszcze większym.
Osoba napadnięta często ma do pokonania psychiczną barierę litości.
Nie jest zdecydowana na bezwzględny atak na czułe części ciała
napastnika: oczy, krtań, skronie, genitalia, małe palce, kciuki itd.

Pouczenia policjantów o poddawaniu się woli napastnika są głupie.
Uległość ofiary daje napastnikowi poczucie triumfu.

Zresztą, ponieważ wykrywalność pospolitych przestępstw przez policję
wynosi ok. 40 %, to już sam ten fakt świadczy o kompetencji policji.
Czy poszlibyście do szpitala wiedząc, że 40 % pacjentów przeżywa?

Niegdyś na szkolną wywiadówkę przyszedł policjant i uczył, jak
dzieci powinny się zachować w razie ataku psa, chodziło o
pozycję "na żółwika". Zaproponowałem pokaz na żywo. On miałby
przyprowadzić swoje dziecko a ja obiecałem zorganizować
odpowiedniego psa. Jakoś dziwnie zmienił temat.

Dziecko może sie rozesmiać - i nieszczęscie gotowe. Bo do tchawicy
dostana się niepogryzione kawałki. Proponuje Ci, abys zrobila
eksperyment i sama przez pewien czas nie gryzla, tylko zula
dziąslami i lykala w calosci.
Dziecko samo, w swoim wlasnym tempie potrafi sie uraczyc także
klockami czy malutkimi cukierkami - i fakt, ze robi to samodzielnie
i wolno nie stoi w sprzecznosci z tym, ze wiele dzieci nimi się
zadlawiło.
Dziecku podaje się do reki rzeczy twarde i wymagające gryzienia od
momentu, gdy ma zęby. Tak to wymyslila natura.
Ryzyko zakrztuszenia trwa całe zycie - chodzi o to, aby go nie
powiekszać. A polykanie niepogryzionych kawalkow to ryzyko zwieksza
w widoczny sposób.
jak myślisz, po co na zabawkach sa ostrzezenie "Od 3 roku zycia" -
wlasnie dlatego, ze ryzyko zakrztuszenia się malym przedmiotem
(krtań dziecka ma niewielki przekroj) w tym wieku jest bardzo duze.

Wypracowanie? Po prostu ciekawe i mądre spojrzenie na szczurzy problem... Trutki
i pułapki mogą stanowić zagrożenie dla dzieci, mama nie mogąca teraz spać z
powodu szczura będzie później drżała, że dziecko może się zatruć. Mówi się teraz
tyle o ekologii, zdrowym odżywianiu i unikaniu niepotrzebnej chemii, a
jednocześnie neguje naturalne sposoby "walki" z gryzoniami. Szczury są
piekielnie inteligentne, ominą wszelkie przeszkody, więc ja również sądzę, że
jedynym wyjściem jest po prostu stworzenie nieprzyjaznego im środowiska-
naturalnymi sposobami oczywiście. A przy okazji- wiele jest legend miejskich na
temat szczurów atakujących dzieci, kotów rzucających się śpiącemu na krtań, nikt
jednak nie zna takich przypadków osobiście. Warto to przemyśleć

Obawiam się, że to może być krtań. Właśnie wczoraj byłam u lekarza z
moim 3-latkiem, bo miał straszny kaszel w nocy, głęboki i mokry. Raz
udało nam się wykrztusić mokrą wydzielinę, ale i tak Jasiu nadal
kaszlał. Obawiałam się, że może to oskrzela, a co gorsze ....płuca.
Ale lekarz go osluchał i stwierdził, że to krtań. Zapisał syropy
Claritine i Diphergan oraz tabletki Encorton. Zobaczymy czy będzie
poprawa. Ale spróbuję dowiedzieć się więcej w tym temacie od mojej
bratowej, która w temacie krtani jest już niemal lakarzem
specjalistą, bo dwójka dzieci miała z tym poważne problemy.
Pamietam, że mówiła coś o wziewach i w beznadziejnych sytuacjach o
tabletkach, ale nigdy o antybiotyku....Jak się dowiem, ponownie
odpiszę.

Doraźnie pomaga albo chłodne powietrze-wyjście na balkon lub
inhalacje przy otartym oknie(ew. otwartej lodówce) lub ciepłe-
odkręcony kran z gorącą wodą w łazience, czajnik z gotującą się wodą
w kuchni. Jeżeli masz nebulizator(rzecz niezbędna przy dziecku
chorującym na krtań i generalnie drogi oodechowe,lekarstwa podane w
ten sposób szybciej działają, porozmawiaj z lekarem co można w domu
podac drogą inhalacji), to inhalacje z soli fizjologicznei
Pulmicortu (płyn do nebulizacji, tylko na receptę, bez refundacji ok
90 zł, cena zniżkowa ok 4 zł).A tak w ogóle to krtań lubi odzywac
się w nocy, bez żadnych wczesniejszych sygnałów,.Jeżeli te sposoby
pomagają, to przeczekaj noc a rano do pediatry, a jeżeli maluch
ciężko oddycha i świszcze, niestety tylko pogotwie- u małych
dzieci,ze względu na niewielkie rozmiary, krtań szybko puchnie i
może grozić uduszeniem. Córka choruje od 2 roku życia, pierwszy atak
był ciężki, z roku na rok jest lepiej i objawy są słabsze.

U mnie jest też podobnie, katar stale, raz się nasila, raz osłabia,
często kaszel, była krtań, gorączka, no cóż, chyba żadna nowość, po
prostu tak zawsze już było z tymi chorobami, jak tylko dzieci idą do
przedszkola.Ale ponoć pierwszy rok jest najgorszy, potem układ
odpornościowy staje sie coraz silniejszy i "idzie z górki"....

jesli dziecko czesto zapada na krtań to warto mieć w domu własny
inhalator i zestaw leków do inhalacji i jak tylko coś się zaczyna
dziać to robic inhalacje. to choroba która zazwyczaj wychodzi w nocy
wtedy zamiast jezdzic po dyzurnych lakarzach lepiej zrobic
inhalacje , podac prometazine. Objawy tej choroby są tak
charakterystyczne , ze napewno nie pomylicie jej z
inną ...charakterystyczny szczekajacy kaszel, chrypa , czasem
goraczka ale nie zawsze(zazwyczaj u małych dzieci do 2 lat potem u
starszycg raczej bezgoraczkowo jest) no i ta trudnośc w oddychaniu.
Moje sposoby to :
- aby sie dobrze oddychało wychłodzic pokój mocno , jak dusznośc
jest duza wynieść dziecko na zimne powietrze zaraz sie wszytko
uspaokaja,
- do spania układac w pozycji pólsiedzacej,
- inhalowac , inhalowac ............. i tyle ......przechodziliśmy
to w ciagu 4 lat juz kilka razy z róznym nasileniem.

Jeśli u dziecka jest podejrzenie zapalenia tchawicy to nie smaruj go
żadnymi olekjami w których jest kamfora itp, bo to bardzo podrażnia
krtań i kaszel może być wynikiem właśnie takiego podrażnienia -
zwłaszcza jeśli smarujesz na noc. Pediatra twierdzi, że niektóre
dzieci właśnie tak reagują na maści rozgrzewające z kamforą. Poza
tym w/w zapalenie leczyłabym sterydami wziewnymi a nie
antybiotykiem, bo krtań i tchawica to głównie wirusy. No ale nie
jestem lekarzem. Proponuje jednak odstawic kamforę, bo zdecydowanie
może wywoływać kaszel nocny i dziecko się niepotrzebnie męczy. I
pamiętaj też o nawilżaniu pokoju zimna mgłą zwłaszcza w nocy - musi
byc około 55-60% nawilżenia i temperatura nie więcej niż 21C.
A aerius to świetny lek i nie odstawiałabym na pewno.

Tegoroczne wirusy!
Hej! Co się dzieje z odpornością naszych dzieciaków? Tej zimy mamy cały czas problemy z dwójką naszych pociech (3,5 i 2 lata), ciągłe infekcje, krtań, ostre dyżury, rotawirusy, antybiotyki... itp. itd.
Trochę tego chyba za dużo i czasem sił już naprawdę brak. I w dodatku kogo ze znajomych nie spytam - to podobne historie. Ponadto alergie, dławiący kaszel, wysokie gorączki...
Nie narzekam bo zawsze ktoś może powiedzieć, że są naprawdę większe tragedie, ale mam wrażenie , że w poprzednich pokoleniach nie było takich gwałtownych, dziwnych i częstych infekcji?
A może nasze dzieci przez te wszystkie leki i szczepionki straciły podstawową zdolność obronną organizmu??
Buuuuu.. Byle do wiosny!
Pozdrawiam wszystkich rodziców walczących z perfidnymi wirusami!

Czy to znowu krtań?
cześc dziewczyny. Mam synka prawie 4 letniego, od wrzesnia poszedł
do przedszkola i oczywiście choruje. 2 razy miał zapalenie krtani
które pojawiało sie oczywiście w nocy, z dusznościami, ale na drugi
dzień i następne noce były już ok. Teraz od paru dni ma katar i w
nocy śpi, nie kaszle, natomiast dzisiaj rano po przebudzeniu
zakaszlał tym szczekającym kaszlem. W związku z tym moje pytanie:
czy taki rodzaj kaszlu od razu oznacza zapalenie krtani? czy może to
być spowodowane zalegającycm i spływającym katarem do gardła? czy
wasze dzieci tak może miały i kończyło się na takich pojedyńczych
szczeknięciach czy tez od razu oznaczało chorą krtań?
pozdrawiam
Ania

Powracająca chrypka
Nie wiecie od czego to moze być? I co pomoże? Zaczęło sie od chrypki, potem
poszło na krtań - szczekał. Poradziłam sobie samymi inhalacjami, pojawił sie
mokry kaszel. Chrypka zniknęła a dziś po kilku dniach przerwy znowu jest
chrypka. Nie wiem, moze w przedszkolu dzieci sie przekrzykują, głośną mówią i
taki efekt?

ten lek to steryd, dexaven. działa piorunująco szybko, przeciw
dusznościom. jest silny, ale generalnie bezpieczny, co ni eoznacza,
ż emożna go sobie ot tak podawać moja córka miała go podanego 2
razy przy ostrej krtani. teraz wystarcza tabletka encortonu, bo
duszności sa mniejsze, o il ew ogóle wystepuja. przy ostrej krtani,
jak dziecko sie dusi, nie ma czasu na dywagacje, podaje sie dexaven
i tyle.

krtań to infekcja wirusowa, ni epodawałam nigdy dzieciom niczego na
krtań, poza lekami antyhistaminowymi / u nas zyrtec, może byc
jakikolwiej inny, clemastinum na przykład lub te leki, o których
pisała poprzedniczka/. do tego stosuje się sterdyd, zapobiegające
dusznościom - one nie leczą krtani, ale powodują zmiejszenie obrzęku
i dzięki temu dziecko się nie dusi. my używany encortonu, robimy tez
inhalacje z soli fizjologicznej, można też inhalować pulmicortem czy
jakimkolwiek środkiem sterydowym przeznaczonym do zwalczania
duszności.

no i pamietaj - zimne powietrze obkurcza krtań, nawilżaj powietrze i
niech dziecko śpi w chłodnym pokoju. z doświadczenia wiem, że jak
wprowadza sie leki, duszności nie powracają. u moich dzieci każde
kolejne zapalenie krtani jest łagodniejsze. niektóre przechodza w
ogóle bez duszności.

kidabion- proszę o opinie
mam dwoje dzieci córka 4 i 5 miesięcy, syn 2 i 5 miesięcy, oboje bardzo często chorują, to krtań, gardło, kaszel, katar, zwykłe przeziębienia. Córka jest już po pierwszej dawce broncho vaxom. Znajoma poleciła mi ten tran, jakie są wasze doświadczenia z tym syropem. Czy wzmacia odporność? Jak go stosujecie, jakie dawki i przez jaki okres? Bardzo proszę o opinie.

To chyba jednak wirus. Dziś gorączka deko mniejsza i nie narastająca tak szybko.
Peditra zaleciła Bioparox - bardziej ze względu na działanie przeciwzapalne. Gardło wygląda okropnie, młody wręcz płacze przy jedzeniu nawet płynnych rzeczy
A na dokładkę drugi syn wystartawał z podobną infkecją, z tą różbnicą że zamiast tak wysokiej gorączki ma bardziej intensywne problemy żołądkowe. Ponoć to teraz popularna opcja: najpierw problemy gastryczne a później gardło/krtań.
Przy dwójce dzieci to niezła jazda. Ciekaweczy nas dopadnie na Święta?

do Pana Doktora-pytanie
Panie doktorze moja niespełna 4 letnia córeczka ma od jakiegoś czasu
mocno podkrążone oczy. Bardzo sie tym martwię.Jesteśmy po czarnej
serii różnych infekcji, które trwały od połwy września niemalże do
połwy grudnia 2007 r. (ucho, 2 razy krtań, oskrzela). Leczenie 3
antybiotykami, inhalacje...Badanie w kerunku pasożytów (raz) wynik
negatywny, w kerunku grzybów (negatywny). morfologia troche mnie
niepokoi (wykonana 2 stycznia), choc lekarz stwierdził, że jest ok
poza podwyższoną
hemoglobiną (15,9)- z która nigdy nie mieliśmy problemów i jakiś
drugi wskaźnik mówiący o nawodnieniu organizmu, ale faktem jest, że
córka miała badana krew po godz. 9.00 rano, zrobiła siusi nic nie
piła, a jest dzieckiem które dużo pije. Kwasochłonne były niskie, bo
o ile dobrze pamietam około 26% a limfocyty coś koło 60%. podobno
tak jest u dzieci w tym wieku? (w tym czasie dostawała na wieczór
clemastin). Córka ma b. dobry apetyt, dużo energii i wydaje się nic
jej nie dolegać...Acha, CRP tez niskie...We wtorek idziemy do
pediatry. Może mnie Pan uspokoi...

mój mały, choć ma dopiero 3 latka, chorował już 5 razy na krtań,
niestety, za każdym razem dostawał steryrdy, czasami antybityk, raz
skończyło się to zapaleniem płuc! Tak się zastanawiam tylko,czy
rzeczywiście za każdym razem potrzebyny jest steryd, mój mały wybrał
teo naprawde dużo, aż boję o skutki uboczne, a z tego co czytam w
różnych postach, nie zawsze dzieci je dostawały - tzn, sterydy.
Jak to w końcu jest z tym leczeniem krtani, jak temu zapobiegać,
może dostałyście jakieś rady od swoich lekarzy?

Moja córka również miała wiotką krtań. Cały czas charczała, sapała,
w nocy chrapała. Przeszło nawet nie wiem kiedy dokładnie, ale chyba
gdzieś około 7 mieś. życia.
To dość częsta przypadłość u dzieci wynikająca z niedostatecznego
rozwoju krtani. Mówiąc prościej: tam, gdzie normalnie w krtani
powinny być twarde chrząstki, na razie są miękkie, co powoduje
wibrowanie przy oddychaniu, i stąd różne "odgłosy".
Zrobić nic nie można, trzeba czekać aż się wykształci. Moja córka
też miała takie bezdechy- ciągle nasłuchiwałam z obawą. Jeśli u was
są one często, to lepiej poradzić się pediatry.

zapalenie krtani=szpital?
witam serdecznie ;)

Panie doktorze, moja 4 letnia córka przebywała ostatnio w szpitalu z
powodu ostrego zapalenia krtani. nagle zaczęła się dusić, zawołaliśy
pogotowie, natychmiast przyjechała karetka, dziecku podano dexaven i
zabrano do szpitala.

wykluczono sprawy alergiczne, zwalając wine na wirusa. mam wiec
pytanie - wirusy, wiadomo, są i będą, pewnie dziecka nie uchronię,
ale - czy mam jakąkolwiek możliwosć interwencji bez pogotowia w
przypadku duszności, i czy dziecko musi byc leczone w szpitalu? moja
córka dostawała przez 6 dni bardzo silne leki, dexaven także, a ja
wciaz się zastanawaam, czy można było te jej krtań potraktować
łagodniejszymi sterydami. z leków sterydowych mam w domu encorton i
flixotide. czy te leki można podawać dziecku w przypadku ostrej
krtani? pediatra mówi, że jak krtań, to od razu pogotowie i szpital.
dodam tylko, że atak był silny, córka miała mocną dusznosc, ale się
to juz nie powtórzyło, po kilku godzinach obrzęk krtani zniknął, bo
zaczęła mówić normalnie. oczywiscie wiem, że to dzięki lekom, ale
były w szpitalu dzieci, które mimo dexavenu charczały przez kilka
dni. bardzo się boję kolejnego ataku, niedługo będe sie bała wyjść
z domu bez leków :( dziękuje i pozdrawiam.

robaki a zapalenie krtani??? czy to możliwe??
błagam o jakakolwiek odp... by rozwiać moje pytania otóż mój 4-latek
to typowy krtaniowiec czasem dodajac zapalenia oskrzeli najcześciej
oczywiście gardła... jestem obecnie na etapie kierowania małego do
sanatorium... mój problem jednak dotyczy faktu jaki zasugerowałami
jedna z mam chorującego dziecka oswiadczyła iż dzieci w przedszkolu
(a mały do niego chodzi) często łapia jakieś robaki, pasożyty od
brudnych rzeczy i posiadanie takiego pasożyta może być przyczyną
czestych kaszlów zapaleń krtani itd przyznam że dokładnie miesiac
temu wyszliśmy z 7mio dniowego pobytu w szpitalu (na krtań i
oskrzela) gdzie mały miał badania kału i nic nie wykryto... jednak
owa mama twierdzi że jednym badaniem nie da sie tego wykryć trzeba
nawet przez dziesięć dni te badania przeprowadzać (codziennie nowa
próbka) wtedy wynik bedzie prawdziwy... czy to prawda??? czy to ma
jakiś związek??? czy w szpitalu nie wybadano mu pasozytów??? a tak
na marginesie zastanawiam sie czy nie szybciej prywatnie jechac z
małym do sanatorium ale dreczy mnie pytanie czy tzw lepsze- super
sanatorium dotyczy że tak napisze tylko warunków zamieszkania czy
opieki medycznej.. prosiłabym o zasugerowanie sanatorium w którym
opieka medyczna zakres zabiegów jest najlepszy.(dla krtaniowca -
dziecka, góry Polska) serdecznie wszystkim odpowiadajacym dziekuje.
Katarzyna.

serdecznie witam, jestem mamą 4letniego synka pierwszy raz nam sie
to przytrafiło gdy moj mały miał 14miesięcy... niestety krtań ...
zapalenie krtani to wada dzieci ich uład gardła krtani nie jest
jeszcze dobrze rozwinięty wiec to czesto przytrafia sie dzieciom a
nie dorosłym.... raczej uchronic sie przed tym nie da ale prosze nie
bagatelizuj tego kazde cszczekniecie i bądz u lekarz raz że to
niebezpieczne bo moze sie udisic dwa żeby szybko zaalarować bo moze
to doprowadzic nawet do astmy ;( przyznam ze u mojego brzdaca
częstotliwość zachorowań nasiliiła sie 4 razy w roku krtań +
oskrzela czasem cześciej terz jesteśmy kierowani do karpacza z
podejrzeniem astmy oskrzelowej :(... rada = ważne jest nawilżenie
pokoju kup nawilzacz, jeśli masz inchalator to w przypadku ataku to
podaj lek na który zezwolił ci lekarz w celu rozluźnienia krtani ,
ja podaje osobiscie sól fizjologiczną (przez inhalator) bo nie chce
wiecej w niego pakowac i tak za każdym razem ladujemy w szpitalu
(adrenalina, hydrokortyzony itd...) jeden raz jeszcze nic nie
oznacza złego wiekszosc dzieci z tego wyrazta ale też prosze nie
bagatelizuj aaa jakby atak był na tyle silny że ciezko złapac mu
oddech to oprócz wezwania pogotowie owiń dziecko kocem i otwórz
okno to obkurcza krtań :) pozdrawiam i życze zdrówka

Ufam pediatrze moich dzieci, innym NIE!
Moja córka majac 7 miesięcy miała zapalenie ucha i jedynym objawem było to ze
sie za nie ciągnęła, ciągnięcie za uszko może być pierwszym objawem zapalenia
ucha, no a gorączka 39 stopni może juz tylko potwierdzić diagnozę. Lekarka może
sobie wydawać zgode na szczepienie jak dziecko ma katar, ale to rodzić decyduje
czy dziecko powinno być zaszczepione czy nie. Dziecko musi byc w czasie
szczepienia idealnie zdrowe po to żeby ukłąd odpornościowy został odpowiednio
pobudzony, przy infekcji może nie byc wcale odpowiedzi immunologicznej a co za
tym idzie szczepionka może wcale nie zadziałąć.
jak moja córeczka miała 6 miesięcy zaczeła szczekajaco kaszlec więc wezwałam
lekarza rodzinnego na wizyte, napierw kłócił sie ze mną że mam juz duze dziecko
i mam nie panikować i ze nie przyjedzie, jak mu zagroziłam ze wezwe pogotowie
które obciazy przyjazdem przychodnie to przyjechał z łaską. Zbadał córke po czym
stwierdził że ma tylko katarek i wyszedł. A my z mężęm ubralismy sie i
pojechalismy z córką do szpitala gdzie po zbadaniu lekarka stwierdziła u córki
ostre zapalenie krtani i dziecko musiało natychmiast dostac zastrzyk sterydowy
żeby krtań nie puchła, dostała również antybiotyk. Także rodzice najpierw muszą
ufać swojemu instynktowi a potem lekarzowi ..

prosze o pomoc w systematyzacji zagadnienia :-)
Starszy syn:
pierwszy rok na piersi ja na eliminacyjnej, 2 rok pepti i eliminacja
wszystkich przetworów mlecznych. teraz ma 3 lata i w zasadzie je wszystko
(poza mlekiem - nadal modyfikowane). Czasem cos mu wyskoczy na bużce. Choruje
3-4 razy w roku zawsze na krtań lub oskrzela. Nie bierze zadnych leków.
Alergolog kazała odstawic zyrtec bo jadł po nim jak odkurzacz.

Młodszy 9 mcy
piers i moja eliminacja mleka i przetworów. Jedzenie słoiczkowe i chrupki
kukurydziane. Buzia albo lepsza albo gorsza ale nigdy ładna - u starszego
zawsze była bez zarzutu w tym okresie.
Zakaz podawana czegos nie ze słoiczków (alergolog)

Zółtka nie wprowadziłam jeszcze.

Jak zywic moje dzieci? Pozwolic starszemu jesc jak leci? W domu pilnuje
zdrowego odzywiania (sama pieke mieso, nie jemy kolorowych jogurtow ani
serkow, ze slodczy albo domowe albo gorzka czekolada)ale co poza domem?
Pozwolic czasem na jakies odstepstwa?
No i co z mlodszym jak wykryc to uczulajace cholerstwo i doprowadzic buzię do
porządku?
Co z sokami dla starszego? Jakie podawac? I czy w ogóle?
Jesli sie za mocno rozpisałam to przepraszam ale mam silne postanowienie zmian
w żywieniu moich dzieci i nei bardzo wiem jak sie za to zabrac. Aha dodoam ze
oboje z mezem mamy pyłkowicę (trawy a mąż dodatkowo zboża).
Dziekuje za wszelką pomoc.
Ania