Widzisz wypowiedzi wyszukane dla słów: krzyż gotycki tatuaż
·
Też mam tatuaż Na prawym ramieniu, malutkiego, przyjaznego smoka A mój Ł ma 5 tatuaży Na ramieniu świecę samochodową z triballem i gotyckim napisem "born to ride" Na drugim ramieniu krzyż celtycki i triballa, na łopatce mnicha i na kostce tribala. Zaraz poszukam jakichś zdjęć
[ Dodano: 29 Styczeń 2008, 11:34 ]
|
Dziara na pieknym meskim ciele-mam na mysli takim dobrze zbudowanym-to jest naprawde piekna sprawa - chucherka nie wchodza w rachube , zreszta facet powinien miec mase, by wygladal na mezczyzne (wg mnie oczywiscie). Sama nie mam zadnej, aczkolwiek bywaly momenty, ze chcialam sobie zrobic cos, no ale jakos nigdy nie doszlo to "przedsiewziecie" do skutku. Po prostu brak mi bylo jakiegos konkretnego motywu, z ktorym bym sie identyfikowala . Jednym slowem ciezka decyzja, poza tym chyba jednak nie do konca jestem typem do tatuazy, dlatego chyba jak do tej pory sie nie odwazylam na to.No i trzeci punkt, choc nie decydujacy, to moja Mama, bowiem pamietam Jej reakcje - szok i rozpacz - jak moj brat zaczal sie tatuowac (ma 3 sztuki, 2 na lapach i ponoc trzecia na plecach, a dlatgego ponoc, bo ostatniego plecowego nie widzialam, wiem tylko, ze jeden to chyba krzyz gotycki z jakimis "dodatkami", biohazard, no i na plecach nie wiem ). To byly ciezkie chwile dla Niej, dlatego chcialam Jej zaoszczedzic niepotrzebnych emocji , bo Aga to grzeczna dziewczynka .
|
Nie ma co dyskutować, gdyż na całym portalu toczy się właśnie dyskusja na ten temat. Pod różnymi tematami i pod różnymi tezami można odkryć właśnie to jedno: gotyk stał się modą a nie filozofią czy sztuką. "Kultura" gotycka została spłycona i nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Ja rozumiem, że w Polsce jest tylko to jedno "święto" gotyckiej społeczności - Castle Party - i że jest to jedyna okazja aby się pokazać, ale gdy wychodzi na pierwszy plan batalia o to, kto ma jaką kieckę albo lepszy tatuaż to już przestaje być świętem gotyku a zaczyna być rewią mody gimnazjalistów (bez urazy).
Przykre jest, jak pisał autor artykułu, że ludzie nie wiedzą rzeczywiście kto gra na scenie a tylko przyglądają się i krytykują strój i zachowanie. Tak było kiedyś z black metalem: gdy wszystkie małolaty zaczęły latac po cmentarzach z wymalowanymi twarzami i wywracać krzyże, wówczas nastąpił upadek tej "kultury". Dopóki była ona w podziemiu była adorowana przez nielicznych, a ołtarze stawiano tylko muzyce, nie znając często imion jej wykonawców. Ale to się skończyło i niestety przychylam sie również do opinii autora, że wkrótce to samo może stać się z gotykiem.
Przykre to ale niestety, signum temporis... Może się zdarzy tak, że gdy nastąpi totalny przesyt, gotyk zejdzie znów do podziemia, by tam być nadal kultywowanym przez oddanych fanów tej MUZYKI. Bo ciuchy mogą sie sprać i zniszczyć, tatuaż można chirurgicznie usunąć, ale tylko ten, kto naprawdę kocha muzykę i nosi ją w sercu a nie na sobie, pozostanie jej wierny i oprze się wszystkim modom.
|
Jakiś czas temu ,a było to jakieś 1,5 roku temu bardzo fascynowała mnie subkultura gotycka . Subkultura gotycka powstała w latach 70. z ruchu punk, jest również pod pewnym wpływem muzyki poważnej, a nawet ludowej ("folkowej").Często wśród gotów ukazuje się zainteresowanie okultyzmem, literaturą, sztuką, wampiryzmem, mitologią germańską czy - zwłaszcza w krajach słowianskich - mitologią słowiańską. Są jednak także goci interesujący się tematami (mistyczno-)chrześcijańskimi oraz gnostycznymi. Z drugiej strony nie ma żadnego wyznacznika zainteresowań które łączą członków tego ruchu. Subkultura gotycka jest postrzegana jako mroczna i dla osób z zewnątrz często niezrozumiała. Moda: Wszystko co jest czarne, a takze bedace w innym ciemnym kolorze np. bordowym lub granatowym. Mniej popularna jest biel. Nie odkrywa sie nagiej skóry. Nawet w gorace dni nosi sie dlugie rekawy. W ten sposób unikamy zbednego wystawiania skóry na slonce i dzieki temu zachowuje ona swoja bladosc. Nosi sie duzo bizuterii, szczególnie srebrnej (ze wzgledu na kolor). Czesto jest to egipski symbol zycia wiecznego (ankh). Moga to byc takze nietoperze, krzyze itd. Farbuje sie wlosy (glównie na czarno, ale równie modne jest rozjasnianie ich az do osiagniecia bardzo jasnego blondu). Nosi sie czarno-bialy makijaz. Podklad powinien byc tak jasny, jak tylko sie da. Konieczne jest tez uzycie czarnego eyelinera, a na wieczorne wyjscia takze czarnej szminki. Czesto zaklada sie aksamitne ubrania (koszule). Mezczyzni nosza czasem tzw. pirackie koszule. Szyje przewiazuje sie czarna wstazka. Mozna takze ozdobic ja lancuchem. Dobrze jest miec mnóstwo tatuazy na calym ciele. Nosi sie buty wojskowe, glany i inne modele Doc Martens. Modne sa koszulki z róznymi zespolami gotyckimi. Czarne skórzane kurtki. tekst pochodzi z encyklopiedii - wilkpedii oraz strony http://mican.republika.pl/goci.htm
|
GERARD ARTHUR WAY Data urodzenia: 9 kwiecień 1977 r. Wiek: 29 (i wciąż się zmienia...Dziwne, nie?) Wzrost: 174cm Znak Zodiaku: Baran Miejsce urodzenia: Newark, New Jersey Imiona rodziców: Donald, Donna Kolor Oczu: zielone/piwnozłote Kolczyki/ tatuaże: żadnych, boi sie igieł  Funkcja w zespole: tekściarz, wokalista Ulubieni: Iron Maiden, The Cure, Morrisey, the Misfits ~~Będąc młodszym miał dużą nadwagę. Miał naderwaną górną wargę, skręcony kręgosłup, wypadnięty dysk, uszkodzenia wątroby, do tego opóźniony refleks (prawe kolano). Zaprojektował koszulke dla zespołu Thursday. Zdarzyło mu się pracować w sklepie spożywczym  Ukończył the School of Visual Arts w Nowym Jorku, która jest jedną z najbardziej prestiżowych szkół artystycznych na północnym wschodzie USA. Miał zostać rysownikiem i tworzyć kreskówki. Jego własna kreskówka miała tytuł "The Breakfast Monkey". Umie grać na gitarze. Na początku istnienia MCR był gitarzystą. Od babci Eleny nauczył się rysować, śpiewać i występować. Ma obsesje na punkcie śmierci (skad ja to znam?) od momentu, gdy w wieku 8 lat uświadomił sobie, że wszyscy kiedyś umierają bardzo odkrywcze...Brawo Gee...) i że każdy umiera samotnie. Ciagle chodzi na terapię do psychologa i kocha to! Razem z wcześniejszym perkusistą - Matt'em Pelissier - założył MCR. Twierdzi, że nie jest gothem, ale MCR przypisano miano zespołu stylu gotyckiego, ze względu na piosenkę "Vampires Will Never Hurt You". W dużej mierze inspiruje go zespół Iron Maiden. Podczas trasy Warped Tour 2004, przed jednym z koncertów był tak bardzo pod wpływem alkoholu i/lub narkotyków, ze pomylił sceny. Wszyscy członkowie zespołu (oprócz niego) byli na scenie 1, a on sam był na scenie 2 (tu też należą mu się gratulacje...;/) Trzeźwy od sierpnia 2004r (znowu gratulujemy!). Nie lubi pracy fizycznej (ej... A kto NORMALNY lubi?  ). Uwielbia David'a Bowie i Nine Inch Nails. Kocha teatr. Uwielbia nietoperze. Jego ulubioną postacią z kreskówki "X-Men" jest Wolverine. Uwielbia odcinek "X-Men" gdzie Wolverine zostaje ukrzyżowany na drewnianym krzyżu. Jego wymarzony samochód to czerwona Corvette'a. Pali papierosy (najczęściej czerwone Marlboro Light)(wszyscy je palimy ;D). Poza sceną nie nosi make-up'u na twarzy. MCR uważa za "gang". To, że nosi w większości czarno-czerwone ciuchy, uzasadnia faktem, iż dla niego sa to pogrzebowe kolory. Czerwony i czarny sa też kolorami charakterystycznymi dla MCR, jak to mówi Gerard. Sam wymyślił stroje do klipu do "Heleny". Inspiracje do pisania tekstów bierze z gazet, które czyta. Gerard, razem z Mikey'm, gdy byli młodsi ubierali sie tak samo. Na School of Visual Arts otrzymał stopień naukowy odpowiadający licencjatowi w dziedzinie sztuk pięknych. Jego ulubionym miejscem wystepu jest The Metro w Chicago. Bardzo lubi szaliki(raczej krawaty...) W jego i Mikey'ego pokoju, w domu ich mamy, jest więcej zdjęć Ala Paccino niż ich samych. Ich rodzice się rozwiedli. Mieszkali z mamą. Wierzy w siły nadprzyrodzone (np. złe i dobre siły). Fan Gwiezdnych Wojen. Mówił, że ma kazdy wydany na rynku krążek Iron Maiden. Boi sie pająków( Nie tylko Ty Gerard xP). Mówi "samich" zamiast "sandwich" tylko dlatego, że Mikey jak był mały tak mówił. W szkole był dobry z biologii, chemii i fizyki (ogólnie z przedmiotów Science)(tak... he isn't OKAY...) Gerard (a także i reszta zespołu ) nosi często na koncertach kamizelkę kuloodporną, bo przypomina mu ona dom z czasów, gdy New Jersey nie było zbyt bezpieczne. Na jednym koncercie ludzie zaczęli rzucać w niego drobniakami. Podczas koncertu, gdy był przebrany za misia skoczył w publiczność z myślą, że publika go złapie, ale nikt go nie złapał...(To musialo bolec O_o) Gdy był mały był o wiele spokojniejszy od Mikey'ego. Śpi w damsich (!) gatkach, bo twierdzi, że sa wygodne( To tylko on może uczynić xP). Do niedawna miał małą obsesję na punkcie przyjazdu do Meksyku, mówił, że lubi Meksyk, bo ludzie świętuja tam z okazji Dnia Śmierci, a on sam uważa, że jest to rzecz, którą należy upamiętnić...~~ (Zerżnieta z mojego bloga xD)
|
Cytat: to dzieci najwyzej beda grzecznie czekac na przezenty od cioci Właśnie Będa grzeczne i nie będą przeszkadzać cioci w robieniu podróbek
[ Dodano: 19-01-06, 17:05 ] znalazłam na jednej stronce o MCR biografię Gerarda. Jak patrzyłam jeszcze jej tutaj nie było :
Data urodzenia: 9 kwiecień 1977 r. Wiek: 28 Wzrost: 174cm Znak Zodiaku: Baran Miejsce urodzenia: Newark, New Jersey (urodzony w Newark, ale wychowany w Belleville) Imiona rodziców: Donald (pochodzenia szkockiego), Donna (Włoszka) Stan Cywilny: ma dziewczynę Kolor Oczu: zielone/piwnozłote Kolczyki/tatuaże: żadnych, boi sie igieł Funkcja w zespole: tekściarz, wokalista Ulubieni: Iron Maiden, The Cure, Morrisey, the Misfits
Będąc młodszym miał dużą nadwagę. Miał naderwaną górną wargę ("Nie mam tego kawałka ciała, który łączy dziąsło z wargą" - Gerard), skręcony kręgosłup, wypadnięty dysk, uszkodzenia wątroby, do tego opóźniony refleks (prawe kolano). Kiedys śledził Christinę Ricci, która mieszkała w Upper Montclair w New Jersey. Zaprojektował koszulke dla zespołu Thursday. Zdarzyło mu się pracować w sklepie spożywczym. Ukończył the School of Visual Arts w Nowym Jorku, która jest jedną z najbardziej prestiżowych szkoł artystycznych na północnym wschodzie USA. Miał zostać rysownikiem i tworzyć kreskówki. Jego własna kreskówka miała tytuł "The Breakfast Monkey". Umie grać na gitarze. Na początku istnienia MCR był gitarzystą. Od babci Eleny nauczył się rysować, śpiewać i występować. Ma obsesje na punkcie śmierci od momentu, gdy w wieku 8 lat uświadomił sobie, że wszyscy kiedys umierają i że każdy umiera samotnie. Był uzależniony od narkotyków (dokładnie od narkotyku o nazwie Wellburtin) i alkoholu. Ciagle chodzi na terapię do psychologa i kocha to! Razem z wcześniejszym perkusistą - Matt'em Pelissier - założył MCR. Twierdzi, że nie jest gothem, ale MCR przypisano miano zespołu stylu gotyckiego, ze względu na piosenkę "Vampires Will Never Hurt You". W dużej mierze inspiruje go zespół Iron Maiden. Podczas trasy Warped Tour 2004, przed jednym z koncertów był tak bardzo pod wpływem alkoholu i/lub narkotyków, ze pomylił sceny. Wszyscy członkowie zespołu (oprócz niego) byli na scenie 1, a on sam był na scenie 2. Trzeźwy od sierpnia 2004r. Nie lubi pracy fizycznej. Uwielbia David'a Bowie i Nine Inch Nails. Uwielbia animowane teledyski, takie jak np. klipy The Cure. Kocha teatr. Uwielbia nietoperze. Jego ulubioną postacia z kreskówki "X-Men" jest Wolverine. Uwielbia odcinek "X-Men" gdzie Wolverine zostaje ukrzyżowana na drewnianym krzyżu. Jego wym arzony samochód to czerwona Corvette'a. Pali papierosy (najczęściej czerwone Marlboro Light) Poza sceną nie nosi make-up'u na twarzy. MCR uważa za "gang". To, że nosi w większości czarno-czerwone ciuchy, uzasadnia faktem, iż dla niego sa to pogrzebowe kolory. Czerwony i czarny sa też kolorami charakterystycznymi dla MCR, jak to mówi Gerard. Sam wymyślił stroje do klipu do "Heleny". Inspiracje do pisania tekstów bierze z gazet, które czyta. Gerard, razem z Mikey'm, gdy byli młodsi ubierali sie tak samo. Na School of Visual Arts otrzymał stopień naukowy odpowiadający licencjatowi w dziedzinie sztuk pięknych. Gerard był porównywany wizualnie do Christiny Ricci i Drew Barrymore. Obecnie na zdjęciu paszportowym wygląda jak C. Ricci Jego ulubionym miejscem wystepu jest The Metro w Chicago. Bardzo lubi szaliki. W jego i Mikey'ego pokoju, w domu ich mamy, jest więcej zdjęć Ala Paccino niż ich samych. Ich rodzice się rozwiedli. Mieszkali z mamą. Wierzy w siły nadprzyrodzone (np. złe i dobre siły). Fan Gwiezdnych Wojen. Podczas tworzenia którejś z płyt wyjechał samotnie do lasu, aby znaleźć siebie i dokończyc texty. Kiedyś ogolił głowe na łyso i wszyscy mówili mu, że wygląda jak Billy Corgan. Mówił, że ma kazdy wydany na rynku krążek Iron Maiden. Boi sie pająków. Nie zdał kiedys matmy i miał egzaminy poprawkowe w lecie. Mówi "samich" zamiast "sandwich" tylko dlatego, że Mikey jak był mały tak mówił. Przyjęło się *lol* Szkole był dobry z biologii, chemii i fizyki (ogólnie z przedmiotu Science). Gerard (a także i reszta zespołu ) nosi często na koncertach kamizelkę kuloodporną, bo przypomina mu ona dom z czasów, gdy New Jersey nie było zbyt bezpieczne. Na jednym koncercie ludzie zaczęli rzucać w niego drobniakami. Podczas koncertu, gdy był przebrany za misia skoczył w publiczność z myślą, że publika go złapie ("Kto nie chciałby złapac kolesia przebranego za misia?"), ale nikt go nie złapał... Gdy był mały był o wiele spokojniejszy od Mikey'ego. Kocha Tokyo. Śpi w damsich gatkach, bo twierdzi, że sa wygodne. Do niedawna miał małą obsesję na punkcie przyjazdu do Meksyku, mówił, że lubi Meksyk, bo ludzie świętuja tam z okazji Dnia Śmierci, a on sam uważa, że jest to rzecz, którą należy upamiętniać
Cytat: Śpi w damsich gatkach, bo twierdzi, że sa wygodne.
To mnie najbardziej rozwaliło
Co Wy na to?
|
|