Witam!!!
Mam pytanie dot. płynu do chłodnicy - chodzi o dolewkę płynu.
Kupiłem koncentrat w ASO G12+. Go trzeba oczywiście rozrabiać z wodą.
I tu pytanie bo są dwie szkoły:
- jedna szkoła mówi, żeby kategorycznie nie dolewać czegoś co jest
rozrobione z wodą bo podobno w niskich temperaturach woda zacznie
krystalizować a to nie jest wskazane dla wąskich kanalików w chłodnicy i
nagrzewnicy;
- druga szkoła mówi, żeby lać i się nie zastanawiać:)

Więc jak to naprawdę jest? Lać czy nie lać rozrobiony koncentrat?


· 


Witam!!!
Mam pytanie dot. płynu do chłodnicy - chodzi o dolewkę płynu.
Kupiłem koncentrat w ASO G12+. Go trzeba oczywiście rozrabiać z wodą.
I tu pytanie bo są dwie szkoły:
- jedna szkoła mówi, żeby kategorycznie nie dolewać czegoś co jest
rozrobione z wodą bo podobno w niskich temperaturach woda zacznie
krystalizować a to nie jest wskazane dla wąskich kanalików w chłodnicy i
nagrzewnicy;
- druga szkoła mówi, żeby lać i się nie zastanawiać:)

Więc jak to naprawdę jest? Lać czy nie lać rozrobiony koncentrat?


U mnie w Feli mechanik z ASO lał do układu G12 a potem H20. Auto
przetrwało mrozy -26 st. C.



Witam!!!
Mam pytanie dot. płynu do chłodnicy - chodzi o dolewkę płynu.
Kupiłem koncentrat w ASO G12+. Go trzeba oczywiście rozrabiać z wodą.
I tu pytanie bo są dwie szkoły:
- jedna szkoła mówi, żeby kategorycznie nie dolewać czegoś co jest
rozrobione z wodą bo podobno w niskich temperaturach woda zacznie
krystalizować a to nie jest wskazane dla wąskich kanalików w chłodnicy i
nagrzewnicy;
- druga szkoła mówi, żeby lać i się nie zastanawiać:)

Więc jak to naprawdę jest? Lać czy nie lać rozrobiony koncentrat?


Jeżeli proporcje płynu chłodniczego w układzie są okej, to rozrób
koncentrat z wodą destylowaną pół na pół i dolej.
Ostatnio wymieniałem u siebie całość - mechanik odessał stary płyn,
rozrobił nowy 50/50 z wodą destylowaną i wlał(oryginalny G12+).

Pozdrawiam
MrJiNks


Witam!!!
Mam pytanie dot. płynu do chłodnicy - chodzi o dolewkę płynu.
Kupiłem koncentrat w ASO G12+. Go trzeba oczywiście rozrabiać z wodą.
I tu pytanie bo są dwie szkoły:
- jedna szkoła mówi, żeby kategorycznie nie dolewać czegoś co jest
rozrobione z wodą bo podobno w niskich temperaturach woda zacznie
krystalizować a to nie jest wskazane dla wąskich kanalików w chłodnicy i
nagrzewnicy;
- druga szkoła mówi, żeby lać i się nie zastanawiać:)
Więc jak to naprawdę jest? Lać czy nie lać rozrobiony koncentrat?


Różne są szkoły, ale ja tam się nigdy tym nie przejmowałem i do glikolu
zawsze lałem glikol. Niezależnie od koloru i nazwy na opakowaniu.
Poprzedniej zimy jeździłem często i nigdy nie miałem problemów, nawet
poniżej 20st.


· 

Wie ktos?


Chemia żywności: miód - produkcja miodu sztucznego:

Disacharyd (dwucukier) sacharoza ("zwykły" cukier, którego używamy na
codzień w domu) w kwaśnym środowisku pod wpływem podwyższonej temperatury
hydrolizuje (cząsteczka rozpada się) na monosacharydy (cukry proste):
glukozę i fruktozę. Produktem reakcji jest syrop inwertowany, który po
zneutralizowaniu sodą zabarwia się karmelem, doprawia olejkami eterycznymi i
poddaje krystalizacji.

Więcej tutaj:

http://chemia.panoramix.net.pl/roznosci/zywnosc_miod.html

Pozdrawiam,
Ewa


| ...
| krystalizując na ściankach szczawiany szkła
| ...
Aha, te okruchy szkła to daleka reminiscencja do Kaja z Królowej Śniegu.
Zlodowaciałe serce, tendencyjne postrzeganie itp. Szczawiany wskazują
na chorobę, nadmierne wydzielanie kwasu, czy coś (nie znam się aż tak)


Jako chemik nie mam nic przeciwko "szczawianom szkła", domyśliłem się, że to
taki sam bajer, jak "atom piwa" z "Młodego Einsteina". Szkoda tylko, że
połączenie okruchów szkła z dobrze mi znanej bajki i szczawianu wapnia,
dobrze mi znanego składnika kamieni nerkowych, oraz nie mniej znanego mi
procesu krystalizacji, nie wywołało u mnie tyle radości, co "rozszczepienie
atomu piwa". Nie przyniosło mi nawet radości zrozumienia o co biega.

Połączenie borygo (1,2-etanodiol ;-) i freonu (np. dichlorodifluorometan ;-)
jest OK. Obie substancje kojarzą się z niskimi temperaturami przenosząc w
odpowiednie rejony, a ich wzajemna redundancja upewnia czytelnika, że nie
został wyprowadzony przez swoją wyobraźnię na manowce. Gdyby nie te
nieszczęsne szczawiany, to i okruchy szkła byłyby teraz, przy drugim
czytaniu,  czytelne.

Pozdrawiam,

Grzegorz


"Wega" :
Mam podobny problem z kamienicą (rocznik 1938). W piwnicy


na ścianach jest...

Jest to stara technologia unowocześniona zamianą cegieł na
folię kubełkową. W wersji tradycyjnej wykonywano ściankę
ceglaną obok fundamentów zostawiając przestrzeń
wentylacyjną ok. 10 cm. Dodatkowo często robiono przepusty
przez ściany fundamentów, aby zapewnić również wentylację
piwnic.
Co do skuteczności ? ocena niejednoznaczna, ale z przewagą
negatywów.
1. 1. Jeżeli  przyczyną zawilgocenia była woda napierająca na
ściany fundamentu i woda podciągana kapilarnie od spodu
odcinano jedno źródło wilgoci. Jednak wentylowanie
powierzchni ścian nie posiadających pełnej izolacji powoduje
stały przepływ wody co powoduje więcej szkód niż woda
?stojąca"  w murze (patrz: wypowiedź poprzednia). Można
uzyskać czasami (przy odpowiednio wysokiej temperaturze i b.
skutecznej wentylacji) suchą powierzchnię ścian, jednak będzie
to osuszenie pozorne. Polega ono na tym, że gdy woda nie jest
podciągana odpowiednio szybko odparowanie następuje pod
powierzchnią. Tam też następuje krystalizacja soli. Mur w
głębi pozostaje jednak zawilgocony.
2. 2. Przy zawilgoceniu spowodowanym tylko podciąganiem
wilgoci od spodu skutek j.w.
3. 3. Przy zawilgoceniu od wody napierającej, przy skutecznej
izolacji poziomej metoda skuteczna.

pozdrawiam
Sosnowski
http://zdrowy-dom.wizytowka.pl


Też zastrzegłem, że sytuacja była inna, ale pokazująca samą zasadę:
połączenie zaciskane działało niezawodnie, lutowane szlag trafił w kilka
tygodni mimo nie tak znów wielkich temperatur. Bynajmniej nie dlatego,
ze się rozlutowało.


Widzialem elektryczne ogrzewacze wody do CO o mocy kilkunastu kW, gdzie
polaczenia regulatora z modulem wykonawczym (triaki) byly lutowane, a
nie skrecane. A wiec widac tak mozna.
Miedz ma paskudna ceche, ze pokrywa sie siarczkami, w efekcie takie
skrecane polaczenie IMHO z czasem ma co raz wiekszy opor. Jak sam
stwierdziles lutowanie ten opor zmniejsza, a wiec w miejscu polaczenia
kabel powinien grzac sie slabiej. Sytuacja w ktorej kablem o przekroju
1,5mm^2 puszczasz 25A wogole nie powinna miec miejsca, wiec ja pominmy.
Co do utleniania cyny - proces ten efektywnie zachodzi w naprawde
wysokiej temp., w zwyklej temp. problemem jest nie utlenianie, a
krystalizacja, w efekcie po ilustam latach takie polaczenie moze sie po
prostu rozsypac. Tutaj rozwiazaniem jest stosowanie odpowiednich
jakosciowo stopow. BTW, nigdy nie udalo mi sie pewnie skrecic grubego
drutu miedzianego, albo go ukrecalem, albo polaczenie po obruszaniu nie
wygladalo zbyt pewnie. Dlatego profilaktycznie taka skrecona pare
potraktowalbym lutownica.


Witam.
Czy ktoś wie od czego zalezy konsystencja miodu? Mam na myśli miód
niefałszowany. Dlaczego jeden jest półpłynny, inny lejący a jeszcze inny
można kroić nożem? I który jest lepszy?


Żaden nie jest lepszy.
Zależy od zawartości fruktozy i glukozy. Glukozowy miód krystalizuje szybko,
fruktozowy bardzo wolno (raz mi nawet 3 lata stał słoik płynnego).
Jeśli chcesz skrystalizowany miód "upłynnić", możesz go delikatnie
podgrzać - jednak nie przekraczając temperatury 40 stopni. Jeśli ją
przekroczysz, załatwisz enzymy i będziesz miał nie miód, tylko smaczną
substancję słodzącą bez wartości.
Wiele miodów sklepowych niestety jest przegrzewanych, bo płynny miód lepiej
się sprzedaje.
Pozdrawiam, Agata



| [...]
| Popularny stop  LC60 (60%Sn, 40%Pb) jest stopem (prawie) eutektycznym
tzn.
| ma temperaturę topnienia Tt=183st.C czyli niższą od temperatury topnienia
| cyny (Tt=232st.C) oraz ołowiu (Tt=327st.C). Jednocześnie ma tą wygodną
| cechę, że krzepnąc przechodzi od razu do postaci stałej - bez pośredniego
| stanu 'ciastowatego'.

Hm - moze o czym innym myslimy, moze mam jakies LC50 albo LC70. ale
stan ciastowaty imho jest ..



dokładnie 38.1% Pb  (i 183.3 st.C). Dla LC60 strefa krystalizacji  ma  7
stopni. Natomiast dla Sn40Pb60 jest to już 70 stopni. Tak przynajmniej
twierdzi  książka o lutowaniu do której zajrzałem. Poza tym LC60 to tak
naprawdę LC59...LC61. Zależy jak się chlopcom na produkcji nasypało do kotła
:-)



| Spójzcie na zdjecia z NOAA 01:59UTC . Na zdjeciu tym widac nad Polska (i
| nie tylko) białawe, blade smugi..Czy to aby nie smugi kondensacyjne po
| samolotach ? :)) Gdzies kiedyś czytałem ze takie smugi powodują
| kilkuprocentowy wzrost zachmurzenia w skali globu :)

Chyba to ne smugi kondensacyjne, ale coś chemicznego. Same smugi rozwiewają się
i nie zostają po nich chmury. Zaś z tych tworzą się cirrusy!
Od soboty popołudnia na południe od Krakowa niebo "orzą" samoloty - zostawiają
długo utrzymujące się smugi, inne niż zwykłe kondensacyjne. O północy na tle
księżyca widac było siatkę linii równoległych i prostopadłych. Widziałem, że
ciągną je samoloty, co 20-30 minut nowy, leciały na wys. ok. 10 kilometrów.
Widziałem też ok. 4.40 dwa lecące za sobą w odl. kilku km, równolegle torami
odległymi może o 3 km, orzące niebo. Jak na ten rejon to niespotykana aktywność
ruchu lotnczego. I dziś całe niebo jest poprzecinane smugami, które jakby
spływają, a nie rozpraszają jak zwykłe smugi kondensacyjne, i faktycznie
przybyło wysokich chmur pierzastych. Tylko czy to chmury?


Fakt, smugi kondensacyjne "katalizuja"  skraplanie/krystalizacje, przez to ze w
spalinach jest pewna ilosc zarodków krystalizacji (zwykle produkty spalania paliwa)
.. W niektorych warunkach temperatury i wilgotnosci te "smugi" nie "wysychają"
a wręcz powodują dalszą katalizacje , co powoduje ze rozrasta sie toto do cirrusa
:))



Fakt, smugi kondensacyjne "katalizuja"  skraplanie/krystalizacje, przez
to ze w
spalinach jest pewna ilosc zarodków krystalizacji (zwykle produkty
spalania paliwa)
.. W niektorych warunkach temperatury i wilgotnosci te "smugi" nie
"wysychają"
a wręcz powodują dalszą katalizacje , co powoduje ze rozrasta sie toto
do cirrusa
:))


W prognozie pogody w niedzielę powiedzieli, że na wysokości 70 km powstały
takie właśnie nietypowe chmury, a to na skutek spalania się meteorytów.
Tylko że ja widziałem doczepione do chmur samoloty na wyskości ok. 10 km.
I meteoryty chyba się spalaja wyżej niż 70 km.

Jerzy


Wydaje mi się że Twój nick ma większy związek z fizycznością łopaty
niż z takimi na przykład "Stanami nieustalonymi w cieczach nadkrytycznych"
Poczytaj sobie do poduszki, "fahofcu" :
http://www.wiw.pl/biblioteka/meteorologia_sorbjan/05.asp.


a ja bym nie powiedział :

bo :

Bergeron rozpoczął intensywne badania i w 1933 roku stworzył swoją teorię
powstawania chmur w procesie krystalizacji. Niemiecki fizyk Walter Findeisen
(1909-1945) dopracował ją później i obecnie jest ona znana jako teoria
powstawania deszczu Bergerona-Findeisena.

Teoria ta mówi, że aby doszło do uformowania struktury krystalicznej,
cząsteczki wody w fazie płynnej muszą ułożyć się w pewien ściśle określony
sposób. Większość kropelek jest zbyt mała, toteż istnieje nikłe
prawdopodobieństwo, że molekuły wody ułożą się w odpowiedni sposób, nim
temperatura spadnie poniżej -40oC. Poniżej tej temperatury wszystkie krople
wody, małe i duże, zamarzają. Powstawanie kryształków lodu jest bardziej
wydajne, jeśli w atmosferze znajduje się pewien szczególny rodzaj cząstek,
zwanych jądrami zamarzania. Mają one strukturę krystaliczną podobną do lodu,
dzięki czemu, gdy dojdzie do kontaktu, przechłodzone kropelki wody łatwiej
ulegają krystalizacji.

jeszcze raz powtórzę pytanie

i co Pan tam widzi jeszcze raz może ...


reakcje syntezy. Rozumiem że temperatura wewnątrz karła musiała by być
znacznie większa niż np. w protogwiazdach, ale wydaje mi się to możliwe.
Przynajmniej jeśli chodzi o karły składające się z helu (10^8 K).


z tego co ja wiem na temat karlow to sa to obiekty z zdegenerowanym gazem
elektronowym i jadrami weglowymi C12
czasami sie jeszcze rozwarza ze te jadra c12 krystalizuja
w takich karlach sa male temperatury bo one swieca tylko od temperatury
i przez to traca energie a przez to traca temperature i staja sie czarnymi
karlami ktore juz trudno zobaczyc



z tego co ja wiem na temat karlow to sa to obiekty z zdegenerowanym gazem
elektronowym i jadrami weglowymi C12


A ja z kolei wyczytałem że karły są zbudowane z 'każdego' możlwego
pierwiastka który może się zsyntezować w jądrze.
Jeśli np gwiazda ma na tyle małą masę, że po zamianie całego wodoru z hel
nie wytworzy odpowiedniej temperatury aby kontynuować syntezę w węgiel - to
biały karzeł w wyniku tego powstanie helowy (no bo skąd tam miałby się wziąć
węgiel).

Tak samo w dalszych stadiach ( w zależności od masy osobnika ) mogą powstać
karły siarkowe, krzemowe, itd.

czasami sie jeszcze rozwarza ze te jadra c12 krystalizuja
w takich karlach sa male temperatury bo one swieca tylko od temperatury
i przez to traca energie a przez to traca temperature i staja sie czarnymi
karlami ktore juz trudno zobaczyc=20


ale to wcale nie rzutuje na możliwość powtórnego odrodzenia się takiej
'gwiazdy' , IMO. Jeśli na takiego już czarnego karła 'spadnie' wystarczająco
dużo materii to moim zdaniem będą mogły na nowo zajść reakcje syntezy.


Białe karły. Prosiłbym o informacje dotyczće tych ciekawych, lecz już
dobrze znanych obiektów.


| z tego co ja wiem na temat karlow to sa to obiekty z zdegenerowanym
gazem
| elektronowym i jadrami weglowymi C12

A ja z kolei wyczytałem że karły są zbudowane z 'każdego' możlwego
pierwiastka który może się zsyntezować w jądrze.
Jeśli np gwiazda ma na tyle małą masę, że po zamianie całego wodoru z hel
nie wytworzy odpowiedniej temperatury aby kontynuować syntezę w węgiel -
to
biały karzeł w wyniku tego powstanie helowy (no bo skąd tam miałby się
wziąć
węgiel).

Tak samo w dalszych stadiach ( w zależności od masy osobnika ) mogą
powstać
karły siarkowe, krzemowe, itd.

| czasami sie jeszcze rozwarza ze te jadra c12 krystalizuja
| w takich karlach sa male temperatury bo one swieca tylko od temperatury
| i przez to traca energie a przez to traca temperature i staja sie
czarnymi
| karlami ktore juz trudno zobaczyc=20

ale to wcale nie rzutuje na możliwość powtórnego odrodzenia się takiej
'gwiazdy' , IMO. Jeśli na takiego już czarnego karła 'spadnie'
wystarczająco
dużo materii to moim zdaniem będą mogły na nowo zajść reakcje syntezy.

--
-----------------

Paweł Zaorski

God is real... unless declared integer.



co się dzieje
z sokami naczyniowymi w drzewach albo płynem
wewnątrzkomórkowym drzew iglastych w zimie, gdy
na zewnatrz jest -20'C a roślina pozostaje żywa,
zielona i - jak mniemam - kontynuuje fotosyntezę?


Rosliny bronia sie przed smiercia w czasie mrozow na kilka sposobow:
1. Zapobiegaja spadkowi temperatury ponizej 0st., czyli stosuja izolacje
termiczna (to akurat do drzew iglastych sie nie odnosi za bardzo)
2. Unikaja krystalizacji wody w komorkach (maja w soku komorkowym
rozpuszczone rozne zwiazki, ktore zapobiegaja zamarzaniu)
3. Toleruja zamarzanie pozakomorkowe (zamarzanie pozakomorkowe powoduje
odwodnienie wnetrza komorki, gdyz woda wyplywa z niej do przestrzeni
pozakomorkowej, i w skutek tego komorka zapada sie - tolerancja na
zamarzanie polega m.in. na zwiekszeniu sil utrzymujacych wode w komorce, np.
przez wzrost stezenia zwiazkow osmotycznie czynnych)

pozdrawiam, shia


Prety? Prosto. Rurka z paru warstw papieru, zaimpregnowana od srodka
jakims lakierem. Rzadka zaprawa gipsowa. Po zatezeniu gipsu niszczylem
forme przez rozerwanie warstw papieru - strata niewielka. Tak uzyskany
pret gipsowy suszylem przez wiele dni w temperaturze otoczenia.
W. Szczepankiewicz


Zaciekawilo mnie jak udalo ci sie otrzymac prety gipsowe? Jakiej formy
do
tego uzywales?

Uffff. I po problemie.
31- sza plytka i nic te same wykwity syf!!!
Wkurzylem sie. Zrobilem sam "?el krzemionkowy" ze szkla wodnego.
Odmylem
porzadnie, wysuszylem i zmielilem. I wiecie co, nie wyszlo zadne cudo
ale
warstwa przynajmniej jest jednorodna idealnie przylega (12% gipsu) po
rozwinieciu nie odpada ani nic takiego a i nawet rozdzial idzie
przyzwoicie.
Jak doszedlem, to zel ktorego uzywalem przedtem byl zanieczyszczony
jakimis
rozpuszczalnymi zwiazkami sodu i to one podczas suszenia mogly
krystalizowac
albo cos takiego.


--
Wojciech Szczepankiewicz

http://zeus.polsl.gliwice.pl/~wojtex



Jeszcze musisz wiedzieć, które związki wykazują dużą skłonność do tworzenia r.
przesyconych. NaCl raczej nie polecam....


Slabo zmienia rozpuszczalnosc z temperatura .. ale jakies azotany
zmieniaja bardzo ambitnie ..

W literaturze często wymienia się tiosiarczan sodu i octan sodu. Czyżby duże
aniony utrudniały krystalizację?


A tiosiarczan nie jest przypadkiem krystaliczny, stopiony i
przechlodzony ?

J.



Najpopularniejszym przykladem jest ostrozne stopienie tiosiarczanu sodu
(temp. topn. 48 st. C), czyli utrwalacza fotograficznego (ale bez
dodatkow) i pozostawienie w ciszy i spokoju az spokojnie ostygnie to
temp. pokojowej. Powinien pozostac w postaci cieczy. Gdy te ciecz
zamieszac bagietka szklana, to nastepuje b. szybka krystalizacja z
wydzieleniem ciepla, ktore zostalo pochloniete przez uklad w czasie
topnienia. Calkiem widowiskowe doswiadczenie.


Kazda przechlodzona ciecz da taki efekt. Wystarczy wziac b. czysta wode,
wstawic ja do czystego i gladkiego naczynia i chronic w czasie
schladzania od jakichkolwiek wstrzasow. Potem starczy puknac
lekko naczynie i zajdzie szybka krystalizacja. Cieplo sie wydziela
nie dlatego, ze zostalo pochloniete w czasie topnienia, tylko dlatego,
ze w ukladzie spada gwaltownie entropia. W trakcie zwyklej
krystalizacji tez sie wydziela cieplo, tyle ze wolniej niz jego odbior
do otoczenia i dlatego nie obserwuje sie wzrostu temperatury calego
ukladu. No i nie jest to zadna reakcja tylko zwykla przemiana fazowa.

Tomek Ganicz.


należałoby roztwór nasycony cieczy przechłodzić (b.ostrożnie) a następnie
zapoczątkować krystalizację
temperatura podniesie się do temperatury krzepnięcia
wiem że jst to możliwe z tiosiarczanem sodu ale nic nie wiem o octanie sodu
        Tomek M

-----Wiadomość oryginalna-----

Data: 2 marca 1999 23:37
Temat: octan sodu- reakcja dająca ciepło

mój przoblem polega na tym czy mozna wytworzyc cieplo
w reakcji krystalizacji ( nie jestem pewien czy to jest wogole taka
reakcja ) octanu sodu i jak ta reakcje ewentualnie wywolac

nie jestem czlowiekiem ktory zna sie na dobrze na chemii
i moze wypisuje bzdury ale licze na waszą wiedze i wyrozumialosc

michal jastrzab


--
Archiwum listy dyskusyjnej pl-sci-chemia
http://www.newsgate.gliwice.pl/archive/pl-sci-chemia/


Użytkownik Tomasz Pluciński

P.S. Jeśli zmieszasz bardzo silnie ochłodzony perhydrol, z nasyconym i
ochłodzonym NaOH, to w lodówce krystalizuje mieszanina NaOH i Na2O2.
Jeszcze
łatwiej wyprodukować BaO2


Do jakiej temperatury należy schłodzić perhydrol i r-r NaOH ?
I w jakiej temp. przeprowadzać krystalizację?

Do jakiej temperatury należy schłodzić perhydrol i r-r NaOH ?
I w jakiej temp. przeprowadzać krystalizację?


Supniewski:
400 g 10% NaOH, schłodzić do 0 stopni, dodać stopniowo 850 g 4% H2O2 nie
przekraczając temp. 2 stopni. Dodać podwójną obj. 95% alkoholu, wstawić na
dobę do lodówki. Na2O2 x 8 H2O sączyć i suszyć na zimno...
t.p.


Spróbuj sobie po prostu odpowiedzieć na pytania:

Dlaczego kryształy nie chciały rozpuścić się w temp. pok.?
Dlaczego rozpuściły się po podgrzaniu?
Dlaczego sądzisz, że po ostudzeniu się wytrącą?
Dlaczego mogłyby się nie wytrącić?
Co zmieni sączenie?

Pomoce naukowe:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rozpuszczalno%C5%9B%C4%87
http://pl.wikipedia.org/wiki/Roztw%C3%B3r_nasycony
http://pl.wikipedia.org/wiki/Roztw%C3%B3r_przesycony

Michał


OK. Więc według mnie kryształy po ostudzeniu jednak się wytrącą z powodu
przekroczenia rozpuszczalności w temperaturze pokojowej. Sączenie nic tu
nie da - jeśli nawet jakimś cudem pozbędziemy się zarodków krystalizacji
przez sączenie, to nawet najmniejszy wstrząs spowoduje nagłe
"wypadnięcie" z roztworu osadu kwasu.

Ogrzewanie może jednak przyspieszyć proces rozpuszczania kwasu borowego
i dlatego też często stosuje się taki zabieg przy sporządzaniu jego
roztworów.

Dziękuję za odpowiedzi.
Łukasz



OK. Więc według mnie kryształy po ostudzeniu jednak się wytrącą z powodu
przekroczenia rozpuszczalności w temperaturze pokojowej.


Zgadza się. Najprawdopodbniej wytrącą się od razu podczas studzenia.

Sączenie nic tu
nie da - jeśli nawet jakimś cudem pozbędziemy się zarodków krystalizacji
przez sączenie, to nawet najmniejszy wstrząs spowoduje nagłe
"wypadnięcie" z roztworu osadu kwasu.


Przy gładkim naczyniu i braku zarodków w roztworze może być potrzebny
zdecydowanie silniejszy impuls niż "najlżejszy wstrząs". A więc sączenie
może zdecydowanie opóźnić krystalizację. Przechłodzone i przegrzane
ciecze to wbrew pozorom powszechne zjawisko.

Ogrzewanie może jednak przyspieszyć proces rozpuszczania kwasu borowego
i dlatego też często stosuje się taki zabieg przy sporządzaniu jego
roztworów.


To ogólnie często stosowany zabieg przy rozpuszczaniu większości ciał
stałych! :-)

Michał


Zsyntezowalem sobie aldehyd 2-chloro-5-nitrobenzoesowy, przez nitrowanie
benzaldehydu.
Badam ci ja temp. topnienia, topi sie w zakresie jednego stopnia 63-64C.
Dobrze, zgadza sie z dana literaturowa. Ale literatura podaje rowniez
temperatury w okolicach 80C. no to grzeje dalej, a to owo ulega
rekrystalizacji i jest calkiem krystaliczne juz w 68C (widac to dobrze
bo mierze na Boetiusue). W temp. 77 ulega ponownemu stopieniu i stopien
wyzej jest juz po wszystkim.
Co sie dzieje?
Macie jakies idee?


Czy te krystalizacje byly z tego samego ukladu rozpuszczalnikow?



Zsyntezowalem sobie aldehyd 2-chloro-5-nitrobenzoesowy, przez nitrowanie
benzaldehydu.
Badam ci ja temp. topnienia, topi sie w zakresie jednego stopnia 63-64C.
Dobrze, zgadza sie z dana literaturowa. Ale literatura podaje rowniez
temperatury w okolicach 80C. no to grzeje dalej, a to owo ulega
rekrystalizacji i jest calkiem krystaliczne juz w 68C (widac to dobrze
bo mierze na Boetiusue). W temp. 77 ulega ponownemu stopieniu i stopien
wyzej jest juz po wszystkim.
Co sie dzieje?
Macie jakies idee?

Pozdrowienia,
Wojtek

--
* Wojciech Szczepankiewicz
* Silesian University of Technology, Gliwice, Poland

* http://zeus.polsl.gliwice.pl/~wojtex


oczywiscie obserwujesz polimorfizm.
Prawdopodobnie masz uklad enancjotropowy.
Z tego co opisales wynika, ze pierwsza forma
ma temperature topnienia okolo 63-64C.
Przy dalszym ogrzewaniu druga forma zaczyna byc
trwalsza termodynamicznie niz faza ciekla, dlatego
obserwujesz ponowna krystalizacje.
Temperatura topnienia drugiego polimorfu jest nieco wyzsza (77C).
Zaraz sprawdze w CSD, czy znane sa struktury tych form.
Zwiazek wyglada na prosty, ale nie wszystkie
"proste" zwiazki byly badane krystalograficznie.

Mariusz



Zsyntezowalem sobie aldehyd 2-chloro-5-nitrobenzoesowy, przez nitrowanie
benzaldehydu.
Badam ci ja temp. topnienia, topi sie w zakresie jednego stopnia 63-64C.
Dobrze, zgadza sie z dana literaturowa. Ale literatura podaje rowniez
temperatury w okolicach 80C. no to grzeje dalej, a to owo ulega
rekrystalizacji i jest calkiem krystaliczne juz w 68C (widac to dobrze
bo mierze na Boetiusue). W temp. 77 ulega ponownemu stopieniu i stopien
wyzej jest juz po wszystkim.
Co sie dzieje?
Macie jakies idee?

Pozdrowienia,
Wojtek


Obserwujesz tzw. polimorfizm. Mniej trwala postac krystaliczna topi sie i
natychmiast krystalizuje do stabilniejszej postaci o wyzszej temperaturze
topnienia. Takich substancji wbrew pozorom jest bardzo duzo. Np.
3-nitrojodobenzen, tt. 12 lub 33. Niektore zwiazki potrafia po kilka razy
topic sie i krystalizowac w miare wzrostu temperatury, niekiedy nawet w
przedziale kilku stopni. Ciesze sie z wirtualnego spotkania z Toba i
pozdrawiam.

PawelKaz


Proponuje stopiony tiosiarczan sodu albo octan sodu a nastepnie jego
krystalizacje (ciecz przechlodzona).

Witam serdecznie

Mam jedno pytanie do Szanownych Chemikow :)...

Czy i w jaki sposob mozna uzyskac dlugotrwale
(kilka godzin powiedzmy) cieplo o temperaturze
okolo 50-60 stopni C? Czy sa jakies substancje,
ktore po zmieszaniu taki efekt powoduja?

Z gory dzieki za wskazowki :)

pozdrawiam,
Marcin




| Szukam odpowiedzi na pytanie w jakiej temperaturze można cołkowicie
| zamrozić 40% wódkę? Chodzi o pewien zakład, ja twierdzę, że można
| zamrozić, znajoma, że nie :) Kiedyś w górach w sylwerstra chłodziliśmy
| wódkę na mrozie i zamarzła. Pytanie czy wtedy było aż tak zimno czy to
| był lichy napój?

wszystko kiedys sie zamrozi (w -273,15 C) wszystko jest stale.
Czysty etanol krzepnie w -114.2 C
Mieszanina z woda bedzie krzepnac wyzej. Im wiecej wody tym wyzsza temp.
krzepniecia,a dokladnie nie wiem nie mierzylem ale obstawiam -30 moze -40 C


Przede wszystkim najpierw zacznie wymrażać się woda, i wystarczy do tego
   kilkanaście stopni poniżej zera. Jeśli jednak nie będzie zarodka
krystalizacji, może to trwać bardzo długo.

Michał





| W wielu zastosowaniach jak p yny "czyszczenia" widz w sk adzie
| metanol. Najlepszym przyk adem mo e by np. p yn do spryskiwania szyb
| w samochodach. Czy wyb r pad na metanol (kt ry jest przecie siln
| trucizn ) z tego powodu, e metanol jest jako wyra nie lepszy od
| innych alkoholi w czyszczeniu/rozpuszczaniu ni etanol czy izopropyl?
| A mo e po prostu jest ta szy w produkcji?

| Zdaje si , e zalet metanolu jest niska temperatura wrzenia - dzi ki
| czemu on szybko paruje i nie tworzy smug, zw aszcza przy ni szych
| temperaturach powietrza.

No w a nie to szybkie parowanie jako "zaleta" mnie zastanawia, bo w
p ynach do spryskiwaczy mam taki efekt w zimie, e przez kr tk chwil
po spryskaniu ciecz jest ciek a :-) ale wida e chmurka szybko
odparowuje i reszta na szybie zamarza. Normalnie wygl da to tak, jakby z
mieszaniny 90% wody i 10% alkoholu ten e alkohol si ulotni i
pozostawi zamarzaj c wod na szybie. Czy to mo liwe?


IMHO raczej jest tak, e p yn ze spryskiwacza jest ciep y na pocz tku
(bo idzie rurkami w okolicach silnika) i szybko si wych adza w
kontakcie z zimn szyb , na skutek czego cz ciowo krystalizuje. Metanol
i inne dodatki powoduj jednak, e nie zamrza jednak ca kiem i nie
tworzy na powierzchni szyby skorupy, tylko co najwy ej "kasz ", kt r
mo na ci gn wycieraczkami razem z brudem. Jak masz dobrze podgrzan
szyb to ju tego efektu nie ma.


Należy pamiętać o tym, że dibenzylidenoaceton może występować w postaci
trzech izomerów geometrycznych ZZ, EZ = ZE i EE. W reakcji prowadzonej w
temperaturze pokojowej w środowisku alkalicznym powstaje prawdopodobnie
tylko jeden z tych izomerów, niekoniecznie termodynamicznie najtrwalszy
(ciekawe który, w Voglu nie podają?) zapewne EE. Podczas krystalizacji z
gorącego etanolu (temp. ca. 80) przypuszczam, że do głosu zaczyna
dochodzić
proces izomeryzacji termicznej, lub katalizowanej H+. Jeżeli ogrzewanie
jest
długotrwałe ustala się jakiś stan równowagi, gdzie każdego z izomerów jest
po trochu, zatem de facto mamy do czynienia z mieszaniną trzech różnych
substancji. Występuje depresja temperatury topnienia i otrzymujemy
półpłynną
paćkę o konsystencji i kolorze toffi.

Należy zadbać o to, aby szkło użyte do krystalizacji było czyste, bez
śladów
kwaśnych zanieczyszczeń, podobnie etanol. Podczas krystalizacji należy
unikać długotrwałego niepotrzebnego ogrzewania. Natychmiast po
rozpuszczeniu
osadu przesączyć na gorąco przez zawczasu przygotowany lejek z płaszczem.
Najlepiej jednak produktu nie krystalizować. Surowy jest dość czysty temp.
topn. jest ostra i bliska tej podanej w Voglu, a po krystalizacji sytuacja
z
reguły ulega pogorszeniu:-)


A o tym rzeczywiscie nie pomyslalam !  (Vogel milczy...)
Dziekuje bardzo za rzeczowe wjasnienie problemu !!!
Juz przynajmniej nie doluje sie tym ze popelnilam jakis bardzo powazny blad.
Dzieki wielkie ,pozdrawiam  - Ola



Wiem ze roztwor soli z woda ma nizsza temperature topnienia
ale dlaczego???
Jakies naukowe wyjasnienie potrzebuje.
Dlaczego ten lod topnieje? :)


Następuje zakłócenie stanu równowagi. Na lodzie, nawet w stosunkowo
niskich temperaturach znajduje się cienka warstewka wody. Jeśli dodać
czegoś co się w wodzie rozpuszcza oznacza to zużycie wody z tej warstewki
bo proces rozpuszczania polega w pewnym uproszczeniu m.in. na tym, że
cząsteczki rozpuszczalnika (tu wody) otaczają cząsteczkę substancji
rozpuszczanej (NaCl). W ten sposób lód topnieje tak długo, aż całość soli
w danych warunkach ulegnie solwatacji (rozpuszczeniu). Mamy tu też drugi
efekt: Lód, jak każda substancja o strukturze krystalicznej, ma wysoki
stopień uporządkowania. Cząsteczki wody, tworzą regularne, dopasowane
przestrzennie sieci. Jeśli teraz wprowadzimy do środowiska jakąś
substancję w wodzie rozpuszczalną to wprowadzamy czynnik potencjalnie
zakłócający tę strukturę a więc uniemożliwiający prawidłową krystalizację.

Witam,

Wsypujesz do jakiegos pojemniczna, ktory ogrzewasz w cieplej wodzie.
Pozniej stawiasz w temp pokojowej zeby powoli ostygl. Wazne jest zeby nie
potrzasac w tym momemncie pojemnicznkiem. Po ostygnieciu wystarczy mocno
wstrasnac/uderzyc w pojemnicznej. Zapoczatkujesz w ten sposob proces
krystalizacji cieczy przechlodzonej czemu towarzyszy wydzielanie ciepla.


Ile mniej - wiecej trwa ten proces i jak bardzo sie to ogrzewa? Jak sadze
zalezy to od stezenia roztworu i panujacej temperatury. Chodzi mi o
przyblizony czas i temperature. Mysle, ze do 'moich' zastosowan wystarczylo
by ok 40-50 stopni. Bedzie z tego tyle? Bylo by to o tyle fajne, ze
podlegalo by 'regeneracji'...

Wazne jest zeby tiosiarczan nie zawieral zanieczyszczen. Najlepiej cz.d.a.
W przeciwnym razie moze latwo krystalizowac juz w momencie ochladzania i z
calej zabawy nici.


A to to wiem. Np zwykla kranowa do fotografii sie nie nadaje, bo siarka sie
wytraca i szkoda stracic materialy fotograficzne... Do tego na miejscu mam
oddzial POCh wiec z czystymi odczynnikami tez nie bylo by problemu.

dziekuje i pozdrawiam,
Piotrek


| Kto wie jak otrzymuje sie azotyny [potasu i sodu], ziekuje

| W przypadku KNO2 wystarczy podgrzac KNO3 - wydziela sie tlen i
zostaje KNO2.

Tak jest w teorii, ale....
jestem bardzo
niecierpliwy, pomyslalem, ze sam sobie zrobie z saletry potasowej.
Ogrzewalem i ogrzewalem w tygielku i nic... ogrzalem przynajmniej do
370 C
[termometr azotowy], a zadnych babelkow nie bylo.


Pewnie sie i rozklada do azotynu. Ale chyba dopiero powyzej 380 st C i byc
moze powoli. Tak, ze pozostanie praktyczny problem bardzo klopotliwej
krystalizacji. Klopotliwej z powodu doskonalej rozpuszczalnosci azotynu i
dobrej rozpuszczalnosci azotanu. Supniewski proponuje ogrzewanie z olowiem
lub miedzia, nie podaje jednak temperatury redukcji. A potem i tak trzeba
krystalizowac frakcyjnie.
tomasz plucinski


Sól bezwodna to bezpostaciowe suche bryłki lub proszek. Po dodaniu wody
rozgrzewa się silnie i syczy. Popularny środek odwadniający.
Sól sześciowodna to kryształy rozpływające się łatwo na powietrzu. Topi
się w ok. 30 st. C. Produkt krystalizacji CaCl2 z wody. Podczas
rozpuszczania w wodzie mieszanina silnie się ochładza, a po zmieszaniu
soli z lodem uzyskać można temperatury do -40 st. C.


Czyli mam 3 wyjścia:
1) doleje wody do próbki i jak sie rozgrzeje i bedzie syczeć to CaCl2
2) jak się schłodzi to CaCl2x6H2O (a czy tak samo zareaguje CaCl2x2H2O ?)
3) jak żadne z powyższych to idę do sklepu po pewny składnik :)


czy ktos pracuje z aminami?
czy ktos wie co dzieje sie z nimi na powietrzu?dlaczego one krystalizuja czy
cos takiego? na powietrzu robi sie z nich bialy proszek i nie wiem co to
dokladne jest.


Są to najprawdopodobniej produkty reakcji amin z dwutlenkiem węgla z powietrza.
Powstają łatwo (aby je otrzymać celowo wystarczy przepuścić CO2 przez warstwę
ciekłej aminy), a ich postać zgadza się z twoim opisem. Są trwałe w pokojowej
temperaturze, choć podejrzewam, że po podgrzaniu ulegną rozkładowi.
W przypadku niektórych reaktywnych amin związki takie powstają w wyniku reakcji
par aminy z CO2 z powietrza (efekt "dymienia").

Pozdrawiam.


| Gdzie widziales zamarzniete w 100% morze?

Nigdzie :)
Właściwie to mogę spróbować uściślić wypowiedź przedmówcy.
Jeśli zamrażam wodę morską to początkowo zamarza prawie czysta woda. Sól
pozostaje w roztworze - i roztwór się zagęszcza.
Ale w miarę obniżania temperatury w końcu zacznie zamarzać woda coraz
bardziej zanieczyszczona solą.


Ahaaa. Więc jednak najpierw krystalizuje woda... No cóż, następnym razem
sprawdzę zanim podam swoje domysły..

Pozdrawiam,
Michał Krompiec



Również rtęć ma strukturę wyjątkową: krystalizuje w układzie romboedrycznym,
przy czym rozmieszczenie atomów można wyprowadzić z układu regularnego przez
rozciągnięcie sześcianu wzdłuż przekątnej.


A czy rtec jest aby na pewno taka wyjatkowa ?
Metale krepna w temperaturach od ~235K [rtec] do 3700K [W].
Zakres widac szeroki, ktorys musi miec najmniejsza.
A metali krzepnacych ponizej 500K jest jest juz troche ..
Gal topi sie w 303K.

http://www.webelements.com/webelements/properties/text/image-bars/mel...

J.


dodatkowo:
bardzo czysta woda (co to znaczy czysta? - dobre pytanie - nie ma być w
niej
nic oprócz H2O - ani związków organicznych ani nieorganicznych nawet
gazów) - jak to zrobić to już inna sprawa.


{}Problem związków ogranicznych i nieogranicznych jest do rozwiązania: woda
destylowana.
Ale jak zdegazować wodę?

Powierzchnia naczynia jak najmniej nierówna - mikroskopowo - jak to zrobić
to już inna sprawa.


{}Hmm... inna sprawa...

Nie jestem pewien ale mam wrażenie, że albo jest to wina kryształu
zarodka,
nierównomierności rozkładu temperatury (np z jednej strony padające
promienie słońca) albo właśnie brud - tworący mikro pory które....


{}Różnice temperatury raczej odpadają - krystalizacja przebiega w cieniu. Co
do brudu - jak uniknąć przedostawania się kurzu do roztworu (jedyne
rozwiązanie jakie znam, to przykrycie naczynia cienką warstwą celulozy (tzn.
kartką papieru :))

P.S. A tak naprawdę to trochę czary. Na politechnice wrocławskiej w latach
60-ych była szafa w której rosły kryształy wielkości paru (-nastu)
centymetrów nawet związków, dla których uzyskanie gdzie indziej kryształu
wielkości milimetrowej było prawie nie możliwe.
(Wiadomość od znajomej dr.chemii , która tam wtedy pracowała)


{}Pytanie: czy to były kryształy tworzone metodą odparowywania
rozluszczalnika, czy może też  bardzo powolnego oziębiania z wysokiej
temperatury pod wysokim ciśnieniem (np. kryształy krystalicznego C, Al2O3
:)))



czy natężenie pola grawitacyjnego ma wpływ na
temperaturę topnienia substancji? Może były takie badania w stanie
nieważkości?


Grawitacja może _pośrednio_ na temperaturę topnienia/krzepnięcia
wpływać. Podkreślam, że pośrednio: nie chodzi o to, że grawitacja
istotnie modyfikuje oddziaływania międzyatomowe, ale o to, że
tepmeratura przejścia fazowego zalezy od ciśnienia. W warunkach
ziemskiej grawitacji niższe warstwy cząsteczek muszą "udźwignąć"
warstwy wyższe. W warunkaxh nieważkości tego "dźwigania" nie ma,
czyli zmienia się ciśnienie. W procesie odwrotnym do topnienia,
czyli w krystalizacji, pojawiają się jeszcze dodatkowe efekty
związane z pojawianiem się zarodków krystalizacji (nukleacją).

Z całą pewnością na pokładach promów kosmicznych prowadzono
eksperymenty nad krystalizacją. Podobno (informacje gazetowe!)
otrzymuje się kryształy o znacząco mniejszej liczbie defektów.

Paweł Góra
Institute of Physics, Jagellonian University, Cracow, Poland
A physical entity does not do what it does because it is what it is,
but is what it is because it does what it does.



Albo nie będzie ciecz  przechłodzon , ale będzie blisko temperatury
topnienia (krzepnięcia). Wtedy schodzi się:
1. Utrata ciepła przez odgazowanie.
2. Wzrost temperatury topnienia (bo pozbędę się CO2, więc roztwór będzie
mniej stężony)

Chociaż ciecz przechłodzona też może być.


Chyba jednak musi - zwazywszy, ile energii wydziela sie przy rozprezaniu,
a ile potrzeba do zamrozenia cieczy. No, troszeczke lodu by sie zrobilo,
ale zeby caly - nieeeee...

Natomiast przy przechlodzeniu rzeczywiscie wystarczy otworzyc butelke,
zeby pecherzyki gazu staly sie dobrymi zarodziami krystalizacji.
Inna sprawa, ze ciezko jest cos takiego przechlodzic, wlasnie z
powodu obecnosci babelkow (nawet w zamknietej butelce).
Ciekawe czy sie komus udalo?

pozdrowienia

krzys


Witam

Dziś wpadł mi w ręce gadzet.
Woreczek z miękkiego tworzywa sztucznego wypełniony jakąś substancją
chemiczna. Dodatkowo w środku jest blaszka tak ukształtowana, że naciśnięcie
na nią powoduje takie "prztyknięcie".

Jeśli naciśnie się na tą blaszkę, to przytyknięcie wyzwala lawinowo
następującą krystalizację tejże substancji i towarzyszące temu wydzielanie
ciepła.
Proces zachodzi około 10 - 15 minut. Po skrystalizowaniu substancja jest
dosyć twarda.

Ogrzanie w temperaturze ok 100stopni powoduje stopienie substancji i
przygotowanie gadzetu do ponownej pracy.

Czy ktoś z was wie co to za substancja i jakie dokładnie procesy tam
zachodzą?
Moim zdaniem prztyknięcie blaszką powoduje postanie lokalnie jakiś naprężeń
tej substancji i punkt powstania kryształu... (ale jak jest dokładnie?)



          + Dlaczego cocacola wyciągnięta z zamrażarki zamarza przy
            odkręcaniu?


Przepraszam ale tu sie kompletnie nie zgadzam.
zdecydowanie najwieksze znaczenie ma rozprezanie sie rozpuszczonego gazu.
jakies tam wplywy cisnienia na temperature zamarzania nie maja dla wody w
takich warunkach zadnego znaczenia ( woda jest niescisliwa, zamarzanie nei ma
nic wspolnego z wymiana czasteczek z otoczeniem itp. To jest zupelnie inna
sytuacja niz podczas parowania gdzie chodzi o wymiane czasteczek z otaczajacym
gazem).
generalnie temperatura roztworu spada do temperatury ok +5 stopni ( taka
wlasnie temperatura jest w lodowce. Tylko zamrazalnik daje jakies -10 stopni)
 po otwarciu zachodzi rozprezanie sie rozpuszczonego w cieczy gazu. Jak
wiadomo jego temperatura w tym momencie spada, czyli gaz odbiera cieplo z
cieczy. jako ze wymieszane sa bardzo dokadnie, oraz babelki daja dodatkowo
zarodzie krystalizacji, nastepuje blyskawiczne zamarzanie. podobne zjawisko
kazdy moze zaobserwowac trzymajac zwykla puszke aerozolu ( powiedzmy
dezodorant, albo techniczne powietrze do czyszczenia elektroniki) kiedy
naciska przycisk i gaz wyplywa z puszki. mozna w ten sposob zrobic nawet -40
stopni i skroplic dwutlenek wegla ( opis: J.Gaj " Doswiadczenia pokazowe z
Fizyki" czy jakos tak).

pozdawiam
KK



Jak się nazywa takie zjawisko fizyczne, że woda pozostaje w stanie ciekłym
pomimo temperatury minusowej. (zwykła woda bez  rodków chemicznych).

Z tego co wiem to nie zamarza bo cząstki wody maja mają duże ilosci energi
(chyba kinetycznej). Wiem, że to zjawisko wystepuje często w lotnictwie. Woda
nie zamarza na skrzydałach.


To chyba 2 rozne zjawiska. Woda nie zamarza na skrzydlach, bo po
prostu jej temperatura wzrasta przy uderzaniu kropelki w skrzydlo
(wlasnie energia kinetyczna zamienia sie w cieplo...)
Natomiast zwykla, bardzo czysta i odgazowana woda moze nie
zamarzac ponizej 0 st.C, jezli brak osrodkow krystalizacji.
Zjawisko to nazywamy przechlodzeniem. Lepiej widac je np.
w stopionym tiosiarczanie sodu, co zreszta wykorzystuje sie
w takich 'grzalkach osobistych' wkladanych za pazuche.

pozdrowienia

krzys



| Podobnie jak nie zagotuje sie woda w garnku,
| ktory wstawisz do wiekszego garnka z wrzatkiem
| (o ile dna i scianki garnkow sie nie stykaja).

dokladnie,
zamarzanie i wrzenie, to taki stan, w ktorym temperatura sie nie zmiania,
a
jest pobierana, albo dostarczana energia
jezeli naczynie z niezamarznieta woda o temp. 0 wlozysz do innego naczynia
z
woda o temp. 0 stopni, to nie nastapi zadana wymiana energii, bo temp. sa
rowne, przez co woda nie zamarznie


No dobrze tylko jak wleję wodę z tej próbówki to podejrzewam że część atomów
płynnych wymieni się ze skrystalizowanymi. Co stanowi przeszkodę w wymianie
energii pomiędzy pojedyńczymi cząsteczkami w układzie ?. Bo parować na pewno
będą obie wody i tym sposobem może zostać odebrana konieczna do
krystalizacji energia. Równy statystycznie średni poziom energi wydaje mi
się bardziej zrozumiały. Czy jest jakieś wytłumaczenie takiego zachowania w
oparciu o jakieś teorie cząsteczkowe ?

pzdr
olo



Kiedy pokrywaj? się z moimi przypuszczeniami że w układzie tym pomimo braku
różnicy temperatur powinien nast?pić przepływ energii u?redniaj?cy
statystyczn? energię cz?steczki.


Spodziewasz się, że w probówce powinno być
statystycznie tyle samo lodu, co w otaczającej cieczy. To, owszem, byłoby
entropicznie najkorzystniejsze. Ale żeby część wody w probówce mogła
zamienić się w lód, musiałaby oddać utajone ciepło krystalizacji.
Co mogłoby to ciepło pochłonąć? Lód w naczyniu! Zatem należy spodziewać
się, iż w próbówce pojawią się bryłki lodu, natomiast część lodu w otaczającym
probówkę naczyniu rozpuści się - wszystko to zajdzie bez globalnej zmiany
temperatury, która będzie cały czas wynosić 0 deg C (z dokładnością do
fluktuacji). Oczywiście zakładam, że układ jako całość jest izolowany,
natomiast mogą następować przepływy energii przez ściany probówki.

Ostatecznie w probówce statystycznie będzie tyle samo lodu, co w pozostałej
mieszaninie, ale w mieszaninie będzie lodu mniej niż było przed włożeniem
probówki.



| w butelce bylo wysokie cisnienie (jak to w coca-coli).

Po oziebieniu juz nie takie wysokie.

| Temperatura zamarzania obniza sie przy wysokim cisnieniu.

Tak - o ulamek stopnia przy tych cisnieniach.

Obawiam sie ze nie tedy droga ..

J.


Potwierdzam zjawisko, kiedys przytrafilo mi sie dokladnie to samo, co
ciekawe po obroceniu butelki i wlozeniu jej do szklanki (chcialo mi sie pic
;-) wyleciala z niej ciecz a dokladniej syrop coca-coli, zostala natomiasty
woda w postaci bialego "sniegu".

Mam wrazenie ze chodzi tu o zjawisko przechlodzenia, gdy odkrecamy butelke z
napojem gazowanym pojawiaja sie babelki, stanowia one bardzo dobre zarodki
do krystalizacji wody, gdy w postaci roztworu z syropem nie jest ona tak
podatna na zamarzanie.
Zibi



1) (zapewne błedne) Płyn w torebeczce jest przechłodzony, złamanie
blaszki powoduje pewna zaburza jednorodnosc i płyn ma na czym krzepnąć
(przy tym naturalnie wydziela ciepło), jak już zkrzepnie do końca
trzeba go wygotować (temperatura jego topnienia jest gdzies pomiedzy
temperatura pokojowa a 100'C), "płyn" znów sie roztapia i znów nie ma
na czym krystalizować wiec znów ulega przechłodzeniu.


        W środku jest przechłodzony tiosiarczan sodu.


Masz racje, aczkolwiek na ogol mierzy sie np. rezystancje takiej
probki, aby widziec czy proces rekrystalizacji zachodzi.
Mc


Co masz na myśli pisząc "na ogół"?

Ja "na ogół" badałem odszklenie i krytalizację w szkłach metalicznych używając
HT XRD _oraz_ DSC-TG.
Wysokotemperaturowa dyfrakcja rentgenowska w najbardziej bezpośredni sposób
określa z jakimi fazami mamy do czynienia. Analiza termiczna pozwala określić
temperaturę odszklenia  Tg poprzedzającą krystalizację Tx oraz wyliczyć
wartości efektów cieplnych.
W oparciu o obie metody  mozna się pokusić o określenie kinetyki procesów.

Piotr


Ja "na ogół" badałem odszklenie i krytalizację w szkłach metalicznych
używając
HT XRD _oraz_ DSC-TG.
Wysokotemperaturowa dyfrakcja rentgenowska w najbardziej bezpośredni
sposób
określa z jakimi fazami mamy do czynienia. Analiza termiczna pozwala
określić
temperaturę odszklenia  Tg poprzedzającą krystalizację Tx oraz wyliczyć
wartości efektów cieplnych.
W oparciu o obie metody  mozna się pokusić o określenie kinetyki procesów.


Z wszystkim sie zgadzam. Mam kilka pytań.
Jak dlugo trwa zadowalajacy eksperyment XRD?
i) Szklo w rozsądnych dla potrzeb eksperymentu ilościach dosyć dobrze
pochłania promieniowanie :(
ii) SAX czy WAX? czy obie metody?
iii) Jak określić kinetykę procesu metodą XRD? Czas, w którym
dochodzi do "przejścia fazowego" jest znikomy w stosunku do
czasu eksperymentu.
iv) DSC,  rozumiem, że chodzi o wysokie temperatury. Z ciekawości chciałem
się zapytać z czego jest próbka kalibracyjna oraz jaka musi byc prędkość
grzania/chłodzenia
aby cokolwiek zaobserwować na krzywej DSC?

Pozdrawiam,
ksmx

Piotr

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl




Czy płynąca woda, np w strumieniu górskim w zimie może mieć temperaturę
poniżej zera?


Przy przepływie laminarnym przechłodzenie pewnie jest możliwe,
przy burzliwym nie, bo przepływ burzliwy natychmiast wytrąci układ
z równowagi chwiejnej; w strumieniu górskim nie spodziewałbym
się przepływu laminarnego. Dodatkowo woda płynąc
nie-przygotownym-specjalnie korytem będzie porywać różne drobinki,
które zaczną działać jak ośrodki krystalizacji, także same
nierówności koryta będą wytrącać wodę z równowagi chwiejnej.
ALE "woda" w strumieniu górskim może w rzeczywistości być roztworem
różnych soli (zależy od podłoża, składu gleby, warstwy wodonośnej,
kwaśnych deszczy i pewnie czegoś jeszcze), który może mieć
temperaturę krzepnięcia niższą od 0 deg C. Wreszcie obecność
źródła powoduje pewne dodatkowe ciśnienie.

Jak maksymalnie można przechłodzić wodę w warunkach laboratoryjnych?


Nie wiem.

Paweł Góra
Institute of Physics, Jagellonian University, Cracow, Poland
A physical entity does not do what it does because it is what it is,
but is what it is because it does what it does.



Cześć
Czy płynąca woda, np w strumieniu górskim w zimie może mieć temperaturę
poniżej zera?


Raczej nie, bedzie miala jadra krystalizacji.
Jak maksymalnie można przechłodzić wodę w warunkach laboratoryjnych?


W atmosferze czasami mozna spotkac krople przechlodzone przy -40C.
W wiekszosci chmur przy temperaturze wyzszej niz -7C cala woda
(skondensowana)
jest w postaci przcechlodzonej, tzn. nie ma krysztalkow lodu.
A tak na marginesie sprawa z woda jest bardziej skomplikowana: istnieja
np. inne
od powszechnie wystepujacej w warunkach ziemskich odmiany allotropowe
lodu
o gestosci 2g/cm3 i  wiecej, wystepuja np. w kometach lodowych.
Inna sprawa jest cisnienie pary nasyconej nad przechlodzona woda:
w tym roku zrobiono serie nowych doswiadczen, ktore pokazuja ze
ponizej -20C wartosci tych cisnien roznia sie istotnie od tego co
dotychczas
uwazazano za prawdziwe.

Dziękxy za odpowiedzi.

--
 Tomasz Buk
UIN 48032598


Pozdrawiam
Szymon Malinowski



| Czy płynąca woda, np w strumieniu górskim w zimie może mieć temperaturę
| poniżej zera? [...]
Pozwolę sobie zgłosić nieśmiało pewne wątpliwości. Krystalizacja oznacza
tworzenie struktur przestrzennych na skutek przewagi oddziaływań
międzycząsteczkowych nad termicznymi drganiami cząsteczek cieczy. Tak jest
niewątpliwie w cieczy pozostajacej w spoczynku (w sensie makroskopowym).
Jeżeli jednak ciecz podlega makroskopowym ruchom np. intensywnemu mieszaniu
to oznacza, że cząsteczki otrzymują dodatkową porcję energii kinetycznej
(ponad e.k. drgań termicznych). IMHO ta energia powinna zrywać tworzące się
fragmenty sieci krystalicznej. To oznacza, że ciecz podlegająca intensywnemu
mieszaniu powinna się dać przechłodzić. Czy popełniam jakiś błąd w
rozumowaniu?


A widziales kre na rzece ? Znaczy sie popelniasz :-)

J.



| | Czy płynąca woda, np w strumieniu górskim w zimie może mieć
temperaturę
| | poniżej zera? [...]
| Pozwolę sobie zgłosić nieśmiało pewne wątpliwości. Krystalizacja oznacza
| tworzenie struktur przestrzennych na skutek przewagi oddziaływań
| międzycząsteczkowych nad termicznymi drganiami cząsteczek cieczy. Tak
jest
| niewątpliwie w cieczy pozostajacej w spoczynku (w sensie makroskopowym).
| Jeżeli jednak ciecz podlega makroskopowym ruchom np. intensywnemu
mieszaniu
| to oznacza, że cząsteczki otrzymują dodatkową porcję energii kinetycznej
| (ponad e.k. drgań termicznych). IMHO ta energia powinna zrywać tworzące
się
| fragmenty sieci krystalicznej. To oznacza, że ciecz podlegająca
intensywnemu
| mieszaniu powinna się dać przechłodzić. Czy popełniam jakiś błąd w
| rozumowaniu?

A widziales kre na rzece ? Znaczy sie popelniasz :-)


Krę i owszem widywałem parę razy :) Ale tak na poważnie to powłoka lodowa na
rzece tworzy zaczynając od brzegów, tam gdzie prąd wody jest najwolniejszy.
Na środku rzeki (gdzie prąd jest najszybszy) najdłużej utrzymuje się obszar
wolny od lodu. Coś w tym chyba jednak jest.



Jestem w posiadaniu czegos co nawet nie wiem jak sie nazywa.


Ogrzewacz do lapek? :) Nie pamietam jak sie nazywa, na mojej torebce
napis jest po niemiecku.

Saszetka plastikowa wielkości mydła (elastyczny material) w srodku jakis
żel. Wrzucam to do gorącej wody i gotuje przez około 5 min. Po zagotowaniu
saszetka staje sie twarda, a żel zamienia sie w twardą nieprzeźroczystą
bryłe.


Er, cos macisz. Po zagotowaniu wlasnie ow "zel" (e tam zel, to jest
zwykla ciecz) sie topi, i nalezy go bardzo powolutku studzic,
zostawiajac w wodzie, zeby nie skrystalizowal.

Na saszetce narysowany jest punkcik, po wcisnieciu ktorego cala
rekacja zaczyna przebiegac w drugą strone nagrzewając saszetke na jakies 30
min (temp ok 50 st C).


Po "poklikaniu" (u mnie to jest takie metalowe klikadelko) ciecz zaczyna
krystalizowac, nagrzewajac sie przy okazji.

Czy ktoś może mi wytłumaczyć na czym polega zasada dzialania tego czegos i
gdzie cos takiego znajduje zastosowanie?


Zasada dzialania polega na przechlodzeniu cieczy. Prawdopodobnie w
srodku jest stopiony bardzo czysty tiosiarczan sodu, ktory calkiem latwo
przechlodzic znacznie ponizej temperatury krystalizacji. Poklikanie
zaburza ciecz przechlodzona, ktora zaczyna krystalizowac, wydzielajac
przy okazji cieplo przemiany fazowej.

Wykorzystanie - dla zziebnietych pracowaczy przy komputrach do grzania
lapek, chociazby. Taki termostacik. W niemcach do kupienia za pare
marek.

EwaP HF FH, posiadaczka takowego.


Schładzamy wodę do temperatury bliskiej 0K, uzyskany tą drogą lód mielimy na
drobinki wielkości cząsteczki i wsypujemy taki miał do kubka. Czy zacznie od
natychmiast krystalizować w kryształ lodu czy pozostanie płynnym lodem ?
Jeżeli nie zacznie krystalizować, to czy dotyczy to tempertur bliskich 0K
czy może większych też? Jeżeli pozostanie płynny to czy po włożeniu
cieplejszego przedmiotu do takiego lodu zacznie on wokół niego
krystalizować? Jak zmieniłyby się właściwości fizykochemiczne lodu
sproszkowanego do pojedynczych cząsteczek?

Schładzamy wodę do temperatury bliskiej 0K, uzyskany tą drogą lód mielimy
na
drobinki wielkości cząsteczki i wsypujemy taki miał do kubka.


Jak dobrze rozumiem, "wsypujesz" do kubka przechlodzona pare wodna w temp.
bliskiej 0 K ?

Czy zacznie od  natychmiast krystalizować w kryształ lodu czy pozostanie


płynnym lodem ?

to sie nazywa resublimacja

Jak zmieniłyby się właściwości fizykochemiczne lodu
sproszkowanego do pojedynczych cząsteczek?


po to by "sproszkowac" lod musisz poszczegolnym czastka nadac odpowiednia
energie kinetyczna, czyli to juz nie bedzie 0 K, a mowiac krocej takie
"proszkowanie" ciala stalego to po prostu sublimacja.

pozdrawiam JanML


moim zdaniem

Schładzamy wodę do temperatury bliskiej 0K, uzyskany tą drogą lód mielimy
na
drobinki wielkości cząsteczki i wsypujemy taki miał do kubka. Czy zacznie
od
natychmiast krystalizować w kryształ lodu


nie zacznie ponieważ łączenie w kryształy wymaga energii a w 0stopni układ
osiągnął energię minimalną. Moim zdaniem cząsteczki będą się przyciągać,
stworzą ciało stałe ale nie kryształ

Jeżeli nie zacznie krystalizować, to czy dotyczy to tempertur bliskich 0K
czy może większych też?


w większych zacznie się krystalizować

 Jeżeli pozostanie płynny to czy po włożeniu

cieplejszego przedmiotu do takiego lodu zacznie on wokół niego
krystalizować?


tak

Jak zmieniłyby się właściwości fizykochemiczne lodu

sproszkowanego do pojedynczych cząsteczek?


w 0 stopni nie oddziaływałby chemicznie

tak sobie wydumałem- ale czy mam rację?



Schładzamy wodę do temperatury bliskiej 0K, uzyskany tą drogą lód mielimy na


0K czy 0 st C ?

drobinki wielkości cząsteczki i wsypujemy taki miał do kubka. Czy zacznie od
natychmiast krystalizować w kryształ lodu czy pozostanie płynnym lodem ?
Jeżeli nie zacznie krystalizować, to czy dotyczy to tempertur bliskich 0K
czy może większych też?


Zjawisko narastania krysztalu z pary [pojedyncze czasteczki] istnieje
i w wyzszych temperaturach.
A snieg [drobne krysztalki lodu] nie tak od razu przechodzi
duzy krysztal lodu..

J.



| Schładzamy wodę do temperatury bliskiej 0K, uzyskany tą drogą lód mielimy
na

0K czy 0 st C ?



| drobinki wielkości cząsteczki i wsypujemy taki miał do kubka. Czy zacznie
od
| natychmiast krystalizować w kryształ lodu czy pozostanie płynnym lodem ?
| Jeżeli nie zacznie krystalizować, to czy dotyczy to tempertur bliskich 0K
| czy może większych też?

Zjawisko narastania krysztalu z pary [pojedyncze czasteczki] istnieje
i w wyzszych temperaturach.


No tak, ale czy proszek z lodu o ziarnach pojedyńczej cząsteczki, w
temperaturze 0K zacznie krystalizować ? A w temperaturze np -100 st. C ?
Ciekawe jaki kolor by miał taki proszek :)

A snieg [drobne krysztalki lodu] nie tak od razu przechodzi
duzy krysztal lodu..


Ale to już wynika chyba także ze struktury kryształkow śniegu, które nawet
po połączeniu zostawią w sobie bardzo dużo powietrza.


A moze dolewja to do ON? W takim razie jest to dodatek przeciwko zbyt
wczesnej krystalizacji przy minusowych temperaturach.

Bedac na BP zatrzymalem sie kolo miejsca gdzie nalewa sie paliwo z
cysterny
do podziemnych zbiornikow. Jest tam tabliczka mowiaca: "Dodatek
nalezy wlac
przed spuszczeniem paliwa". Co to za dodatek, ktorego nie mozna
zmieszac z
paliwem w rafinerii?



W normalnych warunkach nie musisz sie o to martwic. Kiedy przychodzi zima
producenci olejow napedowych wzbogacaja paliwo dodatkami przeciwdzialajacymi
krystalizacji. Glowna wada weglowodorow parafinowych wchodzacych w sklad
olejow napedowych jest wlasnie wysoka temperatura krzepniecia
wynoszaca -5*C. Jest jeszcze szerg innych parametrow charakteryzujacych
wlasciwosci olejow napedowych ( temp. utraty plynnosci, temp. metnienia,
temp. krytyczna filtrowania....). Tak wiec w lecie niepotrzebne byloby
wzbogacanie paliw tymi dodatkami dlatego stosuje sie to sezonowo. Nie musisz
sie martwic o ten problem.
Szczegolowiej? Na priv


: W normalnych warunkach nie musisz sie o to martwic. Kiedy przychodzi zima
: producenci olejow napedowych wzbogacaja paliwo dodatkami
przeciwdzialajacymi
: krystalizacji. Glowna wada weglowodorow parafinowych wchodzacych w sklad
: olejow napedowych jest wlasnie wysoka temperatura krzepniecia
: wynoszaca -5*C. Jest jeszcze szerg innych parametrow charakteryzujacych
: wlasciwosci olejow napedowych ( temp. utraty plynnosci, temp. metnienia,
: temp. krytyczna filtrowania....). Tak wiec w lecie niepotrzebne byloby
: wzbogacanie paliw tymi dodatkami dlatego stosuje sie to sezonowo. Nie
musisz
: sie martwic o ten problem.

Problem polega na tym, ze wlasciciel stacji ma w zbiornikach olej letni,
przychodzi dostawa z ON przejsciowym, on wlewa do zbiornikow - powstaje
mieszanina o trudnej do zdefiniowania minimalnej temperaturze (np. -7C) a w
nocy temperatura spada do -11C.... Wtedy bez dodatkow moze byc ciezko...
Poza tym podobnie moze byc jak ktos ma mieszanke ON przejsciowy - ON zimowy
i temp. w nocy spadnie do -30..

DW



Niektóre płyny do spryskiwaczy, szczególnie te w hiper i supermarketach mają
przekroczoną zawartość glikolu monoetylenowego. Powoduje to niestety efekt
mazania szyby podobny do opisanego. Dostawcy dla marketów świadomie
przekraczają te normy ,aby uzyskać jak najniższy koszt produkcji przy
zachowaniu deklarowanej temperatury krystalizacji. Dlatego nie polecam
żadnych promocji i super obniżek cen.


A co polecasz w takim razie?

Niektóre płyny do spryskiwaczy, szczególnie te w hiper i supermarketach mają
przekroczoną zawartość glikolu monoetylenowego. Powoduje to niestety efekt
mazania szyby podobny do opisanego. Dostawcy dla marketów świadomie
przekraczają te normy ,aby uzyskać jak najniższy koszt produkcji przy
zachowaniu deklarowanej temperatury krystalizacji. Dlatego nie polecam
żadnych promocji i super obniżek cen.


od kilku lat kupuje najtańszy płyn w hiper i nie mam żadnych problemów w
najgorsze chlapy... ale co 2 - 3 dni myję całą szybę i pióra wycieraczek

pozdr

Fox



Powodzenia.


Dzięki tornad za wykład. Też mi sie kojarzyło że tynk się krystalizuje
i potrzebuje do tego CO2. Jak mniemam to im niższa temperatura procesu
(ale dodatnia oczywiście ) tym proces przebiegac będzie wolniej i
dzięki temu spokojniej czyli generalnie lepiej. To samo dotyczy
wilgotności, im mniejsza różnica pomiędzy powietrzem a tynkiem tym
lepiej dla procesu, ale oczywiście dłużej.
Moje największe obawy wzbudza jednak nagłe nadejscie dużego mrozu. Nie
wiem czy spoiny oraz wieńce nie przemarzną aż do wewnątrz pomimo
utrzymania dodatniej temp w budynku. Jakby nie patrzeć jest środek
zimy. Myślę  że mrozy rzędu -5 st przetrzymam jednak później może być
trudno.
Najwyżej za jakiś czas będę innym szaleńcom na grupie odradzał
tynkowanie zimą :)

Pzdr
QbaB


"Szary" siarczan potasu można "wybielić" za pomocą krystalizacji. Kiedyś opisywałem jak to zrobić, ale chętnie jeszcze raz powtórzę. Bierzemy emaliowany garnek, nalewamy wody i podgrzewamy do wrzenia. Następnie do wrzątku wsypujemy K2SO4 porcjami, powoli, stale mieszając i utrzymując wodę w stanie wrzenia. W 100 g wody o temp 100 C rozpuszcza się 24 g. Siarczan wsypujemy tak długo, aż kolejna porcja przestanie się rozpuszczać. Wtedy dolewamy jeszcze odrobinę wody, żeby się wszystko rozpuściło i kończymy grzanie. Pozostawiamy roztwór w spokoju, żeby ewentualne zanieczyszczenia mechaniczne (piach, kurz, włosy, drzazgi, długopis itp) opadły na dno i ostrożnie przelewamy klarowną ciecz do drugiego naczynia (np. fajansowej miski - ważne, żeby wytrzymała temperaturę). naczynie nakrywamy np. ścierką, aby woda mogła swobodnie parować, a do roztworu nie dostawał się kurz. W miarę jak roztwór będzie stygł, na dnie i ścianach zaczną pojawiać się kryształy czystego K2SO4. Po ostygnięciu roztworu, zlewamy ciecz z nad kryształów do kolejnego naczynia, które przykrywamy ścierką i odstawiamy w ciepłe miejsce do odparowania wody. Kryształy suszymy, powinniśmy ich otrzymać około 10 g z każdych 24 wsypanych do wrzątku i wsypujemy do słoika z napisem "K2SO4 jakość I". Pozostały siarczan, który w ciągu kilku - kilkunastu dni wykrystalizuje w trzecim naczyniu, też jest jak najbardziej do użytku w akwarium.

Co do opinii - obecne płyny Borygo,Petrygo,Dynagel są dobrymi jakościowo płynami chłodniczymi.W tym przypadku możesz być wyjątkowo wybredny i wybierać między firmami,cenami i temperaturami,a nawet wg koloru.Płyny Borygo(Alu,Eko,Nowy,Start) mają wszystkie temperaturę krzepnięcia(omyłkowo nazywaną zamarzania) -37stopni,wrzenia 107,5 stopnia,oprócz EKO,gdzie temp. wrzenia jest nieco niższa,bo 106stopni,a pH tych płynów wynosi od 7,5 do 11.Czyli bardzo dobre parametry.
Płyn Petrygo ma podobne parametry - temp.wrzenia 105stopni,krystalizacji -35 i pH 7,8 - 8,5.Dynagel ma podobne parametry.

Hydraty - sole, w których po krystalizacji, obok jonów metalu i reszt kwasowych zostaje wbudowana pewna liczba cząsteczek wody. Zazwyczaj liczba cząsteczek wody wbudowanej w sieć krystaliczną jest stała np. CuSO4 * 5 H20, czyli pięciowodny siarczan (VI) miedzi (II).

Jak już Neecze powiedział - nie ma reguły określającej, ile cząstek wody 'ucieknie'. Wszystko zależy od temperatury i czasu.

A co do pytania:
I o co chodzi z tym mnożeniem

Znak mnożenia określa nam ile cząsteczek wody przypada na jedną (zazwyczaj) cząstkę soli np. np. CuSO4 * 5 H20, czyli w krysztale soli pięć cząsteczek wody przypada na jedną cząsteczję CuSO4

1. W jakim celuprzeprowadza sie proces krystalizacji?
2. jaka jest zaleznosc miedzy temperatura wody w zbiornikach wodnych a iloscia rozpuszczalnego w niej tlenu?
3. Dlaczego dobra rozpuszczalnosc azotanow w wodzie jest
a) korzytna dla roslin
b) szkodliwa dla czlowieka?
4 .Jak dzialaja substancje zwane emulgatorami?
5. Jakich zasad nalezy przestrzegac, aby bezpiecznie obchodzic sie ze stezonymi roztworami kwasow i zasad?
6. Na czym polega metoda "krzyzowa" obliczania stezenia mieszanin powstalych z roztworow o roznych stezeniach?
7. Jaka jest zaleznosc od temperatury i stezenia roztworu:
a) stopnia dysocjacji
b) stalej dysocjacji
8. Dlaczego wskazniki zmieniaja zabarwienie po ich wprowadzeniu do roztworu kwasu i zasady?
9. Jakie substancje i w jakich ilosciach biora udzial w rekacjiach zaobojetiania prowadzacych do powstania wodorosoli?
10. Jak mozna wykorzystac dane zamieszczone w tabeli iloczynow rozpuszczalnosci soli?

Chcial bym wszytkich zainteresowanych bardzo poprosic o pomoc!!!!!!!! jezli mozecie na cos odpowiedziec to dzieki za pomoc :)

Ad.a) Najpier krystalizacja. Woda wyparuje a na dnie parowniczki zostanie chlorek sodu i pyl cynowy. Teraz nie jestem pewien ale chlorek sodu i pyl cynkowy mozemy odzielic magnesem.

Ad.b) Destylacja. Etanol ma mniejsza temperature wrzenia dlatego wyparuje wczesniej. Krystalizacja na dnie pozostanie chlorek sodu.

Ad.a) Najpier krystalizacja. Woda wyparuje a na dnie parowniczki zostanie chlorek sodu i pyl cynowy. Teraz nie jestem pewien ale chlorek sodu i pyl cynkowy mozemy odzielic magnesem.


Jak? Magnes przecież nie przyciąga cynku;)
Najpierw należy mieszaninę przesączyć. W ten sposób oddzielimy cynk od reszty, a dopiero pootem odparować wodę.

W przypadku b) poprzez zwykłą destylację nie uzyskamy czystego etanolu, gdyż woda tworzy z etanolem azeotrop, który ma niższą temperaturę wrzenia niż sam alkohol. Dlatego taki azeotrop można by jeszcze osuszyć.

Mam dwa zadania do rozwiązania. Czy mógłby mi ktoś pomóc i opisać po kolei poszczególne etapy ich rozwiązywania?

Zad.1
Korzystając z krzywej rozpuszczalności obliczyć, ile gramów chlorku amonu można dodatkowo rozpuścić w 250g nasyconego w temp.293K roztworu chlorku amonu, jeżeli podwyższymy temperaturę do 323K.

Zad.2
Korzystając z krzywej rozpuszczalności obliczyć, ile gramów azotanu potasu wykrystalizuje, jeżeli 500g nasyconego w temp. 333K roztworu ochłodzimy do 293K.

no to czesc druga moich przygód z tym preparatem. Otrzymuje sie go z benzofuroksanu i acetylooctanu etylu (w trietyloaminie). Calosc sie miesza w kolbie przy pomocy mieszadla, a nastepnie odstawia w celu krystalizacji. I tu pojawia sie moje pytanie, bo niby wszystko fajnie i powinno sie to odstawic w w tej kolbie jednak moj kochany Pan Dr. ma jedno "ale" do tego (tzn mowi ze to prawie tak ale jednak nie tak:P). Macie jakis pomysl co z tym moze byc faktycznie nie tak? Bo dla mnie to dosc logiczne. Tzn genralnie w przepisie w publikacji pisze "2-Methyl-3-carboethoxyquinoxaline Di-N-oxide (IIIc) .-A solution of benzofurazan oxide (I, 3.4 g) and ethylacetoacetate (IIc, 3.3 g) in triethylamine (25 ml) yielded IIIc after standing at room temperature for 30 hr.". Prosze o pomoc i pozdrawiam:)

Tok rozumowania jest bardzo prosty. Chcesz policzyc mase soli w dwoch roztworach nasyconych aby je porownac i obliczyc roznice(to co wykrystalizowalo).
Wiec patrzysz co masz dane. Z danych mozesz policzyc mase soli tylko w cieplejszym roztworze bo do zin=mniejszego masz tylko rozpuszczalnosc. No to liczysz.
Pozniej myslisz jak policzyc mase w zimniejszym. Przy krystalizacji masa rozpuszczalnika(wody) sie nie zmienia. Wiec masa wody (ktora mozesz policzyc przez odjecie masy soli od masy roztworu przy wyzszej temperaturze) bedzie taka sama. Teraz masz juz dwie dane dzieki ktorym mozesz obliczyc mase soli w zimniejszym. Masa wody jest niezmienna i dlatego jest ona zastosowana w drugiej proporcji.

Wielkie dzięki, ja znalazłem jeszcze coś ciekawego. A mianowicie przepis na syntezę Sudanu. Wygląda tak samo jak Czerwień para tylko bez grupy NO<sub>2</sub> I w związku z tym mam pytanie czy można tak samo zrobić syntezę czerwieni , po prostu zamiast aniliny ,użyć p-nitroaniliny?
Synteza Sudanu : Do kolby stożkowej wprowadzić 2,5g (0,027 mola) aniliny, 10g drobno pokruszonego lodu i 8cm3 steż. kwasu chlorowodorowego. Kolbę umieścić w łaźni oziębiającej (woda/lód). Gdy temperatura roztworu obniży się do 5°C, wkraplać powoli, oziębiony do temperatury 5°C roztwór 2g (0,029 mola) NaNO<sub>2</sub> w 10cm3 wody. Koniec reakcji diazowania sprawdzić za pomocą papierka jodoskrobiowego.
W zlewce przygotować roztwór 3,9g (0,027 mola)2-naftolu w 22 cm3 10% roztworu NaOH i dodać 15g pokruszonego lodu. Zlewkę umieścić w łaźni oziębiającej i ochłodzić mieszaninę do temperatury 5°C. Do energicznie mieszanego roztworu 2-naftolu wkraplać powoli zimny roztwór soli diazoniowej. Mieszanina reakcyjna zabarwia się na czerwono i zaczynają wypadać czerwone kryształy 1-fenyloazo-2-naftolu. Po dodaniu roztworu soli diazoniowej całość pozostawić w łaźni oziębiającej jeszcze 30 minut, mieszając od czasu do czasu. Osad odsączyć pod zmniejszonym ciśnieniem, stosując łagodne odsysanie, przemyć wodą, odcisnąć i wysuszyć. Po krystalizacji z etanolu otrzymuję się 6g (89%) 1-fenylo-2-naftolu o temp.top. 130-131°C.

to by było na tyle :) zatem mam pytanie czy można w ten sam sposób otrzymać czerwień para stosują p-nitroanilinę zamiast aniliny ?? i dlaczego wszystkie mieszaniny trzeba ochładzac do 5°C?

pozdrawiam i czekam na pomocne komentarze :)

Aby dobrze przeprowadzić krystalizację należy dobrze dobrać rozpuszczalnik. Nie można także zbyt szybko obniżać temperatury. Napewno jeśli kilkakrotnie przeprowadzimy krystalizację, to pozbędziemy się większej ilości zanieczyszczeń. Dobre przesączenie roztworu, dobry lejek i sączek.
Pewnie coś jeszcze by się znalazło. Ale nic akurat mi nie przychodzi do głowy.

wymiennik

mam klopot z dwoma zadaniami, prosze o pomoc:

zad.1
Przedstawiajac obliczenia okresl typ roztworow (nasycony, nienasycony) otrzymanych w nastepujacy sposob:
a) zmieszano 106g AgNO3 z 50g wody w temp. 20st.C (rozpuszczalnosc AgNO3 w tej temperaturze=210g)
b) sporzadzono 25% roztwor KCl i ogrzano do 40st.C (rozpuszczalnosc KCl w tej temp.=40,2g)
c) w temp. 60st.C otrzymano 40% roztwor KNO3, a nastepnie oziebiono do temp.10st.C (rozp KNO3 w 60st.=109g, w 10st.=13,6g)
d) do 50g 10% roztworu NaNO3 dodano 15g NaNO3 i otrzymano roztwor o temperaturze 20st.C (rozpuszczalnosc NaNO3 w tej temp.=87,2g)
e) do 100g wody o temperaturze 40st.C dodano 90g NaNO3, po czym otrzymany roztwor oziebiono, w wyniku czego na dnie naczynia osadzilo sie 10g substancji. (rozp NaNO3 w 40st.=104g)

zad.2
Roztwor NaNO3 nasycony w temp 40st.C ochlodzono do temp 0 st.C. Czesc rozpuszczonej soli ulegla krystalizacji. Oblicz i podaj mase wody potrzebna do rozpuszczenia wykrystalizowanego NaNO3, by otrzymac roztwor nasycony w temp. 0 st.C. (rozpuszczalnosc NaNO3 w 40st.C=104g, a w 0 st.C=73,1g)

zima czy lato nie ma znaczenia - dobry plyn jest na jakies 5 lat, wiec wytrzyma... wazna jest temperatura "zamarzania" - a w praktyce temperatura przy ktorej plyn zaczyna sie krystalizowac, bo faktycznie zamarza przy duzo nizszej...

nowy plyn powinien miec temp. zamarzania -37st, a przy naszych zimach warto zeby w aucie miec taki ok -30st i lepiej... no chyba, ze ktos w Suwalkach mieszka

z tym silnikiem i grzaniem to po to, zeby byl wlaczony pelny obieg i zebys mogl wlac tyle ile rzeczywiscie potrzeba...

Jeśli na każde tankowanie dolewasz właściwą ilość tego depresatorka, znaczy, że parafina nie wytrąca się do temperatury, którą na nim masz podaną i olej nie zamarza.
Równolegle też jest prowadzony temat, chyba "diesel zimą". Kolega napisał w nim, że paliwo w różnych okresach roku na stacjach paliw ma różne właściwości i stacje paliw nie muszą o tym informować.
Znalazłem artykuł (zapodam go jak będę w domu), że są 3 takie okresy, w których stacje muszą od daty do daty stosować określone paliwo: tzw. letnie, przejściowe i zimowe. Każde z nich różni się temperaturą krystalizacji, czyli niezdolnością do rozruchu.
Przy stosowaniu depresatora (np. -30, -40) naprawdę nie masz się czym martwić stosując depresator.
Na zimowym paliwie bez marudzenia zapala (tak jak dzisiaj) na zimowym paliwie przy
-10 st.C (bez dodatku depresatora).

Witam wszystkich serdecznie! Mam pytanie do szanownych kolegów czy macie jakieś patenty na zapobiegnięcie gęstnieniu ropy w coraz to niższych temperaturach. Co prawda zima na całego i temp. na minusie, ale jeszcze nie widziałem na stacjach benzynowych informacji o zimowym ON.

Stacje nie mają obowiązku informować że sprzedają zimowy ON ale są zobowiązane regulacjami prawnymi do sprzedawania latem ON letniego w okresie przejściowym oleju tzw przejściowego (jego temp krystalizacji to coś około -10) i od listopada ON zimowego pozbawionego cięzkich frakcji które się krystalizują.
Osobiście to do zbiornika leje depresatory - jest tylko jedno ale ! jeśli ropa już zaczęłą krystalizować to można zapomnieć o depresatorze bo poprostu już nie zadziała.
Gdy ropka jest jeszcze płynna to depresator ma za zadanie rozbić długie łańcuchy chemiczne parafiny i nie pozwolić na wytrącenie kryształków parafiny.

Z tego co zauważyłem to małe ilości wody nie są tak straszne jak parafina zaklejająca filtr i odcinająca dopływ paliwa więc dolewanie suchej nafty czy benzyny która rozpuszcza troche prarafine miało sens kiedyś dawno temu jak w CPN sprzedawano "co było"

Koleś z Discovery nie bardzo wiedział o czym mówi, ale mniejsza z tym...
Nawet całkowicie amorficzne szyby (istniejące tylko w teorii) nie mogą "spływać", bo mimo, że rozmieszczenie molekuł w ciele amorficznym jest całkowicie nieuporządkowane (i tym przypominające ciecz, czy gaz), to lepkość jest bardzo wysoka i uniemożliwia jakiekolwiek "płynięcie"... Bardziej prawdopodobne jest więc, że (w normalnym zakresie temperatur) wraz z upływem czasu nastąpi krystalizacja fazy amorficznej, niż jej płynięcie...
Jeśli chodzi o szkło w postaci całkowicie amorficznej, to średnio nadaje się ono do produkcji jakichkolwiek soczewek, bo ma kiepskie własności optyczne - jest m.in. mętne. Do produkcji soczewek stosuje się szkło krystaliczne, a takie zazwyczaj nie posiada fazy amorficznej wogóle.

Jasiek , jeśli masz czas wołania dla rozcieńczenia 1+40,to wywołując w 1+100 przemnóż przez 2,5. Dla czasu przy rozc. 1+50 - 2x. W rodinalu dosyc trudno jest cos zepsuć ,bo trzeba by na raz zle dobrać czas i rozcieńczenie. Wg Wojtka Tkaczyńskiego ( artykuł w "Pozytywie" nr 9/2000 ) ,rodinal jest mało wrażliwy na wahania temperatury w trakcie wołania, i niewielkie błędy w rozcieńczaniu. Największe znaczenie ma sposób i częstotliwość mieszania. Tak w ogóle ,to rodinal jest jednym z lepszych wywoływaczy ( i często niedoceniany). Mając jeden koncentrat można miec wywoływacz kontrastowy i energiczny,albo wyrównawczy i niezbyt ziarnisty. Kwestia tylko rozcieńczenia i temperatury wywoływania. UWAGA -NIE TWIERDZĘ, ŻE to najlepsza wywojka,ale w wielu zastosowaniach sprawdza sie idealnie. Nie wspomne o wydajności i wręcz legendarnej trwałości ( nie dotyczy czeskiego Fomadonu R 09 - nie wiem dlaczego krystalizuje po okresie 2-3 lat od upłyniecia daty używalności ).

Ogrzewacz o którym pisze Jarek Fujarek można wykonać samemu wewnątrz torebek jest prawdopodobnie tiosiarczan sodu czyli utrwalacz fotograficzny .Kiedyś jak byłem młody ojciec mi robił takie grzałki ,wsypuje się go do małych buteleczek szczelnie zamyka grzeje się w naczyniu z gorącą wodą , a po stopieniu wyjmuje i pozostawia w spokoju.Silne wstrząśnięcie powoduje krystalizację i przez około pół godziny utrzymuje temperaturę 48 stopni celcjusza.

Panowie! Zdaje się, że w swoich obliczeniach zapomnieliście o zjawisku zwanym skurczem odlewniczym (zmniejszenie objętości, a co za tym idzie wymiarów odlewu w czasie krzepnięcia metalu. Jest to suma skurczu termicznego i skurczu spowodowanego krystalizacją materiału - sieciowaniem). Dla ołowiu wynosi on jak dobrze pamiętam ok. -2,7% (dla staliwa ok. -2%, dla żeliwa ok 1%) i wydaje mi się, że będzie miał on znacznie większy wpływ na ostateczne wymiary odlewu niż różnica we współczynnikach rozszerzalności cieplnej między stopem aluminium a ołowiem. Jeżeli średnica kokili będzie miała dokładnie 0,445" czyli 11,3 mm, to odlew z niej będze miał średnicę ok. 11 mm. Zaznaczam, że sa to wartosci dla czystego ołowiu. Nawet niewielkie ilości zanieczyszczeń mogą te wartości radykalnie zmienić (np. niewielki dodatek cyny wpływa na zmniejszenie wartości skurczu). Ponadto w na skutek skurczu odlewniczego może w materiale wystąpić jama osadowa, czyli pusta przestrzeń wewnątrz materiału, ale na szczęście najczęściej występuje ona w dużych odlewach, co nie znaczy, że w naszych kulkach nie możemy jej znależć. Na materiał kokili doradzam stop PA 6 (duraluminium). Można je dodatkowo utwardzić dyspersyjnie. W praktyce jest to proces podobny do hartowania stali. Trzeba materiał wygrzać w temperaturze o ile dobrze pamiętam 400 stopni C i oziębić w oleju (najlepiej hartowniczym lub transformatorowym). To tyle mojego bredzenia. W wolnej chwili sprawdzą, czy się gdzies nie pomyliłen i nieczybnie dam o tym znać.
Pozdrawiam,
Jacek

W końcu wiadomo dlaczego tequila jest taka mocna :

http://wyborcza.pl/1,7547...z_tequili_.html

Meksykańska wódka ze sfermentowanego soku agawy mogłaby się stać cennym surowcem do produkcji półprzewodzących warstw diamentowych stosowanych w przemyśle półprzewodnikowym.

W normalnych warunkach diament jest izolatorem, jednak pod wpływem odpowiednich domieszek staje się półprzewodnikiem, podobnie jak krzem czy german. Diamentowe warstwy są przy tym znacznie wytrzymalsze od krzemowych - mogłyby więc znaleźć zastosowanie w elektronice pracującej w trudnych warunkach lub wysokiej temperaturze.

Przeszkodą jest wysoka cena oraz trudności techniczne, jakie towarzyszą wytwarzaniu warstw diamentowych. Powstają one z oparów substancji organicznych (na przykład acetonu), kiedy pochodzący z nich węgiel krystalizuje na chłodnej powierzchni. Zespół Javiera Moralesa z uniwersytetu Nueva Leon w Meksyku wykazał, że niemal idealnie nadaje się do tego miejscowy gatunek alkoholu - tequila blanco. Jego opary wprowadzone do komory niskociśnieniowej łatwo tworzą diamentową powłokę.

Ciecz - stan skupienia materii - pośredni między ciałem stałym a gazem, w którym ciało fizyczne trudno zmienia objętość, a łatwo zmienia kształt. Wskutek tego ciecz przyjmuje kształt naczynia, w którym się znajduje, ale w przeciwieństwie do gazu nie rozszerza się, aby wypełnić je całe. Powierzchnia styku cieczy z gazem lub próżnią nazywa się powierzchnią swobodną cieczy.

Istnienie cieczy ogranicza od strony niskich temperatur temperatura krzepnięcia, a od wysokich temperatura wrzenia. Czysta ciecz może istnieć w temperaturze niższej od temperatury krzepnięcia - nazywana jest wówczas cieczą przechłodzoną. Może ona także istnieć w temperaturze wyższej od temperatury wrzenia - jest wtedy nazywana cieczą przegrzaną. Ciecz przechłodzona lub przegrzana jest w nietrwałym stanie termodynamicznym i pod wpływem zanieczyszczenia lub zaburzenia odpowiednio krzepnie lub wrze. Niektóre substancje ciekłe o dużej lepkości nie krystalizują się, pozostając w stanie amorficznym, który formalnie biorąc jest cieczą przechłodzoną.

Własności cieczy wynikają z zachowania się jej cząsteczek:

* podobnie jak w gazie, mają one pełną swobodę przemieszczania się w objętości zajmowanej przez ciecz
* występują między nimi oddziaływania międzycząsteczkowe, które się jednak w obrębie objętości cieczy znoszą nawzajem.
* oddziaływania międzycząsteczkowe nie znoszą się na granicy cieczy z inną fazą na skutek czego występuje zjawisko zwane napięciem powierzchniowym.

Mianowicie, mithril czy adamandyt mogłyby powstawać poprzez wpływ dużej ilości PM na ich proces krystalizacji, co właśnie wyjaśniałoby niesamowite właściwości tych metali.


Dokładnie. Na takiej samej zasadzie jak ciśnienie i wysokie temperatury z kruchego i łamliwego antracytu uczyniają diament.

wędrówki planktonu?

opisane dokładnie, rzeczowo, wciągająco...

wpływ temperatury wody na m.in. freediving (im zimniej tym bardziej gęsto, więc w okolicach 0st czas zanurzania przynajmniej w teorii powinien być prawie 2x dłuższy niż w temp ponad 25st) - czyli okolice lepkości i krystalizacji wody również w kontekście "hibernacji " i aktywnego życia w ultra niskich temperaturach.

i jeszcze parę innych

na ogrzewaniu substancji w tyglu do nawet bardzo wysokich temperatur, celem jest zwykle rozkład termiczny albo spalenie w tlenie jakiejś substancji, jesli zaczniemy prażyć niebieski siarczan miedzi to otrzymamy bezwodny CuSO4, który jest białym proszkiem, często się praży podczas analizy chemicznej tzw. wagowej: wytrąca się osad, odsącza go, sączek się suszy i następnie praży w tyglu w celu zwęglenia bibuły, czyli sączka, następnie podnosi się temperaturę prażenia i wypala zwęglony sączek, pozostaje nam sam osad, którym może być jakaś sól odporna na rozkład w takich temperaturach lub na działanie tlenu, a w przeciwnym przypadku po prażeniu otrzymujemy tlenek. Prażenie to także metoda otrzymywania niektórych wiązków, które ciężko otrzymać innymi metodami, np prażąc dwutlenek manganu z azotanem sodu (III) można otrzymać K2MnO4 , którego nie mozna otrzymać metodą polegającą na jego krystalizacji z r-ru, bo jest trwały tylko w zasadowym srodowisku, jak już raz ci dzisiaj pisałem

Z chlorku sodu naprawdę ciężko wyhodować monokryształ... Kupa z tym roboty; musisz kontrolować temperaturę, wilgotność etc.
Polecam siarczany - chociażby miedzi, bo łatwo krystalizują i są podatne na zmiany temperatury.
Pamiętam swoje początki, miałem niesamowitą frajdę wyjmując codziennie coraz większe niebieskie kryształy o idealnych ściankach
Teraz mam na chacie dwa monokryształy siarczanu miedzi 2,5 oraz 4 cm długości.

Uważaj tylko na "maluchy", bo jakby zjadły takie cudo to mogłoby być nieciekawie :/

Meksykańska wódka ze sfermentowanego soku agawy mogłaby się stać cennym surowcem do produkcji półprzewodzących diamentów, stosowanych w przemyśle półprzewodnikowym.

W normalnych warunkach diament jest izolatorem, jednak pod wpływem odpowiednich domieszek staje się półprzewodnikiem - podobnie jak krzem czy german. Diamentowe warstwy są przy tym znacznie wytrzymalsze od krzemowych - mogłyby znaleźć zastosowanie w urządzeniach pracujących w trudnych warunkach lub wysokiej temperaturze.



Przeszkodą jest wysoka cena oraz trudności techniczne, jakie towarzyszą wytwarzaniu warstw diamentowych. Powstają one z oparów substancji organicznych (na przykład acetonu)- pochodzący z nich węgiel krystalizuje na chłodnej powierzchni. Jako surowiec najlepsze są substancje które składają się w równych ilościach z węgla i tlenu oraz niewielkiej ilości wodoru.

Zespół Javiera Moralesa z uniwersytetu Nueva Leon(Meksyk) wykazał, że do otrzymywania diamentów niemal idealnie nadaje się miejscowy alkohol gatunku tequila blanco. Jego opary wprowadzone do komory niskociśnieniowej łatwo tworzą diamentową warstwę.

PAP

Szukałem tego w dwóch preparatykach nieorganicznych:

Waltona z 1948 i Schlessingera 1962, w Voglu, internecie...

To nie moze byc trudne: zgadzam sie z tym co napisał Noqa ale musze mieć przynajmniej:

1. proporcje PdCl2 do NaCl (czy ekwimolarnie czy nadmiary)
2. max temperature w jakiej mogę zagęścić mieszaninę po reakcyjną (chyba że produkt wytrąca się z roztworu wodnego)
3. Jaki jest rozpuszczalnik do krystalizacji (ew. jakie inne oczyszczanie wchodzi w grę)
4. W jakiej temperaturze max mozna suszyć
5. Jak przechowywać jeśli "psuje się"

Chyba że rzeczywiście wystarczy dodać A do B, wylać na płytkę Petriego i poczekać aż odparuje. Nie mam doświadczenia z nieorganiką.

Przed rozpuszczeniem kwasu benzoesowego w wodzie, włóż sobie lejek i kolbę do której chcesz sączyć do suszarki. Najlepiej na jak najdłużej, żebyś przed sączeniem miał te elementy gorące, podczas sączenia gorącego roztworu będą one utrzymywały temperaturę par i nie powinno Ci wtedy krystalizować w nóżce lejka. Druga sprawa, to postaraj sie aby leje był maksymalnie opuszczony do kolby, tak aby nie uciekało Ci ciepło. Co do wykrystalizowania na sączku, to po przelaniu roztworu na sączek, zakryj szybko szkiełkiem zegarkowym, czynność ta także pozwala utrzymać wysoką temperaturę cieczy dłużej niż jak tego nie przykryjesz. Jeszcze są lejki z płaszczem grzejnym, tylko, że kwas benzoesowy jest palny, dlatego po ogrzaniu płaszcza, przed sączeniem musiałbyś zgasić palnik, żeby nie mieć problemów. I tak samo, zaraz po przelaniu roztworu na sączek przykryć szkiełkiem zegarkowym o odpowiedniej wielkości... Powodzenia.

Generalnie całe doświadczenie polega na gwałtownej krystalizacji wodnego roztworu octanu sodu (gdzie stosunkowo przeważa znacząco sól nad wodą) - wówczas cząsteczki wody uwięzione są w sieci krystalicznej octanu, które to można uwolnić poprzez zwiększenie temperatury.
Jeżeli przy wykonywaniu tego doświadczenia dolałeś zbyt dużą ilość wody - octan nie wykrystalizuje się, jeżeli zbyt małą lub jeśli w roztworze znajdują się zanieczyszczenia (drobne kryształki innych związków) czy też powierzchnia naczynia jest chropowata roztwór po ochłodzeniu samoistnie się wykrystalizuje.
Dochodzi do tego pytanie czy w odpowiednich proporcjach zmieszałeś wodorowęglan sodu (sode oczyszczoną) z octem...
No i w jakim naczyniu (z jakiego materiału wykonany) podgrzewałeś roztwór ?

To zadanie ma pewien hak- specjalnie mówią o hydratach, żebyście przypadkiem nie pomyśleli , że jest banalne, bo takie jest. Jeżeli ochładzamy roztwór i krystalizuje z niego sól to wiadomo, że otrzymamy roztwór nasycony. Wystarczy więc policzyć stężenia nasyconych roztwórów w obu temperaturach. A informacja o hydracie i masie r-ru podana jest dlatego, że to zadanie ma pewnie podpunkt b) oblicz masę wykrystalizowanej soli. Jak ktoś jest zainteresowany rozwiązaniem takiego podpunktu to analogiczne zadanie zrobiłem tutaj: http://chemicalforum.eu/v...73f5849da917035 (konkretnie zad. 3).

Taka sytuacja:
Obniżając temp. roztworu wodnego soli następuje krystalizacja, a co za tym idzie obniżenie stężenia procentowego i molowego, zmienia się masa roztworu i ciężar. tak samo z mieszaniną gazów przy obniżaniu temperatury jeden ze składników (jeżeli mają różne temp. parowania) skrapla się, wytrącając się z roztworu...

Zrobił się mały bałagan z tymi odpowiedziami.

Ad 1.

Stężenie procentowe może się zmieniać, ale wcale nie musi. Kto powiedział, że coś krystalizuje? A nawet jeśli może krystalizować - to nie od razu. Można bardzo obniżyć temperaturę, a stężenie procentowe roztworu nie zmieni się wcale.

Ad 2.

Objętość jak najbardziej zależy od temperatury. Mamy przecież zjawisko rozszerzalności cieplnej. Stężenie molowe będzie się zatem zmieniało.

Jest jeden błąd w twoim rozumowaniu- tutaj nie zmienia się tylko temperatura, ale też masa wody, bo przecież krystalizujący hydrat odbiera część wody i tym samym umożliwia krystalizację dalszej części substancji. Musisz zrobić tak: po pierwsze policzyć sobie stężenia procentowe roztworów w tych dwóch temperaturach (co zresztą w zbiorze zadań jest zawarte w tym zadaniu). Będziesz wtedy wiedziała, jakie stężenie masz osiągnąć. Bierzesz wzór na stężenie i podstawiasz: za masę substancji- masę substancji w roztworze I-m substancji wykrystalizowanej, za masę roztworu- masę roztworu I-m wykrystalizowanego hydratu. Ta ostatnia pozostaje w stałym stosunku do masy substancji w hydracie, więc policz ile mas MgCl2 stanowi masa hydratu. Wtedy zamiast masy hydratu podstawiasz ileś mas substancji wykrystalizowanej i otrzymujesz równanie z jedną niewiadomą. Rozwiązujesz, masz masę chlorku, liczysz masę hydratu.

Witam wszystkich!
Mam niemały problem z dwoma zadaniami z działu "Rozpuszczalność".

1.W celu oczyszczenia saletry potasowej przez krystalizacje, rozpuszczono 300g saletry w 200g wody w temp. wrzenia, a nastepnie ochlodzono roztwor do temper 283K. obliczyc wydajnosc procentowa procesu oczyszczania, jezeli rozpuszczalnosc KNO3 w temp. 283 K wynosi 22 g

2. Wodę nasycono powietrzem w temperaturze 273K. Rozpuszczone gazy usunięto z wody przez ogrzanie do temperatury wrzenia. Otrzymano mieszaninę o składzie objętościowym: 62,6% azotu, 34,9% tlenu, 2,5% dwutlenku węgla. Dlaczego otrzymana mieszanina ma skłąd inny niż powietrze?

Będę wdzięczny za jakiekolwiek porady i wyjaśnienia.

W celu oczyszczenia saletry potasowej przez krystalizację, rozpuszczono 300g saletry w 200g wody w temperaturze wrzenia, a następnie ochłodzono roztwór do temperatury 283K. Obliczyć wydajność procentową oczyszczania, jeżeli rozpuszczalność saletry w temperaturze 283K wynosi 22g.

Proszę o pomoc. Co mam po kolei policzyć?

W celu oczyszczenia saletry potasowej przez krystalizację, rozpuszczono 300g saletry w 200g wody w temperaturze wrzenia, a następnie ochłodzono roztwór do temperatury 283K. Obliczyć wydajność procentową oczyszczania, jeżeli rozpuszczalność saletry w temperaturze 283K wynosi 22g.


temp. wrzenia
Rozpuszczono 300g KNO3 w 200g H2O

temp. 283K
temperatura spadła, a więc i rozpuszczalność maleje. To, co nie może być już dłużej rozpuszczone, wykrystalizuje i tym sposobem otrzymujemy jakąś masę oczyszczonej saletry - tej, która wykrystalizowała
Obliczmy zatem, ile gramów saletry może pozostać w r-rze w 283K
Korzystamy z rozpuszczalności:
22g KNO3 ------ 100g wody
x g -------------- 200g wody
x= 44gramy

Teraz możemy obliczyć, ile wykrystalizowało:
300g - 44g = 256g KNO3

Nic nie stoi na przeszkodzie,aby wyliczyć wydajność, czyli stosunek masy tej soli wykrystalizowanej do masy rozpuszczanej na początku:
W = (256/300)*100% = 85,33%

W związku z dyskusją mam mały offtopic nt zimowych ulepszaczy do oleju napędowego.

Swojego czasu zamroziłem eksperymentalnie próbkę zimowego ON w zamrażalniku by potem pooglądać sobie biały, podobny do wosku osad /parafina/ na denku słoika który się wytrącił.

Z ciekawości dolałem trochę /z 20 %/ dodatku zimowego który miał takowy osad powstrzymać od wytrącania a próbkę od nowa zamroziłem.

Efekt: biały osad i tak się pojawił .


i musial sie pojawic bo tak dzialaja dodatki depresujace !
zadaniem dodatku NIE JEST zlikwidowanie weglowodorow n-parafinowych tylko wymuszenie aby nie tworzyly one dlugich lancuchow - depresator "wytwarza" liczne centra krystalizacji co powoduje ze powstaje wiele "malych i krotkich" n-parafin ktore maja szanse przejsc przez filtr paliwa ( oraz przewody) nie powodujac jego zatkania. ON zawierajacy depresator wyglada w niskiem temp. (a dokladnie w temp. nizszej niz temperatura jego metnienia) tak samo jak ten sam olej ktory zawiera go malo lub nie zawiera wogole - jest mlecznie metny. Druga funkcja dodatku depresujacego jest zawieszenie wytraconych n-parafin w calej objetosci tak aby nie opadaly one od razu na samo dno zbiornika tylko byly rownomiernie rozlozone w calej objetosci.

Biedni ludzie Kto wie, czy nie woleli by siedzieć w filharmonii w gajerkach i np. słuchać koncertu fortepianowego chopina e-mol.

A z tym gorącym lodem, to stare czasy mi sie przypominają, robiłem takie coś Zjawisko polega na efekcie nagłej krystalizacji cieczy, w tym przypadku roztworu przesyconego i przechłodzonego. Warunek jest taki, że aby pozostawał w stanie ciekłym, musi być czysty, dlatego to dotknięcie palcem wyzwala gwałtowną krystalizację z jednoczesnym podniesieniem temperatury do temperatury krystalizacji Najmniejszy kryształ w takim roztworze także wywala taki lawinowy proces, dlatego można było "rzeźbić"

Dziekuje Jo za zaproszenie do zabrania glosu!
Te paski to prawdopodobnie nie kwarc, a kalcyt. Zdjecie przedstawia kawalek skaly z przerostami (zylkami) bialego mineralu. Skala ma kolor ciemnobrazowy do szarego, na zdjeciu nie widac uziarnienia (jest drobnokrystaliczna) - przemawia to bardziej to za skala weglanowa (wapien) niz za magmowa lub metamorficzna, w ktorych prawdopodobne bylyby zylki kwarcowe. Zjawisko wystepowania wtornych, pozniejszych zyl kalcytowych w skalach wapiennych jest powszechne i wiaze sie z procesem rozpuszczania i powtornej krystalizacji weglanu wapnia na etapie diagenezy skaly, czyli po sedymentacji lub/i wytraceniu sie osadu (skala osadowa!) na dnie zbiornika wodnego i po jego przykryciu nadlegla warstwa osadu, az do poczatkow procesow metamorficznych, czyli przeksztalcania sie skal pod wplywem podwyzszonej temperatury i cisnienia z utworzeniem mineralow i struktur metamorficznych. Mozna wykonac prosty test polowy: jesli po polaniu rozcienczonym kwasem solnym (HCl) mineral "burzy", to jest to kalcyt. Jesli burzy tylko mineral sproszkowany - na przyklad zarysowany ostrzem, to jest to dolomit - podwojny weglan wapnia i magnezu. Wynik negatywny przemawialby za kwarcem.
Wapienie sa glownymi skladnikami skalnymi w pietrze strukturalnym alpidow, z jakim mamy do czynienia w Szwajcarii.
To tyle, pozdrawiam wszystkich uczestnikow Forum,
And

ciekawostka to toże kazdy płatek sniegu jest inny..
wiec sztuka jest znaleźć drugi taki sam...
<lol>
a dlaczego..
czytałem gdzieś że kazdy inaczej się krystalizuje..
poniewaz znajduje się w innym miejscu..
czy jakos tak..
no i temperatura inna..
powiew powietrza i takie tam
...

Prosze Pana?!?!?
Otoz sol (rozumiem po tym ze jest to zadanie z chemii dla szkoly: to sol
kuchenna), o  tt=801C, natomiast cukier (sacharoza rozumiem) nie topi sie
lecz ulega rozkladowi (powiedzmy 200C). Osmoza: oba zwiazki ulegaja osmozie
w podobny sposob.

Mozna jak wspomnialem ekstrakcja (sol sie nie rozpusci w pirydynie, cukier
tak).

Mozna tez na jonitach (sol zostanie na kolumnach). Chyba jest to w szkole.
Przepuszcza sie najpierw przez kolumne z tzw. kationitem. ktora wymienia
wszystkie kationy na protony:
Na(+) + Cl(-) ---kationit---H(+) + Cl(-)
przy czym sód pozostaje zwiazany z kolumna. Nastepnie przez anionit ktory
"wymienia" aniony na jony hydroksylowe.
H(+) + Cl(-) ---anionit---H(+) + OH(-) --H2O
Po przejsciu roztworu przez zestaw 2ch kolumn otrzymuje sie roztwory
pozbawione soli. Zeby otrzymac cukier wystarczy odparowac wode. Sol mozna
odzyskac z kolumny ale ma to sens tylko przy jakichs "cennych"
pierwiastkach.
O ile mi sie wydaje kationity i anionity byly omawiane w szkole jako sposob
oczyszczania wody. Wlasciwie to dejonizacji.

Mozna jeszcze rozdzielic przez wielokrotna krystalizacje: NaCl nieznacznie
zmniejsza swoja rozpuszczalnosc wraz z temperatura, natomiast cukier
bardziej. Np. ochlodzenie stezonego roztworu spowoduje wytracenie pewnej
ilosci cukru. Zabieg ogrzewania, ochladzaniana i odsaczania nalezaloby
powtarzac wielokrotnie... Jest to fajny sposob wedle ktorego w XIX wieku
otrzymywano nowe nieznane pierwiastki.

Powitanko,
a to jest mieszanina proszkow czy roztworow? Jesli cialo stale to moze
sprobowac wykorzystac roznice temp. topnienia, jak roztwor to moze by
osmoza... Tak sobie glosno mysle :-)
Pawel
| pytam zupełnie poważnie, córka dostała takie zadanie w gimnazjum
| a ja jestem jełopa z chemii.
| Końbinowałem na wszystkie sposoby i dalej nie wiem.
| Twoja propozycja jest chyba trochę zbyt wyszukana. Musi być coś
prostrzego.
| pozdr
| Grzegorz
| | | Cukier mozna wyekstrachowac np. pirydyna, czy anilina (lub inne
zaleznie
| od
| rodzaju cukru), potem odparowac rozpuszczalnik...

| (Acha i jesli ktos pyta, bo np. posolil sobie herbate, to szkoda czasu
| marnowac, nie wiem czy ktokolwiek chcialby wykorzystac konsumpcyjnie
| cukier
| wiedzac ze krystalizowal z roztworu pirydyny/aniliny)

| | | Jak można oddzielić cukier od soli ?
| pomóżcie proszę
| pozdr
| Grzegorz



| A w ogole betonowanie i to nadprozy pozna jesienia uwazam za
| nierozsadne. Kucie tego na wiosne bedzie baardzo pracochlonne a
| ludziska z okolicy beda mieli ucieche.

generalnie to przesadzasz, niema mrozów tylko lekkie przymrozki nocne...


Polimeryzowalbym... Z tego co mnie kiedys uczono (2 semestry na wydziale
budowlanym PK) pamietam, ze beton ponizej temperatury plus 5 st. C,
praktycznie nie wiaze. On niejako bez szwanku czeka na temperatury wyzsze.
Owszem nieco tego ciepla sie tam w czasie wiazania wydziela ale to jest za
malo aby reakcje krystalizacji tych wszystkich krzemianow, glinianow,
wapniakow i wielu innych substancji aktywnych, w tak niskich temperaturach
podtrzymac. Pol bidy gdy to bedzie posadzka w zamknietym pomieszczeniu ale
nadproze i to na poddaszu, gdzie przenikliwy wiatr hula i tego betonu w sumie
jest tam tylko pare taczek, to spoko wszystko przemrozi na wylot.
 Z praktyki wiem tez, ze dodatki w postaci stosowanego czesto chlorku wapnia
pomagaja ale w bardzo ograniczonym (do okolo minus 3 stopni) zakresie i to
tylko na te nocne przymrozki. Bylem swiadkiem jak chlopcy lali fundamenty,
skonczyli wieczorem i mieli pecha; tej nocy byl przymrozek minus 5 stopni
(mierzyli) a w TV powiadali, ze bylo minus 7 st. Chlopcy to niby przykryli
(zwykla sloma) ale jakos tak jak Ty, bez przekonania o koniecznosci, efekt byl
taki, ze to wszystko normalnie przemarzlo. I pomimo tego, ze pozniej bylo
kilka dni temperatur dodatnich, nawet do 10 stopni, to na wiosne trzeba bylo
lawy do poziomu gruntu kuc, szalowac i wylewac na nowo. Po prostu jak puknalem
to lekko mlotkiem czy nawet reka, to sie wszystko rozsypywalo w drobny mak.
Ponadto stosowanie chlorku daje bardzo brzydkie, biale wykwity na powierzchni
i niestety, ten beton oslabia. Nie wiem, nie jestem na biezaco, moze teraz cos
specjalnego, ekstra zagranicznego oczywiscie sie stosuje ale nie sadze aby
byla to jakas rewelacja; prawa fizyki nie zmieniaja sie tak szybko jak prawa
spoleczno-polityczne oraz moda i tego nie przeskoczysz. Zwlaszcza, ze jak
czytam, ten cement z prywatnych juz cementowni, z dodatkami tych wszystkich
odpadow, popiolow, pylow dymnicowych i innego badziewia, z klasycznym
portlandzkim nie wiele juz ma wspolnego...
 Pzdr.


Witam!
z okazji, ze konkurs jest organizowany...
przedkladam tutaj informacje, ktore dostalem od Tomka Seidlera, jednego z
organizatorow konkursu:

------ Cytat-----
Konkurs nabiera rumieńców i jednocześnie rośnie temperatura wokół niego.
Nabiera rumieńców bo coraz bardziej krystalizuje się wygląd całej imprezy, a
rośnie temperatura bo do netu przypadkowo przedostała się robocza wersja
regulaminu (właściwie to jego projekt) [to o czym tak wczesniej
dyskutowaliscie - dop. tkkno] i narobiła sporo bałaganu, łącznie z
opublikowaniem w magazynie FOTO-KURIER info o konkursie właśnie na podstawie
niewłaściwego regulaminu. Dostajemy listy, że jest bałagan, chryja i wogóle w
takiej sytuacji należałoby konkurs odwołać, ale mam nadzieję, że ci którzy
faktycznie kochają kolej i fotografowanie oraz nie obrazili sie na ten wypadek
wezmą udział w naszym konkursie.
Ponadto Ci wszyscy, którzy nadeślą foty w oparciu o stary regulamin i tak wezmą
udział w konkursie, więc nie muszą się nieczego obawiać.

Został przedłużony termin nadsyłania prac do 15 września. Ludzie mają jeszcze
sporo czasu na przygotowanie fotek.

Pozdrawiam i do dzieła!

                           Tomek
-----koniec------

to tyle info od Tomka, a ja mam nadzieje, ze ktos da mi znac, gdzie moge wyslac
dodatkowo info na ten temat, by powiesic je na jakims serwerze, bo ja jakos nie
mam gdzie:( (a jest to Karta zgloszenia, Regulamin, Logo, oraz Poster niemiecki)
zalacznikow nie chce mi sie na grupe wrzucac, bo troszke zajmuja...
tak od siebie dodam, ze mam nadzieje ze gdzies to jeszcze wisi (nie wiem gdzie,
bo ostatnio nie mam na przyjemnosci czasu:(((
dodam tylko ze wyslac bede mogl to wszystko dopiero jutro bo zaraz mi sie
konczy praca i nie bede mial do jutra netu...

i prosze bardziej o kontakt przez grupe, bo jakos nie sprawdzam tego konta...

pozdrawiam wszystkich i mam nadzieje ze jakos sie do tej calej imprezy
ustosunkujecie
Paweu Ogrodnik


Dlaczego tak uwazasz ? Przejscie fazowa ma charakter procesu
stochastycznego. Jak woda sie gotuje to babelki, ktore powstaja nie sa
niezwykle jednorodne i takiej samej wielkosci. Jak krystalizuje krysztal
(bez zapewnienia mu jakichs szczegolnych watunkow), to takze domeny
krystalizacji sa roznych wielkosci i przypadkowo ulozone.


Bo to gotowanie wody czy krystalizaja nie sa modelami , ktore dobrze sie
przenosza na modelowanie zachowan Universum. One moze sa obrazowe ale, moim
zdaniem, nie trafione Gdyby woda gotowala sie w warunkach idealnych, bez
wplywow, bez grawitacji, w idealnym rozkladzie temperatury i cisnienia, bez
nieczystosci itd to niewatpliwie bable bylyby identyczne. Jesli wszechswiat
jest niejednorodny, a jest bo nawet badania promieniowania tla na to
wskazuja, to by znaczylo, ze jest lokalnym objawem jakiegos wiekszego
zjawiska i na rozkald promieniowania i materii wplynelo/wplywa cos z
zewnatrz.
Ja tam jakos tak mam, ze mnie sie w cuda wierzyc nie chce. Jak sie zaczynam
zblizac do roznych naciaganych pomyslow, patrz inflacja albo osobliwosci czy
poczatek Univ. itp. to mnie jakos wczącha :)))  Mnie intuicja podpowiada, ze
zadnego BB nie bylo. Juz jestem bardziej w stanie uwierzyć, ze jestesmy  w
jakims stanie powtarzalnego zjawiska np. na fali wznoszacej i akurat w
naszych okolicach przestrzen sie rozszerza a w innych w tym czasie kurczy.
Filozofia - Wszechswiat lokalnie dymnamiczny ale jednak globalnie statyczny
bardziej mi odpowiada.  Moze to nazbyt antropocentyczny punkt widzenia ale
proporcje 14 mld Wszechswiata do 5 mld Slonca i 4mld stalej Ziemi jakos mi
nie bardzo przemawia do wyobrazni. Jakos sie rachumnki prawdopodobienstwa
nie ukladaja za badzo z tymi liczbami. Cos to powstanie  zycia w tych
warunkach za bardzo mi wyglada na nieoprawdopodobny przypadek.  Niemal na
cud a jak pisalem w cuda nie wierze. No chcialbym, ale mi cos przeszkadza.
Konkludujac, ja bym tam Wszechswiata nie wyizolowywal. Ot tam BB i juz. Nie
szukajmy kolejnej wyjatkowosci bo juz sie przejechalismy pare razy. Najpierw
Ziemia miala byc w srodku, pozniej Slonce, pozniej nasza galaktyka, teraz
nasz Wszechwiat taki wyjatkowy, wybuchnal sobie dla nas. Troche pokory
chcialoby sie powiedziec :))))

czasow: przejscie w ciecz a potem przejscie w cialo stale. Nie twierdze,
ze idea inflacji jest jakos super elegancka, ale nie popadajmy tez w druga
skrajnosc. To nie jest tak, ze sobie bierzemy jakies tam dowolnie wybrane
elementy (np. kosmitow) i cos tam ukladamy.


.. noooo weźźźźź ....  !!!!  To jest chłyt poniżej pasa.