opedzania sie od natretnej muchy), ale hurtownia Builder w Gliwicach
potrafila
ich zmusic (?) do wykonania i dostawy w okreslonym terminie (1,5 tygodnia,
w copiatkowej dostawie).
Z Cerproduktem wspólpracuje w Gliwicach równiez Kolbud.


Dzieki mam nadzieje, ze sa w ksiazkach telefonicznych... :)
   Pozdrawiam,
Jarek


· 

ale wolumen otwarty jest także w sobotę.
a już to może zerknij do ksiązki telefonicznej i tam sobie znajd  ! ( czy
też ci się nie chce ? )
nameno

w ktorym bede mogl kupic uklad MAX232 oraz na sztuki kondensatory, i diody


1N4148, zenera  (gora 15 sztuk).
Blagam nie mowcie mi ze na wolumenie nie mam czasu w niedziele.
Moze znacie cos w okolicach Pragi polno,poludnie.
Dzieki

------------------------------------------
Sebastian Trojanowski

--
Archiwum listy dyskusyjnej pl-misc-elektronika
http://www.newsgate.gliwice.pl/archive/pl-misc-elektronika/




ale wolumen otwarty jest tak e w sobot .
a ju  to mo e zerknij do ksi zki telefonicznej i tam sobie znajd  ! ( czy
te  ci si  nie chce ? )
nameno


No bez przesady do ksiazki telefonicznej zajrzec moge, a otym ze wolumen otwarty jest takze w sobote
to dopiero teraz sie dowiedzalem, kiedys bylem w sobote to warzywami chandlowali.
Sorry za klopot, ale myslalem ze znajde cos w poblizu pragi to przynajmniej z pracy bym sie urwal na 20 min
Dzieki za pomysl z ksiazka tel., to mi do glowy nie przyszlo :)


| w ktorym bede mogl kupic uklad MAX232 oraz na sztuki kondensatory, i diody
1N4148, zenera  (gora 15 sztuk).
| Blagam nie mowcie mi ze na wolumenie nie mam czasu w niedziele.
| Moze znacie cos w okolicach Pragi polno,poludnie.
| Dzieki

| ------------------------------------------
| Sebastian Trojanowski

| --
| Archiwum listy dyskusyjnej pl-misc-elektronika
| http://www.newsgate.gliwice.pl/archive/pl-misc-elektronika/


------------------------------------------
Sebastian Trojanowski



Witam
Mam pytanie: chodzi mi o układ który by wykrywał sygnal 440 Hz (jest
to sygnał pojawiajacy sie w linii telefonicznej po odlozeniu
slychawki po drugiej stronie). potrzebyje zrobic uklad ktory wykryje
odlozona sluchawke po drugiej stronie.
Raczej zrezygnowalbym z filtrow pasmowych gdyz nie potrafie ich
zaprojektowac.


Hint 0:
AFAIR to u nas przysługuje bodajże 425Hz. Ale mogę się mylić

Hint 1:
Poszukaj hasła  "call progress detector" lub "call progress decoder". M.in.
EleNota  podaje kilka interesujących linków (głównie kart i not
aplikacyjnych do układów CML-a).
http://katalogi.iele.polsl.gliwice.pl/search.php?szuk=call+progress&m...
zyscy--&ile=50&start=0l

Hint 2:  Z rzeczy tanich a dających się zastosować:
NE567
http://katalogi.iele.polsl.gliwice.pl/download.php?id=48359

Hint 3:
Filtry nie muszą być takie straszne :-)
We "Wzmacniaczach operacyjnych"  http://www.btc.pl/index.php?id=wo

wgłębiania się w szczegóły, ale wystarczy, żeby świadomie wybrać jeden z
typowych wariantów i policzyć wartości elementów.

BTW.  Tą książkę polecałbym z innego względu -  dobrze (tzn. dla ludzi ;)

| TNIJ CYTATY ! <<
| ODPOWIADAJ POD CYTATEM ! <<



· 


Bardzo pilnie potrzebuję dokładny adres do fabryki Opla w Gliwicach, oraz
dokładną nazwę tej fabryki. Za wszelkie informacje będe bardzo wdzięczny.
Darek.


tips: ksiazka telefoniczna lub panorama firm

------
         anticommercial clan * GooS * 999
                  |CHAMTO-clan|
         -=- Dah Drapachers Team  <-=-



Pisemko adresowane specjalnie do mnie (znaczy sie korespondencja
seryjna) reklamujaca latwa miedzymiastowa i wybrane numery.
Zesz k***a maź, pokiego grzyba oni to rozsylaja komu popadnie i to
jeszcze nie przy okazji rachunku, ale specjalnie.


Też to dostałem. Co ciekawe, z błędem w nazwisku i na zły kod pocztowy.
Przesyłka była po prostu wysłana z innego miejsca (Gliwice), niż dostaję
rachunki (nie-Gliwice;), choć tam też mają zły kod pocztowy.

Przy okazji - mogę gdzieś zgłosić, że mają zły adres i że nie ma mnie w
i-netowej książce telefonicznej?



      Nie lada zaskoczenie mnie spotkalo kiedy w zeszlym tygodniu, przed dlugim
weekendem znalazlem na wycieraczce zapakowana w reklamowke firmowa nowa ksiazke
telefoniczna TPSA dla Krakowskiego. Z tego co zauwazylem to dostali ja wszyscy
w moim bloku. Sprawa o tyle dziwna ze ksiazki ponoc mialy byc za te '5zl'


te 5 zł to była ponoć opłata dla "kuriera". Jak swego czasu dzwoniłem
na 0801 i chciałem zamówić nie dość, że dwa egzemplarze "katowickiej"
to jeszcze egzemplarz "gliwickiej" (bo woj. śląskie jest pocięte na 5
osobnych książek) - to panienka mi powiedziała, ze nielzja, że tylko 1
egzemplarz. Jak po miesiącu odwiedził mnie "kurier" w rozklekotanym
"Polonezie" to się okazało, że za jedyne 15 złotych dostanę, com
chciał. Swoją drogą żałuję teraz, że go nie poprosiłem o fakturę na te
15 złotych. Ale by była jazda :)))


Ciekaw jestem, jak to rozwiążą na Śląsku, gdzie już tradycją się stało
pociachanie strefy 032 na trzy "podstrefy prywatne" (Gliwice,
Katowice, Rybnik)


Nie bardzo rozumiem, gdzie tu problem? Ze w strefie 32 sa trzy ksiazki
telefoniczne? W 22 tez zawsze byla wiecej niz jedna... Co za problem
zaoferowac abonentowi z Katowic kupno ksiazki gliwickiej? Skoro to nie
jest za darmo, to ja problemu nijak nie widze...

  MJ



| Ciekaw jestem, jak to rozwiążą na Śląsku, gdzie już tradycją się stało
| pociachanie strefy 032 na trzy "podstrefy prywatne" (Gliwice,
| Katowice, Rybnik)
Nie bardzo rozumiem, gdzie tu problem? Ze w strefie 32 sa trzy ksiazki
telefoniczne? W 22 tez zawsze byla wiecej niz jedna... Co za problem
zaoferowac abonentowi z Katowic kupno ksiazki gliwickiej?


Szkopuł w tym, że PKT (obecny wydawca) jakoś nie potrafił zaoferować
("własnie nam się skończyły, a wogóle nie dla wszystkich starczyło").
Obawiam się, że TPSA tym bardziej nie będzie potrafić ;-)


    Witam,
Szukam fachowca ktory wyreguluje gaznik w Polonezie. Ojciec zwykl jezdzic i
zapalac samochod tylko i wylacznie na gazie. Teraz po wielu latach
uzytkowania chcialbym samochod oddac do fachowca aby wyregulowal gaznik bo
na benzynce samochod juz praktycznie nie jezdzi ;-(
Szukam fachowca ze slaska, najlepiej Rudy Slaskiej badz Gliwic. Prosze o
jakies dane adresowe badz nr tel. abym mogl sie umowic na konkretna godzine
wizyty.
     Pozdrawiam Daniel

P.S. Jaki moze byc koszt takiej wizyty?


jeśli chodzi o gaźnikowców to polecam tych z ul. Kruszcowej w Chorzowie.
Tel. znajdziesz na 100% w książce telefoniczne. Robili mi i peżota
(gaźnik)  i regulacje laguny (wtryski) fachowo i bez zastrzeżeń. Jeden
minus to zapisy na termin ale to wynika z kolejki do nich.


Użytkownik "Sebastian Bialy"
. Szukam

więc jakiejś firmy na terenie Śląska, gdzie mogę pojechać, i od ręki
zmienią mi katalizator.


1/ poszukaj w książce telefonicznej firmy "Tubest" w Gliwicach - Łabędach,
ul. Gojawiczyńskiej  i zadzwoń do p. Andrzeja Pudo z zapytaniem,

2/ czy blaszak?
Odpowiedź: "tanie mieso psy jedzą" ...

Pzdr. ZoltAn



aby cokolwiek zrobic w nowych Motorola mozna tylko
poprzez interface o nazwie EMMI-Box.


EMMI-Box? Owszem, zapewne tak, lecz przez SIM-emulator tez dziala.
Sprawdzone w m3x88!
Napiszcie jeszcze ze da sie dodac 10-ty klawisz szybkiego dostepu i
wlaczyc ksiazke telefoniczna w telefonie. A i zmienic logo startowe.
O czyms zapomnialem?
Zapraszam na strone http://zeus.polsl.gliwice.pl/~bmw/motorola.html
W razie zainteresowania czy watpliwosci piszcie na priv!

HI!
Skoro masz AOTMax to napewno kupiłeś go z TakTak-iem (tak jak ja) na
początku są tam wpisane pozycje małymi literami. Ale teraz za "chiny ludowe"
nie moge wpisać małych. W instrukcji nic na ten temat nie ma a w serwisie
Alka dowiedziałem sie że niestety nie można.
Jedyne co pozostaje to dać sima kumplowi np. do noki aby poprawił :)
-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
| | | | | | Kamil<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

| 0-642-23-55-21<<<<0-604-656-647<<<<<<<<<


-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

----- Original Message -----

Sent: Friday, August 27, 1999 1:44 PM
Subject: Male litery w Alcatelu...

Zadalem kilka pytan, na czesc padla odpowiedz, a to chyba umknelo w tloku.


Zatem jak w Alcatelu One Touch Max ustawic male litery (np. przy wpisywaniu
nazwiska do ksiazki telefonicznej, zeby bylo Jan Nowak zamiast JAN NOWAK)???

POzdrowienia, WinD


--
Archiwum listy dyskusyjnej pl-misc-telefonia-gsm
http://www.newsgate.gliwice.pl/archive/pl-misc-telefonia-gsm/



| ja też mogę podać swój numer telefonu podając się za Grzegorza Ciaglo,
| więc nic z tego nie wynika, mogliby sprawdzić sobie w książce co o
| niczym nie świadczy bo Ciaglów w Polsce dostatek

O to cos nowego znasz jakich?


niezupełnie, mam książkę telefoniczną katowickiego w pliku

NAZWISKO        Nazwa Miasta    ULICA   IMIE

CIĄGŁO        Siemianowice Śląskie  al. Młodych xxxxx      Janina
                ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
tylko strzelałem a okazuję się, że jest nawet ktosia z sąsiedniego
bloku!

CIĄGŁO        Gliwice xxxxxx  Franciszek
CIĄGŁO        Tychy   xxxxxxx Ignacy
CIĄGŁO        Tychy   xxxxx   Józef
CIAGŁO Świętochłowice       xxxxxx  Kazimierz

A to tylko katowickie! Strach pomyśleć ilu Ciągłów jest w Polsce.


no tak - tylko ja musze to kupić dzisiaj... nie mam czasu jechać w niedziele na giełde do Gliwic...

obdzwoniłem kilka sklepów (z książki telefonicznej) - i ceny zamienników wychodzą ok 150 - 170 zł... oryginalne 1450 (chyba kogoś pogieło)

a moje pytanie wzięło się stąd, że pomyślałem, że może polecicie mi jakiś sprawdzony sklep...

Na Zawodziu oprócz 576+575 miał ją 781+782 (oba jeździły na stałe na linii 15). W Chorzowie Batorym tej reklamy nie było. Będzin i Gliwice - nie wiem.


Na tych dwóch składach (z poc. 1502 i 1501) i na tym żółtym podkładzie chyba były jeszcze dwie reklamy - Lipton i Polskie Książki Telefoniczne.

Możesz mieć wpływ na zakup książek!

Uprzejmie informujemy, że Oddział Gromadzenia Biblioteki Głównej przyjmuje zgłoszenia na zakup nowych tytułów książek polskich technicznych.
Propozycje można przekazywać telefonicznie (tel. 032-237-16-12), osobiście (ul. Kaszubska 23 p.318) lub pocztą e-mail (grom@bibgl.polsl.gliwice.pl).
Zgłaszając książkę do zakupu należy podać: autora, tytuł, wydawnictwo oraz orientacyjną liczbę studentów, którzy ewentualnie wypożyczą proponowaną książkę.


wracam jeszcze do tej ceramiki budowlanej ...

W gliwickiej książce telefonicznej 1942 odkryłem jednak
firmę Curt Voss



Voss Curt, kafle podłogowe, kafle ścienne,
ceramika budowlana, cegły okładzinowe,
Mentzelstr. 6 (ul. Sienkiewicza)

Ciekawe, że w okresie budowy dworca, tzn. w połowie lat 20-tych XX wieku, nie ma jeszcze w Gliwicach takiej firmy.
Po raz pierwszy pojawia się ona dopiero w drugiej połowie lat 30-tych (książka telefoniczna 1937):



Voss, Kurt, poprzednio firma Bruno Orgler,
hurtownia materiałów budowlanych, wykładzin
podłogowych i ściennych, Markgrafenstr. 25 (M. Strzody)

Imię jest wprawdzie pisane inaczej, adres też inny, ale numer telefonu
pozostał ten sam.

Wyglądałoby na to, że kafle dworcowe, albo ich część, są o kilkanaście
lat młodsze niż sam dworzec.

A co do nazwy "Siegersdorfer Baukeramik" (siegersdorfska ceramika budowlana) to najprawdopodobniej nie była to firma tylko
marka handlowa dla produktów Siegersdorfer Werke vorm. Fried. Hoffmann AG - największej fabryki ceramiki budowlanej na przedwojennym Śląsku.

Witam.
Mam problem z moim Skifem A-3000. Po podłaczeniu naboju z gazem cała zawartośc natychmiast ucieka, podejrzewam ze uszkodzona jest uszczelka, niestety do spraw technicznych mam dwie lewe rece i raczej sam niedam rady tego naprawic.
W zwiazku z tym poszukuje jakiegos obeznanego z tematem fachowca ktory za rozsadna cene gotow byby mi pomoc. Przeszukałem ksiazke telefoniczna ale nikt z rusznikarzy nie chcial sie zajac wiatrowka, w internecie tez nie znalazłem nikogo kto zajmuje sie takimi naprawami. Lubie ten pistolecik i dotad nie sprawial mi klopotow, ostatecznym rozwiazaniem jest zakup nowego ale wolalbym tego uniknac jesli jest szansa na naprawe i zaoszczedzenie pieniedzy.
W zwiazku z powyrzszym mam prosbe do osob siedzacych dluzej w tym hobby, jesli macie namiary na ludzi naprawiajacych wiatrowki to bede bardzo wdzieczny za podanie ich. Najchetniej ze śląska, mieszkam w okolicach Gliwic, oczywiscie jesli fachowiec bedzie z poza tego regionu niema problemu, najwarzniejsze dla mnie to znalezienie kogokolwiek do pomocy. Moze byc adres mejlowy albo nr.tel. bede sie kontaktowal i ustalal szczsegoly jesli tylko ktos bedzie chetny do pomocy.
Z gory dzieki za wszelka pomoc w moim problemie.
Pozdrawiam.
MadMark

O! dziękuję bardzo!
No i okazało się właśnie, że najpierw miał swój zakład na Boh. Getta! Nie wiedziałam o tym.

Sprawdziłam swoje notatki. Siostrzeniec żony Zubka opisywał, że po I wojnie Johann został rzeczywiście 4 -6 lat w niewoli we Francji, gdzie pracował jako kamieniarz. Nie wiem, czy ta praca była jakoś związana z tą niewolą (prace przymusowe? taka kontrybucja?). Chciał wrócic do Gliwic, ale jego szef nie chciał się na to zgodzić. W końcu dał mu na odchodnym woreczek złotych monet, za które kupił w Gliwicach zakład kamieniarski. Jeśli te kilka lat spędziłby w Gliwicach, pewnie by się tego nie dorobił.
Takie to czasem bywają dziwne koleje losu

Staflik, mam prośbę. Czy możesz sprawdzić w tej książce branżowej i książce telefonicznej następujące adresy i nazwiska:
- Glogowski, Tarnowitzerchausse (Tarnowitzerlandstr.) 72
- Pierskalla Klodnitzstr. 16
- Pierskalla Bernhardstr. 35

A tak w ogóle, to chyba się z Tobą skontaktuję na priva, skoro masz takie skarby

Sebush: nie denerwuj się Weź np. Tychy: ponoc najwięcej pubów i restauracji na 1000 mieszkańców. Ale nikt nie napisal, że np. nie ma rynku, że te knajpy (miłe i ciekawe) są rozrzucone po całym mieście...
Ostatnio byli u mnie goście z Tychów i rynek+okolica+knajpy+gwar+życie o 1:00 w nocy to wszystko bardzo im się podobało i zgodnie stwierdzili, że Tychom daleko do Gliwic pod tym względem. tak więc na tym jednym przykładzie widać, że ranking rankingiem, a życie życiem. Może wzięli książkę telefoniczną, policzyli kanjpy podzielili przez liczbę mieszkańców i już. Może nikt nie zadał sobie trudu żeby zobaczyć jak jest naprawdę. Gazeta musi się sprzedać, a wątpię żeby mieli ogromne środki na rzetelne badania miast w całej Polsce. Tak więc nie przejmuj się aż tak i idź na rynek wieczorem a zobaczysz że nie jest źle!

Jeżeli powojenna numeracja się nie zmieniła, to dom przy Wroławskiej 8 był przed 1945 siedzibą firmy kolporterskiej i wydawnictwa czasopisma "Lokalbote" (Goniec lokalny). Właścicielem był Josef Schneider, który jako wydawca pojawia się w Gliwicach pod koniec lat 20-tych. Początkowo mial siedzibę przy Kreidelstr. 14 (Barlickiego), a od ok. 1930 do conajmiej 1942 r. (ostatni wpis w książce telefonicznej) właśnie przy Breslauer Str. 8.

Aktualnie na Ebay-u Zdjęcia min. z gliwickiego sklepu teksylnego BIELSCHOWSKY, na rewersie zdjęcia znajdują się parametry techniczne oświetlenia. Cena powala 450

Typuję na Rynek lub ulicę Zwycięstwa


Podaję nr telefonu do firmy : 38 95 oczywiście nr aktualny w 1937 roku

Bielschowsky, Leinenhaus, G.m.b.H., Zweigniederl., Spez-Haus f. Wäsche u. Textilw. Wilhelmstr. 7

czyli obecna ul. Zwycięstwa

Dane wg polskiej książki telefonicznej z 1937 roku, ale wygląda to na Zwycięstwa 13 czyli dla nieco starszych "stare Delikatesy "

W książce telefonicznej z 1988 roku nie było tego nazwiska jeśli chodzi o Zabrze, Pszczynę, Tychy, Zawiercie, Świętochłowice, Piekary Śląskie, Rudę Śląską. A przynajmniej telefon nie był zarejestrowany na takie nazwisko... No a do tego p. Szepczyński mógł mieszkać chociażby w Gliwicach, a ja mam tylko drugą część książki telefonicznej w swoim domu.

Po przejsciu przez pierwszy etap:
1. Wejdź do : (menu 3-7-2)
   Spis połączeń/Ustawienia kosztów/Pokaż koszt/(podaj pin2)/Walucie/
   "wartość impulsu" wpisz 1
   "Nazwa waluty" wpis pierwszy człon Twojego nr np.: 50x lub 60x
Nokia 7110 (soft 4.88) zgasl wyswietlacz!!! Tzn podswietlanie zostalo, ale
nic nie ma na wyswietlaczu. Po zamknięciu klapki - pokazalo sie logo i
wszystko OK, ale po jej otwarciu znowu ciemnosc! Dwukrotne wylaczenie i
wlaczenie telefonu przywrocilo go do normalnego dzialania - czy predzej
cofnolem pkt 1.
Wiecej nie probuje.
Już dawno nikt nie publikował poniższych dodatkowych możliwości NOKII.
Starzy grupowicze pewnie doskonale już tę sztuczką znają...
a polega ona na wyświetleniu Twojego nr telefonu pod logiem.

Co trzeba mieć :
1.Telefon Nokia
2.znajomość kodu pin2
3.telefon taryfowy (prepaidy wykorzystują potrzebną nam opcję :(( )

Co trzeba zrobić : (opisuje na podstawie skrótów menu dla N3210)

1. Wejdź do : (menu 3-7-2)
  Spis połączeń/Ustawienia kosztów/Pokaż koszt/(podaj pin2)/Walucie/

  "wartość impulsu" wpisz 1
  "Nazwa waluty" wpis pierwszy człon Twojego nr np.: 50x lub 60x

2. Wejdź do : (menu 3-7-1)
  Spis połączeń/Ustawienia kosztów/Limit kosztów/(podaj pin2)/Jest

  "limit" wpisz drugą cześć nr np.: 123456

...i gotowe

Uwaga : Jeśli masz uaktywnioną opcję "informacja o sieci" (menu 4-2-2),
to Twój nr pokaże się na chwilę, potem pokaże się informacja sieciowa...

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

W telefonach Nokia jest druga książka telefoniczna. Więc jeśli Ci zabrakło
już miejsca
na nowe nr to podaję następny trick...

Co potrzebujesz ? :
1. Nokia i znajomość pin2

Wybierz (menu 4-3-2-3) Ustawienia/Ustawienia zabezpieczeń/Wybieranie
ustalone/Numery
... i może sobie teraz dodać nowe nr, korygować je i kasować. Podczas
wprowadzania/edycji
numerów telefon będzie żądał pin2!

Jak korzystać z drugiej książki. Wejście do niej jest skomplikowane ...
ale
wystarczy zapamiętać
skrót menu 4-3-2-3-1 ... :))

--
Z pozdrowieniami MAriusz H z Gliwic

---------------------------------------- :)


--
Czy masz już swoją stronę WWW? a stronę WAP ? http://wizytowka.pl


Najlepiej wierzyc w ufoludki, telekineze, astrologie, tarot, wrozby,
jasnowidzenie, wahadelka, ostrzenie zyletek przez piramidki, przepowiednie
konca swiata, znaczenie kolorow i liczb, oraz w inne tego typu zabobony -


Lepiej doswiadczac niz wierzyc, nieprawdaz? Nie wspomne o ufoludkach,
tarocie i wrozbach, ale jasnowidzenie, wahadelka, ostrzenie zyletek przy
odrobinie cierpliwosci, cwiczeniach i silnej woli moze doswiadczyc
praktycznie kazdy, Ty rowniez.
Jesli chodzi o telekineze, tu nie trzeba wierzyc i sie uczyc. To jest dar, a
wystepowanie tego zjawiska jest udowodnione przez nauke. Bardzo znany
przypadek Joann S., ktora potrawfila wyginac sztucce itd.
Psychokineza (telekineza) jest faktem stwierdzonym w warunkach zblizonych do
laboratoryjnych. Zjawisko to jest powtarzalne. W opisanych obserwacjach i
doswiadczeniach nie ma mowy o jakimkolwiek tricku iluzjonistycznym czy
oszustwie. Prawdziwosc manifestacji telekinetyczncyh zostala potwierdzona
zdjeciami fotograficznymi i filmowymi, przeprowadzona zas w obecnosci
niezaleznych  swiadkow. Badania metaloznawcze przedmiotow wygetych
psychokinetycznie przez Joanne G. (1984 r) podjecla juz w 1984 r prof.dr
hab. inz. Klara Cieslik w Politechnice Slaskiej w Gliwicach (Wydzial
Mechaniczno-Technologiczny). Student Maciek Halat wykonal tam prace
magisterska pt. "Badanie wplywu oddzialywania bioenergetycznego na zmiany
strukturalne w wybranych metalach i stobach". Opiekunem pracy byl dr inz.
Wojciech Ozgowicz, a promotorem prof. Klara Cieslak. Praca zostala ukonczona
w 1986 r. Praca jest doskonale udokumentowana. prawdziwosc zjawiska i
autentycznosc probek potwierdzono kilkugodzinna, komisyjna dokumentacja
filmowa i fotograficzna, zastosowano miktoskop elektronowy do badania
struktur metali wygietych przez Joanne  G. oraz identycznych, wygietych
mechanicznie. Wyniki tych badan dostepne w ww uczelni.
I co Ty na to? zabobony? W ksiazce telefonicznej jest numer do Pani K.
Cieslak (prof. dr hab. inz.) i na Politechnike. Praca magisterska zas
zostala obrnoniona, co jest rownoznaczne z potwierdzeniem jej przez grono
naukowe w Polsce.

O wahadelku nawet nie chce mi sie wspominac. Wystarczy zadzwonic do
dowolnego biura architektonicznego np. w Niemczech czy w Anglii i zapytac
czy z tego korzystaja i co o tym sadza. Sa naukowe podstawy i niejeden
doktor sie na tym habilitowal, choc moze nie w Polsce.
Ale to jest chyba na takiej zasadzie - ostatni przypadek zaskoczenia
wynalazkiem telewizji odnotowano gdzies okolo 1976 roku w podkrakowskiej
wiosce. W swietlicy kupili telewizor, a jeden z chlopow rzucil sie na niego
z widlami kiedy zobaczyl dzika na ekranie.

Witek R.


"Zofia Mzyk" <zofiam@zyzio.imn.gliwice.pl> wrote in message news:alknu2$ma5$1@tryton.plocman.pl...
Witam grupowiczów i wytrwałego Olka,

Olku, absolutnie popieram Twoją ideę. Kiedy dostałam się na tę grupę, jeszcze na serwerze przed Lublinem, też rzuciłam taki pomysł. Pomysł ten spotkał się z absolutnym milczeniem, więc nie mając tyle wytrwałości co Ty nie ponowiłam ani razu pomysłu.
Nie rozumiem reakcji grupy i dopatrywania się we wszystkim podstępów i inwigilacji Wielkiego Brata.
Z doświadczenia mogę potwierdzić Twoją opinię o znajomości statystyki wśród lekarzy i wielu innych wykształconych ludzi. Jest kiepska, dowodem jest uparte twierdzenie, że nie dotrzesz do wszystkich optymalnych. Statystyka drodzy grupowicze powstała po to aby nie badać wszystkich "elementów " zbioru (tu - wszystkich optymalnych) a tylko pewną, reprezentatywną próbkę. Przyjmuje się reprezentatywna próbka jest wybierana losowo, tym czynnikiem losowym powinna być cecha nie związana z badaną cechą, a więc może nią być posiadanie komputera i dostępu do internetu. Posiadanie komputera nie jest w żaden sposób związane z DO, zresztą wielu grupowiczów właśnie to podkreślało, uważając to za minus wyników przeprowadzonej statystyki.
No cóż ja uważam, że nie prędko jakikolwiek lekarz, niestety nawet optymalny, pozbiera dane i opracuje je statystycznie. Cieszyłam się, że znalazł się ktoś bardziej uparty ode mnie ale cóż, chyba zebrana przez Ciebie próbka będzie bardzo mało liczna, z bardzo dziwnych powodów chyba takich samych jak te, że dzisiaj "dobrze" jest że wszystko jest anonimowe (np.:nie ma list lokatorów (jeśli nie znasz piętra kogoś, do kogo idziesz w bloku musisz iść piechotą i sprawdzać numery lub wizytówki na drzwiach, niedługo i tego nie będzie) nie ma książek telefonicznych numerów prywatnych itp. Nagle tak strasznie wszyscy zaczęli dbać o swoją prywatność i przejmować się innymi ("po co się martwisz innymi") utrudniając sobie nawzajem życie. Nasi sąsiedzi za granicą zachodnią aż tak nie dbają o tę prywatność, prywatne książki telefoniczne są w internecie. Ale, co kraj, to obyczaj.
W czwartek prześlę Ci swoją ankietę. Gdybyś dostał mimo wszystko więcej ankiet służę pomocą w statystyce. Jestem chemikiem ale dość dobrze znam statystykę a ponadto mój syn studiuje matematykę.
Z życzenia dalszej wytrwałości dla Olka
Zofia M.
Dziękuje Zosiu,
Jest to pierwszy rzeczowy list na temat ankiety. To podbudowuje. Mam nadzieję że Twój list zachęci większą liczbę grupowiczów.
Z przyjemnoscią skorzystam z Twojej pomocy, gdy uzbieram trochę więcej wypełnionych ankiet. Tym, którym przychodzi do głowy, że mam zamiar rozprzestrzeniać ich dane, prędko uspokajam, że wyślę Zosi ankiety bez nazwisk, wyłacznie z numerami.
Pozdrawiam serdecznie, Olek

Obdzwoniłam tych weterynarzy, których mogłam znaleźć. Nikt nie odbierał... Może ktoś z Was zna jakieś kliniki w okolicach Gliwic, a dokładniej Knurowa? (woj. śląskie) Ewentualnie może ktoś zna jakiś spis telefonów do weterynarzy, bo w książce telefonicznej nie mogę znaleźć...

miisiaa witaj

Niestety nie wiem co może byc przyczyną, że pisklaczek puchnie i że pojawiają sie te banieczki a czy weterynarz nic nie mówił co to sie dzieje i jak postępować ?

Dla pisklaczka najważniejsze jest teraz, żeby miał ciepło i zeby jutro wcześnie rano został nakarmiony mieszanka nabialową.
Pisklaczka raczej trudno w tej chwili zidentyfikować. Pomocne mogłoby być zdjęcie skorupki jajka.

Życzę powodzenia !


Wiesz.... jestem dosc wsciekla na tutejszych weterynarzy. Mam w domu dwa psy, kota, trzy kroliki, i teraz tego kochanego pisklaczka.... a ze wszystkimi musze jezdzic do innego miasta gdzie leczenie jest o kilkadziesiat zlotych zawsze drozsze (moze dlatego ze facet sie po prostu zna na swojej robocie i jak juz do niego pojade to siedze u niego czasami 2 godziny, wypytujac go o wszystko i uzyskujac na wszystko szczegolowe wyczerpujace odpowiedzi), doliczajac do tego paliwo, chociaz tutaj jest weterynarzy ich jak grzybow po deszczu.... Wczoraj do niego dzwonilam przed pojechaniem do kliniki. Nie jechalam do niego bo stwierdzilam ze bardzo liczy sie czas dla ptaszka, i mimo ze byla to rozmowa telefoniczna, od razu wzial ksiazke i zaczal dyktowac mi przepis na wlasnie ta mase ktora tutaj podajecie.... o pecherzach nic nie potrafil mi powiedziec, bo przez telefon niestety nie da sie wszystkiego zalatwic.
Jeszcze nie trafilam w Gliwicach na weterynarza, ktory by mi w jakikolwiek sposob pomogl.

Popatrzcie, piszecie mi ze robaki ze sklepu to nie jest odpowiednie, a weterynarz wczoraj w klinice powiedziala, ze dobrze robimy tak go karmiac. Poprzebijala mu pecherze, po czym pwoiedziala ze nic innego nie da sie zrobic i ze ona nie wie z czego sie pojawily - to wszystko co uzyskalam.... a pojechalam wprosc to samej kliniki, nie do zwyklej przychodni!

Moze sprostuje, to nie sa pecherze, napewno nie takie od poparzenia.... to jest tak, jakby zbieralo mu sie zaraz pod cieniusienka warstewka skory albo powietrze, albo gazy.....
Zdjecie ptaszka z ta opuchlizna ze wczoraj wlasnie wstawilam....

Ptaszek nadal zyje, w nocy wstawalismy do niego co godzine, podajac mu jajko - robaki odstawilismy jak na razie calkiem.... zaraz zbieram sie po skladniki na ta mieszanke... i wracam jak najszybciej.... te "pecherze" od wczoraj sie w zasadzie nie pojawily, troszke spochl na tulowiu ale nic sie juz przynajmniej nie powieksza.... zdaje sobei sprawe z tego jaki biedak jest wykonczony, dlatego lezy w cieplym miejscu i jedynie je i spi... ma calkowity spokoj, nikt obok niego nie chodzi wliczajac w to nawet zwierzaki. Mimo ze nie znam sie na tym, to dbamy o niego jak mozemy... no nic... do napisania pozniej

Witam!
Jestem tu nowy więc najpierw sie ładnie przywitam. Dobry wieczór!
Mam chyba najbardziej typowe pytanie, jakie moge sobie wyobrazić. Zawarłem je w tytule wiadomości. Jak wybrać psychiatrę?
Od już dość długiego czasu żona ma problemy ze sobą. Nie ma sensu opisywac szczegółów, bo i tak nikt nie będzie diagnozować przez internet. Wspomnę tylko, że problemy się raczej nasilają niż ustępują "same", oczywiście wpływaja na nasz związek a także na mnie. Jestem pewien, że mi też nie zaszkodziłaby jakas fachowa pomoc, choć głównie oczekujemy jej właśnie dla żony. W końcu zdecydowaliśmy się poszukac pomoicy.
Problemy psychiatryczne to, dla osób takich jak ja, coś zupełnie obcego. O tym się raczej nie mówi, więc jeśli sie wcześniej nie miało styczności z tym zagadnieniem, wiedza jest praktycznie zerowa. Na bólu gardła zna się każdy , laryngologa moga zawsze polecic znajomi, rodzina itd. O psychaitrę nie spytam nikogo, bo ten temat jest niesteyty wstydliwy w odbiorze "społecznym". Stąd moje pytanie. A w zasadzie dwa pytania.
1. Jak juz pisałem, szukamy psychiatry. Na Górnym Śląsku, gdzieś między Gliwicami a Katowicami (ze wskazaniem na te drugie). Jeśli ktoś mógłby kogoś polecić to bylibyśmy wdzięczni.
2. Jak ocenić konkretnego psychiatrę? Jak wybierać spośród nazwisk w książce telefonicznej lub poleconych tutaj (mam nadzieję)? Jak się zorientowac po pierwszej wizycie, czy jest sens kontynuować współpracę czy lepiej szukac innego? Czy w tym zawodzie jest podobnie, jak w innych specjalnościach medycznych, że nietrudno trafic na specjalistę raczej marnej klasy? Czy zdarza się, że psychiatra zaszkodzi zamiast pomóc?
Jeszzce jedno pytanie natury ogólnej:
3. Czy moment rozpoczęcia leczenia może być przełomem w negatywnym sensie? Tzn. chory do tej pory dostrzegał, że sie "stacza" w chorobę ale jednak w naturalny sposób odsuwał tę myśl od siebie i usiłował normalnie funkcjonować. I teraz jest przełom, jest decyzja o pójściu do lekarza, to oznacza koniec udawania, to jest przyznanie sie do choroby a zatem pełne oddanie się w ręce lekarza. Jeśli powiedzmy leczenie nie daje rezultatów, albo daje mniejsze niz się oczekiwało, to może poskutkowac jakimś załamaniem. Bo już choroby nie odsuwamy, już ją w pełni sobie uświadamiamy a jednocześnie nie ma poprawy. Wydaje sie wtedy, ze nic sie nie da zrobic. Czy taki scenariusz jest możliwy? Ja może jakieś herezje opowiadam ale faktem jest, że mam takie obawy.
Z góry dziekuję za pomoc.
Stealth1975

Co więcej, szynobusy jeżdżą prawie wszędzie. Poza Górnym Śląskiem i Trójmiastem, bardzo rzadko też w Warszawie. Powód - GOP, Trójmiasto i Warszawa generują tak olbrzymie potoki pasażerów na swoich wewnętrznych trasach, że szynobusy są po prostu za małe, by je obsłużyć. Pociągi osobowe relacji Gliwice-Katowice są zwyczajowo zestawione z dwóch jednostek (tzw EZT - Elektryczne Zespoły Trakcyjne), a nie, jak w całej reszcie kraju, jednej. Ponadto szynobusy są spalinowe, a PKP stara się gdzie tylko może używać taboru elektrycznego, bo taki jest tańszy w eksploatacji.

Niestety, pojęcie "szynobus" odnosi się do każdego pojazdu szynowego tego typu o napędzie spalinowym - do tych starych również, więc jazda szynobusem nie zawsze jest taka przyjemna.

Ceny podniosła tylko spółka PKP Przewozy Regionalne. Ale trzeba przyznać, że tabor na tych trasach odstawili niezły... Modernizacja zdaje się dotyczyła głównie taboru pozostającego na stanie stacji Kraków Główny, Katowice, Gliwice, Wrocław Główny, Poznań Główny, Szczecin Główny i Gdynia Główna, stąd mamy wagony całkiem przyzwoitej klasy. Chodzi tu przede wszystkim o takie składy, jak "Krakowianka" (Kraków - Kołobrzeg), "Galicja" (Przemyśl - Szczecin), "Światowid" (Przemyśl - Szczecin), "Roztocze" (Wrocław - Przemyśl/Zamość), "Bieszczady" (Gliwice - Przemyśl/Zagórz), "Ślązak" (Zielona Góra - Przemyśl) i kilka innych, które rozpoczynają lub kończą bieg na którejś ze wspomnianych stacji. Modernizacja taboru zresztą trwa nadal i zatacza coraz szersze kręgi.

Wagony bezprzedziałowe istnieją od wielu, wielu lat, jednak dotychczas pojawiały się niemal wyłącznie w pociągach ekspresowych. Dopiero ostatnio dokonała się na tym polu demokratyzacja i teraz już każdy może sobie pojechać bezprzedziałówką. Czy to wygodniejsze? Co kto woli. Jest dużo więcej miejsca na nogi, dużo trudniej o atak klaustrofobii i jednak cały czas wszystko jest na widoku wszystkich, więc chyba jednak trochę bezpieczniej. A miejsce przy stoliku - bajka. Z drugiej strony jednak - ja nie lubę słyszeć non-stop minimum trzech różnych rozmów telefonicznych i nie lubię być tak "eksponowany". No i jak jedziesz wieczorem i chesz poczytać książkę - spróbuj dogadać się z ponad setką współpasażerów, czy światło ma być zapalone czy zgaszone. Albo czy otowrzyć, czy zamknąć okno...

Tymczasem na tym samym (jednak dość wysokim) poziomie pozostają stawki w spółce PKP Intercity. O ile w pociągach najwyższych kategorii (InterCity i międzynarodowe EuroCity) zazwyczaj widać, za co się płaci, o tyle w tych niższych (Express) bywa różnie. PKP Intercity podobno przymierza się do zakupu tzw. składu zespolonego, który może osiągać prędkość nawet powyżej 250 km/h. Gdyby taki zakup doszedł do skutku, takie szybkie pociągi kursowałyby na trasach Warszawa - Katowice i Warszawa - Kraków - na innych odcinkach stan torów nie pozwala na osiągnięcie takiej prędkości (oprócz wspomnianych odcinków dość wysoką prędkość - 160 km/h - można osiągnąć jeszcze tylko na trasach Opole - Wrocław, częściowo Warszawa - Poznań i, po modernizacji, Warszawa - Łódź).

Generalnie może cieszyć, że segment przewozów dalekobieżnych przynosi kolejom zyski. Natomiast workiem bez dna pozostają przewozy lokalne. Poza wielkimi aglomeracjami przynoszą one PKP miliardowe straty. Stąd pomysł przejmowania tego typu połączeń przez spółki zarządzane przez województwa, tak jak jest to w województwie Mazowieckim. Inna metoda, rozpowszechniona ostatnio już chyba wszędzie (a głównie w woj. Opolskim) wygląda tak: województwo kupuje tabor (najczęściej właśnie wspomniane szynobusy) i ogłasza przetarg na obsługę nimi określonych połączeń. Obydwie metody są skuteczne, co systematycznie (choć jednak bardzo powoli) prowadzić mogłoby do likwidacji monopolu PKP. No właśnie - mogłoby, ale nie prowadzi, bo tylko PKP ma ludzi znających się na rzeczy, ogólnie pojęty know-how... więc to PKP prawie zawsze takie przetargi wygrywa...

Natomiast kolei rośnie poważna konkurencja w postaci tanich linii lotniczych. Swoją drogą, jest pewna atmosfera absurdu w tym, że przelot Kraków - Cork kosztuje 29 PLN, a Kraków - Gdańsk póki co ponad 400...

Pozdrawiam,
kalle

PS. "Fajnie się jeździ" pociągami IC i EC. Szczególnie EC "Wawel" (Kraków-Berlin/Hamburg), zestawianym w połowie przez PKP Intercity, a w połowie Deutsche Bahn. Ciekawy jest też taki eksperyment (przeżyłem to): podróż z Gdańska do Warszawy pospiesznym "Ustronie" relacji Kołobrzeg - Kraków (ale nie kuszetką/wagonem sypialnym) i w Warszawie przesiadka na EC "Polonia" do Katowic (relacji Warszawa - Wiedeń). Nieprawdopodobna różnica standardu. Po czymś takim powiedziałem sobie, że na trasę dłuższą, niż 2-2.5h już nigdy pociągiem bez rezerwacji miejsc (o ile oczywiście taka możliwość istnieje, choćby nawet raz na tydzień).

TELEFONY KOMÓRKOWE / Numery raczej poufne
- Kupowałem gazetę na katowickim dworcu, a teczkę z telefonem komórkowym
postawiłem na ziemi. Nagle aparat zadzwonił. Poczułem się dziwnie, gdy kilka
osób z kolejki krzyknęło ?Gumiś? - opowiada Witold Kostkowski, dyrektor
bytomskiego oddziału Gliwickiego Banku Handlowego.

Z [telefony] komórkowego można dzwonić idąc ulicą, tkwiąc w samochodzie
uwięzionym w korku, a także siedząc na szczycie Giewonta. Najbardziej lubią
go biznesmeni ale wśród abonentów są też np. paulini z klasztoru
Jasnogórskiego.

Mały a szybki

Tomasz Tywonek, rzecznik prasowy Centertela uważa telefon komórkowy za
genialne narzędzie do kontroli pracowników. - Uniknąłem gniewu swojego
szefa. Przypomniał mi, że mam spotkanie w Poznaniu - wspomina.

Kostkowskiego do nabycia telefonu zmusili szefowie, którzy chcieli mieć z
nim stały kontakt. Do szybkiego przekazywania ważnych informacji potrzebny
jest większości użytkowników. - Z całą pewnością jest spłacony - chwali swój
telefon Adam Loewe, prezes Żywieckich Zakładów Piwowarskich S.A. Kiedyś
aparat wybawił go nawet z opresji. - Przy 7-stopniowym mrozie nawalił mi
samochód. Dzięki ?komórce? szybko uzyskałem pomoc - koleżeńską i drogową -
opowiada.

Zamiast TP S.A.

Centertel, jedyny polski operator telefonów komórkowych, często wypełnia
lukę po niedostatkach Telekomunikacji Polskej S.A. (która jest zresztą jego
udziałowcem). Jeden z abonentów był zachwycony tym, że z łóżka szpitalnego
mógł za pomocą ?komórki? prowadzić firmę. W normalnych warunkach nie byłoby
problemu z instalacją dodatkowego aparatu z sieci publicznej.

Na kupno telefonu komórkowego dla Urzędu Gminy zdecydował się burmistrz
Wolbromia. W gminie działa archaiczna ręczna centrala, z której nie dość, że
nie można się nigdzie dodzwonić, to jeszcze nic nie słychać. Telefon
komórkowy chwali sekretarz gminy Zofia Śmiłek. Narzeka tylko, że ?ta impreza
kosztuje budżet 20 mln miesięcznie?.

Savoir-vivre?

Po kluczykach z samochodu i radiach, telefon komórkowy stał się symbolem
zamożności. Niektórzy użytkownicy, zabierają go ze sobą do restauracji i
kładą obok talerza. - Tak, ale oni noszą też białe skarpetki - żartuje
Kostkowski. Sam woli zapinać swoją nokię pod marynarką lub trzymać w teczce.

Telefon komórkowy nadal wywołuje zdziwienie. Przekonał się o tym dziennikarz
?Gazety?, gdy w restauracji musiał wyciągnąć dzwoniący aparat z plecaka.
Innej reporterce telefon rozdzwonił się w tramwaju, gdy wracała objuczona
zakupami do domu. Miała ?komórkę?, gdyż następnego dnia czekał ją dyżur.

Małgorzata Makulska, dyrektor oddziału gliwickiego Towarzystwa ?Hestia
Insurance? ostrzega przed innym niebezpieczeństwem, na które narażony jest
abonent Centertela. Aparat nokia, jakiego używa ma wystające przyciski. Żeby
?wykręcić? numer, z którym się ostatnio łączyliśmy, wystarczy nacisnąć
przycisk ze słuchawką. Można to zrobić niechcący. - Skończyłam właśnie
rozmowę i odłożyłam słuchawkę, gdy telefon znowu zadzwonił. Mój rozmówca
przypadkowo się ze mną połączył. Usłyszałam komentarz na temat swojej
rozmowy - śmieje się Makulska.

W biurze informacyjnym Centertela można poznać numery abonentów, jeśli tylko
nie są zastrzeżone. Tywonek mówi, że wkrótce firma wyda swoją książkę
telefoniczną. Na pewno nie znajdą się w niej numery Loewego i Makulskiej,
którzy uważają, że telefon komórkowy służy wyłącznie do bardzo pilnych
kontaktów. - Nie powinien się zbyt często odzywać - mówi Loewe. Makulska
tylko niektórym kontrahentom dopisuje na wizytówce numer swojej ?komórki?.

Jak to gra

Posiadacz telefonu komórkowego łączy się za pomocą fal radiowych z
najbliższą anteną sieci Centertela, która przesyła sygnał do sieci kablowej
lub - poprzez kolejne przekaźniki - do odbiorcy. W aglomeracji GOP jest 7
takich anten.

Nie wszędzie jeszcze można używać telefonów, ale w 1996 roku sieć ?komórek?,
którą tworzą zasięgi anten ma objąć swoim zasięgiem cały kraj. Oczywiście
wtedy też znajdą się miejsca, gdzie telefony nie będą działać. Nawet dziś o
takie nietrudno i to na obszarach teoretycznie objętych zasięgiem stacji.
Sygnał z ?komórki? mogą zagłuszyć np. urządzenia przemysłowe, czy choćby
grube mury.

Aby dodzwonić się z normalnego telefonu do właściciela ?komórki? trzeba
wykręcić kierunkowy 90 i numer telefonu komórkowego. W telefonie komórkowym
wykręca się natomiast kierunkowy miasta, do którego dzwonimy (w większości
przypadków taki sam, jak w sieci Telekomunikacji) i numer abonenta. Nawet
dzwoniąc z Katowic do Bytomia, trzeba wystukać 32, ale żeby zadzwonić na
policję wystarczy już tylko 997. Można też dzwonić za granicę ale nie można
za granicą używać aparatu z Centertela.

Pierwsza sieć telefonii komórkowej ruszyła w lipcu 1992 w Warszawie. - Plany
jakie zakładamy zawsze są przekraczane - mówi Tywonek. Nic dziwnego,
telefonia komórkowa jest najszybciej rozwijającą się dziedziną
telekomunikacji. Teraz Centertel ma już ponad 28 tys. abonentów.

Aby stać się użytkownikiem przenośnego telefonu, trzeba zapłacić 12 mln za
włączenie do systemu i kupić telefon za 20-50 mln. Miesięczny abonament
kosztuje 600 tys. a minuta rozmowy - do 14 tys.

Centertel 15 września otwiera w Katowicach swój czwarty w Polsce salon
firmowy

Tomasz BIENIAS