To dlatego w Polsce nie ma ksiazek telefonicznych , wszyscy sie zaslaniaja
ustawa "o ochronie danych osobowych " .W internecie znajdzie sie ksiazke
telefoniczna kazdego kraju z pelnym spisem instytucji , przedsiebiorstw i
przede wszystkim osob prywatnych .Na polskich stronach cos sie znajdzie o
firmach , ale reszta juz zakazana , jakby sie toczyla jakas wojna .
Mosze , teraz nareszcie rozumiem o co chodzi , jezeli mama jedzie na "truskawki"
do Hiszpanii , to musi sie liczyc , ze jakis klient w koncu sie zakocha ,
albo , nie wiadomo co gorsze , gangster zazada haraczu , to ksiazka
telefoniczna w szczegolnosci internetowa , taka mamusie moze poprostu zabic ,
albo przynajmniej zaszkodzic w interesie .
Mosze , jestes WIELKI !!!

· 

Rozmowa o nieczynnej internetowej książce telef...

Telefonowałem do Informacji z prośbą o wyjaśnienie, kto się kryje pod pewnym
numerem telefonu. POprostu nie zapisałem - do kogo należy, a nie próbowałem
zgadywać. A panienka spławiła mnie : "ochrona danych osobowych". Podobnie
jest z nazwiskami na spisach lokatorów przy domofonach. Są już tylko numery
mieszkań, jak bym się (k...) wstydził własnegpo nazwiska. I przestałem
odwiedzać znajomych, o co mają pretensje. Niektórzy mnie też z tych samych
powodów przestali wizytować. W nowej książce telefonizznej jest tylko nazwa
ulicy, bez numeru domu. Nie trudno się domyśleć o co chodzi... Okrzyk "łapaj
złodzieja" pierwszy zastosował sprytnie złodziej. Teraz , tę ustawę o
ochronie taaakiej danych osobowych wymyślili ci nowi,parweniusze i synowie
pachołów. Cześć ze wstydu przed własnymi korzxeniami, inni bo się nahapali i
boją się, że im będzie odebrane, jeszcze wielu innych ze zwyczajnego strachu
przed jakąś demaskacją, bo chamowi wcześniej czy później jak nie słoma z
butów wylezie, to trok od kalesonów zapałęta się przy lakierku.
( "Czarne,błyszczące stoją na słomiance w przedpokoju i zaczynają się na "r"
- co to? -rakierki! brzmi ten dowcip). A tu książka telefoniczna i do tego
internetowa, ma być sprawna. Śmiechu warte!Jak i ten rzecznik prasowy z
takimi tekstami.

A ja mam pytanie
Ile lat na polskim rynku dziala skandia aegon, efect i inne tego typu obce slowa?
Czy ktos zna kogos kto zna kogos kto rzeczywiscie zaoszczedzil tam jakies
pieniadze i zobaczyl je faktycznie? Czy tlko ogladaja slupki w internecie?
Bo bylem strasznie zainteresowany tego typu usluga ale jak zobaczylem doradce
finansowego ktory powiedzial ze studiuje prawo.. dziennie a egzaminy w
niedziele(sam sie zlapal na klamstwie) apotem nic tylko podac mu telefony no to
juz mialem dosc. i gdzie tu doradztwo budowanie zaufania, przeciez mam powierzyc
pieniadze a tu gosc chce jakies numerytelefonow. To inwestuje czy jestem ksiazka
telefoniczna.

real1234 napisała:

> Powiedzmy, przychodzi do Gdyni kontener, gdzie upchnac towar? jak znalezc
> odbiorce hurtowego?
Internet (www.google.com), ksiazka telefoniczna...

Firma handlowa-jaka? jednoosobowa, cywilna, z o.o.?
Najproscie /najszybciej bedzie pewno rejestracja dzialalnosci gospodarczej
forma zalezy tez od tego jakie masz zamiary na przyszlosc.

· 

Pracy szukaj jak sie da: zapisz sie do agencji posrednictwa pracy, job centre,
wertuj lokalne gazety (raz w tygodniu jest specjalne wydanie "jobs" - dowiedz
sie od kioskarza), biblioteka. W bibliotece bedziesz mogla uzywac Internet za
darmo (tak przynajmniej jest w naszej). Takze w bibliotece sie dowiesz czy
jest jakis lokalny "career advice " biuro (tam moga Ci pomoc w pisaniu i
wydrukowaniu Twojego CV).

www.reed.co.uk/
www.adecco.co.uk/
www.jobserve.co.uk/
www.totaljobs.com/jobseekers/totaljobs.asp
albo w www.google.co.uk search "recruitment agencies"

tez www.yell.co.uk Internetowa ksiazka telefoniczna - szukaj w Twojej
miejscowosci
:)

oj, to dziaadek jest wszyskiemu winna, ja tylko wtracalam moje trzy grosze

fatalny mam dzisiaj internet, i malo co mi sie otwiera, ale taka strone znalazlam :
www.tel.tpsa.pl/
i nie wiem, moze to jest ksiazka telefoniczna? jak powiedzialam, nie otwiera mi sei, wiec tak tylko
pozostaje w nadziei.

Ksiazka telefoniczna w internecie
Hallo, zdziebko jeszcze po noszymu godom i se mysla ze tukej mi ktos umie
pomozyc. Po 27 lotach jo sie rozwruzyl, ten teren obadac, kaj jo sie urodzil
i 15 lot zyl - GLEIWITZ/GLIWICE. Mom jeszcze w pamieci pora kumpli, kerych
bych chciol odwiedzic, ale nie mom od nich adresy abo telefonnumer. Jest kajs
we intenecie polskim ksiazka telefoniczna ze prywatnymi osobami??? Dzieki
tymu, kery tukej ta internetadresa -link- wstawi.

Fredi

Co tam w starym Katrzynie?
Hej Ketrzyniacy, Spedzilem w Ketrzynie kawal czasu - dawno.
Czy jest na internecie jakas ketrzynska gazeta, ktora mozna by poczytac.
Moze jakas ksiazka telefoniczna, poszukal bym starych kumpli.
Ogladalem pare zdjec na internecie , wiele sie pozmienialo...

Polska Ksiazka Telefoniczna Kolumbii Brytyjskiej
Polska Ksiazka Telefoniczna Kolumbii Brytyjskiej
10 Lat sluzy Polakom zamieszkalym w Kolumbii Brytyjskiej
www.sukces.com
Czesc Informacyjna:
Zawiera wiele cennych rad, niezbednych w wielu sytuacjach zyciowych.
Odnajdziecie w niej Panstwo mini przewodnik po Vancouver i okolicach,
adresy waznych instytucji publicznych i urzedow, a takze organizacji
polonijnych.

Czesc Biznesowa:
To najobszerniejszy w BC polskojezyczny dzial ogloszen handlowych,
prezentujacy polskie (inie tylko) firmy, spolki, placowki handlowe, zaklady
uslugowe, gabinety lekarskie i kosmetyczne - jednym slowem te wszystkie
miejsca do ktorych staramy sie dotrzec w celu zalatwienia wielu spraw.

Z Polska Ksiazka Telefoniczna rok 2004 bedzie niewatpliwie lepszy.
Szczegolne podziekowania skladamy wszystkim, ktorzy pomogli nam
w jej przygotowaniu.
Czekamy na sugestie i uwagi do wydania na rok 2005
PS.
Nasza Ksiazka Telefoniczna jest rowniez publikowana na Internecie
(po polsku). Oto adres naszej strony:
www.sukces.com
Mozemy rowniez zaprojektowac Panstwu strony internetowe

Brzeżany
Mam pytanie do tych, którzy wiedzą coś o przedwojennych Brzeżanach. Interesuje
mnie postać fotografa J. Stanisławskiego. Wiem, że po wojnie mieszkał i
pracował w Tarnowie, wykonując portretowe zdjęcia. Czy ktoś coś wie o tej
postaci? Czy miał on zakład fotograficzny, czy był amatorem? Może są jakieś
zasoby informacyjne na temat Brzeżan - książka telefoniczna dostępna w
Internecie, albo inne dane?

Infolinia TP w Opolu
TPSA niech se lepiej przestanie bałamucić ludzi, od dwóch
miesięcy tumani nas że internetowa książka telefoniczna jest
czasowo niedostępna, ino patrzeć jak wymyślą cenę (czyt.
abonament) za dostęp do internetowej ksiązki telefonicznej. TPSA
to zwykła złodziejsko lichwiarska spółka a na dodatek bardzo
niesolidna.

Witam

Szukanie rodziny jest cieszko, ale przejzyj archiwium, strona:
niusy.onet.pl/niusy.html?t=archiwum&group=pl.soc.genealogia
Jak dobrze pamietam to juz ktos sie raz pytal jak mozna kogos odnalesc jak sie
ma dane osoby, z tym ze bys musialam miec jakis konkretny adress (morze byc
stary adres). Przeczytaj wszystkie pytania i odpowiedzi - adres gdzie trzeba
bylo pisac byl w Warszawie jak ja sie nie myle. Ja nie mam za wiele czasu
zwrobic sie do archiwium, bo tez swoja rodzine Szymurskich szukam, ale jak
znaje ten adres to ci jego podam.

Juz od miesiaca nie mozna sprawdziz Polska Ksiazke Telefonicznie na internecie,
i prawdopodobnie nie wruci - ale jak bys wiedziala w jakim miescie twoj brat
mieszkal moze by sie dalo jego odnalesc przez Ksiazka Telefoniczna.

Pozdrawiam

Jrena

ksiazka telefoniczna poszukiwana
Dlaczego z polskiego internetu wyprowadzono ksiazke telefoniczna z prywatnymi
abonentami? Francja ma, Niemcy maja, pewnie wiele innych krajow rowniez -
podawane sa adresy i chyba nawet adresy mailowe a w Polsce tajnie i poufnie.
Jesli ktos nie chce ujawniac swoich danych, to sobie te dane moze zastrzec.
Mocno to upierdliwy system. A moze jest - tylko ja zle szukam.

Z danych zawartych w internetowej wersji słownika prof. Kazimierza Rymuta,
zamieszczonych na www.herby.com.pl/herby/indexslo.html wynika, iż w
latach 90-tych ub. wieku w Polsce żyło 141 osób w 13 województwach (wg starego
podziału administracyjnego) noszących nazwisko SZUKAJ.
Najwięcej – 66 osób w woj. Bydgoskim, 20 – w gdańskim, 15 – w toruńskim, 13 – w
pilskim, 7- rzeszowskim, 4- katowickim, 4- słupskim.
Wchodząc na www.ksiazka-telefoniczna.com/index.php , w miejsce miasta
wstawiając % znajdziesz telefony osób noszących to nazwisko w poszczególnych
województwach.
Pozdrawiam
Elżbieta

[Ciekawostka] Książki wg życzenia
Książki komponowane według życzenia
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,2240899.html
kapi 20-08-2004 , ostatnia aktualizacja 20-08-2004 18:37

Jeśli potrzebujesz jakiś rozdział z książki, nie musisz płacić za całość.
Książkę możesz zamówić w kawałkach. Wystarczy podać numery stron i zapłacić 7
groszy od każdej.
Taka oferta dotyczy na razie tylko pozycji wydawanych przez Wydawnictwa
Szkolne i Pedagogiczne. Książka skomponowana przez zamawiającego może mieć
rozdziały z kilku różnych opracowań. - Wystarczy, że klient zleci nam usługę
telefonicznie albo drogą elektroniczną - mówi Beata Koźniewska z Wydawnictw
Szkolnych i Pedagogicznych, która wczoraj reklamowała usługę w Katowicach.
Zlecenia wykonuje specjalna maszyna cyfrowa. Z jej pomocą można dodrukować
także brakującą liczbę egzemplarzy, ale strony zawsze będą czarno-białe.
Projekt pozwala nawet na drukowanie pojedynczych egzemplarzy z imieniem i
nazwiskiem właściciela lub jego sygnaturą.
W przyszłości WSiP zamierzają w ten sposób pomóc studentom na wszystkich
uczelniach, którzy kserują całe opracowania. - To są jeszcze odległe plany,
bo w przypadku innych wydawnictw trzeba ustalić honoraria autorskie - dodaje
Koźniewska.
Adres internetowy - www.wsip.pl/
plus bezpłatna infolinia tel. 0-800220555.

Witaj!
Zadzwoń do operatora sieci komórkowej, połącz się z książka telefoniczną,
powinnaś w ten sposób zdobyć adres,który musiał podać pzry zawieraniu umowy lub
miejsce pracy. Będzie problem jesli facet ma zastrzezony nr,ale tu
opcja "Praca" się przyda. Możesz też zerknąć na forum internet, tam znajdziesz
informacje jak odnależć własciciela poprzez nr IP ( z tego co wiem trzeba się
skontaktować z siecią, która udostępnia mu adres, problem jeśli łaczył się z
modemu ), jeśli bedziesz miała adres a próba kontaktu w czasie ciąży nie
odniesie skutku, po urodzeniu listem poleconym wyślij "liścik" zawiadamiąjący
ojca o urodzeniu dziecka i że ma 14 dni na uznanie przed USC, jeśli się nie
odezwie pozostaje sąd, a ten powinnien już dać sobie z nim rade....(???)
W każdym razie pozdrawiam, życzę dużo zdrowia i pisz co udaje Ci się ustalić.
to link do forum internet, trzymaj się
www1.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=37

Swiateczna Ksiazka Kucharska
Stworzmy Szczecinską Swiateczna Ksiazke Kucharska!
Nasi dziadkowie i rodzice przyjechali do Szczecina z roznych stron, z roznych
miejsc pochodza nasze tradycje kulinarne. Swieta to dobra okazja, by się nimi
podzielic. Stworzmy wspolnie Szczecinską Ksiazke Kucharska na Boze
Narodzenie.
Napiszcie o Waszych przepisach na bozonarodzeniowe potrawy, opowiedzcie skąd
pochodza, jak trafiły do waszych rodzin. Receptury trafia do naszej
specjalnej ksiązki kucharskiej. Ukaze sie ona w „Gazecie” (i w internecie) 20
grudnia.
Zgloszenia przyjmujemy rowniez telefonicznie (091) 481 83 08 lub mailem:
paula.koterwa@szczecin.agora.pl

Za ile sprzedac Panasonic GD80?
Mam lekka zwalke, bo nigdzie w internecie nie moge znalezc zadnych
informacji na temat telefonu Panasonic GD80. Dostalem ten model od braciszka
prosto z Taiwanu i malo o nim wiem poza tym co widac na pierwszy rzut oka
(tudziez ucha): sporo dzwonkow polifonicznych, krotki dyktafon (nie wiem ile
mozna nagran zrobic, ale kazde po ok minute), nagrywanie dzwonkow, wibracje
(rozne konfiguracje), cztery kolory podswietlania, dwie animacje wstepne,
wysylanie maili, ksiazka telefoniczna z mozliwoscia zapisywania emaili... i
poza tym rozne pomniejsze pierdolki, z ktorych nie korzystam. Telefon nie ma
simlocka.

Chcialbym to cudenko sprzedac, ale wlasnie... za ile? Domyslam sie, ze jest
tu sporo specow od telefonow (ja zupelnie sie na tym nie znam), wiec
prosilbym o pomoc w oszacowaniu ceny, ktorej powinienem sie domagac od
potencjalnego kupca.

Z gory dziekuje za pomoc.

Dla normalnego uzytkownika tj. takiego, ktory uzywa jej do pracy a nie do
zabawy to IMO 6310i. Same zalety:
- bateria
- rozmiar
- ksiazka telefoniczna
- organizator
- java
- trzysystemowa
- ladowarka na kazde napiecie
- wszelkie mozliwe polaczenia z internetem i komputerem
Nie bede sie wypowiadal co do 6600 bo jej jescze w rece nie mialem ale
wszystkie wynalazki z kolorowymi wyswietlaczami to ja bym sobie darowal. Chyba
ze potrzbujesz bajerow takich jak aparat foto - IMO bezsensowny.

JAki

TePSA padła ofiara własnej pazerności.
Gdyby pazerna złodziejska TePSA nie żądała specjalnych opłat za połączenie z informacją o numerach a książka telefoniczna, którą i tak sami sprzedają czy rozdają w wersji papierowej, była dostępna w internecie tak jak to robią normalne firmy telekomunikacyjne ( np. Netia,Dialog czy Era - poprzez wap) to nikt by nie wykradał i nie publikował takich danych w internecie.
A tak TePSA padła ofiara własnej pazerności i zachłanności, za co, mam nadzieję, teraz słono beknie.

Cieszmy sie spotkaniami
Olu i Mietku

To wspaniale ze mozemy bedac w roznych stronach swiata,rozmawiac...

Wczorajsza noc jest poczatkiem mam nadzieje naszych wspolnych grupowych
spotkan na necie.
Mietku chce Ci podziekowac za wczorajsze a wlasciwie dzisiejsze wspaniale
spotkanie.
Masz racje,....Niech zyje internet.

Wczoraj uzmyslowilam sobie ze mozna bedzie nasze grono powiekszyc w tych
milych rozmowach.
Nie wiem ile osob jednoczesnie moze brac udzial w tych rozmowach,ale byloby
cudownie jesli bedzie nas wiecej..

Olu mysle ze w ten sposob mozna bedzie zebrac wiesci o kolezankach i
kolegach z tamtych lat i dolaczyc do wspomnien na Twoja strone.
Wczorajsze wspomnienia wzruszyly mnie a niektore rozbawily mnie do lez.
Ciekawe ze kazdy z nas pamieta rozne rzeczy ze szkoly.

Jak pozbierac i spisac bylaby to wspaniala ksiazka.

Mietku chce Ci podziekowac za pomoc i poswiecenie swojego czasu dla
mnie.....rzadkie to dzis zjawisko tym bardziej cenne.
Nie wiem czy masz moj telefon domowy,jesli nie zostawie Ci wiadomosc na GG i
napisz mi swoj.

Do Majki... czy bedzie mozna zglosic uczestnictwo na Zjazd w sobote rano w
szkole,czy musze jednak wczesniej to zrobic np przez internet lub
telefonicznie.

Pozdrawiam Ileana

>>a o czymż ja próbuję przekonać tę osóbkę droga Sylwio?
>>jeśli nie ma znajomości
>> to trzeba szukać tam gdzie najszybciej i najłatwiej dostać pracę, ja na
>> przykład swoją pierwszą pracę dostałam w małej polskiej firmie, mała pensja,
>> ale jednak czegoś tam się nauczyłam przez te pierwsze pół roku, pracę
>>dostałam
>> nie z ogłoszenia, ale sama zwyczajnie z książki telefonicznej wybierałam z
>>premedytacją mniejsze firmy, biorąc pod uwagę, że zarobki na pewno nie będą
>>oszałamiające, i osiągnęłam efekt i to przyznam, że dosć szybko, firmy>>
>>odzywają

Ale czy ja mówiłam, że to Ty ja przekonujesz? Powiedziałam ogólnie, że wszyscy
mówią, że duże firmy itd, że mała to odpada, bo duża lepiej w CV wyglada, nie
zaleznie od tego co sie robiło w danej firmie. Chodziło mi o to, że jak ktoś
nie wie w ogole od czego zaczac, to moze raczej wypadałoby poradzić, jak ma do
jakiejkolwiek firmy dotrzeć i Twój przykład, że znalazłaść firmę porostu w
książce telefonicznej, uważam za dobra metoda, jedna z metod szukani
pracodawcy. I własnie o to chodziło, zeby powiedziec gdzie szukac: internet,
prasa, znajomi, ksiazka telefoniczna, UP wszelkie sposoby i pomysły, kt. do
głowy, przyjda. Trzeba szukac wszedzie, gdzie sie da, o wszystko pytac,nie bać
się pytać, bo niestety teraz prace tak na prawde trzeba sobie 'wychodzic', nic
samo nie przyjdzie.

organizer elektroniczny G-Lab
posiadam organizer ma on duzo funkcji
Pojemność pamięci danych 1,7 k
7 językow,Książka telefoniczna,Budzik - alarm,Kalendarz,Zakładki internetowe,Zegar światowy,Kalkulator
Konwersja miar i wag na system metryczny,waluty,Zarządzanie kontami,Hasło zabezpieczające
zainteresowanych zapraszam na priv czekam na propozycje zamiany

moje sposoby:
telefoniczna rozmowa z przyjaciółką
nowa ksiązka, jeśli chwilowo nie ma funduszy na nią to spacer po księgarniach
i w empiku podczytywanie i zaostrzanie sobie apetytu na nową zdobycz ( z
braku czasu mogą być internetowe księgarnie
oglądanie fajnego filmu razem z mężem
pogaduchy z krewnymi-i-znajomymi królika przy kawie
koszmarnie długie tkwienie pod prysznicem(katharsis po długim dniu)
super ekstra pomysłowa i twórcz zabawa z dzieckiem pod tytułem i
intencją "jestem kreatywną i wspaniałą mamą"
nowe kosmetyki
wieczór przy lampce wina
słuchanie dobrej muzyki i śpiewanie

happyness3 napisała:

> trochę późno
> ja tez mam w czerwcu i juz w 2 miesiące temu był problem - no ale ja nie
jestem
>
> z warszawy
> internet i ksiażka telefoniczna

co ty!! ppati nie zniży się do samodzielnego szukania. ona czeka aż forumowicze
znajdą jej salę na czerwiec. czeka tak od kilku miesięcy i nie pofatyguje się
nawet obejrzeć proponowane miejsca.

Przydatne pomoce
Jakich książek, słowników encyklopedii używacie w pracy najczęściej?
Książka telefoniczna, ew. panorama firm- ale odkąd jest internet coraz mniej z
tego korzystam. Zauważyłam, że używają tego starsi pracownicy.
A sądząc z niektórych postów niezbędnym wyposażeniem powinien być słownik
ortograficzny ;)

Witaj , częściowo odpowiem na twoje pytania
Jestem etatowcem ale prowadze też własną dzialność handlową (sklep internetowy)
dzialam w ten sposób o 4 lat
jedno nie przeszkadza robic drugiego :)
ZUS też jest niski - ok 154 zł miesiecznie :)
Odliczam sobie takze koszty telefoniczne (dzialalnosc w miejscu zamieszkania i
telefon zarejestrowany na firmę ) a wczesnie paliwa (książka kilometrów) - jak
mialem samochód

INTERNETOWA KSIAZKA TELEFONICZNA
Pamietam, ze jakis rok temu znalazlam takowa w internecie, ale dzisiaj
szukajac trafilam jedynie na taka z wykazem firm, a mi chodzi o numery
prywatne (stacjonarne). Czy orientuje sie ktos z was gdzie moge taka dostac?
Fajnie by bylo jakby istniala jeszcze z numerami komorkowymi do wszystkich
siecie (pamietam Plus mial taka - podawalo sie nazwisko osobnika i pojawial
sie numer) :)

Uwazam, ze ksiazka tel. w Sieci jest absolutnie konieczna. Jej brak [Polska
stanowi wyjatek, bo wszystkie kraje na swiecie takie ksiazki maja] dowodzi, ze
nad Wisla czas sie zatrzymal i nikt nie wie do czego telefony naprawde sluza.
Trzeba byc idiota, zeby w sytuacji, kiedy na kazdej poczcie jest papierowa
ksiazka telefoniczna [chyba., ze ja ukradli, lub wyrwali z niej polowe stron],
utrudniac dostep do takich samych informacji poprzez Internet. Turaj tzn w USA
moge nie tylko sprawdzic kazdy prywatny numer telefonu i adres jego wlasciciela
[za wyjatkiem zastrzezonych - jesli ktos chce, zeby jego numer nie byl
upubliczniony musi za to placic], ale takze zobacze mapke okolicy, gdzie
posiadacz danego numeru tel. mieszka i jak tam dojechac. Moge takze sprawdzic
kto mieszka w jego sasiedztwie, a takze moge sprawdzic numer w odwrotna strone
tzn jesli mama numer zapisany na kartce, kto jest jego posiadzaczem. I to
wszystko jest za darmo. Kto nie wierzy niech sobie zajrzy na www.yahoo.com Obudz
sie Polsko, bo znow bedziesz jak za komuny 20 lat za Trzecim Swiatem.

> Witam. Zależy mi na waszej opinii

Miło nam.

> czy poszukiwanie konkretnej firmy lub
> usługi w internecie jest sprawą bardzo prostą i oczywistą?

Oczywiście, że nie. Podobnie jak poza Internetem. Z tym że w Internecie masz
dostęp do milionów firm, w realu głównie do tych we własnym mieście.

> Co sądzicie o tej ofercie: www.firmyszukam.pl

Można korzystać, ale czy oni oferują coś więcej niż tepsowa książka
telefoniczna lub Panorama Firm?

potrzebna pomoc
Witam Wszystkich!
Mam gorącą prośbę do ludzi mieszkających w Stolicy.Sprawa dotyczy ustalenia
nazwiska i niekoniecznie adresu dwóch osób mieszkających w Warszawie.
Otrzymałem „potworny” rachunek od naszej „kochanej” tpsa. Ktoś po prostu
bezczelnie korzystał z mojego nr telefonu.Staram się ustalić osoby, do
których były przeprowadzane rozmowy.Możliwe,że pomoże mi(zgodność nazwisk) to
w ustaleniu „sprawcy” mojego kolosalnego rachunku.
TPSA nie oferuje już internetowej książki telefonicznej abonentów
prywatnych.Jest tylko książka firm(dzięki niej znalazłem też jeden adres-
znana z telewizji firma „Mango”).
Bardzo proszę o pomoc. Operator nie uwzględnił oczywiście reklamacji.
Oto numery telefonów:
022 3141431
022 5125455
Jeżeli ktoś z Państwa zechce mi pomóc to bardzo proszę o kontakt
jacek7311@o2.pl
Z góry dziękuję
jacek

Książka telefoniczna - uwaga na cwaniaków
Firma o nazwie Publikacje Polskiej Telefonii rozsyła faktury na blankietach
wiernie przypominających graficznie i kolorystycznie te od Telekomunikacji
Polskiej opiewające na kwotę 387,35 zł za usługę o nazwie "Publikacja w PPT
Ksiące Telefonicznej na rok 2006". Na odwrocie faktury, ledwie czytelnym
drukiem, podana jest informacja, że zapłata jest dobrowolna, ale jej
uiszczenie powoduje zawarcie umowy na 12 miesięcy z automatycznym
przedłużeniem na rok nastepny i jeszcze kolejny. Przy czym w kolejnym roku
należy zapłacić trzykrotność faktury, a w jeszcze kolejnym czterokrotność.
Najzabawniesjze jest to, że usługa o nazwie "Publikacja w książce..." jest
jedynie umieszczeniem numeru telefonu w bazie internetowej. Ha, ha, ha, numer
tel. w bazie za blisko 1600 zł. No cóż, myślę, że jest to idealny temat dla
Rzecznika Praw Konsumentów.

SZUKAM ADWOKATA W KRAKOWIE
Witam,
mieszkam od wielu lat za granica i ´czas przeprowadzic rozwod w Polsce, gdzie
rzadko bywam.
Szukam adwokata w Krakowie, czy moglibyscie podac jakies strony internetowe,
telefony ( np. ksiazka telefoniczna Krakowa) czy jakiekolwiek informacje w
jaki sposob znalezc adwokata?
Z gory dziekuje,Irek.

i co jeszcze wybiórcza wymyśli ?
a swoją drogą robić w gacie z powodu encyklopedii z gazety
w tzw. dobie internetu to chyba lekki obciach

ale będzie można z dumą szpanować krewnym ze wsi i biblioteka się powiększy o
inne pozycje niż książka kucharska i telefoniczna :)

bledne zalozenie
nie jestem sgorzknialy. to kukunamuniu zaczela cala dyskusje piszac tak a nie inaczaj. my polacy za komuny cierpielismy na ta przypadlosc co ona i cierpimy dalej. kompleks emigranta.
ja nie przypominam sobie aby na tej liscie ktokolwiek z wyjezdzajacych podzielil sie z innymi swoimi doswiadczeniami z wyjazdu dal wskazowke cenna rade tylko glupawe naigrywania sie jacy to tu wszyscy pomiedzy Odra i bugiem to debile a tam same asy, szczury i besciaki.
ty chyba czytac nie umiesz albo jestes taka sama kukunamuniowka.
nie jestem zgorzknialy. bylem wielokrotnie na zachodzie blizszym i dalszym i zawsze jak moglem to pomagalem i to nie tylko znajomym polakom.
jak ktos ma jezyk dobrze opanowany, umie poslugiwac sie ksiazka telefoniczna a obecnie i internetem i jak do tego dobry obral kierunek wyksztalcenia to moze przyzwoicie zarobic na zachodzie i w miare szybklo ustawic sie w kraju. decyzja o pozostaniu wiaze sie z zaczynaniem wszystkiego od zera no chyba ze sie tutaj nic nie ma. ja po prostu nie trawie tekstow w stylu prezentowanym przez kukunamunie.

Kto podpowie?
Ponad rok temu telekomuna polska zlikwidowała internetową książkę
telefoniczną abonentów indywidualnych.Wprowadzono za to nowy numerinformacji
numerowej,ograniczono iliść informacji uzyskiwanych za "jednym połączenie"
W nagrodę uraczono wszystkich wyższą opłatą za połączenie z numerem infolinii.

Ostatnio niechlubne tradycje telekomunikacji przejmuje NETIA.Również z
internetowej książki telefonicznej zdjęto abonentów indywidualnych.Wzorem
telekomunikacji,Netia "dostępniła" długi numer dostępowy do
informacji.Ograniczono informację do 4 abonentów.Ale za taką informację płaci
się jak za jeden impuls (czyli taniej niż w telekomunikacji)
PYTANIE:Czy ktoś z Was wie,gdzie w internecie można znaleźć książkę abonentów
indywidualnych Netii?
Ja natomiast dla wszystkich zainteresowanych podaję link do książki
telefonicznej abonentów INDYWIDUALNYCH telekomunikacji.Numery telefonów firm
pozostay bez zmian.
A to adres telefonicznej książki internetowej telekomunikacji:
www.wirtualnafrancja.com/telefony/index.php
I ta książka naprawdę działa.a ZWRÓĆCIE UWAGĘ NA ADRES INTERNETOWY

jeszcze kilka lat temu ma stronie www TP SA byla ksiazka telefoniczna abonentow
z calego kraju, zastanawialam sie dlaczego zniknela i oto ten artykul dal mi
odpowiedz
a ditel nie pracuje nad tworzeniem internetowej ksiazki a raczej szybko
popracowal nad jej zniszczeniem, usunieciem

Nowozelandzka siec czyli linki w rozne miejsca
www.netgraf.zapis.net.pl/
Strona legenda:) Chyba jedna z pierwszych, jesli nie pierwsza o Nowej Zelandii. Klasyczna w
formie, przez co dzis wydaje sie troche anachroniczna, ale zawiera mnostwo ciekawych
informacji o NZ, ktorych nie spotkacie nigdzie indziej., np. Polskie Dzieła Literackie
w nowozelandzkich zasobach internetowych.
Poza tym naturalnie materialy o historii, przyrodzie NZ, mnostwo znakomitych zdjec,
informacje o przewodnikach po NZ, przydatne adresy w NZ, ksiazka telefoniczna NZ, informacje
o aktualnej pogodzie w NZ, zdjecia saterlitarne, kursy walut, przeliczenia itd.

Zerknijcie tez tutaj....:)
www.antoranz.net/CURIOSA/ZBIOR5/C0501/01-QZD04069_Tarawera.HTM
Paiha

Listy polecone i książka telefoniczna
Mam dwa pytania, może mnie ktoś poratuje.
1. Czy jest sens nadawać przesyłkę do Polski jako poleconą tzn.

***czy ona też w Polsce jest traktowana jako polecona i dostarczona do rąk
nadawcy lub zostawione jest awizo***.

Niby tak powinno być, ale to wcale nie takie oczywiste.
I przy okazji, czy jest sens nadawać taką przesyłkę (słyszałam, że są one
bardziej 'podejrzane' czyli kuszące dla złodzieji, nawet tu w WB). Muszę
nadać dużą kopertę bąbelkową, właściwie to nic super cennego, ale to ma być
prezent urodzinowy i zależy mi jednak, by doszedł :)))

2. Czy wiecie jak w internecie znaleźć polski adres mając tylko numer
telefonu i nazwisko abonenta?

Belgia
Czesc
Moze ktoras z was wie jak moge znalesc kogos w Belgii, stara kolezanke .Mam
jej stary adres ale ona juz tam nie mieszka .Ma telefon ale bardzo mi zalezy
na adresie ( paczka niespodzianak ) .Jest beligijska ksiazka
telefoniczna ??? na przyklad ... W internecie niz nie znalazlam ..Jak
myslicie
co moge zrobic ?? Jestem teraz w Kanadzie wiec raczej internet lub
telefon mi pozostaje Bede tez przelotem w lato wiec moze moglabym zrobic
niespodzianke ??Skomplikowane nasze losy byly .....Pozdrawiam serdecznie .

ksiązki tel. telefonii komórkowych- WAŻNE!!!
Czy istnieje coś takiego, jak książka telefoniczna abonentów Plusa, Ery lub
Orange? Chodzi mi o coś takiego, jak ma tp - książka w której jest podany
abonet i nr do niego. Najlepiej, żeby to było w internecie.
Potrzebuję sprawdzić kilka numerów i nie wiem jak (mam numer, ale nie wiem, do
kogo on należy. Nie mogę do tej osoby zadzwonić, bo muszę to sprawdzić jakoś
dyskretnie - ma to związek z wątkiem romansowym w moim małżeństwie:(

Motorola Handset USB Driver
- program imitujący port COM, niezbędny do wykrycia telefonu

SistorGSM
- zgrywanie zdjęć
- zgrywanie tapet oraz dźwięków
- wgrywanie tapet oraz dźwięków (wgranych rzeczy nie widać, więc nie używane)
- kasowanie standardowych dzwonków i tapet
- działanie na innych plikach jak np. Sesje Sieci WEB

PST
- aktywacja wgrywania aplikacji java
- zgrywanie tapet oraz dźwięków
- wgrywanie tapet oraz dźwięków
- flash'owanie i flex'owanie
- książka telefoniczna

Mobile Phone Tools
- obsługa książki telefonicznej
- obsługa kalendarza
- możliwość odczytywania sms'ów za pośrednictwem PC
- możliwość podłączenia telefonu jako modem internetowy

W Plusie kupisz przez internet lub telefonicznie. Dostajesz nowy tel.
Nie chciało mi się czekać tych parę dni na przesyłkę (kurier) to poszedłem do
salonu i dostałem tel. od ręki. Oczywiście był "używany" zapisana książka tel.
wysłane smesy, mms, zadzwoniłem do kobitki i próbowałem jej kulturalnie
wytłumaczyć co to jest nieużywany telefon. Pewnie zrozumiała. Tyle mojej
satysfakcji. Nie chciało mi się bardziej z nią użerać. A fajne było jej
tłumaczenie, że włożyli kartę sim (prezentacja) i automat skopiował wszystkie
dane z karty. Co uznałem za dość wiarygodne, bo przeciętnie inteligentny osobnik
wyczyściłby tel. po użyciu.
Pozostaje pytanie czy oni na pewno są inteligentni?
PS Folia na tel. do dziś - dobre, mocne, a i pewnie kondonik z silikonu. :)
Pozdrawiam

... przecież ogólnie dostępna dla każdego ......
Skoro książki telefoniczne ( ogólnie na świecie znane jako "White pages" ) są
drukowane w Warszawie , a są - tak więc czemu nie ma strony na internecie ?
Abonenci którzy mają zastrzeżony numer nie figurują w tych książkach , pozostali
zaś figurują więc dlaczego nie istnieje internetowa książka tel. choćby TYLKO z
abonentami których znaleźdź można w zwykłych książkach ??????
Fizyczna książka telefoniczna jest przecież ogólnie dostępna dla każdego - nie
prawda ?
Ja zaś skorzystać z niej nie mogę bo jej nie mam , nie mieszkam w polsce a
chciałabym odszukać moich znajomych z lat szkolnych choć wygląda na to że to
jeszcze nie możliwe ......
Gdy po 20 latach odwiedziłam Warszawę , znaleźdź mogłam , właśnie w zwykłej
książce telefonicznej , numery telefonów do osób które od 15-20:tu lat już nie
żyją ?
Jak to u Was działa ??????????????????????????????

"Ewolucja informacyjna" w/g TP SA
Oczywiście, była w internecie książka telefoniczna abonentów prywatnych, ale ją
zlikwidowali (niby przez tę ustawę). W innych krajach i w polskim Dialogu bez
problemu można znaleźć spisy abonentów w internecie i jakoś nikomu krzywda się
z tego powodu nie dzieje...
Co do wydań "papierowych" książek TPSA, to informacje są stopniowo redukowane.
Wygląda(ło) to tak:
1995 - Jan Aparat, ul. Słuchawkowa 12/5 + numer tel.
1998 - Jan Aparat, ul. Słuchawkowa 12 + numer tel.
2002 - Jan Aparat, ul. Słuchawkowa + numer tel.
Już są problemy, bo na wielu ulicach wystepuje po kilku abonentów o takim samym
imieniu i nazwisku.
Czyżby niedługo miały być podawane tylko nazwiska, nawet bez ulic?

Pogratulować "ewolucji".
"Tekomunikacja Polska. Bliżej" Bliżej absurdu?

Owszem, udało mi się dostać język dwulatka po tym jak w trzech księgarniach
internetowych po prostu olali sprawę komunikacji z klientem ) Na szczęście )
Jestem już po lekturze i jestem zadowolona że udało mi się ją dostać. Gdy
składałam zamówienie do Gandalfa, książka ta była jeszcze dostępna w pięciu
internetowych księgarniach. Ostatecznie kupiła mi ją koleżanka w zwykłej
księgarni choć daleko ode mnie...

Natomiast do Gandalfa dzwoniłam przecież!! Zdaję sobie sprawę, że nie zawsze
tak realizują tak zamówienia, bo musieliby zamknąć interes Ale wkurzyło mnie
to, że do tej pory (zwrotu pieniędzy nadal nie mam) zamiast odpowiadać na maile
naciągają mnie na spore koszty rozmów telefonicznych. To nie jest raczej fair.
Podobnie jak samowolna i dość dowolna realizacja pozycji zamówienia, bez
konsultacji z klientem.

do mam z Danii
Czesc dziewczyny,

Chcialam zwrocic sie do Was z prosba o pomoc w nastepujacej sprawie: w
czasach licealnych (czyli jakies sto lat temu ;-))) bylismy na wymianie
szkolnej w Danii. Ostatnio rozmawialismy ze znajomymi o probie odnowienia
kontaktow. Niestety zadne z nas nie pamietalo ani nazwy szkoly w ktorej
bylismy, ani tym bardziej nazwiska osob o ktorych mieszkalismy. Stad moje
pytanie: czy w Danii istnieje jakies popularne forum internetowe (cos w stylu
Wyborczej albo LinkedIn) gdzie mozna by bylo znalzec starych znajomych ? Albo
internetowa ksiazka telefoniczna gdzie mozna by bylo poszperac ? I to na
dodatek po angielsku, po dunsku raczej nie wiele bym zrozumiala.

Z gory dziekuje serdecznie za pomoc, pozdrawiam, Ewa

Wszystkiego;) Oprócz forumowania gg, poczta mailowa, opłaty za rachunki,
allegro, sklepy internetowe, program TV, program kin, recenzje książek i
filmów, konkursy wszelakie, bieżące wskaźniki potrzebne do pracy, przepisy
kulinarne, akty prawne, rozkład jazdy komunikacji miejskiej, książka
telefoniczna,... mam dalej wymieniać?;))

Gwizdy na widowni!
Piszac ten artykul Zaluska zastosowal sie do powiedzenia Michnika: "obiektywna
to jest tylko ksiazka telefoniczna" i wyprodukowal paszkwil na Platforme i
Prawo. Chcialbym zapytac autora jaki program ma Partia Demokratyczna do
zaproponowania wyborcom? Bo program Unii Wolnosci jest tak mdly i niejasny jak
sa jego przywodcy.
Platforma Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwosc maja programy i mozna je
przeczytac na ich stronach internetowych od kilku lat. Czy Partia Demokratyczna
teraz dopiero sie zabierze za pisanie programu na kolanie?
Poza tym, co o gospodarce moga wiedziec artysci i aktorzy? Polska jest w
oplakanym stanie i zeby ja naprawic trzeba fachowcow a nie kolejnej grupy
dyletantow!

Poska telefoniczny bantustan -intern. książka tel.
W Austalii, USA w internetowej książce telefonicznej znajduję numer telefonu
kolegi, planik dojazdu do jego domu i numery telefonów sąsiadów.
W polskiej internetowej książce są tylko telefony przedsiębiorstw. Prywatnych
nie ma. Za to są najdroższe telefony i komisje do spraw łączności

Podzielam przerażenie AlexAnderson, zawarte w powyżej zamieszczonych słowach.
A z drugiej strony czy nie popadamy za bardzo w mroczne wizje przyszłości?
Sytuacja zwiazana z czytelnictwem, wtórnym analfabetyzmem,
konkurencyjnymi "rozrywakami" w stosunku do książki istniała i zapewne zawsze
istnieć będzie. Mamy tradycje rodzinne, wolność wyboru, czasowe fascynacje i
mody, uzależniania od różnych środków i nośników przekazu. Teraz nawet
telewizja przgrywa z konkurencyjnym internetem, ale są domy, nie oceniam, w
których nie ma telewizorów lub są wyznaczone pory i programy do oglądania.
Są domy w których księgozbiory są spuścizną po pokoleniach, w których czyta się
dzieciom do poduszki i w tej lekturze jednoczy rodzinę. W innych często jedyną
książką jest telefoniczna, lub o ile tradycja nakazuje jest Pismo Święte. I
podkreślam - nie ironizuję.
Pamiętam jak spotkałam w księgarni człowieka który kupował elegancko wydaną
klasykę pod wymiar półek... na metry. Na pytania księgarzy stwierdził, że on
się lekturą nie skala, ale pokój gościnny musi na mieszkanie inteligenta
wyglądać, a przecież jak kupi stylowe atrapy, to i tak się wyda jak gość
zapragnie przewertować książkę...
Spotyka się i studentów, i o zgrozo polonistów, czytających tylko opracowania
do lektur, jak również typowych moli książkowych, którzy łakną liter jak tlenu.
To ta nasza życiowa czerń i biel, kontrast.

pozdrawiam :)

Ponawiam swoją opinię:

Podzielam przerażenie AlexAnderson, zawarte w powyżej zamieszczonych słowach.
A z drugiej strony czy nie popadamy za bardzo w mroczne wizje przyszłości?
Sytuacja zwiazana z czytelnictwem, wtórnym analfabetyzmem,
konkurencyjnymi "rozrywakami" w stosunku do książki istniała i zapewne zawsze
istnieć będzie. Mamy tradycje rodzinne, wolność wyboru, czasowe fascynacje i
mody, uzależniania od różnych środków i nośników przekazu. Teraz nawet
telewizja przgrywa z konkurencyjnym internetem, ale są domy, nie oceniam, w
których nie ma telewizorów lub są wyznaczone pory i programy do oglądania.
Są domy w których księgozbiory są spuścizną po pokoleniach, w których czyta się
dzieciom do poduszki i w tej lekturze jednoczy rodzinę. W innych często jedyną
książką jest telefoniczna, lub o ile tradycja nakazuje jest Pismo Święte. I
podkreślam - nie ironizuję.
Pamiętam jak spotkałam w księgarni człowieka który kupował elegancko wydaną
klasykę pod wymiar półek... na metry. Na pytania księgarzy stwierdził, że on
się lekturą nie skala, ale pokój gościnny musi na mieszkanie inteligenta
wyglądać, a przecież jak kupi stylowe atrapy, to i tak się wyda jak gość
zapragnie przewertować książkę...
Spotyka się i studentów, i o zgrozo polonistów, czytających tylko opracowania
do lektur, jak również typowych moli książkowych, którzy łakną liter jak tlenu.
To ta nasza życiowa czerń i biel, kontrast.

pozdrawiam :)

:0D
Corazj więcej rozumiem z tego co piszesz, ale...
jeśli jeszcze masz cierpliwośc, to dręczę dalej :0))
Ja jeszcze nie mam iPoda, ale właśnie zastanawiam się nad sensem kupna.
Rozumiem, że Ty masz? ??
Czy w związku z tym co piszesz (różne formaty plików, różne ich wielkości)
powinnam się decydowac na iPoda classic - 20GB, czy wystarczy zwykła "szóstka"
w miniPodzie?
Jak te 6 GB przełoży mi się na te wieksze lepszej jakości pliki?
Ta jakość plików mnie dalej dręczy - czyli jeśli chciałabym z internetu sciągać
muzykę (rozumiem, że jakoś płatnie) to jestem skazana na małe mp3-ki?

I jeszcze jedno - nie wiesz jak dużo zajmuje miejsca cały ten kalendarz,
książka telefoniczna itepe? chciałabym tak sobie zorganizeryzowac wszystkie
moje dane kontaktowe i kalendarzowe?
Umknęła mi odpowiedź na pytanie - czyli iTip jest dobrym rozwiazaniem do
jakości odsłuchiwanej muzyki w samochodzie?

Bądź dobrym człowiekiem i pisz mi dalej :0))
A masz może gg?
Pozdrowienia
SzeLLka

Internet zmienil Australie i to bardzo. Wystarczy porozmawic z przecietnym 15
latkiem na temat znalezienia numeru telefonu; szukaja go na necie. Nawet nie
zaswita im w glowie, ze istnieje cos takiego jak ksiazka telefoniczna.

Konsulat Polski w Sydney jest niejako jaskinia dinosaura, gdzie nie ma faxu,
strony internetowej i nic nie jest w stanie zastapic Pani w okienku i ogonka
petentow stojacych w kolejce.

W czasach gdy bilet do Polski kupuje na necie, ambasada wymaga aby stawic sie
osobiscie po odebranie formularza na paszport.
Olewam paszport - po odebraniu nalezaloby go wypelnic i dostarczy po czym
odebrac.
Zostane przy australijskim - wizytujac nastepnym razem Polske.

Kan

ja kupuję& OWO Też MAją WPADKI A żENUJąCY DLA MNIE JEST INTERNETOWY RZKłAD JAZDY
AUTOBUSóW I KSIążKA TELEFONICZNA ABONENTóW PRYWATNYCH.To dopiero żenada i szlag
człeka trafia gdy te informacje są niezbędne bo nie masz pod ręką samochodu ani
wojewódzkich książek telefonicznych a numer się zapodziałł.To wywalić z INTERNETU
A BęDZIESZ ZDROWSZY.
Ppzdrawiam
Kir

Beznadziejna firma. Piszę z punktu widzenia osoby, która była odbiorcą paczki. 2
razy było to samo. Awizo polegajace na informacji, że był kurier. "Prośba o
kontakt" w postaci zamazanej pieczątki, z której nie można odczytac numeru
telefonu. Strata czasu na ustalanie numeru telefonu (ksiażka telefoniczna,
internet), nikogo po drugiej stronie. Za pierwszym razem paczka dotarła do mnie
po 2 tygodniach, za drugim też kurierowi nie było po drodze po 15, ale jakos
udalo sie szybciej choc juz w perspektywie miałam wyprawe do siedziby firmy .
Robie regularnie zakupy w jednym ze sklepów internetowych, który oferuje dostawe
kurierem DHL . NIGDY nie skorzystam. Wolę Pocztę Polską. Dużo tez wysyłam(3 razy
tygodniowo średnio) i jakos wbrew narzekaniom innych nie mam zastrzeżeń co do
poczty. Nic nie zginęło. Czasem jest tak, że dostawca paczki z poczty zostawi
awizo, a i tak po południu przyjdzie jeszcze raz:)

Encyklopedia, książka telefoniczna, gazety - to wszystko, tylko bardziej. Internet to przede wszystkim nieskończone źródło informacji niemożliwej do znalezienia gdzie indziej. A kontakty ze znajomymi...lepiej na gębe. Maile to dla mnie służbowy i bezosobowy sposób porozumiewania się.Nie zgadzam się też, że komputer dezintegruje rodziny i nie uczy życia społecznego - spróbujcie bez umiejętności społecznych podzielić (choćby sporadycznie) jednego kompa na 4 osoby.

Jak zwykle debilizmów nie brakuje:(
Uważam,ze ksiązka telefoniczna to nie bardzo dobre miejsce na
reklamę,tak jak pisała shiva kto teraz kupuje książkę tel?w dobie
internetu mozna numer w necie znaleść.Chyba reklama w tej drugiej
formir jest duzo lepsza czy dodatkowo raz na jakis czas w jakiejsc
innej regionalnej gazecie.

Ciekawe wnioski. Wygląda na to, że jako osobnik lekko aspołeczny nie powinnam
posiadać więcej niż 50 książek. Co oczywiście może oznaczać książkę telefoniczną
w parze z książka kucharską, jak i 50 początkowych pozycji dowolnie wybranego
kanonu najlepszych tytułów;-)

Wolałabym solidnie udokumentowane badania, na jakich półkach trzyma książki te 3
procent. Z publikacją fotek w internecie, ku powszechnej inspiracji
meblowo-remontowej;-)

Gość portalu: ziom napisał(a):

> farma na placu smolki?
>
> moze cafe 6 na starym rynku? oskar? jest tego od cholery. nie
musisz sie
> zabierac do tego jak do poszukiwania sensownej knajpy w pcimiu...
w bb jest ich
> pelno

To, że jest ich pełno to wiem, posiadam internet i potrafię z niego
korzystać, wiem co to jest książka telefoniczna, ale po to pytam tu
na forum, żeby poznać WASZE zdanie.
O tym, jaki jest klimat nie zawsze wyczyta się ze stronki www czy
suchego opisu w KT, więc chyba tyle potrafisz zrozuzmieć, że skoro
człowiek pyta o zdanie i polecenie miłego miejsca, to nie oczekuje
na to, że dowie się, że "od cholery pełno", tylko pozna opinie i w
oparciu o nie wyszuka najlepszego dla siebie miejsca. Tylko tyle i
aż tyle.
Na szczęście na innym forum /również bielskim/ dano mi bardzo
sympatycznie i rzeczowo spisane informacje i decyzja, po obejrzeniu
lokalu "na żywca" już została podjęta. Pozdrawiam i życzę
cierpliwości w stosunku do innych ludzi oraz prawidłowego rozumienia
pytań i umiejętności odpowiadania na nie.

Niedawno pojawil sie watek na ten temat.
Ksiazka telefoniczna, twoj lekarz, to chyba pierwsze zrodla wiedzy.
Przede wszystkim twoj ginekolog.
Oczywiscie, nalezy zawsze szukac kolejnych opinii.
Jesli juz istniejesz w internecie to google:
www.google.pl/search?hl=pl&sa=X&oi=spell&resnum=0&ct=result&cd=1&q=++Badania+genetyczne%2BCz%C4%99stochowa&spell=1

Nielegalna baza danych abonentów TP
Po raz kolejny wraca temat nielegalnej ksiazki telefonicznej .Niebede
sie powtarzal lecz w 2003 roku po korespondencji z Telekomunikacja
Polska otrzymalem potwierdzenie ze prace nad Legalna ksiazka
telefoniczna sa w toku i... nic .Zbyt trudnym przedsiewzieciem dla
TPA jest opublikowanie bazy danych w internecie.Polska jest jednym z
ostatnich krajow swiata nie posiadajacej swej ksiazki telefonicznej
dostepnej dla wszystkich na calym swiecie .Dzieki tej nielegalnej
udalo mi sie nawiazac kontakt z dawno nie widzianymi
przyjaciolmi.Jestem bardzo wdzieczny wlascicielom tego servera za
swiadczone przez nich uslugi a TP SA napawa mie tylko niechecia
.Dzieki nim jestesmy nieco blizej swiata.
Nie prawda jest ze dane sa przestarzale .Byc mozae sa tam nieaktualne
numery ale za to wciaz przybywa nowych dzieki funkcji pozwalajace
jdodanie swego numeru przez abonenta.
Mileg odnia a dla Telekomunikacji Polskiej wysoko uniesiony palec
wskazujacy .

Nielegalna baza - ale jest i funkcjonuje
Nie rozumiem tego biadolenia. Jak w kilkunastu przypadkach poszukiwałem
znajomych, to właśnie znalazłem ich na tej stronie ksiazka-telefoniczna.com.
Szukałem też takiej strony założonej przez TP.SA - ale nic takiego nie
znalazłem. To TP.SA powinna zostać podana do sądu że jeszcze nie udostępniła w
internecie abonentów, a drukuje te mało użyteczne książki telefoniczne. Tej
stronce ksiazka-telefoniczna.com należą się podziękowania, a TP.SA mówię - won.

Gość portalu: Dowcipny napisał(a):

> roman_j napisał:
>
> > A próbowałeś w książce telefonicznej? :-))
>
> W ksiażce telefonicznej nie ma telefonów komórkowych, nie wiedziałeś o tym?

W Internecie jest książka telefoniczna abonentów telefonii komórkowej co
najmniej jednej sieci (innych nie sprawdzałem, więc nie wiem). Nie wiedziałeś o
tym? :-))

Mogę polecic Ci sklep www.czarymary.pl -niestety również internetowy
ale...:
1)możesz telefonicznie dowiedzieć się o każdą zamawianą pozycję,
2) wszystkie pozycje które tam zamawiałam są b. dobrej jakości, sama
robię w tym sklepie zakupy
3) karty i ich wielkość i ilość są (czasem) opisane wraz z opiniami
kupujących, ale o wielkość i ilość kart możesz spokojnie zapytać
sprzedającego - jest miła obsługa
4) jest tam też pozycja z kartami i książką (Tarot dla Każdego -
autorstwa Hajo Banzhafa) za 54 zł i są to karty w j. polskim tyle że
wielkości zwykłych kart do grania, mam takie i są b. wygodne, tył
podobny do Twoich kart, obrazki niemal identyczne, tak więc jeżeli
będziesz pracować nad symboliką tych kart to polecam, co do tej
książki to dobra ale jeżeli ma się już jakieś pojęcie o Tarocie.

Pozdrawiam

Ktos madry rzekl, ze w internecie juz wszystko zostalo wymyslone. Wiec pozostaje kwestia kto to lepiej realizuje, ciekawiej, sprawniej. Proba wmowienia komukolwiek ze ktos cos plagiatuje jest smieszna. Tym bardziej jak pojawia sie na portalu firmowanym przez Agore :D. Mysle ze ciezko by ktokolwiek z branzy lubial grono, bo jego specyfika i sukces staje wielu koscia w gardle. Nasza klase obecnie wypada lubiec. Laicy dlatego ze znalezli tam to czego szukali (i super) a fachowcy bo i tak wiedza ze ta przegrzana ksiazka telefoniczna runie tak szybko jak powstala. Wiec zadne zagrozenie, a zawsze mozna potem mowic "przeciez ja dobrze Wam zyczylem". Obiektywizmy ciut by sie zdalo :) ups zapomnialem ze wszystko jest PR-em...

kiedy w Polsce będzie dostępne w internecie biuro
numerów, czyli książka telefoniczna???

Chyba jako jedyny kraj mamy taki bałagan... wiem, że jest książka nieco
nielegalna, ale dotyczy jedynie stacjonarnych i chyba tylko z TPSA (i nie jest
aktualizowana, bo widzę numery od paru lat nie istniejące).

Teraz gdy istnieje jakaś konkurencja, to już w ogóle nie będzie możliwe
znalezienie kogokolwiek!

Ostatnio zastanawialam sie jak stosunkowo niedawno uzywam internetu i jak
bardzo sie do niego przyzwyczailam
Sadze ze nie tylko ja...
Pierwszy raz zetknelam sie z internetem okolo szesc lat temu. Wtedy nie mialam
pojecia do czego to ma sluzyc oprocz pisania listow. Moja corka i ex korzystali
z netu a mnie to nic nie obchodzilo i nie odczuwalam potrzeby zapoznania sie z
kompem.
Jakies cztery lata temu zalozylismy stale lacze i moja corka pokazala mi jak
korzystac z komputera i czytac GW i szpigla. Bardzo mnie to zafascynowalo
chociaz niezwykle opornie szlo mi nauczenie sie obslugi komputera.
Potem weszlam na fora GW i pzrez te cztery lata poznalam wirtualnie spora grupe
ciekawych osob.
Ostatnio rozmawialam telefonicznie trzy bite godziny z wirtualna kolezanka ...
Znamy sie netowo cztery lata, jakos ostatnio okazalo sie ze mamy bardzo wiele
wspolnego
Net sluzy mi tez jako ksiazka kuccharska , encyklopedia , kiosk "Ruchu" ,
biuto podrozy , ksiazka telefoniczna ...
Ciekawa jestem jak Wy trafiliscie w wirtualny swiat i kiedy.
Kran

Fajny wątek na powrót na fotum )
"Człowiekiem roku 2006 jesteś Ty" - ogłasza amerykański tygodnik "Time",
zwracając się do użytkowników internetu i honorując w ten sposób masowy rozwój
internetowych treści i społeczności, tworzonych poprzez sieć."
Warto się zastanowić. Czy jestem członkiem wirtualnej społeczności -
niewątpliwie tak. Zarówno w lokalnym , jak tez w szerszym tego słowa znaczeniu.
Tak jak dla Krana, sieć jest dla mnie miejscem spotkań z wirtualnymi znajomymi,
wymiany @ z rodzina i przyjaciółmi, narzędziem do szybkiego badania opinii
publicznej - w różnych sprawach. Czytelnią, prasy, beletrystyki, naukową. Kiedyś
- również ważnym miejscem pracy(dostęp do bieżącej literatury zawodowej).
Encyklopedią, słownikiem, ksiązką kucharską, poradnikiem
medycznym,weterynaryjnym, rozrywką(multimedialną), możliwością zwiedzenia i
zobaczenia różnych miejsc, których w realu, niestety nie zobaczę, lub tez
przygotowania ciekawej wycieczki do miejsc niezbyt odległych.Oglądania tysiąca
"ładnych rzeczy" - ceramiki, pięknej biżuterii, kamieni szlachetnych i
półszlachetnych,obrazów,ekspozycji muzealnych. No i jeszcze wielobranżowym
sklepem - z ogromną ofertą i dostawą do domu.
Jak długo to wszystko trwa? Chyba tak ogólnie, to z 7-8 lat(zaczynałam jeszcze
w epoce łącza telefonicznego), a na forum +/- 4 lata

pelen?
o raju, no to wynajmij pracownika, bo kompilacja tego spisu potrwa ze dwa dni,
w pelnym wymiarze godzin
tylko ksiazka telefoniczna da pelny spis tych zakladow, jest ich po prostu az
tyle
i moze po prostu pofatygujesz sie do owej ksiazki telefonicznej, jest jak
najbardziej dostepna w internecie - yellow pages - i tam znajdziesz czego
szukasz, z adresami i numerami telefonow

Ja sama pracowalam w jednej z takich firm, byla to dla mnie praca wakacyjna,
ciezka i niemila, ale wtedy niezle płatna...
Akurat mieszkancy P-nia maja pecha, bo miasto jest prawdziwym
zagłębiem "ekskluzywnych kołder i poscieli z wełny" :)
Są tu conajmniej 4 takie firmy-chyba wszystkie znaczace.
Dziwi mnie to, co piszesz, że dzownia babcie, kilka lat temu w "mojej"firmie,
srednia wieku to bylo ok. 30-40, ja bylam najmłodsza.

No i wystarczyło nam powiedziec, "nie, dziękuję" i ani ja, ani inne kolezanki
nie namawiałysmy ani chwili dłużej.
Niestety pewnie mozna trafić na osoby zdesperowane lub po prostu pozbawione
kultury, które za wszelką cenę beda namawiały na pokaz i prezent od firmy ;)

Ja tego nigdy nie robilam, bo każda zdrowo myślaca osoba wie, ze jeśli słyszy w
telefonie twarde "nie, dziekuję" to nic nie zwojuje.

Co do adresow to faktycznie, nie ma zadnych baz i chyba wszystkie firmy operuja
w oparciu o książki telefoniczne, ew. o namiary z tzw. polecenia (czyli osoba,
ktora kupila pościel lub była na pokazie podaje nry/adresy swoich
znajomych/rdziny).
Ale te polecenia to mały procent telefonów, głownie ksiązka telefoniczna jednak.

A teraz jestem szczęsliwa "nieposiadaczka" telefonu stacjonarnego, komorka i
Internet ze skypem to aż za dużo ;)

Autorko wątku-wybacz zmianę tematyki....
Noooo, to tym bardziej nie rozumiem Twojej postawy wobec "urzędasów", skoro
twierdzisz,, że 5 lat pracowałaś z Klientami-jakakolwiek to byłaby
instytucja,chyba duuużo zyskła wraz z Twoim odejściem. Zdaje się, że sama
encyklopedii w rękach dawno nie miałaś, jeśli sądzisz, że tam znajdują się
definicje takich słów jak "należycie". To nie w tej książce Nie martw się,
w wielu polskich domach jest obecnie jedna książka... telefoniczna. Masz rację,
to nic złego być pracownikiem MOPSu ( choć akurat jeśli o mnie chodzi-nie
zgadłaś), zawsze to lepiej niż być Klientem w/w instytucji ( choć faktem jest,
że pensje "babsk" często niewiele różnią się od zasiłków). Ale cóż-w końcu
takie np podłączenie do Internetu to też sprawa "pierwszej potrzeby" dla
świadczeniobiorców ) No ok- może już pisz "o mnie" lub o pracownicach Pomocy
Społecznej, a nie "do mnie"-bo troszkę mnie już nudzi ta zabawa w
odszczekiwanki, ileż można. Pzdr

książka telefoniczna... znikła w internecie?
kiedyś znalazłem jakiegoś abonenta (chodzi o linie normalne 'lądowe'), ale nie
pamiętam gdzie i nie 'zakładkowałem' tego miejsca, teraz szukam i szukam i
nigdzie nie ma - na Google podają jakąś stronę, która chyba już nie istnieje,
bo nic nie pokazuje się na niej

kto zna adres 'ksiażki telefonicznej' w internecie - oczywiście Polski

300574m napisała:

> poszukuje pracy w toruniu mam 12-letni staz w handlu jezeli ktos moze mi
> podac namiary na oferty pracy to bardzo prosze

Alez prosze:

1) portale internetowe
2) Gazeta Praca - dodatek do gazety wyborczej
3) Agencje rekrutacyjne
4) Ksiazka telefoniczna
5) znajomi

W tych 5 punktach znajdziesz tyle ofert ze bedziesz mogla wybrzydzac.

W_L

kolargolo napisał:

> za to przed prywatyzacja byl szybki internet, nie?

nie bylo popytu wiec nie bylo. Byl za to popyt na jedna ksiazke telefoniczna
wiec byla jedna ksiazka - normalny, zdrowy rynek. Inaczej niz dzis gdy jest
popyt na tani szybki internet, jedna ksiazke telefoniczna a wiec obu nie ma
zeby mozna zedrzec wiecej z frajera oferujac drogie, wolne lacza z limitami
danych i kilkanascie platnych biur numerow telef. I podobnie bedzie ze
swiadczeniami zdrowotnymi.

sporo ubrań 42/L+inne na drobiazg dla dziecka W-wa
Witam,

obiecałam jednej osobie sporo ubrań dla Rodzinnego Domu Dziecka ale od
miesiąca się nie odzywa a mi one po prostu przeszkadzają. Chętnie oddam za
jakiś drobiazg dla dziecka lub sprzedam za symboliczne 1-2 zł - jest tam sporo
spodni, bluzek, swetrów, spódniczki, koszula nocna, czerwona torba na zakupy,
kilka par skarpet, nowe rajstopy damskie r. 38-S, 2 pary kapci, buty męskie
skórzane, ocieplane na zimę r 41, szal damski, czapka damska, kostium
kąpielowy jednoczęściowy lycra, 2x pantofle damskie skórzane r. 36, i wiele
innych. I książka "Marsjanie atakują" - nowa. A - i jeszcze spodnie jeansowe
na 134/140 cm.

Preferuję odbiór osobisty w Warszawie.

Zainteresowane osoby proszę o kontakt telefoniczny pod nr 505 171 574, bo do
internetu i poczty dostęp mam sporadycznie.

AniA

ktos tez powinien uzmyslowic wlascicielowi, ze ma marna strategie dla swoej
firmy, poniewaz handlowanie to gra, umiejetnosci negocjacyjne,ale przede
wszystkim obopolna korzysc, zarowno tego ktory sprzedaje jak rowniez tego ktory
kupuje. Zeby posiadac w reku atut w postaci korzysci dla klienta trzeba dawac
cos w zamian. ta firma niestety postepuje lekko mowiac nieetycznie, poniewaz
sprzedaje usluge, bierze pieniadze nie oferujac nic w zamian, bo baza klientow
to nic innego jak ksiazka telefoniczna bo realizacji transakcji nikt nie
gwarantuje, malo tego nikt nie pomoze nawet przy tej transakcji, wiec prosze mi
wytlumaczyc w takim razie za co klient placi i jakie ma z tego korzysci. Mysle
ze jest to za trudne!!!!! Odpowiem klient placi za baze firm taka sama jak w
internecie i obawiam sie ze szybciej zrobi transakcje biorac z kontakt z bazy
internetowej niz poprzez CKB, no i nie kosztuje to 5tys zlotych, ta wspolpraca
jest niewarta nawet 1Grosza, i chocbyscie mieli doplacac po 5 tys to juz malo
kto chce z wami rozmawiac...zastanowcie sie nad soba, pomysl ogolnie swietny
niestety strategia nie ta, niedopasowana do dzisiejszego rynku, zostaliscie 10
lat wstecz

To prawda, że książki wydawnictwa Wilga są ciekawe i dzieci bardzo je lubią, ale muszę przestrzec Was przed zkupem tych książek w ich księgarni internetowej. Ja zamówiłam cztery książki, zapłaciłam za nie przy odbiorze i okazało się że w środku są tylko trzy zamawiane przezemnie pozycje (zapłaciłam za cztery). Interwencja telefoniczna nic nie pomogła, zapewniano mnie, że brakująca książka będzie dosłana na koszt wydawnictwa, ale do tej pory nic nie otrzymałam (a minęło już około czterech miesięcy). Taka nieuczciwość ze strony sprzedawcy zniechęca do dalszych zakupów internetowych. Pozdrawiam Monika.

bardzo ciekawe badania ;))))
Wypełniałam dziś ankietę dla osoby piszącej pracę na temat korzyści i opłat
za internet oraz poziomu używalności.
Moje spostrzeżenia:
- na wyprawce dla dziecka kupionej głównie w sklepach internetowych
zaoszczędziliśmy gdzieś 25%
- kupuję ciuszki dla dziecka średnio o 30 % taniej
- nie kupuję przypadkowych bzdur co zdarza się w hipermarketach
- czasami coś wygrywam (najczęściej niezbyt potrzebne, ale mam prezenty dla
znajomych)
- mam z netu kupę dobrych rad, informacji i patentów - bezcenne
- za internet płacę 70 zł - wyszło na to, że zwraca się w zupełności
Im bardziej się korzysta tym bardziej się to opłaca. Nigdy nie spoglądałam na
to z tej strony - nie robiłam dokładnych obliczeń.
Może na wydawaniu kasy w internecie zarobię tyle, że nie będę musiała chodzić
do pracy ;)
Trochę jestem przerażona bo wyszło na to, że bez netu jestem jak bez ręki -
KMW, bank, rozkłady jazdy, książka kucharska, apteka, kosmetyki, książka
telefoniczna, panorama firm, księgarnia, allegro. Wypadłam w ankiecie na
wybitnie uwiązaną kablem.

Nr błędu 621
Mam dostarczany do kompa internet przez Neostradę. Z konta administratora nie
ma proplemu z połączeniem, ale jak tylko chcę wejść do netu z konta z
ograniczonymi uprawnieniami to dostaje info nr. błędu 621 nie można otworzyć
pliku z książką telefoniczną systemu windows.
Jak to rozwiązać?

Szczerze odradzam. Ofertę mają taką sobie - niby bogatą, a jak się przyjrzeć,
to albo romansidła Danielle Steel i podobne Harlekiny, albo poradniki dla
skrzętnych gospodyń, albo "psychologia głębi" czyli jak po trupach iść do
sukcesu, nie brudząc krwią nogawek. Klasyka jest, ale "betonowa" - Sienkiewicz,
Mickiewicz (z fotosami filmowymi).
Zanęcają wielkimi obniżkami cen, ale nie realizują zamówień - kilka razy
dostarczono mi książki, których nawet w malignie nie zamówiłbym (najpierw
trzeba zapłacić, a potem reklamować - w dwóch wypadkach bezskutecznie)
tłumacząc sie, że zamówionych zabrakło, więc chcieli mi "wynagrodzić".
Agrument, że skoro ktoś zamawia atlas nieba, to książka z serii "wielkie
romanse" raczej go nie zachwyca, najwyraźniej nie trafia do przekonania.
Po kilku telefonicznych awanturkach poprosiłem, aby wykreślono mnie z listy
abonentów.
Zawsze i każdemu doradzam ściąganie książek wprost od wydawcy - niech się
internet na coś przyda :)))

Czego mi brakuje w Ostrowcu?
Punktu informacji obywatelskiej!:) Miejsca, w którym będąc w sytuacji
kryzysowej na miescie, mógłbym łatwo i szybko sprawdzić lokalizację
ulicy,firmy, odszukać numer telefonu do okreslonej osoby. Ot taki punkt z
komputerem, gdzie byłby odstęp do okreslonych zasobów w internecie, ksiązka
telefoniczna, plan miasta inf samorządowe itp, itd! Punkty takie mogłyby być
zlokalizowane obiektach takich jak poczty, urzędy, itp a w nocy wybrane
stacje paliw

Australijska ksiazka telefoniczna to: whitepages.com.au/wp/index.jsp

Do innych linkow do australijskich stron internetowych wejdziesz przez czerwony
link w mojej sygnaturce.

Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie
·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
Australia-uzyteczne linki

antykwariaty w rz:
1. Tania ksiażka obok dworca PKP w stroen placu bardowskiego, bpdajze ul
grottgera,
2. na ul. pilsudskiego w strone lwowskiej obok ZUSu
3. na ul. jagiellońskiej obok sklepu defektu
4. drugi na ul. jagiellońskiej na przeciwko policji i ten mozliwe ze bedzie z
poczta bo tam na pieterku jest (przynajmniej bylo)cafe internet
5. na ul. dąbrowskiego w WDK

ale nei wiem na ile mozna sie z nimi skontaktowac droga elektroniczna,mozliwe
ze dokladniejsze informacje bedza w informatorze o miescie lub ksiazce
telefonicznej...

A to ty pytałas o mydlarnie? No, sorry, z Googla nie umiesz skorzystac? Nie
dziw się reakcjom. Co innego zapytać, co sądzicie o mydlarni X i czy jest moze
lepsza od Y, a co innego pytać, gdzie jest X? Uważasz, że forum to ksiązka
telefoniczna? Naprawdę nie umiesz korzystac z informacji? Widocznie rzeczywiście
pierwszy raz się do internetu dorwałas...

Kolejna porazajaca lektura - ksiazka telefoniczna.
Cale tomy w jedym dniu moze dostarczyc Telekomunikacja Polsko-Fransuska.
Tyle nazwisk, wraz z numerami identyfikacyjnymi aparatow podsluchowych i
przekaznikowych, ktorymi wymieniano informacje....
Porazajace!!!
I jestem jak bajbardziej za upublicznieniem!!! Przynajmniej raz Maciarewicz
zrobi jedna dobra rzecz - bedziemy mieli w internecie kompletny spis telefonow
TP :)

Co z książkami telefonicznymi
ja korzystam z internetowej książki telefonicznej, (www.ksiazka-
telefoniczna.com/index.php www.ditel.pl - dla TPSA i www.dialogok.pl dla
Dialogu) są w miarę aktualne.
Ostatnio zaznaczyłam i książkę i płytę i dostałam obie wersje. Ubawiłam się
niesamowicie, bo na akniecie pisało, że można tylko jedną otrzymać.

Tp sa nie wydaje nowych książek żeby zarobić na
informacji telefonicznej - jedno połączenie - opryskliwa 'panienka' podaje max
dwa numery. Książka w internecie zawiera tylko numery firm które opłaciły
reklamę - czyli bezużyteczny chłam (oczywiście brak informacji że ksiązka ta
zawiera tylko szczątkową ilość numerów...) Może by się nimi zajął jakiś urząd
nadzoru (sowicie opłacany z naszych podatków).

lucy,
u nas ,na mazowszu zawsze mozna dostac za darmo ksiazke telefoniczna jesli sie
ja poczcie zamowi(np. przy oplacaniu rachunku).
jak jest w lubelskiem ,nie wiem.
potrzebuje jej bo zajmuje sie amatorsko dziejami lubelszczyzny(moi przodkowie
wywodza sie z tej ziemi).
chyba oczywiste,ze mi sie przyda (nie bede musial dzwonic na informacje
teleadresowa ani szukac wiadomosci w internecie).
co do rodziny,ona tam owszem jest liczna ,tyle ze teraz to dosc dalekie
powinowactwo-tak w zasadzie obcy ludzie(widzialem ich 2,3 razy w zyciu).

jesli chcesz ,zapytaj sie urzedasow na poczcie albo w telekomunikacji...
zreszta, moze masz (lub komus zbywa) ksiazka tel.sprzed roku ,dwoch(zeby nie
byla bardzo stara i zniszczona) to tez moze byc.

pozdrawiam

Wszyscy znajomi (Pronski byl moim wychowawca) niestety zdjec kadry
nauczycielskiej nie mam (nie zrobiono nam balu maturalnego!!!!!) byla tylko
studniowka. Jestem ciekawy ilu z nich zyje jeszcze. Kiedy jestem w kraju,
zazwyczj pare dni nie mam za duzo okazji dowiedziec sie czegos, poprostu
towarzystwo sie rozwialo. Moj rocznik-nie spotkalem nikogo, nie wiem gdzie
nawet przebywaja. Czy isnieje na Internet Ksiazka telefoniczna polskich
prywatnych telefonow? Przyjemnie porozmawiac, pozdrowienia
marek
ps. moze ktorys ze znajomych moich "dziadkow" siegnie do komputera Hej tr.el
odezwij sie.

Wasze doświadczenia z akwizycją
Mam pewne wątpliwości, którymi pragnę się z Wami podzielić. Od nowego roku szykuje mi sie kilku-letnie siedzenie w domu związane z narodzinami mojej drugiej pociechy. Z finansami u nas w rodzinie niestety bardzo kiepsko. Dlatego głowię się jak tu dorobić troszkę pieniędzy. Jedynym moim narzędziem pracy mógłby być telefon, niestety nie posiadam komputera, nie mówiąc już o internecie. I tutaj bingo !!! Nawiązałam kontakt z osoba prowadzącą informacje telefoniczną. Ta osoba jest zainteresowana współracą polegającą na tym, że ja miałabym dzwonić po firmach oferując umieszczenie o nich informacji w bazie danych a co za tym idzie pewną formę reklamy. Do mojej kieszeni szła by odpowiednia prowizja za każda firmę. Tu rodzą się wątpliwości bo sama do tej pory oganiałam się od ludzi oferujących przeróżne usługi jak od natrętnych much. Wiem,że namówienie kogokolwiek do zakupu którego nie chce uczynić niemal graniczy z cudem. Z drugiej strony wpadłam mi w ręce książka D. Carnegiela " Jak zjednac sobie ludzi i pozyskac przyjaciół" w której to autor przedstawia pewne triki pozwalające na lepszy kontakt z innymi . Zastanowiło mnie to. Sama juz nie wiem na ile to jest prawdą...I tu pytanie jak wy na to paczycie? Może macie jakies doswiadczenia z tego typu pracą ? Będę wdzięczna za sugestie .

Nowa książka telefoniczna
Zawsze byłem przekonany, że jeśli coś jest za darmo, to nie może być dobre.
Regułę tę potwierdza nowa książka telefoniczna wydana przez tepsę, a właściwie
przez specjalnie utworzoną spółkę. Zadałem sobie trud przejrzenia "dzieła",
szczególnie żółtych kartek, bo to dla mnie najcenniejsza część książki.
Niestety, kupa nieścisłości i zdezaktualizowanych danych . Idiotyczne kategorie
branż i niekiedy bardzo nietrafne zaliczanie firm i instytucji do danej
kategorii. Polecam np. branżę internet - sklepy internetowe, gdzie figuruje
tylko jedna pozycja: sklep spożywczy z jakiejś wsi z okolicy Otwocka. Więcej
przykładów nie podam, bo chciałbym ogłosić na forum konkurs na najciekawsze
pomyłki i błędy. Może wydamy tepsie jakiś suplement?

Odpowiadam na pytanie o żłobek w Raszynie. Mój najstarszy syn ma 10 lat i
woziłam go tam 8 lat temu , czyli instytucja istnieje od dawna. Potem ich
szukałam i dziwnie nigdzie nie znalazłam namiarów (internet, książka
telefoniczna). Czy nikt nie zwrócił uwagi na fakt,ze tam nawet na furtce nie ma
tabliczki oficjalnej tak jak w innych placówkach?? Potem urodziłam 2-go synka i
i gdy miał roczek odnalazłam ten żłobek , bo pracowałam blisko niego. Jest
otwarty 7-18 i dzieci miały 2-ie opiekunki. Gdy zapiswywałam mego 2-go synka
było tam ok. 15-17 dzieci w wieku 1 rok do 3,5 lat(i rzeczywiście więcej już
przyjąć nie mogli - to był max.) Opiekunki naprawdę dobre i serdeczne, synek
bardzo lubił tam chodzić, zawsze był przebrany i czyściutki, nie miał żadnych
odparzeń,zadowolony, dzieci rysują, wycinają, robią wyklejanki z
opiekunkami,nawet wtedy widziałam,ze starsze miały rytmikę i angielski i tak
było do listopada 2005. Teraz jestem na macierzyńskim i dałam zaliczkę na
powrót synka ,ale raz w tygodniu go woże do Raszyna i odnosże wrażenie,ze coś
się stało z tym żłobkiem. Została tylko jedna opiekunka , a dzieci jest max. 7-
ka i chyba nie mają aż tak atrakcyjnych zajęć jak poprzednio. próbowałam
podpytywać właścicielkę co się dzieje,ale trudno uzyskać jasną odpowiedź.
Wzięłam się więc za szukanie po internecie żłobków u siebie w okolicy
(przeszukałam panoramę firm i oficjalne wykazy kuratorium i znalazłam dużo
niepublicznych przedszkoli ,rózne złobki chociaż nie w okolicy ,ale....tego w
Raszynie nigdzie nie było). Mam wrażenie,ze nie wszyscy rodzice chcą posyłać
dziecko do żłobka, gdzie nie dostaje się oficjalnej umowy i nie można płacić na
konto bankowe,ale ja osobiscie mam same pozytywne doświadczenia moich synów z
tego żłobka i jestem zadowolona.
Eliza

tylko jest jeden problem. bazy danych sa tworzone przez kazdego doradce ze
zrodel ogolnodostepnych np. internet, ksiazka telefoniczna

faktura od firmy Publikacje Polskiej Telefonii
Witajcie,

piszę tego posta, żeby ostrzec internautów przed firmą Publikacje Polskiej
Telefonii Sp.z.o.o. Ta firma to najwyraźniej jakiś gruby przekręt. Otrzymałem
od nich fakturę za publikację ogłoszenia w książce telefonicznej. Faktura jest
łudząco podobna do faktur TP.S.A, tyle że zamiast logo TPSA ma napis "Książka
Telefoniczna", a wystawcą jest firma "Publikacje Polskiej Telefonii Sp. z.o.o"
- przez co w pierwszej chwili omyłkowo skojarzyłem ich z Polskimi Książkami
Telefonicznymi. Faktura opiewała na kwotę 387,35 zł brutto.

Problem w tym, że w momencie otrzymania faktury wszystkie ogłoszenia w
książkach telefonicznych, jakie zamawiałem, miałem już dawno opłacone. W
pierwszej chwili uznałem, że może coś się komuś pomyliło, więc zadzwoniłem na
numer infolinii podany na fakturze - 0801 080 820. Po uzyskaniu połączenia
usłyszałem kuriozalną informację z automatu "Przepraszamy, połączenie nie może
być zrealizowane". Tu już zacząłem coś podejrzewać, bo jak to możliwe, żeby
jedyna informacja o fakturach była w ten sposób zablokowana.

Sięgnąłem więc do google i znalazłem opis praktycznie takiej samej sytuacji
(łącznie z kwotą faktury - co do grosza), zamieszczony w internecie przez
osobę, która próbowała się dowiadywać w TPSA o co chodzi i otrzymała
informację, że ta sprawa nie ma z TPSA nic wspólnego, że to nie pierwszy taki
przypadek i że jest to ewidentne oszustwo, ponieważ faktura jest wysyłana bez
podpisania wcześniej jakiejkolwiek umowy, czego TPSA nie robi.

W związku z tym ostrzegam - nie płaćcie takiej faktury automatycznie,
sprawdźcie najpierw, czy podpisaliście umowę, z jaką firmą i na jaką kwotę.

Swoją drogą zastanawiam się, czy jest w naszym kraju jakaś jednostka prawna,
której można zgłaszać tego typu oszustów i która ma moc rozprawienia się z
nimi na drodze prawnej? Jeśli ktoś wie, proszę o informację, bo chyba trzeba
coś z tym zrobić - przypuszczam, że pewien procent ludzi da się na to nabrać w
natłoku innych spraw i automatycznie zapłaci...

Sprobuj znalezc ksiazke Pani Elzbiety Baumgarter "AMERYKA DLA KAZDEGO" - kilku
czesciowa, bardzo dobra, jest w niej mnostwo praktycznych informacji na temat
zycia, pracy, legalizacji pobytu. Pani mieszka w NY i tam napewno ksiazka jest
osiagalna. Mozesz poszukac w polskich ksiegarniach lub znalezc nr tel. do
autorki (nie pamietam nr informacji telefonicznej). Nie wiem jak jest obecnie,
ale NY byl lepszym miejscem to tego typu pobytu niz zachodnie wybrzeze, gdzie
ryzyko wpadki jest wieksze. Praktycznie jezeli ktos nie pracowal w jakims
zakladzie zamknietym np. szwalnie (tam zdarzaly sie czeste naloty) to mogl
spokojnie zyc, pracowac i uczyc sie. Raczej status nie powinien miec znaczenia
przy podejmowaniu nauki. Z praca w maej grupie tez nie powinno byc problemu.
Mi np. udalo sie dodatkowo ukonczyc kurs sprzedawcy nieruchomosci (calkowity
koszt 45 godzin kursu z materialami to 145$) - kurs konczy sie egzaminem
uprawniajacym do egzaminu stanowego na licencje (egz. stanowy to 15$). Ten typ
zajecia mozna na poczatek potraktowac jako dodatkowe. Mi nie udalo sie zdac
egzaminu stanowego (mozna zdawac do skutku), a pozniej wyjechalem.
Narazie pozostaje Ci jednak praca fizyczna, ktora niekoniecznie musi byc
ciezka. Zalezy co robisz i jak trafisz. Zajmowalem sie malowaniem,
tapetowaniem - praca tylko w NYC (Manhattan), 8h/dziennie, 5 dni/tyg. Zarobki
pokrywaly sie z tymi za nizsza stawke i przy wiekszej liczbie godzin. Przyznam,
ze mialem troche szczescia - trafilem w najpierw przypadkowo na dobrego
polskiego kontraktora i fachowcow od ktorych duzo sie nauczylem, stanowilismy
zgrany zespol. Pozniej tylko kolejne kroki. Napisz co do tej pory tam robiles i
co umiesz. Kazdy wybiera sam, jednak zastanowilbym sie nad wschodnim wybrzezem.
Obecnie jestem na etapie finalizowania wyjazdu do Anglii. Niestety raczej w
ciemno - przez internet mozna znalezc w miare tani nocleg. Probuje tez w ten
sposob znalezc prace - zakladam tez szukanie na miejscu. Probowalem wczesniej
przez agencje, niby powazne, pewne, ale dalem sobie spokoj. Szczerze mowiac
gdybym mial wize to bez zastanowienia wybralbym podroz za ocean (kilkakrotne
podejscia byky bezowocne).

Informacja dot. internetowej polskiej ksiazki telefonicznej: www.ksiazka-
telefoniczna.com

Pytanie do zarządzających TP
Dlaczego ze stron internetowych TP zniknął jakiś już kawałek czasu temu
kalkulator? Może dlatego, że było na nim łatwo wyliczyć, że jesteście dużo
drożsi od konkurencji i zdezorientowany klient będzie korzystał z Waszych
usług. Zadałem to pytanie dzisiaj na Błękitnej Linii pani, po zweryfikowaniu
moich wielu danych osobistych (nie wiem po co, zajęło to chyba pięć minut)
stwierdziła, że przecież jest numer bezpłatny na Błękitną Linię i każdy klient
może zadzwonić i się dowiedzieć o cenę połączeń a kalkulatror tak naprawdę nie
jest potrzebny bo nie każdy ma przecież dostęp do Internetu. Zaproponowała mi
jednocześnie plan sekundowy, który ma być tańszy niż obecny impulsowy.
Podziękowałem stwierdzając, że dobrze wie o tym, że wychodzi drożej niż
impulsy, oczywiście nie wspomniała o opłacie inicjacyjnej (Boże kto to
wymyślił , a podobno chcą być nowocześni) Pytanie drugie: Dlaczego również ze
stron internetowych zniknęła książka telefoniczna z abonentami prywatnymi. Tu
tepsa tłumaczy się ustawą o ochronie danych osobowych, ale przecież inni
operatorzy, na przykład Pilicka udostępniają spis swoich abonenetów przez
Internet, czyżby łamali prawo? A może złodziejska tepsa chce aby klienci słono
płacili za podawanie numerów przez telefon, bo przecież taka usługa jest
płatna. Na to pytanie na Błękitnej Linii powiedziano mi, że przecież każdy
abonent otrzymuje do rąk drukowaną książkę telefoniczną. Wszystko to jest
rzenujące. Czy kiedykolwiek tepsa będzie podchodziła do klienta z należnym mu
szacunkiem i nie traktowała go jak idiotę??? Czy osoby podejmujące tak ważne
decyzje zdają sobie choć trochę sprawy jak bardzo ludzie nienawidzą tej firmy i
często korzystają z ich usług tylko dlatego, że w danej okolicy nie ma
konkurencji? Chciałbym zaapelować do URTiP i i UOKiK a także nowo wybranym
rządzącym aby robili co w ich mocy i walczyli bardziej zdeterminowanie z tym
krwiopijcą bo wyjdzie to tylko na dobre i społeczeństwu i samej tepsie.
Gratuluję dzisiejszego zwycięstwa UOKiK-owi i na koniec chciałbym dodać, że
serdecznie współczuję wykonywania zawodu pani rzecznik TP i tego że musi ona
kłamać do kamer, że TP świadczyła usługi poniżej kosztów i nie chcieli być
posądzeni o dumping. To innym firmom opłaca się świadczenie rozmów
międzynarodowym za 35 groszy a takiemu gigantowi nie? No ale czego się nie robi
dla kasy. TP - dbajcie naprawdę o swój wizerunek a nie jakieś beznadziejne
reklamy typu czóbówna.

"Książka tel. w internecie"-jeeny,co za prezent :)
Wstyd byłoby mi mówić, że atrakcją mojej oferty jest książka telefoniczna w
internecie, ale widać w przypadku telekomuny wolno wszystko :).

telefony w ksiazce tel chyba nawet w internetowej sa:
www.ksiazka-telefoniczna.com/index.php
Słapczyńska Renata
A. Śnieżka TEL (94) 3457964

Przy okazji ...
Mówi się o liście Wildsteina a w dzisiejszym Dzienniku
Polskim jest felieton Macieja Rybińskiego, w którym
wyczytałam, że ją widział i liczy około 160.000 nazwisk.

dzis.dziennik.krakow.pl/public/?Magazyn/03/03.html
Fragment:

"Poniewaz trwa dyskusja, czy ujawniac archiwa otrzymane w spadku po SB przez
Instytut Pamieci Narodowej, jak to robic, w jakie ramy ustawowe ujac, otrzymalem
wlasnie imienna liste 160 tysiecy (podobno - sam nie liczylem) nazwisk tajnych
wspolpracownikow, kandydatow na tajnych wspolpracownikow, kontaktow operacyjnych
oraz wlascicieli konspiracyjnych mieszkan kontaktowych sluzb specjalnych. U nas
tak zawsze. Zanim politycy wraz z zapleczem ideowo-moralnym do czegos sie
dodyskutuja, zazwyczaj jest juz za pozno.

160 tysiecy nazwisk to duzo. To mniej wiecej calkowity spis ludnosci miasta
rozmiarow Radomia. A to podobno i tak nie wszyscy, bo uplatanych we wspolprace
mialo byc dwa razy wiecej. Ta lista juz sobie krazy po kraju i jest tylko
kwestia czasu, kiedy ktos wpakuje ja do Internetu, albo po prostu wydrukuje i
zacznie sprzedawac na bazarze. A my sobie bedziemy dyskutowac, obradowac i
argumentowac dalej.

Przejrzalem te liste bardzo pobieznie i musze przyznac, ze z punktu widzenia
potrzeb hierarchicznych, jakie wydaja sie trawic nasze elity, ma ona jedna,
zasadnicza wade. Jest w porzadku alfabetycznym. Zaczyna sie na A, konczy na Z,
jej hierarchia jest wiec calkowicie przypadkowa. Cos jak lista w szkolnym
dzienniku, albo ksiazka telefoniczna. Kto ma nieszczescie nazywac sie Abacki,
wpada od razu w oko. A kto sie szczesliwie urodzil jako Wawacki, albo jeszcze
lepiej Zazacki nie podpada, bo przegladajacy liste traci czujnosc juz przy D, a
usypia najdalej przy literze H.

Do Beaty
(N.C.)
Wysłanie do wydawnictw: masz kilka wyjść.
1. Jeżeli Twoje dzieło jest dość obszerne i treściwe - możesz wybrać
najbradziej znaczące fragmenty, wydrukować je i przesłać do wydawnictwa. W
takim przypadku powinnaś tak również dołączyć konspekt całości. Np. jeżeli to
będzie życie mrówek w mrowisku to: drukujesz 2-3 rozdziały, do tego spis
treści, wstęp i zakończenie i przesyłasz do wydawnictwa zajmującego się
książkami przyrodniczymi :-)
Takie wyjście jest rozsądne, jeżeli Twoje dzieło złożone jest z kilkuset stron
i wysyłanie całości do kilkudziesięciu wydawnictw mogłoby narazić Cię na
olbrzymie koszty.
2. Jeżeli to mniejsze dziełko itp. zawsze możesz wydrukować itp. przesłać w
całości do wydawcy i czekać.
3. Jeże4li masz dostęp do internetu możesz przesłać im całość e-mailem

W każdym przypadku czeka się i już. Dobrze więc po jakimś czasie, np. miesiącu -
zapytać np. telefonicznie, e-mailem itp. czy wspomniana książka dotarła i czy
ktokolwiek do niej zajrzał :-)

Nie sądzę, byś musiała martwić sie, że któryś z redaktorów z wydawnictwa zechce
sobie przypisywać autorstwo Twojej książki. Większym problemem będzie to, by on
zechciał to po prostu przeczytać.
Wrocławski Siedmioróg (specjalizujący się w książkach dla dzieci i młodzieży)
po ok. 2-3 miesiącach od otrzymania materiałów (oni preferują tekst przesłany
drukiem - tradycyjną pocztą) zazwyczaj kontaktuje się z autorem - informując go
czy jest zainteresowany, czy nie takim tekstem.
Wydawcy, którzy zainteresują się formą elektroniczną zazwyczaj proszą o
podesłanie wydruków.
A tak naprawdę to liczy się szczęście i wytrwałość.
Dla przykładu: autorka Harry Pottera wysłała swój tekst do kilkudziesięciu
wydawnictw i żadne nie było zainteresowane. Teraz ich właściciele pewnie plują
sobie w brodę . Podobnie było z wieloma innymi bardzo poczytnymi dizś
książkami. Wygrywają utalentowani i wytrwali!!!
Powodzenia!

Węgierska ksiązka telefoniczna w internecie
Dobry wieczór,
czy ktos mógłby mi podpowiedziec adres www wegierskiej strony telefonicznej?
Nie potrafie znaleźć. Znam nazwisko osoby, adres ale mam zły nr telefonu.
Dziekuję i pozdrawiam

poszukiwanie osób w usa
Poszukuję osoby zamieszkującą USA, nie znam adresu, telefonu tylko nazwisko.
Czy istnieją amerykańskie strony internetowe typu internetowa książka
telefoniczna. dzięki

Ksiazka Telefoniczna w Internecie
czy mozna znalezc numer telefonu osoby prywatnej w Internecie?

owszem,polska książka telefoniczna jest w internecie:
www.wirtualnafrancja.com/telefony/Basia

Wstrząsające
Cholera ! Gdzie ja byłem jak ten konkurs ogłaszali !? Kasa za to jakaś była ?
Człowiek się w robocie o byle grosz zabija, a tu proszę sprytna babeczka w
kolejce na poczcie wiersz napisała:

> Panie: Szybalska,Herdan, Syrynska, pan Wójcik,

to z książki telefonicznej jest

> Sklepy: Heleny, Piszczyków, Zdunczyka, Pacaka,

a to z Panoramy Firm

> Wypnigórka, Kolonia Górna i Robotnicza
> W.W.A., romantyczna Skałka, Zalew Rejowski, Lasek Koperka,
> Kino Swit, łaźnia miejska, szosa Krakowska

Atlas - znaczy sie - Geograficzny był w użyciu
widocznie Pani wracając z poczty do księgarni wstąpiła

> Gienek karmiący z mostu ryby,
no wypił człowiek odrobinke z kolegami i zagryzł nie tym, co trzeba...
na chodnik miał zwrócić ?
Ja wszystko rozumiem ale jak czlowiek cierpi to należałoby współczuć, a nie
jeszcze w internecie po nazwisku opisywać. Poza tym nie jakis złodziej tylko za
swoje pił. Ja znam Gienka ...i ryby też ...to znaczy - ryb tam nie
widziałem ...ale nic nie mówie, bo powiedzą, że się czepiam.

> jest jakby sentymentalną mapą Skarżyska

Dlaczego sentymentalną i dlaczego jakby ? Pani poetka kawał drogi się
fatygowała: poczta, księgarnia, most. Niejeden młody to i na rowerze w jeden
dzien tyle nie obskoczy, a oni, że 'jakby'. Niewdzięczność.

Do następnego konkursu niech się Pani Poetka na pocztę nie fatyguje bo i tak
nie docenią.
Ja mogę pomóc. Dziabniemy po syropku - teraz robią takie na spirytusie - i taka
poezje wytniemy, ze pierwsze miejsce murowane.
Co tam książka telefoniczna i atlas - kalendarzem pojedziemy:
poniedziałek, wtorek, środa....
Styczeń, Luty...
żeby do rymu jeszcze coś było - bo to tak wypada, zeby nie jechać białym
wierszem cały czas, żeby nie tak całkiem nowocześnie było - o, mam: Na Świętego
Grzegorza rzeki idą do morza.
I co ?

P.S. Czy w tym konkursie startował ktoś trzeci ? No, nie to, żebym tęsknił za
próbką poezji z trzeciego miejsca. Tak tylko pytam - z ciekawości.

> upoważniła mnie sama autorka
ten Gienek jej podpadł

Dziekuje bardzo Janie. To bardzo cenne informacje. A czy nie wiesz przypadkiem
czy jest warszawska ksiazka telefoniczna na internecie ?

Jedno ze zrodel informacji o firmach to Yelow Pages (zolta ksiazka
telefoniczna). Sa one dostepne w internecie na roznych portalach w danym
kraju.Sa rowniez inne, ale to zalezy od kraju.

"Lista Wildsteina" dostępna w internecie...
Toż to książka telefoniczna tyle że bez numerów... Jak można opierać
jakiekolwiek przypuszczenia na podstawie alfabetycznego spisu nazwisk (bez
choćby daty urodzenia, czy imion rodziców)?

trochę późno
ja tez mam w czerwcu i juz w 2 miesiące temu był problem - no ale ja nie jestem
z warszawy
internet i ksiażka telefoniczna - tak my znaleźliśmy a mieliśmy juz łzy w oczach

Jeśli nie ma nic w internecie to radzę spróbować dowiedzieć się czegoś u
jakiegoś dentysty lub w przychodni itp. Może książka telefoniczna? Może coś od
znajomych?
A jak nie to pozostaje orto z większego miasta

SYDNEY - numer telefonu...
witam,
musze zdobyc numer telefonu e Sydney, czy istnieje moze cos takiego jak
ksiazka telefoniczna w internecie [osob prywatnych]? a moze jakis numer
telefonu do informacji..
dziekuje za pomoc

Jak ktoś ma numer na kartę to niewiele da się zrobić......w Internecie jest
tylko ksiażka telefoniczna niezastrzeżonych numerów abonentów Plusa.....

Jak znaleźć numer telefonu znając nazwisko...?
Czy znając imię i nazwisko abonenta można odnaleźć jego numer komórkowy i
jego dane (miejscowość np.)? Istnieje coś takiego jak książka telefoniczna? W
internecie na przykład...

> Czy jest gdzies na internecie wroclawska ksiazka telefoniczna? Mozna znalezc
> instytucje ale chcialbym znalezc osoby prywatne.

pewnie po adresie albo numerze tel. ;)
pzdr.

Nie maoim zamiarem jest kogos urazic !!
ale sa jeszcze strony internetowe z ksiazka telefoniczna !!
Pomyslalem wiec, ze tam tez idzie poszukac tego co kogo interesuje !!
Pozdr.

Zastanawia mnie po co to piszesz? Są takie rzeczy jak książka telefoniczna,
informacja telefoniczna, internet a tam setki agencji z adresami i numerami
telefonów. Wystarczy zadzwonić i zapytać. Czy nie lepiej ułozyć pytanie tak by
wyrażało to o co ci chodzi?

skandal jak mozna rodzinne sprawy publikowac
a jak ktos sobie nie zyczy??? A po co w ogole do internetu, przeciez to nie
jest ksiazka telefoniczna!!! Kto to wymyslil nie mysli glowa...

czy jest w internecie książka telefoniczna Londynu
musze pilnie znlaźć nr telefonu osoby mieszkającej w Londynie - czy wie ktoś,
czy insteje cośtakiego jak elektorniczna ksiażka telefoniczna dla Londynu???
dzięki za pomoc:)

Czy warto wracac do PL?do nemek87!Mark Lips.Tak!!!
ja_agamemnon napisał a ja z przyjemnoscia i konsekwetnie
na twoje absurdalne dywagacje na temat
po czasie odpowiadam.Tutaj Mark Lips.
Twoje cytaty nie sa cytatami Polaka ale prawdopodobnie
przestepcy z dostepem do Internetu.Lub moze kandydata,
z dyferencjami genetycznymi.Paszkwil?Nie.Ciebie na to nie stac.
Twoj pierwszy cytat:
1.Jestes zwyklym tchorzem, skoro zwiales z kraju z podkulonym ogonkiem
i podpisales wszystkie papiery,by tylko ten swoj ogonek uratowac."
______
Szkoda ze nie masz odwagi,bowiem zaprosilbym
Ciebie,osobiscie do Berlina.Twoje IP znane w Internecie.
Twoj drugi cytat:
2."Tysiace dolarow w owczesnych czasach zarabiali tylko zlodzieje,
najpodlejszego i najnedzniejszego kalibru" Koniec twojego
humorystycznego cytatu."

Podaje nazwiska oprocz naturalnie papieza,czy pracownikow Wolnej Europy(radio):
Kisielewski,Penderecki,Lutoslawski,Janowski,Kilar,Janda,Wajda,
Mazowsze,Slask,setki tysiecy polskich robotnikow pracujacych(budimex)
na budowach w ..Iraku,Iranie,Egipcie,polscy inzynierowie,
setki tysiecy polskich artystow,muzykow,dyrygentow,grup muzycznych,
wysylanych przez polski "Pagart",dalej Lubanski,Gornik Zabrze,Legia,
Zawisza,Szurkowski,Zasada.Oczywiscie jeszcze pracownicy
rurociagow w Rosji,rybacy,polskie porty itd..

Niestety lubie gazeta.pl
i nie chce jej goscinnosci wykorzystywac.

Nawet ksiazka telefoniczna Warszawy,z nazwiskami,
nie starczyla by,aby twoje zyczenia,naturalnie anty polskie
i europejskie spelnic.Z jakiego kraju piszesz,falszywa
propagande o innych czasach w Polsce?

Moze bedziesz mial lub miala szanse o takich
samych jak ty poczytac w Internecie.
Nawet o polskich sedziach,ktorzy sa przeciwko
ciezarnym kobietom.Masz strach?Rozumiem.
Podaj email to Ciebie wylecze lub moze znajde
alternatywy na twoje bole czy twoj smutek.

Oczywiscie pisz dalej anonimowo.
Spij spokojnie a do Polski,pomimo takich
ludzi jak ty czy tez Tobie podobnych,warto wracac i zyc.
Ceny i tak w 2007 zblitaja sie do cen EU.
Pozdrawiam.

a w szkole nie ma żadnych związków? to niemal niemożliwe najlepiej zapytać
przewodniczącego związku w szkole, a on pokieruje dalej. na stronach
internetowych ZNP i Solidarności tez znajdziesz iformacje na swoje województwo.
ostatecznie pozostaje książka telefoniczna

> Czego oczekiwałeś w odpowiedzi?

Tylko tego, o czym napisałem:

- ze wiedzą co się w ogóle dzieje na terenie ich powiatu , a zwłaszcza w tak
ważnej dla wielu mieszkańców kwestii;

- że wiedzą, KTO podejmuje decyzje w tej kwestii i kto się tymi sprawami
zajmuje (z imienia i nazwiska)

Nie potrzebuję takiego urzedu który mi będzie mówił gdzie mam szukac informacji
(bo od tego jest książka telefoniczna, prasa i internet), jezeli ktoś myśli ,
ze do takiej roli został powołany i po odbębnieniu prostej formułki może być z
siebie zadowolony to bardzo się myli.

Urzędnik ma służyć jego pracodawcy - czyli podatnikowi, a żeby to zrobić musi
zrozumieć i wczuć się w jego problem. Problemem petenta nie była nieznajomość
numeru telefonu i struktury urzędów i instytucji, tylko brak wiedzy, której
urzędnik ma obowiązek mu dostarczyć. Zwłaszcza w tak oczywistej i często
poruszanej kwestii. Obawiam się, ze jest to w stanie zrozumieć każda "średnio
rozgarnięta" osoba. I pewnie rozumie. Pytanie tylko, czy forma odpowiedzi
świadczy w tym przypadku o wymogach nakładanych na tego typu odpwiedzi przez
uregulowania administracyjne, czy też jest to olewanie człowieka.

Aleje Jerozolimskie nie są jakimś exterytorialnym pasem, a do tego przylegają
do nich posesje, tereny, ziemia, która w przyadku poszerzania zmieniłaby swój
charakter (funkcjonalny, prawny , własnościowy, itp).Czy jakby ktoś chciał
zbudować lotnisko na terenie powiatu na terenie , za który nie odpowiada
starostwo, to starostwo nie zainteresowałoby się taka budową??? To po co ono
jest?

> Trudno,że napisali: "po rozmowie z panią Krysią z Grodziska wiem,że ...."

a tak lepiej?: "po rozmowie z osoboą odpowiedzialną za tą kwestię w
Urzędzie.... wiem,że ...."

a może?:

"przy planowaniu wieloletnich strategii rozoju powiatu i inwestycji na terenie
powiatu analizowaliśmy szczegółowo również tą kwestię. W toku tych analiz udało
na m się ustalić, że na dzień dzisiejszy plany dotyczace tej kwestii wyglądają
tak i siak...."

i co za problem????????

ksiązka numerów Ery
Czy w internecie jest ksiązka telefoniczna abonentów Ery? Znajduję tylko numer telefoniczny, na który mozna dzwonić.

I bardzo dobrze, że post z numerem został skasowany, bo łamie
regulamin (nie wolno pisać numerów telefonów/smsów/linków) tyle
regulamin. Natomiast swój mail umieszczasz na własną
odpowiedzialność... nie dziw się później, skąd będziesz miała w
skrzynce tony spamu, albo będą nagabywać Cię "wróżki" via forum.

Kultura osobista nakazuje się sastanowić się, czy wróżka, którą się
szanuje chce, żeby jej numer umieszczać po forach. Nie wszystkie
wróżki sobie tego życzą.
Sprawdziłam i widzę, że strona tej jasnowidzki działa i jest tam
wszystko podane. A nawet gdyby strona nie działała, lub była bez
numeru, to jakbyś wpisała w google pseudonim tej jasnowidzki ze
słowem kontakt, lub numer, to pokazałyby Ci się ogłoszenia typu:
książka telefoniczna, panorama firm i inne, gdzie jest podany adres
i telefony. Pytasz na forum, ktoś Ci numer napisał, z tym, że nie
ten pewny z ogłoszenia. "Subtelna" różnica.

Nie dziwie się, że niektóre wróżki nie chcą z przekory, niektórych
osób przyjmować, albo są złe, bo wydają kupę kasy na
reklamy/ogłoszenia w książkach telefonicznych, które są jak wół w
internecie, a ludzie nie potrafią z tego korzystać. Są wróżki, które
takie historie jak Twoje egzaltowane zachowanie, opowiadają sobie
przy drinku z koleżanką. Nie poskąpią wtedy epitetów.
Albo ze złości tym bardziej windują cenę, bo są złe, że kupe kasy
wydały na ogłoszenie, a ktoś nie umie skorzystać. Przez takie
zachowanie jak Twoje nie tylko Ty tracisz, ale i inni.
Jeśli w ogóle skorzystasz z usług tej jasnowidzki, to lepiej nie
przyznawaj się, że na forum molestowałaś z egzaltacją, o numer,
który jest w pięciu książkach telefonicznych: drukowanych i w wersji
internetowej, dostępnej dwoma kliknięciami.

Rodzice to poprostu rodzice, nie jest to rownoznaczne z pojeciem bliskie osoby,
choc przykre ze nawet oni nie potrafili podtrzymac cie na duchu tylko wrecz
przeciwnie... szli na latwizne i probowali zdolowac, wcale sie nie dziwie ze w
takim otoczeniu mozna zatracic swoje "ja". Z twoich wypowiedzi wnioskuje ze nie
masz rodzenstwa, ja zawsze moglam liczyc na wsparcie siostry i wiem jakie to
cenne, bo to wlasnie ona zawsze byla jest i bedzie moja najlepsza przyjaciolka.

Co do twojej orientacji to moze nie jestes pewien bo przez cale zycie inni
wmawiali ci cos w co w koncu sam zaczales wierzyc. Napewno mimo zagubienia
potrafisz okreslic ktora plec pociaga cie bardziej. Wczesniej pisales, ze masz
dziewczeca urode, w sumie mi wlasnie zawsze tacy chlopacy sie podobali,
delikatni, wrazliwi a nie jacys tam macho ;oP

Znajomi... zle jak sa jeszcze gozej jak ich nie ma. Ja juz nie umiem zyc sama,
bez otaczajacych ludzi czy to w sieci czy w rzeczywistosci. Kiedys wystarczyl
mi jakis cichy kont i dobra ksiazka jak wspominalam, teraz chyba popadlabym w
jakis straszny dolek gdyby ktos skazal mnie na taki los. Moze zaszybko
zniechecasz sie do ludzi poznanych przez int, ja bardzo lubie takie znajomosci,
wtedy przynajmniej wiem ze odzywaja sie do mnie bo mnie lubia, bo ciekawie sie
ze mna rozmawia bo potrafie im pomoc w pokonaniu nudy, zlych chwil a nie z
powodu tak niskich pobudek jak wyglad.

Twoja sytuacja propos tej poznanej osoby wcale nie jest az tak dziwna jak ci sie
wydaje, poprostu bardzo przezywasz to emocjonalnie i to w sumie jest zdrowy
odruch ale ciezki do zaakceptowania dla samego siebie. Znam wiele osob ktore
podobnie jak ty, kiedy dzwoni osoba ktora im sie podoba/ktora bardzo lubia, boja
sie odebrac, czekaja na moment kiedy telefon przestanie dzwonic i wtedy wmawiaja
sobie ze dobrze postapily bo przeciez to byl tylko sygnal ;o)

Piszesz ze to byly tylko 2 spotkania i nie wiesz jak poglebic znajomosc, nie
zawsze jest mozliwosc czestych spotkan wtedy pozostaja kontakty telefoniczne,
ale skoro odpadaja to komunikatory internetowe, niejedna moja znajomosc dzieki
temu przezyla ;o) co do tematow poprostu o nich nie mysl mow co ci slina ja
jezyk przyniesie i tyle, zaduzo o tym myslisz a czasem poprostu trzeba przestac
myslec ;o)

Kupiłem aparat "w promocji" 2 razy - pierwszy i ostatni, było to jeszcze na
studiach, gdy Orange nazywał się Idea, gdy były tylko 2 abonamenty: Idea 50 (50
zł + VAT) dla biedoty i Idea 150 (150 zł + VAT dla bogaczy). Telefon był
"wypasiony", bo miał dostęp do internetu (czyli WAP za każdą minutę którego
leciały ciężkie złotówki). Jedyny plus tej oferty to zaledwie 12 miesięcy
cyrografu. Oczywiście aparat z simlockiem... Podziękowałem po 12 miesiącach i
przeszedłem na pre-paid.
Następne aparaty kupowałem już w sklepie, na nieoprocentowane raty (np. nokia
3510 i chyba za 500 czy 600 zł, czy samsung z720 HSDPA za 800 zł). Korzyści z
tego rozwiązania są oczywiste: spłacam niewysokie raty, więc właściwie nie
odczuwam, że telefon ciąży mi finansowo. Mam dobrą historię kredytową, więc raty
mam "od ręki", na dowód osobisty. Mam ciągle ten sam nr telefonu od czasu
studiów (znajomi zmieniali numery i sieci jak rękawiczki, byle kupić najnowszą
szpanerską komórkę "w promocji"), nie muszę martwić się o simlock i przede
wszystkim: nie mam oprogramowania telefonu brandowanego przez operatora.
Teściowie mają telefony w Plusie, które co rusz wieszają się, tracą dane
(książka telefoniczna, sms-y), nie dzwonią... Po kiego grzyba mieć telefon z
simlockiem, idiotyczną tapetą operatora na wyświetlaczu i kijowymi dzwonkami z
reklam, do tego logo nadrukowane na obudowie?

Mojej żonie operator zaproponował taryfy biznesowe z gó...anym telefonem w tak
wysokiej cenie i cyrografem na 24 miesiące, że go wyśmiała i kupiła nokię E51 w
sklepie internetowym. Zamiast brać nowy numer, przeniosła swojego prepaida do
oferty abonamentowej i jest zadowolona. Tak trzymać!

wp.411.ca/whitepages/?fn=First+Name&ln=kwiatkowski&cz=toronto
www.411.com/search/FindPerson?extra_listing=mixed&form_mode=opt_b&post_back=1&firstname_begins_with=1&firstname=&name=kapusta&street=&city_zip=chicago&state_id=IL&localtime=survey
to sa dwa linki do uslugi 411 dostepnej PUBLICZNIE dla kazdego. Wazywniakow to
tu za bardzo nie mamy, chyba, ze masz na mysli jakis "stojak" w china town. Ale
w kazdej bibliotece, urzedzie miejskim, na lotniskach i w podobnych miejscach sa
dostepne bezplatnie badz platne komputery z dostepem do internetu. Istnieja
rowniez kafejki internetowe - zdziwilbym sie gdyby takich nie bylo w Polsce.
Nie wiem czego chcesz dowiezc? Jasno ci napisalem, ze to sa fakty. Sprawdzalne
zreszta rowniez prze ciebie. Dodam, ze usluga 411 NIE JEST usluga
telekomunikacji miejsca. Wyszukiwarki np. Bell South, Sprint,AT&T, sa na ich
wlasnych stronach aka white pages. Dane osobowe to nie tylko adres, tel i
nazwisko. Dane osobowe to rowniez data i miejsce urodzenia, nr SSN (USA)/ SIN
(Kanada) / PESEL - Polska. Tych danych raczej nie zdobedziesz bez nakazu
sadowego. I o nie wlasnie najbardziej sie rozchodzi jesli mowimi o kradziezy
danych. Napisalem rowniez, co radosnie pominales, ze nr tel mozna zastrzec.
Podpisujac umowe z uslugodawca wyrazamy zgode na publikacje tych danych. Nie
widze nic w tym zlego. Dzieki temu mozna mnie odnalezc NAWET PO przeprowdzce.
Wiesz, ja na po drugiej stronie Atlantyku mieszkam w latach okreslanych
dwucyfrowa liczba. I raczej orietuje sie kto i za co kogos pozywa do sadu. Za to
mialem spore klopoty by odnalezc starych znajomych w Polsce. Nie odwiedzam kraju
zbyt czesto i wlasnie dla tego jest dla mnie wazne by spotkac sie z tymi,
ktorych nie widzialem wiele, wiele lat, lub poprostu nawiazac z nimi ponownie
kontakt. Wspomniana ustawa jednak mi to uniemozliwia.
Nie bardzo rozumniem co ma wspolnego forum internetowe z ksiazka telefoniczna?
Bardzo dziwna "analogia".

ZA MALO pamieci ?? - (problem)
witam, mam komputer ten sam od 4.5 roku, pamiec 512 MB, i od
jakiegos czasu, mozna powiedziec ze od kilku dni chodzi coraz gorzej

niektore uslugi nie laduja sie i daja (zdaje mi sie) falszywe
komunikaty o bledzie, nie pamietam dokladnie, ale np bylo cos, ze
nie mogl otworzyc outlooka, raz nie moglem wejsc w opcje internetowe-
>narzedzia, zeby usunac historie itp, dostalem komunikat ze nie mam
uprawnien administratora, raz podczas laczenia sie z neostrada
dostalem komunikat ze "nie mozna polaczyc sie z ksiazka
telefoniczna", innym razem widzialem jakis komunikat o "braku
miejsca w magazynie" na jakas usluge, czasem niektore strony mi sie
zle wyswietlaja, np. kilka dni temu ni stad ni zowad, google.pl
mialo pasek do przewijania strony wzdluz na dole itp itd

ogolnie dosc dziwne problemy, a dzisiaj mialem taki komunikat
normalnie 10 minut temu podczas surfowania, pojawil sie "dymek" z
tekstem

"System ma za mało pamięci wirtualnej. System Windows zwieksza
rozmiar pliku stronicowania pamieci wirtualnej. W czasie trwania
tego procesu, może wystapic odmowa na żądania pamięci niektórych
aplikacji." "

a wiec zakladam, ze chodzi o jakies problemy z pamiecia, no ale
jakie?

mam ten sam komputer od 4.5 roku, zmieniany byl tylko zasilacz i
bateria plyty glownej, dysk twardy 60 gb, pamiec 512 ram, wiem, ze
to nieduzo jak na dzisiejsze standardy, ale dlaczego mialoby samo z
siebie nagle sie wszystko psuc??

spybot nie wykazal problemow, panda antywirus tez nie, mam XP SP2 z
firewallem wlaczonym, dzisiaj zrobilem defragmentacje dysku po raz
pierwszy od dawna, ale jak widac nie pomaga

a wiec co jest problemem i co z tym zrobic?

Czy w internecie jest ksiazka telefoniczna?

jesli tak prosilbym link
jesli nie to czy ktos moglby zeskanowac jedna strone w internecie i podeslac
mi na email? bardzo dziekuje

Polska ksiazka telefoniczna
Czesc,

Czy ktos z Was zna adres do "dzialajacej" internetowej ksiazki telefonicznej?

Przegooglalem z 5 roznych ksiazek... tragedia.
Gdzie sa ci fantastyczni polscy programisci???

No tak, pracuja nad white pages in USA.

Sprzedają za 45 zł lipne książki telefoniczne
> Numery telefonów za darmo można sprawdzać np. na stronie
> internetowej www.ksiazka-telefoniczna.com.

No ... gratulacje dla autora tekstu.

Świecie a UE

Dzisiaj jest wtorek 27 maja 2003. Imieniny: Amandy, Jana, Juliana. jesteś
054897 gościem tej strony
ustaw jako stronę startową strona główna mapa serwisu dodaj do ulubionych
Szukaj: w uchwałach samorządowych na stronie w internecie
[ARCHIWUM NEWSÓW]

Adresy, telefony
Urząd Miejski, telefony
Informacje ogólne
Instytucje finansowe
Inkubator
Informacja Turystyczna

Dzieje miasta
Historia
Zabytki
Zamek
Zwiedzanie
Kalendarium historyczne

O Kulturze
Dom Kultury
Orkiestra Dęta
Kociewie
Miasta partnerskie
Kino
Terminarz imprez

Gospodarka miasta
Wiodące zakłady
Tereny inwestycyjne

Sport i rekreacja
WDA Świecie
Zapasy
SHORIN-RYU
Sekcja L.A.
Koszykówka

Nowa fotografia
Stara fotografia

SONDA

Czy jesteś za przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej ?
ilość oddanych głosów: 4249

Tak
77.1% (3273)

Tak, ale na innych warunkach
3.4% (143)

Nie
19% (807)

Nie mam zdania
0.7% (26)

sondy wcześniej dostępne w serwisie

biuletyn ratuszowy
skład samorządu
komunikaty
Wnioski

www.lo.pl

www.tomasik.pl

www.stig.prv.pl

www.zamek.tvswiecie.com.pl

Rozkład PKP

Ksiażka Telefoniczna

SMS Era

SMS Idea

SMS Plus

Newsweek

Puls Biznesu

Gimnazjum nr 2

Gmina Fair Play

Youth Meething

- VW -

ZSP Świecie

ZGM Świecie

Czy jesteś za przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej ?
Tak
Tak, ale na innych warunkach
Nie
Nie mam zdania

Kontakt: promocja@um-swiecie.pl

© 2002 Logonet sp. z o.o. - www.lo.pl. Projekt graficzny Qnst.
Wszystkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane kopiowanie - zabronione.