Benedyktyni, zgromadzenie zakonne, które założył św. Benedykt z Nursji w 529.
Pierwszym ośrodkiem był klasztor na Monte Cassino. W swojej regule kładli
nacisk na modlitwę oraz pracę umysłową i fizyczną (Ora et Labora). Przyczynili
się do rozwoju ogrodnictwa, budownictwa sakralnego, piśmiennictwa
(przepisywanie ksiąg), rzemiosła artystycznego (iluminatorstwo), szpitali.

Do Polski dotarli w XI w., zakładając klasztor w Tyńcu. Inne siedziby
benedyktynów w Polsce to Mogilno, Lubiń, Święty Krzyż. W XI w. wyodrębnili się
z zakonu cystersi. Klasztory benedyktynów w Polsce ulegały likwidacji w XVIII i
XIX w., zachował się tylko klasztor w Tyńcu.

..i jeszcze to;
www.benedyktyni.pl/benedykt.htm
:-)

· 

Kilka slow o nowych imionach przyjmowanych w niektorych zakonach,
zwlaszcza klauzurowych. Sklonilo mnie do tego to, ze jutro w
kosciele obchodzic bedzie sie wspomnienie sw. Joanny Franciszki de
Chantal, zalozycielki siostr Wizytek. Jej imie nosila za murami
klasztoru ciotka Danusi, o ktorej pisalem kilka razy i przeslalem
artykulik o pogrzebie jej meza - Jana Szwedka, sekretarza Zarzadu
Miasta w miedzywojniu; tez u Leona Barciszewskiego.
Dlaczego te imiona nie sa zgodne ze swiatowa moda na imiona? Bo tam
jest jak w rodzinach z tradycjami - przyjmuje sie imiona przodkow.
Jak wiecie Edyta Stein przyjela w Karmelu imie Benedykty
(blogoslawiacej) od Krzyza. Bo w tamtym klasztorze, przed jej
wstapieniem zmarla swiatobliwa siostra noszaca imie Benedykty. To
swoista sukcesja i zachowanie tradycji klasztoru. Dla przykladu:
jesli w jakims klasztorze zyl mnich, ktory zostal swietym (np.
Antoni w Padwie) to potem wielu mnichow przybieralo to imie, a dla
odrozniania przyjmowano ten wyroznik - od Aniolow, od Matki
Bolesciwej itp.) I wtedy nie zwaza sie na to, czy dla wspolczesnych
te imiona brzmia nieco archaicznie; to jest podtrzymywanie Tradycji
Zakonu, bez zwazania na zmieniajace sie mody w tym wzgledzie.
I bardzo mi sie to podoba. Dlatego ciesze sie, ze mala Ala otrzymala
imiona po swych Babciach.
***
Wyrazam uznanie dla zachowania sie oraz dla pelnej dyskrecji i
godnosci postawy Hani. Gratuluje mestwa!

Egzorcyzm
Światłem niech będzie mi Krzyż Święty,
a nigdy wodzem smok przeklęty.
Idź precz, szatanie, duchu złości,
nigdy mnie nie kuś do marności.
Złe to, co proponujesz mi.
Sam swoją truciznę pij!
Św.Benedykt

Został zniesławiony Krzyż.Za każdy grzech człowiek musi odpokutować.A tu
już UE odkrywa karty i pochwala zniesławianie wiary prawie wszystkich Polaków.
Jeszcze po zniesławieniu sięgającym pornografii, strasząc sądem naszą wolną
Polskę.Należy najszybciej wyjść z takiej UE i ratować Polskę i naszą wiarę.

Gość portalu: Jan napisał(a):

> Światłem niech będzie mi Krzyż Święty,
> a nigdy wodzem smok przeklęty.
> Idź precz, szatanie, duchu złości,
> nigdy mnie nie kuś do marności.
> Złe to, co proponujesz mi.
> Sam swoją truciznę pij!
> Św.Benedykt
>
> Został zniesławiony Krzyż.Za każdy grzech człowiek musi odpokutować.A
tu
>
> już UE odkrywa karty i pochwala zniesławianie wiary prawie wszystkich
Polaków.
> Jeszcze po zniesławieniu sięgającym pornografii, strasząc sądem naszą wolną
> Polskę.Należy najszybciej wyjść z takiej UE i ratować Polskę i naszą wiarę.

· 

Gość portalu: rafal napisał(a):

> Gość portalu: Jan napisał(a):
>
> > Światłem niech będzie mi Krzyż Święty,
> > a nigdy wodzem smok przeklęty.
> > Idź precz, szatanie, duchu złości,
> > nigdy mnie nie kuś do marności.
> > Złe to, co proponujesz mi.
> > Sam swoją truciznę pij!
> > Św.Benedykt
> >
> > Został zniesławiony Krzyż.Za każdy grzech człowiek musi odpokutować.
> A
> tu
> >
> > już UE odkrywa karty i pochwala zniesławianie wiary prawie wszystkich
> Polaków.
> > Jeszcze po zniesławieniu sięgającym pornografii, strasząc sądem naszą wol
> ną
> > Polskę.Należy najszybciej wyjść z takiej UE i ratować Polskę i naszą wiarę
> .
>

złoto biały zmierzch Benedykta XVI
kiedy stąpałem po schodach klasztoru Świętego Benedykta na Monte Cassio,kiedy
spoglądałem na zielony krzyż polskiego cmentarza,kiedy obserwowałem białe
gołąbki pokoju charakterystyczne dla tego miejsca-byłem blisko
Chrystusa.wiem,że ubi caritas,et amor,deus ibi est.p.s.torunianko,dziękuję,że
wyrażasz katolickie,serdeczne myśli.łączę ukłony.tak mi lekko,że mamy
opiekuna.i wierzę,że to będzie ten,którego będą słuchali,jak prosiłem.

Alez Smużko , ja praktycznie tylko odswiezam , znalezione to juz
dawno :)
I tez nie wiem kiedy ja to wszystko zdaze przeczytac :)
Choc fakt ,ze klasyke karmelu(wielkich swietych wydal ow zakon) nie
sposob pominac, szkoda tylko ,ze nie wrzucili tam jeszcze pism Sw
Benedykty od Krzyza (Edyty Stein)

Antymuzulmanskie plakaty w poznanskich tramwajach
W poznańskich tramwajach zawisły plakaty przedstawiające chrześcijańskich
męczenników, uwięzionych przez wyznawców islamu, pisze "Życie Warszawy". Za
sprawą fundacji św. Benedykta, w poznańskich tramwajach zawisło dziś 280
plakatów z wizerunkami męczenników wplecionymi w motyw krzyża z kolczastego
drutu.Tramwaje Warszawskie odmówiły udostępnienia miejsc reklamowych na
poznańską akcję. Przedstawiciele firmy argumentują, że najpierw powinny opaść
emocje związane z publikacjami karykatur Mahometa, które tak wzburzyły
społecznośc islamską w Polsce.

Jakim prawem w panstwowych srodkach komunikacji pojawily sie plakaty,ktorych
glownym celem jest sianie nienawisci do innowiercow. Co na to poznanska
prokuratura ? Przeciez takie dzialania sa niezgodne z Konstytucja RP i prawem
europejskim. Kto finansuje te fundacje ? Czy darowizny na nia sa zwolnione z
podatkow w imie tzw. dzialalnosci religijnej ? Nie zycze sobie jako Polak
podobnych akcji w Polsce.

gorby napisał:

> W poznańskich tramwajach zawisły plakaty przedstawiające chrześcijańskich
> męczenników, uwięzionych przez wyznawców islamu, pisze "Życie Warszawy". Za
> sprawą fundacji św. Benedykta, w poznańskich tramwajach zawisło dziś 280
> plakatów z wizerunkami męczenników wplecionymi w motyw krzyża z kolczastego
> drutu.Tramwaje Warszawskie odmówiły udostępnienia miejsc reklamowych na
> poznańską akcję. Przedstawiciele firmy argumentują, że najpierw powinny opaść
> emocje związane z publikacjami karykatur Mahometa, które tak wzburzyły
> społecznośc islamską w Polsce.
>
> Jakim prawem w panstwowych srodkach komunikacji pojawily sie plakaty,ktorych
> glownym celem jest sianie nienawisci do innowiercow. Co na to poznanska
> prokuratura ? Przeciez takie dzialania sa niezgodne z Konstytucja RP i prawem
> europejskim. Kto finansuje te fundacje ? Czy darowizny na nia sa zwolnione z
> podatkow w imie tzw. dzialalnosci religijnej ? Nie zycze sobie jako Polak
> podobnych akcji w Polsce.
>
To się Gorby zdeklaruj jest demokracja czy jej nie ma.


vortex21 napisał:

> ... per. Ojciec Święty. Jeżeli chodzi o media, nie powinno się w
demokratycznym
> kraju używać tego określenia publicznie, w wiadomościach, prasie, etc. W kości
> ele na mszy, proszę bardzo. Wiem, że w Polsce mamy około 93% katolików (może
na
> wet więcej), lecz pamiętajmy o tych 7 % pozostałych. Nikogo na ziemi nie
nazwał
> bym tak. Ojca mamy tylko jednego, w niebie. Papież może być głową KK,
Papieżem,
> Benedyktem XVI, etc., lecz nazywanie go Ojcem Świętym godzi i drażni tych nie-
> katolików. Tak samo jak wieszanie krzyży z przybitą do niego figurką
Chrystusa,
> godzi i drażni protestantów. Wierzymy, że Chrystus zmartwychwstał, uznajemy kr
> zyż jako symbol Jego ofiary, lecz radujemy się z tego, że jest pusty.
Pamiętajm
> y o tym, jeżeli chcemy być naprawdę Chrześcijanami i podążać za nauczaniem
bibl
> ii.

Tutaj znajdziesz bardzo dobre wyjasnienie sprawy "Ojca Swietego". Warto
przeczytac, naprawde!

tygodnik.onet.pl/1,104,8,11754242,32962954,1560540,0,forum.html

Pozdrowienia

Juras

widzisz, bylem dzsiaj na kolacji u moich niemieckich przyjaciol z "paneuropa
union" (honorowym przewodniczacym, zawsze popierajacym wejscie Polski do UE
jest Otto von Habsburg, syn ostaniego cesarza Austrii, zmarlego na
portugalskiej wyspie Madeira); i jak im powiedzialem, ze polski prezydent
(ktorego uwazali za troche "antyniemieckiego") pierwsza wizyte zagraniczna
sklada w Watykanie, u papieza (Niemca) Benedykta XVI, to sie wzruszyli; moj
przyjaciel (tez ma na imie Benedykt) powiedzial, ze latwo bylo polskim
politykom "pielgrzymowac" do papieza Polaka; wizyta - i to pierwsza
zagraniczna - u papieza Niemca, to wielki i madry gest; tak to widza tutaj

yeellow napisał:

> e, bardziej to chyba nie. W kazdym razie ciezko to teraz oceniac. Jezeli
> doliczyc "torunskiego papieza", to Kaczor (albo klon) odbyli juz sporo
> pielgrzymek.
> A ze Jola zawsze byla wierzaca, to fakt powszechnie znany. Nie musisz czytac
> kolorowych gazet, trzeba bylo chodzic do kosciola sw. Krzyza. Bawi mnie
tylko,
> ze dla pisuara to zarzut :-).
> Zwlaszcza, ze Bonaparstek sie publicznie napinal jakiej to jest niezlomnej
> wiary i nawet listy do biskupow slal. Do papamobile jednak sie biedaczek
chyba
> nie zalapie.

Gość portalu: feran napisał(a):

> E-jakiego tam Daszynskiego - Klaryzetkin.

Mi chodziło o to podwórko, które znajduje się po przeciwnej stronie ruin kina
stojącego przy ulicy Żeromskiego. To z jednym drzewem pośrodku. Czy mówimy o tym
samym ? Jak to kino się kiedyś nazywało ? "Światowid" może ?

> Azaliz z tym podworkim/czworokatem to masz 100% racji.
> To jest unikat w skali Polski.No bo gdzie masz podworko na ktorym siusiala w
krzakach autentyczna
> Swieta,Patronka Europy?( Sw Teresa Benedykta Od Krzyza)

Każdy akcentuje, co uważa za ważne. Jak dla mnie liczy się klimat, a nie dawno
zwietrzałe znaczniki terytorialne pozostawione przez świętą.
A klimat jest ... no nie do opisania. To trzeba samemu przeżyć.

Balsam Jana Pawła
pan.scan napisał:

> Jednym słowem, w XXI wieku może grozić powrót do korzeni, włącznie z
> wyjęciem ciała z sarkofagu i jego poszatkowaniem dla potrzeb tej hecy w
> stylu: sprzedam ząb św. Franciszka, paznokieć błogosławionej Ludgardy,
> drzazgę z Krzyża Pańskiego i łzę Marii Magdaleny. Profanacja i tyle.
> Świętość kogoś wielkiego, jeśli ktoś jej potrzebuje, jest w umyśle a nie
> na ulicy.
> Biznes is biznes, Winnetou. Ciekawe, ile sukienkowi na tym utargują.

Teraz nie trzeba szatkować. Można miksować, a to otwiera dużo możliwości. Można
świętego na mililitry odmierzać. Można też robić specyfiki homeopatyczne, które
mogły by być potem sprzedawane w aptekach. Już nie balsam świętego Benedykta,
ale balsam ze świętego Benedykta. Czy to ważne, co święty głosił ? Ważne,
że się można nim natrzeć tu i ówdzie i czekać cudu.

S.

- Pamięć i tradycja legły na kupie "szmelcu"..
- Mój ty Boże..

I tak o to.. Razem z tymi nagrobkami.. odłamkami pomników i krzyżami
zwalonymi na stertę jak kupa łajna, wali się moja wiara w Kościół
..
Nie wali się moja wiara w Boga.. - ta pozostaje..

- Wali się wiara w instytucję.. w przedsiębiorstwo purpuratów Pieronków..
Dziwiszów.. kapusiowatych Życińskich - czy lewackich "demontażystów" Kościoła
i wiary - Bonieckich
- et consortes.. e tutti quanti..

To przeklęty II-gi Sobór (podobnie jak "Magdalenka") był początkiem tego
nowotworu.. tej rakowatej tkanki zwanej "postępem" a toczącej nieustępliwie
Kościół Katolicki...

Życińscy.. Bonieccy czy proboszcze z św.Rocha nie wzięli się i nie biorą się z
niczego..

Jakaś iskierka nadziei zatliła się we mnie na moment - kiedy Benedykt XVI-ty
przywrócił do praw tzw. "obrządek trydencki"..
- Niczego to jednak nie zmieniło..

Pozostają mi już tylko na starość “Lefebryści”.. - I tylko oni chyba..

Z obecnymi handlarzami.. kupczykami i przedsiębiorcami w sutannach nic już
mnie praktycznie nic nie łączy a dzieli coraz więcej i więcej..

Czekać teraz tylko kiedy "proboszcze od św.Rochów" zaczną pobierać opłaty za
prawo wstępu do kościoła i na cmentarz.. - Jak "byznes" to "byznes"!!

Szacunek.. Pamięć i tradycja dla i o naszych przodkach.. legły na kupie
"szmelcu" na poboczu cmentarza św.Rocha
..

Prymas pogardliwie o kobietach
Glemp w swoim kazaniu o kobietach wyraza sie 'osoby zenskie'. Wg niego
'niejedna pani może być dobrym administratorem, może przemawiać, ale nie może
wejść w ten osobisty związek z Chrystusem-Ofiarą na Krzyżu, który dał swoje
Ciało i swoją Krew.'

Rozumiem, ze mozna powiedziec, ze w zwiazku z tradycja nie przewiduje sie dla
kobiet funkcji kaplana w kosciele rzymsko-katolickim. Ale zeby to probowac
uzasadniac w tak niesmaczny sposob? Z pycha, wywyzszaniem sie i niemal pogarda
wobec kobiet? Czy kosciol rzymsko-katolicki wyleczy sie kiedys z dyskryminacji?

"Kobieta nie może zostać prawdziwym kapłanem" - podkreślił kard. Józef Glemp
podczas mszy św. w uroczystość Wniebowzięcia NMP na Jasnej Górze. Zaznaczył
jednocześnie, że kobiety nie mogą rezygnować z godności bycia matką kapłanów.

W tym roku pielgrzymom zmierzającym na Jasną Górę towarzyszyła modlitwa o
świętość księży z okazji Roku Kapłańskiego, ogłoszonego przez Benedykta XVI. -
Niektóre wspólnoty kościelne, oderwane od wspólnoty z Kościołem Piotra,
wyznaczają osoby żeńskie do kierowania parafią - mówił Prymas Polski. -
Owszem, niejedna pani może być dobrym administratorem, może przemawiać, ale
nie może wejść w ten osobisty związek z Chrystusem-Ofiarą na Krzyżu, który dał
swoje Ciało i swoją Krew - podkreślił.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6929528,Kard__Glemp__kobieta_nie_moze_zostac_prawdziwym_kaplanem.html

Za duzo wypiles, i juz piszesz glupoty; S.P. kard. Lustiger, moj wieli
Przyjaciel, nie byl zdrajca; byl jednym z wielu Zydow, ktorzy w 1 polowie XX
wieku szukali swojego miejsc a w judaizmie, probujac lepiej zrozumiec znaczenie
- tez rabina zydowskiego - Jezusa z Nazaretu w historii swiata. Simone Wel tez
Go szukala (zmarla tuz przed tym, jak zamierzala przyjac chrzescijanstwo, a
takze sw. siostra Benedykta of Krzyza, czyli Edith Stein, wybitna filozofka,
przyjacioolka Husserla, Schelera, i Ingardena.
S.P. kardynal Lustiger nie przeszedla na katolicyzm dla ocalenia zycia; Edith
Stein przeszla, i tak zostala -wraz z siostra Roza - w Auschwitz zagazowana;
wiec ten zarzut pod adresem kard. Lustiger jest chamski, glupi, i calkowicie
mijajacy sie z prawda

pozarski napisał:

> Niektorzy Zydzi go szanowali, inni nie. No i jak takiego zdrajce mozna szanowac
> ,
> boc to nie taki zwykly zdrajca, co to zdradza tajemnice wojskowe, ale zdrajca
> narodu,kiedy ten narod jest zdecymowany przez miedzy innymi innych katolikow w
> czasie wojny. Obrzydliwe.

nikt Cie nie zmusza do chodzenia do Kosciola
i nikt Cie nie zmusza do zapraszania ksiezy do domu - i skoro tak
postrzegasz Kosciol, to istotnie nie ma wiekszego sensu, zebys sie z
ksiezmi spotykal - ale co do tego wszystkiego ma krzyz? Krzyz to
znak chrzescijanstwa, ktore jest czyms wiekszym i wazniejszym
niz sam tylko Kosciol katolicki. Krzyz to symbol dobra, prawdy i
zbawienia - i atakowanie go dlatego, ze sie nie lubi Ojca Rydzyka
lub pralata Jankowskiego (skadinad ja tez ich nie lubie...) albo
nawet Ojca Swietego benedykta XVIgo (ktorego ja skadinad lubie) to
cos wiecej niz zbrodnia - to blad!

Kobieta przewróciła papieża na pasterce [WIDEO]
Dzielna Susanne ruszyła w kierunku P.B.16 gdyż, jak mniemam,
przyświecał jej zbożny cel pozyskania jakiejś niewielkiej, acz
gustownej relikwii od przyszłego /zapewne/ Świętego Papieża
Benedykta XVI. Poczciwej kobiecinie szło tylko o kawałek Świętego
Palca, Ząb, Ucho albo Kępkę Włosów... A wiadomo, gdy pobieramy
relikwię bezpośrednio z organizmu żywego Świętego mamy 100 %
gwarancję autentyczności, co nie jest takie oczywiste w wypadku
reliwii z tzw. "drugiej ręki", która niejednokrotnie jest 2002 ręką.
Przecież mówi się, że ze stali z przetopionych wszystkich gwożdzi
z "krzyża Jezusa" można by postawić drugą wieżę Eiffla...
Czymże, jednakowoż byłaby nasza głęboka wiara bez naszych Świętych
Relikwii ? Czymże byłaby...

bez Gwoździ z Krzyża Jezusa,
bez Woskowiny z Ucha Świętego Ambrożego, patrona pszczelarzy
bez Struny Głosowej Świętego Arnolda z Arnoldsweicler, patrona
śpiewaków
bez Mózgu Brunona Kartuza, patrona obłąkanych

I o co tyle krzyku ?!

-
Obrońca Uciśnionych Wągrów

11-przykazanie
Przemawiam do was z wysokości JA wasz BOG jedyny w Trójcy Świetej.

Nakazuję wam powieśić w każdej sali lekcyjnej krzyże. Ale nie takie
jakieś małe, jakbyście się MNIE wstydzili. Duże mają być. Najlepiej
w skali 1:1. Z Jezuskiem elegancko i realistycznie umęczonym.
Zresztę wyślę anioła z planami do kuratorium, żeby nie było samowoli.
Obok krzyża mają wiślieć portrery Maryji- bogarodzicy, poprzedniego
papieża i obecnie panującego Benedykta w wymiarach conajmniej 40x 60
cm. Jak nie będzie miejsca to można zdjąć tego śmiesznego
rozcapiżonego białego ptaka, albo gabloty z pomocami naukowymi.

Amen
BÓG OJCIEC
św.DUCH
z up. Jezusa św. Duch

12 października 2007 był trochę deszczowy i wietrzny,
w południe 10 stopni, w nocy ma być na południu 2 stopnie na minusie
i opady śniegu w górach. A moje kwiatki doniczkowe jeszcze na
balkonie. Trzeba zabrać do domu, bo kaktusowata schlumbergera nie
wytrzyma takiego zimna.

·Aktualności: Były wiceprezydent USA Al Gore oraz Międzyrządowy
Panel ds. Zmian Klimatu zostali uhonorowani pokojową Nagrodą Nobla.

imieniny obchodzą Maksymilian, Serafin, Witolda
·1492 - Krzysztof Kolumb dopłynął do archipelagu Bahamów, odkrywając
Amerykę dla Europejczyków
·1891 - urodziła się Edyta Stein znana jako św. Teresa Benedykta od
Krzyża; filozof, święta Kościoła rzymskokatolickiego
·1920 - wojna polsko-bolszewicka: podpisanie rozejmu; gen. Lucjan
Żeligowski zajął Wilno i proklamował utworzenie Litwy Środkowej.
·1924 - zmarł Anatole France, pisarz francuski
1943 - rozpoczęła się bitwa pod Lenino

Benedykt XVI rozpoczął podróż do Ziemi Świętej
Dialog katolicko muzułmański

Moje uwagi dotyczą tutaj tylko dialogu z muzułmanami. Czasem pojawiają się głosy, że chrześcijanie i muzułmanie wierzą w tego samego Boga.
Nie będę zbytnio rozwijał tematu, ale odwołam się do jednego wersetu z Pisma Świętego, gdzie apostoł Piotr mówi:
Dzieje 10: (43) O nim to [Jezusie] świadczą wszyscy prorocy, iż każdy, kto w niego wierzy, dostąpi odpuszczenia grzechów przez imię jego.

Według Piotra, wszyscy Boży, czyli prawdziwi prorocy, świadczyli, że każdy, kto wierzy w Jezusa, dostąpi odpuszczenia grzechów.

W Starym Testamencie oznaczało to wiarę w Zbawiciela, który miał przyjść.
W Nowym Testamencie oznacza to wiarę w Zbawiciela, który przyszedł i umarł na krzyżu za grzech człowieka.

Czy muzułmanie głoszą to samo? Czy Mahomet głosił to, o czym świadczyli prorocy?

Czy KRK uczy to samo? Od 1302 roku obowiązuje bulla Unam Sanctam, która mówi, że aby dostąpić zbawienia, trzeba być poddanym biskupa Rzymu, czyli papieża.

30 tysięcy sekt protestanckich głosi, że
każdy, kto wierzy w Jezusa, dostąpi odpuszczenia grzechów.

z blogu Husyty, Wydarzenia

Pytanie do p. Turnaua
Pisze pan:
"Bo jednak Benedykt XVI jest Niemcem. Nie reprezentuje oficjalnie tego narodu,
ale wszyscy nosimy jakoś winy naszych wspólnot".

Czy w związku z tym zasadne są protesty dzisiejszych Żydów oburzających się na
posądzanie ich o mord na Jezusie? No bo skoro "wszyscy nosimy jakoś winy naszych
wspólnot", to i oni noszą tę właśnie winę. Czy w związku z tym powinni uklęknąć
pod krzyżem w Bazylice św. Piotra w Rzymie i prosić chrześcijan o wybaczenie?
Jak pan myśli, p. Turnau?
I co na to p. Adam Michnik?

Wspólne pochodzenie Wielkich Wrocławian, mecenasów ich wizerunków,
twórców popiersi oraz materiału rzeźbiarskiego stanowi o
szczególnym, rodzimym charakterze galerii.

Popiersia w Ratuszu:

1. Św. Jadwiga Śląska (1170-1243)
2. Henryk I Brodaty (1168-1238)
3. Carl Gotthard Langhans (1732-1808)
4. August Borsig (1804-1854)
5. Ferdinand Lassalle (1825-1864)
6. Adolf Andersen (1818-1879)
7. Karl von Holtei (1798-1880)
8. Adolph von Menzel (1815-1905)
9. Jan (Johann) von Mikulicz-Radecki (1850-1905)
10. Albert Neisser (1855-1916)

11. Fritz Haber (1898-1934) !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

12. Edith Stein - św. Teresa Benedykta od Krzyża (1891-1942)
13. Theodor von Gosen (1873-1943)
14. Gerhart Hauptmann (1862-1946)
15. Ludwik Hirszfeld (1884-1954)
16. Max Born (1882-1970)
17. Eugeniusz Geppert (1890-1979)
18. Wanda Rutkiewicz (1943-1992)
19. Wiktor Bross (1903-1994)
20. Henryk Tomaszewski (1919-2001)

do Semafora - galeria Wielcy Wrocławianie
Oto cytat (opatrzony dodatkiem w postaci wykrzykników) - galeria
opublikowana na Stronie Internetowej Muzeum Miejskiego (TAKI BYŁ JEJ
KSZTAŁT W ZESZŁYM TYGODNIU ! PONIEWAŻ ODWIEDZIŁAM GALERIĘ - CHCIAŁAM
SIĘ PODZIELIĆ TYM NIEZWKLE "SYMPATYCZNYM" AKCENTEM NA FORUM)

" (..)Wspólne pochodzenie Wielkich Wrocławian, mecenasów ich
wizerunków,
twórców popiersi oraz materiału rzeźbiarskiego stanowi o
szczególnym, rodzimym charakterze galerii.

Popiersia w Ratuszu:

1. Św. Jadwiga Śląska (1170-1243)
2. Henryk I Brodaty (1168-1238)
3. Carl Gotthard Langhans (1732-1808)
4. August Borsig (1804-1854)
5. Ferdinand Lassalle (1825-1864)
6. Adolf Andersen (1818-1879)
7. Karl von Holtei (1798-1880)
8. Adolph von Menzel (1815-1905)
9. Jan (Johann) von Mikulicz-Radecki (1850-1905)
10. Albert Neisser (1855-1916)

11. Fritz Haber (1898-1934) !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

12. Edith Stein - św. Teresa Benedykta od Krzyża (1891-1942)
13. Theodor von Gosen (1873-1943)
14. Gerhart Hauptmann (1862-1946)
15. Ludwik Hirszfeld (1884-1954)
16. Max Born (1882-1970)
17. Eugeniusz Geppert (1890-1979)
18. Wanda Rutkiewicz (1943-1992)
19. Wiktor Bross (1903-1994)
20. Henryk Tomaszewski (1919-2001)

To jest zlota mysl " Wspomniał też o św. Marii Magdalenie: - Stała się kobietą
apostołem. "Równa apostołom", jak nazywają św. Magdalenę wierni prawosławni.
Była niewiastą dzielną i kochającą. Dziś zapewne jeździłaby na motocyklu,
prowadziła przedsiębiorstwo, dbała o aprowizację, a jednocześnie z całym
wdziękiem kobiecości byłaby oddana Panu i Jego Królestwu.

Prymas mówił też o kobietach, które "pracując i często niosąc krzyż, nie
przegrały swojego życia", i o tych, które "płaczą i cierpią za grzechy swych
synów i mężów". W tym duchu powinna byc cala
homilia.
Natomiast brak slow i podwazanie tego co mowi gdy czyta sie to " Święto stało
się okazją do przedwyborczej agitacji dla Ligi Polskich Rodzin. Grupa Młodzieży
Wszechpolskiej przywiozła wydania specjalne pisma "Racja Polska". Na okładce -
papież Benedykt XVI, wewnątrz - lista zasług LPR. - Papieżem do góry! - polecił
młody człowiek, gdy podczas mszy ktoś zainteresował się zawartością. Po
nabożeństwie LPR-owska młodzieżówka ruszyła rozdawać
pismo. " no rzygac
sie chce poprostu nawet tam sie wryja i to za przyzwoleniem Glempa? No szok
Jasna Gora i to swieto okazja do wiecu przedwyborczego? Rece opadaja.

Podam książki, które stanowią mój osobisty kanon, a nie powinność dla innych
( pominęłam te, które już padły).

Poza wszelką konkurencją Pismo św, a poza tym:

1.AM. Liguori "Medytacje Pasyjne"
2.AM. Liguori "O miłowaniu Pana Jezusa w życiu codziennym"
3.Daniel-Rops, "Dzieje Jezusa", "Od Abrahama do Chrystusa","Kościół pierwszych
wieków".
4.Franciszek Salezy "Filotea czyli wstęp do zycia pobożnego".
5.Garrigou Lagrange," Trzy okresy życia wewnętrznego"
6.Grignon de Montfort " Traktat o doskonałym nabożeństwie do NMP"
7.Ignacy Loyola "Ćwiczenia duchowe"
8.Josemaria Escriva " Droga" Bruzada" " Kuźnia"
9.T.Dajczer " Rozważania o wierze"
10.Św.Teresa od Jezusa " Dzieła"
11.Św.Teresa od Dzieciątka Jezus " Dzieje duszy"
12.Św.Jan od Krzyża "Dzieła"
13.św.Teresa Benedykta od Krzyża "Myśli", "Wiedza Krzyża"
14.Karol Wojtyła " Miłość i odpowiedzialność" " Meżczyzną i niewiastą stworzył
ich" + nauczanie papieskie ze szczególnym uwzględnieniem encyklik.
15.J.Ratzinger " Duch liturgii"
16.Katechizm Kościoła Katolickiego
17.J.Philippe " Strumienie wody żywej"
18.C.S Lewis " Listy starego diabła do młodego"
19.A.K.Emmerich "Pasja"
.......

Forrest Glemp:(((
Jego Eminencja nie moze spokojnie pojsc na emeryture. Zyl cale zycie w cieniu
prymasa Wyszynskiego i Jana Pawla II - mozna bylo nabawic sie kompleksow.

Wymyslil wiec, ze postawi sobie wspanialy pomnik zycia, oczywiscie za
panstwowe pieniadze, czyli Swiatynie Opatrznosci Bozej. Nawet lewakowi
Mitterandowi sie udalo (La Defense, piramida pod Luwrem), wiec nie chcial byc
gorszy. Wyprosil 20 milionow w czarnosecinnej koalicji, a tutaj klops! Okazalo
sie, ze poslowie dali ciala i nie przygotowali specjalnej ustawy, wiec kasa
przepadla i poszla m.in. na ratowanie spalonego kosciola sw. Katarzyny w
Gdansku. W dodatku swiatynia ta stoi w archidiecezji zarzadzanej przez tak
nielubianego przez niego arcybiskupa Goclowskiego, ktory powazyl sie zrobic
porzadek z jego ulubiencem pralatem Jankowskim!

A teraz Wielgus... Jego pupil...

Nici ze spokojnej emerytury. Trzeba znowu niesc krzyz arcypasterza. No i
Benedykt XVi przebakuje cos o powaznych konsekwencjach...

Po prostu Forrest Glemp:(((((

Ja bym sie chyba upil na smutno - winem Monsignore:))))
wiadomosci.gazeta.pl/aliasy/mod/zoom.jsp?xx=2456108

Grób Pański z aktami SB
Ledwie skończył się okres upolityczniania tego tematu przez ks. Jankowskiego, a zaczynają pojawiać się równie "inteligentne" jego kopie w innych parafiach.

"Zaplamione krwią Chrystusa teczki, przypominające akta Służby Bezpieczeństwa znajdujące się w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej, znaleźć można pod krzyżem przy Grobie Pańskim w kościele pw. św. Rafała Kalinowskiego w Dąbrowie Górniczej - poinformował rzecznik diecezji sosnowieckiej ks. Jarosław Kwiecień."
www.wprost.pl/ar/?O=104443
To jest po prostu niesmaczne. Wyraźnie też pokazuje, że kościół nie do końca realizuje zalecenia Benedykta XVI, który mówił wyraźnie, że kapłan ma być ekspertem w sprawach wiary.

edico napisał:

> > ...Jedyna roznica ze katolicy uwazaja czlowieka za dzielo Boga i jego szc
> zatk godne szacunku.

swiete relikwie o tym swiadcza najdobitniej

> Dobre. I dla tego w ramach szacunku dla tego dzieła Boga rozwłóczy się
szczątkludzkie po całym świecie w ramach tzw. relikwii robiąc z tego interes
> wykorzystujący naiwnych bałwochwalców :o))

byloby tego dziadostwa swietego na kilka krzyzy swietych
swieci katoliccy miaja po kilka szczek ,cztery nogi ,co za kreatury musialy
kiedys zyc

> Jeszcze do niedawna sporym wzięciem w środowisku katolickim cieszył się kult
> świętego napletka. Posiadaniem tego "autentycznego" chwaliło się aż trzynaście
> świątyń, m.in. Santiago de Compostela w Hiszpanii i bazylika św. Jana na
> Lateranie w Rzymie.

obrzezani swieci katoliccy he,he,he

> Dziwnym zapomnieniu natomiast uległa autentyczna mogiła Marii, której
> odwiedzenie nawet Benedykt XVI olał bawiąc tam z wizytą ekumeniczną. Czy
możesz to jakoś wytłumaczyć darowując sobie tak ulubione pojęcia padliny?

papiez olal krolowa Polski ,nie zlozyl jej holdu przy jej grobie

Wspolczuje prymasowi Glempowi...
Jego Eminencja nie moze spokojnie pojsc na emeryture. Zyl cale zycie w cieniu
prymasa Wyszynskiego i Jana Pawla II - mozna bylo nabawic sie kompleksow.

Wymyslil wiec, ze postawi sobie wspanialy pomnik zycia, oczywiscie za
panstwowe pieniadze, czyli Swiatynie Opatrznosci Bozej. Nawet lewakowi
Mitterandowi sie udalo (La Defense, piramida pod Luwrem), wiec nie chcial byc
gorszy. Wyprosil 20 milionow w czarnosecinnej koalicji, a tutaj klops! Okazalo
sie, ze poslowie dali ciala i nie przygotowali specjalnej ustawy, wiec kasa
przepadla i poszla m.in. na ratowanie spalonego kosciola sw. Katarzyny w
Gdansku. W dodatku swiatynia ta stoi w archidiecezji zarzadzanej przez tak
nielubianego przez niego arcybiskupa Goclowskiego, ktory powazyl sie zrobic
porzadek z jego ulubiencem pralatem Jankowskim!

A teraz Wielgus... Jego pupil...

Nici ze spokojnej emerytury. Trzeba znowu niesc krzyz arcypasterza. No i
Benedykt XVi przebakuje cos o powaznych konsekwencjach...

Po prostu Forrest Glemp:(((((

Ja bym sie chyba upil na smutno - winem Monsignore:))))
wiadomosci.gazeta.pl/aliasy/mod/zoom.jsp?xx=2456108

Myslę, że można go przekonywac zdrobnieniami, postacią św Teresy Benedykty od
Krzyża - Edyty Stein (bardzo to ciekawa postać, i wcale nie ze względu na
świętość), a także fotkami ślicznych Francuzek o imieniu Benedykta (Benedicte) -
do obejrzenia tutaj:
tiny.pl/wcgx

Papież-isc czy nie isc?
No i mam dylemat.
Jestesmy tydzien po I Komunii , mamy Biały tydzien.Dzis i jutro mamy jeszcze
msze w kosciele , na ktorej synek bedzie czytal.
Zawsze chodzilam witac Naszego Papieza, od najmlodszych lat .Pamietam Mama
kazała mi nawet kleczec z krzyzem i krzyczec Solidarnosc
Jakos tak zaczepiła we mnie po czesci patriotyzm , miłośc do Ojca Świetego.
No i teraz przybywa do nas Benedykt XVI i nie moge opedzic sie od telefonow
mojej mamy, ze powinnam isc z dziecmi, pomachac horagiewka , zeby dzieci
zapamietaly ten wielki dzien , bo ten Papiez jest juz starszy niz nasz i juz
pewnie nie przyjedzie wiecej.
No i Mama moja twierdzi , ze na nas spoczywa odpowiedzialnosc aby go nalezycie
przywitac.

A tu na glowie masa innych rzeczy-praca, Biały Tydzien, szkoła jeszcze dzisiaj
, mlodsze dziecko i jakos tak wcale nie czuje sie w obowiazku biegac dzis po
miescie dla zasady .
No wiem...mieszkac w Centrum Stolicy to zobowiazanie ,nasze osiedle juz
otoczone jest policja i straza miejska.Do pracy tata poszedl na piechote , bo
nie ma jak dojechac autem.
Dodam , ze moja mama nie ma problemow z organizacja.Spiewa w znaczacym chorze
i bedzie dzis dla papieza spiewac dwa razy a w przerwie odwiedzi msze mojego
dziecka.Znajac ja pewnie jeszcze pojdzie do pracy i inne rzeczy zrobi bardzo
wazne.
Co sadzicie na ten temat?Rzucic wszystko i leciec?????

Na Św. Krzyżu odkryto zbudowaną przez benedykty...
a na niektórych ulicach całkiem nowożytnych nadal nie ma kanalizacji...

POLACY TEŻ GINĘLI
Do najbardziej znanych dziś więźniów obozu należą polski kapłan i Żydówka
chrześcijanka.
Święty Maksymilian Maria Kolbe (ur. 8 I 1894, zm. 14 VIII 1941), franciszkanin,
założyciel klasztoru w Niepokalanowie, jako więzień Auschwitz zgłosił się
dobrowolnie zamiast jednego z wyznaczonych na śmierć współwięźniów. Umarł w
bunkrze głodowym.
Święta Edyta Stein, siostra Teresa Benedykta od Krzyża (ur. 1891, zm. VIII
1942), karmelitanka, jako Żydówka była wywieziona do Auschwitz i tu
zamordowana. Pozostawiła po sobie fascynujące studium poświęcone mistyce św.
Jana od Krzyża i pisma będące dziś źródłem wiary dla wielu chrześcijan.
Przebywający w obozie Polacy zorganizowali konspiracyjne grupy oporu. Wybitny
oficer Wojska Polskiego i AK rtm. Witold Pilecki dobrowolnie dał się aresztować
w łapance i wysłać do Auschwitz, by zorganizować tam opór i złożyć raport
polskim władzom wojskowym w konspiracji. Po wykonaniu zadania uciekł z obozu.
Po wojnie został aresztowany przez NKWD - UB, torturowany w śledztwie, skazany
na śmierć i zamordowany za kontakty z władzami polskimi na uchodźstwie. Znany
jest na Zachodzie, został uznany przez angielskiego historyka Michaela Foota za
jednego z 6 najodważniejszych ludzi antyniemieckiej konspiracji zbrojnej czasów
II wojny światowej. W Polsce rzadko się o nim mówi.
Kiedy Sowieci dotarli w styczniu 1945 r. do Auschwitz, obozu już prawie nie
było. Niemal 90 proc. więźniów pognano wcześniej w marszu śmierci na zachód -
pieszo, bez pożywienia. Słabych zabijano po drodze. Konający, zbrodniczy system
wylewał się poza bramy obozu, zabijając do samego końca - jakby chcąc
poświadczyć raz jeszcze, że zła nie przezwycięża się raz na zawsze.
Piotr Szubarczyk

Święta
imieniny: Edyta, Jan, Klarysa, Roland, Roman i Romuald.
Singapur - Święto Niepodległości
Republika Południowej Afryki - Narodowy Dzień Kobiet
Kościół katolicki - święto św. Teresy Benedykty od Krzyża, patronki Europy
ONZ - Międzynarodowy Dzień Ludności Tubylczej na Świecie

Urodzili się
1864 - Roman Dmowski, polski działacz niepodległościowy i polityk († 1939)
1914 - Tove Jansson, pisarka fińska tworząca w języku szwedzkim († 2001)
1939 - Romano Prodi, polityk włoski
1957 - Melanie Griffith, aktorka amerykańska
1963 - Whitney Houston, amerykańska piosenkarka i aktorka
1968 - Gillian Anderson, aktorka amerykańska (The X-Files)

Zmarli
117 - Trajan, cesarz rzymski (* 53)
378 - Walens, cesarz rzymski, zabity przez Wizygotów (* 328)
1048 - Damazy II, papież
1516 - Hieronim Bosch, malarz niderlandzki
1650 - Jerzy Ossoliński, polityk i dyplomata polski (* 1595)
1853 - Józef Hoene-Wroński, polski matematyk, fizyk, filozof, ekonomista i
prawnik (* 1776)
1854 - Fryderyk August II, król saski (* 1797)
1915 - Jerzy Żuławski, polski pisarz (* 1874)
1919 - Ruggiero Leoncavallo, kompozytor włoski (* 1858)
1942 - Edyta Stein, znana jako św. Teresa Benedykta od Krzyża, filozof
pochodzenia żydowskiego (* 1891)
1969 - Sharon Tate, aktorka amerykańska (* 1943)
1975 - Dymitr Szostakowicz, rosyjski pianista i kompozytor (* 1906)
1995 - Jerry Garcia, amerykański muzyk rockowy (The Grateful Dead) (* 1942)

Wydarzenia w Polsce
1944 - rozpoczęła się bitwa pancerna pod Studziankami (trwała do 16 sierpnia)

Wydarzenia na świecie
48 p.n.e. - Juliusz Cezar pokonał pod Farsalos Pompejusza
1157 - na "spotkaniu pojednawczym" w Roskilde spotkali się trzej współrządzący
Danią: Swen Grade, Kanut V i Waldemar Wielki. Kanut został zamordowany, a
Waldemar ranny.
1471 - Sykstus IV został wybrany na papieża.
1907 - zakończył się obóz na wyspie Browsea zapoczątkowując dzieje skautingu
1942 - Bitwa koło wyspy Savo
1945 - o godz. 11.01 czasu miejscowego bombowiec amerykański zrzucił drugą
bombę atomową. Celem było japońskie miasto Nagasaki
1965 - Singapur odłączył się od Malezji i proklamował niepodległość.
1969 - członkowie bandy Charlesa Mansona zamordowali Sharon Tate, żonę Romana
Polańskiego i 4 inne osoby w willi Polańskiego w Beverly Hills.
1974 - W wyniku afery Watergate prezydent USA Richard Nixon, jako pierwszy w
historii zrzekł się urzędu, dotychczasowy wice-prezydent Gerald Ford został 38.
prezydentem USA.
1993 - Albert II został królem Belgii.

cholera.. moje urodziny to jeden z nielicznych jasnych promykow tego dnia...
jak nie bomba atomowa na nagasaki, to banda mansowa

Zdaje mi się, że Jan Paweł II. Mam przed sobą książkę "Światło rozumu i wiary -
duchowa droga Edyty Stein, Św. Teresy Benedykty od Krzyża". "Święta" jest przed
imieniem zakonnym (pochwalę się, że mój mąż projektował okładkę do niej

Edyta Stein-Św. Teresa Benedykta od Krzyża
Tu wymienie jedynie osobe autorki bez uwzgledniania dziel , gdyz nie
chcialbym czegos pominac .
Reklama chyba zbyteczna .
Wybitna pani filozof , święta , a byc moze w niedlugim czasie
również Doktor Koscioła .

Sw. Teresa Benedykta od Krzyza to Edyta STEIN.

> Wiatr! Otoz istotnie, byl to najwazniejszy czynnik a moze nawet znak podczas
> tej mszy zalobnej. Gratuluje Turnauowi wnikliwosci! Kard. Ratzinger swiadomie
> zwrocil uwage na wielkanocna scene przy oknie, kiedy to zmarly papiez,
> straciwszy glos, nadaremnie usilowal przemowic do wiernych. (czyt.: Bog
> pokazal, ze ten papiez juz nie przemawia w Jego imieniu.)

Kiedy Chrystus umierał na krzyżu, szydzili z Niego i mówili: "Niech się wybawi,
jeśli jest Mesjaszem". Czy ta śmierć oznacza, że papież został "ukarany przez
Boga", jak piszesz? Może cierpiał z Chrystusem za ludzkie grzechy.

Ani Jan XXIII ani
> Pawel VI glosu nie stracili.

Nie cierpieli tyle i nie byli tak wielkimi świętymi.

Wiatr zazwyczaj przewraca kartki Ewangelii na
> trumnach papiezy, lecz na trumnach Jana XXIII i Pawla VI (oraz Jana Pawla I)
> ksiegi ewangelicznej nie zamknal - natomiast stalo sie to na trumnie Jana
Pawla II. (czyt.: Bog dal znac (...)

A skąd wiesz, co Bóg dał znać, rozmawiałeś z Nim?

> Wiatr rowniez zerwal obraz Chrystusa, wiszacy
> na tle kotarow u wrot bazyliki sw. Piotra, tak ze ow obraz wysunal sie poza
> centrum i wisial krzywo. (czyt.: Bog potwierdzil prorocze orzeczenie Pawla
VI,
> ze "przez jakas szczeline dym szatana wkradl sie do swiatyni Panskiej" -

Te słowa były ściśle związane z czasami jego pontyfikatu.

>panuja tam nieporzadek i ograniczona widocznosc).

Jeszcze w dziejach nie było w Kościele takiej widoczności, jak po II Soborze
Watykańskim, co nie znaczy, że nie będzie jeszcze większej

Przyprawic o ostateczne przerazenie
> musiala Ratzingera mala scena, kiedy siostra zakonna na jego oczach omal nie
> rozrzucila komunii.

Pewnie była zdenerwowana swoja rolą, czy wszystko musi być znakami?

> przez Boga (- o ile ten istnieje, on ne sait jamais).

Skoro nie istnieje, to od kogo pochodzą te wszystkie rzekome znaki? Gadasz od
rzeczy.

Sic transit gloria mundi. Niech
> kardynalowie kieruja sie rozumem i wzorcami Benedykta XV oraz Jana XXIII.
>

Lefevrysta?

Politycy opętani ...
Ks. Benedykt Chmielowski dawno temu spisał, jak poznać opętanego.

Znaki opętanego prawdziwe te są:
1) Jeśliby koźlęciny przez 30 dni jeść nie chciał.
2) Jeśli ma oczy straszne, członki słabe.
3) Jeśli nie chce mówić psalmu: "Miserere mei Deus" ("Boże, zmiłuj się nade
mną") etc.,
"Qui habitat" ("Kto przybywa"), Ewangelii św. Jana, "In principio erat verbum"
("Na początku było słowo") etc., "Magnificat anima mea" ("Podnosi się dusza
moja") etc.
4) Jeśli mówi językiem cudzoziemskim nie nauczonym.
5) Jeśli na czytanie nad nimi egzorcyzmu strachają się kapłana i ręki jego.
6) Od niektórych wychodzi zimny wiatr.
7) Niektórych głowa dziwnie ciąży.
8) Innym mózg ściśniony bardzo zdaje się.
9) Innym coś się zdaje rzucać w żołądku, jak gałka albo wąż, jaszczurka, żaba,
skąd womity ciężkie.
10) Innym brzuch się zdyma jako bęben.
11) I to znak opętanego: serca ściskanie, rzucanie się jak ryba w której
części ciała.
12) Przechodzenie od głowy do nóg, od nóg do głowy jakiegoś wiatru.
13) Znaki bywają czarne, napuchłe gęby, gardła podnoszenie, nadymanie.
14) Na pytanie hardo odpowiadają. Spytani często, choć przymuszeni, gadać nie
chcą.
15) Czasem nad miarę dyskursują (rozprawiają), ale nie wiedzieć, co by to był
za dyskurs.
16) Sen miewają cudnie twardy i jakby byli bez zmysłów, często się prezentują.
17) Często się czegoś nagle lękają.
18) Różnych zwierząt, bestii głos naśladują, jako to ryczenie lwów,
niedźwiedzi, wołów, szczekanie psów, kwiczenie, beczenie etc.
19) Zębami zgrzytają, jak psy wściekłe zapienią się.
20) Idą nad jakie przepaści, na drzewa, mury.
21) Od ręki na sobie cudzej położonej czują coś albo zimnego, albo gorącego,
albo ciężkiego.
22) Położenie na sobie relikwii sekretnie czują, każą odrzucić, smrodem nazywając.
23) Wszelkie rzeczy duchowne, święcone mają w nienawiści, osobliwie księży,
egzorcystów; w kościół wnijść nie chcą. Krzyża, wody święconej, ewangelii,
pasji czytania tak nie lubią, że się zżymają, rzucają jak na torturze, pocą
się, zgrzytają, w zmysłach tępieją, pomieszanie wielkie pokazują, na ziemię
padają.
24) Będąc z natury prości, nieuczeni, litery nie znający, jeśliby głębokie,
wysokie rzeczy interpretowali, innych sekreta rewelowali (wyjawiali), grali na
instrumentach, prorokowali, różnymi mówili językami: jeśliby coś nad moc,
naturalne siły, co supernaturalnego czynili, wtedy prawdziwie są opętanymi.

(Ks. Benedykt Chmielowski: Nowe Ateny albo Akademia wszelkiey scyencyi pełna,
t.III, Lwów 1754, s.217 - 218)

E-jakiego tam Daszynskiego - Klaryzetkin.

Azaliz z tym podworkim/czworokatem to masz 100% racji.
To jest unikat w skali Polski.No bo gdzie masz podworko na ktorym siusiala w krzakach autentyczna
Swieta,Patronka Europy?( Sw Teresa Benedykta Od Krzyza)

W zwiazku z tematem na mysl przyszly mi jeszcze dwie osoby. Roman Brandstaetter
{polecam niewielka ksiazeczke "Krag biblijny"} i Edyta Stein {Św Teresa
Benedykta od Krzyża)

Droga Krzyżowa przeszła ulicami Lwowa
Drodze Krzyżowej, która przeszła 19 kwietnia ulicami Lwowa, po raz
pierwszy przewodniczył arcybiskup koadiutor lwowski obrządku
łacińskiego Mieczysław Mokrzycki.

Droga Krzyżowa zorganizowana przez franciszkanów przeszła od
bazyliki metropolitalnej przez Rynek, obok katedry ormiańskiej,
byłego kościoła dominikańskiego i kurii metropolitalnej do
sanktuarium św. Antoniego. Wierni ze wszystkich parafii
rzymskokatolickich Lwowa nieśli kopię krzyża św. Damiana, przed
którym w Asyżu modlił się Benedykt XVI. Modlitwy i rozważania na
przemian były prowadzone po polsku i ukraińsku.

Na zakończenie nabożeństwa abp Mokrzycki nawiązał do ekumenicznego
wspomnienia świadków wiary XX w., które miało miejsce w rzymskim
Koloseum 7 maja 2000 r. Jan Paweł II przypomniał wtedy „Chrystusową
prawdę o życiu, którą świat współczesny często odrzuca gardzi nią,
czyniąc z miłości do siebie samych najwyższe kryterium
istnienia”. „Dziękuję Wam, Bracia i Siostry za to konkretne
świadectwo, które wspólnie daliśmy dzisiaj podążając śladami naszego
umęczonego Pana" – powiedział arcybiskup.

Wyraził radość z faktu, że w nabożeństwie Drogi Krzyżowej
uczestniczyli wierni różnych Kościołów i wspólnot
chrześcijańskich. „Trzeba nam brać na siebie krzyż Chrystusa z
odwagą, bo ona przemawia donioślejszym głosem niż to, co nas dzieli.
Jedynie miłość posunięta aż do ofiary ma siłę oczyścić nas ze
wszystkiego, co może zatrzymać lub opóźniać dążenie do pełnej
jedności. Oby świadectwo naszej wiary stało się ziarnem przynoszącym
plon coraz obfitszy” – powiedział na zakończenie abp Mokrzycki.

www.niedziela.pl/wiad.php?p=200803&id=397

37- Urodził się Neron (Nero Claudius Caesar), cesarz rzymski. Zmarł 31 lat później.

1523- Zmarł Michał Küchmeister von Sternberg, wielki mistrz Zakonu Krzyżackiego w latach 1414 – 1422. Wcześniej był m.in. prokuratorem kętrzyńskim (1396 – 1402).

1766- W Lidzbarku Warmińskim zmarł Adam Stanisław Grabowski, od 1741 r. biskup warmiński, wcześniej chełmiński, mecenas nauki i sztuki. Jako pierwszy w diecezji warmińskiej używał paliusza i krzyża metropolitalnego, przyznanych bullą papieża Benedykta XIV. Był dobrym gospodarzem podległych mu dóbr kościelnych. Ufundował kościół we Franknowie, ołtarze główne m.in. dla kolegiaty w Dobrym Mieście, kościoła św. Mikołaja w Elblągu oraz katedry we Fromborku, sfinansował przebudowę świątyń w Lamkowie, Bisztynku i Królewcu, odrestaurował letnią rezydencję biskupów w Smolajnach. Urodził się 3 września 1698 w Grabowie koło Człuchowa.

1898- Właściciel Kadyn, Artur Brükner przekazał posiadłość cesarzowi Rzeszy Niemieckiej, Wilhelmowi II.

1907- W Olsztynie uruchomiono linię tramwajową łączącą Dworzec Główny z Dolnym Przedmieściem.

1945- W Olsztynie ukazał się pierwszy numer „Wiadomości Mazurskich” jako gazety codziennej (wychodziły od sierpnia jako biuletyn). Redaktorem naczelnym był Włodzimierz Mroczkowski.

1948- Na kongresie zjednoczeniowym w Warszawie PPR i PPS utworzyły Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą. Została rozwiązana 28 stycznia 1990 roku.

1956- Polskie Radio nadało pierwszy odcinek powieści „Matysiakowie”. W postaci rodziny Matysiaków wcielali się m.in. Tadeusz Fijewski, Jerzy Ciecierski, Stefan Friedman, Czesław Wołłejko, Irena Górska. W 1958 roku w Warszawie został zbudowany dom rencistów pod nazwą „U Matysiaków”.

1982- Miejska Rada Narodowa uchwaliła nowy herb Olsztyna – z postacią apostoła Jakuba Starszego.

Tatrzańska Orkiestra Klimatyczna zaprasza serdecznie na koncert z
cyklu "Nieszpory Tatrzańskie" w dniu 2 września 2006 o godz. 18.30 w kościele
Św. Krzyża przy ulicy Zamoyskiego w Zakopanem.
Zagra TATRZAŃSKA ORKIESTRA KLIMATYCZNA pod dyrekcją AGNIESZKI KREINER z solistą
JANUSZEM MIRYŃSKIM (skrzypce),
Zaśpiewa HANIA RYBKA
Zaśpiewają zakopiańskie chóry:
TATRZAŃSKI CHÓR KAMERALNY oraz chór dziewczęcy „TURLIKI”
Poezje w gwarze góralskiej recytować będzie FRANCISZKEK BACHLEDA-KSIĘDZULARZ.
W dniu 2 września będzie okazja usłyszeć Hanię Rybkę. Zaśpiewa ona z
towarzyszeniem Tatrzańskiej Orkiestry Klimatycznej między
innymi „Modlitwę”, „Tęsknicę” Wacława Geigera i„Hej, Krywaniu”.
W wykonaniu zakopiańskiej Tatrzańskiej Orkiestry Klimatycznej pod dyrekcją
Agnieszki Kreiner z solistą Januszem Miryńskim (skrzypce) usłyszymy między
innymi prawykonanie „Rapsodii góralskiej” Benedykta Konowalskiego, „Tańce
góralskie” z opery „Halka” Stanisława Moniuszki, aranżacje polskiej i
słowackiej muzyki góralskiej.
Orkiestra Klimatyczna towarzyszyć będzie dwóm zakopiańskim chórom: chórowi
dziewczęcemu „Turliki” prowadzonemu przez Ewę Sterczyńską oraz Tatrzańskiemu
Chórowi Kameralnemu założonemu i kierowanemu przez Mirosławę Lubowicz.
Wykonają one „Mszę góralską” Tadeusza Maklakiewicza, „Smagłą góralkę” Juliusza
Łuciuka oraz góralskie pieśni ludowe.

Koncert uświetnią recytacje Franciszka Bachledy–Księdzularza.

Usłyszymy poezje Hanki Nowobielskiej, Bachledy-Księdzularza, Izabeli Zając,
Janusza Przetacznika oraz „Psalmy Dawida” w tłumaczeniu na gwarę góralską
Franciszka Bachledy-Księdzularza
Koncert został zorganizowany dzięki pomocy Urzędu Miasta Zakopane, parafii Św.
Krzyża oraz Towarzystwa Edukacji Artystycznej i Stowarzyszenia Śpiewaczego
Turliki.
Bilety – cegiełki w cenie 5zł i 10 zł wspomagające działalność Tatrzańskiej
Orkiestry Klimatycznej są do nabycia przed koncertem.

Zapraszamy.

mmk9 - fajnie sie czyta Twoje posty. Wydaje sie, ze masz okreslone
stanowisko i potrafisz je uzasadnic.

Z jednym sie nie zgadzam.

Jezeli przyjete jest w Kosciele aby chrzcic niemowleta - a wiec
dzieci, osoby ubezwlasnowolnione, ktore z definicji nie potrafia
wyrazic swojego zdania - to ksiadz, ktory odmawia odprawienia
sakramentu _sam_ decyduje o tym, czy to dziecko jest godne tego aby
przyjac sakrament i zmyc grzech pierworodny.
Jezeli 'odpukac' dziecko takie umarloby przed przyjeciem sakramentu
chrztu, to (nie wiem jaki jest stan na dzisiaj - ale taka wykladnie
znam) nie poszloby do Nieba.
Jedyna osoba, ktora bylaby za taka, fikcyjna oczywiscie, sytuacje
odpowiedzialna jest ksiadz, ale poszkodowana bylaby oczywiscie dusza
niewinnego dziecka.
Przeszukalem tez troche wikipedie - zywoty świętych - z ktorej
wynika, ze istnieja swieci, ktorzy pochodza z rodzin poganskich. Nie
jest wiec prawda to co napisalas:
>"Czlowiek niewierzący wychowuje dziecko na
>niewierzącego albo jest nieuczciwy."
Nie mozna tak uogolniac. Poczytaj:

sw. Paweł - Wykształcony w Jerozolimie faryzuesz; początkowo
prześladowca chrześcijan. Pod wpływem przeżyć w drodze do Damaszku
około 35/36 roku nawrócił się i przyjął chrzest.
św.Cyprian - urodził się w Kartaginie około roku 215 w bogatej
pogańskiej rodzinie. Nawrócił się w wieku 16 lat.
sw. Barbara - Wywodziła się z pogańskiej rodziny z Nikomedii. Za to,
ze jest chrzescijanka ojciec na nia doniosl, za co zostala scieta
mieczem.
sw. Daria - Pochodziła ze szlacheckiego rodu. Wyszła za mąż za
Chryzanta, pod którego wpływem przyjęła chrzest.
sw. Teresa Benedykta od Krzyza - Zydowka, ochrzcila sie w wieku 31
lat.

itd.

Wiecej milosierdzia - szczegolnie dla dzieci - zycze!

Ja to tak nie lubię kanonów lektur;) Tzn. myślę że "każdy katolik powinien"
znać - na miarę swych możliwości - Pismo Święte, i przynajmniej trochę
Katechizm - choćby tyle, żeby wiedzieć, gdzie szukać w razie wątpliwości co do
treści własnej wiary. A cała reszta rzecz indywidualna. Jestem dość ostrożna w
polecaniu komuś książek, bo zdarzało mi się, że książka dla mnie osobiście
cenna i pomocna w wierze polecona komuś wydawała się być czymś zupełnie
zbędnym, jeśli nie szkodliwym. Więc postuluję w tej kwestii różnorodność:)

Jeśli chodzi o moje własne, stricte katolickie lektury, a w szczególności
autorów, którzy jakoś byli w pewnym momencie dla mnie bardzo ważni, to część
już została wymieniona. Ponieważ czytam bardzo łapczywie, to trudno nawet
wymienić wszystkie ważne dziełka.

Moje lektury to przede wszystkim spersonalizowane świadectwa
albo "filozofowanie", stąd bardzo sobie cenię książki, które są jednym i
drugim, albo też jednocześnie świadectwem i rozważaniem. Większość z
dziedziny "chrześcijanin w świecie" i paru mistyków ("chrześcijanin w sobie")

Autorzy katoliccy do połykania w całości i pojedycze ważne książki to dla mnie:

Merton (w szczególności "Siedmiopiętrowa góra" i "O pokoju")
Simone Weil,
3 święte Teresy - św. Teresa od Jezusa, św. Tereska od Dzieciątka Jezus, św.
Teresa Benedykta od Krzyża(Edyta Stein),
św. Jan od Krzyża,
Helder Camara,
Chesterton (w szczególności "Heretycy", mniam, mniam),
Tischner (najbardziej "podeszły" mi "Drogi i bezdroża miłosierdzia"),
Św. Faustyna Kowalska "Dzienniczek",
Św. Augustyn "Wyznania",
"Kwiatki św. Franciszka z Asyżu",
Rene Voillaume "Echa Nazaretu",
Stefan Swieżawski (zwłaszcza "Kontemplacja i zdradzony świat")
Ks. Wacław Hryniewicz,
Jacques Maritain (ile ja się nabiegałam po bibliotekach za "Humanizmem
integralnym"! ale warto)
Emmanuel Mounier,
ks. Jan Twardowski,
Catherine de Hueck Doherty "Pustynia"
Lanza del Vasto "Buduj Arkę" - przeczytałam ją, niestety, jakieś 4 lata za
późno, ale i tak pomogła mi uporządkować sobie kwestię "chrześcijanin w
świecie":)
Fynn "Halo, pan Bóg? Tu Anna" - przeurocza książeczka, absolutnie pozbawiona
zadęcia
Frederick Lenoir "Nowe wspólnoty"
bp Świerzawski "Panie, naucz nas się modlić" - wspaniała rzecz o liturgii

Jest jeszcze sporo książek, które uważam za bardzo wartościowe, ale z mojej
perspektywy mniej ważne. Np. powieści katolickie czytuję i lubię - ale nie
robiłabym z nich sobie szczególnie "uduchowionej" lektury:)

Cokolwiek nie napiszę zabrzmi fałszywie, nie mam kompetencji by o
tym mówić, lecz jak każdy człowiek, a ludzkość od zarania swego
istnienia, zadaję sobie pytania o sens istnienia na tym świecie, o
sens cierpienia i jak to się ma w odniesieniu do wiary.
Choć jestem młodą emerytką, to myśli moje wybiegają daleko naprzód,
niektóre niepokoją.
Zaczęłam szukać odpowiedzi na swoje wątpliwości przez pryzmat wiary.
Pierwszym etapem to było "rzucenie" się na literaturę o życiu
świętych (siostra Faustyna, ojciec Pio, św. Teresa Benedykta od
Krzyża, św. Teresa od Dzieciątka Jezus etc.),tutaj, teraz już
święci, zmagali się z nieowybrażalnym cierpieniem, ze swoimi
słabościami.
Cytaty, które przytaczałam, nie było czysto retoryczne, ale miały
sens z moich przemyśleń i literatury. Św. Augustyn przestrzegał, by
uważać by nasze dusze nie posnęły, lecz wyglądały Boga, gdyż sen
duszy jest zapomnieniem o Nim. Zatem sen duszy jest złem W jednej z
książek wyczytałam: skandal cierpienia...Jezes jest zbyt niewygodny,
żeby mógł być naszym wynalazkiem...liczni wierni byliby gotowi
naśladować Go do momentu rozdania chleba, ale nie aż do kielicha...
Tu by należało się rozeznać na jakim etapie my jesteśmy...
Zawsze mnie nurtowało co będzie jak już wszystko zawiedzie; ludzie,
zdrowie, własne ciało, a życie będzie się jeszcze tlić, co wtedy,
jak z tym żyć? Myślę, że tylko wiara w Boga pomoże nasze myśli
odwrócić, skupić je na Jezusie, który przyjął cierpienie z miłości
do Ojca i do ludzi. Odtąd cierpienie zostało związane z miłością.
Cierpienie tylko w perspektywie zbawczej ma sens. Odarte z wiary i
miłości jest siłą destrukcyjną i staje się przekleństwem. Papież
Benedykt XVI napisał: "O człowieczeństwie człowieka dycyduje jego
postawa wobec cierpienia. Tu człowiek staje w bezpośredniej
konfrontacji z faktem, że nie rozporządza sam swoim życiem, że jego
własne życie nie jest jego własnością. Odpowiedź człowieka może być
dwojaka: może być nią opór, próba zdobycia mimo wszystko
autonomicznej władzy - a więc przyjęcie postawy rozpaczliwego,
gniewnego buntu. Ale odpowiedzią może też być powierzenie się tej
innej Mocy, ufne poddanie się jej kierownictwu bez lękliwego
oglądania się na siebie."
A więc człowiek wiary przyjmuje, że każde cierpienie ma sens, jeżeli
jest odczytywane w perpektywie zbawczej, ale nie szuka go dla niego
samego i nie życzy go innym, i to miałam na myśli w swojej
wypowiedzi i cytatach. Jeszcze coś dopiszę, na razie pozdrawiam i
przepraszam za te moje wywody... ale "Kto szuka prawdy, szuka Boga,
choćby o tym nie wiedział" - są to jedne z najbardziej znanych słów
Edyty Stein. )).

Dlaczego głosowałem "za"?
Oświadczenie

Gazeta Wyborcza nie napisała, a szkoda, że na 54. Sesji Rada Miasta
Płocka podjęła trzy uchwały o podobnej treści. W uchwale Nr 1101/LIV/02 rada
wyraziła zgodę na nieodpłatne użyczenie gruntu o łącznej powierzchni 104 mkw
przy ul.Teligi (Radziwie) dla Parafii Rzymsko-Katolickiej Św.Benedykta w Płocku
z przeznaczeniem pod ustawienie figury Matki Boskiej na okres 50 lat. W uchwale
Nr 1111/LIV/02 rada zaakceptowała lokalizację kamienia pamiątkowego ku czci
zmarłych na cholerę w XIX wieku w sąsiedztwie istniejącego krzyża na
ul.Słonecznej w Płocku oraz zaakceptowała treść napisu. Uchwała, o którą cały
ten zgiełk, była trzecia w kolejności - Nr 1112/LIV/02. Głosowałem "za" przy
każdej z nich.
Uważam, że w Płocku jest dużo miejsca na obeliski, pomniki, tablice
itp. obiekty ku czci o przeróżnym charakterze. Uważam, że jeżeli jakaś grupa
mieszkańców naszego miasta organizuje się w celu zbudowania obiektu ku czci, to
ma pełne prawo otrzymać zgodę na budowę i lokalizację. Oczywiście zmartwieniem
tej grupy jest znalezienie środków na ten cel i dopełnienie formalności
budowlanych.
Bardzo rzadko zgadzam się z radnym Krzysztofem Lewandowskim, który na
sesji powiedział ważną myśl. Należy się chwała i podziękowanie tym ludziom,
którzy doprowadzili do takiego poziomu demokracji w naszym kraju, że i taki
wniosek - budowa obelisku upamiętniającego podjęcie przez ZMS patronatu nad
budową rurociągu "Przyjaźń" i kombinatu rafineryjno-petrochemicznego w Płocku -
może być dzisiaj rozpatrywany na sesji. Przyłączam się do radnego
Lewandowskiego. Tym ludziom należy się chwała i podziękowanie. Demokracja to
pełna swoboda wypowiedzi, prezentowania i demonstrowania swoich poglądów i
przekonań. Nie wiem tylko, dlaczego Gazeta Wyborcza, Najważniejsza w Kraju
Głosicielka Demokracji, wzięła na siebie ciężki trud Wielkiego Nieomylnego
Cenzora, który wie najlepiej, co jest dobre a co złe?
Ja, Ludwik Ryncarz, tak długo, jak będę radnym, w wyżej opisanych przypadkach
będę głosował "za".

P.S.
Droga Gazeto Wyborcza!
W imię elementarnych zasad etyki dziennikarskiej przestańcie przedstawiać
Antoniego B. Jako jedynego pomysłodawcę i budowniczego obelisku. Jest on tylko
jednym z wielu członków stowarzyszenia "Pokolenia".

maggpie
Maggpie to wybitna artystka łomżyńska; malarka i poetka.

To właśnie maggpie była autorką bardzo często reprodukowanego obrazu „Dzika
furia”, będącego apoteozą bohaterskiego czynu ludu Łomży przeciw białostockim
hordom w bitwie pod Piątnicą.

Jej późniejsze obrazy cechowały się szczególnym rodzajem liryki i
nastrojowości, niespotykanymi wcześniej w historii sztuki. Ona sama w jednym z
ekskluzywnych wywiadów (artystka nie znosi udzielać wywiadów) stwierdziła, że
jej mistrzynią była Frida Kahlo, jednak marszandzi z całego świata mogą
dostrzec w tych słowach jedynie jej fascynującą skromność i duchową szczodrość.

Jej kolejne dzieła malarskie, w szczególności znakomita i znana
wszystkim „Sroka na parapecie” wymykają się wszelkim znanym dotychczas
klasyfikacjom. Obrazy te to jednocześnie dzieła sztuki, jak również duchowa
podróż w głąb siebie. Encyklika „o obrazach maggpie” Papieża Benedykta XVI
zaleca posługiwanie się dziełami artystki w posłudze nawracania grzeszników i
zrównuje ją z takimi mistykami jak św. Jan od Krzyża („Podróż na Górę Karmel”),
św. Ignacy Loyola („Ćwiczenia duchowne”) oraz św. Teresa od Dzieciątka Jezus
(„Mała droga”).

Niektórzy szamani i wróżki z Białegostoku i okolic używają lichych,
jarmarcznych kopii obrazów maggpie do leczenia różnych ciężkich chorób.

Dzięki wierszowi „mysza mała”, opublikowanemu po raz pierwszy na niszowym wtedy
forum internetowym „Łomża”, na którym ukazywały się teksty wybitnych osobowości
ze świata sztuki, polityki i biznesu, wypłynęła na szerokie wody świata
literackiego. Początkowo znana jedynie w środowisku tzw. Awangardy łomżyńskiej
(łomżyńscy poeci i literaci, którzy zrewolucjonizowali literaturę polską pisząc
bez używania polskich znaków), następnie jej wiersze zostały rozpropagowane we
wszystkich zakątkach świata poprzez kolportaż na bazarach i jarmarkach.

W późniejszym okresie powstały „chomik mały” i „jeż mały”. Już te dzieła
pokazały skalę geniuszu artystki. Jednak dopiero głośna „sroka mała” i „borsuk
mały” stały się katalizatorem wybuchu ogólnoświatowego zainteresowania
dokonaniami słynnej Łomżynianki. W wielu państwach świata jej wiersze stały się
słowami do nowych hymnów państwowych.

Dzięki twórczości literackiej maggpie, ocenia się, że obecnie około 98,7%
ludności świata uczy się języka polskiego, w szczególności gwary łomżyńskiej.
Jest to powodem, iż zdecydowana większość piosenek powstających na świecie
nagrywanych jest w gwarze łomżyńskiej, a MTV otworzyła nowy kanał „MTV Łomża”.

W każdym mieście świata stoi pomnik maggpie.

Maggpie ma jedną słabość. Jest nią atawistyczny pociąg do prostych i
nieokrzesanych mężczyzn. Z tego powodu często widywana jest w Białymstoku.

Najważniejsze wydarzenie tego roku.C.d
Do szczególnej refleksji pobudza też tablica w języku Sinti i Romów. Również
ten lud, wędrujący pośród innych narodów, został skazany na zagładę. W
ideologii, w której liczył się tylko zysk wymierny, a wszystko inne, według
niej, uważane było za lebensunwertes Leben - życie bezwartościowe, naród ten
uważany był za niepotrzebny element historii powszechnej. Jest też tablica w
języku rosyjskim, upamiętniająca ogromną liczbę żołnierzy rosyjskich, którzy
polegli w walce z reżimem narodowosocjalistycznym. Rodzi się tu równocześnie
refleksja nad tragizmem ich misji: wyzwalając narody spod jednej dyktatury,
musieli służyć nowej dyktaturze - dyktaturze Stalina i ideologii
komunistycznej, która narzucała tym narodom swoją władzę. Wszystkie inne
tablice w różnych językach europejskich mówią o cierpieniu ludzkim na całym
kontynencie; poruszyłyby się nasze serca jeszcze bardziej, gdybyśmy
przywoływali na pamięć ofiary nie zbiorowo, ale mogli zobaczyć twarze
poszczególnych osób, które zginęły w mrokach terroru. Odczuwałem wewnętrzną
potrzebę, by zatrzymać się zwłaszcza przed tablicą z napisem w języku
niemieckim. Tu staje nam przed oczami oblicze Edyty Stein, siostry Teresy
Benedykty od Krzyża, Żydówki i Niemki, która wraz z siostrą zginęła w
ciemnościach osnuwających obóz koncentracyjny. Jako chrześcijanka i Żydówka
zgodziła się umrzeć razem ze swym narodem i za niego. Niemcy, którzy wówczas
byli zesłani do Auschwitz-Birkenau i tu zostali zamordowani, uważani byli za
Abschaum der Nation - wyrzutków społeczeństwa. Dziś wspominamy ich z
wdzięcznością jako świadków prawdy i dobra, które przetrwało również w naszym
narodzie. Jesteśmy im wdzięczni za to, że nie podporządkowali się władzy zła
i dziś są niczym światło w ciemnościach nocy. Z głębokim szacunkiem i
wdzięcznością chylimy czoło przed wszystkimi, którzy podobnie jak trzej
młodzieńcy, zagrożeni śmiercią w rozpalonym piecu odpowiedzieli: "Tylko Bóg
nasz może nas wybawić, ale nawet gdyby nas nie wybawił, wiedz, królu, że nie
będziemy czcić twego boga, ani oddawać pokłonu złotemu posągowi, który
wzniosłeś" (por. Dn 3, 17 nn).

Tak, te tablice upamiętniają losy nieprzeliczonych rzesz ludzi. Ci ludzie
wstrząsaj ą naszą pamięcią, wstrząsają naszym sercem. Nie chcą wywoływać w
nas nienawiści, ale raczej pokazują, jak straszne jest dzieło nienawiści.
Chcą, aby rozum uznał zło za zło i je odrzucił; chcą budzić w nas odwagę
dobra i opór wobec zła. Chcą wzbudzić w nas uczucia, które wyrażają słowa
włożone przez Sofoklesa w usta Antygony: "Nie jestem tu, aby razem
nienawidzić, lecz by razem miłować".

Bogu niech będą dzięki, że oczyszczanie pamięci, do którego wzywa nas to
miejsce, rodzi tu także wiele inicjatyw, które mają na celu przeciwstawianie
się złu i przyczynianie się do budowania dobra. Przed chwilą miałem okazję
pobłogosławić Centrum Dialogu i Modlitwy. W niedalekim sąsiedztwie prowadzą
życie ukryte siostry karmelitanki, które czują się w sposób szczególny
zjednoczone z tajemnicą Krzyża i przypominają nam wiarę chrześcijan, która
głosi, że sam Bóg zstąpił do piekła ludzkiego cierpienia i cierpi razem z
nami. W Oświęcimiu istnieje franciszkańskie Centrum św. Maksymiliana i
Międzynarodowe Centrum Nauczania o Auschwitz i Holokauście. Znajduje się tu
też Międzynarodowy Dom Spotkań Młodzieży. Przy jednym z dawnych Domów
Modlitwy mieści się Centrum Żydowskie. Tworzy się Oświęcimska Akademia Praw
Człowieka. Możemy więc mieć nadzieję, że z miejsca kaźni będzie wyrastać i
dojrzewać konstruktywna refleksja, i że pamięć przeszłości pomoże
przeciwstawiać się złu i sprawi, że zatryumfuje miłość.

W obozie Auschwitz-Birkenau ludzkość przeszła przez "ciemną dolinę". Dlatego
na zakończenie pragnę właśnie w tym miejscu modlić się z ufnością słowami
Psalmu, modlitwy Izraela, która jest jednocześnie modlitwą chrześcijan: "Pan
jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych
pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją
dusze. Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach przez wzgląd na swoje imię.
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś
ze mną. Twój kij i twoja łaska są tym, co mnie pociesza... Zamieszkam w domu
Pańskim po najdłuższe czasy." (Ps 23, 1-4. 6).

lublinczanka napisała:

>
>
>
> Wsią to jest Kalisz!!!

że się tak wtrącę ;-)
Każdy jest w jakimś sensie patriotą lokalnym i przeważnie jest to tak, "ja na
swoje miasto mogę pluć i nażekać, ale jak obcy to bedzie robił to ... w mordę
lać ;-)
W zasadzie to dobrze, że choć taka forma patriotyzmu się jeszcze utrzymuje w
narodzie ;-)

A co do Twoich argumantów, to ... ;)

>
> W Lublińcu znajduje sie największy zakład psychiatryczny w Polsce,

Z tego cowiem, to najlepszy jest w Warcie k/o Sieradza, z tego co kojarzę, to
jest ... w jakiś strukturach Natowskich ?!
Co do wielkości, to obszarowo jest dość duży ;-) co do ilości pensionariuszy to
nie wiem ;-)
Tak więc nie wiem dlaczego akurat "Twój" jest największy ?

> największe więzienie,

No i to co wyżej ;-) W Sieradzu też jest spore, w Łączycy, w Orzyszu nie wspomnę
o Sztumie, czy Wronkach ...
:-) Nie chce mi sie sprawdzać, które i pod jakim względem jest największe, wiem
z piosenek, które są najcięższe ;)

> oraz najlepsza i najważniejsza jednostka wojskowa w kraju!!

Czyli rozumiem Grom o OSmoza stacjonują ;-) a do tego macie najważniejszą
jednostkę Szatb Generalny i Belweder ;-)

> Lubliniec jako jedno z niewielu miast w Polsce ma swojego patrona!!

UUU, znam całkiem sporo miast i miasteczek z patronami.

> Patronka Europy pochodzi z Lublińca!

UUUU ? A który ?:
Patroni Europy

* św. Benedykt z Nursji
* św. Cyryl i św. Metody
* św. Brygida Szwedzka
* św. Katarzyna ze Sieny
* św. Edyta Stein (siostra Benedykta od Krzyża)
pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Europy

> Lubliniec jest jedynym miastem w Polsce które
> odrazu po założeniu otrzymało prawa miejskie!

UUU ;-)
"Lubliniec powstał wokół zamku myśliwskiego i kaplicy, które około 1272 roku
zbudował książę Władysław Opolski. Na miejscu dawnej kaplicy wybudowano później
dzisiejszy kościół parafialny pod wezwaniem świętego Mikołaja. Za rządów
Bolesława Opolskiego (1281-1313) osada otrzymała prawa miejskie."

W sumie szybko, ale jednak nie od razu ;-)
W sumie znam tylko jedną taką lokację, że czegoś nie było a już miało prawo
lokacji miasta i była to Nowa Huta ;-)

Z cytowanego opisu wynika, że co prawda miasta nie było a jedynie posiadłość,
więc jeśli na tym opierać tezę, że miasta nie było a już otrzymało prawa
miejskie ,.... to może i masz rację ?
Jednak chyba nie jest to powód do dumy i chwały, szczególnie w walce z
argumentami Kalisza w tym zakresie ;-)

> węzłów koljowych w Polsce (stacja rozrzdowa/pętlowa - 5 kierunków wylotowych +
> magistrala węglowa)

No chyba jednak znam kilka większych, choć tym razem napisałaś "jedną z
największych" ;-) Choć w tych kategoriach ... to zawsze coś takiego się gdzieś
znajdzie ;-)

> (O Kaliszu nic takiego powiedziec nie mozna bo wy jestescie
> prowincja z pociągami do Ostrowa i Łodzi a wasz PKS to totalne dno, autobusami
> dojedziecie najwyzej do Ostrowa, aby pojechać gdzies dalej wsiadacie w
> ostrowski PKS:P ).

Pewnie Kaliszanie mają więcej samochodów osobowych ;-)

> W Lublińcu bedzie budowana linia trolejbusowa!!!

A tak przy okazji jakby Kalisz poparł Wrocław, Sieradz i Łódź, to byłaby szansa
na szybką kolej ;-) Wrocław-Sieradz-Warszawa, Sieradz - Kalisz - Poznań ;-)

> L-c ma
> najnowsze obwodnice w Polsce i ma ich najwięcej!! Mamy obwodnice zachodnią,
> wewnętrzoną oraz północna, wchodnią, małą i trase śródmiejską w budowie. W
> Lublińcu jest więcej rond niż w Kaliszu:)

No tu mogę pozazdrościć ;-)

>
> I co jest wsią??? Oczywiście zakompleksiony Kalisz.

Zapewne nie jest wsią, ale mój bidniutki Sieradz mógłby spokojnie wymienić
więcej ciekawostek ;-) A jest zdecydowanie mniejszy od Kalisza ;)

>
>
> P.S. nie obrażała bym waszego miasta gdybyscie wy nie obrazali mojego:P
> Obrażając inne miasta pokazujesz prowincjonalnośc panie dobrzec:P
> Sam afiszujesz sie na innych forach, zawracasz d*** na forum ZG, GW i Czwa a
> oni mają cie w 4 literach:P

Podziwiam, Twój głeboki patryiotyzm lokalny, który mi się bardzo podobać ;) !!!

> pzdry dla "kaliszanina2" którego polubiłam :)
pozdro dla lubliczanki, której nigdy nie przestałem lubić ;-)

SZOK
np byly takie siostry w scenie w katedrze w 'reykiavik 101' /czy jakos tak/-
takie tam, w sukienkach do polowy lydki z welonikiem,nic szczegolnego, tak samo
szarytki, te wspolczesna sa tak nijakie ze az szkoda patrzec /sory za
bluznirstwo, to tylko uwaga techniczno-estetyczna ;]/

a teraz szok- lista zakonow zenskich w polsce /chociaz czesc z nich jest
bezhabitowa/... teraz ogladam sobie jakos tak powoli te rozne 'siostrzyczki' i
zauwazam roznice i roznorodnosc habitow i welonow ...

Adoratorki
Adoratorki Przebłagania
Albertynki
Antonianki
Antoninki
Apostolskie Pomocnice
Augustianki
Bazylianki
Beginki
Benedyktynki (kontemplacyjne)
Benedyktynki Ormiańskie
Benedyktynki Misjonarki
Benedyktynki Oblatki
Benedyktynki Obliczanki
Benedyktynki Sakramentki (kontemplacyjne)
Benedyktynki Samarytanki
Bernardynki (kontemplacyjne)
Betanki
Boromeuszki Mikołowowskie
Boromeuszki Trzebnickie
Brygidki
Córki Bożej Miłości
Córki Jezusa
Córki Maryi
Córki Matki Bożej
Córki Serca Maryi
Córki św. Franciszka
Córki św. Franciszka z Florencji
Cysterki
Dominikanki
Dominikanki (kontemplacyjne)
Dominikanki Misjonarki
Dominikanki Różańcowe
Duchaczki
Dzieci Maryi
Elżbietanki Cieszyńskie
Elżbietanki Nyskie
Eucharystki
Faustynki
Felicjanki
Franciszkanki MB Nieustającej Pomocy
Franciszkanki Misjonarki
Franciszkanki od Chrześcijańskiej Miłości
Franciszkanki od Cierpiących
Franciszkanki od Pokuty (Franciszkanki z Orlika)
Franciszkanki Szpitalne
Franciszkanki św. Klary
Franciszkanki z Chicago
Franciszkanki z Lasek (Służebnice Krzyża)
Honoratki
Instytut Chrystusa Króla i Maryi Matki Królowej
Instytut Chrystusa Odkupiciela Człowieka
Instytut Niepokalanej Matki Kościoła
Instytut Świecki Chrystusa Króla
Instytut Świecki Chrystusa Króla
Instytut Świecki "Dzieło Miłosierdzia Bożego"
Instytut Świecki Miłosierdzia Bożego
Instytut Świecki św. Anieli Merici
Instytut Terezjański
Instytut Trójcy Przenajświętszej
Instytut Veritas et Caritas
Jadwiżanki
Józefitki
Kamedułki (kontemplacyjne)
Kamilianki
Kanoniczki warszawskie
Kanosjanki
Kapucynki (kontemplacyjne)
Kapucynki Serca Jezusowego
Karmelitanki
Karmelitanki Bose (kontemplacyjne)
Karmelitanki Dawnej Obserwancji
Karmelitanki Dzieciątka Jezus
Karmelitanki Misjonarki
Katarzynki
Klaretynki
Klaryski (kontemplacyjne)
Klaryski od wieczystej adoracji (kontemplacyjne)
Klawerianki
Koletki
Loretanki
Magdalenki
Maksymilianki
Małe Apostołki Miłości
Małe Siostry Jezusa
Mariawitki
Martanki
Michalitki
Mironsyce
Misjonarki Chrystusa
Misjonarki Chrystusa Króla
Misjonarki cierpiących
Misjonarki Miłości
Misjonarki Miłości Nieskończonej
Misjonarki Serca Jezusowego
Misjonarki św. Rodziny
Natywitanki
Nazaretanki
Niepokalanki
Niepokalanki (niehabitowe)
Niewiasty ewangeliczne
Norbertanki (kontemplacyjne)
Oblatki
Oblatki Dzieciątka Jezus
Oblatki św. Benedykta
Obliczanki
Ochotniczy Księdza Bosko
Orionistki
Pallotynki
Pasjonistki
Pasjonistki św. Pawła od Krzyża
Pasterki
Pasterzanki
Paulistki
Pijarki
Pocieszycielki
Pomocnice Maryi Jasnogórskiej
Posłanniczki (Służebnice NSJ - Posłanniczki Maryi)
Prezentki
Redemptorystki (kontemplacyjne)
Salezjanki
Salwatorianki
Serafitki
Sercanki (4 różne zgromadzenia)
Siostry Duszy Chrystusowej
Siostry Imienia Jezus
Siostry św. Jadwigi Królowej
Siostry Maryi
Siostry Maryi Niepokalanej
Siostry Matki Bożej Miłosierdzia
Siostry Misyjne
Siostry Najświętszej Rodziny
Siostry od Aniołów
Siostry Opatrzności Bożej
Siostry Rodziny Maryi
Siostry Sacre Coeur
Siostry Samarytanki
Siostry Serca Maryi
Siostry Słowa Bożego
Siostry Szkolne
Siostry Szpitalne
Siostry św. Jana Chrzciciela
Siostry św. Jozafata
Siostry Świętej Rodziny
Siostry Wieczystej Adoracji
Siostry "Wspólnej Pracy"
Sługi Chorych
Sługi Paralityków
Służebnice Ducha Świętego (kontemplacyjne)
Służebnice Chrystusa Kapłana
Służebnice Jezusa Kapłana
Służebnice Maryi
Służebnice Nawiedzenie
Służebnice Ołtarza
Służebnice Słowa Bożego
Służebniczki Dębickie
Służebniczki Wielkopolskie
Służebniczki Starowiejskie
Służebniczki szpitalne
Służebniczki Śląskie
Służki
Spigolatrici
Studytki
Szarytki
Świecki Instytut Dominikański z Orleanu
Świecki Instytut Karmelitański "Elianum"
Tereski ("Jedność")
Terezjanki
Towarzystwo Marianum
Uczennice Boskiego Mistrza
Urszulanki (Unii Rzymskiej)
Urszulanki Serca Jezusowego (szare)
Westiarki
Wizytki (kontemplacyjne)
Wspomożycielki
Wspólnota "Jezus-Caritas" o. Karola de Foucauld
Wynagrodzicielk
Zmartwychwstanki

Komunikat ojca Tadeusza Rydzyka, dyrektora Radia M
Komunikat ojca Tadeusza Rydzyka, dyrektora Radia Maryja

Kochana Rodzino Radia Maryja!

Przeżywamy Wielki Tydzień, kontemplujemy mękę, śmierć i zmartwychwstanie
naszego Odkupiciela, który umiłował nas aż do pozostania z nami w Eucharystii
i kapłaństwie, do umywania nóg uczniom, do doświadczenia zdrady od
najbliższych, do męki i śmierci na krzyżu. Padamy na kolana i na miłość bez
granic odpowiadamy naszą miłością.
W tych szczególnych dniach następuje w naszej Ojczyźnie - nie pierwszy raz w
czasie wielkich wydarzeń religijnych - manipulacja, by zakłócić,
zneutralizować godne przeżycie największych świąt katolickich. W mediach
liberalnych nastąpił kolejny zmasowany atak udających obronę Kościoła i
Polski na Radio Maryja. W atakach tych rozpowszechnia się jak zwykle bardzo
poważne oszczerstwa - od przestępstw finansowych, przez nieposłuszeństwo
Kościołowi, uprawianie polityki, ksenofobię, do antysemityzmu. W tej
ostatniej kampanii posłużono się tekstem jednego z felietonistów, by na cały
świat rozpuszczać wymienione oszczerstwa, a przy tym zarzucono nam język
hitlerowski. Nikt z rzekomych obrońców Kościoła, tolerancji, Polski tym się
nie zainteresował.
W Radiu Maryja uczymy wzajemnej miłości, do której wyzwala pełna prawda. W
Radiu Maryja jest otwarty mikrofon, by móc jak ludzie wolni prowadzić dialog
na tematy dotyczące całej rzeczywistości, w której żyjemy. Wypowiadający się
odpowiadają za swoje słowa. Nie możemy wprowadzać zniewolenia cenzurą czy
autocenzurą, czego doświadczaliśmy w czasach totalitaryzmu. Jeżeli kogoś
dotknęły wypowiedziane u nas słowa jednego ze znanych polskich felietonistów,
to jest nam bardzo przykro. Nikt nie miał zamiaru wyrządzić komukolwiek
jakiejkolwiek przykrości czy szkody. Szanujemy każdego człowieka, niezależnie
od narodowości, stanu, wieku, rasy czy religii. Czy jednak nie jest krzywdą
stawianie zarzutów antysemityzmu i rzucanie w mediach w Polsce i świecie
wielu oszczerstw na Radio Maryja i poszczególnych ludzi w nim posługujących?
Czy nie można prowadzić dialogu na siłę argumentów, zamiast używać argumentu
terroru medialnego? Jeśli u nas została powiedziana nieprawda, dobrze byłoby
to pokazać, a my chętnie to wyjaśnimy. Inaczej jest to robienie wielkiej
burzy - po to, by osiągnąć ukryty cel, znany tylko manipulatorom.
Zbliżają się Święta Wielkiej Nocy. Życząc wszystkim wielu łask, pokoju serca,
spotkania w żywej wierze Zmartwychwstałego, przebaczamy wszystkim czyniącym
nam zło, a także prosimy o przebaczenie naszych błędów. Życzymy też wszystkim
dobrego duchowego przygotowania się na przyjazd do naszej Ojczyzny Piotra
Naszych Czasów, Ojca Świętego Benedykta XVI. Uczyńmy wszystko, by zamieszkały
między nami pokój, wzajemny szacunek, miłość, pragnienie budowania wspólnego
dobra. Niech nic i nikt nas nie dzieli, bo jesteśmy wierzący i stoją przed
nami wielkie zadania, których tylko w zjednoczeniu możemy dokonać.

Cierpiący i zmartwychwstały Chrystus niech będzie naszą mocą i nadzieją.
Módlmy się za siebie nawzajem.......

c.d.:
...aby sprowadzić go, o ile wciąż będzie istniał, do poziomu niewolników. Do
szczególnej refleksji pobudza tablica w języku Sinti i Romów. Również ten lud,
wędrujący pośród innych narodów, został skazany na zagładę. W ideologii, w
której liczył się tylko zysk wymierny, a wszystkie inne, według niej, uważane
były za "lebensunwertes Leben" - życie bezwartościowe, naród ten uważany był za
niepotrzebny element historii powszechnej. Jest też tablica w języku rosyjskim,
upamiętniająca ogromną rzeszę żołnierzy rosyjskich, którzy polegli w walce z
reżimem narodowosocjalistycznym. Rodzi się tu równocześnie refleksja nad
tragizmem ich misji: wyzwalając narody spod jednej dyktatury, musieli służyć
nowej dyktaturze - dyktaturze Stalina i ideologii komunistycznej, która
narzucała tym narodom swoją władzę. Wszystkie inne tablice w różnych językach
europejskich mówią o cierpieniu ludzkim na całym kontynencie; poruszyłyby się
nasze serca jeszcze bardziej, gdybyśmy przywoływali na pamięć ofiary nie
zbiorowo, ale mogli zobaczyć twarze poszczególnych osób, które zginęły w
mrokach terroru. Odczuwałem wewnętrzną potrzebę, aby zatrzymać się zwłaszcza
przed tablicą z napisem w języku niemieckim. Tu staje nam przed oczami oblicze
Edyty Stein, siostry Teresy Benedykty od Krzyża, Żydówki i Niemki, która wraz z
siostrą zginęła w ciemnościach osnuwających obóz koncentracyjny. Jako
chrześcijanka i Żydówka zgodziła się umrzeć razem ze swym narodem i za niego.
Niemcy, którzy wówczas byli zesłani do Auschwitz-Birkenau i tu zostali
zamordowani, uważani byli za Abschaum der Nation - wyrzutków społeczeństwa.
Dziś wspominamy ich z wdzięcznością jako świadków prawdy i dobra, które
przetrwało również w naszym narodzie. Jesteśmy im wdzięczni za to, że nie
podporządkowali się władzy zła i dziś są niczym światło w ciemnościach nocy. Z
głębokim szacunkiem i wdzięcznością chylimy czoło przed wszystkimi, którzy
podobnie jak trzej młodzieńcy zagrożeni śmiercią w rozpalonym piecu
odpowiedzieli: "Tylko Bóg nasz może nas wybawić, ale nawet gdyby nas nie
wybawił, wiedz, królu, że nie będziemy czcić twego boga, ani oddawać pokłonu
złotemu posągowi, który wzniosłeś" (por. Dn 3, 17n.).

Tak, te tablice upamiętniają losy nieprzeliczonych rzesz ludzi. Ci ludzie
wstrząsają naszą pamięcią, wstrząsają naszym sercem. Nie chcą wywoływać w nas
nienawiści, ale raczej pokazują, jak straszne jest dzieło nienawiści. Chcą, aby
rozum uznał zło za zło i je odrzucił; chcą budzić w nas odwagę dobra i opór
wobec zła. Chcą wzbudzić w nas uczucia, które wyrażają słowa włożone przez
Sofoklesa w usta Antygony: "Nie jestem tu, aby razem nienawidzić, lecz by razem
miłować".

Bogu niech będą dzięki, że oczyszczanie pamięci, do którego wzywa nas to
miejsce, rodzi tu także wiele inicjatyw, które mają na celu przeciwstawienie
się złu i przyczynianie się do budowania dobra. Przed chwilą miałem okazję
pobłogosławić Centrum Dialogu i Modlitwy. W niedalekim sąsiedztwie prowadzą
życie ukryte siostry karmelitanki, które czują się w sposób szczególny
zjednoczone z tajemnicą Krzyża i przypominają nam wiarę chrześcijan, która
głosi, że sam Bóg zstąpił do piekła ludzkiego cierpienia i cierpi razem z nami.
W Oświęcimiu istnieje franciszkańskie Centrum św. Maksymiliana i Międzynarodowe
Centrum Nauczania o Auschwitz i Holokauście. Znajduje się tu też Międzynarodowy
Dom Spotkań Młodzieży. Przy jednym z dawnych Domów Modlitwy mieści się Centrum
Żydowskie. Tworzy się aktualnie Oświęcimska Akademia Praw Człowieka. Możemy
więc mieć nadzieję, że z miejsca kaźni będzie wyrastać i dojrzewać
konstruktywna refleksja, i że pamięć przeszłości pomoże przeciwstawić się złu i
sprawi, że zatryumfuje miłość.

W obozie Auschwitz-Birkenau ludzkość przeszła przez "ciemną dolinę". Dlatego na
zakończenie pragnę właśnie w tym miejscu modlić się z ufnością słowami Psalmu,
modlitwy Izraela, która jest jednocześnie modlitwą chrześcijan: "Pan jest moim
pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę. Wiedzie mnie
po właściwych ścieżkach przez wzgląd na swoje imię. Chociażbym przechodził
przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. Twój kij i Twoja
laska są tym, co mnie pociesza. Zamieszkam w domu Pańskim po najdłuższe czasy"
(Ps 23, 1-4.6)". (PAP)

W ferworze pisania zapomnialam cie przywitac Pp po dlugiej nieobecnosci. Ty
wiesz swoje i ja swoje, ja nie mowie, ze Francja z wielotysiacletnia kultura
nie da sobie rady bez czarnych w rzadzie (akurat zapomnialam o czarnych, a
myslalam o latynosach i azjatach, bo to bliscy mi - emigranci, zreszta Arabowie
nie sa czarni, jak sie orientujesz), tylko o braku w rzadzie francuskim
obywateli, ktorych korzenie siegaja Afryki Polnocnej. Jak juz nie ma sie co
przywalic Ameryce, to mowi sie, ze nie ma historii. No nie? A zaszlosci
kolonialne w Ameryce, jak to zgrabnie ujales, to jednak sa dzielem
Europejczykow z tysiaceletnimi tradycjami, ktorzy przybyli do Ameryki. Umywa
sie od tego raczki, to ci paskudni Amerykanie? Piszesz o wspanialej tradycji
panstwowosci takich krajow jak Grecja (panstwa - miasta to jednak troszeczke
cos innego), czy Rzym. I co z tego zostalo, czym jest lepsza Grecja wstrzasana
po wojnie wojna domowa, walkami z komunistami, rzadami pulkownikow od
stabilnej w tych samych ostatnich kilkudziesieciu latach Ameryki, skad do
dnia dzisiejszego przyjezdzaja ludzie za chlebem. Nie rozbawiaj mnie piszac,
ze wloska korupcja, wspolpraca organow z mafia, ciagle nowe rzady i blazen i
zarazem cyniczny z tupetem gracz Berlucci to wspaniala spuscizna po starozytnym
Rzymie. To ja dziekuje.
To tylko noszenie fraka i trawnik angielski wymaga wielu stuleci, a tak na
codzien to okazuje sie, ze wielopokoleniowe rody trawi czesto zgnilizna
moralna i czesto fizyczna. To ktory krol francuski ma mi zaimponowac swoja
dojrzaloscia polityczna, postawa etyczna, dbaloscia o narod? Juz tu kiedys
pisalam, o ojcach narodu amerykanskiego takich jak Waszyngton, Jefferson,
Lincoln...Oni nie przeszli do historii jako posiadacze syfilisa, kochanek itd
tylko jako filozofowie, moralizatorzy, szlachetni, wyksztalceni ludzie, ktorzy
utworzyli nowoczesne panstwo, ze ich idee kuleja - nie szkodzi, ale sa
niezmienne od przeszlo dwustu lat.
Nigdzie nie pisze, ze w Ameryce jest idealnie i poprawnie, ale przynajmniej
nie zgrywa sie ona jak wrazliwa Europa, ktora oprocz gloszenia moralow nie
robi NIC (lub omal nic), co dot. obszarow spoza jej granic.Ten, kto nie robi
nic nie popelnia bledow - stara prawda.
Ostatnio jedna pani zapytala mi sie, czy w Polsce za czasow komuny uczyli nas
cos z histori amerykanskiej, odpowiedzialam, ze tak -uczyli i dodalam, cos w
Twoim stylu, ze dzieci w szkole uwielbialy historie Ameryki, bo taka krotka.
Azeby zalagodzic dodalam, ze o wspolczesnych czasach to uczyli nas komunisci,
ze coca cola jest zguba ludzkosci i pani slusznie zauwazyla- i mieli racje.
Benedykt walnal, a teraz sie wycofuje, przeciez po takim wiscie powinien
dalej grac np wyslac ochotnikow do tlumaczenia muzulmanom jakie zlo jest w
Koranie, albo armie na wojne krzyza z polksiezycem, albo chociaz zaprosic na
debate telewizyjna bibliste i koraniste.
Btw. jesli ekstremisci muzulmanscy beda chcieli sie zemscic to zawsze znajda
chetnych do ataku i to jednak nie Kosciol Mariacki, ani nawet Katedra w
Kolonii bedzie obiektem ich zemsty, ani polska ambasada - tylko jednak Katedra
sw. Patryka w NY. (Oczywiscie to taka przenosnia), wiec niech w moim -osoby
z chrzescijanskimi korzeniami- papiez Benedykt sie nie wypowiada. Mnie wisi,
co ma do powiedzenia Koran pieciu Pakistanczykom, ktorzy na rogu prowadza
sklepik, a ktorych nazywamy wdziecznie - "u terrorystow", ale za to jakie
dobre maja ceny ))
A w 100% nie masz racji mowiac, ze w Ameryce nie ma wolnosci religijnej.
Dalej tez nie sprecyzowales, to dlaczego tym Zydom w Ameryce jest zle?

Pomnik św. Edyty Stein w Lublińcu

Olga Trojak 21-10-2005 , ostatnia aktualizacja 21-10-2005 18:27

Lubliniec uczci pamięć świętej Edyty Stein. W niedzielę o godz. 19 na pl.
Kopernika, zwanym małym rynkiem, zostanie odsłonieta piękna rzeźba plenerowa.
Miasto aż w Watykanie stara się, by święta była jego oficjalną patronką

Pomysł ustawienia rzeźby poświęconej św. Edycie Stein pojawił się, gdy Urząd
Miasta planował modernizację pl. Kopernika. Obejmowała on zmianę jego
nawierzchni, zrobienie oświetlenia i zmianę zieleni. - Od wielu lat na środku
placu stał wysoki świerk, który nie był zbyt atrakcyjny. Wtedy postanowiliśmy
postawić tam pomnik. W końcu Edyta Stein sporą część życia spędziła w naszym
mieście, a mamy już kościół, szkołę katolicką, stowarzyszenie i muzeum jej
imienia - mówi Jolanta Rezek, sekretarz magistratu.

W czerwcu tego roku zaprojektowanie pomnika zaproponowano miejscowemu
rzeźbiarzowi Stanisławowi Kowalczykowi. Tak powstała rzeźba zbudowana z siedmiu
drewnianych skrzydeł nawiązujących do żydowskiej menory. Wsparte są na
stalowych profilach z umieszczoną w środku szklaną rurą, zwieńczoną kamieniem
okolonym szklaną aureolą. Pomnik najpiękniej wygląda wieczorem, bo podświetlony
jest reflektorami umieszczonymi w bruku i w samej rzeźbie. U jej podstawy
umieszczona jest tablica "Pamięci św. Edyty Stein".

Plac Kopernika, na którym znajduje się rzeźba, zwany jest przez mieszkańców
małym rynkiem. Znajduje się "o rzut kamieniem" od głównego placu miasta. - To
doskonała lokalizacja dla tej strzelistej rzeźby, bo widać ją nawet z drogi
krajowej - mówi Rezek.

Miasto chce też uczcić słynną rodaczkę w inny sposób. Już w maju rajcy podjęli
uchwałę o ustanowieniu św. Edyty Stein oficjalną patronką Lublińca. Pomysł
zaakceptowały polskie władze kościelne, teraz miasto czeka na odpowiedź z
Watykanu.

Edyta Stein urodziła się 12 października 1891 r. we Wrocławiu. Była siódmym,
najmłodszym dzieckiem w zamożnej rodzinie pobożnych Żydów - wywodzącej się z
Lublińca Augusty z domu Courant i Zygfryda Steinów. Ojciec zmarł, gdy była
jeszcze niemowlakiem. W dzieciństwie wielokrotnie bywała w domu dziadków w
Lublińcu, utrwalając wspomnienia z tego okresu w swoich zapiskach. Dom dziadków
Courantów do dziś stoi w narożniku rynku.

Edyta Stein studiowała najpierw na Uniwersytecie Wrocławskim, a później w
Getyndze. Jej życie zmieniło się w 1921 r., gdy przeczytała "Księgę życia" św.
Teresy z Avii. - To jest prawda - miała wówczas powiedzieć. W 1922 r. przyjęła
chrzest, wstąpiła do zakonu karmelitanek jako siostra Teresa Benedykta od
Krzyża. Pisała książki i autobiografię. W 1942 r. w holenderskim klasztorze,
wraz ze swoją siostrą Różą, również karmelitanką, została aresztowana przez
gestapo. Obie zginęły w komorze gazowej w Auschwitz 9 sierpnia tego samego roku.

Jan Paweł II ogłosił Edytę Stein błogosławioną w czasie pielgrzymki do Niemiec
w 1987 r., a świętą - 11 października 1998 r. w Rzymie. Potem proklamował ją
współpatronką Europy.
miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,2979675.html?nltxx=1077732&nltdt=2005-10-22-02-05