Witam. Nazywam się Żanetta jestem plastykiem i od 95 roku zajmuję się aranżacją
wnętrz. Nasza firma mieści się w Świeciu, oprócz projektowania mieszkań i
pomieszczeń publicznych, zajmujemy się również obróbką metalu (metaloplastyka).
Realizujemy wszelkie zamówienia klienta począwszy od wszelakich ogrodzeń,
balustrad, mebli metalowych (łóżka, stoliki, krzesła), po przez drobną
galanterię metalową tak jak świeczniki, stojaki, lustra, itd...Realizujemy
indywidualne projekty klientów. Aby więcej się o nas dowiedzieć i zobaczyć
nasze realizacje zapraszam do firmy: AGMAL ul. Ogrodowa 1a, Świecie, tel
3330003 lub o kontakt na adres agmal@o2.pl Pozdrawiam. Żanetta Rudnik

· 

Hi
Gość portalu: soso napisał(a):

> Czasami dobrze udawac glupiego :-)

:-))

> Piszcie, jakie macie doswiadczenia a nie co kto pisze w oficjalnych
> folderkach
> bo to akurat wiem :-(

Jak chcesz z doswiadczenia, to moze tak:
dla polaczen krotkich (2..4 m) probowalem tasme komputerowa 64 pol. Ale
polaczona nie 32 + 32, ale na przemian, co drugi drucik plus, co drugi drucik
minus. Efekt byl, jakbym sie przesiadl na sali koncertowej kilka rzedow do
przodu. Przyznaje, ze konfekcjonowanie kabla bylo upierdliwe. Z powodu
pojemnosci nie zalecany do wzmacniaczy lampowych albo do bardzo szybkich
wzmacniaczy z mala rezerwa fazowa.

Na polaczenia dluzsze (..10 m i wiecej), a szczegolnie do stalej instalacji w
scianach moge polecic przewod telefoniczny Y-St-Y 8 x 2 x 0,8 mm2 (albo 12 x 2
x 0,8). Na dluzszych odcinkach dziala prawie, jak skrecone wiertarka (jakies 10
skretek na metr) masywne 2 x 4 mm2 Cu na krotkich (przewod masywny 4 mm2 Cu
zolto-zielony do uziemiania w instalacji domowej. Skrecic wiertarka, zalozyc
widelki, albo sklepac konce na kwadratowo. Maniacy naciagaja na toto szlauch
ogrodowy i wypelniaja silikonem sanitarnym do uszczelniania. Ukladac przed
zakrzepnieciem silikonu :-)

Powyzsze oczywiscie przy zachowaniu rzezczywistych proporcji wplywu kabli na
jakosc dzwieku, ktory to wplyw zrzucajacy z krzesla nie jest :-)

Pozdr.
I.

W hotelu Medena byłam tego lata.Na temat tego hotelu jest bardzo wiele opinii
zarówno pozytywnych jak i negatywnych.Przedstawię w kilku zdaniach swoje
doświadczenia.Osobiście jestem bardzo zadowolona,nawet z pokoju tej "gorszej"
kategorii,czyli przed remontem.Pokój duży z balkonem (ja miałam widok na morze)
choć to zależy w jakim skrzydle i z której strony dostaniesz pokój-po prostu
zapytaj przed wyjazdem jeśli wykupujesz wycieczkę w biurze podróży.Na balkonie
ogrodowe meble.Pokój jest z łazienką (wanna,umywalka i wc),czysto,codziennie
zmiana ręczników (3 szt. na osobę),z ciepłą wodą nie miałam problemów,choć
zdarza się w innych pokojach,że trzeba chwilę odczekać,aż gorąca woda zacznie
lecieć-ale z umyciem się nie ma problemu żadnego.W przedpokoju stoi duża szafa
na ubrania i buty,a w pokoju stoją 3 łóżka (nawet gdy rezerwacja jest na 2
osoby),pościel,2 krzesła,mały stoliczek,tv.Pokoje kategorii przed remontem mają
stare meble,jednakę jeśli jedziesz plażowac,czy zwiedzać-pokój z luksusowymi
nowymi meblami nie jest do niczego potrzebny-uwierz,że drugiego dnia nie
będziesz zwracać na nie uwagi.Jeśli wykupujesz posiłki-w hotelowej restauracji
nie powinnaś się zawieść,jedzenie jest smaczne, bogaty wybór pozwala dla
każdego coś znaleźć.Pozdrawiam!

Dziewczyny, dzięki za informacje. Widzę, że u mnie ta szkoła rodzenia wcale nie
jest taka tania, tym bardziej, że mieszkam w średniej wielkości mieście - w
Kielcach. Wczoraj byliśmy pierwszy raz, chociaż jestem już w 33 tyg. Było nawet
fajnie, lekarz fachowo ale przystępnie wszystko wyjaśnia, tylko krzesła
strasznie niewygodne. Takie plastikowe, ogrodowe, no i bardzo duszno w sali,
chociaż okno było otwarte. Dzisiaj idę na ćwiczenia i zajęcia praktyczne z
położną. Zobaczymy.
Pozdrawiam

· 

Witam. Bardzo dziękuję za odzew. A jeśli chciałabym pójść w kolorze
mebli także w jasny kolor taki jak stołu? Kolor orzecha powtórzy się
w kuchni nieco korespondujacej z salonem...No ale te nogi hallsty są
znacznie ciemniejsze i nigdzie nie chcę ich powtarzać. W salonie
pojawi się też złota kolumna, jasno-miodowe kanapy i tafle szkła na
grafitowym tle...To duża ciemna powierzchnia, rozjaśniona szkłem,
więc tam tylko jasne meble, bo musi coś zaświecić jeszcze. A
nieszczęsne krzesła niepotrzebnie mają ciemne nogi. A może zna Pani
jakieś krzesło, właśnie wyplatane, w charakterze podobne do hallsty,
całe jasne. Ale nie trącące meblarstwem ogrodowym. Jeśli tak to
proszę uprzejmie o wskazówkę. Jeśli nie, to proszę powiedzieć, czy
moja koncepcja bez innych dodatków wenge się broni, czy nie
ryzykować... Chciałabym aby kącik jadalny był bliżej NATURY, stąd
pomysł z krzesłami hallsta. Pozdrawiam. B.

WYPRZADAŻ wyposażenia ośrodka wypoczynkowego
W związku ze sprzedażą ośrodka wypoczynkowego "Chełmiec
w Pobierowie (nad morzem), począwszy od dnia 1 maja 2007
do 6 maja 2007, na terenie OW "Chełmiec" organizowana jest
WIELKA WYPRZEDAŻ WYPOSAŻENIA, wchodzącego w skład tegoż obiektu
(meble, krzesła, fotele, kanapy, wersalki, szafy, meble ogrodowe,
sprzęt RTV i AGD, lodówki, wyposażenie kuchni i wiele innych).

Fotografie obiektu oraz dokładny spis sprzedawanego wyposażenia
do wglądu (ilość / cena) na stronie internetowej:
www.mpk.walbrzych.pl

Więcej informacji:

Siedziba MPK Wałbrzych:
tel. (074) 666 33 80
(074) 666 33 90
mail: mpk@mpk.walbrzych.pl
marketing@mpk.walbrzych.pl

OW "Chełmiec" w Pobierowie:
tel. (091) 386 41 43

Adres:
OW "Chełmiec"
ul. Karola Borka 10
72-404 Pobierowo
tel. (091) 386 41 43

wilgoć w piwnicy
Będąc w sobotę na osiedlu odkryłam to paskudztwo w mojej piwnicy (środkowej).
Wiosną zostawiliśmy w niej wózek dziecięcy i krzesła rozkładane ogrodowe. Kiedy
je zobaczyłam myślałam, że są popryskane białą farbą. Niestety nie. Ten wariant
bardziej by mi odpowiadał. Była to obleśna pleśń, która wyrosła również na
drewnianych poręczach krzeseł. Wcześniej nie zwróciliśmy na to uwagi, że w
naszej piwnicy nie ma wentylacji. Czy wietrzenie rozwiąże ten problem? Macie w
tym jakieś doświadczenie drodzy sąsiedzi albo może podobny problem (dot.
głównie posiadaczy piwnic(komórek lokatorskich) bez okna.? A może Uniwersbud
nie dopilnował czegoś i pominął wykonanie takiej kratki wentylacyjnej? Powinni
to chyba poprawić.
Pozdrawiam,
Edi

polecam
meble kuchenne, białe najtansze,ale składane przez dobrego stolarza. Są dobre
zwłaszcza szuflady i zawiasy. Relingi, narzuty indigngo?, abażury na lampy,
lampy halogenowe podszafkowe - drogie ale bez zarzutu, moje świeltówki energo
są OK. Mam łóżko dla dzieciaka takie co to razem rośnie i jest w porządku nie
licząc łatwości z jaką moja latorośl zostawia na nim swoje zęby wgniecione w
sosnę.Krzesła ogrodowe są OK, i jeszcze bardzo dobry materiał na obrusy ale
tylko taki grubo tkany - np w rysowane owoce. choć nieco za bardzo sie
gniecie , to dobrze sie pierze i plamy schodzą bez trudu. Miałam szczeście
także do lusterka łazienkowego mam od kilku lat to samo. zyczę udanych zakupów.
Niewątpliwie zaletą IKEA jest to ,że można zwrócić towar gdy okaże się
niewypałem i nikt się nie dąsa.

Nie lubie namiotu. Za duzo problemu z rozbijaniem i skladaniem szczegolnie gdy
pogoda nie dopisze. Jestem tez wielki przeciwnikiem wakacji samolot-hotel-basen-
drink-dyskoteka. Przyczepa campingowa wychodzi z mody i to widac w Europie.
Pozostaje samochod campingowy ale to pojazd drogi i niepraktyczny poza
sezonem.Wydaje sie ze znalazlem rozwiazanie idealne, ekonomiczne: Kupilem
samochod Fiat Doblo Active JTD 5 osobowy (odpowiednik Renault Kango, Opel
Combo ) wyjalem tylne siedzena i przerobilem na najmniejszy woz campingowy
swiata. Jest szerokie spanie na 2 osoby, lodowka, pelne wyposazenie kemingowe.
Rozbicie obozu do spania trwa 5 minut wlacznie z zaslonieciem okien. 8 minut
trwa rano zwiniecie biwaku wlacznie z daszkiem ogrodowym, stolem, 2 krzesla
turystyczne. Jest bardzo duzo miejsc odpoczynku dziennego, np parki
podmiejskie,bliskie rejony plazowe gdzie wjazd przyczepa lub normalnym
caravanem jest ograniczony poprzeczna belka na wys. 190 cm. Moj Doblo tam
wszedzie przechodzil. Jechalismy do Hiszpani dolem a wracalismy gora przez
Benelux. 6 tygodni, 2 osoby pelen luz i swoboda za 1000 euro koszt calkowity.Po
powrocie wtawilem siedzenia tylne i mam normalna osobowke do uzytku na caly
rok.Jesli ktos jest zainteresowany taka adaptacja Fiata Doblo to sluze porada.
walekzdalek@yahoo.com

czy to "wielkopańskie fochy"?
Pokłóciłam się z mężem. Od wczoraj mamy dwóch robotników, którzy układają
podjazd przed domem. Są spoza W-wy, więc nocują u nas przez kilka dni. Miałam
zamiar przygotować im lokum w garażu, obecnie pustym, ze świeżo położoną
terakotą, mieliby materac (taki z łóżka, ze spręzynami), koce, poduszki,
ogrodowe krzesła i stolik, a obok w pralni zlew z ciepłą wodą. Ale mój mąż
nagle wymyślił, że to nieładnie, że mogą spać w sypialni córki (nie ma jej
obecnie). Kiedy zaczęłam protestować, wydarł się na mnie, że mam
wielkopańskie fochy, że to dyskryminacja i w ogóle zachowuję się okropnie.
No i awantura gotowa. Nie dość, że muszę im szykować jedzenie (sami to sobie
kupują tylko wodę mineralną i piwo), to jeszcze mam znosić obecność obcych
facetów w domu?? A jeszcze jeden z nich wczoraj stwierdził bezczelnie: "A
jutro wieczorem to fajrant wcześniej, bo oglądamy mecz". Ja nie mówię, że
zabroniłabym, ale wypadałoby by się chyba spytać, czy można i czy my też mamy
taki zamiar?
No i co o tym sądzicie? Czy naprawdę przesadzam?

hehe, moje mają w domu 2 krzesła ogrodowe z poduszkami spejalnie i tylko dla
siebie. Też jest jeden jedyny fotel wart ich pup, no i te krzesła jakoś je
godzą. Mamba kładzie się i natychmiast spod ziemi pojawia się Siasia i pada na
nią jak wór kartofli mdlejąc typu "mamo, ratuj!". Mamba mruży oczy, uszy lekko
do tyłu i wynosi się do sypialni.
One tłuką się między sobą o ten fotel, a z nimi Tutek. Potem znajduję kępki
futra na podłodze.

nie u mnie lecz u kolegi, ale uwazam, ze oryginalne wiec przytocze: bracia 2 i
4 lata: przytarganie krzesla do garazu, dorwanie dosc wysoko powieszonej
poleczki, w niej klucz, zejscie, otwarcie wlazu do zbiornika z olejem opalowym,
odsuniecie wlazu, rozwiniecie weza ogrodowego, odkrecenie wody, napelnienie
zbiornika. Koszt wlasny kolegi: zakup pompy i inwestycja w lepiej zabezpieczona
poleczke na klucze...

Witam. Polecam ośrodek Metalowiec w Rowach - cicho, ładnie, tuż przy plaży. Domki są piętrowe i łączone w segmenty, można wynająć dwa położone obok siebie i np. przy placu zabaw - dobrze wyposażonym. Wyposażone w łazienkę i aneks kuchenny: zlewozmywak, lodówka, czajnik, dwie szafki, naczynia. Umeblowanie skromne, ale wystarczające, w niektórych domkach wymienione na nowe, można się upewnić. Na dole pokój dzienny ( wersalka, stół lub ława, krzesła lub fotele, telewizor), na piętrze otwarta sypialnia, na zewnątrz plastikowe meble ogrodowe). Problemem mogą być strome schody na górę. Wyżywienie smaczne, podobno od tego roku ma być w systemie śniadanie-obiadokolacja. Można w ogóle zrezygnować. Jesli chodzi o pranie to można dogadać się z właścicielką. W ośrodku nie ma żadnego baru czy dyskoteki, nie ma kolonii, sielski spokój. Do różnych atrakcji w centrum Rowów jest kilkaset metrów. Sympatyczny wydaje się też ośrodek Za Wydmą, położony obok, trochę dalej od plaży. Luksusowy ale też drogi jest ośrodek Energetyk, też w Rowach (bo jest też w Ustce)- piękne piętrowe domki. Wszystkie są położone w lasku sosnowym.Wszystkie można odnależć w internecie. Jeśli chodzi o prywatny domek to myślę,że takich warunków jakie oczekujesz nie znajdziesz za mniej niż 300 zł za dobę, wczasy mogą wyjść trochę taniej, ale mało jest ośrodków z apartamentami.

Wasze meble ogrodowe
Jakie lubicie i jakie macie w swoich ogrodach?
Ja na razie mam jedynie plastykowe, biale krzesla i stol - takie najtansze i najprostsze. Nie znosze ich, ale dopoki nie ma nowego tarasu i remont w domu i ogrodzie trwa to wystarczaja.

Osobiscie marza mi sie mebelki metalowe, w romantycznym starym stylu - w kolorze bialym najchetniej. Marzy mi sie taki stoliczek i krzeselko gdzies pod drzewkiem....niestety mebelki te nie sa zbyt wygodne, pelnilyby glownie funkcje dekoracyjna ogordu.

Tesciowe kupili wlasnie komplet mebli na swoj nowy taras - meble drewniane z poduszkami. Wygodne, duze ( na przyjecia na tarasie wystarczajace ) rozkladane.....

Jako dziecko jezdzilam co wakacje do wujka na Mazury, gdzie na tarasie stala hustawka ogrodowa - tam siedziec i bujac sie uwielbialam. Wiec tez taka chce!!
Ach nie mozna zapomniec o hamaku zawieszonym miedzy drezwami, gdzie w upalny cien mozna sobie w cieniu spoczac....
Ogrod moj jednak jest zbyl maly aby pomiescic wszystkie te "atrakcje" - na pewno cos w opowiednim czasie wybierzemy.

A Wy?

Meble ogrodowe - gdzie kupić?
Szukam mabli ogrodowych (na balkon). Castorama, Leroy, Obi etc. odpasają-
wszędzie to samo i nic ciekawego :(
Najchętniej kupiłabym drewniane, ale że nie mam gdzie trzymać przez zimę to
musiałyby byc składane. Albo metalowe (skłądane lub takie, gdzie krzesła
można poskładać jedne w drugie).
Macie może pomysły, gdzie w Warszawie można poszukac łanych mebli ogrodowych?

Pranie ochraniaczy - jak to zrobić?
Witam wszystkie mamy! Mam pytanie, jak uprać ochraniacze do łóżeczka, żeby
nie straciły kształtu? Może moje pytanie jest niezbyt mądre, ale kiedyś
uprałam w pralce poduszki na krzesła ogrodowe i strasznie się pogniotły i
straciły kształt. Dziękuję za wszelkie odpowiedzi.

Ja brałam ślub dwa lata temu i też nie chciałam wesela na 150 osób w "sali
weselnej". Korzystając z tego iż moi dziadkowie posiadają w okolicach w-wy
działkę - impreza odbyła się tam.
Zadaszenie z takich ogrodowych altan (nogi z dachem) pod nimi plastikowe
ogrodowe stoły i krzesła.
Parkiet zbity z palet i płyt wiórowych nad nim plandeka.
Dekoracje z balonów i gotowych dekoracji kupionych w hurtowni.
Muzyka z własnego sprzętu - taka jaką lubimy.
Tańce - dowolne.
Obsługa - dwóch wynajętych kelnerów.
Dania na ciepło - paszteciki (gotowe kupione) odgrzane w mikrofalówce i
barszczyk czerwony. Kawałki kurczaka, kiełbaski i szaszłyki z grilla.
Wędliny, kilka rodzajów sałatek słodycze, owoce.
Naczynia jednorazowe - żeby nie było zmywania.
Ilość osób około 30.
Wynajęty autokar, który dowiózł gości z Pałacu Ślubów na działkę a o 12 (taka
była planowa godzina zakończenia imprezki) rozwiózł po Warszawie.
Impreza była super i wszyscy wspominają ją jako jedną z bardziej udanych.
Niestety trzeba mieć:
działkę
POGODE!
ale polecam - było nietypowo i super! i wyszło taniej niż w knajpie...
pozdrawiam
Aśka

Dzieki wielkie dziewczyny. Też się zgadzam że z fryzjerem trzeba się
zgrac pod względem gustu. Ale zawsze łatwiej jak ktoś poleci.
Umówiłam się na strzyżenie do pana Mikołaja bo na Ogrodowej ma do
załatwienia sprawy służbowe w piątek więc w między czasie się
ostrzygę ;-)No i dam znac czy to jest to.

Ile pan Mikołaj sobie zyczy za strzyżenie? To tak żebym nie spadła z
krzesła ;-))))

pawilon ogrodowy
Napiszcie jak to będzie, nie musi byc 100% poprawnie, bo to jeszcze mi
Niemiec poprawi, ale musi wiedzieć mniej więcej co jest co:
BARDZO PROSZĘ O POMOC W MIARĘ SZYBKĄ

Pawilon ogrodowy:
- przeciwsłoneczny,
- poliesterowy
- system połączonych ze sobą elementów ułatwiający ustawienie
- kolor beżowy
- symbol:...

Zestaw mebli:
- komplet 4 krzesła i stół okrągły
- kolory: srebrny i granatowy

Ja karmię Oliwkę tylko piersią już pół roczku, ale nigdy w miejscach
publicznych. Jest tyle możliwości, chociaż wejść do swojego auta i tam
nakarmić, itp-nie podoba mi sie takie coś...
Kiedyś-parę lat temu-szłam z mężem po markecie w Poznaniu, oglądaliśmy krzesła
ogrodowe, a tam na jednym z tych krzeseł siedziała Pani i karmiła dziecko
piersią. Mi się to nie podobało.
Pozdrawiam.
Wybór należy do każdej mamy z osobna:-)
Natalia

napisałam w tabeli wymiary dla Effuniak- za późno?
ale strasznie późno przeczytałam, ze bedzie szyła dla zlotowiczek. Cholerna
uczelnia!!!Może jeszcze nie bedzie za późno... Chociaż jeden...

A czy mogę przynieść ze soba ciuszki i takie tam pierółdki (koraliki np.) do
sprzedania? Nakupowałam tego troche, leży to i kurz zbiera a grzech wyrzucić.
Nie mam tego dużo ale nie wiem co z tym zrobić bo albo za małe, albo do niczego
mi nie pasuje. Btw.

Mogę przynieść ze sobą 2-3 krzesła ogrodowe.

mokta napisała:

> ale strasznie późno przeczytałam, ze bedzie szyła dla zlotowiczek. Cholerna
> uczelnia!!!Może jeszcze nie bedzie za późno... Chociaż jeden...

Może jeszcze nie będzie za późno. Jak na razie Ewa pewnie szyje na zlot w Warszawie.
>
> A czy mogę przynieść ze soba ciuszki i takie tam pierółdki (koraliki np.) do
> sprzedania? Nakupowałam tego troche, leży to i kurz zbiera a grzech wyrzucić.

Ja nie widzę przeciwskazań :)
>
> Mogę przynieść ze sobą 2-3 krzesła ogrodowe.

Krzesła bardzo mile widziane! Bo jak na razie nie zgłosiło się zbyt wiele osób...

Sprzedam mieszkanie 44,8 m z tarasem 30 m2
OSIEDLE NOWY BUKOWIEC BLOK A1 !

NAJLEPSZA LOKALIZACJA NA OSIEDLU !

Sprzedam bezpośrednio mieszkanie 2 pokojowe 44,8 m2 wraz z:

-tarasem 30 m2 (skrzynia ogrodowa na 16 drzewek, sztuczna trawka,
parasol, grill elektryczny).

-piwnicą 1,5 m2 (mieszczą się 3 rowery, stolik na taras, krzesła
itp.)

-miejscem garażowym (brama na pilota)

Mieszkanie posiada:

-rolety antywłamaniowe

-drzwi GERDA

-glazurę, terakotę

-zabudowaną kuchnię ze sprzętem AGD (płyta ceramiczna, piekarnik,
okap, lodówka).

-2 szafy w tzw. zabudowie (w przedpokoju oraz sypialni)

-łazienka z WC, szafkami łazienkowymi.

-Internet, telefon TPSA, NETIA.

CENA 350 tys. zł DO NEGOCJACJI !

Tel.0 506 007 040

marcinna@tlen.pl

NA ŻYCZENIE WYŚLĘ ZDJĘCIA

moja dziewczyna pracuje na ubraniach!! ale poza tym to wszedzie gdzie sie da na
ogól na ogrodowych(łopaty,węgiel,nawozy,krzesła ogrodowe)a na
kosmetykach,zabawkach,pieluchach,ręcznikach,długopisach itp,itd.to angielki
robią bo to najcięższy staff jest:-)a papier toaletowy,płatki i chipsy to
menadzerowie robią(kruszynki po 2 metry.Ale nie zniechecaj sie.Możesz przeciez
trafić na fresh(chłodnie)jak moja kolezanka z mieszkania.pozdro

Czy w Barcelo są apartamenty to tego dokładnie nie wiem. My mieliśmy
pokój dzienny z aneksem kuchennym, sypialnię,łazienkę i spory
balkon. Kuchnia wyposażona była w lodówkę, kuchnię z piekarnikiem,
czajnik bezprzewodowy, toster, oczywiście zlew; w szafkach były
podstawowe naczynia, sztućce i garnki. Pokój dzienny salon - stół,
krzesła, kanapa, komoda, TV, telefon, klimatyzacja. Balkon - krzesła
ogrodowe + stolik, suszarka na bieliznę. Łazienka - wanna, bidet,
umywalka, wc. W łazience są ręczniki kąpielowe, które wymieniane są
na życzenie. Sypialnia - duża szafa wnękowa, podwójne łoże, szafki
nocne. Pokoje sprzątane są 5 razy w tygodniu, oprócz środy i
niedzieli. Pościel wymieniana co 3 dni. Sprzątnięcie pokoju zależy
od zaangażowania sprzątaczki i niestety nie zawsze lśni
czystością :)) W pokojach jest możliwość wykupienia sejfu - koszt
2,5-3,5 euro/dzień (zależy od ilości dni). (Pokoje i sejf otwierane
za pomocą karty magnetycznej).W recepcji za depozytem (20 euro)
można wypożyczyć suszarkę do włosów i żelazko. Doba hotelowa kończy
się o godz. 12-tej, my przedłużyliśmy pobyt w pokoju do godzin
wieczornych z powodu późnego wylotu - koszt 26 euro.
P.S.
Hotel świadczy usługi pralnicze - cen nie znam. Niedaleko hotelu
widziałam pralnię 24h oferującą pranie odzieży w cenie 11 euro za 5
kg, więc jeśli ktoś jedzie na 2 tygodnie bez problemu może odświeżyć
swoją garderobę i nie martwić się nadbagażem.

czyja wina??? - proszę o Wasze opinie
Wróciliśmy właśnie z wakacji. Przytrafiło nam się takie zdarzenie: wczoraj
wyszliśmy do ogrodu w pensjonacie gdzie mieszkaliśmy. Były tam rozłożone
krzesła ogrodowe i stół, takie zwykłe plastikowe. Mąż usiadł normalnie na
krześle, a ono się jakoś dziwnie złożyło i mąż wylądował z hukiem na ziemi.
Dobrze, że nic mu się nie stało. Ale krzesło pękło. Właścicielka żąda od nas
kasy za złamanie krzesła. Mnie się wydaje, że można to potraktować jako
wypadek. Bo co na przykład gdyby mąż złamał rękę?
Co myślicie - ma prawo żądać kasy czy nie?

Skoro nie wiadomo, czyja wina, to jej strata
megurka napisała:

> Wróciliśmy właśnie z wakacji. Przytrafiło nam się takie zdarzenie: wczoraj
> wyszliśmy do ogrodu w pensjonacie gdzie mieszkaliśmy. Były tam rozłożone
> krzesła ogrodowe i stół, takie zwykłe plastikowe. Mąż usiadł normalnie na
> krześle, a ono się jakoś dziwnie złożyło i mąż wylądował z hukiem na ziemi.
> Dobrze, że nic mu się nie stało. Ale krzesło pękło. Właścicielka żąda od nas
> kasy za złamanie krzesła.

Niech spada. Gość się potłukł i jeszcze ma dopłacać? Za co? Za to, że zaszczycił
swoją obecnością obiekt, w którym są tandetne meble?
Czyja wina, na razie nie wiadomo. Zatem cuius commodum, eius periculum - kto
zarabia, ten ryzykuje.
Jak właścicielka nie chce takich wypadków, niech zamiast chłamu z wtryskarki
rodem kupi porządne krzesła.

Dzieki, Verbeno. Czyli mam projekt na czesc dnia jutro - wyjac skalniaki z
koryta, wywalic ziemie, otrzepac korzenie skalniakow z ziemi i mrowek (?),
wrzatek, wybieranie wody, suszenie, nowa ziemia, sadzenie.... O rany. Pol dnia z
glowy ;-(

A ja tu dzisiaj zaczelam bejcowac meble ogrodowe, dwie warstwy bejcy na 2
krzesla, lawe i stol, jak dotad 3 godziny zajelo mi 1.5 krzesla Chyba za
wolna jestem, albo nie umiem, albo nie wiem co. Jutro mialam skonczyc, osypac
kora dwa spore kawalki ziemi, plus upiec tarte na jutrzejsza impreze u
przyjaciolki. I zrobic zakupy, i kupic prezent. O rany. Nie dam rady chyba
wszystkiego.

Tak czy siak, kupilam dzis 4 krzaki roz, 4 wielkie kepy niezapominajek i 30
astrow. Razem z rodzicielka posadzilysmy. Posadzilam tez rdesty przy siatce,
zeby sie odgrodzic troche. No i rozmaryn i oregano posadzilam blisko lawendy.
Ide dalej bejcowac meble. Aloha.
))

My jesteśmy na I piętrze,więc nie interesowaliśmy się dokładnie sprawą
ogródków, ale z tego co wiemy tarasy mieszkań na parterze miały być tylko
wyłożone płytkami, a ogrodzenie jest zrobione wokół ogródka czyli tak jak
zwyczajowo wygląda taras na parterze ( nie grodzi się go balustradą jak
balkonu).Podobno tarasy te miały być poszerzone tak aby np. można było
swobodnie postawić stół czy krzesła ogrodowe.

NIE będzie:
- TV w salonie, pokojach dzieci (to jakis obłęd moim zdaniem)
- przejścia z garażu do domu, nie chcemy
BĘDZIE
- kominek, wyjscie na ogród z jadalni, zebym na kawkę mogła smigać
- pokoje z garderobami, własna łazienka dla nas, pralnia na górze.
- duży pokój rodzinno-gościnno- telewizyjny na poddaszu
- bardzo duze pomieszczenie gospodarcze 16m - gdzie wstawiac na zime stoly
ogrodowe, krzesla, parasol, kosiarke i inne narzędzia? Efekt jest taki że
wszystko jest w garażu ale nie samochód. A garaż to podstawa - nie wyobrażam
sobie wrócić do odśnieżania samochodu (teraz mam parking podziemny) i
zastanawiania się - odpali czy nie?
- inne schowki - bez tego w domu będzie po prostu bałagan i już
- zajepiękna ziemianka:):) jestem tego fanem (choć nigdy nie miałam) na warzywa
i owoce (bo małż twierdzi, że będziemy owoce uprawiać) a jak nie to dzieci
górkę będą miały. I co?? Staromodna jestem?!

Za moim oknem :)
spod śniegu nieśmiało wystają nogi przewóconego jesienią krzesła ogrodowego,
łysieje choinka, którą moja matka jakiś czas temu wyrzyciła przez okno z
pierwszego piętra i .....bryka SARENKA !!! W sumie to nie bryka tylko w
popłochu szuka drogi ewakuacyjnej i nie sarenka tylko wielkie sarniszcze.
Jesu. Dzień dobry :)

Szafka juz raczkuje? szybki jest!;-))
Renatko, Mateusz jak zaczal sie przemieszczac to byl pare m-cy starszy wiec
pewnie hmmm 'madrzejszy' hehe, rozumial 'nie wolno';-)I Matek nie jest typem
nadmiernie zywiolowym, jest aktywny owszem ale do okielznania.Nigdy nie
chodzilam za nim krok w krok ale mam go stale na oku, wiem co sie z nim
dzieje.Niezaprzeczalnym plusem nowego mieszkania-jak nasze-jest mala ilosc
sprzetow:-)Mateusz tez wstawal przy czym popadnie ale u nas sa to rzeczy
stabilne-sofa, stolik, krzesla, lozko, fotel etc, wiec niech sobie staje.Przy
drzwiach ogrodowych tez staje i lize szybe ale poki nie walnie krzeslem w te
szybe, to nic mu sie nie dzieje;-)
Regalow nie mamy, na kanape jeszcze nie wejdzie, bo jest za wysoka.
Trzeba zminimalizowac ryzyko, czyli wyeliminowac co sie da (te niebezpieczne
rzeczy typu kwiatek na podlodze), dopoki Szafce ten ped do wstawanie nie minie
troche.Powiem Ci ,ze jezeli chodzi o upadanie to ja na poczatku oczywiscie
Mlodego asekurowalam ale musial upasc pare razy aby wiedziec ze trzeba sie
trzymac i powoli opuszczac na pupe albo kolanka.Teraz juz nie ma tego problemu w
ogole.Wie ,ze moze upasc wiec moja asekuracja jest niepotrzebna. No chyba ze
wariuje na sofie ale to wiadomo.
Wlasnie wymyslilam teorie,ze lepiej jak dziecko zaczyna sie pozniej
przemieszczac bo jest bardziej dojrzale umyslowo i psychicznie i (chyba?) wiecej
rozumie;-)Matek rozumial np "uwazaj" czy "ostroznie" czy "pomalutku", co troche
ulatwialo wspolprace.
A czy Szafka ma jakies zabawki, po ktorych moze sie wspinac?cos wysokiego, my
mamy takiego grzyba z sorterem i to wlasnie do niego Matek pierwszy raz wstal;-)

Ciezkie jesienne prace ogrodowe
Jesien i zima, pora na ciezkie prace ogrodowe. Buszmen wciaz walczy
dzielnie z projektem sciany oporowej i chodnika - polozyl rure do
drenazu i zatrzymal sie na tym etapie. Wybralismy tez w sklepie
rodzaj cegly na chodnik (chyba zrobimy chodnik z plyt starego
piaskowca, obramowanych cegla). Teraz szukamy zrodla zwietrzalego
piaskowca stosownego do budowy muru.

Hydraulik przyszedl i potwierdzil ze mozemy podlaczyc ogrodowe krany
do zbiornikow deszczowki, ma mi przyslac w tym tygodniu wycene. Ja
odnawiam meble ogrodowe: tekowy stolik pomalowalam na bialo z
wyjatkiem blatu, ktory pokrylam kilkoma warstwami specjalnego oleju,
olejem zaprawilam dwa tekowe krzesla, odrdzewilam metalowa
pergole/luk ogrodowy, ale deszcz przeszkodzil mi w jego pomalowaniu.

Poza tym w ogrodzie jak to jesienia: kury znosza jajka i grzebia w
stercie sciolki przygotowanej do rozrzucenia...


...dojrzewa passiflora (na pnaczu mamy ponad 20 owocow, ciekawe ile
z nich dojrzeje, bo jest juz chlodno)


...a tibouichny kwitna w calym Sydney, wlaczajac te mala w ogrodzie:


Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie
Forum AUSTRALIA

taje, sprawdzam tylko czy znów nie jestem omawiana za plecami - co
jak zwykle ma miejsce

chętnie bym ci pomogła, ale niestety w kwesti mebli ogrodowych mam
takie same przemyślenia, jak ty. przykładowo - meble dedon. jedna
sztuka = 6,000 zł koszmar.

mam chatkę na działce i tam jest WŁAŚNIE ten stół docksta z ikea i
krzesła urban ale jak pada deszcz to pędzimy docktę schować...

miałam w zimę refleksję, czy nie odkręcić blatu - bo noga jest jakby
zalaminowana tworzywem - i nie położyć blatu z kamienia. na
zamówienie od kamieniarza. ale mój małżonek straszy, że się
przewróci i zabije kogoś małego wzrostem...

Tak sobie myślę jeszcze o tej przesyłce - największe rzeczy, jakie wysyłałam,
to 2 dorosłe rowery naraz, wózki z gondolą, krzesła do karmienia, domki
ogrodowe dla dzieci, kojce (w tym jeden ciężki, bo ogromny drewniany) i jeden
raz łóżeczko. Największa objętościowo była paczka z wózkiem BC z wszystkimi
dodatkami, tzn. stelaż, gondola, siedzisko, budki, fotelik i akcesoria -
wyglądało to jak mała łóżka.
No ale do rzeczy - najwięcej zapłaciłam za rowery - prawie 100zł w jedną stronę
ze względu na nieregularny kształt "paczki" - były po prostu owinięte folią.
Za pozostałe rzeczy MAXYMALNIE zapłaciłam 50-60zł a najczęściej mieściłam się w
30-40.
Nie wiem, jakie łóżko chcesz wysłać, ale jeśli dziecięce, to nie powinnać
zapłacić więcej niż właśnie tyle (30-40). U kuriera z jakiejś mniejszej firmy
może być nieco mniej, ale ja mam złe doswiadczenia z takimi przewoźniakmi i od
kilku lat nie ryzykuję.

czyli nic się nie da?
Zieleń czyli łyse , zółte plamy na trawnikach powstały poprzedniej
zimy. Bo parkowali tam różni. Bo składowano tam zasolony snieg.
Okazji do uzupełnienia tej zieleni było już kilka. Tylko nie poprzez
nasypanie tam pół wiaderka ziemi ogrodowej. Trawnik trzeba
przekopac, posiac trawe itp. Nic prostszego. Skoro nawet to się nie
udaje administratorce, to po co nam taka osoba. Chodzenie ludzi za
blok to jedno a większa / z tego powodu /dbałośc o ten kawałek
zieleni to / przeciez to nie zieleniec tylko zagrabiony plac
budowy! / nawieść nowej ziemi, zrobić wapnowani, może nawożenie?
Alez mi to trudnosc. Ty jakbys nie przyjmował tego do wiadomosci! .
A zastawianie bramy ppoż jest wykroczeniem. Zaklejać szyby jak nie
można zakładać blokad. I o sprawie placu zabaw. Przeczytaj tu posty
wcześniejsze.Zarząd B twierdzi coś innego. Zreszta wcześniej
należało się spotkać ze wspólnotami a potem dopiero przejmować
opiekę nad ruina. Tu zadziałano jak dziecko co to stół do krzesła
przysuwa, a nie odwrotnie. Nie wymagaj ode mnie podania sposobów
usuwania kłopotów. Ja pracuję dość ciężko. Otrzymuję za to wcale nie
ciężkie pieniądze. Część z nich płacę na utrzymanie części wspólnej
wyspecjalizowanej osobie / firmie/. Mało tego, jeszcze podpowiadam
co jest zle. Może jeszcze instruowac jak to robić? Nie za wiele? Za
lekko administratorce przychodzą pieniądze.Gdyby w moim banku
administrator budynku tygodniami nie uzupełniał świateł na szyldzie,
wyrzucono by go na zbity pysk. Nasza administrator chyba bierze
porównywalne pieniądze?

CzyWasze dzieci też są takie nerwowe i
niecierpliwe?
Czasami mam dość, bo chłopaki o byle co piszczą, wrzeszczą, chcą natychmiast
mieć, dostać. Nie umieją spokojnie poczekać. Zaczyna się już od rana, jak ich
ubieram, bo każdy chce być pierwszy, później śniadanie-muszę przygotować, a
oni biedni taaaaaaacy głodni (żeby było ciszej, daję im coś do „zapchania”), w
międzyczasie zajmuję się córcią, a oni często akurat w tych momentach muszą
np.coś mi pokazać. I znów wrzask, bo mama nie idzie. Gorzej, jak wyżywają się
na siostrze lub bracie, albo zaczynają walić głową w podłogę, ścianę,
przewracać meble (np. krzesła, stół ogrodowy) czy rzucają zabawkami. I tak do
wieczora (ale z przerwami ;)) Czy to taki okres? Pocieszcie mnie i dajcie
dobre rady :)

Oddam meble - Warszawa
Oddam następujące rzeczy:
- drewniany wieszak do ubrań w sam raz do przedpokoju
- 2 plastikowe krzesła ogrodowe białe - takie jakie można kupić w każdym
supermarkecie
- szafka na buty gł. ok 18 cm, wys. 100 cm, szer. ok 80 cm, 3 półki otwierane
każda na 3 pary butów
- kwadratowy stół 80 x 80 cm + 4 drewniane krzesła twarde, ale można dokupić
jakieś fajne kolorowe poduszki.

Odbiór osobisty z własnym transportem w Warszawie (ul. Trakt Lubelski). Nie
wysyłam mebli pocztą, kurierem, bo nie stać mnie na to, nie mam też konta
bankowego.

Proszę o kontakt na maila gazetowego - osoby piszące proszę o cierpliwość,
gdyż dostęp do netu będę miała po godz. 12 dzisiaj i wtedy im odpiszę.

Osoby chcące skomentować mój post i warunki odbioru proszę o zachowanie tego
dla siebie.

Pozdrawiam
Agnieszka z Warszawy

A propos Łazienek.Gdy dziennikarze dowiedzieli się że żona DT kupiła w Sopocie
krzesła ogrodowe płacąc za nie służbową kartą kredytową Kancelarii rady
ministrów,zapytali się gdzie trafiły te krzesła.Kancelaria PRM odpowiedziała
bezczelnie:Te krzesła są w Łazienkach królewskich w Warszawie!!Gosia na etacie
kustosza- zaopatrzeniowca Królewskich Łazienek?

Pozatym cytowanie bibli jest idiotyczne nie wiem dla kogo ta ksiazka jest
jakimkowliek autorytetem , anpewno nie da kogos z iq wiekszym niz krzesla
ogrodowego. Kilka faktow : biblia zostala napisana na pierwszym soborze, Zaden z
tak zwanych apostolow nie jest postacia historyczna, nie ma zadnych zapiskow
historycznych o jezusie chrystusie. Co wiecej wczesny chrzescijanizm z czasow
chrystusa jest diametralnei rozny od tego stworzonego na pierwszym soborze , co
wiecej tamci chrzesciajnie zostali nazwani heretykami , i w duzej mierze
exterminowani . Dalej wczesny chrzescijanizm z terenow egiptu i jerozolimy
calkwocie podwazal to co zostalo ZREDAGOWANE w bibli, twierdzil ze jezus byl
czlowiekiem ktory stal sie bogiem przez uczynki a nei byl bogiem od poczatku, co
zreszta jest logiczne , bo jakim posiwceniem dla boga byla by smierc jego
AWATARA bo jesli jezus byl bogiem to jego cialo to tylko awatar. wiec to obraza
ludzkosci ze oj wielki bog sobie zrobi awatara on umrze i o0 wielkie poswiecenie
. PIER*** o SZOPENIE .. wsiadz sobie swoja rasistowsko faszystowska biblie w
buty . bo wiekszy autorytetod twojego bozka ma dla mnei bogini mielikiki

Jesteście niezastąpione
dziękuję, dziękuję, dziękuję
Dla bardziej wtajemniczonych (z moich poprzednich wątków) w przyszłym miesiącu
wprowadzam się na ten wymarzony beton! Mam dywan który przykryje chociaż część
betonu w salonie, wkrótce podłączymy CO, kibelek, dwie stare skrzynie posagowe w
których będziemy trzymać co potrzebniejsze rzeczy, meble kuchenne (wątek kuchnia
idealna)wielką miskę do mycia się, dwa krzesła ogrodowe i plastykowy stolik. W
dodatku zaleczyłam anemię, więc mam siłę do życia.
JEST SUPER!!!
buziaki

figrut napisała:
Ćwiczy na wielkiej łące manewry
> naszym samochodem.

Ja ćwiczyłam u dziadka na ogródku (krzesła ogrodowe robiły za pachołki) + jeździłam po lesie (znaczy leśnych drogach) Ehhh to były czasy...
A na egzamin szłam w 3 dniu anginy z 39 st gorączki

W jakim wieku wasze dzieci nauczyły się jeść w chuście? Ja ostatnio
miałam awaryjną sytuację. Poszliśmy w Łebie na rybkę, deszcz nas
złapał pod ogrodowym parasolem. Staliśmy bo siedzenia były mokre.
Mały sie na to obudził i w ryk. Gdybym umiała karmić w chuście to
bym go po prostu przystawiła na stojąco (o ile by się do schowanego
pod kilkoma warstwami mojego ubrania dostał). A tak w panice zaczęło
się wycieranie krzesła, rozplątywanie chusty (która przy okazji
wpadła w kałużę), pożyczanie parasola. Kacper cały czas ryczał.
Antyreklama na całego:(((((((

menk.a napisała:

> Nie. Na kanapę nie liczę.;)

Na kanapę nie licz, będzie problem z wniesieniem :)
a masz balkon? Jesli tak, to pamietaj na liście umieścić krzesła
tzw. ogrodowe, teraz zimą można je kupić za grosze, przez jakiś czas
to były jedyne meble w moim mieszkaniu

Donkowi rosnące ceny cebuli nie wadzą,przecież żona Gocha kupuje ją przy pomocy
służbowej karty premiera.Tak jak kupiła krzesła ogrodowe i gdy dziennikarze się
o tym dowiedzieli,to kancelaria premiera oświadczyła że zakup tych krzeseł był
dla Łazienek Warszawskich.Hihihi!

Jemu to wisi,paliwo,chatę,wikt,opierunek itd ma za darmo albo płaci służbową
kartą./Na pytanie gdzie są te krzesła ogrodowe które kupiła Gocha,Centrum
Informacyjne Rządu powiedziało że w warszawskich Łazienkach.Gocha jest już na
etacie zaopatrzeniowca Pałacu na Wodzie(Łazienki),czy CIR leje wodę?

Jeden z najbogatszych posłów,minister,zgrywa światowca a postępuje jak wiejski
cwaniak.Jakoś media nie nagłośniły sprawy zakupu rządową kartą krzeseł
ogrodowych w Sopocie przez żonę premiera.Kancelaria PRM dała tylko krótki
komunikat że te krzesła ogrodowe znalazły się w warszawskich Łazienkach!?Żona
premiera kustoszem i zaopatrzeniowcem Pałacu na Wodzie?Na etacie, społecznie a
może była to praca zlecona.

I tu właśnie widać "kulawość" przepisów dot. wymagań
kategoryzacyjnych: nieważna jest jakość, ważne jest przedmiotowe
trzymanie się rozporządzenia. Np. jeśli przepisy mówią, że w pokoju
musi znaleźć się krzesło - to może ono być nawet tanią i ohydną
wersją plastikowego krzesła ogrodowego, byle miało odpowiednie
wymiary.

W naszym ogrodzie też stoi przeszło 10 uli które należą do teścia, zwróć uwagę w
jakim kierunku sąsiad ma skierowane wylotki, jeśli w stronę waszej działki to
grzecznie poproś sąsiada o obróceni uli, to naprawdę pomaga, po drugie odgrodź
się od sąsiada wysokim żywopłotem, bluszczem, mój teściu akurat część ogrodu z
ulami odgrodził winoroślą.
Zaraz obok tej części jest miejsce, trawnik gdzie mamy stół, krzesła, huśtawkę
ogrodową, plac zabaw dla dzieci, basen. Kręci po tym ogrodzie kupę ludzi i
dzieci (pięcioro) i hm... pszczoły nas nie atakują :) W ogrodzie są kwiaty i
pszczoły owszem latają ale nami ludźmi się nie interesują i już na pewno nie
jest celem życia ich atakowanie ludzi.
Psa też mamy, w budzie siedzi jak jest upał, albo pada deszcz. I szczeka wtedy
kiedy jest do tego powód.

tablica znikopis
Dodam jeszcze krzesła ogrodowe imitujące ratan- kupiliśmy latem po 40 zł, cena
identycznych w sklepach to 30% więcej. Są OK.
Od 10 będzie w sprzedaży tablica znikopis ze stempelkami po 30 zł.
www.biedronka.pl/str/2/i/20.php
Czy ktoś miał, jaka jest tego jakość. Inne niemarkowe tablice po kilku
miesiącach się psują.

Zabezpieczenie mebli ogrodowych na jesień i zimę

Zdaję sobie sprawę że może być ten post potraktowany jako reklama, ale uważam,
że będzie on na tyle pożyteczny i pomocny wielu osobom, że postanowiłem go
opublikować.

Jeżeli masz meble ogrodowe, które albo pozostawiasz na zewnątrz (bo nie masz
gdzie schować) albo chowasz na zimę - zawsze są one narażone albo na mróz,
deszcz i brud, albo po prostu na kurz. Wiele mebli szczególnie tych
plastikowych (stoły, krzesła, fotele, leżanki) lub tych, które posiadają
obszycia materiałowe (huśtawki ogrodowe)lub są drewniane (ławki) może po
prostu nieodwracalnie zabrudzić się lub zniszczyć.

Proponujemy bardzo praktyczne i estetyczne pokrowce na meble ogrodowe -
zapraszam za www.calvado.pl do działu Ogród.

Dzięki tym pokrowcom w następnym sezonie będzie można się cieszyć meblami jak
nowymi.

Przecież jasno piszą o kaucji w tej wysokości w katalogu, więc jest
to możliwe. Ja płaciłam u nich najwięcej 200. Naczynia - ja nie
trafiłam na kieliszki do wina, raz nie miałam średnich
(śniadaniowych) talerzy i czajnika, raz miałam same duże garnki.
Plus braki w ilości sztućców. Czyli jak się trafi.I w tej sytuacji
trudno radzić, zebyś coś zabrał ze sobą. Pod tym względem są gorsi
niż Eurocamp, gdzie wszędzie było to samo. Wyraźnie braki chyba
lepiej zgłosić od razu pilotom. Nie mieliśmy problemów ale raz
trafił się nam bardzo sumienny odbierający na noclegu dojazdowym,
liczył wszystko skrupulatnie.
Leżaki - ja trafiałam na 4 normalne krzesła ogrodowe i 2 krzesła z
rozkładanym oparciem. Brakowało mi takich typowych lezaków, jakie sa
w Eurocampie.

a'propos barnsa
nie jestem zadnym barnsa adwokatem (barns, nie mysl sobie ) ale akurat uwazam,
ze to dobrze o nim swiadczy, ze skoro czynil margie jakies przytyki publicznie
na tym forum, to rowniez publicznie sie przed nia ukorzyl i przeprosil. mogl to
zrobic via mail czy jakokolwiek inna droga, po cichu, ale tu przeprosiny sa
spektakularne i podane do wiadomosci wszystkich zainteresowanych. i skierowany
do margie, nikogo innego. gosc sie wykazal odwaga, nie jest latwo sie przyznac
do bledow tak na forum, ale to zrobil.

wiec nie rozumiem oburzenia co niektorych, przeciez to cos w stylu 'ogloszenia
parafialne';o)

poza tym nie wszyscy sie musza na tym forum lubic, tak jak w zyciu, conie

barns, ale ja caly czas czekam az odszczekasz ze pantony to krzesla ogrodowe )

Nic nowego nie wniosę do tego wątku. Tez mieszkałam na najtańszych regałach z
ikea i w dobrze opisanych pudłach. I trójką dzieci . Niezbędne okazały się
lodówka
pralka
zlew i to na czym go zamontować
stół i jakieś krzesła
materace- łóżka
prysznic -wanna
ORZEWANIE w tym grzanie wody.
bez reszty można było wytrzymać.
trzymam kciuki- po 2 latach przestaje Ci przeszkadzać że siedzisz na
plastikowych krzesełkach ogrodowych a na poszukiwaniu książki tracisz półd dnia
bo na kartonie pisze książki ale nie jakie

wandalizm @#%$@#$@&!!!!
@#%$@#$@&!!!!

Tak dzis mam przegromna chec klnac jak szewc. Zadna dzis ze mnie
dama tylko wku...iona ruda baba.
Wyobrazcie sobie pojechalam (razem z 300m ale mialam sporo z niej
zabrac)z malym i mama na dzialke.Wykarczowalismy co trzeba przed
budowa, ogradzamy sie wiec wekendowej pracy+wpadce znajomych na
ognisko zostaly tam plastykowe stare meble ogrodowe. Tak jak pisałam
dzis wybralam sie posprzatac zabrac co trzeba itd. JUZ z daleka
widzialam ze nie widze mebli ale oki.Schodze na dol a tam 2 krzesla
+stol + wiaderko po ziemniakach do ogniska porabane , po niszczone w
drobny mak. Naprawde w drobne wiorki.A powiem wam ze to byly stare
meble z czasow gdy te plastikowe byly naprawde mocne i chociaz mialy
z 12lat byly calutenkie.Pytalam sasiadow ktorych okna wychodza na
moj sad i ogrod nikt nic nie widzial.Nawet osoba ktora mieszka w
starym domu u nas na dzialce nic nie widziala. No i mnie trafilo
rozumiem wzieli dwa krzesla bo im sie przydaly ale po co
bezsensownie niszczyc reszte?No i jak to jest ze nikt nic nie
widzial.Przeciez to musialo byc glosno rabane, lamane i to nie w
dwie sekundy .PAtrzac na to jak to rozniesli i porabali to trwalo
calkiem calkiem a nikt nic nie widzial. A mnie trafia ..

No zła jestem..

pokrowce na krzesła w Krakowie..
Cześć dziewczyny!
Czy znacie może jakieś sprawdzone miejsce w Krakowie, gdzie można wypożyć
białe/kremowe pokrowce na krzesła? W ostatnią sobotę widiziałam krzesła, na
których podczas mszy siedzą państwo młodzi w "naszym kościele" i lekko się
podłamałam styl: restauracja "społem" późne lata osiemdziesiąte..a dookoła
rozkładane krzesełka ogrodowe..czymś to przecież muszę zakryć!

_____już miałem malować drewniane krzesła po 29 zł
2 tylko pomalowałem bo Wy wczoraj łagarstwami zmusiliscie mnie
do ostrej reakcji! Cóz...nie stać mnie na drogie łagarstwa ani
na drogie malowane drewniane meble ogrodowe...

lakieru też używam ale bezbarwnego...
zeby nie fałszował materii.

Cóz tarcza...
mojeopinie.pl/pg.php?n=Tarcza.%20Za%20i%20przeciw&gclid=CPuClbXYopMCFQyR1QodhmYYoA

policzcie sami korzyści...

weźcie pod uwagę wiersz Mickiewicza
o głodnym wilku i systym psie na łańcuchu

bez gwarancji co sie stanie gdy pan z nagła zasłabnie
...

krzesła rozkładane drewno+materiał
poszukuję krzeseł rozkładanych (gdy przychodzi dużo gości i nie ma gdzie ich
posadzić)...
standardowe krzesła drewniano-ogrodowe to takie, gdzie bierze się jedną ręką
za oparcie a drugą - za siedzisko i składa/rozkłada się je.
widziałam takie krzesła, które rozkładane są poprzez rozsuwanie boków
krzesła...a po rozsunięciu na siedzisku i na oparciu jest materiał (cienkie
płótno).
Czy ktoś z Państwa widział, wie gdzie mogę ich szukać?
A

Wasze balkony
No, właśnie, w wątku o suszeniu było to poruszone.
Ja też nie przepadam za suszeniem na balkonie, ale to oczywiście moja
subiektywna opinia.
Co macie na balkonie?
Nasz ma powierzchnię 7 metrów kwadratowych i zmieściło się na nim: stolik
składany z IKEA (bardzo fajny), dwa krzesła ogrodowe kupione w OBI.
Mamy też parę roślin, ale to chyba na osobny wątek, a może i inne forum, bo
szczerze mówiąc nie bardzo nam się te iglaki trzymają, najlepiej oczywiście
pelargonie.

czym zaimpregnować krzesła??
Kupiłam krzesła na balkon z drewna egzotycznego. Poradzono mi aby je
zaimpregnować, tzn. zaolejować.
Oglądałam preparaty do impregnacji mebli ogrodowych, ale są strasznie drogie
( może tylko ja takie widziałam)
Sprzedawca poradził mi zaolejowanie zwykłym olejem jadalnym ale... obawiam
się trochę tego. Czy krzesła nie beda przez to tłuste?
Moze ktoś poleci dobry i niedrogi preparat?

"Parkowe Lato"
W Parku Chopina,obok Palmiarni odbędzie się koncert plenerowy.Wokół ustawionej
w parku estrady pojawią się krzesła ogrodowe dla publiczności.Dzisiaj o 19.30
będziemy mogli słuchać największych przebojów w wykonaniu Andrzeja
Rybińskiego.Muzyka przyjemna dla ucha ,w tak urokliwym miejscu będzie pewno
sprzyjała relaksowi.Napewno małolaty nie zaszczycą tej imprezy ,ale ci trochę
starsi, znajdą coś ze swojej młodości:))

Na pokładzie są krzesła - w moim przypadku były to takie fotele plastikowe tzw. ogrodowe mało wygodne do spania.
Samochód parkujesz dokladnie według wskazań załogi z dokładnością co do centymetra. Nie ma możliwości spania w samochodzie podczas przeprawy - zabraniają tego przepisy , zresztą smród spalin statku powoduje , że możliwe , iż się nie obudzisz :-)
Płynąłem 3 lata temu z dwojką dzieci (10 i 5 lat) i dały rade.

czy można jeszcze kupić meble ogrodowe?
widziałyście w jakichś centrach handlowych takie zwykłe tanie
krzesła plastikowe? W Warszawie ;-)

na budowę mi trzeba a jakoś mi się w oczy nie rzuciły.A może ktoś ma
jakieś stare/niepotrzebne/ zniszczone byle zdatne do siedzenia
krzesła na zbyciu? siedzenia na ławce typu 2 pustaki i deska już mi
się znudziło ;-)

Dzien dzis mialam bardzo pracowity: umylam recznie samochod przed domem, umylam
caly taras i meble ogrodowe. Meble ogrodowe(plastik) stoja juz w ogrodzie, a na
taras postawilismy wytargane z dolu (ratunku niesienie stolu po schodach!)stol i
krzesla ladne drewnianie, ale ciezkie jak piorun. Poza tym wymienilam lawe w
grillu i umylam caly grill, bylam z mezem na rowerze no i posprzatalam troche w
chalupie. Nie powiem - zmeczona jestem okrutnie, ale jutro u nas znwou wolne
wiec bede spala do 10.00, a potem idziemy na impreze do znajomych. Dzis w Tv nic
ciekawego wiec chyba walne sobie wisniowke z PL przywieziona i poogladam jakis
film Milego wieczoru. Acha u nas jeszcze godzine temu bylo zupelnie prawie widno!!

Pani Pitera ukryła fakt zakupu przez panią Gochę służbową kartą premiera
ogrodowych krzeseł.Gdy dziennikarze pytali się gdzie są te krzesła,KPRM
tłumaczyła że są w warszawskich Łazienkach a pani Gocha kupowała je jako
wolontariuszka Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.Tyż piknie,poświęca swój wolny
czas na ;państwowe; zakupy.

Z "głupich" kradzieży, to nam ukradli:
1. Odkurzacz piorący z piwnicy - rury i wąż do prania zostały, chociaż wisiały
obok, a bez nich odkurzacz był bezużyteczny. No ale szukali serwera z lokalnej
sieci osiedlowej, bo u nas kabel wychodził do sąsiedniego bloku. Na szczęście
mieszkanie było ubezpieczone i część kasy odzyskaliśmy. Najlepszy był komentarz
policjanta, który spisywał protokół: "że też im się chciało" ;-)
2. Komplet plastikowych krzeseł ogrodowych, cztery białe, miały chyba z 5 lat i
od zawsze stały w ogrodzie, więc "ząb czasy już je nadgryzł" - zresztą jedno w
innym kolorze i wyglądzie zostało ;-). A wszystko przez wichurę, która
uszkodziła nam bramę, więc zdjąłem skrzydła i musiałem naprawić słupki, a w tym
czasie krzesła "wyparowały".

wyprzedaż wyposażenia ośrodka wypoczynkowego
W związku ze sprzedażą ośrodka wypoczynkowego "Chełmiec
w Pobierowie (nad morzem), począwszy od dnia 1 maja 2007
do 6 maja 2007, na terenie OW "Chełmiec" organizowana jest
WIELKA WYPRZEDAŻ WYPOSAŻENIA, wchodzącego
w skład tegoż obiektu (meble, krzesła, fotele, kanapy, wersalki,
szafy, meble ogrodowe, sprzęt RTV i AGD, lodówki, wyposażenie
kuchni i wiele innych).

Fotografie obiektu oraz dokładny spis sprzedawanego wyposażenia
do wglądu (ilość / cena) na stronie internetowej:

www.mpk.walbrzych.pl

Więcej informacji:

Siedziba MPK Wałbrzych:
tel. (074) 666 33 80
(074) 666 33 90
mail: mpk@mpk.walbrzych.pl
marketing@mpk.walbrzych.pl

OW "Chełmiec" w Pobierowie:
tel. (091) 386 41 43

Adres:
OW "Chełmiec"
ul. Karola Borka 10
72-404 Pobierowo
tel. (091) 386 41 43

Ostatnie pare dni z zycia ogrodnika. Xurku, nb ja ciagle czekam na nastepny
odcinek Twojego watku "Z pamietnika ogrodnika"... :-)

Przedwczoraj pojechalam z rodzicielka na targ po rosliny, kupilam 4 krzaki roz,
ze 30 astrow, 4 kepy niezapominajek. Posadzilysmy co trzeba gdzie trzeba.
Poza tym posadzilam zakupiona bazylie i kolendre w starym kamiennym korycie od
strony ogrodu (slonce prawie non-stop), a oregano i rozmaryn posadzilam obok
lawendy (jak lawendzie tam dobrze, to im pewnie tez bedzie).
Po czym zabralam sie do mebli ogrodowych, ktore wymagaly gruntownej odnowy.
Bejca dwie warstwy, lakier matowy. O rany, ile to czasu zajmuje. Zrobilam do tej
pory 2 krzesla i stol. Zostala jeszcze lawa z oparciem - to juz na inny dzien,
bo stol dzisiaj zajal mi 4.5 godz.

Pogoda przedburzowa.
Ide wreszcie cos zjesc.
Na dzis koniec duperel w trampkach :-)))

Sprzedam działke w Mosinie/ k.Poznania
SPRZEDAM DZIAŁKĘ – 500m
na terenie P.O.D Mosina / k.Poznania
przy ul. Rzeczypospolitej Mosińskiej.

- Altana drewniana 25m , ocieplana, z zadaszonym tarasem, otynkowana. Pokój,
kuchnia, węzeł sanitarny z bieżącą wodą,
zaplecze gospodarcze, strych.

- Drzewa i krzewy owocowe (maliny, borówki amerykańskie i inne)

- Trawnik, iglaki, krzewy ozdobne, duża ilość różnych bylin
i roślin wieloletnich, kwiatów (m.in. ok. 30 róż), skalniak i inne różnorodne
rośliny ozdobne.

- Pełen zestaw narzędzi ogrodniczych, kosiarka itp.

- Na wyposażeniu również stoły, krzesła drewniane, ławka
ogrodowa, siedzisko-huśtawka, jak również inne meble i sprzęty domowego użytku

Cena 20 tyś. Zł – do negocjacji

TELEFON KONTAKTOWY: 607 – 693 - 064

W Szwecji nikt nie mialby prawa nic powiedziec...
Gdybys grilowal na trawniku ,ale dla proformy zapytaj sie wladz osiedlowych czy
blokowych.W Szwecji nie wolno grilowac na balkonie,a w takiej Danii juz wolno.
Co kraj to obyczaj.
Mnie by krepowalo urzadzanie imprezki pod oknami i bycie na widoku i jezykach
ludzi,ktorych jeszcze nie znam.Z dugiej strony czy gdy wyniesiesz jakie
ogrodowe krzesla stol i zrobisz poczestunek bez grilowania to bedzie zle?
Salatki ,pieczony kurczak ,zeberka upieczone w piekarniku,jakies ciasto,kawa...
Alkoholu w miejscu publicznym pic nie wolno ,wiec imprezka pod chmurka
bezalkoholowa.
Moze ktos z twoich znajomych ktorych chcesz zaprosic ma dzialke rekraacyjna to
juz lepsze miejsce.Bo nawet jak towarzystwo sobie popije i zacznie
spiewac "goralu" to nikomu nie bedzie przeszkadzac.

w takim razie tylko pogratulować Tobie pracy. Moze pracownik
fizyczny i umyslowy troche ma inne podjescie do pracy to po
pierwsze. Po drugie - czy pracodawca zarejestrował Cie w ZUS-ie, czy
odprowadza składki za Ciebie, czy masz podstawoewe narzedzia
pracy????? Bo jak widze to osoby pracujace po prawie 3 miesiace nie
maja nawet biurek ani krzeseł (tylko jakies stoly i krzesła
ogrodowe) za kazdym razem jak ktos przychodzi jest pospolite
ruszenie kto ma oddac fotel - żenada. Po prostu INVESTIA jest
boooska.

Margie!!
łał..! ale pokopani coniektorzy;D

az sie usmialam z tych ignorantów. w ogole gust narodu jest taki ze tylko sie
upic z zalu, na wesolo, co wlasnie czynie i polecam;D

pantony jako krzesla ogrodowe! hahah. jedne z najcudowniejszych krzesel swiata.
no coz;D

a wlasnie - Margie! dostalas mojego maila? wyslalam jakos po swietach!?

dziękuję jeszcze raz. Dzisiaj dowiedzieliśmy się, że dom zbudowała JW
Construction czy jakoś tak. Znacie? Bo chyba to Ci, co wszędzie ich pełno i
dużo budują. I w tym przypadku nie wiem, czy to dobrze czy źle.
Małż też wrócił zachwycony domem; daliśmy sobie dwa tygodnie na zastanowienie i
ostateczna odpowiedź.
Natomist poszukiwania domów do wykonczenia przybrały na intensywności
Większe pieniądze, ale i wieksze domy. Tylko te ogródki przy nich! Chryste
Panie, dlaczego oni ludziom coś takiego robią. Oglądalismy dzisiaj - na
szczeście dla mnie tylko przez szybę samochodu - domki. Cena ok, domki jak
domki - no szeregowce, to nawet trudno powiedzieć czy strasznie ładne; paskudne
nie były w każdym razie. Ale "ogródek" wołał o pomste do nieba. Przy dobrym
układzie po wyjściu przez wielgachne "drzwi na taras" (którego być nie może, bo
się nie zmieści), do ogródka wstawię grill, taki na 3 kiełbasy i dwie papryki +
stół i 4 krzesła ogrodowe. Tyle. Przy chęci wygodniejszego "usiąścia" nogi
nalezy oprzeć na płocie sąsiada. Jakbym chciała posadzić żywopłot dla większej
intymności, moja działka składałaby się z żywopłotu, żywopłotu i chudego placka
pośrodku. To chude to nie ja, niestety. Byc może będe, jak kupie ten cholerny
dom i dowalą mi pierońska ratę kredytu ))

Alez to jest bardzo proste, Margie. Wlazlam jeszcze raz na te Twoja konkursowa
prezentacje - kuchnia jest jedynym pomieszczeniem, ktore rzetelnie
obfotografowalas i pokazalas. No to im sie spodobalo. Mailuj do nich, ino
chyzo, a potem bedziemy wszyscy podziwiac Twoje okropne plastikowe krzesla
ogrodowe na sesji 4K! ))

Dziękuje za odpowiedź! Sprecyzuję kwestię uszka. Obydwa były już pięknie
ukształtowane. Domyślam się, że powodem klapnięcia było "skarcenie" przez
jamniczkę. Nie ma żadnej rany w okolicy ucha. Też jej nie boli przy dotyku. Po
prostu jest zagięte w połowie. Ale w momencie, gdy coś ją zainteresuje potrafi
"postawić" również to oklapnięte na chwilkę. Zastanawiam się, czy to ucho z
czasem samoistnie podniesie się (tak jakby się jeszcze nie ukształtowało), czy
może konieczna jest interwencja, jeżeli w ogóle taką się stosuje.
Wiem, że przede mną dużo pracy. Jesteśmy teraz na etapie egzekwowania poleceń,
owczarek sprawdza, czy koniecznie musi je wykonywać. Jamniczka z kolei stara się
ją uczyć rzeczy, o których "wie", że się nie robi, i których nigdy wcześniej nie
robiła np. gryzienie krzesła ogrodowego i czeka co się stanie. Mam też pierwsze
sukcesy: dwukrotnie niemal zgodnie się bawiły. Jeszcze raz dziękuje za
odpowiedź, bardzo chętnie przeczytam zaproponowane książki. Pozdrawiam!

Niestety to hasło to nie tylko ponury wygłup -we Wrocławiu są miejsca obsikiwane
i obsrywane przez ludzi(wcale nie bezdomnych bo zdarza się,że oni często
opiekują się zwierzętami jak mogą) gdzie jada się koty (a także (psy i
gołębie)). Z pewnością nie jest to Wrocław XXI wieku. [Uprzedzę atak -dowodów na
razie nie mam , ale i tak policja jest bezsilna wobec tych ludzi].
A więc, Wrocław jest piekłem dla kotów. W tych pięknych dzielnicach obsikują
komuś krzesła ogrodowe i poluja na ptaki, a więc są trute. W tych ciągle
zaniedbanych narażone są dodatkowo na otrucie trutkami na szczury wykładanymi w
barbarzyński sposób (władze miasta mogłyby zainteresować się jak to sie robi w
innych europejskich krajach -wystarczy odrobina angielskiego i umiejętność
posługiwania się internetem). A ZOO traktuje sie je jak zawadzające przedmioty i
pozbywa się ich w okrutny sposób narażając je nie tylko na ogromny stres (a są
to zwierzęta o bardzo wrażliwej psychice, ale i na śmierć wymyślając przy tym
różne absurdalne preteksty i nie wyrażając po tym co się stało żadnej skruchy, a
tylko odwracając uwagę od tego co się stało i zwalając winę na innych. Na
przykład na schronisko-a trzeba tam sie po prostu wybrać i potem dopiero domagać
się przyjęcia 200 lub nawet tylko 50 kotów.

uwaga wózek Deltim
Kupilismy wózek Deltim Fokus głównie z tego powodu, że mozna dokupic do niego
fotelik samochodowy montowany do stelaża wózka. Zacheciła nas również cena.
Własciwie nie jeżdze tym wózkiem , mamy ogródek i dziecko spi wystawione do
ogródka. Kiedys jednak pojechaliśmy do znajomych i zauwazyłam , ze bardzo
ciężko się go prowadzi. Ale najważniejsze jest to, że wczoraj wózek się
przewrócił, stał w orodzie na trawniku, chyba wczoraj nie bylo dużego wiatru,
zreszte w ogrodzie stały również krzesła ogrodowe (plastikowe) duzo lżejsze
niż wózek. Na szczęscie dziecku się nic nie stało.

Nie czepiaj sie mnie lecz tych, którzy przekręcili wypowiedż Harrisa.
O ile ma sens w oryginale o tyle wydaje sie wrecz smieszna po "skorygowaniu"
przez "dziennikarzy".
To jak ty sie do tego odnosisz zupełnie mnie nie interesuje ale moim zdaniem
dyskutować powinniśmy przyjmując za podstawę prawdziwą wypowiedż a nie tą po
operacji chirurgicznej bo w przeciwnym razie zmarnujemy olbrzymia ilośc energii
na dyskusję o krześle elekrtycznym podczas kiedy wypowiedż dotyczy krzesła
ogrodowego.

obawiam sie,z e to taki wiecznie pozyczajacy typ ludzi, na zasadzie: my
zaoszczedzimy na czyms tam, bo sasiedzi maja. Juz kiedys wymienialam, co
pozyczalismy, ale z luboscia wymienie kolejny raz: tluczek do miesa, otwieracz,
art. spozywcze (oczywiscie nigdy nie odkupione), kosiarke, nozyce do trawy,
ziemie, krzesla domowe i ogrodowe, stol (ogrodowy), kieliszki, ciuchy (w tym
jedne spodnie przepadly), czasopisma branzowe (rowniez przepadly), miski,
miseczki, samochod, oooo sztucce nawet i komplet naczyn i poki co wiecej nie
pamietam. Ja rozumiem, ze w dobie wprowadzania sie wiele rzeczy ludziom brakuje,
wiec nie mielismy nic przeciwko temu, ale taka sytuacja trwa juz 1,5 roku. Stad
pachnie mi tu przesada i celowoscia dzialania.

A wracajac do spraw przyjemniejszych: tych kremow/balsamow mozna uzywac w ciazy?

W.Cz. pozostałe sprawy organizacyjne.
Musimy ustalić:
- kto robi zakupy (jeśli ustalimy, że impreza składkowa) i kiedy?
- kto przychodzi do kanapek - o której?
- kto pomoże z bambetlami - krzesła, stoliki itp.?
( mam: 4 krzesła ogrodowe, 3 ławeczki, 1 dużą ławkę, stół, 3 małe stoliki )
- jak robimy z gadżetami, tuż przed imprezą czy wcześniej? chodzi głównie o sprzęt grający.
Mając na względzie talent Towarzystwa do umawiania, wcale nie jest na to za wcześnie. )

Przykro mi, ale nie ma sankcji dla tego, co zrobiłeś. Nic nie daje Ci prawa do
naruszania nietykalności Twojej żony. Myślę, że raczej nie sprowadziło to jej
refleksji na tory zgodne z Twoimi oczekiwaniami. Za to upokorzenia nie wybaczy
Ci długo, o ile w ogóle. To musi być potworny szok, kiedy ktoś bliski robi coś
takiego.

waldek1610, masz poziom empatii zbliżony do krzesła ogrodowego.

Notatki z września 2000 r.:
"Camping del Garda, Bungalow Park del Garda, Bungalow Camping del Garda, bo
pod tyloma różnymi nazwami występuje na drogowskazach, ciągnie się wzdłuż
brzegu jeziora na przestrzeni ok. 500 m i dzieli się na sektor domków
(bungalowów) murowanych, drewnianych i pole namiotowo-przyczepowe. Jest sklep,
właściwe ze wszystkim, po za świeżym mięsem, basen kąpielowy z brodzikiem dla
dzieci, pawilon z sanitariatami, samoobsługowa pralnia. Goście to głównie
Niemcy z małymi dziećmi, stąd z personelem łatwo porozumieć się po niemiecku,
trochę Włochów, ze dwa samochody z holenderskimi tablicami, ze trzy polskie.
Całość zadrzewiona i z trawnikami, sprawia miłe wrażenie. Tuż za drugą bramą-
piaszczysta plaża na jeziorem.
Domek sympatyczny: dwie sypialnie, w tym jedna z piętrowym łóżkiem, duży
pokój z kredensem pełnym garnków, w tym stalowe, których blask będzie
warunkował zwrot kaucji, przybory kuchenne, ekspres do kawy (na gaz),
czteropalnikowa kuchnia gazowa, rozkładany tapczan, obok łazienka –tusz, WC.
Przed domkiem wybetonowany tarasik, stolik i krzesła ogrodowe, leżaki. Dla
samochodu miejsce pod zadaszeniem na parkingu obok kempingu, a jakże
numerowane, I 7, tak, jak domek. Parking zamykany na klucz, który dostaliśmy
z kluczem do domku."

Niektorzy to naprawde maja kiepsko, sobota, niedziela - praca, tydzien - praca, a zycie? Kiedy? Ja
zamierzam jutro zyc od bladego switu, wstane razem z ptactwem, zakasam rekawy od koszuli
nocnej, by nie tracic czasu, i rzuce sie w wir pracy u podstaw. Mianowicie pod sterta roznych
przedmiotow walajacych sie w komorce znajde stolik ogrodowy, grabie, krzesla i grill. Wszystko to
doprowadze do kultury i na obiadek pod pierwsza wiosenna chmurka bedzie grillowana karkowka.
Co wy na to? Moze nie jest zbyt blisko dystyngowanej herbatki, trudno. Ale za to z herbatkowym
pozdrowieniem mowie wam dobranoc, i wyrazy wspolczucia zapracowanym. Pozdr

meble ogrodowe, kupić? zrobić?

Witam,
Mam już sporo zieleniny na tarasie (nic to, że za jakiś czas ma przyjść
druzyna i robić taras od nowa :) bo fugi i płytki popękały i są do wymiany)
ale... nie mam jeszcze mebelków ogrodowych - chodzi mi narazie o stół i
krzesła/ławę. Plastikowe i metalowe parzytyłki nie wchodzą w gre. Chciałabym
drewniane i teraz pytania:
Gdzie kupić?? - czy te z marketu są dobrej jakości i tanie?? (600zł za
komplet 4 osobowy??
Czy w centrach ogrodniczych mogą być tańsze??
Czy może lepiej zlecić stolarzowi??
Czy znacie jakiegoś? (Poznań - okolice)
Poradźcie,
Pozdrawiam,
KIKA

" kwiecien plecien...."
Tutaj to samo.Byla kiedys juz wspaniala wiosenna pogoda.Sloneczko bardzo silnie
grzalo.Wystawilem nawet stol i krzesla ogrodowe na taras.Porozsadzalem
tuje,zaczalem kopac dzialke pod zasianie trawy,az tu nagle....
Zimno nadeszlo,wiatry i wogole pogoda " pod psem " ( nie obrazajac pieskow :)

" KWIECIEN PLECIEN,BO PRZEPLATA - TROCHE ZIMY,TROCHE LATA "

radca

W goscinie "U Artusa" ;-)
frosty napisał(a):

> Chyba istnieje,jutro sprawdzę.A skoro taka odjazdowa to może jednak przeżycia
> mogłyby dać się opisać:)

W zeszlym roku ze znajomymi bylem w Gdansku podczas Jarmarku Dominikanskiego.
Byl najwyzszy czas na posilek wiec rozgladalismy sie gdzie by tu cos przekasic.
W samym sercu Dlugiego Targu, naprzeciw Dworu Artusa i Neptuna wypatrzylismy
knajpe "U Artusa". Kamienica odnowiona i okazala. Weszlismy. Juz na poczatku
cos nas zaniepokoilo - pustka, zadnych klientow. Potem kolejne wrazenia:
ogrodowe krzesla z plastiku, stare stoly, aluminiowe sztucce i
talerze "Spolem". U panienki w bialym kitlu zamawiam kebab z frytkami, surowka
oraz male piwo. Okazalo sie ze male kosztowalo 5 zl, a duze 4,5 (male mieli
tylko Grolsche). To ja prosze babke o duzego Zywca. Nie da sie - juz nabila na
kase. No to niech mi sprzeda Zywca w cenie Grolscha. Nie ma mowy. No trudno.
Czekam, czekam... - jest moje zarcie. Na duzym wyszczerbionym talerzu lezy:
- cos brazowego, wielkosci pudelka od zapalek, zalane tlustym sosem(?)
- 11 frytek (policzylem)
- 2 listki salaty
Pytam sie babki gdzie reszta posilku - ona ze to juz wszystko. A jak mi sie nie
podoba to moglem sobie sprawdzic wagi - sa wywieszone (brudna karteczka
zapisana maczkiem, powieszona metr nad ziemia miedzy lodowka a lada).
Ta przyjemnosc kosztowala mnie 17 zl.

Kiedys slyszalem ze im bardziej ekskluzywna knajpa tym mniej zarcia za wieksze
pieniadze. "U Artusa" jest naprawde b. ekskluzywnie. :-)))

Moglo ! )) ale przeciez nie wysiadalas jej tego wyrywac.

U mnie wiewiorka wyciaga wszystko czego dopadnie do budowy gniazda. Poduszki na
ogrodowe krzesla poprula wszystkie.

soczewica napisała:

> ale jak widać nie zawsze jest proste odejście vel wystawienie bagażu za drzwi.

No bo to trzeba reagować w zarodku, bo jak juz są dzieci i inne układy, to
faktycznie nie jest proste

> osobiście jestem prukwo-babonem i na pewno nie dałabym sobie zrobić krzywdy.
> tak sobie rozmyślam nad sprawą nadal.
> i możecie mnie pobić za to ;] ale już bardziej dałabym "przyzwolenie" gdyby
to
> był wielki facet i jego równie duża żona.

Chyba masz rację :))

mieszkam w najciekawszej dzielnicy
> Krakowa, Nowej Hucie, i tu na porządku dziennym są wrzaski na klatce
(przecież
> dzisiaj sama jeden uskuteczniłam ;)) i załatwianie rodzinnych spraw przez
> fruwające krzesła. na osiedlu obok znajduje się sławny "blok cudów",
siedlisko
> sporej liczby meneli (aczkolwiek nie tylko) które niegdyś, a może i dzisiaj,
> miało łazienkę na korytarzu,

Ha, robiłam kiedys w dawnych czasach spis powszechny na Ogrodowym, tam były
takie bloki, ale lokatorzy wtedy byli w wiekszości baardzo mili (sporo było
lwowiaków)

> ale do czego zmierzam. jakoś zrozumiem że pan prymityw bije swoją pania
> prymityw, chociaz to naganne. może ktoś powie żem głupia,ale oni to mają we
> krwi, czy coś.
> natomiast przewraca mi się wątroba, kiedy słyszę coś takiego, że gość na
> stanowisku, itd. a w dodatku żona jest taka mała. on też nie grzeszy posturą.
> kto mnie widział na zdjęciach ten wie jak wyglądam, i zapewniam, że moze by i
> mnie pobił (gdyby dalej się czepiał psa) ale nie wyszedłby bez szwanku z
> szopki. pięść się sam zaciska, że taki startuje tylko do odpowiedniej
> wielkości: pieska, kobiety.
> wszawy frustrat.

Niestety, też to obserwuję. Tez chodze na spacery z psem i ostatnio takich
frustratów jest coraz więcej (no, niekoniecznie z kamieniem). Nie czepi się
taki łysola spod bloku, tylko wyżywa na kobiecie z pieskiem :((

do mnie lato przyszlo,bozzzzzzzzzz jak jest cudownie,dzis kupilsmy sobie stol i
krzesla ogrodowe,teraz poranne kawki bede pic w ogrodku

krzesla i stol ogrodowy
chcialbym sie doweidziec czy ktos z was wie gdzei w miare tanio mozna kupic
krzesla i stol ogrodowe, takieco to mozna na nich i prezentacje firmy zrobic

A ja zapieprzowozem zrobionym z zespawanych 2 taczek i plastikowego krzesła
ogrodowego, tudzież silnika V6 z rozbitego Ksedesa (Szymi ma z niego tylną prawą
ćwiartkę) i kilku innych części wyciągnąłem tam 175. Jutro spróbuję osiągnąć 176,5.

Witam,

a ja opowiem o trzech doświadczeniach, z trzech różnych miejsc pracy:
1. firma państwowa - coś przy Urzędzie Wojewódzkim w Lublinie. Były dyrektor kradł:
- prąd - ładował co popadło w pracy - różnej maści akumulatory, maszynki do golenia;
- materiały biurowe - całymi ryzami papier wynosił, długopisy, spinacze;
- pieniądze - znajomym płacił horendalne sumy za śmieszne zadania. Za to nawet
wyleciałem z pracy - powiedziałem przy świadkach, że takie działania uważam za
kradzież.
2. Firma prywatna - duża dobrze prosperująca rdzennie firma z Lublina. Prezes kradł:
- sprzęt komputerowy - kilka razy zginął mu monitor LCD, notebook, dysk twardy,
duży pendrive (kilka lat temu kosztowało to majątek), pamięci z komputera - za
każdym razem należało to ukryć w fakturach takie zguby;
- gadżety - parasole ogrodowe, koszulki firmowe, krzesła plastikowe, długopisy -
wszystko - garaż ma pełny tego typu gadżetów.
3. firma prywatna - ogólnopolska, oddział w Lublinie. Dyrektor kradł:
- od samego początku, od kiedy rozpoczął pracę w oddziale miał u siebie dwa
samochody i dwie komórki (później okazało się, że te elementy były zapisane na
jednego z pracowników, niczego nie świadomego takiego stanu posiadania) - tych
dodatkowych używała jego żona;
- cukier - średnio w miesiącu firma zużywała 50 kg worek cukru (15 osób);
miesiąc w miesiąc; widziałem faktury;
- z faktur na paliwo wynikało, że przejeżdża w miesiącu około 15-30 tys.
kilometrów (widziałem wiele faktur, szacunek kilometrowy został przyjęty z
nawiązką);
- braki w magazynie były normą, choć pracownikom też coś zdarzało się
przywłaszczyć, dominował w tym jednak Dyrektor - ginęły monitory, procesory,
pamięci.

Czy ja kradnę? Hmm, i tak i nie. Korzystam z komórki firmowej do rozmów
prywatnych, ale jeżeli nie przesadzam, to jest to traktowane normalnie.
Korzystam z długopisów, papieru, faxu, kserokopiarki, ale to także nie jest
traktowane jako kradzież. Z drugiej strony, jeżeli trzeba jestem dostepny w
każdym momencie. Zdarzało mi się i zdarza przyjeżdżać niejednokrotnie po 21-ej
do firmy i coś robić, także w dnie wolne od pracy.

Dwa pokoje, balkon, taras - 58,4m2 na ŻOLIBORZU
Witam!

Mieszkanie TBS 58,4m2:

2 pokoje + otwarta kuchnia+łazienka
Balkon około 8m2 + taras ok. 55m2

ZDJĘCIA: sites.google.com/site/tbswarszawa/

Kuchnia jest w pełni wyposażona:

- meble na wymiar (fornir)
-sprzęt do zabudowy: lodówka+płyta+piekarnik+zmywarka+okap (wysokiej jakości)
-przy kuchni stół+4 krzesła

W przedpokoju znajduje się duża szafa wnękowa. Drzwi przesuwne szklane.

Łazienka w pełni wyposażona: wanna, duża umywalka, szafki, armatura firmy Hansa, ceramika firm Roca, Koło. W łazience znajduje się również pralka (ewent. może zostać).

Duży pokój (ponad 20m2) z wyjściem na balkon ok. 8m2.

Mniejszy pokój połączony z kuchnią - pokój dzienny – około 13m2 z wyjściem na taras (ponad 50m2!).

Taras jest pięknie zagospodarowany:

Ponad 10 drewnianych donic zabezpieczonych drewnochronem lub lakierobejcą. Każda z nich jest dodatkowo ocieplona styropianem (dla bezpieczeństwa roślin w zimie). Rosną w nich tuje, irga i pnącza. Zestaw ogrodowy + rozkładany parasol. Na taras jest doprowadzona woda bieżąca i prąd. Rośliny podlewane są automatycznie za pomocą linii kroplującej firmy Gardena i sterownika automatycznego (w lecie można bez obaw wyjechać na wakacje – rośliny podlewają się „same”).

Na tym samym piętrze znajduje się również pomieszczenie gospodarcze – tzw. komórka.

Samochody można parkować przed blokiem lub na zamkniętym parkingu lub pod blokiem (płatne).

Mieszkanie znajduje się na piątym piętrze. Są dwie windy. Pomieszczenia mają przeszklenia na wschód i południe. Mieszkanie znajduje się na Żoliborzu. Będzie wolne od w okolicach listopada (do ustalenia).

Aukcja dotyczy sprzedaży udziału (tzw. partycypacji ) w kosztach budowy lokalu z zasobów TBS.
Szczegóły dotyczące TBS’ów :

www.tbspragapld.pl/
Płatność tylko gotówką.

Cena: 290.000 PLN - do negocjacji.

KONTAKT: Tel. 605 27-76-72

ZDJĘCIA: sites.google.com/site/tbswarszawa/

wczoraj kupilismy huśtawke ogrodową,stól,krzesła,lezaki.nowe szczepoine drzewka
i byliny na kwietna plame na trawniku.zaraz idę z malym na dzialkę.mam w koncu
dwa wolne dni.mąż niestety dostal dodatkowa pracę i własnie wyszedł z
domu.pozdrawiam.zyczę miłego dnia

kupię kombiwar, zjeżdżalnię dla dziecka....
może być plastikowa - wieksza oraz inne zabawki ogrodowe, krzesła
plastikowe do ogrodu itp.
Najlepiej Bielsko biała i okolice

ja mialem sytuacje ale odwrotna na poczatku wrzesnia w makro kupowalem stol
plus krzesla drewniane -ogrodowe na ekspozycji cena za stol 360 netto w kasie79
netto na krzeslach 160 netto w kasie 69 netto mile zaskoczenie

Boe.
Mam pytania. Czy z masz z jedej i drugie strony domu 17/4.5 metra? Tak mi się
wydaje. Zaczynając od strony słonecznej: masz wąski ogródek , kiedy posadzisz
np. szpaler tuj aby odgrodzić się od sąsiada kiedyś będziesz miała tutaj też
stronę ocienioną, także musisz dokonać wyboru co ważniejsze. Może rozwiązaniem
jest żywopłot strzyżony do wysokości 2 m, tylko że zabierze ci on w przypadku
tuj 0,5 szerokości ogrodu i będzie w przypadku wąskiego ogrodu mocno
przytłaczający. Napisz dokładnie jak to wygląda. Oczywiście ta strona jest dla
wrzosów i lawendy oraz np. purpurowego clematisa. Pamiętaj że wrzosy i lawendę
łączy - lubią słonće i suche podłoże, sle już pH podłoża nie to samo, lawenda
lubi ziemię piaskową, zasadową i ubogą , wrzos natomiast kwaśną i próchniczną.
Nie eksperymentuj i nie próbuj sadzić ich razem, lepiej niech rosną oddzielnie
w odpowiednich warunkach. Wrzosy zdecydowanie pasują do świerka. Lawenda u mnie
ładnie wygląda podsypana jasnym żwirem.
Druga ocieniona strona mi się podoba z tymi ozdobami od sąsiada, tak jest
miejsce do letniego odpoczynku . Na ścianę w tych warunkach zdecydowanie
polecam bluszcza, on lubi północne ściany. Z krzewów może być bukszpan,
ostrokrzew są zimo-zielone, koniecznie polecam funkie. Jest tam cień rozważ
możliwość zrobienia ścieżki z czegoś jasnego: piaskowiec, żwir. W wąskim,
długim ogrodzie ścieżka lub chodnik muszą koniecznie wić się,mam propozycję :
wstaw na tym odcinku 2 elementy mogą to być: kratki na pnącza lub drewniane
parawan ogrodowe tak aby znajdowały się w środkowej części w odległości 4
metrów od siebie. Jeden niech przylega do ściany domu a drugi do płotu sąsiada.
Ścieżka wijąc się pomiędzy nimi, zmieniałaby bieg jak rzeka. W środku można
postawić stół i krzesła. Takie rozwiązanie stwarza większą intymność i
wprowadza coś tajemniczego do ogródka. Stając na początku nie widzisz tego co
kryje się za parawanem, to czyni ogród bardziej tajemniczym i zachęca do
sprawdzenia co to dalej chowasz. Jest mnóstwo innych ciekawych rozwiązań,
niekoniecznie więc to. To mi się akurat podoba dlatego ci o nim piszę. Wal
simiało z innymi pytaniami?

Tomek

gdzie leżaki z ciemnego drewna na taras w promocji
czy ktoś wie gdzie mogę znaleźć w promocji/ niedrogo leżaki z
ciemnego drewna- chodzi mi o takie całe z drewna?
mam komplet mebli ogrodowych stół+ krzesła i chciałam dokupic lezak

Wlasnie mialam przedsmak zupelnej zmiany pogody. Sypnelo gradem, zerwal sie
wicher, krzesla ogrodowe zaczely tanczyc jakas szalona polke,trzeba bylo je
szybko jakos zabezpieczyc bo walnelyby w szybe.
Jutro ma byc jeszcze zimniej i wietrzniej.
To ma byc wiosna?

Piękny clematis Verbeno, u nas jeszcze malutkie zielone pąki...
ja zapieprzam ostatnio jak oślica, bo nie dość, że praca, to jutro
przybywa na kilka dni moja najpierwsza psiapsiółka z podstawówki,
którą rodzice wywieźli z kraju, w jedną stronę, straaasznie dawno
temu, i dopiero na forum NK odnalazłyśmy się po 38 latach... piszemy
do siebie już prawie pół roku, więc wiemy o sobie dość dużo, ale to
zupełnie co innego. A ponieważ dziewczę przybywa z kraju słynącego z
czystości, to każdą wolną chwilkę poświęcam na doczyszczanie
zakurzonych zakamarków, wypędzanie pracowitych pająków,
odskrobywanie zaniedbanych zaniedbań... i teraz talerzyk jak leżał,
to już nie leży, tylko tkwi grzecznie, umyty, w równym szeregu
braci-żołnierzy... ))
niestety ten zapał gorliwej gosposi przypłacam skrzypiącymi krzyżami
i spuchniętymi łapkami... oto przyczynek do rozważenia większej
regularności w czynnościach lub ew. zatrudnienia krasnoludków...
poza tym wiosna, panie sierżancie, pełną paszczą, kwitnie, pachnie,
bucha słodką zielonością u naszych kosów pierworodny już wykluty,
dumny tata co raz to przylatuje popatrzeć na przychówek, po czym
przysiada na najbliższej gałęzi i obwieszcza światu swą radość
głośnymi trelami. U szpaków chyba wielka gromada dzieciarów, bo
pracują bez wytchnienia, a z dziury pod daszkiem tylko wrzask
głodomorów słychać. Drżyjcie wszelkie insekty!!!
Artur też się sprężył, pomalował krzesła ogrodowe, wyrwał szpaler
ligustrów i posadził na ich miejsce iglaki, i dzięki temu wokół
ogniska przybyło ok. 2 nowych metrów przestrzeni
Magnolia najwyraźniej przyjęła się z rozkoszą, bo szykuje się do
drugiego kwitnienia! a, jeszcze zebrałam i wywaliłam wiadro
ślimaków, brrrr, jakie one są paskudne ((
no, dobra, bedzie tego... w sobotę spotkanie klasowe i cały weekend
pełen wrażeń pozdrawiam, D.

kosmiczny_swir napisał:

> A po co używać Visty? Niedługo wyjdzie Win2008 server. Nie będzie tak
> efekciarski i będzie bardziej "normalny". A poza tym Ubuntu robi się coraz
> bajdziej dojrzałe. Ale to dla użytkowników domowych, zawsze można skleić jakieś
> Gentoo. Jeśli chodzi o programowanie sieciowe - tylko *nixy. Win jest dobry do
> domu - przeciętny człowiek ma wygodniej, ale jak powiedziałem rośnie konkurencj
> a

prawda ubuntu zaczyna powoli zdobywac rynek z tym ze wiekszsoc userow ktorzy juz
zaznajamiaja sie z ubuntu/linuxem przesiada sie na inna mniej spaprana ciezka
bezsensowana dystrybucje jak gentoo slack czy my favored debian .. a wlasciwie
to ubuntu to fork debiana ktory ma czesto spaprane zaleznosci i pakiety ale
fakt faktem ze instalacja i obsluga ubu jest postsza od windy .. pod warunkiem
ze nie ejstem yo ziomalem z iq krzesla ogrodowego , bo niestety ubuntu to jednak
linux i bez znajomosci podstawowych zasad uzywania komputera sobie nie poradzisz
of course da sie wsio wyklikac .. ale z czasem jak zaczynasz dostrzegac ze tak
naprawde ubuntu jest ciezki ma mase programow tore isntaluej domyslnie a ktorych
nie koniecznie chcesz uzywac itp ( oczywiscie deinstalacje nie sprawia problemow
ale jednak ) i ogolnie jest jakis taki lewy zaczynasz kompbinowac zaglebiasz
sie w opcje i ci szczeka momentalnie opada bo prakycznie sie okazuje ze z
linuxa mozesz zrobic pralke jak sie uprzesz:P pozdrawiam i ubuntu .. prawie jak
debian..
> w postaci Ubuntu. Swoją drogą instalacja Ubuntu ze sterownikami zajmuje mniej
> czasu niż Windows, z reguły instalator sam znajduje wszystkie sterowniki. Poza
> tym bardzo fajne jest UbuDSL - jak dla mnie rewelka.

Rakom:
Szczegółowa oferta firmy
Firma oferuje:
Meble z drewna klejonego:
* Krzesła (również lakierowane i tapicerowane)
* Stoły
* Taborety
* Ławy
* Meble ogrodowe

Elementy z drewna klejonego:
* Płyty meblowe
* Listwy
* Półprodukty do produkcji mebli (nogi do stołów i krzeseł).

Jeśli jesteście Państwo producentem mebli lub innych produktów
klejonych zapraszamy do korzystania z naszej linii produkcyjnej.
Wynajmujemy nasz park maszynowy usługowo firmom, które nie nadążają
z wykonywaniem własnych zamówień. Z łatwością przystosujemy nasze
maszyny do Państwa potrzeb. Nasze moce produkcyjne to około 3000 m3
elementów klejonych miesięcznie. Gwarantujemy terminowość i wysoką
jakość naszych produktów.

Sklejka-Pisz:
Fabryka położona jest w północno-wschodniej Polsce w mieście Pisz na
Mazurach. Historia fabryki sięga początków XX wieku – do dziś na
terenie zakładu pielęgnujemy zabytkowy komin kotłowni oznaczony datą
1916 roku. W okresie międzywojennym w Johannisburgu (tak nazywało
się wówczas to nadgraniczne miasto ówczesnych Prus Wschodnich)
istniał zakład przemysłu drzewnego, w którym produkowano sklejkę,
tarcicę, płyty stolarskie i płyty pilśniowe. Pod koniec II wojny
światowej fabryka została w większej części spalona. Po wojnie
fabrykę odbudowano i już w 1947 roku wznowiono produkcję sklejek i
płyt stolarskich. Działania polegające na unowocześnianiu, wymianie
przestarzałego i zbędnego parku maszynowego, wprowadzaniu nowych
procesów technologicznych, działania zmierzające do podniesienia
zdolności produkcyjnych miały miejsce przez cały czas istnienia
fabryki. W 2000 roku przyszła kolej na restrukturyzację prawną. W
wyniku komercjalizacji przedsiębiorstwa państwowego pod nazwą Piskie
Zakłady Przemysłu Sklejek w Piszu powstała Fabryka „Sklejka-Pisz”
Spółka Akcyjna w Piszu. Zmiana formy prawnej nadała początek
restrukturyzacji właścicielskiej. Planujemy zadebiutować wkrótce na
GPW. Konsekwentnie dążymy do realizacji ambitnych planów rozwojowych.

firma Rakom korzystała w 2007 roku z protekcji będących wtedy u
władzy polityków PiS

Czerwiec 2007 odwołanie zarządu i strajk w sklejce PISZ .

Krzesła ogrodowe
Czy ktoś ma namiary na stronę, na której podpowiadają, pokazują, doradzają, jak zrobić samemu solidne krzesła do ogrodu z desek?

Właśnie oglądam powtórkę.
Wyłapałam co nieco. Czy chodzi Ci o ten fotel? :)
www.dlh-poland.com/Oferta/Meble+ogrodowe/Krzesla/Boca.aspx

a ja bym chciala, zeby jeszcze Barns uroczyscie przyznal, ze pantony to NIE SĄ
krzesła ogrodowe;D

ajike, może to był spray do plastiku (opakowanie jak krochmal,
pianka, plyn do szyb, impregnat, cos do czyszczenia piekarnika) na
obrazku były ogrodowe krzesła plastikowe.
Chyba traktuja to jako produkt sezonowy

Ja przy okazji wywózki gruzu dorzuciłam "gościom" jeszcze stare,
zepsute sanki (3 szt.), ohydne krzesła ogrodowe, 2 rowery w daleko
posuniętym stadium rozkładu, jakieś kawałki pergoli i wiele
niedużych niezidentyfikowanych obiektów wolno stojących, polecam.

Tylko ikea mamut - lekkie, idealne do utrzymania w czystosci, estetyczne.
Co do ogrodowych - ich stabilność (stabilność krzesła) pozostawia wiele do życzenia.

dokładnie
bardzo ładne krzesła ogrodowe w zeszłym roku nabyliśmy w OBI, wprawdzie na
balkon, nie do ogrodu:)

krzesła ogrodowe
Mam pytanie, czy ktoś z was malował plastikowe krzesła ogrodowe?
Czy to się opłaca? I jaką farbę trzeba kupić?
Mam krzesła bardzo wyblakłe od słońca i nie wiem czy ich odnawiać.
Z góry dziękuję za rady.

ostatnio w Jysk koło dworca było sporo poprzecenianych pokrowców na
krzesła itd., raczej były to rzeczy ogrodowe, ale może coś ciekawego
znajdziesz

nie wiedzialam ze Pantony zostaly zaprojektowane jako krzesla ogrodowe....
Dziekuje:))

nie wiem czy są jeszcze ogrodowe, ale jak nie znajdziesz, kup sobie zwykłe, plastikowe krzesła składane. Potem sobie złożysz, gdzieś schowasz a jak przyjdą goście nie będziesz miała problemu z miejscami:)

Mnie się udało kupic nawet huśtawkę ogrodową, taką ławkę z dachem bujaną :) Ale
w sieci. Niemniej wydaje mi się, że takei plastikowe krzesła to np. w Castoramie
czy Leroy Merlin są cały rok.

J Pitera zataiła zakup przez Gochę(pracuje w KPRM czy jest wolontariuszką?)
krzeseł ogrodowych premierowską kartą.Kancelaria premiera tłumaczyła że te
krzesła ogrodowe przeznaczone były do Łazienek?!

Ale w Polsce pani Gocha płaciła służbową kartą(pracuje w KPRM czy jako
wolontariuszka pomagała mężowi)za zakupy krzeseł ogrodowych.Gdy dziennikarze
zapytali się gdzie są te ogrodowe krzesła,KPRM tłumaczyła że w warszawskich
Łazienkach!

Ja spędzam z synkiem (13,5mies)niemal cały dzień na dworze. Ulubione zabawy
mojego synka:
1)Schody-wchodzenie i schodzenie(trzymając za mój palec
2)Basenik ogrodowy - wtedy nawet zabawki są zbędne
3)Sadzam go na trawniku i puszczam bańki mydlane (najśmieszniej jak wydmuchuję
mu na rączce albo nóżce)
4)piaskownica do oporu, sypanie piasku i robienie babek, tzn ja robię a on
klepie i podnosi foremki, żeby za chwilę zgładzić babkę
5)przerzucanie trawy (skoszonej, zerwanej przeze mnie) lub grzebanie w taczce z
trawą
6)szukanie początku i końca ogrodowego węża - nie da się odciągnąć od tego
7)ponadczasowe "akuku" przy drzewie, filarku i wszystkim co się nadaje. Dla
urozmaicenia zmieniam odgłosy żeby sie nie zakukać na odgłosy różnych zwierząt
8)wchodzę i schodzę z krzesła (+wersja urozmaicona akuku)- nie wiem dlaczego
ale mój syn śmieje się z tego perliście
9)zabawa w ganianego na czworaka - robię slalom między fotelami i coraz
trudniej mi uciec przed własnym dzieckim
10)turlanie po trawie z zabawą szukania różnych części ciała : gdzie jest oko,
ucho,nos, brzuch itp. Na razie tylko oko lokalizuje bez pudła wsadzając mi w
nie paluchy
11) zbieranie i przesypywanie kamyków przeróżnych rozmiarów
12) kupiłam mu taką grającą zabawkę ze zwierzątkami (losuje "hit" i włącza się
piosenka o małpce itp) Ubóstwia ją i kręci pupą i ramionkami komicznie Jak
podryguję razem z nim, to mogę sobie posiedzieć nawet pół godziny
A jak padam ze zmęczenia lub nie mam weny to :
1) rozkładam ręcznik/kocyk w ogrodzie, sadzam młodego a przed nim skrzynkę
zabawek i czytam książkę przez kwadrans
2) wyciągam odkurzacz, kij od mopa, szczotkę itp i synek jest zafascynowany
3) jak mam siłę spacerować to rowerek z barierką i jest pchany do czasu jak nie
zechce mu się znów ochoczo spacerować

Przeniesione z duperel w trampkach o roslinach
Pozwalam sobie skopiowac, bo czekalysmy na watek Xurka :-)))

• Re: Dupereli czesc szosta, katalanska
jutka1 13.05.06, 16:09 + odpowiedz

Ostatnie pare dni z zycia ogrodnika. Xurku, nb ja ciagle czekam na nastepny
odcinek Twojego watku "Z pamietnika ogrodnika"... :-)

Przedwczoraj pojechalam z rodzicielka na targ po rosliny, kupilam 4 krzaki roz,
ze 30 astrow, 4 kepy niezapominajek. Posadzilysmy co trzeba gdzie trzeba.
Poza tym posadzilam zakupiona bazylie i kolendre w starym kamiennym korycie od
strony ogrodu (slonce prawie non-stop), a oregano i rozmaryn posadzilam obok
lawendy (jak lawendzie tam dobrze, to im pewnie tez bedzie).
Po czym zabralam sie do mebli ogrodowych, ktore wymagaly gruntownej odnowy.
Bejca dwie warstwy, lakier matowy. O rany, ile to czasu zajmuje. Zrobilam do tej
pory 2 krzesla i stol. Zostala jeszcze lawa z oparciem - to juz na inny dzien,
bo stol dzisiaj zajal mi 4.5 godz.

• Re: Dupereli czesc szosta, katalanska
jutka1 14.05.06, 13:59 + odpowiedz

Duperele niedzielne.

Pojechalam do Bardzo Duzego Centrum Handlowego, w celu nabycia serow.
Poniewaz w zeszlym tygodniu, powodowana checia posiadania naczynia ceramicznego
w ksztalcie jablka, nabylam je wraz z zawatrosia czyli 1.5 kg belgijskiego
pasztetu z calvadosem ;-) Jak juz przywrocilo mi rozum i zdalam sobie sprawe, ze
sama raczej temu pasztetowi nie poredze, zadzwonilam do Manka i do pary naszych
wspolnych przyjaciol i zaprosilam ich na dzisiaj na "paté, fromage et vin"
party. Stad tez moja dzisiejsza wycieczka po sery, kupilam 5 rodzajow, od
niebieskich smierdziuchow przez lagodne brie po kozie. Do tego ponad kilo
winogron, i juz. A, i jeszcze oprocz pasztetu belgijskiego kupilam we Wroclawiu
2 pasztety francuskie: terine z kaczki i mus z gesi.

Podejrzewam, ze Don zaraz napisze cos w rodzaju "a pasztetowke to nie laska
(uaska)?" :-))))) Nie, nie lubie pasztetowej, lubie prawdziwe pasztety. Nie
umiem robic, ale jak widac w Bulando-filii mozna wszystko dostac. ;-D

Na froncie ogrodniczo-domowym: zamioculcas z. wypuscil dwa pedy, myslalam, ze to
nowe lodygi, a tu patrze dzisiaj... dwa kwiaty sie szykuja! Nie kwitl od ponad
2 lat :-)

Tyle duperelek w trampkach na dzisiaj, aloha :-D

• Re: Dupereli czesc szosta, katalanska
bella-donna 14.05.06, 16:27 + odpowiedz

wczoraj szukalam szczescia na platkach bzu zerkajac
przy tym na swojego nowego sasiada koszacego trawe,
znowu rudzielec... o; na szczescie okazalo sie , ze to jeden
z serwisu...a platki znalazlam takie: 8x3 i 1x5.

Super czyści krzesła ogrodowe, ramy okien plastikowych, sprzęt AGD i ogólnie
rzeczy z plastiku a także adidasy!! Zawszekupuję w sklepach ROSSMANN, są
pakowane po 2 sztuki i cena ok 6 zł!
Pozdrawiam!!

Pokrowce na różne meble ogrodowe. Krzesła, fotele, stoły, huśtawki, ławki, leżanki.
Kosztują od 35 zł do 99 zł

Egzystuje ,no wawie. Ale są oprócz mojego fotela , 2 krzesła ogrodowe.
Ale wąskie!

Ogólne wrażenie o hotelu raczej pozytywne, o całym pobycie i tym regionie
Turcji bardzo pozytywne. Do hotelu jechałam oczytana w opiniach z forum
(Siouxie, Malaga i inni), więc wiedziałam czego się spodziewać. Hotel musiał
być kiedyś bardzo ładny ale widać na nim ząb czasu i przydałby mu się solidny
remont. Moim zdaniem te cztery gwiazdki to trochę na wyrost. Konkretyzując: w
pokojach przydałoby się malowanie ścian i pranie firanek. Na stołówce, która
mieści się na dworze, ale pod zadaszeniem, przydałoby się wymienić krzesła. Te,
które są, to po prostu plastikowe ogrodowe przykryte frymuśnymi pokrowcami z
atłasu - taki luksus dla ubogich:). W niektórych pokojach były problemy z
klimą, ogólnie dość hałaśliwą. Niektórzy Polacy mieli pokoje nad dyskoteką i to
podobno był horror. Jedynym naszym problemem była grzejąca(!) lodówka, którą
nam po interwencji wymienili i to dość szybko. Zapomnij o obiecanej wodzie w
pokoju i minibarku. Za to nikt nie robi problemu gdy sobie napełnisz butelkę na
stołówce. Piękna plaża, ciepluteńkie morze, śliczny i zadbany ogród: in plus.
In minus: konieczność rezerwowania sobie leżaka na plaży we wczesnych godzinach
porannych. Na basenie przez dwa tygodnie nie widziałam wolnego leżaka. Podobno
Rosjanie w ogóle swoich ręcznikow nie zdejmowali na noc. Obsługa dość miła, nie
zauważyłam zeby faworyzowali inne nacje. Mini klub istnieje, ale nie po polsku.
Animatorzy są z Tunezji i z Turcji. Rezydentka bywa dwa razy w tygodniu: wtorki
i niedziele, ma na imię Martyna i jej rola sprowadza się do sprzedawania
wycieczek fakultatywnych. Bardzo miła i kompetentna jest pani Monika, która ma
dużą wiedzę o Turcji, bo od kilku lat tam mieszka, ale ona towarzyszyla nam w
wycieczkach jako przewodniczka. Od problemow teoretycznie jest Martyna, ale nie
liczylabym na nia.
Ogolnie rzecz biorac, wakacje uwazam za udane, takze dzieki wycieczkom m.in. do
Pamukale, Efezu, Miletu i Dydymy. Naprawde super!

sodomia i pogoria, nie dosc, ze mam plastikowe krzeselka podobne do ogrodowych
pantonow, to jeszcze sa to krzesla dla dziecka. I moja corka na nich siedzi. Juz
wiem, co z mlodej wyrosnie..

Pantony, krzesla ogrodowe, widzialas? ;-)
w sobote bylam na malutkiej wystawie nowosci i staroci Vitry. Byly odlotowe
czarne pantonki na wysoki polysk. Pasowalyby mi do jadalni, ale H. jest
nieprzekonany...

A ja kupiłam pięny zestaw ogrodowy ; 4 krzesła i stół z parasolem za 250 zł(w
OBI taki był przeceniony z 700 na 500.
mama Emilki i Gabrielka

u mnie jest pieknie, slonce swieci susze pranie.
na pocieszenie powiem wam ze wczoraj byla masakra deszcz cial, wiatr tak wial ze
nie mozna bylo chodzic a rano zastalam stol ogrodowy i krzesla pod plotem.
dobrze ze nie u sasiada

no ja też jestem rozczarowana Paszkówką - za taką cenę można czegoś więcej
wymagać. Najbardziej nie podobają mi się tandetne wykończenia (plastikowe
krzesła ogrodowe) kable o ktorych ktos pisał, te obrazy no i kawa z termosu,
bleeee, jak tak można???

oietrowy
na starosc to kupuje sie "krzeselko" winde przy poreczy. zaczac
trzeba od tego ,ze drzwi maja byc szerokie aby wozek inwalidzki sie
zmiescil a nie stolarke wymieniac i oczywiscie duza lazienka z oknem
nie przy wejsciu!!!!!!!! to jest kretynstwo projektantow- ktos
wchodzi lub siedzi pod zadaszonym wejsciem i zero luzu. balkon taki
szeroki zeby krzesla sie zmiescily i przejscie jeszcze bylo .na
pietrze kawe mozna pic przez caly rok od poludnia bo wyzej jest
cieplej i rosliny z gory ogladac ciekawiej a nie na stare lata w
chlodzie i cieniu urosnietych drzew siedziec.trzeba sie wprosic o 22-
iej do kogos na balkon i zobaczyc roznice temperatur.u mnie bez i
jasmin w pietrowe okna zagladaja i kalina tez.a piwnica do ktorej
sie wchodzi z gruntu -rewelacja .warto sie zastanowic nad podatkiem
obecnym i w przyszlosci katastralnym.ja mam takiej wysokosci ,ze
jest tam drugie mieszkanie ale place polowe podatku tego co na
gorze. kotlownia, pralnia ,druga lazienka, magazyn na meble
ogrodowe.... i hobby a takze graty dzieci.a w zwiazku z pogoda i
gazem gdzie ma stanac zgrabna, metalowa, mala kuchnia na wegiel i
drwa? i jak mozna robic balkon nad oknami do salonu i innymi? na
papierze wszystko cacy tylko ,ze pozniej ciemno w domu zwlaszcza od
polnocy.a te dachy grzybki co rzucaja cien w pol okna- czego ucza
tych projektantow? a moze to oszczednosc na dwoch rundkach pustaka w
gore? w kuchni blaty robocze mam na wysokosci 91cm i juz sie nie
garbie przy wzroscie 165cm. wracajac do starosci to wlaczniki
swiatla powinny byc na wysokosci klamki- musialam to wywalczyc bo 10
lat temu inne myslenie i estetyka bylo szokujace i dlatego nie mam
zdjec slubnych w plenerze :(. przez rosliny zadarniajace uslyszalam
ze robic mi sie nie chce (plewic do czystej ziemi). co do porannej
rosy to trawnik musi byc trawnikiem a nie laka bo pszczolki
lataja ;) przez co altana czy balkon w rozach to miejsca
niebezpieczne. poddasza nie wykanczalam bo 100m2 na jednej
kondygnacji mi wystarczy.jest mozliwosc zrobienia oddzielnego
wejscia ale o to niech martwia sie nastepni.
ogladac na zywo przy roznym oswietleniu i notowac wnioski.

Witam!

Chyba na 14 urodziny dostałem od rodziców stół ogrodowy i do tego dwa plastikowe
krzesła Rodzice podkreślili ze jedno jest moje :))

Do teraz się z tego śmiejemy a minęło już kilka dobrych lat

Wesołych Świąt

Mam Meg :-)
Mój balkon jest dość duży, ale służy mi za graciarnię. Stoją tam trzy rowery,
stolik ogrodowy i dwa krzesła :-)

Ojejciu Mandarynko! To masz większy niż ja!
Na pewno odrobinka dobrej woli i ukwiecisz go raz dwa!
Stolik ogrodowy i krzesła to super wyposażenie na balkon, no a rowery... też
mogą być!:)))

prawda leży po środku
Choć nie brakuje zdolnych, ambitnych, ogólnie masz rację: poziom studentów spada
(o czym często wspominają sami wykładowcy), tak samo jak spada motywacja do
nauki oraz wyniki osiągane przez przeciętnych uczniów w edukacji niższego
szczebla. Nieraz młodzi matematykę znają tylko z nazwy, czytać ze zrozumieniem
nie potrafią, a co gorsza - nie chce im się... Oni przyszli jedynie po papierek.
Jednak nie wolno przy tym negować innej kwestii - sposób finansowania uczelni,
zasady ich funkcjonowania ustalane zarówno na poziomie krajowym, jak i
uczelnianym, wpływają na warunki, w jakich przychodzi studiować młodym ludziom.
Weźmy chociażby te słynne układy starszeństwa na niektórych uczelniach,
bredzących staruszków, którzy już, zniedołężniali, ledwo wiedzą, co bredzą,
niedopłacanie młodych, prężnie sie rozwijających doktorantów, obciążenie pracą
dydaktyczną (a kto ma prowadzić badania, za co i kiedy?), brak lub poważny
niedobór praktycznych zajęć, tworzenie siatek godzin i przedmiotów pod kolor
wykładowców, a nie wedle potrzeb studentów, którzy potem wypuszczani są na rynek
pracy z wiadomościami z innej epoki niż trza, ogrodowe krzesła w liczbie 30 na
tyluż słuchaczy w nierzadko niedoświetlonych salach. Co do finansów, z jednej
strony strumieniem przelewają się pieniądze na jakieś przewałki, a z drugiej
brakuje na podstawowe zadania uniwersytetów. Są i inne liczne nieprawidłowości.
I tak można bez końca wymieniać.To fakty z różnych uczelni. Mówię z perspektywy
żony doktoranta, który uciekł z uczelni do pożytecznej pracy na zwykłym rynku
pracy, oraz koleżanki młodych ludzi pracujących na uczelni w różnym charakterze
(również w administracji). Nigdzie nie jest idealnie, a zasada ta dotyczy też
wielu uczelni.

Jeśli mają ogród lub działkę to może jakiś sprzęt ogrodowy np wygodne rozkładane
fotele, huśtawka, hamak lub jakis stół i krzesła- wszystko zależy od pieniędzy.

willli2 napisał:

> Skuli gibkiego wyjazdu do Rajchu przedom drabko:

Z powodu szybkiego wyjazdu do Rzeszy sprzedam pilnie:

> Wertiko na wysoki glanc,

Kredens na wysoki połysk,

> szrank z trzyma drzwiami,

szafę trzydrzwiową,

> szeslong łodwanckowany,

leżankę odpchloną,

> dwa kromlojfry,

dwa żyrandole,

> dwa ligyszule,

dwa krzesła ogrodowe rozkładane (tu nie jestem taki pewny)

> tepich wyklupany,

dywan wytrzepany,

> sztyry gardinsztangi,

cztery szyny na firanki,

> gramofon na korba ze trombom,

(chyba nie trzeba tłumaczyć)

> jedyn blumsztynder z mertom,

stojak na kwiaty z ...(oj nie wiem jak się to ziele nazywa)

> bifij,

kredens,

> romka,

(nie wiem, co to)

> cedzidło do nudli,

cedzak do makaronu,

> szuflodka na nici,

(nie trzeba tłumaczyć)

> szpangi do włosów,

wsuwki do włosów,

> szrancek na szczewiki,

szafkę na buty,

> ausgus,

zlew,

> tyglik,

rondelek,

> nachtop ze szpilongym,

nocnik z płukaniem (?)

> zalyjtowany kibel,

zalutowane wiadro

> kokotki,

????

> badywanna,

wannę

> kołkastla,

węglarkę,

> noże z mesingowymi gryfoma,

noże z miedzianymi uchwytami,

> żadło,

lustro,

> klajdersztynder,

wieszak na ubrania,

> pelcmantel,

futro,

> oberchymdy ze zapasowymi kragloma i sztulpoma,

koszule z zapasowymi kołnierzykami i mankietami,

> houzyntregle,

szelki,

> kecka bez rosfleków,

sukienkę bez plam,

> czi posztopowane fuzekle,

trzy zacerowane skarpety,

> cwist,

nici do cerowania,

> śtyry bindy na gomach,

????

> sfiter z rolkraglym,

golf,

> ślubny ancug ze zapasowymi galotoma,

ślubne ubranie z zapasowymi spodniami,

> mantelszyrca z gurtrym,

????

> szczewiki na wysokim kromfleku (srogo szłapa),

buty na wysokim obcasie (duża stopa, rozmiar),

> ploiśhut,

kapelusz pluszowy,

> holcbajn,

nogę drewnianą,

> kryka po fatrze,

laskę po ojcu,

> gybis po Mutrze,

sztuczną szczękę po matce,

> szkrubione taszyntuchy,

wyskrobione chusteczki,

> bigelbret,

deskę do prasowania,

> sztruzaki ze słomom,

sienniki ze słomą,

> kista po piwie,

skrzynkę po piwie,

> pół krzinki sztrachycli,

pół paczk zapałek,

> broutbiksa,

chlebak (pojemnik na chleb w kuchni),

> kloper,

trzepaczkę do dywanów,

> śliżdżuchy,

łyżwy,

> bigle łobcheklowane,

coś oheblowanego, ale co?,

> bryle po omie,

okulary po babci,

> dwa małe lojfry,

dwa małe chodniczki,

> krałzy z apfylmusym,

słoiki z musem jabłkowym,

> botki,

????

> harnec,

????

> waszbret,

tarkę do prania,

> zygor z gywichtoma,

zegar z ciężarkami,

> dwanoście zicherków,

dwanaście bezpieczników,

> jedyn łobrozek na ftorym tyn łon, za tym łonym, ta łona
> łonacy,

jeden obrazek o treści (hm... nie powiem jakiej, bo się wstydzę)

> jedyn bonclok łobdrutowany.

jeden garnek kamionkowy obdrutowany.

> Wszystko to idzie połoglądać u Gryjty Charboł wele Kochłowic,

Wszystko to można pooglądać u Grety Charboł (fajne nazwisko, oznacza rozchodzony but) koło Kochłowic,

> Jungr Aleja numer łozim,

Aleja Jungr (?) numer osiem,

> drugi sztok,

drugie piętro,

> przelyźć bez anfart do kinderhałzu,

przejść przez wjazd do oficyny (chyba popełniłeś literówkę, nie miało być hinderhałzu?)

> dźwirze na kecie,

drzwi na łańcuchu,

> czi razy klupać.

pukać trzy razy.